Tag Archives: Rafał Trzaskowski

Po populistach PiS mogą przyjść jeszcze gorsi. Mogą, ale nie muszą

16 Sier

Świetny tekst Cezarego Michalskiego o narastającym populizmie w Polsce, za który winę ponoszą elity polityczne, ale nie tylko.

Otóż politycy opozycji, albo wezmą się w garść i przystąpią do pozytywistycznej pracy ze społeczeństwem, szczególnie zwrócą uwagę na edukację, która w kraju jest w stanie opłakanym, albo szybko Polska straci sterowność i wpadnie we wrogie łapy.

Dla nas jest jedno główne  zagrożenie: Wschód, stamtąd przyjdzie niewola. I nie od tych, którzy tam także wyłamują się z zagrożenia wolności, ale od satrapów, mających w dupie swoje społeczeństwa, którzy za pomocą powoływania wrogów manipulują ciemnymi masami.

W kraju ciemnotę należy odciemnić. Jak? Otwartością, nieustannym dialogiem i wspomnianą edukację.

Bo jak nie, to czarno to widzę.

Po Kaczyńskim mogą przyjść bardziej autentyczni populistyczni liderzy z blokowisk. A zabawa eleganckiego milionera Morawieckiego czy obłego Dudy w przaśną kibolską godność na pewno im się nie spodoba, bo oni pierwsi zauważą jej fałsz. Właściwie pierwsi padną ofiarą tego fałszu – pisze Cezary Michalski. Tryumf populizmu nie spowoduje Apokalipsy od razu. Otwiera jednak ścieżkę do globalnego konfliktu wszystkich ze wszystkimi. Najpierw fałszywie ośmiela nadzieje, a kiedy nie może ich zrealizować, wskazuje kozły ofiarne – liberałów, imigrantów, sąsiadów, „nadmiernie wyzwolone kobiety”, homoseksualistów. Świat, w którym narodowe i religijne populizmy zapanują bez reszty, badacze polityki już nazwali „nowym Średniowieczem”.

Kapitalny tekst Cezarego Michalskiego tutaj >>>

Od 1991 roku nie było w tym kraju tak licznych protestów. Te dni to najważniejsze obywatelskie doświadczenie tego pokolenia. Na Białorusi nic już nie będzie takie samo – mówi Michał Szczerba, poseł Koalicji Obywatelskiej, który obserwował wydarzenia na Białorusi. – Społeczeństwo wie, pod jaką presją była Ciechanouska, rozumie ją i po prostu robi swoje – dodaje.

Rozmowa z posłem KO Michałem Szczerbą >>>

Flagi czy tęczową aureolę na obrazie Matki Boskiej trzeba interpretować jako wielkie głośne pytanie do polskiego Kościoła i katolickiego społeczeństwa, które wyznaje naukę Jezusa Chrystusa, czy miłość, którą głosi Kościół, obejmuje również osoby o innej orientacji seksualnej. Na to pytanie nie ma odpowiedzi, a właściwie jest negatywna, nie obejmuje – mówi senator Koalicji Obywatelskiej Marek Borowski. Mówi też o Białorusi.

Wywiad z Markiem Borowskim >>>

 

O wybitnej Ewie Demarczyk, czarnym geniuszu piosenki >>>

Więcej o nowym ruchu Rafała Trzaskowskiego >>>

Setna rocznica Bitwy Warszawskiej. Stolica znowu w rękach narodowców, mimo zakazu. Białorusini po 26 latach rządów Łukaszenki, wreszcie stracili cierpliwość. Posłowie opozycji wsparli projekt Zjednoczonej Prawicy i sprzedali się za podwyżkę. Koronawirus nie odpuszcza. Dzieje się sporo, a jednak cóż to wszystko znaczy w obliczu śmierci? Śmierci takiego człowieka jakim był Henryk Wujec? Wspaniały człowiek, opozycjonista, który nie sprzedał się spektakularnym interesikom, wierny sobie i tym wartościom, którym podporządkował całe swoje życie.

Rozglądam się wokół siebie z zadumą… Ilu takich jak On jeszcze zostało? W czasach PRL bohaterowie, a kim są dzisiaj? Jak wielu z nich rozmieniło się na drobne. Nagle okazało się, że gdy już nie muszą prowadzić walki z władzami reżimowymi, spełniło się ich marzenie o wolnej Polsce, zapomnieli, kim tak naprawdę są. A może źle myślę? Może właśnie teraz pokazali swoją prawdziwą twarz? Twarz człowieczka, który żąda hołdu za dokonania sprzed lat, żąda uznania i swojego miejsca przy korycie władzy, ma patent na jedyną prawdę i przywództwo narodowe, bo to mu się przecież należy. Bo on na to zapracował.

Felieton Tamary Olszewskiej >>>

Kaczyński i symetryzm

26 Lip

Kaczyński świadomie przekroczył Rubikon. Zdecydował się na autorytaryzm i całkowite zniszczenie „liberalnej Polski”. Nie tylko na poziomie politycznej reprezentacji, ale także bazy społecznej – pisze Cezary Michalski. Zawiedzeni ze wszystkich stron barykady zostali zagospodarowani przez Kaczyńskiego z jego koncepcją dorżnięcia watahy naprawdę. Spełnienia snu nieudaczników, że jeśli władza trafi w ręce człowieka niemającego żadnych ograniczeń w mobilizowaniu społecznego gniewu, to członkowie elit politycznych, biznesowych, sędziowskich, uniwersyteckich, zawodowych… będą wreszcie realnie tarzani w smole i pierzu, wsadzani do „aresztów wydobywczych”, upokarzani w prorządowych mediach.

Znakomity esej Cezarego Michalskiego >>>

Dziennikarzom „Gazety Wyborczej” udało się wejść w posiadanie „pakietów Sasina”. Poczta Polska zareagowała na to powiadomieniem policji o… kradzieży. Funkcjonariusze, jak podaje Poczta, prowadzą właśnie czynności w tej sprawie.

Działania policji zmierzają do wykrycia i ukarania „sprawców” przywłaszczenia. „Ustalono, że osoba niebędąca pracownikiem Poczty Polskiej S.A. dokonała w przebraniu pracownika nieuprawnionego wejścia na teren Centrum Logistycznego i dokonała kradzieży znajdujących się tam ruchomości” – poinformowała spółka.

Rzekomego „przywłaszczenia” dokonał jeden z dziennikarzy „Wyborczej”. Mężczyzna wszedł do magazynu Poczty Polskiej w Łodzi i zabrał z niej paczkę z 200 zestawami do głosowania; wartość takiego kartonu może być teraz warta ok. 60 gr. Poczta, jak podaje „Wyborcza”, zaczęła już zresztą utylizację tych dokumentów.

Co ciekawe, dziennikarzy „Wyborczej” potępił też sam minister Jacek Sasin. Dygnitarz odpowiedzialny jest za przygotowanie nieudanych wyborów w maju, w tym kontrolowanie druku i kompletowania niesławnych pakietów wyborczych.

„Po dziennikarzach ‘Gazety Wyborczej’ można spodziewać się wiele, ale wejście w rolę rabusia? Jak można upaść tak nisko, by wynieść cudze mienie. A wszystko po to, by wesprzeć swoje polityczne teorie. GW sięga dna!” – napisał polityk PiS.

„Rabusie”, „wyniesie cudzego mienia”, „upadek”, „dno” – Sasin chyba nieźle odleciał. „Wyborcza” nie przestraszyła się jego obelg i zapowiedziała kontynuację tematu, aby doprowadzić do wyjaśnienia sprawy wielkiego marnotrawstwa publicznych środków.

To jednak nie koniec, ponieważ Poczta Polska skłamała w swoim oświadczeniu. Dziennikarz „Wyborczej”, który wszedł do jej obiektu, przyznał już, że nie był przebrany w „strój pracownika” spółki (tak napisano w oświadczeniu Poczty). „Przebraniem pracownika” okazał się zwykły strój roboczy z Castoramy. Najwidoczniej do „pilnie strzeżonych” obiektów państwowych może już wejść każdy.

Nie będzie łatwo utrzymać jedność między tymi, którzy na Rafała głosowali z przekonania, a tymi, dla których był on jedynie wyborem mniejszego zła.

Rafał Trzaskowski postanowił podtrzymać zapał swoich wyborców i przekształcić go w samorządowy, międzypartyjny i bezpartyjny ruch społeczny. Nie bacząc na dotychczasowe, niezbyt zachęcające doświadczenia obywatelskich ruchów – Palikota, Nowoczesnej czy Wiosny, postanowił stworzyć nowy polityczny byt, w którym 10 milionów głosujących za powrotem do państwa prawa mogłoby uczestniczyć w demokratycznych przemianach Polski. Chwała mu za to i kibicować będę nowej Solidarności ze wszystkich sił, chociaż nie bez obaw. Poważnych obaw.

Felieton Andrzeja Karmińskiego >>>

Spóźnienie było wyrazem pogardy dla stanowiska prezydenta RP i majestatu Rzeczpospolitej i symbolicznym pokazaniem, czym jest dziś Polska

Spóźnienie Jarosława Kaczyńskiego na przemowę Andrzeja Dudy wieńczącą odebranie przez niego zaświadczenia o wyborze na prezydenta RP ma charakter zarówno symboliczny, jak i bardzo praktyczny. Jest oczywistą demonstracją siły i ustawieniem od początku relacji prezes PiS – głowa państwa tak, jak chce ją widzieć szef wszystkich szefów, czyli pogardliwie wobec prezydenta.

Eliza Michalik pisze >>>

Dwa lata temu, dokładnie 15 sierpnia 2018 roku napisałam ten tekst. Dzisiaj wpadł mi w ręce, przeczytałam go ponownie i zadumałam się. Wtedy wydawało mi się, że to coś z gatunku fantasy, ale teraz wcale nie jestem tego pewna.

Za chwilę władza zlikwiduje niezależne media i wolność w internecie. Za chwilę Ordo Iuris będzie nam dyktować, jak żyć, księża będą zaglądać nam do łózek i pod nie, partia rządząca położy łapę na wszystkich obszarach życia publicznego i tego naszego, nawet bardzo osobistego. Będą wychowywać nasze dzieci na godnego wyborcę PiS-u, mówić nam, co wolno kupować w sklepie, jakie filmy oglądać, z kim rozmawiać, komu ufać, w co się ubierać, jak budować relacje damsko-męskie, jaka jest rola kobiety w polskim państwie wyznaniowym. Każdy nasz dzień, minuta po minucie, godzina po godzinie, będzie skrupulatnie zaplanowany przez tych ,którzy czuwają nad naszą moralnością i praworządnością podług opracowanego wcześniej wzorca. Tonąc w szarości pewnie nawet nie zauważymy, że nie ma już problemu z „ideologią LGBT”, bo kto mógł, już uciekła, a komu się nie udało, zszedł głęboko, do podziemia. Kolejne wybory staną się fikcją, obudowaną pozorami demokracji…

Przerażająca wizja, ale czyż nierealna?

Wyznania Tamary Olszewskiej >>>

Pisowscy mędrcy mają mnóstwo znakomitych recept. Młodzież na pewno będzie zachwycona

W nagłym przypływie szczerości pan Jarosław Kaczyński, lider obozu rządzącego w Polsce, raczył się podzielić z nami opinią, że młodzież głosuje przeciw PiS, bo słucha radia, którego PiS nie kontroluje, a tam nawet między utworami muzycznymi szerzona jest antypisowska propaganda. Pan prezes powiedział to w Jedynce Polskiego Radia, gdzie pomiędzy piosenkami szerzona jest jedyna i nieodwołalna prawda o pedałach, Tusku, Trzaskowskim i innych zdrajcach narodu polskiego. I teraz chodzi o to, by wszystkie stacje wzięły z Jedynki przykład.

Felieton Wojciecha Maziarskiego >>>

Trzaskowski, czy Duda? Otwartość, czy podłość?

7 Lip

Więcej prof. Marcina Króla >>>

Wierzę, że ma Pan wystarczające kwalifikacje moralne i obywatelskie, by wznieść się ponad osobiste urazy i wyjaśnić swoim wyborcom, o jaką stawkę toczy się ta walka.

Felieton Andrzeja Karmińskiego >>>

Ważniejsza nawalanka zwolenników różnych kandydatów z I tury wyborów prezydenckich niż Polska.

Felieton Tamary Olszewskiej >>>

Kaczyści reanimują stereotyp prymitywnego obskuranckiego Polaka

4 Lip

Niemcy albo po prostu „Szkopy” chcą zaszkodzić najlepszemu prezydentowi wspieranemu przez najlepszy rząd. Takie przesłanie niosły piątkowe „Wiadomości” Telewizji Publicznej.

„Niemcy chcą nam wybrać prezydenta!”. Chore teorie głoszone przez Andrzeja Dudę wykluczają go z kręgu poważnych polityków i partnerów w relacjach międzynarodowych.

Były piłkarz Wojciech Kowalczyk o słowach Andrzeja Dudy na temat warszawki”.

Duda atakował w czasie wiecu wyborczego w gminie Łobez rząd PO-PSL oraz… warszawkę„.

– Polityka napychania kieszeni warszawskiemu salonowi, tak zwanej warszawce, czyli grupie najbogatszych ludzi prominentnych, którzy się bogacili bardzo często kosztem reszty społeczeństwa – deklarował Duda.

Podczas wywiadu w Polsat News dziennikarz Bogdan Rymanowski zwrócił uwagę Dudzie, że jemu można zarzucić, że jest częścią krakówka”.

Kandydat PiS w wyborach prezydenckich stwierdził, że on pochodzi z krakowskiej inteligencji, a nie z krakówka.

– Warszawka i okolice chętnie pożegnają najemcę pałacu. Nie wiem tylko, czy Krakówek miło go powita – komentuje dziennikarz Tomasz Lis.

– Warszawka i Krakówek. Tak pogardliwe kandydat na Prezydenta RP określa mieszkańców dwóch polskich stolic. Razem prawie 3 miliony obywateli – zwraca uwagę dziennikarka Marta Szostkiewicz.

W II turze, kiedy jest „jeden na jeden”, bardziej należy się skupić na negatywnym opisie kontrkandydata (a ten jest wyjątkowo „przyjazny” dla takich zabiegów), niż proponowaniu zawiłych programów „pozytywnych”. Ten zwrot w kierunku lewicy mógłby pokazywać, co PiS i kandydat Duda z lewicowym stylem życia i ideałami wyprawia – mówi prof. Radosław Markowski, politolog, ekspert w zakresie porównawczych nauk politycznych i analizy zachowań wyborczych, dyrektor Centrum Studiów nad Demokracją Uniwersytetu SWPS. I dodaje: – Historia polskiej dyplomacji będzie musiała gumkować swoje pisowskie dokonania, gdy już niebawem wielce prawdopodobny następny prezydent USA Joe Biden będzie budował „post Trump” w Polsce. Śmieszne? Nie, tragiczne.

Wywiad z prof. Radosławem Markowskim >>>

Jak widać, Platforma ma się nadal dobrze i reszta opozycji powinna się do tego przyzwyczaić, a nie kontestować to. Mamy ustabilizowany układ sił politycznych i możliwe tylko wahnięcia w różne strony, ale to tylko na tych obecnie istniejących siłach można opierać polityczne kalkulacje. Generalnie potrzebna jest wytężona, systematyczna praca na ich rzecz, a nie destrukcyjna koncepcja: usuńmy PO i zbudujmy coś nowego, bo tylko wtedy pokonamy PiS. To są mrzonki – mówi prof. Janusz A. Majcherek, filozof i socjolog kultury. – To są wybory o fundamentalnym znaczeniu, rozstrzygające czy w ogóle będą jakiekolwiek konsultacje, kompromisy, negocjacje, konsensusy. Czy w ogóle głos środowisk lewicowych, ale też liberalnych będzie brany pod uwagę przez autorytarną władzę, która po opanowaniu wszystkich ośrodków władzy przestanie się liczyć z kimkolwiek – uważa rozmówca.

Rozmowa z prof. Januszem A. Majcherkiem >>>

Rafał Trzaskowski musi na ostatniej prostej kampanii wyborczej przedstawić własne 500 plus. Musi to być 500 plus motywacyjne zamiast demotywacyjnego. Nagradzające za pracę zamiast za odejście z rynku pracy. Nagradzające za podjęcie biznesowego ryzyka w przejrzystym otoczeniu prawnym, a nie za korupcję, partyjną lojalność, nepotyzm albo za przylepienie się do prawicowego ministra na narciarskim stoku – pisze Cezary Michalski.

 

Cały esej Cezarego Michalskiego >>>

Duda ułaskawił pedofila

1 Lip

Dotychczasowe działania pana prezydenta nie wskazują, żeby potrafił cokolwiek zdziałać w kontrze do własnej formacji. Bardzo możliwe, że między panem Trzaskowskim a rządem będzie „wojna na górze”, ale być może to spowoduje, że zachowania rządu, który ma za sobą większościowy parlament, zmienią się – mówi dr Ewa Pietrzyk-Zieniewicz, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. – Kiedy będzie niebezpieczeństwo, że prezydent nie zgodzi się z postanowieniami parlamentu, być może zacznie się etap jakichś konsultacji między obozem władzy a parlamentarzystami opozycji. Do tej pory takich konsultacji nie było i konsekwencje tego dotykają nas wszystkich – dodaje.

Wywiad z dr Ewą Pietrzyk-Zieniewicz >>>

Partia rządząca już sama nie wie, jak przekonać naród, że tylko Andrzej Duda jest gwarantem utrzymania najwybitniejszych osiągnięć socjalnych i gospodarczych, których autorem oczywiście są właśnie oni. Co najlepiej działa na ludzi? Wiadomo, strach, więc premier Morawiecki postanowił ostro zagrać na tej nucie, licząc, że to pomoże.

Na spotkaniu z mieszkańcami Janowa Lubelskiego, podziękował za udział w wyborach, wsparcie obecnego prezydenta i ostrzegł, że jeśli „nie pójdziemy do głosowania 12 lipca i nie zagłosujemy na prezydenta Andrzeja Dudę, to wszystko może być odkręcone, wszystko może upaść”.

Przykładem tego, co czeka Polskę, gdyby Trzaskowski wygrał wybory są, według premiera, jego słowa dotyczące obniżenia podatku PIT, co dla ludzi jest bardzo ważne, ale dla kandydata na prezydenta to zła reforma, której koszty ponoszą samorządy.

Prosił więc, by wyborcy, w tym i ci, popierający Szymona Hołownię, Krzysztofa Bosaka oraz Władysława Kosiniaka-Kamysza, zapamiętali te słowa Rafała Trzaskowskiego, gdy pójdą do urn wyborczych.

Wydaje się, że jednak PiS nie do końca wierzy w wygraną swojego pupila i stąd, zamiast skoncentrować się na merytorycznej dyskusji wyborczej, szuka tego typu haków i wierzy…tak bardzo wierzy, że ten strach, jaki próbują wzbudzić, zdziała cuda, a pan Duda będzie nam „prezydentował” kolejne 5 lat. No cóż, ta wiara nie jest bezpodstawna, niestety.

Więcej o odejściu Kaczyńskiego >>>

Pisowska Targowica boi się Brukseli z fałszywych powodów

30 Czer

Cezary Michalski

Podobno szykują się podwyżki bardzo wielu podatków. Dlatego mówię jasno, że postawię #WetoPodatkowe dla każdego podatku, który rząd będzie chciał wprowadzić, który będzie obciążeniem dla Polek i Polaków – @trzaskowski_

Szanse obu kandydatów wydają się bardzo wyrównane. Wprawdzie Andrzej Duda prowadzi 13 punktami procentowymi, ale jego możliwości pozyskiwania nowych wyborców wydają się raczej ograniczone. Podejrzewam, że będzie raczej walczył o utrzymanie obecnego poparcia, a jego sztabowcy – o zdemobilizowanie obecnych i potencjalnych wyborców Trzaskowskiego. Na pewno nic nie jest przesądzone i walka będzie zacięta, a Rafał Trzaskowski ma szanse wygrać – analizuje wynik I tury wyborów dr Jacek Kucharczyk, prezes Instytutu Spraw Publicznych. Pytamy o przepływ elektoratów, wyniki innych kandydatów, a także o fatalny wynik Roberta Biedronia, który dostał wielokrotnie mniej głosów, niż Lewica w ostatnich wyborach. – Być może to kara od wyborców za „lewicowy symetryzm”, czyli próby zachowania równego dystansu wobec PiS-u i KO czy Dudy i Trzaskowskiego. Zresztą w praktyce nie było nawet równego dystansu, a Lewica wręcz bardziej zaciekle krytykowała Trzaskowskiego, a wcześniej Kidawę-Błońską, niż atakowała Dudę.

Rozmowa z dr. Jackiem Kucharczykiem >>>

Wynik 43 do 30 byłby wymarzony przez polityków z całego demokratycznego świata. Teraz zwycięzca powinien dogadać się z którymś z przegranych kandydatów i prezydentura jego. W Polsce nie będzie tak łatwo – przekonuje prof. Jarosław Flis, socjolog i komentator polityczny, w rozmowie z Agnieszką Kublik w Wyborcza.pl. Kaczyński wydał wojnę wszystkim przeciwnikom, nic dziwnego, że teraz pozostaje sam.

PiS może przyciągnąć dwa typy wyborców: umiarkowanych konserwatystów, którzy odsunęli raz od władzy PO i są skłonni przymknąć oko na błędy partii rządzącej, byle tylko PO nie wróciło, oraz tych, których przeciwnicy PiS zrazili do siebie w trakcie kampanii. Czyli ci, którzy poczuli się gorsi, stale atakowani przez zwolenników Polski lepszej, mądrzejszej, bardziej oświeconej.

Duda stawia na dwa typy wyborców: ze skrajnej prawicy, czyli bliższych Konfederacji oraz ze skrajnej ekonomicznej lewicy. Będzie grał na tradycyjność obyczajową części Polaków oraz niechęci wobec stolicy na prowincji. Na pewno sięgnie po głosy ludzi z małych miasteczek, gdzie kampania PO nie dotarła, a kompleksy wobec dużych miast odgrywają sporą rolę. Będzie starał się o poparcie tych środowisk, gdzie sympatie wyborcze są najbardziej rozchwiane, a gdzie skoki poparcia dla PiS były największe. Dużo łatwiej bowiem  jest odzyskać wyborcę, którego się kiedyś straciło, niż zyskać takiego, którego się nigdy nie miało.

Z kolei Trzaskowskiemu też łatwiej byłoby łowić wyborców na nowych terenach niż tam, gdzie już dawno są złapani. Istotne znaczenie mają powiaty w Polsce centralnej, Śląsk i Kaszuby.

Duda uzyskał lepszy wynik, niż 5 lat temu. Być może z tych samych powodów, dlaczego PO przegrała poprzednie wybory. Wtedy część wyborców uważała, że Platforma  zasłużyła na porażkę, ale PiS nie zasłużył na zwycięstwo. Teraz jest odwrotnie: wielu uważa, że PiS powinien ponieść porażkę, ale Platforma zwycięstwo – niekoniecznie.

Żeby Trzaskowski wygrał, wszyscy wyborcy Hołowni, Kosiniaka-Kamysza i Biedronia powinni zagłosować, o ile nie za kandydatem Platformy, to przeciwko Dudzie. Na razie Hołownia ma 2 tygodnie czasu na przedyskutowanie ze swoimi wyborcami dalszych decyzji. Zobaczymy, czy ta świeża złość na PiS jest u nich silniejsza niż ta stara, trochę przykurzona niechęć do PO. Może wezmą wzór z Senatu, gdzie taka negatywna koalicja się udała?

Kaczyński odejdzie, ale ukształtowana w ten sposób prawica w Polsce pozostanie. Jako wygodne dla Putina ultrakonserwatywne narzędzie nowej Targowicy, coraz głębiej zakorzeniające się w Polsce. I właśnie dlatego wybór, jakiego Polacy mogą dzisiaj jeszcze dokonać – pomiędzy człowiekiem demokratycznego Zachodu Rafałem Trzaskowskim, a człowiekiem autorytarnego Wschodu Andrzejem Dudą – będzie rozstrzygnięciem, które daleko przekracza dzisiejsze doraźne partyjne spory – pisze Cezary Michalski.

Cały kapitalny esej Cezarego Michalskiego >>>

Wygrana Trzaskowskiego jest możliwa i już

29 Czer

Ci, którzy głosowali na kandydata PiS, wcale nie głosowali na Andrzeja Dudę. W rzeczywistości głosowali na Jarosława Kaczyńskiego i na jego groźną wizję Polski.

Cały felieton Andrzeja Karmińskiego >>>

Nasza polityczna rzeczywistość jest następująca: kończy się cisza wyborcza, są ogłaszane wstępne wyniki głosowania,  zwycięzca I tury zaczyna spotkanie w Łowiczu i przemawia kilkadziesiąt minut. Z pozoru wszystko się zgadza. Ale tylko z pozoru bo obserwatorzy wydarzeń politycznych zadają nie tylko sobie podstawowe pytanie: gdzie jest Jarosław Kaczyński?

Media odnotowały fakt głosowania szefa PiS, niektóre dodały, że to głosowanie odbyło się w towarzystwie ochroniarzy i słuch o najsłynniejszym mieszkańcu Żoliborza zaginął. „Dziękuję za troskę. Rozumiem niedosyt spotkań z panem prezesem, (…) ale główną rolę podczas własnego wieczoru wyborczego odgrywa kandydat” – obwieścił wicerzecznik partii Radosław Fogiel – czytamy na interia.pl

Stanisław Terlecki, znany z chęci błyszczenia w mediach, pytany wczoraj przez reporterów TVN24 o jakiś konkret w omawianej sprawie wypalił: „Wiem, gdzie jest Jarosław Kaczyński, ale to nie w tej chwili. Pewnie jutro będziecie państwo wiedzieć”. Owo jutro zmieniło się w dzisiaj i zatroskany naród w dalszym ciągu powtarza to samo pytanie: gdzie jest Prezes?

Wspomniany Radosław Fogiel dzisiaj rano na antenie Tok FM spróbował uspokoić skołatany serca Polaków wygłaszając prosty przekaz: „Z tego, co wiem, prezes Kaczyński jest w swoim biurze, pracuje, kieruje partią tak, jak co dzień”. Trochę światła na kwestię powodu nieobecności Kaczyńskiego na wieczorze wyborczym Dudy rzuca informacja zamieszczona na wp.pl. Wynika z niej, że: „w niedzielny wieczór, podczas ogłaszania pierwszych sondażowych wyników wyborów, Kaczyński pojawił się w Sanktuarium Matki Boskiej Częstochowskiej na Jasnej Górze”.

Ciekawe czy temat będzie miał swój dalszy ciąg, czy będziemy się zajmowali cały czas wynikami wyborów. W końcu co jest ważniejsze?

Grzegorz Sroczyński: Kto wygra za dwa tygodnie?

Prof. Antonii Dudek: A skąd pan wie, że to się rozstrzygnie za dwa tygodnie? Nie wykluczam scenariusza, że ten maraton wyborczy potrwa jeszcze dłużej, na przykład pół roku, czy rok.

Rok?

Siedzimy wszyscy na bombie. Obym się mylił, ale Kaczyński będzie miał wielką pokusę, żeby wynik unieważnić.

Wywiad z prof. Antonim Dudkiem >>>

Felieton Manueli Gretkowskiej >>>

Wielki sukces w USA, Duda wraca z niczym

25 Czer

Rozmowa z prof. Romanem Kuźniarem >>>

Podniosła muzyka. Styl pheniański z drugiej połowy XX wieku. Jest słonecznie. Andrzej Duda się uśmiecha. Macha do tłumu. Ściska wyciągnięte ufnie ręce – „Wiadomości” o Dudzie osiągnęły szczyt propagandy.

O propagandzie TVP, której nawet w PRL-u takiej nachalnej nie było >>>

Kontrowersyjna, przedwyborcza wizyta Andrzeja Dudy w Białym Domu nie przyniosła żadnych nowych ustaleń. Prezydent dostał kilka pochwał od Donalda Trumpa. Obaj zadeklarowali dalszą współpracę wojskową. Wobec szumnych zapowiedzi i przecieków, to niewiele.

Zero.

O wizycie Dudy bez znaczenia u Trumpa >>>

Andrzej Duda nie przywiózł z USA nic, co mogłoby odmienić losy kampanii na jego korzyść. Gdy wróci do kraju, będzie w trudniejszej sytuacji, niż gdy wyjeżdżał. Opublikowany w środę sondaż OKO.press pokazał, że Duda przegrywa z Trzaskowskim drugą turę.

Raport z kampanii >>>

Obelgi Kaczyńskiego

23 Czer

Kaczyńskiego w kampanii nie widać, ale ton jego Listu do wyborców PiS obowiązuje. Skrajnie populistyczny przekaz: tylko my służymy narodowi, kto nie z nami ten zdrajca, kłamca albo „niezrównoważony” ma być podbarwiony pogardą wobec rywali. Zwłaszcza jednego z nich.

Kaczyński – jak z podręcznika agresywnego populizmu

Ogłoszony 9 czerwca na stronie PiS ponad sześciostronicowy list jest ułożony według najlepszych (czy raczej najgorszych) wzorów populistycznego przekazu.

Kaczyński odwołuje się do moralnie wartościowanego podziału MY-ONI. Głosi, że MY i tylko MY reprezentujemy interesy narodu, na mocy wyborów, w których naród powierzył nam władzę. Wyklucza ze wspólnoty opozycję przypisując jej wyłącznie złe, kłamliwe i podłe intencje, rysując obraz rozkradania przez nią kraju w czasach rządów PO-PSL, pomawiając, że chce użyć przemocy i obcej ingerencji w obalanie władzy PiS i strasząc na potęgę ewentualnym zwycięstwem wyborczym Trzaskowskiego. Samego Trzaskowskiego dezawuuje przy pomocy chwytów żywcem z Wiadomości TVP.

Cały obszerny materiał dokumentujący 56 obelg Kaczyńskiego tutaj >>>

To był „amerykański dzień” propagandy wspierającej Andrzeja Dudę. Najpierw „Amerykanin z Wirginii” zagadywał Rafała Trzaskowskiego, potem „amerykański projektant” chwalił kreacje Agaty Kornhauser-Dudy w „Wiadomościach”. Biedroń pyta Trzaskowskiego o program, a Hołownia zakłada ruch.

O kolejnym dniu kampanii wyborczej, agresji i kłamstwach pisowskich >>>

Duda coraz bardziej bełkotliwie odczłowiecza opozycję

22 Czer

Walka pomiędzy Andrzejem Dudą a Rafałem Trzaskowskim trwa. Zgodnie z nowym sondażem wykonanym dla RMF FM ten pierwszy przegra jednak rywalizację w II turze.

Nowy sondaż

Sondaż Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych przeprowadzono na zlecenie RMF FM i “Dziennika Gazety Prawnej”. Badanie zostało przeprowadzone w ostatni piątek i dotyczy wyborów, które odbędą się w najbliższą niedzielę.

Wyniki są zaskakujące. O ile w I turze kandydat PiS-u wygrywa (popiera go 41,5 proc. badanych), tak już w II dzieje się coś, co musi przerazić dziś polityków obozu rządzącego. O tym jednak za chwilę…

W I turze 28,3 proc. wyborców popiera Trzaskowskiego, 8,6 proc. Szymona Hołownię, 8 proc. Władysława Kosiniaka-Kamysza, a 5,4 proc. Krzysztofa Bosaka. Klęskę ponosi Robert Biedroń z wynikiem 2,2 proc.

II tura

Do II tury wchodzi więc Trzaskowski i Duda. I to ten pierwszy wygrywa walkę o Pałac z wynikiem 46,9 proc. Dudę poparłoby tylko 45,8 proc. wyborców. 4,4 proc. wyborców nadal nie wie, na kogo zagłosuje.

O tym, czy sondaż się sprawdzi, przekonamy się już w niedzielę…

Dać tym gamoniom dwie kule bilardowe, to jedną zepsują, a drugą zgubią.

Winston Churchill mawiał, że dobremu kryzysowi nie można pozwolić, żeby się zmarnował. Nasi rządzący, biegli w polityce historycznej, w lot podchwycili tę myśl. Różnica jest jednak taka, że brytyjski wielki mąż stanu postulował, by ze społecznych załamań i perturbacji wyciągać właściwe wnioski i elastycznie zmieniać modus operandi, natomiast polskiemu kieszonkowemu mężowi stanu podgorączkowego chodzi zapewne o to, by dramatyczny stan epidemii pomnożył zasoby partii sprawującej władzę, konta jej kierownictwa i portfele wiernych towarzyszy.

Bezużyteczne maseczki kosztowały nas 60 mln i wiadomo, kto zarobił na wielokrotnej przebitce. Wiadomo, kto skorzystał na przepłaconej transakcji zakupu respiratorów za 200 mln, w większości nieistniejących, a jeśli jakieś się znalazły, to bez gwarancji producenta. Wybory, które nie miały prawa się odbyć 10 maja, kosztowały 70 mln, rozdzielonych między rozmaite firmy i osoby, które postanowiły wziąć udział w niekonstytucyjnej hucpie. Dodatkowo parę osób zarobi na przechowaniu bezużytecznej makulatury, na jej transporcie (70 tirami!) i na przemiale.  Zarobią też ludzie z firmy Maskpol, która sprzedała Poczcie Polskiej 44 tys. worków do przewozu kart wyborczych po 117 zł sztuka, podczas gdy najbardziej wypasione worki, przeznaczone w policji do przewożenia poczty specjalnej, kosztują 60 zł.

Cały felieton Andrzeja Karmińskiego >>>

To już ostatnie dni kampanii wyborczej i robi się coraz bardziej gorąco, coraz bardziej nerwowo. W teren ruszył minister Gliński, by swoim „autorytetem” wesprzeć Andrzeja Dudę. W Olsztynie nie tylko przekonywał on do głosowania na obecnego prezydenta, ale zaatakował ostro Rafała Trzaskowskiego.

„Proszę was wszystkich o mobilizację, ostatni tydzień kampanii będzie decydujący” – agitował Gliński. Namawiał do wywieszania plakatów i banerów, a także do zwiększenia aktywności w mediach społecznościowych.

„Jak można głosować na gościa, który chce mieć swoje lotnisko w Berlinie? Jak tak, niech będzie prezydentem w Berlinie” – mówił wicepremier, w bardzo krytyczny sposób odnosząc się do komentarzy prezydenta Warszawy dotyczących budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego.

W ocenie ministra kultury wiarygodność to główny atut Andrzeja Dudy w zestawieniu z jego głównym kontrkandydatem „który nie wie, kiedy był posłem”. W ten sposób Gliński nawiązał do sobotniej wpadki Rafała Trzaskowskiego. w Sorkwitach na Mazurach prezydent Warszawy był pytany o stanowisko w sprawie wieku emerytalnego, ponieważ „cztery lata temu jako poseł głosował przeciwko obniżeniu tego wieku”.

Zdaniem Glińskiego, głównym atutem Andrzeja Dudy jest wiarygodność. Nawiązał do sobotniej wpadki Rafała Trzaskowskiego, „który nie wie, kiedy był posłem”

Źle się stało, że Trzaskowski dał pretekst swoim przeciwnikom, by mogli się merytorycznie do niego przyczepić, miejmy jednak nadzieję, że przy wpadkach Dudy ta jedna, Trzaskowskiego, to pikuś. Nie powinna mieć ona w ogóle miejsca, ale wierzę, że nie przekreśli szans kandydata PO.