Tag Archives: Ryszard Piotrowski

Kaczyńskiego dyktatura hybrydowa

8 Maj

No, to mamy groteskę w wymiarze ogólnoświatowym. Jarosław Kaczyński przebił głupawką i polactwem wszystkich znanych dyktatorków.

Nie dość, iż jest postacią pokraczną, to z pewnością wpisał się do Księgi Guinnessa na kilku stronach.

Duński „Gang Olsena” to profesjonaliści w konfrontacji z Egonem Kaczyńskim, czy kostropatym Sasinem, który kroczy za swym pokracznym mistrzem noga w nogę.

Tego Mrożek by nie wymyślił, a Bareja nie sfilmował. Polska pisowska stała się pośmiewiskiem na świecie.

Politycy zostali kopnięci w głowę, dlaczego naród tych kopniętych wybrał.

Ale kopnięty zawsze będzie kopał, od wielu lat twierdzę, że Kaczyński przeleje naszą krew. Tak mają zakompleksiali mali ludzie o zręczności poniżej Egona Olsena.

Polak to już nie brzmi dumnie, bo widzą nas poprzez Polaczka Kaczyńskiego, pucołowatego Dudę i niedouczonego Morawieckiego.

Niestety, opozycja nie daje rady głupawce PiS. Możliwe, że w konfrontacji z surrealizmem pisizmu każdy rozum musi polec, jeżeli zna się następstwa historyczne.

Jedyne właściwe zachowania w trakcie „kampanii wyborczej” wyszło od Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, która przewidziała, co się stanie.

Ona jedna. Niestety, prorocy często płacą duże ceny. Czy odbuduje swoją pozycję. Oto jest pytanie. To czas wielkiej próby.

„Po co mielibyśmy zmieniać kandydatkę, która przekonała 90 proc. naszych wyborców, że wybory majowe są niebezpieczne i nieuczciwe?” – tak o kandydaturze Małgorzaty Kidawy-Błońskiej mówi posłanka Izabela Leszczyna, członkini zarządu PO.

Izabela Leszczyna (KO) mówi OKO.press: „Mamy satysfakcję. Jestem przekonana, że gdyby nie zmasowana presja wszystkich: od Małgorzaty Kidawy Błońskiej, przez samorządowców, którzy byli odważni i wierni prawu, przez Senat, naszych wyborców i całą Koalicję Obywatelską, być może nie byłoby wolty Gowina”.

Według niej Koalicja Obywatelska nie zmieni kandydatki na prezydenta. A Małgorzata Kidawa-Błońska przekona wyborców, którzy byli skłonni poprzeć Szymona Hołownię. „Hołownia dla polskiej polityki pozostanie zjawiskiem nieistotnym” – mówi Leszczyna.

Wywiad z Izabelą Leszczyną >>>

„Politycy wszystko mogą. Jak Sąd Najwyższy powie, że mogą, to mogą i co pan im zrobi? Oczywiście będą marudzenia, narzekania, protesty. No ale ktoś pewnie myśli sobie: a od czego mamy SN? Będzie prezydent jak się patrzy! Wątpliwości szybko przeminą” – mówi gorzko OKO.press prof. Ryszard Piotrowski.

Wywiad z prof. Piotrowskim >>>

 

„Każdy następny krok, najbardziej nawet rozsądny, jest pozbawiony podstawy prawnej” – mówi prof. Andrzej Zoll w rozmowie z OKO.press o wyborach po 10 maja. Jego zdaniem rząd powinien wprowadzić stan klęski żywiołowej. Jeśli tego nie zrobi, władza i opozycja muszą znaleźć wspólne rozwiązanie, bo inaczej zapanuje dyktatura.

Wywiad z prof. Andrzejem Zollem >>>

 

„Głosowanie w dniu 10 maja 2020 r. nie może się odbyć” – oświadczyła w czwartek 7 maja późnym wieczorem Państwowa Komisja Wyborcza. PKW rozstrzyga też wątpliwości: w niedzielę nie będzie ciszy wyborczej.

PKW o głosowaniu, które się nie odbędzie >>>

 

Dalszy upadek jakości demokracji w Polsce w rankingu Freedom House – już czwarty rok z rzędu- to efekt ataków na sądownictwo, samorządy oraz nienawistne kampanie przeciwko osobom LGBT i sędziom w 2019 r. Polska spadła do kategorii niepełnych demokracji, a Węgry w ogóle przestały być państwem demokratycznym.

O niepełnej demokracji w Polsce >>>

– Niby mamy Trybunał Konstytucyjny, ale wiemy, że prezes TK to towarzyskie odkrycie prezesa partii rządzącej. Niby mamy pełniącego obowiązki I prezesa SN, ale wiadomo, że to człowiek Zbigniewa Ziobry i obozu władzy. Mamy NIK, ale tam z kolei jest człowiek, w którego kamienicach były prowadzone pokoje na godziny. Wiadomo, że mamy Sejm, ale tam są łamane wszelkie reguły debaty, niby mamy media publiczne, ale wiadomo, że to media rządowe i propagandowa tuba. Niby nic się nie zmieniło, a zmieniło się wszystko – mówi prof. Marek Migalski, politolog z Uniwersytetu Śląskiego.

Wywiad z prof. Markiem Migalskim >>>

Amerykanie zaczynają znowu pytać, ilu polskich ministrów jest potrzebnych, żeby wrzucić list do skrzynki.

Niesławne „Polish jokes” już dawno temu wyszły w Ameryce z mody. Bo „Solidarność”, bo sukces transformacji, bo wreszcie „My Naród” z porywającego przemówienia Lecha Wałęsy w Kongresie. Ale z modą jest trochę tak, jak z historią. Lubi się powtarzać. Z tym, że zazwyczaj jako farsa.

Tak jest i tym razem. Amerykanie zaczynają znowu pytać, ilu polskich ministrów jest potrzebnych, żeby wrzucić list do skrzynki. A poważny, powszechnie szanowany w Stanach periodyk – „Foreign Policy”  4 maja napisał o polskich wyborach: „Poland’s Election Is a Farce”. No właśnie.

Cały felieton Bożeny Chlabicz-Polak >>>

Morawiecki z socrealistycznego teatrzyku Żdanowa

14 Kwi

PiS to gorsza wersja PRL. To, co wyczynia Morawiecki, to ośmieszanie godności Polaków i Polski. On pluje ojczyźnie w twarz.

Inaczej nie można nazwać sprowadzenia z Chin maseczek, które zmieszczą się w dwóch TIR-ach.

Dwa TiR-y. A ten zaprzaniec urządza teatr komuszy wg socrealistycznych zaleceń Żdanowa.

Maseczek sprowadzonych miało być 400 ton, a przyleciało 80 ton (jako się rzekło – 2 TIR-y). Więcej sprowadzają prywatne osoby, ponadto miały być już wcześniej, bo „jesteśmy przygotowani na walkę z epidemią” (śmiech na sali).

To Burkina Faso. Do tego sprowadzili Polskę, do republiki bananowej.

Taki motłoch rządzi Polską, takie amoralne postaci, jak Morawiecki, Kaczyński, Duda. A wszystko to gra pod wybory.

Do Polski dotarł samolot Antonow An-225 Mrija. Maszyna z Chin przywiozła sprzęt do walki z koronawirusem.

Blisko dobę trwała podróż największego samolotu na świecie – jakim jest Antonow An-225 Mrija – z Chin do Polski. Transport został zorganizowany przez spółki skarbu państwa; KGHM Polska Miedź i Lotos.

Na pokładzie znalazło się; ponad milion maseczek typu FFP2, ponad dwieście tysięcy kombinezonów ochronnych oraz około 250 tysięcy przyłbic.

– Spółki Skarbu Państwa po raz kolejny udowadniają, że w tym trudnym okresie stają na wysokości zadania i zdają egzamin z bycia społecznie odpowiedzialnymi podmiotami biznesowymi – mówił na płycie lotniska minister Jacek Sasin.

Obecny na uroczystości był także premier Mateusz Morawiecki:

– Największy samolot świata był potrzebny, by przywieźć kolejne partie środków medycznych, by jak najlepiej zabezpieczyć nasze służby medyczne. O taki transport starało się kilka państw, u nas to były długie dni negocjacji. To bezprecedensowy transport – deklarował szef rządu PiS.

– Przepalając miliony wynajęli najdroższy transportowy samolot świata po to, żeby przewieźć ledwie 100 ton na 250 ton ładowności. Ładunku, który zmieściłby się do 1 mniejszego samolotu cargo lub do 3 nieużywanych 787 LOT-u. Kampania wyborcza za środki państwowej spółki – krytykuje rządzących aktywista społeczny Kamil Heyka.

Krytycznie na temat zachowania władzy wypowiada się także dziennikarka Renata GrochalNewsweek”.

– Premier i minister Sasin uroczyście powitali na lotnisku maseczki, które przyleciały do Polski. Dodam, że przyleciało 7 mln, a w Polsce jest 38 mln obywateli. Co z resztą, mają nosić wiosną szaliki? Pokazówka w stylu PRL.

Internauci do PiS-u:

Uroczystości? Jakiej uroczystości?? Wstydzilibyście się robić teatrzyk à la wczesny Gierek”.

Bez góralskiej orkiestry się nie liczy”.

Nawet nie wiedziałam, że jak targam zakupy z samochodu do domu, to jest to uroczystość… Będę teraz sąsiadów zapraszać (śmiech)”.

Czy Pan Minister już wie gdzie zniknęło 320 ton towarów niezbędnych do walki z koronawirusem?

Szymon Hołownia chce wygrać i zaskarżyć wybory. Małgorzata Kidawa-Błońska kandyduje i jednocześnie nawołuje do bojkotu. Robert Biedroń i Władysław Kosiniak-Kamysz powtarzają: my się nie wycofamy.
A może wszyscy się dogadają i wystawią jednego kandydata? „Wszystkie scenariusze są na stole”

Więcej o pseudowyborach >>>

W samochodach, na rowerach, a czasem pieszo, ale z zachowaniem bezpiecznego dystansu – zobacz jak Warszawianki i Warszawiacy podczas epidemii protestowali przeciwko zaostrzeniu ustawy antyaborcyjnej i kryminalizacji edukacji seksualnej.

O proteście kobiet >>>

 

To zamach na prawa wyborcze obywateli, które mają podstawowe znaczenie w ustroju demokratycznym. Obywatele zostają wyzuci ze swojego prawa do dokonania wyboru prezydenta w taki sposób, jak określono to w Konstytucji. I to podstępnie wyzuci, bo w majestacie Rzeczypospolitej – mówi prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego. – Swego rodzaju orwellizacja naszego życia objawia się również w tym, że wybory mają się odbywać teraz, w czasie epidemii, który jest tożsamy ze stanem klęski żywiołowej, czyli stanem nadzwyczajnym, w którym to nie wolno organizować wyborów – dodaje.

Rozmowa z prof. Ryszardem Piotrowskim >>>

Zaraza pod pozorem zarazy zaraża ojczyznę

29 Mar

Ważniejszy dla rządzącego PiS (de facto – dla Kaczyńskiego) niż pakiet antykryzysowy, są poprawki w ordynacji wyborczej.

Kto mógłby dopuścić się, aby w ustawia ratunkowej dla gospodarki w czasie kryzysu wpisać artykuły dotyczące wyborów?

Tak spaprać prawo może tylko PiS. Świadczy, że Kaczyńskiego nie obchodzi koronawirus (on jakoś przeżyje, niech Polacy zdychają), ale władza.

Zaraza Kaczyński pod pozorem zarazy zaraża nam ojczyznę. Jaka akcja, taka kiedyś nastąpi reakcja – czyli zarazę Kaczyńskiego wypali się ogniem i mieczem.

Los dyktatorów zawsze jest jeden i nie ominie prezesa PiS. Ale póki co, będzie niszczył Polskę, bo ten pokraczny człowiek inaczej nie potrafi. Szczuć, pluć, niszczyć.

Będziemy pracować nawet 60 godzin w tygodniu, a przedsiębiorców czeka wypełnianie druczków, aby dostać pomoc, która wielu z nich i tak nie uchroni przed bankructwem. Zadowolony jest tylko PiS, który nocą w Sejmie przepchnął swoją tarczę antykryzysową.

Najważniejsze ustawy Sejm i rząd pod przywództwem PiS przegłosowywał jak zawsze – na szybko, skracając dyskusję, w ostatniej chwili dorzucając kontrowersyjne poprawki. Ustawy trafiły do Sejmu w nocy z 26 na 27 marca 2020, a do specustawy natychmiast napisano kolejne 68 stron autopoprawek. Ustawy pakietu antykryzysowego były przegłosowywane w trybie zdalnym, a posłowie przeprowadzali głosowania testowe na godzinę przed rozpoczęciem obrad. Głosowano całą noc, a posłowie opozycji w mediach społecznościowych co chwila opisywali problemy techniczne.

W trakcie głosowania poprawek PiS zgłosił też zmiany w kodeksie wyborczym, by ułatwić sobie przeprowadzenie wyborów prezydenckich 10 maja. Zmiany mają ułatwić głosowanie korespondencyjne osobom po 60. roku życia. Można mieć poważne zastrzeżenia, czy są to zmiany zgodne z konstytucją, bo różnicują wyborców ze względu na wiek. Łamią też zasadę, że przed samymi wyborami kodeksu wyborczego się nie zmienia.

Więcej o zaprzaństwie władzy PiS >>>

Nocne zmiany w Kodeksie wyborczym są niezgodne z prawem. Doszło do sytuacji, w której wybory będą się odbywać w sytuacji anormalnej, zagrażającej zdrowiu, a być może życiu wyborców, lecz korzystnej dla jednego kandydata. Jest oczywiste, że w tej sytuacji należy wprowadzić w Polsce stan klęski żywiołowej albo nawet stan wyjątkowy. Wszelkie warunki są ku temu spełnione. Niestety, moim zdaniem jest to dalsza cegiełka do budowy w Polsce dyktatury, a ten proces zaczął się w Polsce w 2015 r.” – podsumował w „GW” Jerzy Stępień, były przewodniczący Trybunału Konstytucyjnego.

Kaczyńskiego polityka po trupach >>>

„To głosowanie odbyło się, gdy obywatele byli pogrążeni we śnie. Obywatele są w strachu, w niepewności, to jest idealny klimat dla pozbawiania ich przysługujących im praw” – mówi OKO.press prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z PAN. „To zamach na wybory prezydenckie. Rzetelnych wyborów wymaga od nas prawo międzynarodowe”.

„Te zmiany zostały wprowadzone w ustawie, która ma na celu zwalczanie wirusa i skutków gospodarczych epidemii. A wprowadzone zmiany przyczyniają się do rozprzestrzeniania zarazy” – ocenia prof. Piotrowski.

Zgodnie ze swoją najgorszą tradycją – nocą – i przy okazji procedowania pakietu ustaw antykryzysowych PiS 28 marca 2020 wprowadził zmiany w kodeksie wyborczym. W wyborach prezydenckich w maju umożliwił głosowanie korespondencyjne, które dziś jest dostępne tylko dla osób niepełnosprawnych.

PiS zmienił miedzy innymi art. 53 a kodeksu wyborczego: „Głosować korespondencyjnie może również wyborca podlegający w dniu głosowania obowiązkowej kwarantannie, izolacji lub izolacji w warunkach domowych”. Korespondencyjnie mogłyby też głosować osoby po 60. roku życia. Wszyscy zainteresowani musieliby zgłosić zamiar korespondencyjnego głosowania 5 dni przed wyborami.

Rozmowa z prof. Ryszardem Piotrowskim >>>

PiS bardzo mocno prze do wyborów 10 maja. Chcą ich zarówno Jarosław Kaczyński, jak i Andrzej Duda. Nowogrodzka czeka jednak na efekty społecznej kwarantanny, a w międzyczasie tworzy sobie – zmieniając kodeks wyborczy – narzędzia do przeprowadzenia głosowania. Po Wielkanocy ma zapaść ostateczna decyzja, czy je przeprowadzać w warunkach ostrego reżimu sanitarnego.

Więcej o fiksacji Kaczyńskiego >>>

Jarosław Kaczyński może wykorzystać nocne głosowania antykryzysowe, po cichu zmieniając prawo, by za wszelką cenę doprowadzić do wyborów prezydenckich. Ale rosnącej krzywej zachorowań i śmierci nawet on nie zmieni. To nie prezes PiS zdecyduje zatem, czy wybory się odbędą czy nie.

Analiza Andrzeja Stankiewicza >>>

Jeżeli epidemia nie wygaśnie do maja, co jest praktycznie pewne, to wybory w maju oznaczałyby ryzyko dla zdrowia, a także problemy z obsadzeniem komisji wyborczych. Ponadto byłaby to nieuczciwa konkurencja, bo jeden kandydat dominuje w mediach rządowych. Sądzę, że presja społeczna doprowadzi do przesunięcia wyborów – mówi prof. Leszek Balcerowicz, ekonomista, b. wicepremier i minister finansów.

Rozmowa z Leszkiem Balcerowiczem >>>

Samorządowcy pytają, jak mają przygotować wybory podczas stanu epidemii. Rząd zamyka szkoły, sklepy i ogranicza możliwości przemieszczania, ale o przełożeniu wyborów nie myśli. Samorządowcy pytają więc premiera, jak mają przygotować lokale wyborcze i przeszkolić członków komisji, których w skali kraju jest prawie 300 tysięcy. – 10 kwietnia będziemy w szczycie zachorowań, a to termin, kiedy z przygotowaniami do wyborów trzeba ruszyć pełną parą. Nie wyobrażam sobie tego – mówi nam burmistrz Kłodzka Michał Piszko. – Organizowanie wyborów na dzisiaj to wysyłanie ludzi z narażeniem ich zdrowia i życia – uważa prezydent Sopotu Jacek Karnowski.

Więcej o samorządowcach, którzy staną okoniem bezprawiu Kaczyńskiego >>>

Fikcyjny Trybunał Konstytucyjny rozstrzyga fikcyjny spór kompetencyjny, kreując fikcyjną podstawę wydania postanowienia

31 Sty

Żmudna praca PiS nad odbieraniem nam wolności trwa w najlepsze.

Wiadomo, że przeciwnikiem ancymonków jest rozum, więc Gowin chce poddać wolność kontroli, powoła komisję ds. wolności dotyczącą autonomii uniwersytetów.

Czysty Orwell.

Taki sam Orwell został zdefiniowany przez wybitnego konstytucjonalistę prof. Ryszarda Piotrowskiego w genialnej formułce: „Fikcyjny Trybunał Konstytucyjny rozstrzyga fikcyjny spór kompetencyjny, kreując fikcyjną podstawę wydania postanowienia”.

Fikcja, a nie prawda, a ks. Tischner nazywał to „gówno prawda”.

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek to istna osóbka, do której nadaje się zwrot wprost z podwórka: gamoń. Jako że kobieta nazwijmy ją „gamoniowata”. Ona tak nawet wygląda, a gdy otworzy usta – potwierdza. Otóż wydając opinię dla Trybunału Konstytucyjnego poparła samą siebie jako Sejm. Witek poparła Witek.

Takie jaja, gdyby chodziło o narządy płciowe, ale to damskie zbuki.

Sąd Najwyższy zresztą znalazł dla Witek prawniczą formułkę: „w złej wierze”. Czyli z premedytacją. Prawo łamane świadomie.

Sprawa agenta Tomka dopiero będzie się w pełni rozwijać. Na czele służb specjalnych i resortu spraw wewnętrznych stoi przestępca Mariusz Kamiński. Były szef CBA Paweł Wojtunik nie wątpi, że nie tylko jest niekompetentny, ale przede wszystkim dopuszcza się dalszych przestępstw.

Nie wątpię, że Kamiński będzie siedział, jako recydywista. Wróżę mu wyrok w okolicach 25 lat.

Zaś Joanna Mucha jako szefowa think tanku PO mówi o odzyskaniu centrowych wyborców, którzy głosowali na PiS. Oni są odzyskiwani, bo ostatni sondaż daje PiS-owi przewagę nad KO ledwie 5 procent. Nie wspominam o lewicy (o sondażu tutaj >>>)

Resort nauki pokazał założenia nowelizacji ustawy o szkolnictwie wyższym. Jeśli wejdą w życie, ograniczą np. prawo uczelni do decydowania o publicznych spotkaniach ma ich terenie. Ale nie tylko: komisja wymyślona przez Jarosława Gowina przyjmie każdą skargę na „naruszenia wolności”, a jej „rekomendacje” będą wiążące.

Więcej o „wolności” wg Gowina tutaj >>>

Nie ma sporu kompetencyjnego, więc TK nie mógł wydać postanowienia na podstawie przepisów ustawowych dotyczących rozwiązywania tego sporu. Obracamy się w świecie antykonstytucyjnej fikcji prawnej.

To piętrowy domek z kart. Fikcyjny Trybunał Konstytucyjny rozstrzyga fikcyjny spór kompetencyjny, kreując fikcyjną podstawę wydania postanowienia.

Więcej prof. Ryszarda Piotrowskiego tutaj >>>

Elżbieta Witek w pełni popiera wniosek… Marszałek Sejmu Elżbiety Witek. Tak przynajmniej wynika z dokumentów ws. sporu kompetencyjnego, o którego rozstrzygnięcie zwróciła się do Trybunału Konstytucyjnego… Marszałek Elżbieta Witek. W czwartek, na stronie Sądu Najwyższego, opublikowano stanowisko w tej sprawie. Czytamy w nim m.in., że „zdaniem SN uzasadnienie wniosku świadczy albo o całkowitym niezrozumieniu istoty sporu kompetencyjnego oraz kompetencji Prezydenta RP i Sejmu z jednej strony oraz kompetencji Sądu Najwyższego z drugiej strony, albo o niezwykle instrumentalnym wykorzystaniu instytucji tego typu sporu”.

Więcej o schizofrenii Witek tutaj >>>

Sąd Najwyższy ocenił, że celem wniosku nie jest rozwiązanie sporu kompetencyjnego, bo ten nie istnieje, ale uniemożliwienie SN wykonywania swoich uprawnień. Postępowanie przed Trybunałem Konstytucyjnym zainicjowane przez wniosek marszałek Sejmu powinno więc zostać w całości umorzone – stwierdza SN.

O premedytacji Witek tutaj, za to Trybunał Stanu i idzie się siedzieć >>>

„Prokuratura podejrzewała Mariusza Kamińskiego jedynie o przekroczenie uprawnień – które może wynikać z niekompetencji, z nieumiejętności, z zaangażowania emocjonalnego. A Tomasz Kaczmarek twierdzi, że to nie były błędy Kamińskiego, tylko że cała sprawa była sfingowana, zlecona politycznie” – mówi Paweł Wojtunik, były szef CBA.

Więcej o przestępstwach Kamińskiego tutaj >>>

„PiS wygrał wybory o włos, to tylko pięć mandatów. Nie musimy odzyskiwać jakiejś ogromnej części elektoratu. Musimy odzyskać tyle, żeby wziąć odpowiedzialność za Polskę i zacząć rządzić. Pokażemy wtedy Polakom, w jaki sposób byli przez PiS okradani i oszukiwani” – mówi Joanna Mucha, która zostanie szefową Instytutu Obywatelskiego, think tanku PO

Więcej Joanny Muchy tutaj >>>

Wyroki sądów w państwie PiS nie obowiązują, zwłaszcza te, które nie podobają się magistrowi Ziobrze i jego kolegom. 

Trybunał Konstytucyjny wypowiedział się w sprawie wyroku SN i… wszystko jasne. Już wcześniej zresztą było. Ale teraz partia mówi wprost – wyroki sądów nie obowiązują!  Zwłaszcza te, które nie podobają się magistrowi Ziobrze i jego kolegom. Nie obowiązuje też opinia żadnego – poza magistrem Ziobrą – gremium prawniczego w Polsce ani na świecie.

(…)

Co robi to doborowe Towarzystwo, zbierając się na Kanapie? Robi wszystko, by – w razie czego – Prawa nie dosięgło prawo, a sprawiedliwość ominęła Sprawiedliwość.

A to niełatwe. Być może nawet zupełnie niemożliwe. No, chyba że „komunistyczna” Konstytucja oraz traktaty skazujące Polskę na dyktat Brukseli przestaną obowiązywać, pomimo „mandatów większościowych”. Nie takie rzeczy już się robiło na Kanapie. Się więc „wygasi” co trzeba. Minister Ziobro powie w TVP, że już nie obowiązują. A magister Przyłębska orzeknie, że to zgodne z już wcześniej „wygaszoną” Konstytucją.

A my wszyscy bęc…

Porażka PiS z TSUE, ale to dopiero początek, bo złodziej PiS skradł samochód i zegarek, na razie oddał zegarek

21 List

Lotem błyskawicy obiegła wszelkie środki przekazu złowieszcza wiadomość o 30 procentowej podwyżce cen prądu, a w ślad za nią podążyły natychmiast uspokajające zastrzeżenia „dobrego” PiS-owskiego rządu, który znalazł na to sposób.

Ustami swoich ministrów zapewnia, że przeciętny Kowalski nawet tego nie zauważy, bo otrzyma 100–procentową rekompensatę… Jakim cudem? To tylko wie rząd, bo dla reszty lansowana kalkulacja jest raczej księżycowa, żeby nie powiedzieć oszukańcza.

>>>

W każdym kto choć trochę rozumie funkcjonowanie rynku wzbiera wściekłość, bo czuje się robiony w „balona”. Swej złości najlepiej dał upust na Facebooku Jerzy Sempowicz, który nie przebierając w słowach obnaża hipokryzję PiS–owskiej władzy.

„Jakim trzeba być debilem skończonym, żeby takie coś wymyślić? Ja wiem, kolejne wybory za pasem i trzeba rozdać chleb i zrobić igrzyska” – pisze Sempowicz.

Dalej dowodzi, że to z czym mamy do czynienia to precyzyjnie zaplanowana akcja. „Przy tym całym szumie o rozdawaniu kasy i niepodwyższaniu rachunków za prąd, ludzie będą cieszyć się jak debile, że ten dobry rząd tak dba o obywatela” – zauważa i pyta:

NAPRAWDĘ nikt nie widzi, ze jak podrożeje prąd dla przemysłu i paliwa, to podrożeje WSZYSTKO !!!!!!!!!!!! Co z tego, ze zapłacisz tyle samo za prąd co przed podwyżką, jak ZA WSZYSTKO ZAPŁĄCISZ 40% do 50% więcej??” uświadamia użytkowników Facebooka-  Sempowicz

K…a mać, bo już inaczej nie mogę. W jakim nienormalnym kraju ja żyję? – woła z uzasadnioną wściekłością.

Te 30 PLN z rachunku za prąd oddasz kilka razy w miesiącu na produktach ( i ZAWARTYCH W NICH PODATKACH (O WIELE WYŻSZYCH), które są Ci niezbędne do życia! Czy ekonomia pieniądza jest taka trudna, żeby to pojąć?

Naprawdę dalej cieszysz się, że minister energetyki dołoży Ci w przyszłym roku 30 PLN miesięcznie do prądu? Może wypadałoby sie obudzić?”, i tu podpiera się ociekającym obłudą oświadczeniem PiS–owskiego ministra:

„Krzysztof Tchórzewski wyjaśnił, że ceny prądu trzeba rekompensować, bo są… „niesłuszne”. „Są niepodyktowane żadnymi uwarunkowaniami zewnętrznymi, a jedynie wzrostem kosztów emisji CO2”– mówił Krzysztof Tchórzewski. „Z szacunków które znam, ceny paliwa na 2019 r. w polskiej energetyce nie mają większego wpływu na wzrost cen energii” – zaznaczył.

Na giełdach towarowych ceny prądu skoczyły o niemal 50 proc. w stosunku do zeszłego roku. Drożeje też węgiel, a nasz system energetyczny jest w 72 proc. oparty właśnie na nim. Tymczasem do Urzędu Regulacji Energetyki wpływają wnioski o zgody na nowe cenniki na przyszły rok. Państwowe spółki chciałyby podnieść ceny dla odbiorców indywidualnych nawet o 30 proc.” – zwraca uwagę Jerzy Sempowicz na Facebooku.

Inny kamyczek, jeżeli nie syzyfowy kamień dla wielu, wrzuca każdemu z nas – bo każdy jest konsumentem elektryczności – minister energii Krzysztof Tchórzewski. Prąd zdrożeje w przyszłym roku i to niebotycznie – 30-40 proc., a może nawet więcej.

Otóż bojąc się protestów, Tchórzewski zapewnia, że państwo zrekompensuje każdemu gospodarstwu 100 proc. podwyżki.

Gdzie tu haczyk? Jak zwykle u PiS w rozumie, tzn. w liczeniu na brak rozumu u ciemnego ludu. Jeżeli państwo jest takie opiekuńcze i chce zwracać podwyżki w całości, czy nie może tego dokonać jednym kliknięciem? Podmioty wystawiające rachunki wszak w jednej rubryce mogłyby ujmować podwyżki, które wędrowałyby internetem do centrali i się tam sumowały, a minister jednym kliknięciem dokonywałby przelewu z budżetu na rachunki elektrowni.

Proste? Oczywiście, ale znowu chcą nas orżnąć, bo nie potrafią rządzić, więc znajdą wyjście, aby nie pokrywać podwyżek.

Podwyżki w PRL powodowały w społeczeństwie ruchawki na ulicach m.in w grudniu 1970 roku, zmiotły jedną komuszą władzę zastepując drugą. I tego boi się PiS. Bo gdzie z Nowogrodzkiej ewakuowałby się dzisiejszy Gomułka? Na Żoliborz? Gniew ludu i tam by go dopadł.

>>>

Zmiany w ustawie o SN mogą wydawać się kapitulacją – zwłaszcza dla elektoratu PiS-u – czy powtórką z ustawy o IPN, ale w gruncie rzeczy to pozory. Bo choć Małgorzata Gersdorf pozostanie I prezesem SN, a czystka zostanie odwrócona (zwłaszcza w porównaniu z pierwotną wersją projektu), to obóz rządzący ws. zmian w sądownictwie i tak osiąga przynajmniej część zamierzonych celów. W sporze o polskie sądownictwo w dalszym ciągu pojawia się jednak kilka pytań – przede wszystkim czy propozycje polskiej strony usatysfakcjonują UE.

Nowelizacja o ustroju sądów powszechnych (według Małgorzaty Gersdorf najgorsza ustawa), Izba Dyscyplinarna w Sądzie Najwyższym oraz skarga nadzwyczajna, nowa KRS powołana przez Sejm czy wcześniej TK – wszystkie te zmiany, przynajmniej na chwilę obecną, zostaną utrzymane i trudno spodziewać się, by PiS był zdolny do kolejnych ustępstw. Tzw. reforma sądownictwa w przynajmniej jakiejś części i tak zostanie zrealizowana po myśli PiS-u. Małgorzata Gersdorf swoją kadencję dokończy, ale ta kończy się za półtora roku.

Zrobienie kroku wstecz, choć faktycznie może wyglądać na prestiżową porażkę – wszak politycy partii rządzącej od miesięcy mówią o byłej I prezes SN – jest przejawem politycznego pragmatyzmu. – Nie ginąłbym za odwołanie prezes Gersdorf – powiedział ostatnio Jarosław Gowin. To zdanie dobrze oddaje taktykę obozu rządzącego – stanowisko I prezesa SN nie jest bowiem aż tak kluczowe, by ryzykować pogorszenie się stosunków z UE, co mogłoby mieć wpływ na nadchodzącą kampanię do PE. Zresztą – nawet jeżeli PiS miało dalsze plany zmian w sądownictwie, to ich wdrożenie przed wyborami do PE i tak nie byłoby możliwe.

W najbliższym czasie, w nadchodzących godzinach i dniach kluczowa będzie reakcja KE – czy zaproponowane zmiany będą do zaakceptowania i czy ten front zostanie zamknięty. „Przywróceni” sędziowie SN nie będą musieli przechodzić żadnej procedury, a nawet mogą złożyć oświadczenie o woli przejścia w stan spoczynku z zachowaniem pełnego uposażenia. Można wręcz zaryzykować stwierdzenie, że na progu wyborczego maratonu i kampanii do PE wygaszenie akurat tego sporu z KE jest w interesie rządzących, bo ogranicza zarzuty o zamiar wyprowadzenia Polski z UE. Poza tym po ewentualnym niekorzystnym dla KE werdykcie TSUE i tak pewnie wszystko zostałoby odkręcone.

Inna sprawa to pozostałe zmiany w sądownictwie zaproponowane przez PiS. Trochę zapomnianą sprawą jest to, że wysłane przez SN pytania prejudycjalne dotyczą nie tylko tego sądu, ale także KRS. – Sąd Najwyższy zastanawia się, czy sposób powoływania sędziów do KRS jest zgodny z polską konstytucją i standardami europejskimi. Problem polega m.in. na tym, że TK dwukrotnie wypowiadając się w tej sprawie, raz orzekł, że sędziów-członków KRS wybierać powinni sędziowie, za drugim razem TK uznał, że tryb przewidziany obecnie w ustawie – czyli, że sędziów KRS wskazuje parlament – jest zgodny z konstytucją – mówił Michał Laskowski na briefingu we wrześniu.

– Kiedy TSUE orzeknie, że nie jest to zgodne ze standardem, bo wtedy powstaje pytanie jaki jest status sędziów wskazanych przez nową KRS wyłonioną w taki, a nie w inny sposób. To jest pytanie, czy są to sędziowie prawidłowo powołani na swoje stanowiska – podkreślił rzecznik SN. Jak dodał, “jeśli dojdzie do uznania przez TSUE, że KRS jest powołana w sposób nieprawidłowy, to będzie trzeba się zastanawiać nad szerszymi konsekwencjami”.

Jeżeli KE nie będzie usatysfakcjonowana realnymi ustępstwami ws. SN poczynionymi przez rząd i uzna, że Polskę należy dalej grillować, sytuacja może stać się dla PiS-u bardzo kłopotliwa. Zwłaszcza, że Frans Timmermans zdaje się kwestionować KRS w obecnym kształcie, a także Izbę Dyscyplinarną. Chyba, że uzna wspomniane ustępstwa za wystarczające.

>>>

— IDEAŁ DOBREJ ZMIANY SIĘGA BRUKU – MICHAŁ SZUŁDRZYŃSKI W RZ: “Dobra zmiana” niosła ze sobą obietnicę nie tylko naprawy państwa, ale też podniesienia standardów. Rozwój afery KNF pokazuje, że ideał coraz częściej sięga bruku. I to jest największe polityczne ryzyko dla wizerunku PiS. Grając na przeczekanie, partia rządząca traci szansę na to, by przedstawić własną wiarygodną narrację dotyczącą tych wydarzeń. A jej sympatycy będą musieli podczas obiadu przy niedzielnym stole albo w windzie zmierzyć się z pytaniami o 40 mln zł dla prawnika – znajomego szefa KNF, czy pół miliona dla syna ministra”.
rp.pl

— SAMOBÓJCZA TAKTYKA PIS – DOMINIKA WIELOWIEYSKA – w GW: “Pozostaje jednak pytanie, dlaczego Glapiński – w sprzeczny ze zdrowym rozsądkiem sposób – broni swego wychowanka Marka Chrzanowskiego. Racjonalna odpowiedź jest taka, że został wysłany mocny sygnał do byłego szefa Komisji: nie martw się, nic nie mów, nic nie zeznawaj, będziemy cię bronić jak niepodległości. Kaczyński na to przyzwala, bo zrozumiał, że znalazł się w pułapce – każdy ruch jest ryzykowny. Wybrał więc wersję, że „afery nie ma”, a priorytetem jest spokój na rynku bankowym”.

— BANKRUCTWO BANKÓW CZARNECKIEGO TO BYŁABY KATASTROFA – DALEJ WIELOWIEYSKA: “Ta katastrofa poszłaby na konto PiS, a Polacy drogo by za to zapłacili. Z tego powodu w niedzielę późnym wieczorem zebrał się Komitet Stabilności Finansowej i wydał komunikat, że z polskim systemem finansowym jest wszystko w porządku. Sam Glapiński sto razy wypowiedział zdanie, że sytuacja jest stabilna”.
wyborcza.pl

— NOMINACJA SOKALA BEZ PODPISU SZEFA RZĄDU – jedynka RZ: “Tę opinię łagodzi nieco prof. Ryszard Piotrowski z UW. – Niestety, praktyka konstytucyjna, mająca pewne cechy zwyczaju, dopuszcza wydawanie przez prezydenta aktów indywidualnych dotyczących powoływania jego przedstawicieli w różnego rodzaju organach bez kontrasygnaty premiera – twierdzi, dodając, że byłby w tej sprawie bardzo ostrożny”.
rp.pl

>>>

Dość symboliczny obrazek udało się uchwycić…