Tag Archives: Ryszard Terlecki

Zapowiedź polexitu

8 Wrz

Więcej o zapowiedzi polexitu >>>

Kmicic z chesterfieldem

Polska może wystąpić z Unii. Póki jest, musi stosować się do standardów unijnych. Jeśli Morawiecki chce się postawić – niech płaci kary finansowe za olewanie wyroków TSUE. Na biednego nie trafiło.

To, że KE straciła cierpliwość i „zwróciła się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej o nałożenie kar finansowych na Polskę w sprawie systemu dyscyplinowania sędziów” nikogo nie dziwi. Nie jest też dla nas miłe, że temat podchwyciła prasa niemiecka, bo to że o nas piszą właśnie w takim kontekście, nie może radować.

Więcej o fatalnym wizerunku Polski >>>

W konstytucyjny porządek naszego państwa jest genetycznie wpisana konieczność przestrzegania umów międzynarodowych i respektowania zasad wspólnoty europejskiej, której jesteśmy częścią. Władza chce łamać te umowy ze szkodą dla obywateli i być bezkarna – mówi prof. Mikołaj Małecki z Katedry Prawa Karnego UJ. – Wypowiedzi Zbigniewa Ziobry nie nadają się do poważnej analizy. Trzeba je traktować w kategoriach doraźnej przepychanki w…

 

VIEW ORIGINAL POST 27 SŁÓW WIĘCEJ

 

Morawiecki z obłudą do opozycji. Lewizna intelektualna marionetki Kaczyńskiego

23 Sty

Wczoraj dziennikarze “Dziennika Gazety Prawnej” informowali o swoich ustaleniach dotyczących strategii politycznej na najbliższe przedwyborcze miesiące, jaka po dramatycznej śmierci Pawła Adamowicza musiała zostać mocno zmodyfikowana. Oprócz oczywistych elementów, takich jak kolejna chwytliwa “piątka Morawieckiego”, czy straszenia odwróceniem populistycznych reform przez przeciwników PiS, pojawił się kluczowy z punktu widzenia wizerunku partii postulat. Otóż partia Jarosława Kaczyńskiego musi odsunąć od siebie złe emocje i znów udawać “gołąbka pokoju”.

Chcemy przekonać Polaków, że nasza wygrana to gwarancja pojednania w życiu publicznym” – miał powiedzieć “DGP” anonimowy polityk PiS w kontekście kampanii wyborczych. O tym, że plan ten został bardzo szybko wprowadzony w życie, świadczy dzisiejsza informacja z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, którą ogłosił jej szef Michał Dworczyk.

Mija dwa tygodnie od dramatycznych wydarzeń w Gdańsku, od tragicznej śmierci prezydenta Adamowicza. Ten czas, te dwa tygodnie, które upływają to był czas refleksji z jednej strony, ale z drugiej strony czas poświęcony na analizę, jakie należy podjąć działania, tak żeby nigdy taki dramat się nie powtórzył. I w ramach tych prac w Ministerstwie Zdrowia i Ministerstwie Sprawiedliwości zostały wypracowane pewne propozycje legislacyjne. Ale premier, zanim zostanie nadany oficjalny bieg ścieżce legislacyjnej, jeśli chodzi o te propozycje, zanim Rada Ministrów zacznie nad nimi pracować, chciałby porozmawiać z szefami klubów parlamentarnych i kół sejmowych na temat tych pomysłów, czy w niektórych przypadkach konkretnych już zapisów. Najlepiej by było przynajmniej, aby takie zachodziły w całkowitego konsensusu politycznego, stąd zaproszenie skierowane do wszystkich formacji politycznych reprezentowanych w polskim parlamencie. Wierzę, że to kolejny krok w kierunku budowania trochę lepszej jakości życia politycznego w naszym kraju – stwierdził Michał Dworczyk na briefingu w Sejmie. Do spotkania ma dojść w najbliższy piątek o godz. 15:30.

Warto jednak zauważyć, że choć spotkanie ma wyglądać na “wyciągnięcie ręki do zgody” w kierunku opozycji, premier nie przedstawił żadnych szczegółów tych projektów, ani nie wskazał, w jaki sposób jakieś tam hipotetyczne zapisy miałyby przyczynić się do obniżenia temperatury sporu i przeciwdziałania mowie nienawiści w polskiej polityce.Wręcz przeciwnie, ze strony polityków PiS padają dziś kolejne zapewnienia, że “TVP zachowała się jak trzeba”, “Kurski dobrze wykonuje swoją robotę”, czy “To PO odpowiada za agresję słowną w polskiej polityce”. Jak widać strategia, którą próbuje realizować premier Morawiecki, nie znajduje poparcia nawet wśród jego kolegów z partii. Szef rządu, który będzie odpowiedzialny za wyniki wyborcze Zjednoczonej Prawicy, ma wobec powyższego niewielkie pole manewru, poza rozpaczliwymi działaniami pijarowymi.

I właśnie jako takie działanie zostało odebrane wspomniane powyżej zaproszenie. Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej ma poważne wątpliwości, czy za gestem premiera idzie rzeczywista zmiana, czy to jedynie ocieplanie wizerunku Morawieckiego. Dlatego szef klubu Nowoczesnej w Sejmie, poseł Paweł Pudłowski wystąpił z pismem do premiera o przesłanie projektów ustaw i założeń do nich, a więc sprecyzowanie celu spotkania.  Z kolei Ryszard Petru z “Teraz!”  stwierdził: “Nie rozumiem, czego ma dotyczyć to spotkanie. Pan premier Morawiecki był prezesem banku, wie dobrze, że na takie spotkania wysyła się albo projekty ustaw, albo założenia, a nie ogólne hasło, że będzie dyskusja o wnioskach z tego, co się wydarzyło w Gdańsku”.

Co ciekawe, głos w sprawie tego spotkania zabrał też sejmowy bulterier PiS, wicemarszałek Stanisław Terlecki, który w kategorycznym tonie na Twitterze stwierdził, że klub PiS oczekuje od opozycji podjęcia merytorycznych rozmów nad konkretnymi projektami ustaw.

Buta i arogancja płynąca z tego wpisu nie nastraja zbyt pozytywnie.

Tekst dostępny tutaj. Warto, warto przeczytać >>>

Prawo i Sprawiedliwość swoją nieasertywną postawą wobec Amerykanów doprowadziło do kolejnej międzynarodowej awantury, stawiając Polskę pośrodku ostrego konfliktu pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Organizacja konferencji poświęconej próbie wywierania nacisków na ten ostatni doprowadziła do eskalacji napięcia i mocnych oskarżeń wobec Warszawy z Teheranu. W internecie wybuchła wojna informacyjna między USA a Iranem, Teheran zaprzestał wydawać wizy Polakom, a MSZ Polski w odpowiedzi na ataki wykluczyło Republikę Islamską z udziału w konferencji. To ostatnie zaś sprawiło, że od udziału w wydarzeniu mogła swobodnie umyć ręce Rosja. Kraje Zachodu Europy były zaś niechętne zerwaniu porozumienia nuklearnego z Iranem od początku i wcale nie paliły się do realizowania narzuconego przez Waszyngton scenariusza. Z tych powodów w obliczu awantury Polsce nie udało się zaprosić żadnego ważnego polityka do Warszawy, ponieważ delegacje w większości wypadków jeśli będą, to reprezentowane na niskim szczeblu. The Wall Street Journal posunął się nawet dalej, sugerując, że amerykański sekretarz stanu Mike Pompeo może w ostatniej chwili całą konferencję odwołać, właśnie z powodu braku polityków wysokiego szczebla. Tym samym naszej dyplomacji grozi podwójna katastrofa. Sama organizacja wydarzenia nie przyniosła nam korzyści, jedynie naraziła na ataki, a teraz jej odwołanie to jawne świadectwo politycznej słabości i izolacji na arenie międzynarodowej.

Zastanawia, czy rząd badał nastroje w innych stolicach przed przyjęciem na siebie obowiązku gospodarza. Wszystko wskazuje na to, że takiej komunikacji nie było, co grozi dziś całkowitą kompromitacją. Co ciekawe, konferencja choć odbywa się z inicjatywy Amerykanów, to jednak właśnie na polskiej dyplomacji spoczął ciężar zapraszania gości. Sprawia to, że klęska konferencji nie jest w oczach obserwatorów niepowodzeniem o tyle USA, co Polski.

Jest to niestety kolejny przykład wychodzenia Polski przed szereg. Rząd nie nauczył się niczego po awanturze wokół IPN i uznał, że bezrefleksyjne wykonywanie każdego polecenia sojusznika jest w naszym interesie, co jest oczywistą fikcją. Dyplomacja jest delikatną grą, gdzie zamiast odważnych ruchów znacznie ważniejsze bywa unikanie błędów, te ostatnie mogą bowiem bardzo dużo kosztować.

PiS stworzył wrogów, szuka nowych. Karmienie się nienawiścią

13 Sty

I znów trwa rytualne symboliczne zabijanie Jurka Owsiaka. Tym razem przy pomocy pisowskiej TVP, która nadała filmik z kukiełkami mający zdyskredytować i byłą prezydent Warszawy, i Owsiaka jako złodziei grosza publicznego.

Co roku prawica produkuje tony takiego chłamu przeciwko Owsiakowi i jego Orkiestrze i co roku Owsiak z Orkiestrą biją kolejny rekord zbiórek na dobry cel społeczny. W całej Polsce i poza jej granicami, od San Francisco przez New Jersey po Budapeszt i Moskwę.

Gdy „zjednoczona prawica” doszła do władzy, do absurdalnego zwalczania dzieła Owsiaka dołączył rząd. Minister Waszczykowski zabronił polskim placówkom dyplomatycznym jakiejkolwiek współpracy z Orkiestrą, czyli z największą w Polsce społeczną inicjatywą pożytku publicznego.

Przykład idzie z góry, więc z niektórych polskich sklepów w Stanach znikają komunikaty o WOŚP. Czasem Często pod wpływem lokalnych polskich księży i działaczy polonijnych.

To szaleństwo nie ustępuje, choć Owsiakowi ufa 83 proc. obywateli polskich, a WOŚP wspiera 22 proc. wyborców PiS. Jakiej trzeba zapiekłej niechęci, jakiego bezdusznego uprzedzenia, by walczyć z dziełem, które plombuje dziury naszego systemu opieki medycznej i przynajmniej na kilka chwil jednoczy kraj ponad wszelkimi różnicami.

Wystarczy poczytać wypowiedzi wdzięcznych rodziców, bliskich, lekarzy i dyrektorów szpitali, by się przekonać, ile Orkiestra dała Polsce. To nasze dobro narodowe. Zasługuje na wdzięczność i podziw, a nie na hejt z błogosławieństwem rządzących.

Na szczęście hejt na Owsiaka, wbrew intencjom hejterów politycznych i internetowych, wychodzi mu na dobre. Odkąd rządzi PiS, Orkiestra rok po roku osiąga najwyższe wyniki w swej historii. Wspaniale, ale to nie jest zasługa rządów PiS, tylko determinacji Orkiestry i samego Owsiaka, który nie odpuszcza.

Nie tak powinno być.

Próbowano go haniebnie dyskredytować na różne sposoby. Kościół katolicki ma w tym swój zły udział, choć powinien dzieło Orkiestry po chrześcijańsku wspierać. Owsiak nie jest „konkurencją” dla charytatywnych akcji katolickich. To one powinny mu dziękować, że dał Polsce przykład, jak wyprowadzić na ulice ludzi nie w narodowym marszu agresji, lecz w bardzo dobrej wspólnej sprawie.

Drodzy Polacy, urządzimy w Waszym kraju imprezę, która skłóci Was ze wszystkimi potencjalnymi partnerami w Unii Europejskiej, rozbijając jej oficjalne stanowisko w trudnej sprawie, postawi Wasz kraj na czele listy krajów wrogich Iranowi i innym krajom Bliskiego Wschodu, czyniąc z Polaków potencjalne ofiary dżihadystów, a w zamian możemy zgodzić się na to, byście zapłacili nam miliardy za wynajem naszego wojska i amerykańskie bazy w Polsce o nazwie “Fort Trump”. – tak w gruncie rzeczy brzmi komunikat, jaki popłynął do polskiego rządu ze strony naszych amerykańskich “przyjaciół”.

Przypomnijmy, w piątek amerykański sekretarz stanu Mike Pompeo, poinformował w sprzyjającej republikanom telewizji Fox News, że Stany Zjednoczone planują zorganizować w lutym w Polsce globalną konferencję na temat sytuacji na Bliskim Wschodzie, w szczególności w Iranie.  Polski MSZ kilkadziesiąt minut po wywiadzie Pompeo w telewizji, wydał oświadczenie w tej sprawie. – Mamy przyjemność poinformować, że Rzeczpospolita Polska i Stany Zjednoczone będą współgospodarzami “Spotkania ministerialnego poświęconego budowaniu pokoju i bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie”, które odbędzie się w Warszawie w dniach 13-14 lutego. Do udziału w spotkaniu zostały zaproszone państwa z całego świata – poinformował MSZ w piśmie, które – jak zaznaczono – zostało wydane jednocześnie przez rządy: Polski i Stanów Zjednoczonych.

Polski rząd postawiony pod ścianą nie miał wyjścia i na konferencję zgodzić się musiał, choć mało kto wierzy w to, że sprawa została wcześniej z polskim rządem uzgodniona. Amerykański rząd wykorzystał fakt, że Polska rozpaczliwie aspiruje do bycia “istotnym” partnerem USA, a dla aprobaty Donalda Trumpa jest gotowa na niemal wszystko. To niestety sprawia, że nasz kraj staje się narzędziem w rękach zdziwaczałego prezydenta USA, wrzucając Polskę na bardzo niebezpieczne rafy dyplomatycznego morza. Jak mówił w radiu TOK FM Ryszard Schnepf, były ambasador Polski w USA i Hiszpanii, administracja Trumpa chce spróbować tym spotkaniem zdynamizować stosunki międzynarodowe. – Intencją dyplomacji amerykańskiej może być rozbicie stanowiska UE, a nawet budowanie koalicji antyirańskiej – powiedział.

Póki co, za realizowanie amerykańskiego planu płaci Polska. Jak podała irańska agencja informacyjna, Ministerstwo Spraw Zagranicznych Iranu wezwało charge d’affaires ambasady Polski w Teheranie, by oficjalnie zaprotestować przeciw zaplanowanej na luty konferencji na temat sytuacji na Bliskim Wschodzie, a zwłaszcza wpływów Iranu w tym regionie. Na nic się zdały wyjaśnienia polskiego dyplomaty na temat organizowanej konferencji, ani przekonywanie, że nie ma ona antyirańskiego charakteru. Padły bardzo poważne słowa, z którymi żaden polski dyplomata nie musiał się mierzyć od czasów sprzed II wojny światowej. W siedzibie resortu polskiemu dyplomacie powiedziano, że podjętą przez rząd Polski decyzję o byciu gospodarzem szczytu uważa się za “akt wrogości wobec Iranu”. Usłyszał on również, że Teheran może zdecydować się na działania odwetowe – podała irańska agencja.

Politycy opozycji biją na alarm, podobnie jak internauci, którzy wytykają polskiemu rządowi brak kierowania się polską racja stanu.

„Rzeczywiście, Krzysiu

Tu jesteś wrobiony

Ale… co się z Tobą

Zrobiło tak bowiem

Że stałeś sie twarzą

Aż tak PODŁEJ ZMIANY

Która niszczy Polskę”

Bo rządzą pacany…??? –

–  taki wierszyk zamieścił czytelnik Tomasz Piwowarczyk – pod tekstem komentującym w naTemat – pokłosie skandalicznej, antysemickiej  „dobranocki”  TVP. Wywołał tym lawinę kolejnych nieprzychylnych rządowej stacji komentarzy.

Wszystko zaczęło się od wpisu satyrycznego profilu TVPi Korea, który w jednym z wpisów umieścił link do wiadomości o „plastusiowej dobranocce” i opatrzył go stwierdzeniem: „Krzysztof Ziemiec lubi to!”.

Na to zareagował sam gwiazdor „Wiadomości”: „Skasuj ten głupi wpis szczujnio!!!” – napisał Ziemiec.

Dalej już było tylko gorzej bo odezwał się poseł PO Cezary Tomczyk, który napisał o dziennikarzach, którzy dają przyzwolenie na emitowanie takich rzeczy w TVP.

„Dziwne oburzenie… Takie materiały są w TVP? Są. Dziennikarze TVP lubią TVP i materiały TVP? Lubią. I dają zgodę swoim (czasami byłym) autorytetem na takie praktyki. Wiadomości TVP w ciągu trzech lat straciły 1.5 mln widzów. To nie jest przypadek. To upadek” – napisał poseł.

„To co Pan napisał jest tak okropne, że nie warto tego komentować… Powiem jedno, nie jest godne funkcji jaką Pan pełni! Co ja mam z tym filmikiem wspólnego!!!! Posługuje się Pan wpisami jakiegoś hejtetskiego konta które po ubecku przykleiło mnie do tego! Pan, poseł RP?!!!!” – stwierdził Ziemiec.

W tej  z oburzeniem komentowanej „dobranocce” wystąpiły postaci ucharakteryzowane na Jurka Owsiaka i Hannę Gronkiewicz-Waltz. Była prezydent Warszawy „tworzy” szefa WOŚP niczym nakręcaną zabawkę, która powtarza jak mantrę „Cześć. Sie ma”. Jest jej potrzebny do zarabiania pieniędzy.

Następnie wolontariuszka zbiera do puszki WOŚP, a Owsiak nakręcanym samochodem z przyczepami i przywozi byłej prezydent Warszawy sporą kasę. Na 200-złotowych banknotach widnieje Gwiazda Dawida.

Po trzech latach od przejęcia przez PiS władzy opinia publiczna zaczyna sobie uświadamiać skalę niekompetencji rządzących.

Procesy społeczne i gospodarcze mają sporą inercję. Wiele wody musi w Wiśle upłynąć, zanim do większości obywateli dotrze to, co dla specjalistów i ludzi szczególnie zainteresowanych, jest oczywiste od samego początku. Ale w końcu nadchodzi dzień, w którym nawet żyjący swoim życiem i kompletnie nieinteresujący się sprawami publicznymi obywatel siada i pisze taki list, jak ten opublikowany w pierwszym tygodniu stycznia na stronie internetowej „Gazety Wyborczej”: – „Generalnie to dopiero dziś doszło do mnie, że od tego roku jest więcej niedziel niehandlowych. Chciałbym serdecznie podziękować rządzącej partii Prawo i Sprawiedliwość, że po raz kolejny zabierają mi dni, w których mógłbym normalnie pracować. Jestem studentem, studiuję dziennie, wynajmuję pokój w największym mieście w Polsce i potrzebuję pieniędzy na czynsz. Jeśli nie potraficie tego zrozumieć, to mam świetny pomysł – co wy na to, żebyście to wy opłacali wszystkie moje wydatki? Jesteście tak beznadziejni, że brakuje mi słów”.

Zakaz handlu w niedzielę wprowadzono blisko rok temu, ale jego szkodliwe skutki dopiero dziś docierają do świadomości wszystkich tych, którzy początkowo wzięli za dobrą monetę opowiadane przez związkowców i biskupów androny o niedzieli, która ponoć „ma być dla rodziny”.

Zgodnie z hasłami głoszonymi przez sojusz związkowo-katolicki, liczni pracownicy handlu, począwszy od tego roku, będą mieli dla swoich rodzin mnóstwo czasu. Będą go mogli poświęcić na wspólne, rodzinne poszukiwania pracy, bo jak podaje „Gazeta Wyborcza” sieć Tesco zamyka w całej Polsce 32 sklepy i zwalnia 1300 pracowników. W trzecim kwartale roku finansowego z powodu zakazu handlu w niedziele jej przychody spadły o 1,2 proc.

„Rzeczpospolita” dodaje, że zamkniętych zostanie też 5 tys. małych sklepów. – „Zakaz handlu miał im pomóc, a tymczasem wbił gwóźdź do trumny” – pisze gazeta, cytując prezesa Forum Dialogu Gospodarczego Andrzeja Falińskiego, który mówi: – „Małe sklepy cierpią strasznie, obroty niedzielne niemal wyparowały, zostało 20-30 proc. wcześniejszej sprzedaży w ten dzień”. Niemal rok był potrzebny, by ta „dobra zmiana” w polskim handlu zaczęła się przebijać do powszechnej świadomości.

Jeszcze dłużej trwało uświadamianie sobie przez Polaków skutków demolki dokonanej w oświacie przez Annę Zalewską. Część rodziców gimnazjalistów i nauczycieli protestowała już wcześniej, ale dramat polskiej szkoły stał się wyraźnie widoczny dopiero w tym roku, gdy na skutek chaosu zaczęło brakować nauczycieli, a w zatłoczonych budynkach dzieciaki uczą się na zmiany do późnego wieczora. Pani minister nadal opowiada, że wszystko jest w porządku i prezentuje beztroski uśmiech. Jednak już nawet Kościół, widząc, co się dzieje, postanowił nieco pomóc szkołom – biskup warszawski zgodził się, by w najbardziej zatłoczonych placówkach liczba godzin religii została ograniczona do jednej w tygodniu.

Nadciąga też czerwcowy Armageddon, kiedy to do szkół średnich będą próbowały się dostać równocześnie dwa roczniki: ostatni absolwenci likwidowanych gimnazjów i pierwsi absolwenci klas ósmych. O tym, jakie nastroje panują wśród ich rodziców i wychowawców, świadczy opinia, którą ostatnio usłyszałem w likwidowanym gimnazjum mojej córki: – „Proszę być przygotowanym na zwiększone trudności w dostaniu się dziecka do liceum, bo preferowani będą absolwenci podstawówek, a nie gimnazjów. Władze będą chciały pokazać, że gimnazja źle uczyły młodzież, a nowe podstawówki są znacznie lepsze”. Szczerze mówiąc, nie bardzo wierzę w prawdziwość tej plotki, ale sam fakt, że jest ona kolportowana, dowodnie pokazuje, jakie nastroje dominują w środowisku szkolnym.

Innym sygnałem jest nieuchronnie nadciągający strajk nauczycieli, w którym będzie też chyba musiała uczestniczyć „Solidarność”. Do tej pory sztandar buntu dzierżył tylko Związek Nauczycielstwa Polskiego, a „Solidarność” występowała w roli obrońcy interesów władzy. Ostatnio jednak pod presją szeregowych związkowców-nauczycieli nawet ta reżimowa i wspierająca PiS organizacja zaczęła gniewnie pomrukiwać.

W ponad trzy lata po wyborach, które oddały władzę w Polsce ludziom Jarosława Kaczyńskiego, do  Polaków zaczyna więc docierać prawda o naturze i osiągnięciach „dobrej zmiany”. Dostrzegają demolkę oświaty, handlu, energetyki, służb publicznych, sił zbrojnych, a nawet stadnin koni arabskich. Opinia publiczna zaczyna rozumieć, że za cokolwiek wezmą się ludzie pana prezesa – niechybnie to spieprzą. Kaczyński oddał kraj głupcom, miernotom, ludziom pozbawionym jakichkolwiek talentów.

Nic w tym zaskakującego, jeśli wziąć pod uwagę merytoryczny poziom kadr, na których oparła się pisowska władza. Jako wieloletni redaktor i publicysta licznych mediów widzę na przykład, jacy ludzie zasilili media do niedawna publiczne, a dziś reżimowe, i kto sprawuje tam funkcje kierownicze. Pominąwszy najwyższy szczebel opanowany przez oddelegowanych polityków w rodzaju Jacka Kurskiego, Krzysztofa Czabańskiego czy Joanny Lichockiej, niemal wszystkie stanowiska kierownicze i publicystyczne (z nielicznymi wyjątkami) zostały obsadzone przez drugorzędne miernoty i beztalencia. Przez ludzi, którzy latami produkowali nieistotne materiały dziennikarskie i nigdy nie błysnęli niczym szczególnym (nie dotyczy to oczywiście Michała Rachonia, który swego czasu wystąpił przebrany za penisa – to było wielkie osiągnięcie).

Podobne reguły doboru kadr obowiązywały we wszystkich innych dziedzinach życia – od energetyki po hodowlę arabów. I dziś ta prawda zaczęła się przebijać do świadomości ogółu. W samą porę, bo za chwilę wybory.

Waldemar Mystkowski pisze o ewentualnym zbliżeniu neofaszysty Salviniego z PiS.

Szef Parlamentu Europejskiego Antonio Tajani nie przywiązuje żadnej wagi do wizyty swego rodaka – ale o odmiennych poglądach – Matteo Salviniego u Jarosława Kaczyńskiego, gdyż „wśród suwerenistów (włoska wersja wstawania z kolan – przyp. mój) panuje całkowity brak zgody”. Dlaczego brakuje zgody? Po pierwsze, są to ruchy polityczne wsobne, nacjonalistyczne, stawiające tylko na swój naród, a więc każdy inny jest wrogiem, choć może być w sojuszu taktycznym.

Do tego momentu z Tajanim się zgodzę, a drugie jego rozróżnienie zniuansowałbym. Włoch mówi, że Salvini jest zwolennikiem Putina, a PiS pozostaje antyrosyjski. Czy na pewno? Elektorat PiS jest antyrosyjski, ale działania polityczne partii Kaczyńskiego niekoniecznie.

Mit założycielski PiS to katastrofa smoleńska, który partię Kaczyńskiego wyniósł do władzy. Od polityków PiS słyszymy retorykę antyrosyjską, ale tylko retorykę. Kreml może sobie tylko taką wymarzyć, bo co dla władców Rosji zawsze było najważniejsze – skłócać Polaków. Kreml osiąga to za pomocą „partii wpływu” w Polsce – PiS i ich poszczególnych polityków. Dobrze to rozebrał na czynniki pierwsze Tomasz Piątek w dwóch książkach o Antonim Macierewiczu. Wiceprezes PiS jest wymarzonym agentem wpływu, a to że ględzi antyrosyjsko? A jak ma mówić?

Tak więc prorosyjskość we Włoszech należy czytać zupełnie inaczej niż w Polsce. Kreml rozgrywa Polaków przeciw sobie dokładnie tak jak to robił przez cały XIX wiek, gdy znaleźliśmy się pod zaborami. A że PiS ma elektorat z terenów tego zaboru, więc mamy takie zniuansowanie.

W XIX wieku wykuwała się polska myśl niepodległościowa, jednym z jej elementów było wspieranie Ukrainy w dążeniu do państwowości. Tak widział politykę wschodnią Józef Piłsudski, a w naszych czasach pisał o tym Jerzy Giedroyc w paryskiej „Kulturze”. Dzisiaj działanie na osłabienie Ukrainy to działanie w interesie Kremla. Co dzisiaj robi w tej kwestii PiS? Kijów ustawia w roli wroga.

Tatuś premiera Kornel Morawiecki – który w czasach peerelowskiej opozycji był V kolumną w „Solidarności”, uchował się, bo widziano go jako folklor polityczny – nie raz bardzo ciepło wyrażał się o Kremlu i marzy mu się brak „sporu między nami a Rosjanami”, co samo w sobie jest godne gołąbka pokoju, ale następstwo logiczne obnaża niezbyt lotnego intelektualnie starszego Morawieckiego: nie chce wojsk amerykańskich w Polsce.

Co na to jego syn Mateusz, który retorycznie jest krew z krwi i prezentuje podobne zaplecze intelektualne – czyli marne – o tych prorosyjskich sentymentach? Nic w słowie, ale „poznacie ich po czynach”. A czynem rządu jest to, iż obecnie import rosyjskiego węgla jest dwukrotnie większy niż w 2015 roku. 20 proc. węgla zużywanego w kraju ma rosyjski stempel.

Tak więc zupełnie inaczej należy czytać prorosyjskość (pro-Putinowość) Włocha Salviniego, a zupełnie inaczej prorosyjskość – uwikłaną historycznie – panów Kaczyńskich, Macierewiczów, Morawieckich. W Europie od dawna jest tendencja stref wpływów – jeżeli nie cywilizowany Zachód, nie Unia Europejska, to Rosja. Capisce? – jak retorycznie mówił rodak Salviniego, Tajaniego, literacki i filmowy don Corleone.

Eliza Michalik w państwie w PiSdoo. Akt Odnowy Rzeczpospolitej (4). Polowanie na Tuska (7)

21 Gru

„Nie zniweczycie filmikiem efektów kilkuletniego łamania prawa, konstytucji, podważania wiarygodności UE, promowania skrajnie prorosyjskich polityków, jak Macierewicz i osłabiania bezpieczeństwa Polski” – napisała na Twitterze – Eliza Michalik, pod najnowszym spotem PFN mającym promować Polskę.

Fundacja się wykosztowała i zaangażowała do krótkiego i bardzo ckliwego filmiku słynnego aktora Jeana Reno.

Rzecz o Bożym Narodzeniu: widzimy dziewczynkę, która wraz z mamą odwiedza swojego dziadka. W jego postać wciela się właśnie Reno, który opowiada wnuczce o Świętach Bożego Narodzenia w Polsce. Jest słodko, ciepło i nastrojowo, jak nie w PiS–owskiej Polsce.

Co do powiedzenia na przywracające do rzeczywistości słowa dziennikarki ma niejaki  Filip Rdesiński, szef PFN?

Musiał mieć bardzo mało do powiedzenia: „Eliza, zjedz snickersa”- napisał głupawo na Twitterze.

Dziennikarka zapytała więc Rdesińskiego ze zdziwieniem: „państwowym urzędnikom wolno/wypada tak rozmawiać z dziennikarzami?”

Ta wymiana zdań zapoczątkowała gorącą dyskusję.

Jako jeden z pierwszych głos zabrał naczelny tygodnika „Newsweek”- Tomasz Lis. „Państwowym nie. Ale to są partyjni, którym w państwie PIS wolno wszystko” – napisał rzeczowo.

Był to kamyk który poruszył lawinę. Ktoś, nawiązując do wątpliwej elegancji odzywki Rdesińskiego wypomniał mu „grzeszki” z przeszłości: przypomniał, jak będąc dwukrotnie prezesem Radia Merkury w Poznaniu, każdorazowo zostawiał spółkę w opłakanym stanie finansowym. Za pierwszym razem został z hukiem odwołany przez KRRiTV.

Zasłużenie „dołożył” mu również dziennikarz Przemysław Szubartowicz, pisząc: Pamiętam Rdesińskiego z programu Hejke i Lisiewicza w TV Republika. Pięknie szczuli. Po takiej szkole manier niczego innego bym się nie spodziewał.

Platforma Obywatelska opracowała „Akt Odnowy Rzeczpospolitej”. W zamierzeniu ma być to pakiet ustaw, które pomogą przywrócić w Polsce praworządność, gdy jesienią uda się pokonać PiS w wyborach parlamentarnych. Szczegóły poznamy w trakcie kampanii wyborczej, bo prace nad ustawami wciąż trwają. Projekt zawiera siedem punktów. Dotyczą one  wzmocnienia praw samorządów, odbudowy niezależnych mediów publicznych i służby cywilnej.

Więcej >>>

„Tłumacze nigdy nie powinni być wzywani do składania zeznań w sprawie rozmów, które tłumaczyli. Poufność i obowiązek zachowania tajemnicy stanowią fundamentalne wartości w pracy tłumaczy ustnych na całym świecie” – napisano w oświadczeniu Międzynarodowego Stowarzyszenia Tłumaczy Konferencyjnych. To akt solidarności z tłumaczką Magdą Fitas-Dukaczewską, którą prokuratura chce przesłuchać w sprawie tzw. zdrady dyplomatycznej byłego premiera Donalda Tuska. Więcej na ten temat we wpisie: „Polowanie na Tuska”.

Więcej >>>

Kaczyzm, czyli stalinizm. Akt Odnowy Rzeczpospolitej (3). Polowanie na Tuska (6)

21 Gru

Pan minister Zieliński nie będzie miał wesołych i spokojnych świat. Może trochę nie w porę, ale policjanci z Zakopanego odważyli się ujawnić nieprawidłowości, po tym jak zrobili to ich koledzy z Podlasia. Tyle tylko, że ich skala wprawia w dużo większe zakłopotanie.

Wirtualna Polska dotarła do listów zakopiańskich funkcjonariuszy, w których o licznych nieprawidłowościach informują wiceministra a także Komendanta Głównego Policji Jarosława Szymczyka. Mówią w nich o fałszowaniu dokumentacji, mobbingu, a nawet przestępstwach na tle seksualnym.

Policjanci, ponoć od wielu miesięcy proszą o interwencję odpowiedzialnego za policję polityka PiS. „Od końca 2015 roku do chwili obecnej, tj. do dnia 1-5 listopada 2018 roku, skierowaliśmy kilka pism, ale jak na razie nikt nam nie pomógł, a patologia ma się bardzo dobrze w naszej jednostce policji” – piszą zdesperowani.

Pewna sprawa dotyczy samochodu należącego do jednego z przełożonych. Auto miało spłonąć we wrześniu. Funkcjonariusze twierdzą, że podpalił je mąż sekretarki funkcjonariusza. Policjantka, która przybyła na miejsce zdarzenia, miała stwierdzić, że doszło do samozapłonu. „Sfałszowano dokumentację procesową na miejscu zdarzenia w taki sposób, aby poszkodowany bez żadnego problemu otrzymał pieniądze z ubezpieczenia pojazdu” – alarmują policjanci.

Komendant Główny Policji był informowany też o przemocy, jaką stosują funkcjonariusze. Ponoć jeden z zatrzymanych miał mieć przykładaną do głowy naładowaną broń. „To miała być „dobra zmiana”, a jest gehenna policyjna – napisali funkcjonariusze. Obawiają się tragedii…

Na dodatek sygnalizują, że każdy funkcjonariusz, który w jednostce sprzeciwia się nieprawidłowościom, jest zastraszany: „Kto nie jest w opcji wymienionych, jest gnębiony psychicznie, straszony dyscyplinarką i wydaleniem z policji.

Oficjalnie boimy się zgłosić te nadużycia do prokuratury, bo obawiamy się zemsty przełożonych” – piszą funkcjonariusze.

Żalą się, że przełożeni wyzywają ich, używając sformułowań typu: „pier…ne debile i nieroby”. Dwóm przełożonym zarzucają dopuszczenie się przestępstw na tle seksualnym. Policjanci zwracają uwagę, że dokumentacja jest fałszowana nawet w sprawie egzaminów sprawnościowych. I dają konkretny przykład: „Od 15 lat nie jest w stanie zdać WF” –  piszą o jednym z policjantów  i dodają: „mierzy ok. 163 cm, a waży ponad 130 kg. Nie potrafi wykonać skłonu w przód, a policjanci prowadzący egzaminy fałszują dokumentację”.

Wiele wskazuje na to, że jeszcze w styczniu radio Zet wraz z całą grupą Eurozet – której jest składową – znajdzie  się rękach prawicowej  spółki Fratria. Jak informują Wirtualne Media wydawca m.in. tygodnika „Sieci” i portalu „wPolityce.pl” „na zagospodarowanie” ma otrzymać 51 mln euro kredytu od banku Pekao SA . I z pewnością otrzyma, bo choć przy stole negocjacyjnym wciąż zasiadać mają również inne spółki, to jak ustaliły WM – we  Fratrii udziały ma  m.in. Jacek Karnowski oraz senator PiS Grzegorz Bierecki. A to może mówić samo za siebie.

„Oferty formalnie są teraz kompletowane, wraz z potwierdzeniem finansowania. Będą ponownie analizowane przez  właściciela Eurozetu spółkę Czech Media Invest”  – powiedział WM jeden z informatorów.

Możliwość  przejęcia Eurozetu przez Fratrię z takim scenariuszem finansowym budzi jednak spore oburzenie i sprzeciw postronnych obserwatorów oraz internautów. Jak pokazują dane liczbowe – słuchalność radia Zet dość gwałtownie spada, więc pytają na jakiej podstawie bank udziela promesy kredytowej firemce o tak nikłych obrotach?

I sami z kpiną odpowiadają pod artykułem WM :  „odpowiedź jest prosta: to postrzeczywistość pisowska, w której 1 to więcej niż 27, a zatem 3 mln zysku Fratrii to znacznie więcej niż obiecany kredyt. Sugerują, iż kredyt przyznany jest według kryteriów politycznych, a nie ekonomicznych i to wydawcy który otrzymując rekordowe reklamy od państwa, odnotowuje największy spadek sprzedaż”.

Czytelnik, pod  artykułem  WM zauważa: „W normalnym kraju komitet kredytowy, który udzieliłby prawie 300 milionów złotych kredytu firmie z 3 milionami zysku miałby juz prokuratora na głowie. Byłoby to tez działanie na szkodę spółki co powinno zainteresować KNF i władze giełdy (bo podobnie działał SKOK Wołomin) transferując kasę na kredyty bez szans na spłatę. Ale w naszej bananowej republice nie takie wały się robi”.

Grupa Eurozet jest właścicielem takich rozgłośni, jak Radio ZET, Antyradio, Meloradio, Chilizet, kilku serwisów internetowych, spółki Studio ZET i agencji Eurozet Live.

* * *

— MONIKA OLEJNIK O WYWIADZIE PAD DLA 300 I WP – pisze w GW: “Pan prezydent wyznał w Wirtualnej Polsce, że TSUE się za bardzo rozpycha: „Zagarnia pod siebie coraz większe kompetencje. To poważne zmartwienie dla państw UE. Dla mnie zapalił się dzwonek alarmowy”. A nie żarówka? Pan prezydent cierpi, cierpi i wylewa żale na szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska. Mówi, że nie reprezentuje on polskich interesów. Pan prezydent czuje, że Tusk nie ma szacunku dla naszego kraju. Pan prezydent zapomniał, jak to nasz kraj przegrał głosowanie na przewodniczącego Rady Europejskiej 27:1. A ja się zastanawiam, czy pan prezydent w przyszłości miałby szanse zostać przewodniczącym Rady Europejskiej?”
wyborcza.pl

— FAKT O ROZBRACIE ORBANA Z PIS: “Najpierw węgierski rząd zdecydował, że kupi od Francji śmigłowce Caracal. Te same, z których PiS – a konkretnie ówczesny szef MON Antoni Macierewicz – zrezygnował, nie zostawiając na nich suchej nitki. Teraz okazuje się, że maszyny, które tak mocno krytykowaliśmy, Węgrzy uznali za idealne. Przy okazji produkujący je Airbus zbuduje nad Dunajem fabrykę części do śmigłowców. Ma ona powstać do 2021 r., a pracę w zakładach znajdzie 130 osób. Ma to zacieśnić współpracę na linii Niemcy-Francja-Węgry. I pomyśleć, że Polska zamroziła kontakty z Niemcami i Francją w ramach Trójkąta Weimarskiego na rzecz Grupy Wyszehradzkiej, której członkiem są właśnie Węgry”.

— FAKT O TYM, ŻE NIEMCY OTRZYMALI KONTRAKT ZAMIAST POLSKIEJ FIRMY: “Ale to nie wszystko! Według informacji Faktu, Węgrzy od roku negocjowali z Polską Grupą Zbrojeniową zakup polskich armatohaubic Krab. Ale zostawili nas na lodzie, bo kupią 24 armatohaubice od Niemców. W PGZ zapanowała żałoba, bo bardzo liczono na lukratywny kontrakt”.
fakt.pl

>>>

Platforma Obywatelska opracowała „Akt Odnowy Rzeczpospolitej”. W zamierzeniu ma być to pakiet ustaw, które pomogą przywrócić w Polsce praworządność, gdy jesienią uda się pokonać PiS w wyborach parlamentarnych. Szczegóły poznamy w trakcie kampanii wyborczej, bo prace nad ustawami wciąż trwają. Projekt zawiera siedem punktów. Dotyczą one  wzmocnienia praw samorządów, odbudowy niezależnych mediów publicznych i służby cywilnej.

Więcej >>>

„Tłumacze nigdy nie powinni być wzywani do składania zeznań w sprawie rozmów, które tłumaczyli. Poufność i obowiązek zachowania tajemnicy stanowią fundamentalne wartości w pracy tłumaczy ustnych na całym świecie” – napisano w oświadczeniu Międzynarodowego Stowarzyszenia Tłumaczy Konferencyjnych. To akt solidarności z tłumaczką Magdą Fitas-Dukaczewską, którą prokuratura chce przesłuchać w sprawie tzw. zdrady dyplomatycznej byłego premiera Donalda Tuska. Więcej na ten temat we wpisie: „Polowanie na Tuska”.

Więcej >>>

Na Nowogrodzkiej paranoja łamana przez schizofrenię. Akt Odnowy Rzeczpospolitej (2). Polowanie na Tuska (5)

21 Gru

Służbowa Skoda Superb, którą jeździ wicemarszałek Terlecki pędziła w środę około godz. 15.30 ulicami stolicy, łamiąc podstawowe przepisy – zauważył Super Express.

Kierowca, nie bacząc na względy bezpieczeństwa przemknął jak strzała przez skrzyżowanie na czerwonym świetle, a podwójna ciągła linia nie była dla niego niczym zobowiązującym.

To cud, że sejmowa limuzyna nikogo nie zabiła!

Musi być nerwowo w PiSie, bo polityk na złamanie karku „rwał” z Sejmu na Nowogrodzką. Ulica była zakorkowana, więc w pośpiechu wysiadł z limuzyny i poszedł pieszo – mówi świadek zdarzenia.

Kancelaria Sejmu ani sam wicemarszałek Ryszard Terlecki nie komentują zdarzenia.

SE przypomina, że za takie zachowanie na drodze grozi karą ok. 700 złotych mandatu: 500 za przejazd na czerwonym i 200 za przekroczenie podwójnej linii ciągłej.

Podobne kary dotyczą jednak wyłącznie zwykłych śmiertelników… Pan Terlecki jest widać z innej gliny ulepiony!

Platforma Obywatelska opracowała „Akt Odnowy Rzeczpospolitej”. W zamierzeniu ma być to pakiet ustaw, które pomogą przywrócić w Polsce praworządność, gdy jesienią uda się pokonać PiS w wyborach parlamentarnych. Szczegóły poznamy w trakcie kampanii wyborczej, bo prace nad ustawami wciąż trwają. Projekt zawiera siedem punktów. Dotyczą one  wzmocnienia praw samorządów, odbudowy niezależnych mediów publicznych i służby cywilnej.

Więcej >>>

„Tłumacze nigdy nie powinni być wzywani do składania zeznań w sprawie rozmów, które tłumaczyli. Poufność i obowiązek zachowania tajemnicy stanowią fundamentalne wartości w pracy tłumaczy ustnych na całym świecie” – napisano w oświadczeniu Międzynarodowego Stowarzyszenia Tłumaczy Konferencyjnych. To akt solidarności z tłumaczką Magdą Fitas-Dukaczewską, którą prokuratura chce przesłuchać w sprawie tzw. zdrady dyplomatycznej byłego premiera Donalda Tuska. Więcej na ten temat we wpisie: „Polowanie na Tuska”.

Więcej >>>

Mitoman Morawiecki i Krystyna Pawłowicz

2 Gru

Prof. Tadeusz Gadacz o wystąpieniu Morawieckiego.

>>>

>>>

Więcej >>>

Podobna myśl zrodzić się mogła wyłącznie w takim umyśle jak ten, który rządzi PiS–owską posłanką Krystyną Pawłowicz.

Czwartkowy wyrok sądu, na mocy którego Jerzy Owsiak będzie musiał przeprosić Pawłowicz za naruszenie jej dóbr osobistych, rozpętał na Twitterze prawdziwą wrzawę i wywołał ostrą krytykę sądowego werdyktu.

Sama Pawłowicz sięgnęła i tym razem szczytu swoich intelektualnych możliwości. Cytując Owsiaka, który miał powiedzieć do sędziego, że ten go w żadnym razie nie zatrzyma, wyjaśniła szefowi WOŚP: „Ależ sędzia chce zatrzymać pana nienawiść, a nie działalność dla zdrowia i życia Polaków”-wyjaśniła.

Brnąc dalej w swoich opiniach, na temat uczestników tej wspaniałej inicjatywy jaką co roku jest Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy stwierdziła: „Kiedyś wspierali z wrażliwości, dziś z nienawiści”. 

Szef WOŚP stanął w czwartek przed sądem pod zarzutem jakoby to on był inspiratorem założenia na Facebooku prześmiewczej strony „Ruch Wyp… Krystyny Pawłowicz w Kosmos”. PiS–owska funkcjonariuszka pozwała dodatkowo Owsiaka za wypowiedzi z 2014 roku.

W eliminacjach do Polska zmierzy się z Austrią, Izraelem, Słowenią, Macedonią i Łotwą 💪🏻 Jak oceniacie nasze szanse?