Tag Archives: Lucyna Relewicz

Jarosław Kaczyński zgnił od środka. Zamach na Adamowicza 9

18 Sty

To komentarz jednego z internautów do wiadomości, którą podała „Rzeczpospolita”. – „Nie mam informacji, żeby Jarosław Kaczyński miał być obecny na pogrzebie Pawła Adamowicza”- powiedział w wywiadzie dla dziennika wicemarszałek Senatu Adam Bielan. Pogrzeb prezydenta Adamowicza odbędzie się w sobotę w Bazylice Mariackiej w Gdańsku.

Część internautów w komentarzach wracała do wczorajszego „spóźnienia” Jarosława Kaczyńskiego i wicemarszałków Beaty Mazurek i Ryszarda Terleckiego na minutę ciszy w Sejmie ku pamięci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. – „Nie jest nam tu w Gdańsku potrzebny ktoś, kto z minuty milczenia robi minutę spóźnienia”; – Już uczcił minutą ciszy za drzwiami sali plenarnej, na korytarzu”; – „Myślę, że nikt go sobie tam nie życzy, szczególnie po wczorajszym bezczelnym zachowaniu w Sejmie”.

Inni pisali: – „Niech lepiej zostanie w swojej twierdzy żoliborskiej, ochranianej przez tabuny policjantów za nasze, podatników pieniądze”; – „Zapędził się w sytuację bez wyjścia. Pojechałby – źle. Nie pojedzie – też źle. Do tego właśnie prowadzi jego traktowanie ludzi”; – „Wczoraj już był na mszy żałobnej… powinno wystarczyć!!!”. Ta ostatnia opinia to oczywiście nawiązanie do udziału Kaczyńskiego w mszy z okazji 6. rocznicy śmierci Jadwigi Kaczyńskiej w Starachowicach.

>>>

Są takie momenty w polityce, które zostają zapamiętane przez ludzi na długie lata. Zwłaszcza jeśli popełnia się katastrofalne błędy w chwili narodowej żałoby.

  • Pierwsze godziny po ataku na prezydenta Gdańska dawały płonne nadzieje, że coś się zmieni
  • Politycy w większości powściągali się od słów, które mogłyby zostać odczytane jako konfrontacyjne i niestosowne
  • Nie zabrakło gestów, które każda władza powinna wykonać w stosunku do bliskich przeżywających tak straszne chwile
  • Ale kiedy„Wiadomości TVP” dały pokaz politycznej nienawiści w stosunku do opozycji, „polskie piekiełko” złapało nowego cugu

Zabójstwo prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza wstrząsnęło całą Polską. Wielu polityków po obu stronach ma świadomość, że tak tragiczne wydarzenie, które poruszyło wiele milionów Polaków może mieć wpływ na dalszy bieg wydarzeń politycznych. To, jak się zachowają w tych dniach i co powiedzą zostanie im zapamiętane, a każde potknięcie wykorzystane przez przeciwników w zbliżających się wyborach.

Pierwsze godziny po ataku na prezydenta Gdańska dawały płonne nadzieje, że coś się zmieni. Ze strony najważniejszych polityków Prawa i Sprawiedliwości płynęło wiele potrzebnych, godnych i pojednawczych słów, pełnych szacunku i łączności z bliskimi Pawła Adamowicza. Politycy opozycji w większości także  powściągali się od słów, które mogłyby zostać odczytane jako konfrontacyjne i niestosowne w obliczu tej tragedii.

Nie zabrakło gestów, które każda władza powinna wykonać w stosunku do bliskich przeżywających tak straszne chwile. Na polecenie premiera Mateusza Morawieckiego wysłano do Londynu rządowy samolot po żonę prezydenta Gdańska, a sam szef rządu wraz ze swoimi ministrami uczestniczył w warszawskiej archikatedrze we mszy św. w intencji walczącego o życie Pawła Adamowicza.

Seans politycznej nienawiści w TVP

Tuż po śmierci prezydenta Gdańska najważniejsi politycy w kraju składali kondolencje, zapewniali o modlitwie oraz apelowali o powstrzymanie nienawiści. Ogłoszona została także żałoba narodowa. Na komisarza Gdańska premier powołał najbliższą współpracowniczkę tragicznie zmarłego polityka, a prezes PiS Jarosław Kaczyński zdecydował o niewystawianiu kandydata swojej partii w wyborach uzupełniających, które będą musiały się niedługo odbyć. Szef rządu zapowiedział także swój udział w zaplanowanych na sobotę uroczystościach pogrzebowych.

Paweł Adamowicz – polityk z przypadku, prezydent wszystkich gdańszczan

Ten obraz solidarności i jedności prysł jednak dość szybko jak bańka mydlana. Jeszcze tego samego dnia niektórzy politycy opozycji zaczęli zrzucać polityczną odpowiedzialność za tę tragedię na obóz władzy. Z kolei w głównym wydaniu poniedziałkowych „Wiadomości TVP” mogliśmy oglądać pokaz politycznej nienawiści w stosunku do opozycji, której w kontekście zabójstwa prezydenta Gdańska przypomniano słowa sprzed lat, jak te o dożynaniu watah.

To wystarczyło, by „polskie piekiełko” złapało nowego cugu i buchnęło z równie dużą siłą co przed tragedią. Wzajemne wyciąganie sobie słów, które nigdy nie powinny paść w debacie publicznej oraz obustronne oskarżenia o podsycanie nienawiści zostało okraszone „nieumyślną” – jak twierdzą władze PiS – nieobecnością Jarosława Kaczyńskiego wraz z wicemarszałkami Beatą Mazurek i Ryszardem Terleckim na początku posiedzenia Sejmu, kiedy to minutą ciszy uczczono pamięć Pawła Adamowicza, a słowa pożegnania wygłosił w krótkim przemówieniu lider PO Grzegorz Schetyna.

Skandal w TVP, PiS nie zamierza przepraszać

Niewiele znaczą obecnie zapewnienia obozu władzy, że był to niefortunny przypadek. Tym jednym gestem PiS dało doskonały oręż opozycji do tego, by oskarżono obóz władzy o lekceważenie, o brak szacunku oraz małostkowość w obliczu tej tragedii. Trudno bowiem znaleźć usprawiedliwienie wobec takiego faux pas.

Są wydarzenia, w których po prostu nie można nie uczestniczyć. Tym bardziej, że zamiast publicznych przeprosin z ust polityków Prawa i Sprawiedliwości padały stwierdzenia, by opinia publiczna zajęła się poważniejszymi sprawami niż ta. Jednocześnie dając przyzwolenie prezesowi TVP Jackowi Kurskiemu, by kontynuował w publicznej telewizji swój koszmarny seans nienawiści.

Nienawiść nas zabija

Gdy cała Polska przeżywa zabójstwo prezydenta Gdańska nie można w tak lekkomyślny sposób się zachowywać. Rządzenie państwem to nie przedszkole, lecz ogromna odpowiedzialność. Polacy oczekują od tych, którzy rządzą, że zwłaszcza w tak tragicznych momentach staną na wysokości zadania.

Egzamin ten zdaje jak na razie premier Morawiecki, czego nie można niestety powiedzieć o samym Jarosławie Kaczyńskim i najbliższym otoczeniu.