Tag Archives: Radosław Sikorski

Knstytucja 3 Maja dotyczy także Ukrainek i Ukraińców

3 Maj

Więcej o Tusku w Poznaniu >>>

Kmicic z chesterfieldem

Najnowszy Newsweek – czy PiS zrobi z Polski Grecję minus słońce?

Ołeksij Daniłow stwierdził, że Węgry zostały ostrzeżone przez Rosję, że nastąpi atak na Ukrainę. Z informacji ukraińskiego polityka wynika, że kraj rządzony przez Viktora Orbana miał nawet mieć nadzieję na przejęcie części terytorium.

Więcej o Orbanie, który wiedział wcześniej o napadzie Rosji na Ukrainę, a możliwe, że PiS też >>>

 

View original post

 

Za mema o księdzu pedofilu dają w Polsce 3 lata więzienia, a za bycie księdzem pedofilem nic

14 Kwi

Kmicic z chesterfieldem

Sikorski z zakłamanym, pazernym buractwem się nie pitoli.

Rząd stracił całkowitą kontrolę nad tym, co dzieje się z budżetami domowymi Polaków. Tusk próbuje punktować imposybilizm PiS-u i pokazać, że PO to alternatywa nie tylko polityczna, ale i gospodarcza – mówi dr Jacek Kucharczyk, prezes Instytutu Spraw Publicznych. – Jeśli chodzi o sankcje wobec Putina, to rząd nie ma za bardzo czym się pochwalić. TIR-y jak jeździły, tak jeżdżą, konfiskaty majątków nie ma, polskie MIG-i i czołgi nie trafiły na Ukrainę, więc praktycznych konsekwencji ta radykalna retoryka nie ma – dodaje.

Rozmowa z dr. Jackiem Kucharczykiem >>>

 

View original post

 

Zaraza PiS nie panuje nad zarazą koronawirusa

9 Paźdź

Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego w poniedziałek debatowała w sprawie uchylenia immunitetu sędziego Igora Tulei. Przypomnijmy: w 2017 roku sędzia Tuleja zezwolił mediom na rejestrację ustnego uzasadnienia postanowienia sądu ws. obrad Sejmu w Sali Kolumnowej z 16 grudnia 2016 r . Według prokuratury, naraziło to prawidłowy bieg dalszego śledztwa.

Atmosfera wokół sędziego jest pełna napięć i kontrowersji, które dotyczą przede wszystkim samego statusu Izby Dyscyplinarnej. Na początku czerwca Izba ta, orzekając w I instancji, ostatecznie nie uchyliła immunitetu sędziemu Tulei. Kolejne spotkanie w tej sprawie miało odbyć się w poniedziałek, ale zostało odroczone.

Tego samego dnia przed budynkiem Sądu Najwyższego zebrał się tłum, który hasłami i transparentem „Murem za Igorem” udzielał poparcia represjonowanemu przez władze sędziemu. Przemawiał m.in. prezes stowarzyszenia sędziowskiego „Iustitia” Krystian Markiewicz. Ostro powiedział o sędziach Izby Dyscyplinarnej powiedział, że „chcą zabawiać się w sędziów” i „przebierając się za sędziów, decydować kto będzie sędzią, a kto nie”.

Przeciwko tym słowom zaprotestowała pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska, mianowana na to stanowisko w maju bieżącego roku. Napisała list otwarty do Krystiana Markiewicza. „Nazywanie sędziów, powołanych przez prezydenta RP do pełnienia urzędu ‚panami przebranymi za sędziów’ i straszenie, że zostaną oni zapamiętani, przekracza granice dobrego smaku i nosi znamiona niedozwolonego nacisku na osoby pełniące służbę publiczną” – stwierdziła w nim.

Więcej o przestępcy Czarnku >>>

Więcej o Tusku ośmieszającym PiS >>>

Więcej o konroli pisowskiej władzy >>>

Coming out 2.0. Od Beaty Mazurek wolę niemiecką lesbijkę Terry Reintke, a od Beaty Kempy wolę Katarinę Barley. A Państwo z kim wolelibyście pójść na kolację?” – napisał na swoim Twitterze europarlamentarzysta Radosław Sikorski z KO.

We wpisie porównał, oczywiście, europosłanki PiS z tymi zza granicy. Terry Reintke jest niekryjącą swojej orientacji homoseksualistką i członkinią niemieckich Zielonych. Katarina Barley natomiast zaliczana jest do grona najwyżej postawionych polityczek Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD). Obie polityczki słyną z krytycznego stosunku względem populistycznego rządu Zjednoczonej Prawicy w Warszawie.

O K. Barley ostatnio głośno stało się za sprawą wywiadu zmanipulowanego przez dziennikarzy, w którym miała rzekomo powiedzieć o tym, że Polskę i Węgry powinno się „zagłodzić finansowo”. W rzeczywistości socjalistka mówiła tylko o Węgrzech.

W pierwszej wersji sfałszowaliśmy oświadczenie Katariny Barley, wyolbrzymiając je. Naprawiliśmy ten błąd i przepraszamy” – poinformowali dziennikarze-manipulatorzy.

T. Reintke w Polsce znana jest głównie za sprawą częstego solidaryzowania się z naszymi środowiskami LGBT, które, jej zdaniem, nie maja się najlepiej…

Czasem zastanawiam się, czy ten rząd nie działa w myśl zasady, że po nas choćby potop – mówi dr Ewa Pietrzyk-Zieniewicz, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. Rozmawa o działaniach rządu, kryzysie w koalicji i kryzysie w służbie zdrowia. Czy COVID złamie teflonowy PiS? – Pytano mnie już, kto przegra na tym, że władza skupia wzrok na niej samej, i ja od maja konsekwentnie powtarzam, że przegrają Polacy, przeciętny Kowalski, który będzie miał podstawowe kłopoty z opieką medyczną, a przecież nie tylko na COVID chorujemy – mówi.

Pojawiają się głosy, że PiS będzie chciał wprowadzić stan nadzwyczajny, może nawet na 3 lata do wyborów, i będzie spokojnie rządził. To realny scenariusz?

Zacytuję senatora Marka Borowskiego, który jest bardzo mądrym człowiekiem: jeszcze dwa lata temu powiedziałbym, że to niemożliwe, teraz wszelkie tego rodzaju próby są możliwe, ale czy to da się zrobić, to już inna sprawa. Podejrzewam, że

Rozmowa z dr Ewą Pietrzyk-Zieniewicz >>>

Folwark Kaczyńskiego i Rydzyk

6 Czer

No, właśnie. Atak gadzinówki TVP na Rafała Trzaskowskiego jest ogromny. Joseph Goebbels mógłby pobierać nauki u Jacka Kurskiego.

Całkiem interesujący mógłby być wykłada uniwersytecki pod wcale nie abstrakcyjnym tytułem: „Jak być większą szmatą niż zwykła szmata”.

W tym zestawienia szmat „zwykła szmata” to Goebbels.

Komuna pluła na innych od siebie, to co wyczynia aktualna władza przechodzi ludzkie pojęcie. I za to musi zapłacić Jarosław Kaczyński, Andrzej Duda, Mateusz Morawiecki.

To są ludzie hańby.

Paski w gadzinówce TVP:

„Trzaskowski przeciwko katolikom”,

„Obcy kod kulturowy posłów opozycji”.

To jest hańbiące.

Gadzinówka TVP i politycy PiS nie mają żadnego kodu kulturowego – to zwykłe nieuki, mitomani, karły z kompleksami.

Acz Borys Budka zaleca: nie wchodźmy w ich buty chamstwa.

Kaczyński uwielbia prowokować warszawkę do wycia, co pokazał, robiąc Piotrowicza sędzią Trybunału Konstytucyjnego. Nadal nie wykluczam, że jeśli sondaże będą dawać zwycięstwo naszemu kandydatowi, to nagle odkryje potrzebę wprowadzenia stanu klęski żywiołowej – mówi Radosław Sikorski.
– Pan prezydent powinien już ułaskawić awansem Szydło za niepublikowanie wyroku TK, Szumowskiego za niedopełnienie obowiązków, Morawieckiego za całokształt, a samego Kaczyńskiego za sprawstwo kierownicze. Bo po 7 sierpnia ułaskawień może już nie być – dodaje.

Wywiad z Radosławem Sikorskim >>>

Felieton Manueli Gretkowskiej >>>

O.Rydzyk w obecności biskupa Janiaka apelował do mediów, by „nie atakowali biskupów”. „Pytałbym, czy jesteście Polakami? Czy kochacie Polskę?”. Janiak to jeden z antybohaterów filmu „Zabawa w chowanego”. Krył księży pedofilów. Po filmie episkopat zgłosił jego sprawę do Watykanu.

Jak Janiak tuszował pedofilię

Biskup Edward Janiak to jeden z dwóch głównych antybohaterów „Zabawy w chowanego”, nowego filmu braci Sekielskich. Miał on tuszować co najmniej trzy przypadki pedofilii w Kościele, o czym powszechnie wiedziano.

Dopiero 16 maja, zaraz po premierze, prymas Polski abp Wojciech Polak poinformował, że zgłasza sprawę Janiaka do Watykanu. Arcybiskup stwierdził, że film pokazał, jak ”nie dochowano obowiązujących w Kościele standardów ochrony dzieci i młodzieży”, w tym „niewypełnienie obowiązków nałożonych na przełożonego przez prawo kościelne”.

2 czerwca poznańska kuria poinformowała, że zgodnie z decyzją Watykanu wstępne dochodzenie w sprawie biskupa Janiaka ma prowadzić abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański i przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Więcej o kryciu pedofilów i Rydzyku >>>

Gdziekolwiek Kaczyński się ruszy, otacza go wianuszek posłów. Jakby się bali, że za chwilę wybuchnie. Myślę, że on jest na krawędzi wytrzymałości psychicznej, a oni się boją, że cała Polska zobaczy, kim jest naprawdę. Że jest w śmiertelnym strachu utraty władzy – mówi poseł KO Bartłomiej Sienkiewicz.

Więcej o Kaczyńskim jako tykającej bombie >>>

W jakim stopniu wyobrażenie świata, w którym jeden człowiek może ryczeć na innych, nadal rządzi Polską wyobraźnią? Czy tkwimy nadal w dziurawej sukmanie, a na każdego dzierżącego władzę patrzymy z zabobonnym strachem, akceptując to, że czasem musi sobie ryknąć?

Więcej o folwarcznej mentalności Kaczyńskiego >>>

Obawiam się, że to moja ostatnia szansa i jeśli teraz odpuszczę, to przez lata nie będzie już szans na demokratyczne wybory w Polsce.

Trudno dzisiaj zajmować się czymkolwiek innym niż wyborami prezydenckimi. Takiej jazdy, jaką zafundowało nam PiS, to ja nigdy w swoim, już prawie 60-letnim życiu, nie przeżyłam. Jeden wielki chaos, wręcz anarchia. Totalna arogancja, lekceważenie nas, obywateli. I to niesamowite przekonanie, że prawo znaczy prawo tylko wtedy, gdy wymyśla je na kolanie partia rządząca i wciela je w życie, nie bacząc na Konstytucję, na istniejące uchwały, na zwykłą polityczną przyzwoitość, która powinna być nadrzędną cechą rządzących.

Felieton Tamary Olszewskiej >>>

Zgniły PiS, Macierewicz pozwany

27 Maj

Opozycja dmucha na zimne. Mianowicie nie godzi się na termin wyborów 26 czerwca, gdyż jest niekonstytucyjny.

Gdyby wybory tego dnia wygrał kandydat opozycji Rafał Trzaskowski bądź inny, PiS mógłby podważyć wybór w sądzie i miałby racje.

Ale nie jest winą opozycji, że mamy taki galimatias konstytucyjny, mianowicie: gdyby Kaczyński i jego marionetka Morawiecki ogłosili stan nadzwyczajny, wybory odbywałyby się konstytucyjnie, acz w późniejszym terminie.

Państwo, które zafundowało nam PiS jest nie tylko w ruinie, z kartonu i teoretyczne, jest to zgniła Polska, która wychodzi z Unii Europejskiej.

„Trwa jakiś teatr wokół wyborów prezydenckich” – stwierdziła marszałek Witek i miała rację. Na opozycji nikt bowiem nie zakłada, że poprawka o organizacji wyborów po 6 sierpnia przejdzie. Pytanie, kto na opozycji zyska na kolejnym sezonie debat o tym, kiedy zrobić wybory.

Politycy opozycji przekonywali, że PiS może podważyć wynik wyborów, gdyby wygrał Trzaskowski, Hołownia lub Kosiniak-Kamysz. Sąd Najwyższy miałby wtedy uznać, że ustawa, na podstawie której przeprowadzono wybory, jest niezgodna z Konstytucją. „Nie możemy przyłożyć do tego ręki” – mówi polityk Koalicji Obywatelskiej.

Taka strategia grozi powtórzeniem drogi Małgorzaty Kidawy-Błońskiej: skoro wybory są niekonstytucyjne i powinny się odbyć po 6 sierpnia, to czemu opozycja bierze w nich udział? W ten sposób odbiera się powagę i wiarygodność własnemu zaangażowaniu wyborczemu. W tym przypadku – startowi Rafała Trzaskowskiego.

„Jestem przeciwny ponownemu bojkotowi wyborów” – zapewniał  senator Koalicji Obywatelskiej Krzysztof Brejza. Jednocześnie jednak z Senatu idzie przekaz: wybory 28 czerwca są niekonstytucyjne.

Więcej o galimatiasie wokół terminu wyborów prezydenckich >>>

„Ja, Antoni Macierewicz przepraszam panów Donalda Tuska, Radosława Sikorskiego i Tomasza Siemoniaka za […] przypisywanie ukrywania wiedzy o sprawcach katastrofy smoleńskiej. […] Proszę o wybaczenie dokonanego naruszenia dóbr osobistych” – takich przeprosin chce pełnomocnik pozywających mec. Roman Giertych. I pieniędzy na WOŚP.

Więcej o pozwie przeciw Macierewiczowi >>>

Polityka transakcyjna, którą prowadził PiS przez 5 lat, była prosta, żeby nie powiedzieć prostacka, ale szalenie skuteczna: my wam dajemy pieniądze, ale wy nam poparcie, i to działało. Tylko to jest jak z narkomanem. Dopóki diler dostarcza narkotyki, jest dobry, ale gdy żąda zwiększenia pieniędzy albo przestaje odbierać telefon, to przestaje być dobrym dilerem. Wówczas uzależniony zaczyna szukać innego dilera – mówi prof. Marek Migalski, politolog z Uniwersytetu Śląskiego. – Wszystko wskazuje na to, że w II turze znajdą się reprezentanci dwóch najsilniejszych partii, chyba że PiS odpali jakąś totalną bombę na Trzaskowskiego, ale wątpię. Trzaskowski jest ciągle w polityce i gdyby coś było, to wyszłoby przy kampanii samorządowej i innych okazjach – podkreśla.

Rozmowa z Markiem Migalskim >>>

Hołownia nie jest przeciwnikiem praw kobiet, o ile nie wkraczają one w domenę Kościoła

Wielu inteligentnych i miłych ludzi zaangażowało się w kampanię Szymona Hołowni. To fakt. Dla mnie niezupełnie zrozumiały. Jak w kraju zagrożonym fundamentalizmem religijnym można być zwolennikiem kogoś, kto deklaruje otwarcie, że jest człowiekiem Kościoła i zagrożenia fundamentalistycznego nie widzi. Jak po Dudzie łapiącym hostię, rozmodlonym i zależnym do biskupów, można chcieć Hołownię, który akurat w kwestiach wiary i zależności od Kościoła w niczym nie ustępuje obecnemu prezydentowi (choć wierzę, że jest niezależny od Kaczyńskiego)?

Cały felieton Magdaleny Środy >>>

Z Kaczyńskim Okrągłego Stołu nie będzie

23 Kwi

Karty do korespondencyjnego głosowania są już drukowane, choć nie ma prawnego zezwolenia. Jacek Sasin za ten akt pójdzie prędzej czy później siedzieć.

Obecna władza jest proweniencji kryminalnej. Rządzi krajem margines.

Po upadku komuny wydawało się to niemożliwe, ale nie doceniliśmy Kaczyńskiego. Ten tchórz, który przyczaił się w demokracji, zebrał zgraję podobnych sobie mentów (ment – od mentalny).

W czasie zarazy koronawirusa zaraza polityczna dewastuje nam kraj.

Wyraźnie trzeba rzec, iż nie będzie z PiS-em żadnego Okrągłego Stołu. Kaczyński musi iść siedzieć. Sytuacja wszak jest zupełnie inna niż z Jaruzelskim, który w PRL-u był złem narzuconym z Moskwy.

Może mniejszym złem. Kaczyński jest złem, który zagraża naszemu życiu, bytowi Polski (bo zostaniemy porzuceni przez sojuszników), a ponadto szybko nas relegują z Unii Europejskiej.

Po koronawirusie nie zatriumfuje na świecie żadna ideologia totalitarna, nastąpi powrót do wartości demokratycznych, liberalnych, bo tylko one gwarantują rozwój i społeczną stabilizację.

Drukowane są karty do głosowania, chociaż nie ma jeszcze przepisów, a ustawa, według której mają się odbyć wybory, jest dopiero w Senacie. Posłowie opozycji zapowiedzieli w tej sprawie złożenie zawiadomienia do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa wyborczego przez ministra aktywów państwowych Jacka Sasina. – Nasze państwo funkcjonuje dziś na podstawie decyzji ośrodka politycznego na Nowogrodzkiej. Tym decyzjom wszyscy się podporządkowują, nie zważając na to, że to jest działanie bezprawne – komentuje mec. Michał Wawrykiewicz z inicjatywy Wolne Sądy.

Minister łamie prawo

Chodzi o środową wypowiedź wicepremiera Jacka Sasina, że karty do głosowania są już drukowane na jego polecenie w Drukarni Papierów Wartościowych.

– Dzisiaj wicepremier polskiego rządu mówi wprost: złamię prawo. To sytuacja niebywała, ale to też sytuacja, która obrazuje, w jakim miejscu w kraju jesteśmy. To też moment, kiedy należy powiedzieć jasno, że dzisiaj wszystkie partie opozycyjne powinny w pierwszym rzędzie zrobić wszystko, żeby te wybory odbyły się w bezpiecznym terminie, w bezpieczny sposób – mówił Cezary Tomczyk z Koalicji Obywatelskiej.

Zawiadomienie składają z art. 248 Kodeksu karnego, który odnosi się do nadużyć przy przebiegu wyborów.

Więcej o zarządzaniu Polską przez Kaczyńskiego >>>

Jak dowiaduje się OKO.press, rząd dysponuje analizami, z których wynika, że do wygaszania epidemii daleko. Kluczowy wskaźnik reprodukcji R nie chce zejść poniżej 1. Inne źródła potwierdzają, że R = 1,2. Dlatego poluzowanie restrykcji, nie mówiąc o wyborach – nawet korespondencyjnych to duże ryzyko. Zamiast politycznych manipulacji, potrzeba więcej informacji.

O fałszowaniu rzeczywistości przez Dudę, Szumowskiego, Morawieckiego >>>

W imieniu Fundacji Obrony Demokracji składam zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez p. Jacka Sasina z art. 231§2 kk poprzez zlecenie kart wyborczych bez uprawnienia w przepisach prawa, czym zamierza on osiągnąć korzyść osobistą w postaci uzyskania przychylności władz swojej partii.

Doprowadzę wcześniej lub później do posadzenia pana Jacka Sasina na ławie oskarżonych i będę się w imieniu instytucji społecznej, którą reprezentuję domagał się, aby została wobec niego orzeczona maksymalna kara przewidziana za to przestępstwo przez kodeks karny.

Więcej o bezprawiu Sasina i innych pisowców >>>

Wszystko wskazuje na to, że w obecnym tempie wzrostu zachorowań milionowy przypadek zakażenia w USA zostanie odnotowany w najbliższy weekend. Sondaże pokazują duże poparcie dla obostrzeń. Szef WHO ostrzega świat przed samozadowoleniem. W Polsce smutna norma: znów fala zachorowań w domach opieki, a PiS wbrew prawu przygotowuje wybory.

Dzień przyniósł 313 nowych zachorowań na koronawirusa (zmarły 22 osoby), tym samym przekroczyliśmy w Polskę liczbę 10 tys. zakażonych. Łącznie od początku epidemii odnotowano 10 169 przypadków. Liczba zachorowań zdiagnozowanych 22 kwietnia jest nieco wyższa niż dzień wcześniej (263) jednak wzrost zakażeń w naszym kraju utrzymuje się na dość optymistycznym poziomie: po rekordzie z 19 kwietnia (545 przypadków) kolejne dni przyniosły dużo mniej nowych zachorowań.

Więcej o stanie koronawirusa w Polsce i na świecie >>>

Mieliśmy sami sobie dać radę i opanować świat, który miał nam być posłuszny. Mieliśmy poczucie omnipotencji, a tu nagle okazuje się, jak kruchą istotą jest człowiek. I że do pełnego człowieczego bytowania potrzebuje innych – mówi psychiatra prof. Andrzej Cechnicki.

Rozmowa z prof. Cechnickim >>>

KO składa wniosek do NIK. Chodzi o zbadanie legalności działań KPRM, MAP, Poczty Polskiej i PWPW w związku z wyborami prezydenckimi.

Opozycja nie odpuszcza. Walka o równe i demokratyczne wybory trwa. Na konferencji prasowej poseł Robert Kropiwnicki i Kamila Gasiuk-Pihowicz stwierdzili, że NIK musi zająć się ostatnimi działaniami władz, by sprawdzić, czy nadal możemy liczyć w naszym kraju na “wolne wybory”.

Wolne wybory zostaną zlikwidowane?

 Panowie [premier Morawiecki i wicepremier Sasin] uparcie dążą do likwidacji wolnych wyborów w Polsce z uporem godnym pionierów radzieckich, którzy utrwalali komunistyczną władzę, dążą do tego, żeby zrobić wybory w trybie kopertowym – uważa Kropiwnicki.

Więcej >>>

Jacek Sasin powiedział, że trwają już przygotowania do wyborów korespondencyjnych, w tym drukowanie kart do głosowania. W reakcji na te słowa posłowie KO zapowiedzieli, że złożą do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu dokonania przestępstwa wyborczego.

Zgodnie z planem PiS, wybory mają odbyć się 10 maja w trybie korespondencyjnym. Na ich przygotowanie nie zostało więc wiele czasu. Choć ustawy wciąż ostatecznie nie przyjęto – obecnie pracuje nad nią Senat – to odpowiedzialny za organizację wyborów minister aktywów państwowych Jacek Sasin przyznał, że prace nad ich przeprowadzeniem już się rozpoczęły.

– Dzieje się to przede wszystkim na podstawie decyzji marszałek Sejmu, która wyznaczyła wybory prezydenckie zgodnie z konstytucją na 10 maja i na podstawie decyzji premiera wydanej na podstawie ustawy „antyCovidowej”, która nakazała państwowym firmom takim jak Państwowa Wytwórnia Papierów Wartościowych oraz Poczta Polska przygotowanie do tych wyborów, tak aby mogły się odbyć w trybie korespondencyjnym – tłumaczył Sasin.

Więcej >>>

Fragmenty Morawieckiego w FAZ >>>

Ostatnie posunięcia polityków Lewicy są tak bardzo nieracjonalne i nie dające się wytłumaczyć, że robią wręcz wrażenie jakiejś umowy z partią Kaczyńskiego

Reakcja Lewicy na propozycję, skądinąd sensowną, Borysa Budki, żeby wybory prezydenckie przełożyć o rok, a następnie przeprowadzić je, używając zwiększonych środków ostrożności, pokazała, że nie ma nadziei dla polskiej sceny politycznej w jej obecnym kształcie.

Cały felieton Elizy Michalik >>>

Wariat zapakował nas do tupolewa z cjankali w gębie

1 Kwi

No to mamy dylemat. Tworki, czy pikujący tupolew? A może nie jest to dylemat. Tylko zrobiono z Polski Tworki i zapakowano do tupolewa, który właśnie pikuje i pierdolnie w glebę.

Niewątpliwie mamy do czynienia z ogólnopolską katastrofą smoleńską. Koronawirus to tylko dodatek, który jak cjankali wsadza się w jamę ustną, aby pacjent nie beknął.

Aby jeszcze było ciekawiej, za sterami zasiadł sam prezes Jarosław Kaczyński, wariat nr 1. Absolutnie zgadzam się w tym z Markiem Borowskim.

Tak pierdolnęła ostatecznie Polska w 1795 roku, tacy targowiczanie jak Kaczyński wówczas rządzili, tak wyrżnął nosem w glebę nasz kraj we wrześniu 1939 roku.

Czy my się nauczymy, że Kaczyński na zawsze powinien zostać w zakładzie zamkniętym, gdzie nie ma klamek, a ściany są gumowe?

Czy po szkodzie Polak jest nadal głupi, 10 lat temu wypieprzył tupolew w smoleńską ziemię, za co ewidentnie odpowiada Lech Kaczyński, a pośrednio jego brat Jarosław.

Teraz szykuje się o wiele gorzej, bo pierdyknie cały kraj. Ktoś powie, spokojnie, to tylko kabaret.

Kabaret, Tworki – nie ma znaczenia gatunek. Pieprzniemy i zginiemy. Stracimy niepodległość.

Nigdy nie lubiłem okrągłych rocznic, których szczególność wynikać ma jedynie z dziwnego umiłowania akurat okrągłych liczb. Ale cóż zrobić, skoro w 10. rocznicę katastrofy Smoleńskiej, tym razem już wszyscy, znowu wsiadamy do tupolewa i kołujemy nad lotniskiem Smoleńsk-Siewiernyj. Cóż zrobić, skoro w kolejną dekadę wchodzimy w Smoleńszczyznę na pełnej.

Felieton Galopującego Majora >>>

Nie łudźmy się, mamy do czynienia już nie z autorytaryzmem, ale powoli zaczyna to wyglądać jak dyktatura. Łamane są wszystkie reguły; nie tylko konstytucja, regulamin, zasady, a wykorzystuje się do tego większość, jaką się ma – mówi senator Marek Borowski, były marszałek Sejmu. Pytamy o wydarzenia w Sejmie i w Senacie, o epidemię koronawirusa i jej konsekwencje, a także o scenariusze na 10 maja. – Pomysł głosowania korespondencyjnego dla wszystkich mogę skomentować tylko słowami, że Kaczyński zwariował.

Rozmowa z Markiem Borowskim >>>

Prawnicy z inicjatywy Wolne Sądy złożyli wniosek o zabezpieczenie w trybie pilnym do Sądu Okręgowego w Warszawie. Domagają się ochrony życia i zdrowia oraz prawa do udziału w wyborach. Występują w imieniu swoim oraz milionów obywateli i ok. 300 tysięcy członków komisji wyborczych, żeby zastopować organizację i przeprowadzenie wyborów prezydenckich 10 maja

Więcej o inicjatywie prawników z Wolnych Sądów >>>

Rząd PiS chce jeszcze bardziej ograniczyć kontakty Polaków, by „spłaszczyć krzywą”, czyli spowolnić zakażanie koronawirusem. Koniec z obleganiem parków i bulwarów, będzie trudniej zrobić zakupy, zostaną zamknięte markety budowlane. A młodzież sama nie będzie mogła wychodzić z domu.

Więcej o nowych obostrzeniach >>>

Chaotyczne działania prawodawcze naszej władzy są tak pełne pozorów i sprzeczności, że za fasadą deklarowanej szczególnej regulacji zaczyna się kryć rzeczywista prawna pustka. Ustawa koronawirusowa, upór co do utrzymania terminu wyborów czy karkołomne wygibasy wokół regulaminu Sejmu są najlepszymi dowodami. – pisze prof. Jerzy Zajadło, filozof prawa.

Zwróćmy jednak uwagę na pewien gigantyczny paradoks – jeszcze wczoraj akurat tymi trzema grupami zawodowymi (nauczyciele, lekarze i sędziowie) ta władza kompletnie poniewierała, a dzisiaj od ich odwagi i determinacji zależy nasza przyszłość.

Wykład profesora Jerzego Zajadło o absurdach pisowskiego prawa >>>

54 proc. badanych uważa, że UE powinna zmierzać ku coraz ściślejszej współpracy i zwiększeniu roli Komisji Europejskiej. „Europa Narodów” i luźne porozumienie gospodarcze? To odpowiedź 34 proc. Politycy PiS narzekają na Unię, która albo się wtrąca, albo sobie nie radzi, ale Polki i Polacy myślą inaczej. Za silną UE wyborcy kandydatów opozycji i młode kobiety.

Więcej o sondażu na temat Unii Europejskiej >>>

Bez dyskusji i w ekspresowym tempie – tak Sejm odrzucił wszystkie istotne zmiany Senatu w pakiecie ustaw antykryzysowych. Nie będzie wyższego świadczenia postojowego, szerszego zasiłku opiekuńczego, wyższych pożyczek dla firm. Zmiany Senatu, chociaż niewystarczające, dawały kilka dobrych instrumentów. Dziurawa tarcza wraca do punktu wyjścia.

O niekonstytucyjności i błędach tarczy antykryzysowej >>>

Bez dyskusji i w ekspresowym tempie – tak Sejm odrzucił wszystkie istotne zmiany Senatu w pakiecie ustaw antykryzysowych. Nie będzie wyższego świadczenia postojowego, szerszego zasiłku opiekuńczego, wyższych pożyczek dla firm. Zmiany Senatu, chociaż niewystarczające, dawały kilka dobrych instrumentów. Dziurawa tarcza wraca do punktu wyjścia.

O tarczy antykryzysowej, która nie jest tarczą, tylko pisowskim pozoranctwem >>>

Jarosław Kaczyński na siłę chce zorganizować wybory prezydenckie w maju. Posłowie PiS zgłosili właśnie projekt ustawy, który pozwoli wszystkim Polakom oddać głosy korespondencyjnie. Czy w przypadku weta samorządów, wybory pomoże zorganizować wojsko i policja?

O Tworkach Kaczyńskiego >>>

Rząd chwali się, że tarcza antykryzysowa pomoże m.in. przedsiębiorcom, którzy prowadzą jednoosobową działalność gospodarczą. Na 3 miesiące zostaną zwolnieni ze składek ZUS i dostaną świadczenie postojowe. Warunek? Ich przychód nie może przekraczać 15,6 tys. zł. Przedsiębiorcy tłumaczą OKO.press, dlaczego takie kryterium jest absurdalne.

O absurdach tarczy antykryzysowej >>>

Wolność jest wrogiem PiS

31 Mar

Koronawirus obnaża zakłamanie pisowskiej władzy, obnaża ich strach przed odkryciem, że jako ludzie i politycy Kaczyński, Morawiecki, Duda i pozostali nadają się do dupy.

W przestrzeni publicznej takich pokrak do tej pory nie mieliśmy. Nawet postkomuchy prezentowali wysoki poziom w porównaniu do ferajny Kaczyńskiego.

Jak to się stało, że takie krasnale dorwały się do władzy? To jest największa słabość demokracji, iż poprzez kłamstwa, krętactwa, podziały i tworzenie klimatu nienawiści można na krótki czas elektorat przekonać do siebie.

Ale to nie Kaczyński, Morawiecki, Duda i pozostałe krasnale zapłacą za zdemolowanie kraju.

Dlatego tak ważne są wolne media, wolności obywatelskie, które przeciwstawiają się atmosferze nienawiści i zamordyzmu. Dlatego pisowcy tak walczą z obywatelami i wolnymi mediami. Wolność jest wrogiem PiS.

A ich praktyki z mediami i „wolnością” wywodzą się z opisów Orwella w „Roku 1984”.

Opisuje PiS także zachowanie w jednej z najsłynniejszych popkulturowych alegorii, gdy złodziej złapany na gorącym uczynku krzyczy: „Łapać złodzieja!”.

Złodziejami w każdym wymiarze są Kaczyński, Morawiecki, Duda. Złodziejami metaforycznymi i często realnymi. Tym złodziejom wolności pozwalamy rządzić.

W cieniu koronawirusa Kaczyński buduje wenezuelską parodię putinowskiej „suwerennej demokracji” – pisze Cezary Michalski.

Dziennikarz i pisarz Michalski obnaża zaprzańswo Corleone Kaczyńskiego >>>

Ukrywanie wirusa w Chinach, wadliwe testy w USA, „zbiorowa odporność” Brytyjczyków, chory personel medyczny w Polsce, niedoszacowana liczba chorych na OIOM-ie w Holandii – to największe błędy popełnione w walce z epidemią koronawirusa na świecie.

Błędy jakie popełnione w związku z koronawirusem na świecie i u nas >>>

Dyskretnie eliminując kod U07.2, czyli wszystkie przypadki niepotwierdzone badaniem laboratoryjnym, minister Szumowski i dr Juszczyk wycięli ze statystyki całą grupę chorych. Jak dużą? Nie wiem, ale spójrzcie Państwo sami na kryteria i intuicyjnie oszacujcie.

Karczmarewicz pisze, jak PiS rżnie nas ze statystykami zakażeń i ofiar koronawirusa. Takie męty są u władzy >>>

 

„Przyjęta przez Sejm rządowa tarcza antykryzysowa zmierza do cofnięcia warunków pracy niemal do XIX wieku, a osobom bezrobotnym czy małym firmom oferuje de facto bankructwo. Jesteśmy w puncie przełomu” — mówią eksperci ekonomicznego think–tanku Instrat. Jak zatem powinna wyglądać właściwa reakcja na kryzys?

Kryzys związany z koronawirusem będzie głębszy niż byłby, gdy nie pokraki typu Morawieckiego pozostawały u władzy >>>

Na nocnym posiedzeniu Senat przegłosował poprawki do kontrowersyjnych ustaw antykryzysowych PiS. Usunięto zmiany w kodeksie wyborczym i dodano kilka instrumentów dla przedsiębiorców i pracowników: szersze zwolnienie z ZUS, zasiłki i wyższe pożyczki dla firm. Teraz piłka po stronie Sejmu, gdzie PiS może wszystko odwrócić.

O pracy Senatu, który poprawił bezprawie pisowskie dokonane w Sejmie >>>

Stowarzyszenie Sędziów Iustitia sprzeciwia się nakładaniu na lekarzy zakazu wypowiadania się o tym, co dzieje się w szpitalach walczących z koronawirusem. Taki zakaz wydał resort zdrowia. Iustitia podkreśla, że zakaz uderza w konstytucyjne prawa lekarzy i prawo obywateli do informacji dotyczących zdrowia.

O prawach lekarzy i obywatele do informacji medycznych >>>

Oczywiście wybory w lecie, jesienią albo za rok są wielką niewiadomą. Być może tak szybko się uporamy z epidemią, że Jarosław Kaczyński będzie mógł powiedzieć, że uratował Polskę przed większymi zagrożeniami. Może niestety być też tak – i to jest bardziej prawdopodobne – że fala społecznego niezadowolenia zmiecie nie tylko Andrzeja Dudę z Pałacu Prezydenckiego, ale i Jarosława Kaczyńskiego z Sejmu – mówi prof. Marek Migalski, politolog z Uniwersytetu Śląskiego. Pytamy nie tylko o zmiany w kodeksie wyborczym i legitymizację wyborów prezydenckich, ale też o zawieszenie kampanii przez kandydatkę Koalicji Obywatelskiej Małgorzatę Kidawę-Błońską i jej apel o zbojkotowanie wyborów. – Moim zdaniem to bardzo ryzykowane, bo to zachęci Jarosława Kaczyńskiego do przeprowadzenia tych wyborów, skoro najpoważniejsza kandydatka opozycji mówi, żeby nie iść na nie. Jeśli frekwencja, jak wskazują na to dzisiejsze badania, byłaby na poziomie 20-30 proc., to Andrzej Duda ma reelekcję w kieszeni. Natomiast wiele wskazuje na to, że te wybory się jednak nie odbędą. Wówczas wyszłaby na osobę, która jako pierwsza miała odwagę i zmusiła Jarosława Kaczyńskiego do poddania się – mówi.

Wywiad z Markiem Migalskim >>>

Rządzi nami mafia. Niestety Polska to coraz mniej demokratyczny kraj

26 Sty

Czy Polacy pozbywają się złudzeń i odkrywają, że rządzi w kraju mafia?

Że już niedługo ten kraj będzie dysfunkcjonalny z pokraką rządzącym zza kordonu ochroniarzy za pomocą ancymonków typu Mateusz Morawiecki?

Materiał TVN o agencie Tomku świadczy, iż staliśmy się republiką bananową i Unia Europejska taki twór musi wydalić, bo jest zbiorem państw demokratycznych.

Czy jest dla nas nadzieja? Wydaje się, że tak. I jedyna formacja, która może wykopać PiS od koryta to Platforma Obywatelska, która właśnie mieniła szefa. Nielubiany Grzegorz Schetyna został zastąpiony przez Borysa Budkę.

Kaczyński nauczył się, jak opozycję szczuć samą na siebie. I tutaj może być problem, iż zaraz przy nogawce Budki znajdzie się zaraz szczekający piesek pieprzący od rzeczy, w czym ostatnio specjalizuje się Zandberg.

Polska nie jest skazana na klęskę, lecz historia pokazuje, że nie potrafimy się bronić przed wrogami wewnętrznymi. Kiedyś była to Targowica, formacja toczka w toczkę podobna do dzisiejszego PiS, wówczas wspierał ją kler (podczas Insurekcji niektórzy z biskupów zawiśli na latarniach), dzisiaj jest podobnie – sukienkowi biskupi i ich „papież” Rydzyk są do dyspozycji Kaczyńskiego.

Znajdujemy się na równi pochyłej, trzeba nieuniknioną podróż do utraty niepodległości wstrzymać. Nie jakąś złudną nadzieją, ale realnymi krokami. Czy potrafimy?

Oglądam Superwizjer z agentem Tomkiem. Dla mnie jego relacja jest odważna i wiarygodna. Nigdy nie miałem wątpliwości, jakim mentalnym i moralnym patologiem jest Mariusz Kamiński. Jestem pewien, że pod formacją pisowską jest fundament kanalii. Inaczej tego nie można nazwać.

Tak pisze Waldemar Kuczyński.

– Pod naciskiem przełożonych kłamałem w sprawie przeciwko Jolancie i Aleksandrowi Kwaśniewskim. Przepraszam za to – mówi Tomasz Kaczmarek, były poseł PiS i najbardziej znany agent CBA. Jego zeznania obciążają obecne kierownictwo służb specjalnych.

O rozmowie prezes TK i prezesa PiS w jej mieszkaniu informuje nieoficjalnie Andrzej Stankiewicz. Dziennikarz Onetu wspólnie z Agnieszką Burzyńską z „Faktu” rozmawiają też o tym, dlaczego PiS w konflikcie o sądy zaostrza retorykę antyunijną, a momentami nawet antyzachodnią.

Więcej >>>

O wywiadzie z Kaczyński w „Bildzie” więcej tutaj >>>

– Każdy obywatel może mieć sprawę i może się okazać, nawet po latach, że skład sądu był niewłaściwy. I dojdzie do wznowienia postępowania i do zmiany wyroku – powiedział Zbigniew Ćwiąkalski. Były minister sprawiedliwości stwierdził, że rządzący będą pracować nad „groźniejszą ustawą”, ponieważ chcą spacyfikować sądy.

Więcej o zamordyzmie, który nas czeka, mówi Ćwiąkalski tutaj >>>

Morawiecki postanowił zaskarżyć do Trybunału Konstytucyjnego przełomową uchwałę Sądu Najwyższego z 23 stycznia. Zdaniem ekspertów prawnych jego wniosek jest bezpodstawny, bo nie tak powinna działać kontrola TK. „Ta praktyka pojawiła się tylko dlatego, że rządzący uzyskali pełną kontrolę polityczną nad Trybunałem” – mówi OKO.press prof. Marcin Matczak

Więcej o Morawieckim, pachołku Kaczyńskiego, spełniającym rolę deprawatora prawa tutaj >>>

Helsińska Fundacja Praw Człowieka reakcje rządu na uchwałę połączonych Izb Sądu Najwyższego z 23 stycznia uznaje za „rażący przejaw instrumentalizacji prawa dla realizacji interesów partyjnych” i „niezrozumienie zasady trójpodziału władzy”. Fundacja wskazuje, że uchwała SN może być szansą dla rządu na wycofanie się z przynajmniej części wprowadzonych zmian.

Czy PiS jest w stanie się wycofać z ustaw antykonstytucyjnych czytaj tutaj >>>

Aż 26 spraw, w których mieli sądzić sędziowie wybrani przez nową KRS, odwołano w piątek w Sądzie Najwyższym. Z tego powodu odwołano też trzy sprawy w Sądzie Apelacyjnym w Katowicach. To jednak dopiero pierwszy dzień obowiązywania uchwały SN, więcej odroczonych spraw może być w kolejnych dniach.

Więcej o bałaganie w sądach tutaj >>>

Sędziowie z Krakowa są ścigani za akcję protestacyjną w ramach której rozwiesili w sądzie plakaty z postulatami odpolitycznienia wymiaru sprawiedliwości. Nie spodobało się to władzom sądu z nadania ministra Zbigniewa Ziobry. Plakaty „zaaresztowano”, a sędziom grożą teraz co najmniej dyscyplinarki.

O pisowskim zamordyzmie w stosunku do sędziów tutaj >>>

In vitro ratuje płodność całego społeczeństwa. Gdy Francja debatuje nad przyjęciem ustawy, która otworzy zabiegi samotnym kobietom i parom lesbijek, polski rząd krzyczy o nieetycznym „mrożeniu dzieci” i inwestuje w naprotechnologię. Metodę, która nigdzie na świecie nie jest uznawana za alternatywę dla in vitro.

O in vitro w Polsce tutaj >>>

Oświecenie jest atakowane zarówno przez dziczejącą populistyczną prawicę, jak też przez młodą „antykolonialną” lewicę uważającą zachodnie instytucje, prawa czy normy za najgorsze twory ludzkości, od których lepszy jest każdy peryferyjny zamordyzm – pisze Cezary Michalski. A najskuteczniejszą bronią Jarosława Kaczyńskiego jest zwyczajny ludzki oportunizm, którym prezes PiS będzie się posługiwał coraz skuteczniej, jeśli zachowa władzę przez całą kadencję.

Kapitalny esej Cezarego Morawskiego tutaj >>>

Wszelkie granice zostały dawno poprzekraczane, łącznie z granicą przyzwoitości i zdrowego rozsądku. Został już tylko w argument nagiej siły, my kontrolujemy Trybunał i Kancelarię Sejmu, a nasi ludzie, których tam wysłaliśmy, będą robić to, co im partia rządząca powie. To pokazuje, jak głęboko zaszło przejmowanie państwa przez „grupę trzymającą władzę” – mówi dr Jacek Kucharczyk, prezes Instytutu Spraw Publicznych. – Dopiero wymeldowanie się obecnego notariusza rządów PiS-u, pana Dudy, z Pałacu Prezydenckiego zmieni fundamentalnie układ sił w Polsce – podkreśla.

Wywiad z Kucharczykiem o zagrożeniach władzą pisowską tutaj >>>

O listach poparcia KRS:

Jeśli miałoby się sprawdzać powiedzenie, że pycha kroczy przed upadkiem, to może to być dla nas dobra prognoza – mówi Hanna Gronkiewicz Waltz w rozmowie z Magdą Jethon

Podczas ostatnich obrad PE świat zobaczył prawdziwe oblicze Polski? Czy Panią zaskoczyło zachowanie europarlamentarzystów PiS?

Niespecjalnie, oni się tak samo zachowują w Polsce, choć sądziłam, że poza granicami kraju powinno się bardziej starać. Myślę, że oni są przekonani, że to wzbudzi szacunek do Polski, a to raczej pali mosty. Ja mam spore doświadczenie z pracy w EBOR (Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju). Jeżeli ktoś tam był bardzo roszczeniowy, tupał bez powodu, to nikt się go nie bał, tylko sobie myślał, że ciężko będzie z nim współpracować, więc lepiej dajmy sobie z nim spokój. Taka postawa nie budzi ani szacunku, ani lęku czy respektu i prowadzi do izolacji.

Wywiad Magdy Jethon z Hanną Gronkiewicz-Waltz tutaj >>>

O wyborach w Platformie Obywatelskiej i nowym szefie Borysie Budce tutaj >>>

Donald Tusk o złodziejach PiS

17 Gru

Sąd Najwyższy opublikował ponad 40-stronicową opinię do projektu ustawy, która ma wprowadzić zmiany w ustroju sądów powszechnych oraz SN. Pierwsza Prezes SN, prof. Małgorzata Gersdorf wyraziła w nim dezaprobatę dla proponowanych zmian. Zdaniem wnioskodawców projekt ma przeciwdziałać „anarchii” w wymiarze sprawiedliwości, jednak zdaniem SN, w dłuższej perspektywie może on prowadzić nawet do polexitu. Opinia została złożona wczoraj w kancelarii Sejmu. jej treść dziś pojawiła się dziś w serwisie internetowym SN.

SN w swojej opinii stwierdza, że „skutki, do których wywołania dąży Projektodawca, pozostają w sprzeczności z zasadą pierwszeństwa prawa Unii Europejskim nad prawem krajowym”. Poza tym, według niego, projektodawca proponowanymi przepisami chce wymusić na sędziach niestosowanie prawa Unii Europejskiej w zakresie, który wynika między innymi z listopadowego wyroku TSUE, dotyczącego organizacji pracy w Izbie Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Może to, z dużym prawdopodobieństwem prowadzić do wszczęcia przez instytucje UE procedury o stwierdzenie uchybienia zobowiązaniom wynikającym z traktatów, a w dłuższej perspektywie – do konieczności opuszczenia wspólnoty państw europejskich.

Na marginesie, choć nie uważa tego za mniej istotne, SN w swojej opinii podkreśla, że projekt został zgłoszony przez grupę posłów, a nie Radę Ministrów, choć – jak wynika z doniesień medialnych – został opracowany w Ministerstwie Sprawiedliwości! Zabieg te, wielokrotnie już stosowany przez obóz rządzący, ma na celu uniemożliwienie przeprowadzenia rzetelnej dyskusji nad projektem ustawy oraz faktyczne wyeliminowanie udziału ekspertów i społeczeństwa obywatelskiego w procesie tworzenia prawa.

Zdaniem Sądu Najwyższego, proponowane zmiany świadczą o tym, że projektodawcy „nie odpowiadają poglądy reprezentantów większości środowiska sędziowskiego, a także idea samorządności sędziowskiej wykraczającej poza poszczególne sądy i dlatego jej przejawy zamierza po prostu zlikwidować”.

W jaki sposób? Wnioskodawcy z PiS dopuszczają m.in. możliwość odsunięcia sędziego od sprawowanej funkcji, jego przeniesienia czy nałożenia na niego kary finansowej. Nowelizacja ma zapobiegać także ocenianiu legalności orzekania jednych sędziów przez drugich. Jednym z przewinień ma być „działalność o charakterze politycznym”, innym – „kwestionowanie stosunku służbowego sędziego lub skuteczności jego powołania”. Takie postawienie sprawy otwiera nieograniczone pole do wywierani nacisków politycznych na „trzecią władzę”. Już teraz mamy tego liczne przykłady, a sam projekt autorstwa PiS jest odpowiedzią na działania kolejnych sędziów, którzy wykonują niedawny wyrok TSUE (jako pierwszy zastosował go sędzia Paweł Juszczyszyn z Olsztyna). Przypomnijmy: w listopadzie TSUE określił swoje zastrzeżenia do nowej Krajowej Rady Sądownictwa, pozostawiając jednak decyzji SN rozstrzygnięcie czy KRS jest niezależna od polityków.

Nic zatem dziwnego, że głos publicznie zdecydowali się zabrać także dziekani wydziałów prawa na polskich uczelniach. „Wyrażamy głębokie zaniepokojenie niekonstytucyjnymi rozwiązaniami proponowanymi w projekcie zmiany ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych, ustawy o Sądzie Najwyższym oraz niektórych innych ustaw” – czytamy we wspólnym oświadczeniu, poświadczonym podpisami większości z nich.

Jakie mankamenty projektu w nim dostrzegają? Przede wszystkim dążenie do ograniczenia autonomii samorządu sędziowskiego, a także podstawowych praw i wolności sędziów jako obywateli Rzeczypospolitej Polskiej – w tym ich prawo do zrzeszania się, do prywatności, do krytyki władzy i udziału w życiu publicznym, do pozyskiwania informacji oraz wolność słowa. Projekt wprowadza także odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów za ich zgodną z obowiązującym prawem działalność orzeczniczą i umożliwia usuwanie ze służby tych z nich, którzy będą stosować bezpośrednio przepisy konstytucji lub prawa Unii Europejskiej.

Dziekani podkreślają także fakt, że projekt zmienia sposób wyboru pierwszego prezesa Sądu Najwyższego, na podobieństwo budzącej poważne wątpliwości konstytucyjne procedury wyboru obecnego prezesa Trybunału Konstytucyjnego. To wszystko, razem wzięte, może pozbawić obywateli Rzeczypospolitej ich konstytucyjnego prawa do ‚sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd’ (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP)” – czytamy w oświadczeniu.

Jestem przekonany, że sędziowie nie okażą się pętakami

Ten projekt jest wyrazem prymitywnej instrumentalizacji prawa, której jedynym celem pozostaje całkowite przejęcie kontroli nad sądami przez polityków partii rządzącej – pisze sędzia Jakub Kościerzyński

Cały czas mam w pamięci słowa Prezesa Sądu Najwyższego, sędziego tego Sądu, Stanisława Zabłockiego, który komentując wypowiedź posła Stanisława Piotrowicza, powiedział w Senacie, że sędzia o mentalności służebnej jest karykaturą sędziego. Polscy sędziowie wielokrotnie na salach rozpraw i na ulicach pokazali, jak odważnie bronić wartości demokratycznego państwa prawa, w tym niezależności sądów i niezawisłości sędziów, bez względu na konsekwencje.

Jak pisał K.I. Gałczyński: „Gdy wieje wiatr historii, ludziom jak pięknym ptakom rosną skrzydła, natomiast trzęsą się portki pętakom”. Jestem przekonany, że sędziowie nie okażą się pętakami.

W sieciach społecznościowych PiS toczy wojnę o zdobycie poparcia Polaków, a przede wszystkim wyborców PiS, dla ustawy „kagańcowej”. Główny argument: sędzia powinien sądzić tak, jak chce społeczeństwo. A czego chce społeczeństwo, wie tylko PiS

Rządząca prawica od początku grudnia podgrzewa w sieci narrację o „sędziowskiej kaście”, by zbudować społeczne poparcie dla projektu tzw. ustawy dyscyplinującej sędziów i prokuratorów. Posłużono się narzędziami znanymi z kampanii billboardowej „Sprawiedliwe sądy” z 2017 r.

Jednak celem nie jest jedynie akceptacja społeczna dla nowej ustawy. Rządzący chcą zbudować wśród swoich wyborców przekonanie, że dobry sędzia to taki sędzia, który wydaje wyroki zgodne ze społecznymi oczekiwaniami. A kto będzie mówił, jakie oczekiwania ma suweren? Rządzący oczywiście.

W 2017 r. PiS przeprowadził kampanię billboardową (sfinansowała to utrzymywana przez spółki Skarbu Państwa Polska Fundacja Narodowa), która miała przekonać Polaków, że sądami rządzi kasta sędziów, którą trzeba wymienić, by do Polski wróciła sprawiedliwość.

Start 1 grudnia

Teraz, zamiast wydawać pieniądze na billboardy, posłużono się zaprzyjaźnionymi mediami i internetem. Urabianie opinii publicznej na dużą skalę rozpoczęto 1 grudnia. Tego dnia liczba wzmianek ze słowem „kasta” zaczęła wyraźnie rosnąć, a analiza wpisów wskazuje, że nie była to po prostu reakcja na odbywające się wówczas protesty pod sądami.

Wpisy z największymi zasięgami pokazują, co było i jest celem narracji: przypomnienie po raz kolejny Polakom „powodów” zmian w wymiarze sprawiedliwości.

Według tego przekazu „kasta”, czyli sędziowie, są źli, niesprawiedliwi i dbają wyłącznie o elity, a nigdy o zwykłych ludzi. Wykorzystano do tego m.in. wyrok uniewinniający dziennikarza Piotra Najsztuba, niewydanie nakazu aresztowania Kamila Durczoka, publikowane już wcześniej informacje o majątkach sędziów, zmanipulowane i dementowane informacje o spotkaniu sędziów TK z politykami PO, aż wreszcie wyrok ws. Jana Śpiewaka.

To nie przypadek, że właśnie w tym okresie (dokładnie 6 grudnia) sędzia Izby Cywilnej Sądu Najwyższego prof. Kamil Zaradkiewicz przekazał TVP Info i wpolityce.pl listę czynnych dziś sędziów, którzy orzekali w PRL.

To nie przypadek, że na facebookowych grupach wspierających ministra Zbigniewa Ziobrę od 6 grudnia zaczęła rosnąć liczba postów na temat sędziowskiej kasty.

Mamy do czynienia ze świadomym oddziaływaniem na społeczeństwo.

Przy czym wydaje się, że bulwersujący projekt tzw. ustawy kagańcowej wobec sędziów i prokuratorów, zgłoszony w Sejmie 12 grudnia przez posłów PiS, nie jest najważniejszym elementem całego „projektu”.

„Kasta” wróciła

Analiza liczby wzmianek „kasta” w sieci w ostatnim roku pokazuje, że temat miał główny szczyt popularności w sierpniu, gdy opisywana była afera hejterska w Ministerstwie Sprawiedliwości. Potem zainteresowanie opadło, by nagle 1 grudnia znowu wzrosnąć, tym razem w kontekście „złej kasty sędziowskiej”.

Od tego dnia dzienna średnia wzmianek to ok. 3 tys., gdy w okresie od połowy października do 1 grudnia wynosiła zaledwie ok. 800 wzmianek dziennie.

>>>

Banasia nie da się przykryć. Potwierdza to ostatni wywiad, który czytałem z nim kilka dni temu. Trochę to wygląda tak, że jak Jarosław Kaczyński poszedł na operację kolana, to stracił kontrolę i młode wilki wyszły i zaszalały – mówi dr Mirosław Oczkoś, ekspert od wizerunku i marketingu politycznego. – Czego byśmy nie powiedzieli o opozycji, to zachowała się rozsądnie, bo byłoby to samobójstwem. Poza tym zmieniać konstytucję, aby zdjąć kogoś z urzędu, to naprawdę są standardy azjatyckie – dodaje. Pytamy też o ustawę represyjną i wybory prezydenckie. – Widziałem cztery wystąpienia Kidawy-Błońskiej i w każdym była lepsza, zatem ktoś z nią pracuję i to widać. Są ciągle nerwy, ale dobry polityk musi umieć się uczyć i to na własnych błędach. Dodam też, że ona ma kilka sukcesów na koncie, np. była szefem wygranej kampanii Bronisława Komorowskiego. Zapominamy też, że była rzecznikiem rządu Tuska i jak była afera podsłuchowa, to ona wyszła z premierem do dziennikarzy, wszyscy inni uciekli – podkreśla nasz rozmówca

JUSTYNA KOĆ: Czy to Jan Śpiewak rozgrywa PiS w swojej sprawie, czy jednak PiS jego w walce o sądy?

MIROSŁAW OCZKOŚ: Z całym szacunkiem dla Jana Śpiewaka, ale wygląda na to, że się trochę pogubił. To też słychać, gdy rozmawia się z osobami związanymi z NGO, że ego Jana Śpiewaka znacznie dominuje.

Jest rozgrywany i to świetny przykład tego, jak można to robić. Inną kwestią jest to, że albo godzimy się na jakiś ład prawny, albo nie.

ŚPIEWAK WPISUJE SIĘ W ANARCHIZACJĘ PRAWA W POLSCE.

To zaczyna przypominać wojnę informacyjną, bo normalny Polak nie jest w stanie połapać się w tym wszystkim i ocenić, kto ma rację. Jan Śpiewak ma niezły background rodzinny, więc tym bardziej powinien rozumieć, co się dzieje. Naprawdę słabo to wygląda.

Do tej pory kwestionowane były wyroki niewygodne dla władzy. Teraz mamy wyrok niewygodny dla działacza społecznego i on także jest podważany w ten sposób.
Bo to jest właśnie anarchizacja prawa. Śpiewak nie jest anonimowym obywatelem, przypomnę tylko, że startował na prezydenta Warszawy, wcześniej informował o różnych nieprawidłowościach, a teraz

SKULIŁ OGON I POSZEDŁ DO PREZYDENTA PO PROŚBIE. WIZERUNKOWO BARDZO NIEDOBRE.

Jak ocenia pan próbę wprowadzenia ustawy “kagańcowej”, jak nazywany jest projekt nowelizacji wprowadzający karanie sędziów.
Jak najgorzej. Wydawało się, że PiS coś zrozumiał, ale być może mają “syndrom Banasia”, który ich strzelił po głowie. Ewidentnie widać, że sprawa szefa NIK-u spowodowała, że poczuli się niepewnie, a jeszcze prezes sam mówił, że domaga się dymisji Banasia i nic. Teraz pojawia się trójka młodych ludzi i to wróży bardzo źle polskiej polityce – prawdopodobnie urodzonych po lub chwilę przed 89 rokiem – którzy raczej nie mają pamięci historycznej i proponują projekt rodem z lat 50. Przypominam, że robią to jeszcze 13 grudnia, nie 14, 15 czy 12, tylko 13 grudnia, a są w polskiej historii daty symbole.

Widziałem tę konferencję i przyznam, że postawa tych młodych polityków – przepełnienie butą i arogancją – jest czymś, co poraża i przeraża. Myślę, że po 89 roku aż takiej pogardy dla przeciwników politycznych jeszcze nie było. Nie ma  żadnych świętości, żadnych autorytetów. Ci młodzi politycy z niczym się nie liczą. To powinno budzić obawy, bo kiedyś oni przejmą stery.

PROSZĘ SPOJRZEĆ NA MŁODYCH WSPÓŁPRACOWNIKÓW PANA ZIOBRY. ONI FUNKCJONUJĄ W MYŚL ZASADY, ŻE PRAWO JEST NASZE, A JAK KTOŚ MYŚLI INACZEJ, TO JEST SPECJALNĄ KASTĄ, GORSZYM SORTEM, TU MOŻNA PODSTAWIAĆ DOWOLNIE. Z DRUGIEJ STRONY MAMY PROKURATORA STANU WOJENNEGO, KTÓRY OSKARŻAŁ OPOZYCJONISTÓW, ALE JEST WYŚWIĘCANY NA SĘDZIEGO TRYBUNAŁU KONSTYTUCYJNEGO.

Powoli przestają liczyć się zasady, tylko to, kto rządzi. Stajemy się powoli krajem azjatyckim. W końcu w UE też to dostrzegą i skończy się przymykanie oka na nasze zachowanie. Ktoś w końcu powie, że skoro nie chcecie respektować zasad prawa, skoro nie chcecie wspólnie dbać o klimat, to idźcie do Azji, do Łukaszenki, Putina.

To jest najgorsze, co może się stać, gdy na zachodzie przestaną o Polsce myśleć jak o kraju zachodnim. Wtedy zostaniemy wypchnięci z tego kręgu i nawet nie będziemy wiedzieli, czy to się stało z 13 na 14 czy z 15 na 16, a może dwa dni później.

Proponowane zmiany stoją w ostrym sprzeciwie do prawa unijnego, chociaż PiS przekonuje, że takie rozwiązania są np. we Francji.
Ale to już zostało wielokrotnie obalone przez ekspertów prawa, że wcale tak nie jest. Powinniśmy się cieszyć, że jeszcze w Unii ktoś chce o nas i z nami rozmawiać, tym bardziej, że za chwilę zmieni się kanclerz Niemiec. Angelę Merkel, która jest tak strasznie postponowana, zastąpi ktoś, kto na pewno nie będzie tak przychylny Polsce.

PODEJRZEWAM, ŻE PRZEZ NASTĘPNE 50 LAT NIE BĘDZIE TAKIEGO PROPOLSKIEGO KANCLERZA.

A może ten projekt nowelizacji ma przykryć sprawę Banasia? Marketingowo da się to w ten sposób obronić?
Banasia nie da się przykryć. Potwierdza to ostatni wywiad, który czytałem kilka dni temu z Marianem Banasiem, w którym on wyraźnie mówi, mówi wprost, że “możecie mi skoczyć”. Tego nie da się przykryć. Trochę to wygląda tak, że jak Jarosław Kaczyński poszedł na operację kolana, to stracił kontrolę i młode wilki wyszły i zaszalały. Ja oczywiście tego nie wiem, ale przypomina mi się sytuacja, gdy prezes był na wakacjach i wybuchła afera z lotami marszałka Kuchcińskiego. Widać było, że nie wiadomo, co zrobić. Mieliśmy wtedy tę fatalną konferencję z marszałkiem, który się pogubił. Dopiero jak wrócił prezes, to sytuację udało się naprostować. Marian Banaś mimo jasnych nacisków prezesa nie odszedł i to też jest wizerunkowy cios.

NOWELIZACJA USTAWY O SĄDACH JEST MOIM ZDANIEM OBJAWEM BEZRADNOŚCI, ŻE SĘDZIOWIE PODNOSZĄ GŁOWY I NIE CHCĄ SIĘ PODPORZĄDKOWAĆ. PYTANIE TYLKO, CZY SĘDZIOWIE TO WYTRZYMAJĄ, BO TO KAGANIEC, KTÓRY NAPRAWDĘ OGRANICZA ICH PRAWA I GROZI POWAŻNYMI REPRESJAMI.

Warto tez zwrócić uwagę na formę, czyli właśnie na postawę tych polityków – o czym już mówiliśmy – którzy niczym bezrefleksyjni komsomolcy wierzą w to, co mówią.

Jak ocenia pan narrację, że Banaś ciągle jest szefem NIK-u, bo opozycja nie chce zmienić z PiS-em konstytucji?
Czego byśmy nie powiedzieli o opozycji, to zachowała się rozsądnie, bo byłoby to samobójstwem. Poza tym zmieniać konstytucję, aby zdjąć kogoś z urzędu, to naprawdę są standardy azjatyckie. Tym bardziej, że jeszcze kilka tygodni temu prominentni działacze PiS-u dawali sobie rękę i głowę obciąć za Mariana Banasia. Można by tu przewrotnie powiedzieć, że twórcy konstytucji przynajmniej jeden urząd tak skonstruowali, że nie udało się go przejąć i pozostaje niezależny od władzy wykonawczej. To jest oczywiście śmiech przez łzy, bo wszyscy wiemy, co pan Banaś ma w plecaku, a właściwie w mieszaniu czy na koncie, ale wszystkie inne, jak KRS, TK, czy prokuraturę udało się przejąć, a NIK-u nie. Moim zdaniem ta strategia oskarżania opozycji tym razem nie zadziała, tym bardziej, że mamy za chwilę wybory prezydenckie.

Sam prezydent ma swoje problemy. Jednego dnia krzyczy o komunistycznych sędziach, a drugiego mianuje Piotrowicza na sędziego TK.
To prawda. Zwróciłbym tu uwagę jeszcze na ustawkę ze starszą panią u niej w domu, która to opowiada, jacy to straszni są sędziowie i dobrze, że w końcu coś się z nimi robi. Dla mnie to niczym Lenin w Poroninie głaszczący dzieci po główkach. Ja lubię słodycze, ale mnie zemdliło. Pytanie, co dalej, bo kampania musi się w końcu rozpocząć.

WSZYSTKO, CO BĘDZIE ZWIĄZANE PIS-EM, BĘDZIE UDERZAŁO W ANDRZEJA DUDĘ.

Jaka to będzie kampania?
Wolałbym się mylić, ale będzie bardzo brutalna. Nie wiemy, kto jeszcze wystartuje, na razie mamy 3 oficjalnych kandydatów. Małgorzatę Kidawę-Błońską, pana Hołownię i Kosiniaka-Kamysza. Zakładamy, że będzie to też pan Duda, chociaż nie zdziwiłbym się, gdyby Jarosław Kaczyński wyciągnął z kapelusza panią Szydło, i rozpocznie się brutalna walka. Już widzimy jej przedbiegi, gdy nie można było uderzyć w Kidawę-Błońską, bo nie ma się do czego przyczepić, to chociaż w jej męża, że studiował w Moskwie reżyserię i scenopisarstwo. Dokładając to tego, że wiemy, kto jest prezesem telewizji kiedyś publicznej, to można sobie wyobrazić, że ta śruba zostanie dokręcona na maksa. Tym bardziej, że stawka jest bardzo wysoka. Nie patrzyłbym w tej chwili na słupki zaufania, bo to może być mylne. Przypominam sondaże dla Komorowskiego czy Jacka Kuronia, który wygrywał w sondażu zaufania, a nie wszedł do drugiej tury.

JAROSŁAW KACZYŃSKI ZDAJE SOBIE SPRAWĘ, ŻE JEŻELI ODDA PREZYDENTA, TO CAŁY UKŁAD SIĘ ROZSYPIE, ZATEM DLA NIEGO TO BĘDZIE WALKA NIEMAL O WSZYSTKO.

Jak ocenia pan Małgorzatę Kidawę-Błońską? Lepiej sobie poradzi niż Jacek Jaśkowiak?
Moim zdaniem tak. Może rok temu lepszy byłby prezydent Poznania, jednak przy całym szacunku dla pana Jaśkowiaka, którego bardzo doceniam wizerunkowo, ale też jako człowieka i polityka, to było oczywiste, że musi wygrać Kidawa-Błońska. Jaśkowiak nie jest znany nawet w PO, a co dopiero w Polsce. On nie miałby czasu.

JEŻELI MĄDRZE POPROWADZONA ZOSTANIE KAMPANIA KIDAWY-BŁOŃSKIEJ, TO MA SZANSE WYGRAĆ. JEST W POLSCE TAKA PODSKÓRNA TENDENCJA, ŻE PREZYDENT POWINIEN ŁAGODZIĆ, ŁĄCZYĆ.

Jeżeli tylko dostanie profesjonalny sztab z kimś młodym z pomysłem, to ma szanse. Analizowaliśmy wybory parlamentarne i wbrew pozorom wynika z nich, że to pani Kidawa-Błońska uratowała Platformę. Zrobiła tyle, ile mogła, i gdyby nie ona, to wynik byłby dużo gorszy. Nie wiem tylko, po co te prawybory, bo można było od razu dalej prowadzić kampanię, a teraz trochę jakby ją zatrzymano w blokach. Wizerunkowo mogę dodać, że widziałem cztery wystąpienia Kidawy-Błońskiej i w każdym była lepsza, zatem ktoś z nią pracuję i to widać. Są ciągle nerwy, ale dobry polityk musi umieć się uczyć i to na własnych błędach. Dodam też, że ona ma kilka sukcesów na koncie, np. była szefem wygranej kampanii Bronisława Komorowskiego. Zapominamy też, że była rzecznikiem rządu Tuska i jak była afera podsłuchowa, to ona wyszła z premierem, wszyscy inni uciekli. Pytanie, z czym się będzie musiała zmierzyć w kampanii, jak poprowadzi swoją kampanię Kosiniak-Kamysz, który jest ewidentnie w uderzeniu. Szymon Hołownia jest raczej kwiatkiem do kożucha.

To nie Ukraina i nie Załenski?
W Polsce musiałby wystartować Rysiek z „Klanu”, aby mieć szanse wygrać.

Solidarnie stajemy w obronie niezawisłości polskiego wymiaru sprawiedliwości. Spotykamy się w środę 18 grudnia o godz. 18:00!

Partia rządząca nie zamierza stosować się do zaleceń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który wydał swój wyrok dotyczący praworządności w Polsce. Mało tego, postanowiła jeszcze bardziej zaostrzyć przepisy prawne, całkowicie likwidując niezawisłość sądów, tym samym łamiąc podstawową zasadę demokracji, czyli trójpodział władzy, by zmusić sędziów do podporządkowania się.

W tej sytuacji nie można stać bezczynnie i udawać, że nic się nie dzieje. Komitet Obrony Demokracji, na czele którego stoi nowy przewodniczący Jakub Karyś, wydał oświadczenie, w którym pisze że „Obóz rządowy wypowiada tym samym otwartą wojnę niezależnemu wymiarowi sprawiedliwości, ukierunkowując Polskę bezpośrednio na wystąpienie z Unii Europejskiej. Nie można bowiem być w tej wspólnocie i zarazem wprowadzać do systemu prawnego rozwiązań, które mają uniemożliwić stosowanie prawa europejskiego”.

Za słowami idą czyny. W środę, 18 grudnia, w miastach i miasteczkach KOD organizuje wielki, ogólnopolski protest pod hasłem „Dziś sędziowie jutro Ty”, na którym staną ramię w ramię członkowie KOD-u, Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, Stowarzyszenia Sędziów „Themis”, Stowarzyszenia Sędziów Rodzinnych Pro Familia, Stowarzyszenia Adwokackie „Defensor Iuris”, Stowarzyszenia Prokuratorów „Lex Super Omnia”, Inicjatywa Wolne Sądy, Obywatele RP, Akcja Demokracja, Front Europejski, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, a wraz z nimi, miejmy nadzieję, wszyscy ci Polacy, którzy rozumieją powagę sytuacji.

Na Facebooku pojawiła się mapa Polski, gdzie na bieżąco zaznacza się miasta, których mieszkańcy nie chcą stać z boku i odpowiadają na apel KOD-u. Protesty w obronie polskiego sądownictwa zapowiadają mieszkańcy m. in. Krosna, Przemyśla, Myślenic czy Nowego Targu, z Polski południowej, zwanej bastionem PiS-u.

Z każdą godziną coraz więcej czerwonych kropek na mapie, co daje nadzieję, że tym razem PiS mocno poczuje, czym jest niezadowolenie społeczne, jak wielkie jest przywiązanie Polaków do wartości demokratycznych. Wierzę, że nad Polską uniesie się tak silny głos w obronie sędziów i polskiego sądownictwa, na który ta władza nie będzie mogła pozostać głucha.

Pamiętajcie! Wszyscy spotykamy się w środę 18 grudnia o godz. 18! Do zobaczenia na proteście.