Tag Archives: pedofilia w kościele

Folwark Kaczyńskiego i Rydzyk

6 Czer

No, właśnie. Atak gadzinówki TVP na Rafała Trzaskowskiego jest ogromny. Joseph Goebbels mógłby pobierać nauki u Jacka Kurskiego.

Całkiem interesujący mógłby być wykłada uniwersytecki pod wcale nie abstrakcyjnym tytułem: „Jak być większą szmatą niż zwykła szmata”.

W tym zestawienia szmat „zwykła szmata” to Goebbels.

Komuna pluła na innych od siebie, to co wyczynia aktualna władza przechodzi ludzkie pojęcie. I za to musi zapłacić Jarosław Kaczyński, Andrzej Duda, Mateusz Morawiecki.

To są ludzie hańby.

Paski w gadzinówce TVP:

„Trzaskowski przeciwko katolikom”,

„Obcy kod kulturowy posłów opozycji”.

To jest hańbiące.

Gadzinówka TVP i politycy PiS nie mają żadnego kodu kulturowego – to zwykłe nieuki, mitomani, karły z kompleksami.

Acz Borys Budka zaleca: nie wchodźmy w ich buty chamstwa.

Kaczyński uwielbia prowokować warszawkę do wycia, co pokazał, robiąc Piotrowicza sędzią Trybunału Konstytucyjnego. Nadal nie wykluczam, że jeśli sondaże będą dawać zwycięstwo naszemu kandydatowi, to nagle odkryje potrzebę wprowadzenia stanu klęski żywiołowej – mówi Radosław Sikorski.
– Pan prezydent powinien już ułaskawić awansem Szydło za niepublikowanie wyroku TK, Szumowskiego za niedopełnienie obowiązków, Morawieckiego za całokształt, a samego Kaczyńskiego za sprawstwo kierownicze. Bo po 7 sierpnia ułaskawień może już nie być – dodaje.

Wywiad z Radosławem Sikorskim >>>

Felieton Manueli Gretkowskiej >>>

O.Rydzyk w obecności biskupa Janiaka apelował do mediów, by „nie atakowali biskupów”. „Pytałbym, czy jesteście Polakami? Czy kochacie Polskę?”. Janiak to jeden z antybohaterów filmu „Zabawa w chowanego”. Krył księży pedofilów. Po filmie episkopat zgłosił jego sprawę do Watykanu.

Jak Janiak tuszował pedofilię

Biskup Edward Janiak to jeden z dwóch głównych antybohaterów „Zabawy w chowanego”, nowego filmu braci Sekielskich. Miał on tuszować co najmniej trzy przypadki pedofilii w Kościele, o czym powszechnie wiedziano.

Dopiero 16 maja, zaraz po premierze, prymas Polski abp Wojciech Polak poinformował, że zgłasza sprawę Janiaka do Watykanu. Arcybiskup stwierdził, że film pokazał, jak ”nie dochowano obowiązujących w Kościele standardów ochrony dzieci i młodzieży”, w tym „niewypełnienie obowiązków nałożonych na przełożonego przez prawo kościelne”.

2 czerwca poznańska kuria poinformowała, że zgodnie z decyzją Watykanu wstępne dochodzenie w sprawie biskupa Janiaka ma prowadzić abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański i przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Więcej o kryciu pedofilów i Rydzyku >>>

Gdziekolwiek Kaczyński się ruszy, otacza go wianuszek posłów. Jakby się bali, że za chwilę wybuchnie. Myślę, że on jest na krawędzi wytrzymałości psychicznej, a oni się boją, że cała Polska zobaczy, kim jest naprawdę. Że jest w śmiertelnym strachu utraty władzy – mówi poseł KO Bartłomiej Sienkiewicz.

Więcej o Kaczyńskim jako tykającej bombie >>>

W jakim stopniu wyobrażenie świata, w którym jeden człowiek może ryczeć na innych, nadal rządzi Polską wyobraźnią? Czy tkwimy nadal w dziurawej sukmanie, a na każdego dzierżącego władzę patrzymy z zabobonnym strachem, akceptując to, że czasem musi sobie ryknąć?

Więcej o folwarcznej mentalności Kaczyńskiego >>>

Obawiam się, że to moja ostatnia szansa i jeśli teraz odpuszczę, to przez lata nie będzie już szans na demokratyczne wybory w Polsce.

Trudno dzisiaj zajmować się czymkolwiek innym niż wyborami prezydenckimi. Takiej jazdy, jaką zafundowało nam PiS, to ja nigdy w swoim, już prawie 60-letnim życiu, nie przeżyłam. Jeden wielki chaos, wręcz anarchia. Totalna arogancja, lekceważenie nas, obywateli. I to niesamowite przekonanie, że prawo znaczy prawo tylko wtedy, gdy wymyśla je na kolanie partia rządząca i wciela je w życie, nie bacząc na Konstytucję, na istniejące uchwały, na zwykłą polityczną przyzwoitość, która powinna być nadrzędną cechą rządzących.

Felieton Tamary Olszewskiej >>>

Zebrać podpisy, zagłosować i zwyciężyć. Tako rzecze Tusk, Donald Tusk

4 Czer

Znamy termin I tury wyborów prezydenckich – 28 czerwca, czyli za trzy tygodnie. Trzeba zebrać podpisy pod kandydaturą Rafała Trzaskowskiego.

I zwyciężyć!

Jak w czerwcu 89 roku, gdy odsuwano PRL i skierowano go na śmietnik historii.

Tak dzisiaj najpierw Dudę, a potem najgorszą formację polityczną po 89 roku PiS trzeba wykopać od władzy, a prezesa postawić z czasem przed sądem.

Nie odda on władzy dobrowolnie, mam nadzieję, że nie uda mu się spieprzyć zza granicę, bo to tchórz nad tchórze.

Będzie to kampania ciężkiej pracy i ostrej walki. Szykujemy się na ciężki marsz pod górę, ale każda tego typu wyprawa, mimo że jest trudna, na końcu daje wiele satysfakcji. Wiem, że PiS będzie rzucał nam kłody, czasem nawet niezgodne z polskim prawem, ale jesteśmy optymistami i wierzymy, że wygramy – mówi Marcin Kierwiński, sekretarz generalny Platformy Obywatelskiej. Pytamy też o aferę Szumowskiego i wystąpienie marszałek Witek, która przekonywała, że wybory nie odbyły się przez działania opozycji. – Mam wrażenie, że politycy PiS-u użalają się, jak to wszyscy przeszkodzili im strasznie zorganizować wybory, podczas gdy prawda jest taka, że banda partaczy nie dała rady zorganizować ani nawet przełożyć wyborów. Nie dali rady zrobić tego, co chcieli, a teraz szukają kozła ofiarnego. To PiS za to odpowiada, także pani marszałek Witek, bo pozwoliła na demolowanie prawa wyborczego. Prędzej czy później poniosą za to odpowiedzialność – podkreśla.

Wywiad z Marcinem Kierwińskim >>>

Bez niespodzianek – PiS ustalił pierwszą turę wyborów na 28 czerwca. Rafał Trzaskowski ma czas na zebranie podpisów do 10 czerwca. Przy okazji ogłaszania terminu wyborów Elżbieta Witek wygłosiła gniewne przemówienie.

O Witek z PRL-u >>>

Dla wielu filmy braci Sekielskich to dowody bezkarności księży pedofilów w Polsce. Jednak nie wszyscy księża w Polsce są bezkarni. A przyczyny bezkarności pozostałych?

Dzieci w Kościele nadal nie są bezpieczne, ale nie z powodu rzekomej bezkarności księży w obliczu organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, tylko z powodu realnej bezkarności księży przed ludźmi, którzy nie mają siły uwolnić się od indoktrynacji, jakiej zostali poddani i nie chcą szkodzić wizerunkowi Kościoła.

O pedofilii w Kościele kat. >>>

Witek mówi o chaosie wprowadzanym przez opozycję, podczas gdy to partia obecnie rządząca od kilku lat rujnuje państwo, jego ustrój i instytucje

Słuchając dziś wystąpienia marszałkini Elżbiety Witek, podczas którego miała ogłosić datę wyborów, a ogłosiła, że wszystko co zrobił PiS – łamanie Konstytucji, prawa, nielegalna organizacja wyborów 10 maja i druk kart do głosowania za 70 milionów złotych, to wina opozycji – zrozumiałam tajemnicę sukcesu tej partii.

Jest prosta, jak każda wielka tajemnica i widoczna na pierwszy rzut oka.

Felieton Elizy Michalik >>>

Dyzma Morawiecki i inne pokraczności PiS

18 Maj

PiS musi przegrać, tak jak i Duda. Polski nie stać na takich pokraków. Skąd tych niedołęgów biorą, ani nie potrafią mówić, ani używać umysłu, ani cokolwiek zorganizować. Owszem, kraść, kręcić, mataczyć, rżnąć, korumpować – tak, dobrze to im idzie.

Kaczyński, Morawiecki, Duda – to nieudane egzemplarze Polaków.

Przynoszą nam wstyd, niewiele potrafią. Taka stała się polityka, iż dopuszcza do rządów nieudaczników.

Piszę z grubej rury, należałoby subtelniej to opisać. Robię to gdzie indziej.

W mediach społecznościowych premier Mateusz Morawiecki odniósł się do usunięcia piosenki Kazika Staszewskiego z Listy Przebojów Trójki. Według szefa rządu Jarosław Kaczyński na Powązkach dokonał gestu w interesie narodu, a kwestionowanie tego jest „niepojęte”.

Co się nie zgadza w wypowiedzi Morawieckiego

Używając patriotycznego patosu premier liczy na to, że uciszy wątpliwości, które – o zgrozo – mogą się pojawić nawet w głowach wyborców PiS. Ale w jego wypowiedzi nic się nie zgadza:

  • uroczyste uczczenie Lecha Kaczyńskiego i wszystkich 96 ofiar katastrofy smoleńskiej miało miejsce 10 kwietnia 2020 na pl. Piłsudskiego i było zorganizowane z odpowiednią celebrą, z udziałem najwyższych władz i prezesa Kaczyńskiego jako głównego uczestnika (zobacz tu pierwszą drugą relację OKO.press);
  • domagając się budowy pomnika Lecha Kaczyńskiego, a także pomnika ofiar katastrofy. prezes PiS podkreślał, że pomnik na Powązkach nie jest dostatecznie godnym uczczeniem tragedii;
  • grób Lecha i Marii Kaczyńskich na Powązkach jest symboliczny. Kaczyński odwiedził grób pary prezydenckiej na Wawelu w 10. rocznicę ich pogrzebu 18 kwietnia 2020;
  • głównym powodem wizyty Kaczyńskiego na cmentarzu była wizyta na grobie swej matki Jadwigi Kaczyńskiej, z którą bracia-bliźniacy byli bardzo związani. Tak interpretowała to opozycja (np. Włodzimierz Czarzasty: „nie można dzielić mam na lepsze i gorsze”);
  • Kazik w piosence skupił się wyłącznie na nierówności w czczeniu pamięci po naszych bliskich. Dla innych, którzy cierpią po stracie rodziców, małżonków czy dzieci cmentarze były tego dnia zamknięte.”Bo twój ból jest lepszy niż mój” – śpiewał Kazik. „Ból ukoić możesz Ty jeden”. Piosenka składa się głównie z opowieści o tych, którzy tego dnia nie odwiedzą mogił:

„Marii prosto pod koła córka uciekła
Maria nie przekroczy bramy dziś tej
bo twój ból jest lepszy niż jej
twój ból jest lepszy niż jej”.

  • Wizyta Kaczyńskiego jest szczególnie wymownym wyrazem przywileju władzy, bo dotyczy nierównego dostępu do przeżywania osobistej tragedii i własnego cierpienia;
  • Kaczyński nie reprezentował „państwa polskiego”, które dba o interesy narodowe, bo nie jest członkiem żadnych władz poza partyjnymi.

Więcej o pokraczności Morawieckiego >>>

Jak to się stało, że na chwilę przed dniem wyborów prezydenckich Polacy nie wiedzieli czy, kiedy oraz jak będą głosować? Rekonstruujemy chaos, który doprowadził do największego kryzysu politycznego w najnowszej historii Polski. Piszemy tak, by zrozumiał to każdy, także za granicą.

Drogę do przeniesienia głosowania pokazała rządzącym Państwowa Komisja Wyborcza. W specjalnej uchwale z 11 maja zastosowała trik prawny, ogłaszając, że skoro 10 maja głosowanie na kandydatów się nie odbyło, to znaczy, że sytuacja jest taka, jakby… kandydatów w ogóle nie było. A to wg konstytucji pozwala rozpocząć nową procedurę wyborczą.

Najpewniej wybory odbędą się ostatecznie pod koniec czerwca 2020 albo na początku lipca. Już nie korespondencyjnie, ale w systemie mieszanym. Ale wciąż nie można być tego pewnym: ustawa regulująca nowe głosowanie wciąż jest w parlamencie, a jej procedowanie odbywa się w atmosferze politycznej wojny. Niemal tydzień po głosowaniu, którego nie było, wciąż nie wiemy, kiedy będzie powtórka wyborów, kto w nich wystartuje i według jakich reguł.

I wiele wskazuje, że to nie koniec tej historii, a ciąg dalszy niestety niemal na pewno nastąpi.

Rekonstrukcja chaosu wyborczego >>>

Film „Zabawa w chowanego” braci Sekielskich pokazuje, że księża pedofile i biskupi są traktowani przez prokuraturę w sposób szczególnie ostrożny. PiS pedofilię miał „wypalać żelazem”. W praktyce robi wiele, żeby nie zaszkodzić Kościołowi.

“Będziemy z całą bezwzględnością żelazem wypalać pedofilię, gdziekolwiek by ona nie była” – zapowiadał Zbigniew Ziobro w maju 2019 r.

„Szczególnie surowo karani będą ci, którym dzieci zostały powierzone i to dotyczy oczywiście także księży, ale to dotyczy wszystkich (…), także znanych celebrytów” – zapewniał wtedy Jarosław Kaczyński.

Te słowa były reakcją na “Tylko nie mów nikomu”, pierwszy film dokumentalny braci Sekielskich oraz dziesiątki doniesień mediów – w tym OKO.press – o przypadkach pedofilii w polskim Kościele.  Rok później, po premierze kolejnego filmu Sekielskich – „Zabawa w chowanego” – wiemy już, że z tych zapowiedzi niewiele zostało. W analizie OKO.press podsumowujemy, co w tym czasie oraz w trakcie minionej kadencji władze zrobiły, by walczyć z pedofilią, a szczególnie z pedofilią w Kościele katolickim:

  • Prokuratura Krajowa wydała wytyczne, zobowiązujące prokuratorów do informowania jej o każdym wniosku o wydanie akt procesów kościelnych. W konsekwencji biskupi mogą być pewni, że z archiwów nie wydostanie się nic bez ich woli.
  • Powstała ustawa o komisji ds. „badania wszystkich przypadków pedofilii”, ale do tej pory komisji nie powołano. Nawet jeśli w końcu to się stanie, będzie niemal bezzębna, bez uprawnień pozwalających na walkę z systemowym tuszowaniem przestępstw w Kościele katolickim.
  • Przestępstwem stało się niezawiadomienie organów ścigania o przestępstwach seksualnych. Jak dotąd prokuratura nie postawiła takiego zarzutu żadnemu duchownemu.
  • Powstał rejestr sprawców przestępstw seksualnych. Według badań w USA, gdzie działają podobne rejestry, nie zmniejszają one liczby przestępstw seksualnych ani zagrożenia recydywą. Prowadzą za to do prześladowania rodzin sprawców oraz ofiar.
  • Zaostrzono niektóre kary dla sprawców przestępstw pedofilnych. Według prawników z Krakowskiego Instytutu Prawa Karnego błędy w nowelizacji mogą doprowadzić do depenalizacji niektórych przestępstw i wypuszczenia sprawców z więzień.
  • Politycy PiS ramię w ramię z Kościołem przedstawiają edukację seksualną jako “seksualizację dzieci”, choć to ona jest realnym sposobem na ochronę dzieci przed wykorzystaniem.

O kryciu pedofilów w Kościele katolickim przez hierarchów i polityków PiS >>>

„Nie wypuszczali z zamkniętego kręgu nawet tych osób, które deklarowały chęć opuszczenia placu. Jednocześnie policja łapała ludzi stojących na brzegu grupy protestujących i odprowadzała ich do stojących wokół suk. Zostałem pochwycony przez dwóch policjantów za ramiona i wywleczony” – pisze czytelnik OKO.press zatrzymany na niedzielnym proteście.

Więcej o brutalności policji >>>

Przed każdymi wyborami funkcjonariusze PiS nakładają maski. W tym sezonie modne są chirurgiczne, ale ludzie władzy nie podążają ślepo za modą, co często widać podczas transmisji z obrad parlamentu i na konferencjach prasowych, gdzie funkcjonariusze partii kierowniczej występują z nieosłoniętą twarzą. Jest w tym głęboki sens, bo demonstracyjna rezygnacja ze środków ochrony osobistej utrwala w narodzie przekonanie, że ludzie władzy są ulepieni z takiej gliny, której nie ima się żaden wirus. Poza tym przedwyborcza maska nie powinna niepokoić ani przywodzić przykrych skojarzeń – przeciwnie, ma być ludzka, życzliwa, sympatyczna i jak najdokładniej skrywać bezmyślne zaślepienie władzą, pogardę dla myślących inaczej oraz wrodzoną butę i nabyte zadufanie.

W przymierzalni na Nowogrodzkiej okazało się, że tym razem nie będzie łatwo. Przechowywane tam maski nie są bowiem w najlepszym stanie. Całkiem zwietrzało pisowskie oblicze życzliwego, przyjaciela ludzi prostych i obrońcy skrzywdzonych. Sprała się i wypłowiała maska prawego i sprawiedliwego, którego bezprawnie i niesprawiedliwie atakuje cały świat. Mole nadgryzły kreację szczerego patrioty, który nie je, nie śpi, a tylko furt myśli, jak tu ojczyźnie dobrze zrobić. Ostatecznie na samym dnie kufra znalazła się jedna twarz w dobrym stanie i prezes zdecydował, że w tym sezonie noszony będzie ten właśnie kamuflaż – wiarygodnego, rzeczowego i praktycznego realisty, który wie, czego Polsce potrzeba, stawia prawidłowe diagnozy i ma pełną szafę rozmaitych antidotów na wszelkie bolączki, a jeśli nawet czegoś zabraknie, to zawsze potrafi wskazać odpowiedzialnego i dowieść jego winy.

Felieton Andrzeja Karmińskiego >>>

Paralityk Kaczyński i pedofile w Kk

15 Maj

Jarosławowi Kaczyńskiemu powiększa się choroba, co nie znaczy, aby mu zaraz przyznawać większy pokój bez klamek i z gumowymi ścianami.

Raczej zamienić mu zakład zamknięty na penitencjarny.

Otóż był powiedzieć o szefie niemieckiego Federalnego Trybunału Konstytucyjnego, iż jest Prusakiem, a nawet więcej – czyli w domyśle: nazistą.

Andreas Vosskuhle powiedział o polskim TK: jest marionetką, a dokładniej atrapą.

Wynika z tego, iż wszystkie Trybunały Konstytucyjne, włącznie z TSUE są kierowane przez Prusaków, bo wszyscy sądzą, że w Polsce nie ma Trybunału Konstytucyjnego.

W Polsce panuje bezprawie, chaos. Zostaliśmy zdegradowani nie tylko ustrojowo w demokracji.

Więcej Kaczyńskiego z rozmowy w „Sygnałach dnia” PR1 >>>

Wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta wprowadzał w błąd, interpretując na korzyść polskiego rządu głośny wyrok niemieckiego Federalnego Trybunału Konstytucyjnego. Kaleta próbował zdyskredytować Trybunał Sprawiedliwości UE. Orzeczenie niemieckiego sądu było o czymś zupełnie innym.

O matole Kalecie i istocie niemieckiego orzeczenia >>>

„Zabawa w chowanego” braci Sekielskich to historia o tym, gdzie i jak ukryć księdza, który molestował dzieci. Film pokazuje, że Kościół potrafi to robić doskonale. Ale winne jest także państwo.

Więcej o kryciu pedofilów w Kościele kat. >>>

Nie może być zgody sędziów Sądu Najwyższego na dokonywanie wyborów kandydatów na Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego w sposób niezgodny z prawem. Jeżeli nawet w Sądzie Najwyższym dochodziłoby do podejmowania bardzo ważnych decyzji „bez żadnego trybu”, to i od obywatela nie możemy wymagać, żeby pisma procesowe składał w terminie, posługiwał się określonymi przez prawo formularzami czy przedstawiał swoje żądania lub wnioski tylko w przewidzianej przez prawo drodze – pisze sędzia Sądu Najwyższego prof. Włodzimierz Wróbel.

Cały tekst sędziego SN Wróbla >>>

Nie chcę dyktatury liderów, wielkich przywódców, chcę porządnego praworządnego administratora.

Nie wydaje mi się, by epidemia wywołała jakieś radykalne zmiany w postrzeganiu świata, jaki mamy. Te zmiany już się dokonały, zwłaszcza w polityce. Nikt ich nie odtrąbił, mało kto zauważył.

Wielu ubolewa dziś bowiem nad upadkiem demokracji. Niepotrzebnie. W Polsce od dawna nie ma już demokracji. Od 2015 roku była skutecznie, z błogosławieństwem wyborców, rozmontowywana. Dziś mamy de facto pełną jednoosobową dyktaturę. Słyszę utyskiwania na łamanie prawa, znieważanie Konstytucji, bezprawne działania rządu i pani marszałek. Nic podobnego się nie dzieje. Żyjemy już od jakiegoś czasu w systemie, w którym prawo stanowi wola dyktatora, a praworządnością jest bezwzględne wobec niego posłuszeństwo, co – jak obserwujemy – wielu przychodzi z wielką łatwością.

Cały felieton Magdaleny Środy >>>

Koronawirus i kryzys w Polsce

10 Mar

Koronawirus przykryje wszystkie tematy polityczne. I nie dziwota – wszak chodzi o nasze życie.

Władza PiS zaniedbała służbę zdrowie, jest gorzej niż kilka lat temu, pozamykane szpitale i oddziały zakaźne.

Duda obiecuje Fundusz Medyczny, ale z tego nic nie wynika, bo z pieniędzy tak czy siak przeznaczonych na służbę zdrowia, tylko inaczej nazwanych.

To nie tyle kłamstwo tej władzy, to jest szajs. Oni są z szajsu i szajsem chcą kupić społeczeństwo.

Dojdzie w Polsce do sytuacji, jak we Włoszech, gdzie chorzy na koronawirusa wyrywają sobie respiratory, walczą o łóżko na oddziałach w szpitalach.

Nałóżmy na to kryzys ekonomiczny, bo ten idzie, a nasz kraj ma zdewastowane finanse publiczne, kreatywną księgowość (krętacz Morawiecki do tego doprowadził), a więc kryzys ekonomiczny będzie u nas zdecydowanie cięższy niż gdzie indziej.

Koronawirus przyczyni się do zaatakowania w pierwszym rzędzie ustroju demokratycznego w Polsce, najprawdopodobniej dotknie też instytucje unijne, włącznie z tym, że może być zagrożony byt UE.

Taka zawsze była polityka. Nagle robiła zwroty, skręty. A Polska zaniedbana, rządzący do dupy. Jeżeli uzmysłowimy sobie, że tak duży naród nie powinien tracić niepodległości (a tracił), to możemy sobie wydedukować z tego, iż jako naród mamy elity polityczne do dupy. PiS to najgorsza formacja, jaka dostała się do koryta po 89 roku.

Już powinien być przesunięty termin wyborów prezydenckich. W takiej sytuacji szanse dla opozycyjnych kandydatów są mniejsze.

Kampanie kandydatów zaś zawieszone, bo to grozi rozpowszechnianiem wirusa.

Nowy Fundusz Medyczny ma osłodzić Polakom utratę 2 mld zł, które otrzyma z budżetu rządowa Telewizja Polska. I zwiększyć szanse Andrzeja Dudy na reelekcję. Na co mają iść te środki? Czy będą to osobne pieniądze, czy takie, które i tak muszą trafić do systemu w ramach ustawy 6 proc.?

Więcej o krętactwie Dudy w sprawie Funduszu Medycznego tutaj >>>

Bunty w więzieniach, domy opieki zamieniane w szpitale zakaźne, dramatyczne decyzje – kto dostanie respirator, kto łóżko na intensywnej terapii, jedna trzecia kraju pod kwarantanną. Dlaczego we Włoszech epidemia koronawirusa wybuchła z taką siłą? Być może winą są oszczędności i błędy, ale też i styl życia.

Więcej o chaosie i pandemonium we Włoszech tutaj >>>

Jest niewybaczalnym błędem obecnego rządu, że 3 tygodnie temu, gdy opozycja organizowała debatę w Senacie w spr. Koronawirusa, rząd zlekceważył problem.

Jeszcze wówczas można było poprzez kontrolę wszystkich podróżnych, ich spisywanie oraz umieszczanie podróżnych z terenów zainfekowanych w 14-dniowej kwarantannie ograniczyć zagrożenie. Rząd PiS uznał, że debata w Senacie to próba ataku na układ rządzący i publicznie lekceważył epidemię.

Więcej trafnych spostrzeżeń Giertycha o koronawirusie tutaj >>>

Prezydent Andrzej Duda na wtorek na godz. 11.00 zwołał posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego – poinformował dyrektor biura prasowego Kancelarii Prezydenta Marcin Kędryna. Chodzi o sytuację związaną z koronawirusem – w kraju liczba osób nim zakażonych rośnie.

Przypomnijmy – w skład RBN wchodzą marszałek Sejmu, marszałek Senatu, premier, szef MON, szef MSWiA, szef MSZ, minister koordynator służb specjalnych, szefowie ugrupowań politycznych posiadających klub parlamentarny lub poselski lub przewodniczący tych klubów, szef kancelarii prezydenta i szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

O jej zwołanie w tej sprawie apelowała od kilkunastu dni cała opozycja. Dodajmy, że ostatnie posiedzenie RBN zwołane przez Dudę odbyło się prawie 4 lata temu i dotyczyło szczytu NATO w Warszawie.

Pojawiły się pierwsze komentarze przedstawicieli opozycji. – „Dobrze, że prezydent zdecydował się na to działanie, ale szkoda, że tak późno, bo Lewica apelowała o to od prawie trzech tygodni” – powiedział szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski. – „Trzeba było naprawdę realnego poczucia zagrożenia, żeby prezydent Duda odważył się zdecydować na rozmowę z liderami parlamentarnych środowisk politycznych. Oni nie gryzą, na pewno nie zrobią panu prezydentowi krzywdy” – stwierdził poseł PSL Krzysztof Paszyk.

Sprawę komentowali też internauci: – „A tyle się Bielan naperorował w różnych telewizjach i rozgłośniach, że nie ma żadnego uzasadnienia, by zwoływać RBN”; – „Czyżby władza sobie nie radziła? Chcą przerzucić odpowiedzialność?”; – „Kiepsko musi być. W sondażach albo statystykach”; – „1. Spóźnieni 2. Przerażeni 3. Chcą zwalić winę na innych”.

Wywiad o koronawirusie w Polsce z prof. Markowskim tutaj >>>

Czytaj o Włoszech, które stają się strefą zamkniętą – tutaj >>>

Kampania Andrzeja Dudy nie jest tak słaba przez zły dobór ludzi, którzy są za nią odpowiedzialni. Jak sugeruje dzisiejszy “Wprost”, w tle trwa wojna domowa w Zjednoczonej Prawicy.

O tym, że coś dziwnego dzieje się w obozie rządzącym, już dawno wiadomo. Trudno wyliczyć wszystkie wpadki, pierwsze z brzegu to np. wojna Mariana Banasia i CBA z resztą aparatu władzy czy działania Zbigniewa Ziobry i jego “młodych wilków”, którzy mają chyba apetyt na przejęcie sterów władzy, gdyby Jarosław Kaczyński przeszedł na emeryturę. No i słynny już środkowy palec posłanki Lichockiej. To jednak tylko najbardziej widoczne problemy. Pod pokrywką tego garnka wrze.

Więcej o wojnie domowej w PiS tutaj >>>

Jak CBA walczy z Banasiem tutaj >>>

O tym, jak Ziobro zniszczył wymiar sprawiedliwości tutaj >>>

O „uczciwości” w PiS (sitcom) tutaj >>>

O matołectwie kwalifikowanym – Anna Kwiecień – w PiS tutaj >>>

„Do pieca wsadzić Kaczora, w ten sposób naród by się obudził, a Kaczor przestał ogłupiać ludzi” – to fragment „Ballady Milanowskiej” napisanej przez Jolantę Turczynowicz-Kieryłło i jej męża… Szok! Szefowa kampanii Dudy @AndrzejDuda @mecenasJTK @jbrudzinski @AdamBielan. (za wyborczą)

Koronawirus obnaża ruinę Polski, do której doprowadził PiS

9 Mar

Koronawirus COVID-19 w Polsce ma się dobrze. Późno odkryty i stosunkowo mała liczba zachorowań to wynik olbrzymich zaniedbań obecnego rządu PiS. Służba zdrowia w rozsypce, likwidowane są szpitale, w tym oddziały zakaźne.

Wielokroć więcej jest zachorowań niż oficjalnie się podaje, tak naprawdę nie istnieją procedury wykrywalności, wszystko jest zdane na przypadek i kilkudniowe potwierdzenie laboratoryjne zachorowania.

Andrzej Duda od rzeczy pieprzy o jakimś Funduszu Zdrowotnym, nie mówiąc skąd pieniądze i gdzie one w budżecie się zapisane, to takie pisowskie seplenienie o stępce.

Koronawirus w Europie się dopiero rozwija. Jakie osiągnie rozmiary? – trudno powiedzieć. Czy będzie dżumą XXI wieku? Oby nie.

W istocie sprawa sprowadza się do jednego organu: płuc. One szczególnie powinny być chronione. Najsłabsze mają osoby starsze i to one są głównie ofiarami.

Epidemia może (a PiS u władzy: na pewno będzie wykorzystana politycznie, włącznie z tym, że wybory prezydenckie mogą odbywać się w warunkach zarazy i być całkowicie zmanipulowane.

„COVID-19 posiada jedynie receptory komórkowe dla komórek płuc – zaraża tylko płuca. Jedyne WROTA zarażenia to NOS lub USTA, na które ktoś bezpośrednio nakichał, lub które zostały dotknięte zainfekowanymi dłońmi” – wyjaśniał swoim bliskim wybitny badacz koronawirusów prof. James Robb. List wyciekł do sieci i rozszedł się po świecie jak wirus (internetowy).

James Robb: Temat: Moje osobiste sugestie i zalecenia w związku ze zbliżającą się pandemią COVID-19 (coronavirus) – tutaj >>>

Niekontrolowane przez społeczeństwo służby specjalne mogą być wykorzystywane do rozgrywek politycznych. Tak można odczytywać niestandardowe zaangażowanie CBA w poszukiwanie materiałów obciążających marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego, przeszukanie w biurze szefa NIK Mariana Banasia, czy powrót do sprawy rzekomego kupna willi przez prezydenta Kwaśniewskiego.

PiS na potęgę inwigiluje i kontroluje społeczeństwo poprzez służby specjalne. Państwo policyjne – czytaj tutaj >>>

W ciągu ostatniego roku media średnio co 8 dni donosiły o kolejnym przypadku kościelnej pedofilii, choć przestępstw popełnionych w tym czasie wykryto tylko kilka. Ujawnienie starszych spraw zawdzięczamy głównie filmowi Sekielskich i ustawie zobowiązującej do zgłaszania sprawców.

Mapa kościelnej pedofilii ma własną stronę. Można ją obejrzeć tutaj.

Co 8 dni nowy przypadek

Na 223 punkty oznaczone obecnie na mapie jako sprawcy skazani lub opisani w mediach, jest w rzeczywistości 168 księży i zakonników rzymskokatolickich. 72 to osoby skazane, a 96 tylko opisane w mediach, przez co należy rozumieć albo sprawy przedawnione, albo wręcz przeciwnie – toczące się aktualnie przed organami ścigania i sądami bądź też takie, których dalszy ciąg nie jest znany.

Więcej o Mapie kościelnej pedofilii tutaj >>>

Najpierw usłyszeliśmy długą przemowę premiera i prezydenta o tym, jak wspaniałe są media publiczne i jaką realizują cudowną misję, po czym na koniec dowiedzieliśmy się w jednym zdaniu, że właśnie odwołują prezesa telewizji. Bardzo chciałbym usłyszeć zatem, dlaczego, bo z wypowiedzi panów wynikało, że TVP jest tak wspaniale prowadzona, że prezes Kurski powinien dostać medal, a przynajmniej nagrodę – mówi nam Krzysztof Luft, były członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Wywiad z Krzysztofem Luftem tutaj >>>

Małgorzata Kidawa-Błońska: PiS zawłaszczył państwo, łamiąc przy tym wszelkie reguły trójpodziału władzy. Robi to konsekwentnie, odkąd objął rządy, ze szkodą dla naszej ojczyzny. Dzisiaj wyraźnie to widać. Mam na myśli tę wojnę pomiędzy NIK i CBA, która wymknęła im się spod kontroli. Obecnie trudno przewidzieć, czym to się skończy. Jedno jest pewne: nie można dziś mówić o sprawnie działających instytucjach państwowych.

Wiem, że tym niebezpieczeństwem, o które mnie Państwo pytają, jest zaniepokojonych wielu obywateli. PiS zawłaszczył sądy, aby jego finansowe i polityczne nadużycia pozostały bezkarne. Dlatego wizja przegranej prezydenta Dudy wzbudza tak ogromny popłoch w szeregach tej partii. Spodziewam się wszystkich brudnych chwytów, dlatego potrzebna będzie obywatelska kontrola wyborów.

Ostatnie wybory parlamentarne to była nierówna walka. Głównie z powodu wykorzystywania w kampanii wyborczej TVP, która promowała i promuje PiS. Przez ostatnie lata TVP dostała kilka miliardów złotych z podatków Polek i Polaków. Nie mam złudzeń, ta kampania będzie przez to trudniejsza. Z tego powodu jednym z najważniejszych dla mnie działań w tej kampanii są i będą spotkania z ludźmi. Podczas otwartych rozmów z Polkami i Polakami chcę pokazać, że rzeczywistość wygląda inaczej niż w obrazie przedstawianym w TVP.

Cały wywiad z Małgorzatą Kidawą-Błońską tutaj >>>

Państwu nie przybywa mocy wskutek codziennych bezpośrednich transmisji ze wstawania z kolan.

O sile państwa nie świadczą chełpliwe proklamacje rzekomej wielkości własnej nacji ani pretensje i żądania wywodzące się z historycznych przewag. Potęgi kraju nie budują lekceważące docinki i groźby kierowane do innych narodów. Państwu nie przybywa mocy wskutek codziennych bezpośrednich transmisji ze wstawania z kolan, ani dzięki buńczucznym zapewnieniom, że nigdy w życiu, nikomu, ani guzika. Siłę państwa weryfikuje konfrontacja z sytuacjami nadzwyczajnymi, z wydarzeniami niespodziewanymi, z kataklizmami, które stają się sprawdzianem wyobraźni i umiejętności prognozowania z jednej strony oraz refleksu i sprawności w likwidowaniu zagrożeń – z drugiej.  Rzeczywisty stan państwa ocenić można w starciu z takim na przykład wyzwaniem, jak epidemia.

Siódmy gatunek z rodziny koronawirusów, wywołujący chorobę zwaną COVID-19, obnażył pyszałkowatą bezradność państwa PiS.  Kiedy na mapie zasięgu nowej epidemii świat wokół nas zabarwił się na czerwono, Polacy otrzymali wiadomość, że kraj jest w pełni gotowy odeprzeć zarazę. Zapewniano nas, że jesteśmy odpowiednio uzbrojeni w przepisy przygotowane na takie zagrożenie, że placówki służby zdrowia są odpowiednio wyposażone, lekarze przeszkoleni, społeczeństwo poinformowane, odpowiednie służby w gotowości i ogólnie jest tak bezpiecznie, że prezydent może spokojnie jechać na narty i nie wracać aż do wyborów. Gdy media zaczęły dowodzić, że nie ze wszystkim jest tak pięknie, bo zadłużone aż na 17 mld zł polskie szpitale nie poradzą sobie z epidemią bez pomocy państwa, i kiedy opozycja zażądała wyjaśnień, władza jakby się ocknęła podejmując właściwe sobie „energiczne działania”.

Cały felieton Andrzeja Karmińskiego tutaj >>>

Pisokracja 3, jak koronawirus

28 Lu

Przecudną definicję PiS dał Donald Tusk użytkując niemal alegorię złowieszczego koronawirusa: „Rząd stwierdził, że przed koronawirusem uchronić nas mogą tylko czyste ręce. PiS może tego nie przetrwać”.

PiS to istna zaraza „dżuma, czy cholera”, która dopadła Polskę. I jak każda zaraza używa poślednich metod, poślednich ludzi (jak to nazywa Jarosław Kaczyński: gorszy sort), używając gorszego sortu Polaków, jak Zbigniew Ziobro.

Do tego gorszego Polaka w każdym wymiarze pisze zrzeszona w Radzie Europy Grupa Państw Przeciwko Korupcji.

Otóż odnosząc się do standardów demokratycznych ta grupa GRECO twierdzi, że „ustawa kagańcowa” sprzyja korupcji.

Może dla GRECO to odkrycie, ale my w Polsce wiemy, że PiS jawnie sprzyja korupcji. Wszak po to niszczone są instytucje demokratyczne i niezależność sądów.

Tu nawet nie chodzi o korupcję innych, ale korupcję polityków PiS. Słynny już Banan, przepraszam: Banaś Marian, to upostaciowienie korupcji.

A kimże jest Banan Ziobro? Talentów u niego nie wykryto, za to zaprzaństwo w sowieckiej postaci. Czyż to nie demoralizacja, korupcja?

„W pełni podzielam opinię Komisji Weneckiej z 16 stycznia 2020 roku, w której napisano, że nowe ustawy są zagrożeniem dla niezależności sędziowskiej” – pisze w liście do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry przewodniczący Grupy Państw Przeciwko Korupcji (GRECO) Rady Europy. Marin Mrčela apeluje o zrewidowanie przepisów „kagańcowych”.

Więcej o liście do Ziobry tutaj >>>

„Nie wykazałem żadnej opieszałości w sprawie jakichkolwiek duchownych, którzy dopuścili się przestępstwa” – oświadczył abp Sławoj Leszek Głódź. Reportaże o przestępcach seksualnych z jego diecezji dowodzą jednak czego innego.

O ukrywaniu pedofilów sutannach u Głódzią tutaj >>>

Obawiam się, że ludzie Putina nie wyobrażają sobie, że mogą stracić tak cennego konia trojańskiego w UE, jakim jest Polska pod rządami PiS. Za chwilę ruszy ich wielka kampania dezinformacyjna, która będzie sprzyjała temu trojańskiemu koniowi w Unii, bo Kreml ma bardzo wyraźne preferencje, kto powinien rządzić Polską, aby była źródłem dezinformacji i rozsadzała Unię od środka – mówi prof. Radosław Markowski, politolog, ekspert w zakresie porównawczych nauk politycznych i analizy zachowań wyborczych, dyrektor Centrum Studiów nad Demokracją Uniwersytetu SWPS. – Być może PiS niekoniecznie tak bardzo będzie chciał te wybory wygrać. Oczywiście nie ze względu na mądrość polityczną, tylko ogromne polityczne cwaniactwo połączone z żoliborskim warcholstwem. To właśnie chyba (znane z naszej historii) polityczne warcholstwo jest tym, co cechować będzie ten schyłkowy okres rządów politycznych złoczyńców.

Wywiad z prof.Markowskim tutaj >>>

 

Można iść o zakład, że szefowa kampanii Dudy będzie teraz gryzła trawę, by rozgryźć strategię konkurencji i wygryźć wszystkich, co do jednego, kontrkandydatów Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich.

Miejsce jedno, a kandydatek tuziny. Bo przecież niejedna Beata od Prezesa ostrzyła sobie zęby na tytuł Lwicy Prawicy. Ale niestety, nie pomogły groźne pomruki w Sejmie ani ostrzegawcze porykiwania w Brukseli. Na nic zdało się tapirowanie grzyw i pokazywanie pazurków, ze szczególnym uwzględnieniem purpurowego od krwi liberałów tipsa u trzeciego palca. Teraz został im tylko płacz i zgrzytanie zębów. Lwicą prawicy został ktoś zupełnie inny!

Cały felieton Bożeny Chlabicz-Polak tutaj >>>

Bezprawie i pedofilia. Ziobro i Szkodoń

10 Lu

Bezprawie tworzone przez Ziobrę w sądownictwie służy zabezpieczeniu interesów polityków PiS, gdy przegrają.

A przegrają.

Lecz nie tylko, głównie bezprawie jest tworzone po to, aby nie oddać władzy. Ziobro, Duda, Kaczyński et consortes łudzą się, że poprzez zastraszanie, manipulacje, a wreszcie użycie siły pozostaną na zawsze bezkarni.

Jak historia uczy, wszelkie reżimy upadają. Jakie by one nie były. Historia też uczy, że reżimy się łudzą, iż nie upadną.

Definicje reżimów są trwałe i uniwersalne. Tworzą je ludzie bez większych talentów, mało inteligentni, jak Ziobro inteligentni inaczej. Fuksem im się udaje zdobyć władzę, bo taka jest natura demokracji – i za wszelką cenę chcą ją utrzymać.

Problem z PiS-em jest innej natury niż z PRL-em, partia Kaczyńskiego to nowotwór demokracji, jak każdy rak zabija organizm, na którym pasożytuje i tutaj mamy taką sytuację.

Po odzyskaniu władzy przez demokratów, pisowskich polityków należy uczciwie osądzić – i zgotować im pierdel. Takiemu Mariuszowi Kamińskiemu 3 lata powtórzyć, bo Duda nieprawnie udzielił mu łaski, dodać te lata, które „wypracował” za reżimu PiS. Niektórzy życie skończą za kratami, o ile nie spieprzą z kraju jak Janukowycz z Ukrainy.

Plan obecnej władzy na ostateczne podporządkowanie sądów oficjalnie ujawniło kierownictwo ministerstwa sprawiedliwości na konwencji Solidarnej Polski. Pełną kontrolę nad sądami ma dać spłaszczenie ich struktury. A taka restrukturyzacja otworzy drzwi do weryfikacji wszystkich sędziów i pozbycia się z zawodu tych, co Ziobrze się nie kłaniają.

O „reformie” Ziobry wzięcia sędziów za mordę tutaj >>>

Dużo dyskutujemy o niezawisłości sędziów od nacisków władzy politycznej. Ale równie ważna jest niezawisłość od nacisku opinii publicznej. A władza potrafi nim sterować. „To było morderstwo” – zawyrokował Zbigniew Ziobro i zapowiedział kasację od wyroku Sądu Apelacyjnego w Łodzi, który obniżył z 25 do 15 lat karę za śmiertelne pobicie i zgwałcenie 3-latka.

Więcej o szczuciu opinią publiczną, jakie uprawia inteligentny inaczej Ziobro – tutaj >>>

Biskup krakowski Jan Szkodoń nie przyznaje się do stawianych mu zarzutów. Mimo postępowania kanonicznego ws. molestowania, metropolita krakowski abp. Marek Jędraszewski sprawę bagatelizował. Dopiero publikacja reportażu Marcina Wójcika spowodowała odsunięcie biskupa od pracy duszpasterskiej.

Więcej o pedofilii biskupa Szkodonia tutaj >>>

Zdumiewa a często i trwoży beztroski stosunek rządzących do budżetu, traktowanego jak podręczna kasa partyjna z której regulowane są wydatki niezbędne do utrwalenia zdobytej władzy.

Na polskiej scenie politycznej toczy się widowiskowa walka o praworządność, której scenariusza większość widzów nie rozumie i słabo identyfikuje ewentualne korzyści i straty wynikające z osobistego udziału w tej wojnie. Tymczasem w kulisach, pod osłoną spektakularnej demolki sądownictwa i w cieniu licznych efektownych afer, trwa proceder, którego skutki już teraz dotykają każdego obywatela, a w najbliższym czasie mogą nas wszystkich położyć na łopatki. To, bez przesady, GOSPODARCZY ROZBIÓR POLSKI.

(…)

Przygotowany przez wiceprezesa TSUE projekt postanowienia o zawieszeniu PiS-owskiej Izby Dyscyplinarnej SN przewiduje prawdopodobnie karę w wysokości 2 mln euro DZIENNIE za bojkot tej decyzji. Kaczyński i Ziobro ogłosili właśnie, że żadna siła krajowa ani zagraniczna nie zahamuje tzw. reform wymiaru sprawiedliwości. A więc obaj panowie gotowi są w tym momencie zdemolować do końca polskie sądownictwo nie używając prawa, lub używając własnego prawa fizyki, które definiuje fizyczny Moment jako „siła razy przemoc”. Nie ustąpią, choćby zablokowano Polsce wszelkie dotacje i podwojono kary za bezprawie. W końcu to nie ich pieniądze, tylko jakieś tam publiczne, niczyje…

Esej Andrzeja Karmińskiego tutaj >>>

Skandale PiS i kleru

1 Sty

Andrzej Stankiewicz szereguje skandale z ubiegłego roku. Wybrał 10 najbardziej spektakularnych. Można je wszystkie nazwać pisowsko-katolskimi

Film braci Sekielskich „Tylko nie mów nikomu” powinien być szokiem dla polskich biskupów. Ale dziś, kilka miesięcy po emisji, Episkopat zachowuje się, jakby nic się nie stało. To kolejny dowód na to, że biskupi nie zamierzają na poważnie wziąć się za rozliczenie pedofilów we własnych szeregach. Mogą sobie na to pozwolić, bo w podzielonym politycznie — i w dużej mierze — światopoglądowo społeczeństwie, wiele ujdzie im na sucho. Zwłaszcza, że wśród najbardziej bezkrytycznych wiernych potrafili wywołać wrażenie, że ujawnianie pedofilskich skandali to walka nie tylko nawet z Kościołem, co z samym Chrystusem. Wcześniej w ten sam sposób hierarchowie rozegrali kłopoty lustracyjne w swych szeregach.

Faktem jest także i to, że Episkopat jest podzielony. Są hierarchowie bagatelizujący skandale seksualne, jak abp Marek Jędraszewski, czy abp Sławoj Leszek Głódź. Są też tacy duchowni jak prymas Wojciech Polak czy abp Grzegorz Ryś, optujący za twardymi rozliczeniami — tyle, że to słabsza frakcja w Episkopacie.

Władza stoi z boku i nie naciska. Zbyt wiele czerpie politycznych profitów z sojuszu z Kościołem. Po filmie Sekielskich PiS zapowiedział utworzenie speckomisji zajmującej się ściganiem pedofilii. Choć Sejm przyjął odpowiednie przepisy, do dziś nie została powołana.

Problem jednak nie zniknie i w nowym roku wciąż będzie żywy. Na fali doniesień o pedofilii księży, ujawniane są wszak także przypadki innych dewiantów, choćby w środowiskach artystycznych.

O pozostałych dziewięciu skandalach pisowskich tutaj >>>

Zbyt częste, zbyt długie, sprzeczne z międzynarodowymi standardami i źle uzasadnione. Taki obraz tymczasowych aresztowań wyłania się z badania Fundacji Court Watch Polska. Choć tymczasowe aresztowania dotyczą formalnie niewinnych, działają podobnie jak więzienie. Prokuratura Ziobry wnioskuje o nie coraz częściej

„Prawo do wolności osobistej w Polsce przegrywa z »dobrem postępowania«, a domniemanie niewinności z błędami poznawczymi i rachunkiem prawdopodobieństwa” – czytamy w najnowszym raporcie Fundacji Court Watch Polska o tymczasowych aresztowaniach w Polsce.

Z raportu płyną jednoznaczne wnioski: tymczasowe aresztowanie w Polsce jest stosowane coraz częściej i trwa coraz dłużej. Zamiast ostatecznością, stało się domyślnym środkiem zapobiegawczym zarówno na etapie postępowania przygotowawczego (śledztwa prokuratury) jak i sądowego.

Ponieważ dotyczy osób, którym nie udowodniono jeszcze winy, powinno podlegać szczególnym obostrzeniom. Do ochrony wolności jednostki obligują polskie sądy przepisy Konstytucji.

Więcej o bezprawiu Ziobry tutaj >>>

Wywiad z prof. Friszke tutaj >>>

Franciszek spotkał się z setkami osób na Placu Świętego Piotra w sylwestrowy wieczór. Wtedy to doszło do incydentu, zarejestrowanego przez media. Jedna z kobiet tak mocno chwyciła papieża, że boleśnie wykręciła mu rękę. Papież uderzył ją w dłoń, by się uwolnić.

Po nieszporach w bazylice watykańskiej Franciszek poszedł wieczorem na plac przed bazyliką watykańską, by obejrzeć stojącą tam szopkę. Witał się z setkami ludzi, którzy tam się zgromadzili się, by złożyć mu noworoczne życzenia. Błogosławił dzieci, pozdrawiał wszystkich po kolei, rozmawiał z wiernymi.

Włoskie media opublikowały kilkusekundowe nagranie, na którym widać, że kobieta stojącą przy barierce tak mocno chwyciła dłoń papieża w chwili, gdy odchodził, że pociągnęła go wykręcając mu rękę.

Sprawiło to papieżowi wyraźny ból. Odwrócił się w jej stronę i stanowczo uderzył ją w dłoń, by się uwolnić z uścisku i powiedział coś do niej oburzony. Odszedł zirytowany zachowaniem kobiety.

– Chcąc budować pokój trzeba szukać prawdy, odrzucając wszelkie kłamliwe ideologie. Ten pokój trzeba budować nieustannie, bo nie jest on dany raz na zawsze, jest skarbem, który można łatwo utracić – mówił metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski podczas tradycyjnej pasterki noworocznej w bazylice św. Franciszka w Krakowie.

W czasie noworocznej mszy w bazylice oo. Franciszkanów w Krakowie abp Jędraszewski odwołał się do orędzia papieża Franciszka na 53. Światowy Dzień Pokoju, obchodzony 1 stycznia, mówiąc m.in, że wojna często zaczyna się od złego słowa, „zaczyna się bardzo często w imię tzw. tolerancji, by kogoś innego osadzić w oczekiwanym przez siebie obrazie zła i kłamstwa, by potem móc go bezkarnie oskarżać”.

Cytując Czesława Niemena z utworu „Dziwny jest ten świat”, krakowski metropolita zwrócił uwagę, że „często jest, że ktoś słowem złym zabija tak, jak nożem”, i aby temu przeciwdziałać potrzebny jest powrót do idei braterstwa.

Abp Jędraszewski zdziwiony oskarżeniami pod adresem Kościoła. „Wkoło kwitnie seksturystyka”

Arcybiskup Marek Jędraszewski o „nawróceniu ekologicznym”

Jędraszewski zwrócił uwagę, że do pokoju prowadzi również „nawrócenie ekologiczne”. – Chodzi o to, żeby na życie człowieka spojrzeć, biorąc pod uwagę najpierw szczodrość Stwórcy, który dał nam ziemię i który „wzywa nas do radosnej wstrzemięźliwości dzielenia się”. Chodzi o to, żeby na nowo tworzyć jak najbardziej szlachetne więzi z naszymi siostrami i braćmi, by odnawiać relacje z innymi stworzeniami, by szanować bogactwo i piękno stworzeń, które stanowią wielki Boży dar – powiedział podczas homilii.

– Prawdziwe nawrócenie ekologiczne zaczyna się od naszego synostwa wobec Boga, który stworzył nas na swój obraz i swoje podobieństwo, i kazał nam czynić sobie ziemię poddaną, tzn. żebyśmy na całe bogactwo stworzonego świat potrafili patrzeć z taką odpowiedzialnością i taką miłością z jaką On powoływał ten świat do istnienia – mówił arcybiskup Marek Jędraszewski dodał też, że człowiek w relacji do świata musi być przedłużeniem stwórczych rąk Boga, a tym samym troszczyć się o niego, chronić go i robić wszystko, aby przez nieodpowiedzialność człowieka ten świat nie został zniszczony.

Moje Życzenia Noworoczne:

Życzę nam, żebyśmy żyli w normalnym kraju, zostali w Europie, żebyśmy zdrowi byli i mieli czym oddychać. To nie będzie proste, bo rządzący uważają larum nad klimatem za przesadę, mimo że za ich rządów średnia długość życia się obniżyła! 

Biskup Jędraszewski po gender i LGBT przypuścił szturm na „ekologizm”. Facet w wysokiej czapce nie respektuje słów papieża, który podziękował Grecie Thunberg za zwrócenie uwagi na niszczenie klimatu. Rządząca prawica nienawidzi wegetarian i wegan, a ceni sobie zabijanie. Zakazali nam wchodzić do lasu gdy „się poluje”. Miłośnik kotów Kaczyński się zagapił i to przegłosowano, podobno dlatego, że pani Basi nie było i nie powiedziała mu jak należy głosować. Tere fere kuku strzela baba z łuku, akurat w to uwierzymy. Lobby myśliwskie jest silne i na ich głosach zależy partii miłującej niszczenie. A więc prezes z jednej strony się wdzięczy do kochających zwierzęta, z drugiej mruga do myśliwych.

W sukurs Jędraszewskiemu przyszli egzorcyści. Jeden z nich nie wiem, amator czy profesjonalista egzorcyzmował dwie weganki salcesonem. Nie wymyśliłam tego, w sieci jest opis, poszukajcie. Dziewczyny powiedziały „dziękuję” i wyszły. Salceson jako sposób na wypędzenie diabła! Ludzie, ratunku!

Część księży krytykuje papieża Franciszka z ambony. Są zwolennikami Rydzyka, jasne, ma władzę, tańczy z ministrami na urodzinach swojego radia. Kołyszą się rozanieleni w rytm Disko polo, a potem rozwalają prawo, i wyzywają współziomków od komunistów i złodziei, czy od mord zdradzieckich. To nie podpada pod komisję etyki, to sa tylko „opinie”. Rydzykowa schizma ma się dobrze, obejmuje coraz większe obszary wiary. Ponieważ u nas wszystko jest podzielone, to tylko patrzeć jak PiS obwoła Rydzyka papieżem. Naszym, polskim, narodowym a Elżbieta Witek pobłogosławi tę decyzję z trybuny, oczywiście po przegłosowaniu. Aż do skutku, gdyby się nie udało za pierwszym razem, to się anuluje. Niedawno „zadekretowała”, że u nas, na naszej ziemi obowiązuje prawo polskie, narodowe, sprawiedliwe jak PiS oraz telewizja narodowa. A nie jakieś tam europejskie. Co się wykłada jako akces wyjścia z Unii. Niszczenie prawa to pierwszy szczebel drabinki do wypierpolu  z Unii, na którą wspina się prezes Kaczyński. O kulach, jednak skutecznie.

Otóż właśnie, prezes chory, z bólem na twarzy pojawił się na głosowaniu. Przyszła także prawicowa posłanka z dziecięciem na ręku. Niezły pijar. I co z tego? Opozycja olała to głosowanie równym moczem! 30 osób nie przyszło. Ich tłumaczenia są kuriozalne. „Jestem na wakacjach”, „Straciłem czujność”, „I tak by to przegłosowali”, „I tak by to nic nie zmieniło”,  Witek by zapostulowała anulowanie i powtórzenie. Może tak, a może nie, do ku… nędzy,  przecież pisiorków też nie było. To dopiero jest fajny pijar, jak u Mrożka: „A może byśmy coś zasiali?”, odpowiedź: „- I tam…”. Pewnie, nie warto dupy ruszyć, skoro ma się kasę, niech kto inny rządzi. Nie dziwią mnie ich nędzne sondaże. Nie nauczyli się niczego. Nie pamiętają, że byłoby inaczej gdyby stawili się w komplecie na postawienie magistra Ziobry przed Trybunałem Stanu. Piszczał, skamlał, błagał prezesa o litość a teraz ma na wszystkich haki. Boi się może tylko Banasia. Nadzieja w Banasiu, że wykosi swoich.

Tylko nie mówcie nam, że „było minęło”, bo przez takich olewaczy mamy to co mamy. Naszym błędem jest a) Wiara w siłę opozycji, b) Wynoszenie się ponad zorganizowany, być może cyniczny elektorat PiS-u. To wynoszenie się, wynika z pychy: jesteśmy lepsi, nie zniżymy się, nie będziemy używali chamskiego języka… A ch… z wami! Mordą zdradziecką za mordę zdradziecką należy odpłacić. Komuniści i złodzieje? To nie my, to wy! Rozdajecie kasę jak bolszewicy, a złodziejstwa u was więcej niż kiedykolwiek było. Wydawało się, że Pawłowicz w Trybunale zasiadłszy garsonkę z białym kołnierzykiem kupi, w kok włosy uczesze i język zmieni na łagodny; prawem się zajmie, ale tam, naiwni liberałowie, spójrzcie na jej Twittera! Po sądach włóczy Owsiaka, i innych porządnych obywateli a gębę ma – jak surowa kiełbasa nieparzona – niewyparzoną (to określenie z czasów polowań na czarownice, wyparzano im wtedy gęby!).

Naszą prawdziwą opozycją są prawnicy, oporni sędziowie, prokuratorzy, którzy dostają za wszystko po głowie od magisterka Ziobry i jego ferajny. Są chłostani przez trzech hunwejbinów prawniczych stojących naprzeciwko Strzembosza, Zolla, Stępnia, Gersdorf, jak pluton egzekucyjny.

Opozycją są ludzie marznący przed sejmem, którym chciało się wyjść z domu. Są nią Obywatele RP, Lotna brygada, która robi show, przychodzi na spotkanie z Krystyną Pawłowicz z sałatkami w plastikowych pudełkach i zaczyna jeść podczas jej wywodów tak jak ona w sejmie.

Oby w przyszłym, Nowym Roku 2020 „ciemny lud” nie dał się kupić. Żeby wybory zmiotły to badziewie. Spróbujcie obsadzić ważne stanowiska swoimi typami. Prezydentką może zostać Olga Tokarczuk. Ministrem ochrony środowiska, znawca zwierząt, Adam Wajrak, jedyny korespondent z puszczy białowieskiej. Bodnar niech zostanie na swoim stanowisku, tak jak profesor Gersdorf na swoim. Ministrem sprawiedliwości może być pani sędzia Morawiec, wice ministrami sędziowie Juszczyszyn oraz Tuleja. Kasprzak dzielny Obywatel RP może być ministrem spraw wewnętrznych.

A ministerstwo Obrony Narodowej powinien objąć ten facet, który w tekturowym czołgu wjechał na okupowany przez wroga teren, czyli na pl. Piłsudskiego. Mieliśmy niezłą uciechę patrząc jak człowiek na wózku inwalidzkim, obudowanym malowaną w panterkę tekturą ucieka przed goniącymi go policjantami, a nadęty do granic pęknięcia Błaszczak wzywa do boju, walki z dowcipnym niepełnosprawnym!

Takich momentów życzę Wam Kochani i sobie, bo humor pomaga przetrzymać głupotę i niegodziwość, dopóki nie zaczną niepokornych egzorcyzmować salcesonem!

Jak daleko posunie się PiS, aby utrzymać władzę?

22 Gru

Powinniśmy jak najszybciej zdekoncentrować sytuację medialną w Polsce, ponieważ ona nie spełnia standardów europejskich” – podkreśla minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Piotr Gliński mówiąc o planach kierowanego przez siebie resortu na najbliższe lata.

Minister zaznaczył, że stosowny projekt jest już od dawna gotowy i czeka tylko na odpowiednią polityczną decyzję. Partia rządząca od początku twierdzi, że media w Polsce, a w szczególności prasa, są opanowane przez koncerny zagraniczne, co wpływa na wolność owych mediów.

Z tą opinią nie zgadza się między innymi były prezes TVP, członek Rady Mediów Narodowych, Juliusz Braun. „To, co mówi minister Piotr Gliński można czytać jako pogróżki pod adresem mediów. Rząd chce po prostu osłabić silne media” – mówi Braun w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl, dodając, że „w Polsce „tak naprawdę nie ma zmonopolizowanych mediów. Widocznie minister kultury jest źle poinformowany.”

Poza planami dekoncentracji mediów, kierowane przez Glińskiego ministerstwo kultury w ciągu najbliższych lat zamierza zaangażować się w powstanie kilku muzeów.

Powstać miałoby m.in. Centrum Gier Wideo, Narodowe Muzeum Techniki (w założeniach – na błoniach Stadionu Narodowego), Muzeum Wyspiańskiego oraz Muzeum Polskiej Sztuki Użytkowej jako nowych filii Muzeum Narodowego w Krakowie, Muzeum Badań Polarnych w Puławach, Panteon Śląski w Katowicach Muzeum ks. Popiełuszki w Okopach czy Interaktywne Centrum Bajki i Animacji w Bielsku-Białej. Mówił także o planowanej budowie nowej siedziby dla Akademii Muzycznej w Bydgoszczy oraz Europejskiego Centrum Muzyki w Żelazowej Woli.”

>>>

Donald Tusk stwierdził w wywiadzie, że posłowie opozycji „zawalili” i „dali ciała” w głosowaniu nad harmonogramem dotyczącym ustawy „kagańcowej” PiS, ale podkreślił, że sedno problemu „leży gdzie indziej”. Były premier powiedział też, że Jarosław Kaczyński jest autorem „największego kłamstwa, które zrujnowało polską wspólnotę”.

Donald Tusk w rozmowie z Wirtualną Polską krytykował niektóre postawy opozycji i ocenił, że choć jej politycy „kochają Polskę”, to nie zawsze to widać.

– Nawet przez myśl nie może nam przejść, żeby uznać: „okej, jak oni kłamią, to my też zaczniemy kłamać, tylko jeszcze lepiej, jeszcze mocniej” – powiedział Tusk. Stwierdził, że opozycji potrzebne jest kreatywne myślenie i emocje.

Odniósł się także do sytuacji z tego tygodnia, kiedy z powodu nieobecności części posłów PiS opozycja miała szanse opóźnić prace nad ostro krytykowaną ustawą o sądach. To się jednak nie udało, ponieważ na w Sejmie nie było też części jej posłów.

Ustawa „kagańcowa” nie szkodzi poparciu PiS. W nowym sondażu jest wyższe niż w wyborach

„Zło dzieje się gdzie indziej”

– Wpadka jest wpadką, nie ma co jej tłumaczyć i lepiej tych usprawiedliwień nie czytać dla dobra sprawy – powiedział Tusk. Dodał jednak, że on „nie linczowałby posłów za to, że czasami robią jakieś niechlujstwo, głupotę”.

– To trzeba bardzo wyraźnie wskazać palcem, ale zło dzieje się gdzie indziej. To, że będziemy mieli być może tę ustawę „kagańcową”, to nie dlatego, że grupa posłów nie przyszła na głosowanie, ale dlatego, że większość parlamentarna chce tej ustawy. Tu jest istota problemu – stwierdził. Dodał również, że nie chce usprawiedliwiać się, kiedy sam „coś zawali”, ponieważ woli się przyznać i naprawić. – Ale źródłem problemu nie są ci posłowie, którzy dali trochę ciała – ocenił.

Donald Tusk: Jarosław Kaczyński jest autorem „największego kłamstwa

Były przewodniczący Rady Europejskiej nawiązując do kwestii kłamstw w polityce stwierdził, że Jarosław Kaczyński jest autorem „największego kłamstwa, które zrujnowało polską wspólnotę”.

– Myślę tu o kłamstwie smoleńskim – stwierdził. – Jarosław Kaczyński – uważam, że absolutnie cynicznie – wykorzystał katastrofę smoleńską do bardzo ostrego podziału. I wiem, dlaczego. Jest typ polityków, którzy wygrywają, gdy agresja, nienawiść i podział są górą. To jest jego żywioł – powiedział.

– Jarosław Kaczyński jest autorem i promotorem największego kłamstwa, które zrujnowało polską wspólnotę. Mówię tu o kłamstwie smoleńskim – powiedział Donald Tusk w rozmowie z Tomaszem Machałą przeprowadzonej dla portalu Wirtualna Polska.

  • Zdaniem szefa Europejskiej Partii Ludowej wydarzenia po katastrofie smoleńskiej pogłębiły podziały w Polsce
  • Tusk ocenił, że obecny szef PiS tratuje swoich współpracowników w sposób cyniczny i instrumentalny
  • Były premier ocenił także wpadkę posłów opozycji, którzy nie pojawili się ostatnio na głosowaniu w Sejmie. – To nie oni są źródłem problemu – powiedział

Donald Tusk ocenił, że największym kłamstwem Kaczyńskiego jest „kłamstwo smoleńskie”. – To co się stało po katastrofie smoleńskiej wyostrzyło podziały, które i tak były wcześniej – mówił. Jego zdaniem podziały w polskim społeczeństwie „mają długą tradycję”. – One (podziały red.) są cały czas dość podobne w swojej istocie jeszcze od czasów przedwojennych – powiedział.

Tusk miał nadzieję, że po po odzyskaniu wolności i wejściu do Unii Europejskiej Polacy zaczną jakoś zakopywać podziały. – Uważam, że Jarosław Kaczyński absolutnie cynicznie wykorzystał katastrofę smoleńską do niezwykle ostrego podziału społeczeństwa i wiem dlaczego. Jest pewien typ polityków którzy wygrywają wtedy gdy agresja, nienawiść i podział są górą. On się w tym dobrze czuje, to jest jego żywioł I niektórzy może mu zazdroszczą tej umiejętności. Ja nie – powiedział były premier.

– Dlatego Kaczyński zawsze, a po katastrofie smoleńskiej z wyjątkową intensywnością, podsycał tę wzajemną niechęć do granic nienawiści – ocenił Tusk. Szef EPL stwierdził też, że stosunek Kaczyńskiego do ludzi nie zmienił się od lat 90-tych. – Jest on niezwykle instrumentalny, bardzo cyniczny – powiedział. Jego zdaniem z czasem u szefa PiS „zamieniło się to w bezlitosną formę pogardy wobec ludzi”.

Smoleńsk – 96 wspomnień

„Wpadka jest wpadką”

Tusk odniósł się też do sprawy posłów opozycji, którzy nie wzięli udziału w głosowaniu w Sejmie, przez co stracili szansę na odrzucenie ustawy dyscyplinującej sędziów autorstwa PiS. – Wpadka jest wpadką i nie ma tutaj czego tłumaczyć. Lepiej tych usprawiedliwień nie czytać dla dobra sprawy. Ja bym nie linczował posłów za to, że czasami robią jakieś niechlujstwo, głupotę. To trzeba wyraźnie pokazać, ale zło dzieje się gdzie indziej – ocenił szef EPL.

– Nie usprawiedliwiam ich. Siebie też nie jak coś nawalę, ale źródłem problemu nie są dziś posłowie, którzy dali ciała. Większość parlamentarna chce tej ustawy – i to istota problemu – dodał.

Seria wpadek opozycji

Tusk przekonywał też, że opozycji potrzebne jest dzisiaj „kreatywne myślenie i emocje”. – Znam tych ludzi, oni naprawdę kochają Polskę, ale za diabła tego czasami nie widać w ich reakcjach, sposobie mówienia – mówił były premier. we fragmentach wywiadu opublikowanego na stronach Wirtualnej Polski.

Jeśli Kaczyński, Ziobro i inni liderzy PiS myślą, że mogą bezkarnie wyprowadzić Polskę z UE, to lepiej niech sobie przypomną los obalonego przez Majdan prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza.

– „Nie rozumiem, dlaczego PiS naraża się na takie koszty” – powiedział Donald Tusk, komentując awanturę o tzw. ustawę kagańcową, znoszącą niezawisłość sądów. Pytanie jest dobre, choć przydałoby się drobne sprostowanie: PiS naraża na koszty nie siebie, lecz przede wszystkim nas wszystkich – Polskę. Gdyby uchwalone przez Sejm prawo miało zacząć obowiązywać, musielibyśmy wyjść z Unii Europejskiej. Wbrew wielu komentatorom uważam, że PiS nie dąży do tego w sposób świadomy, ale jego liderom po prostu nie starcza wyobraźni, by pojąć konsekwencje własnych działań. W efekcie, kto wie, może rzeczywiście dojdzie do polexitu, choć nikt go nie planował.

PiS sam zapędził się w ślepy zaułek. Rzeczywiście, Tusk ma rację – trudno to ogarnąć rozumem. Przecież partia Jarosława Kaczyńskiego uczciwie wygrała demokratyczne wybory (za pierwszym razem, w 2015 roku, bo 4 lata później można już było mieć zastrzeżenia do tej uczciwości) i dysponowała mandatem, by spokojnie sprawować władzę, tak jak wcześniej sprawowali ją zwycięzcy wszystkich poprzednich wyborów. Nie było najmniejszej potrzeby, by demolować w Polsce wszystko: gimnazja, spółki skarbu państwa, korpus urzędniczy, służbę zdrowia, sądownictwo, armię i stadniny koni arabskich.

W trakcie tej demolki partia rządząca sama podważyła i unicestwiła swój demokratyczny mandat. I dobrze o tym wie. Jeszcze cztery lata temu, gdy ruszyła do ataku przeciw Trybunałowi Konstytucyjnemu, bez przerwy powtarzała slogany o „woli suwerena”, którą rzekomo wyraża. Od tamtej jednak pory mityczny „suweren” wyparował z oficjalnej narracji. Nieprzypadkowo – rządzący mają świadomość, że społeczne poparcie dla nich jest coraz słabsze. Pokazały to także ostatnie wybory, po których PiS stracił większość w Senacie, a w Sejmie zachował ją tylko dzięki ordynacji pozwalającej mniejszość głosów przekuć na większość mandatów. A już za niecałe pół roku czekają nas wybory prezydenckie, w których szanse Andrzeja Dudy nie prezentują się zbyt różowo.

PiS zmaga się z aferami, nie ma tygodnia, by na światło dzienne nie wypłynęła kolejna sprawa krętaczy czy złodziei w szeregach partii rządzącej. „Wystarczy nie kraść” – głosili jej politycy, a w tym samym czasie kradli odzież z pojemników dla ubogich albo wchodzili w kontakty z sutenerami i gangsterami.

No i w dodatku skończył się łatwy szmal, który można było rozdawać na lewo i prawo. Rozpieszczany i hojnie obdarowywany wcześniej „suweren” musi się oswoić z rosnącą inflacją, z drożejącą energią, z jawnymi i ukrytymi podwyżkami danin.

Wszystko to razem tworzy nowy kontekst dla obecnego starcia z niezawisłym wymiarem sprawiedliwości, całkowicie odmienny od tego sprzed czterech lat. Wtedy PiS atakował Trybunał Konstytucyjny i Sąd Najwyższy, płynąc na fali wznoszącej się. Dziś fala opada, a tzw. ustawa kagańcowa nie jest krokiem ofensywnym, lecz desperacką obroną przed wspólnymi – skutecznymi! – działaniami polskiego i europejskiego wymiaru sprawiedliwości. Po orzeczeniach TSUE i polskiego Sądu Najwyższego pisowski reżim poczuł się zagrożony i – zapędzony do narożnika – zaczął w panice kąsać.

Właśnie panika i poczucie śmiertelnego zagrożenia tłumaczą antykonstytucyjny charakter tzw. ustawy kagańcowej. Najwyraźniej rządzący przestali już kalkulować i zastanawiać się nad konsekwencjami swych działań. Ratując swą władzę, sięgają po środki drakońskie i jawnie sprzeczne z polskim i europejskim prawem. Gdyby na chwilę ochłonęli i zastanowili się nad tym, co robią, musieliby zrozumieć, że ich projekt może wejść w życie tylko w warunkach polexitu.

Wówczas jednak musieliby sobie postawić kolejne pytanie: a kto im samym zagwarantuje bezpieczeństwo, jeśli wyjdą z UE i odrzucą cywilizowane standardy? Przecież reguły, jakimi rządzi się polityka w krajach europejskich, dają nie tylko gwarancje poszanowania praw mniejszości i opozycji, lecz także przewidują pokojowe przekazanie pałeczki i zapewniają rządzącym godne potraktowanie po utracie przez nich władzy.

Jeśli Kaczyński, Ziobro i inni liderzy PiS myślą, że mogą bezkarnie wyprowadzić Polskę z UE i odrzucić normy demokratycznego państwa prawa, to lepiej niech sobie przypomną los obalonego przez Majdan prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza, który musiał się salwować ucieczką helikopterem do Moskwy, szukając schronienia przed tłumem demonstrantów wdzierających się do jego rezydencji.