Tag Archives: LGBT

Po populistach PiS mogą przyjść jeszcze gorsi. Mogą, ale nie muszą

16 Sier

Świetny tekst Cezarego Michalskiego o narastającym populizmie w Polsce, za który winę ponoszą elity polityczne, ale nie tylko.

Otóż politycy opozycji, albo wezmą się w garść i przystąpią do pozytywistycznej pracy ze społeczeństwem, szczególnie zwrócą uwagę na edukację, która w kraju jest w stanie opłakanym, albo szybko Polska straci sterowność i wpadnie we wrogie łapy.

Dla nas jest jedno główne  zagrożenie: Wschód, stamtąd przyjdzie niewola. I nie od tych, którzy tam także wyłamują się z zagrożenia wolności, ale od satrapów, mających w dupie swoje społeczeństwa, którzy za pomocą powoływania wrogów manipulują ciemnymi masami.

W kraju ciemnotę należy odciemnić. Jak? Otwartością, nieustannym dialogiem i wspomnianą edukację.

Bo jak nie, to czarno to widzę.

Po Kaczyńskim mogą przyjść bardziej autentyczni populistyczni liderzy z blokowisk. A zabawa eleganckiego milionera Morawieckiego czy obłego Dudy w przaśną kibolską godność na pewno im się nie spodoba, bo oni pierwsi zauważą jej fałsz. Właściwie pierwsi padną ofiarą tego fałszu – pisze Cezary Michalski. Tryumf populizmu nie spowoduje Apokalipsy od razu. Otwiera jednak ścieżkę do globalnego konfliktu wszystkich ze wszystkimi. Najpierw fałszywie ośmiela nadzieje, a kiedy nie może ich zrealizować, wskazuje kozły ofiarne – liberałów, imigrantów, sąsiadów, „nadmiernie wyzwolone kobiety”, homoseksualistów. Świat, w którym narodowe i religijne populizmy zapanują bez reszty, badacze polityki już nazwali „nowym Średniowieczem”.

Kapitalny tekst Cezarego Michalskiego tutaj >>>

Od 1991 roku nie było w tym kraju tak licznych protestów. Te dni to najważniejsze obywatelskie doświadczenie tego pokolenia. Na Białorusi nic już nie będzie takie samo – mówi Michał Szczerba, poseł Koalicji Obywatelskiej, który obserwował wydarzenia na Białorusi. – Społeczeństwo wie, pod jaką presją była Ciechanouska, rozumie ją i po prostu robi swoje – dodaje.

Rozmowa z posłem KO Michałem Szczerbą >>>

Flagi czy tęczową aureolę na obrazie Matki Boskiej trzeba interpretować jako wielkie głośne pytanie do polskiego Kościoła i katolickiego społeczeństwa, które wyznaje naukę Jezusa Chrystusa, czy miłość, którą głosi Kościół, obejmuje również osoby o innej orientacji seksualnej. Na to pytanie nie ma odpowiedzi, a właściwie jest negatywna, nie obejmuje – mówi senator Koalicji Obywatelskiej Marek Borowski. Mówi też o Białorusi.

Wywiad z Markiem Borowskim >>>

 

O wybitnej Ewie Demarczyk, czarnym geniuszu piosenki >>>

Więcej o nowym ruchu Rafała Trzaskowskiego >>>

Setna rocznica Bitwy Warszawskiej. Stolica znowu w rękach narodowców, mimo zakazu. Białorusini po 26 latach rządów Łukaszenki, wreszcie stracili cierpliwość. Posłowie opozycji wsparli projekt Zjednoczonej Prawicy i sprzedali się za podwyżkę. Koronawirus nie odpuszcza. Dzieje się sporo, a jednak cóż to wszystko znaczy w obliczu śmierci? Śmierci takiego człowieka jakim był Henryk Wujec? Wspaniały człowiek, opozycjonista, który nie sprzedał się spektakularnym interesikom, wierny sobie i tym wartościom, którym podporządkował całe swoje życie.

Rozglądam się wokół siebie z zadumą… Ilu takich jak On jeszcze zostało? W czasach PRL bohaterowie, a kim są dzisiaj? Jak wielu z nich rozmieniło się na drobne. Nagle okazało się, że gdy już nie muszą prowadzić walki z władzami reżimowymi, spełniło się ich marzenie o wolnej Polsce, zapomnieli, kim tak naprawdę są. A może źle myślę? Może właśnie teraz pokazali swoją prawdziwą twarz? Twarz człowieczka, który żąda hołdu za dokonania sprzed lat, żąda uznania i swojego miejsca przy korycie władzy, ma patent na jedyną prawdę i przywództwo narodowe, bo to mu się przecież należy. Bo on na to zapracował.

Felieton Tamary Olszewskiej >>>

Duda krzywoprzysięzca

6 Sier

Andrzej Duda złożył przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym. Uroczystość rozpoczęła się o godz. 10.00. Za Marszałek Sejmu, Elżbietą Witek, prezydent powtarzał uroczyste słowa, w których przysięgał m.in., że dochowa wierności postanowieniom Konstytucji, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla niego zawsze najwyższym nakazem. Przysięgę zakończył słowami: „tak mi dopomóż Bóg!”. Po uroczystości prezydent wygłosił orędzie.

Więcej o zaprzysiężeniu Dudy >>>

Andrzej Duda przed Zgromadzeniem Narodowym odmalował obraz Polski, która odcina się od europejskich wartości, buduje swoją tożsamość wokół religii katolickiej, a demokratyczne standardy mierzy wedle woli większości, a nie praw mniejszości. To będzie radykalna druga kadencja.

Analiza drugiej kadencji Dudy >>>

„Polacy mnie znają i wiedzą, jakie wyznaję wartości. Nie udawałem w kampanii wyborczej kogoś innego niż jestem. I zapewniam, że tak zostanie, bo konsekwentnie trwam przy moich ideałach” – mówił w Sejmie Andrzej Duda po zaprzysiężeniu na drugą kadencję.

Przemówienie Dudy po zaprzysiężeniu >>>

Jacek Kurski w wywiadzie w „Sieci” ukazuje nieznaną do tej pory twarz człowieka uduchowionego, rozmodlonego, rozkochanego w małżonce, Polsce, Panu Bogu i Panu Prezesie. I jeszcze w kimś, kogo kocha najbardziej – w Jacku Kurskim. Mieszanka Pudelka, Radia Maryja i „szarpania cuglami”, bo inaczej…

Dogłębna analiza osobowości Jacka Kurskiego >>>

Oprócz samych tych czynów, absurdu i bezprawia sytuacji przygnębia mnie obojętność: polityków opozycji, ludzi i mediów

Po pierwsze, wbrew nierozumnej definicji, zawartej w artykule 261 kodeksu karnego, pomnika znieważyć nie można, bo pomnik to kawałek kamienia, granitu, płyty, czy czego tam jeszcze – w każdym razie martwy przedmiot. Znieważyć można najwyżej człowieka, który pomnik ów uważa za coś ważnego z powodów sentymentalnych, ale i tu, umówmy się kara powinna być (jeśli w ogóle jakaś) to najwyżej symboliczna – w postaci małej grzywny albo prac społecznych. Chyba, że uległoby zniszczeniu cudze mienie – ale to już zupełnie inny temat i inny paragraf. Bo każdy człowiek jest ważniejszy niż pomnik.

Felieton Elizy Michalik >>>

Prezydent Duda nie pozwolił mi uczestniczyć w zaprzysiężeniu poprzez sposób pełnienia swojej misji w pierwszej kadencji. Tak jak dziś, tak i 5 lat temu używał słów, które są w rocie przysięgi: „uroczyście przysięgam, że dotrzymam wierności postanowieniom konstytucji”. Przyznam, że nie mógłbym zachować powagi, gdybym to usłyszał, bo dokładnie pamiętam, jak się z tą konstytucją obchodził w minionych 5 latach. Ta konstytucja jest po tych latach w wielu miejscach pominięta, poplamiona, sponiewierana. Widziałem, że wielu moim kolegom to nie przeszkadza. Mnie przeszkadza – mówi Leszek Miller, były premier, dziś eurodeputowany. I dodaje: – W Polsce gwałcenie dziecka przez duchownego jest mniejszą zbrodnią, niż zawieszenie tęczowej flagi na pomniku. Widać wyraźnie, że dziś policja i prokuratura mają wytyczne, jakie występki i przewinienia traktować z całą surowością, a jakie sobie odpuścić.

Rozmowa z Leszkiem Millerem >>>

Jeśli chce się wygrać wybory, to trzeba to robić w centrum, czyli wśród tych wyborców, którzy wahają się. Taki wyborca nie jest liberalny gospodarczo, nie chciałby ponownego podwyższenia wieku emerytalnego itd. Główny polityk opozycji, jakim staje się Trzaskowski, musi nie tylko słowami, ale i czynami próbować udowodnić, że jest rzeczywiście bardziej politykiem chadeckim, niż liberalnym, że patrzy na interesy różnych grup społecznych – mówi dr hab. Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. I dodaje: – Żadna mityczna opowieść o nowym 500 plus niczego nie zmieni.

Wywiad z dr. hab. Rafałem Chwedorukiem >>>

Na tych wyborach ostatecznie skończyła się demokratyczna polityka w Polsce – mówi Marcin Bosacki, senator Koalicji Obywatelskiej, b. rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych, w rozmowie z Cezarym Michalskim. – Uważam, że samobójcze jest mówienie, iż „teraz z PiS-em musimy postępować mniej wojowniczo, przestać ich krytykować, a przede wszystkim powinniśmy być na zaprzysiężeniu”. Uważam inaczej. Możemy wysłać skromną delegację, by pokazać, że chcemy żyć we wspólnym państwie. Ale jednocześnie musimy dać jasny sygnał: te wybory nie były uczciwe. PiS kradnie Polakom państwo – podkreśla.

Cezary Michalski rozmawia z Marcinem  Bosackim >>>

Przeprowadzono wybory w nieważnym terminie, według nieważnej ordynacji, w nieważny konstytucyjnie sposób, których ważność zatwierdziło ciało bezprawne, złożone z nie-sędziów, pod wodzą nie-prezes SN – pisze Krzysztof Łoziński.

Felieton Krzysztofa Łozińskiego >>>

Pisowskie zbrodnie, taki ich kaczyzm

2 Sier

Więcej o Gajosie i jego występ u Owsiaka >>>

 

Cały świat patrzy na nas z coraz większym zdumieniem, a Zjednoczona Prawica wciąż uważa się za prawdziwego prekursora wartości demokratycznych, jednocześnie realizując swój wariant i swoje rozumienie praworządności oraz sprawiedliwości społecznej.

Wbijmy więc sobie do głów, narodzie drogi, że partia rządząca stoi na straży wolności słowa, zwłaszcza gdy dotyczy ono członków kościoła czy jej zwolenników. W ramach tejże wolności, ksiądz z Wrocławia głosi, że koronawirus to kara boska za aborcje i LGBT, kolejny, tym razem w Szczecinie, ruszył z akcją „odkażania” ulic miasta po Paradzie Równości, arcybiskup Jędraszewski straszy tęczową zarazą, która „chce opanować nasze umysły, ciała i dusze”, ksiądz Sławomir Marek pisze na Twitterze, że członkowie LGBT nie są braćmi ludzi kościoła, a jeszcze inny chwali się, że ma w sutannie scyzoryk, którego nie zawaha się użyć przeciwko tęczowym Polakom. Jeśli ktokolwiek próbuje nazwać po imieniu, to co wygadują co niektórzy duchowni, PiS broni ich, bo przecież mamy demokrację, mamy wolność słowa, więc w czym problem?

Felieton Tamary Olszewskiej >>>

Politycy obozu władzy, przygotowując „repolonizację” mediów, chyba nie do końca zdają sobie sprawę, że chcą wypowiedzieć wojnę i Unii Europejskiej, i Waszyngtonowi.

Po zwycięstwie Andrzeja Dudy politycy PiS, uspokojeni, że nie grozi im prezydenckie weto, a zarazem zaniepokojeni, bo przecież wygrali tylko o włos i tylko dzięki nagonkom partyjnych, a niegdyś publicznych mediów, zaczęli się prześcigać w pomysłach, co należy w tej kadencji zrobić, by taka sytuacja się już nie powtórzyła. By już zawsze wygrywać.

Cały tekst Wojciecha Maziarskiego >>>

Co robi władza z nadchodzącym nieuchronnie kryzysem? Nic. Jakoś to będzie – pisze Krzysztof Łoziński.

Czytam właśnie znakomitą książkę Piotra Rachtana “Na zapleczu PRL. Erozja”. Analogie do obecnej rzeczywistości są ogromne i przyszedł mi na myśl termin opisujący trafnie, zarówno ówczesną, jak i obecną metodę funkcjonowania władz różnych resortów: “Jakośtobędzizm”.

Tak jak wtedy, tak i obecnie, władcy myślą kategoriami “jakoś to będzie”. Przykład: służba zdrowia. Rośnie skala pandemii, nie tylko w Polsce. W USA, w Brazylii, w Indiach, w RPA… jest już prawdziwy dramat. Pierwszy milion zachorowań na świecie był po 4 miesiącach, przedostatni – ostatni z prawie już 17 milionów – przybył w 4 dni, ostatni w nieco ponad 3 dni.

Felieton Krzysztofa Łozińskiego >>>

Polityka historyczna PiS-u jest zbrodnią na polskiej pamięci, bo zakłamuje tę mądrość politycznego realizmu, za której zgromadzenie Polacy zapłacili drogo – pisze Cezary Michalski.

Znakomity esej Cezarego Michalskiego >>>

Ludzie się zmieniają, być może prezydent Duda, wiedząc, że nie może wziąć udziału w następnych wyborach, zrozumie, że bycie prezydentem Polski to tak duży zaszczyt, że warto myśleć wówczas samodzielnie. Sądzę jednak, że to życzenie niemalże pobożne, bo ostatnie 5 lat rządów Andrzeja Dudy to 5 lat niszczenia Polski – mówi Jan Lityński, działacz opozycji demokratycznej w latach PRL, były doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego. – Konwencja stambulska niczego Polsce nie narzuca, ale ustawia postępowanie w przypadku przemocy. Dotychczas nikomu to nie przeszkadzało. Po prostu po wyborach władza znajduje sobie kolejnego wroga, bo bez tego nie umie żyć. To jest LGBT albo gender, bo ta władza musi być w konflikcie – dodaje.

Cała rozmowa z Janem Lityńskim >>>

Kaczyński od początku dążył do przejęcia TVP, bo wiedział, że to mocna siła, i wiedział też, że elektorat, który się waha, bo nie jest do końca liberalny, może zagłosować na PiS, wystarczy podziałać na strachy i fobie – mówi dr Mirosław Oczkoś, ekspert od marketingu politycznego. I dodaje: – Manipulować można każdym. W Polsce na razie trochę to przypomina “społeczeństwo ze Stepford”, parafrazując tytuł znanego filmu z Nicole Kidman. Jakby zmodyfikowano części z nas coś w mózgu, żeby tylko chcieć jeść, pić i dobrej rozrywki.

Tutaj wywiad z dr. Mirosławem Oczkosiem >>>

Miarą sprawności systemu przeciwdziałania przemocy w rodzinie nie powinno być samopoczucie wiceministra sprawiedliwości, tylko poczucie bezpieczeństwa osób doznających przemocy. Jak pani zapyta takie osoby, czy one uważają, czy państwo polskie zapewnia im bezpieczeństwo i właściwą reakcję, to śmiem twierdzić, że odpowiedź będzie zupełnie inna – tłumaczy dr Grzegorz Wrona, adwokat, certyfikowany specjalista i superwizor z zakresu przeciwdziałania przemocy w rodzinie, autor komentarza do procedury Niebieskiej Karty, konsultant Warszawskiego Ośrodka Interwencji Kryzysowej. O przemocy w rodzinie, konwencji stambulskiej i pytamy, czy jest nam potrzebna. – To, co jest charakterystyczne, to w jakich krajach UE kobiety deklarują, że nie doznają przemocy: to Bułgaria, Rumunia i Polska – mówi.

Rozmowa z dr. Grzegorzem Wroną >>>

Trzask powoduje strach w sztabie Dudy

19 Czer

Żyjemy w realiach, które usprawiedliwiają, czasami nadmierne, stosowanie pewnych powiedzeń w języku potocznym. Ileż razy analizując nasze życie społeczne w trakcie mniej lub bardziej energetycznych rozmów użyliśmy stwierdzenia: „tego się nie da wymyślić”? Oto sztab wyborczy urzędującego prezydenta złożył, w trybie wyborczym, pozew przeciwko Rafałowi Trzaskowskiemu.

Nie ma w tej procedurze nic nadzwyczajnego. Po to została stworzona aby nieścisłości, kłamstwa, kłamstewka wyjaśniać jeszcze w trakcie trwającej kampanii. Chodzi o to aby wyborca znał prawdę o konkretnym kandydacie i aby to nie była prawda jego politycznych przeciwników. To co powyżej zdaje się być banalnie proste. Okazuje się, że nie u nas i nie dla wszystkich.

Tak więc sztab Andrzeja Dudy pozwał Trzaskowskiego za jego wypowiedź…jednak przedstawiciel tego sztabu poseł Krzysztof Sobolewski stwierdził, że: „nie powie w tym momencie o jaką wypowiedź konkretnie chodzi. – „Domagamy się sprostowania tej wypowiedzi i ukazania się tych sprostowań w mediach, w których one wybrzmiały

„Wszystkie dokumentu przekażemy do sztabu Rafała Trzaskowskiego. Czekamy teraz na decyzję sądu. Przypomnę, że musi ona zapaść w ciągu 24 godzin”– dodał Sobolewski.

Cezary Tomczyk z PO:” Nie wiem, o co chodzi. Ciężko obawiać się czegoś, o czym nie wiemy”.

Rafał Trzaskowski: „Kolejne kuriozum. Rządzący składają pozew, nie mówią czego dotyczy. Pierwszy raz widzę coś takiego. To świadczy tylko o tym, jaki chaos panuje w ich szeregach. Jeżeli rząd składa pozew nie informując dziennikarzy, nie mówiąc o nas, czego on dotyczy, to jest to tylko kolejne świadectwo ich słabości” – czytamy na wp.pl

Jeśli więc w najbliższym czasie będziecie bliscy użycia sformułowania: ”tego się nie da wymyślić” to zastanówcie się, proszę czy właśnie nie palnęliście głupstwa.

Tolerowanie „zdradzieckich mord” czy „chamskiej hołoty” doprowadziło do sytuacji, że politycy PiS mówią dziś publicznie, że niektórzy ludzie nie są ludźmi i że nie są „normalni”.

Tylko w ciągu ostatniego tygodnia TVP, usiłując zaszkodzić opozycji i pomóc w kampanii Andrzejowi Dudzie, zdążyła zaatakować stowarzyszenie skupiające powstańców warszawskich, które stanęło w obronie poniżanych osób LGBT, przypuścić antysemicki atak na Rafała Trzaskowskiego, sugerując, że sprzyja roszczeniom żydowskim i dopuścić się szczytów absurdalnej propagandy, przykrywając jego konferencję dotyczącą bezpieczeństwa państwa i zapowiedź postawienia Antoniego Macierewicza przed Trybunałem Stanu „zarzutem”, że dwa lata temu kupił na bazarku dżem.

Felieton Elizy Michalik >>>

Zebrało się jedenastu panów, większość o nader przeciętnej inteligencji, jedni czarujący, inni narcystyczni, jedni rozsądni inni szaleni.

Reżyserem debaty prezydenckiej, której roboczy tytuł brzmiał „Jak dowalić Trzaskowskiemu” był zapewne wielki mózg pisowskiej propagandy Jacek Kurski. Jednak jego „wielkość” zamknęła się w horyzontach wyznaczonych przez monotonię nic nie znaczących tematów, które PiS traktuje jako swoją kartę przetargową.

Felieton prof. Magdaleny Środy >>>

Dla prezesa najpiękniejsza to Polska byłaby wtedy, gdyby była też wolna od Żydów, masonów, cyklistów, wegan i całej opozycji, od prawa do lewa.

Kampanijny wątek „obrony tradycyjnej rodziny przed ideologią LGBT”, jaki się pojawił w kampanii prezydenta Dudy, tak – równie nagle – gdzieś przepadł. Według złośliwych komentarzy to skutek interwencji zza oceanu, choć ambasador wystosowała w tej sprawie dyplomatyczne dementi.

Felieton Bożeny Chlabicz-Polak >>>

Trzask i po Dudzie, a potem Kaczyńskim

15 Czer

Mamy z czego się cieszyć. Wyraźnie widać, iż Andrzej Duda przegrywa, w szeregach pisowskich i przy Nowogrodzkiej panika.

Niecałe dwa tygodnie do wyborów, a Polska może odzyskać twarz.

Rafał Trzaskowski buduje zupełnie inną wspólnotę: nowoczesną, otwartą i dla każdego.

Ciemnogród Kaczyńskiego, Dudy, Morawieckiego upada, kończy się, wszyscy słyszymy ten trzask.

Trzask.

PiS miał do tej pory solidną broń w postaci narodowego katolicyzmu, za pomocą którego budował właśnie narodowo-katolicką wspólnotę. Datki finansowe rozdawane na lewo i prawo były, oczywiście, ważne, ale za tym stało poczucie przynależności do wspólnoty „prawdziwych Polaków”. Wydaje mi się, że teraz mamy próbę budowania innej wspólnoty i ona zaczyna odnosić sukcesy – wspólnoty Polaków obywateli, zainteresowanych własnym losem, którzy mają coś do powiedzenia na temat tego, co dzieje się w ich kraju, i chcą mówić o tym – mówi prof. Ireneusz Krzemiński, kierownik Pracowni Teorii Zmiany Społecznej Centrum Badania Solidarności i Ruchów Społecznych z UW. Rozmawiamy o kampanii wyborczej i szansach kandydatów. Pytamy o rolę Kościoła w walce o reelekcję prezydenta Dudy, pytamy też, jaką rolę w tej kampanii może odegrać straszenie LGBT.

Wywiad z prof. Ireneuszem Krzemińskim >>>

Tusk tweeterowo ubolewa nad wypowiedziami Prezydenta Polski, kompromitującego nasz kraj porównaniem LGTB do bolszewizmu. Duda w odpowiedzi, udając głupiego, pominął meritum sprawy i nazwał byłego przewodniczącego UE, premiera – cykorem. Skoro nie wystartował z nim w tegorocznych wyborach prezydenckich. Cykor ścigający się z jakimś idiotą – wymarzona kampania PiS-u.

Po takiej odpowiedzi Tusk sprowadził przeciwnika do parteru Nowogrodzkiej, tam gdzie jego miejsce: „ Panie Andrzeju, interesowała mnie konfrontacja z pańskim przełożonym”. Oprócz Ojca Redaktora, Duda ma najwidoczniej Ojca Przełożonego, przekładającego przez kolano, gdy podskoczy za wysoko.

Felieton Manueli Gretkowskiej >>>

W tej kampanii walczą Trzaskowski z Kaczyńskim, w ogóle zabrakło w niej miejsca na Dudę – pisze Cezary Michalski. Kiedy Jarosław Kaczyński pisze list, w którym obiecuje bronić Polaków przed patologiami, jakie rzekomo reprezentuje Rafał Trzaskowski, to pierwszym pytaniem, jakie przychodzi na myśl czytelnikowi tego listu – obojętnie, czy ma on poglądy bardziej lewicowe, czy bardziej prawicowe, bardziej liberalne, czy bardziej konserwatywne – jest pytanie: jak obronić Polaków przed patologiami Jarosława Kaczyńskiego?

Cały esej Cezarego Michalskiego >>>

Sztab Andrzeja Dudy zdecydował się powtórzyć kampanię nienawiści przeciwko osobom LGBT, która przyniosła sukces PiS w wyborach europejskich. Tym razem jednak machina się zacięła: niedziela upłynęła prezydentowi i jego zapleczu na panicznej rejteradzie.

Więcej o panice Dudy >>>

czyli dlaczego Lepiej Gdy Będzie Trzaskowski

Z braku pieniędzy na kolejną kiełbasę wyborczą rezydent Belwederu wystąpił z nową propozycją programową, polegającą na wprowadzeniu zakazu propagowania w instytucjach publicznych tzw. „ideologii LGBT”. Niechcący okazało się, że zasłużona dla polskiej narodowo-katolickiej prawicy „ideologia gender”  już się panu Dudzie opatrzyła, wyblakła, wyświechtała się, i zwolna przestała działać. Może dlatego, że mnóstwo ludzi zdążyło już przeczytać w słowniku , że gender to nie śmiertelnie groźna odmiana koronawirusa, podstępnie roznoszona przez wrogów Kaczyńskiego, tylko poczciwe pojęcie z dziedziny nauk społecznych, funkcjonujące w dyskursie akademickim jeszcze w czasach, kiedy PiS na świecie nie było, a oznaczające zespół cech przypisywanych kulturowo kobiecie lub mężczyźnie. Potwór gender stracił kły i pazury, bo mało realne okazało się zagrożenie ze strony jego wyznawców, którzy jakoś nie wdzierali się do szkół, by namawiać uczniów do uprawiania seksu w toalecie, a także mniej wiarygodna stała się wizja zboczonych aktywistów hipnotyzujących rodziców – bo jak inaczej ich zmusić, by uczyli technik masturbacji swoje niemowlęta, które

Felieton Andrzeja Karmińskiego >>>

Duda do olania, Małgorzata do wybrania

1 Mar

Dwie sobotnie konwencje wyborcze opozycji pokazały, jak silnych mają kandydatów na prezydenta.

Jest coraz większa nadzieja, iż Duda w maju przestanie plamić imię Polski. Przeorientowanie go na centrowy elektorat jest coraz trudniejsze.

I to powinno cieszyć. Jeżeli dołożymy fatalny sztab wyborczy z niefortunną szefową Jolantą Turczynowicz-Kieryłło, można zakładać, iż pojawiać się będzie coraz więcej błędów.

Można tylko się zastanawiać, jak ten ancymonek mógł zostać prezydentem. Przestała działać Konstytucja RP, a on sam musi się szybko obracać i szczekać, aby nie było widać nitek, które służą prezesowi do uruchamiania go jako marionetki.

Nawet, gdy wyborcy zadecydują, że Duda ma iść won, wcale nie znaczy, że PiS odda Pałac Prezydencki ot tak, tylko dlatego, że ten dudek przegrał.

Polskę dotknęło nieszczęście – zaraza (koronawirus, że porównam) kaczyzmu, małości metr pięćdziesiąt w kapeluszu.

A opozycja pokazała klasę. W normalnym kraju Małgorzata Kidawa-Błońska nie miałaby problemu, aby zostać prezydentem w I turze.

Sondaż OKO.press. Macierewicz usunął się na bok, ale – tak jak w 2016 i 2017 roku – w smoleński zamach wciąż wierzy jedna czwarta Polaków. Ogromna większość z nich to zwolennicy PiS. Równo 50 proc. elektoratu Dudy twierdzi, że doszło do zamachu, a tylko 27 proc. że to był wypadek. W elektoratach innych kandydatów wyznawców zamachu niemal nie ma.

Więcej  wyborcach, którzy wierzą w zamach smoleński – tutaj >>>

 

>>>

Nowy impuls w kampanii kandydatów opozycji. Prezydenckie konwencje Małgorzaty Kidawy-Błońskiej i Władysława Kosiniaka-Kamysza zostawiły daleko w tyle imprezę, która otworzyła kampanię Andrzeja Dudy dwa tygodnie temu.

Więcej o konwencjach Kidawa 2020 i Kosiniaka-Kamysza >>>

Lista Iustitii. Już ponad 50 sędziów doznało represji i szykan służbowych za obronę wolnych sądów, czy wydawane orzeczenia. Ściganych i szykanowanych jest niemal tyle samo niepokornych prokuratorów. To cena, jaką oba zawody płacą za niezależność od Zbigniewa Ziobry. Ale to dopiero początek represji.

O liście repesjonowanych sędziów czytaj tutaj >>>

„Biskupi zaczynają pielęgnować w sobie jakieś wyimaginowane zagrożenie, zaczynają bronić instytucji wbrew elementarnym racjom rozumu” – mówi prof. Stanisław Obirek o homofobicznych wypowiedziach abp. Marka Jędraszewskiego w książce „Wąska ścieżka. Dlaczego odszedłem z Kościoła”.

O homofobii Jędraszewskiego i fragment książki prof. Obirka o antychrześcijańskich wartościach biskupów polskich >>>

Ludzie „dobrej zmiany” zapewne mają w pamięci los, jaki spotkał funkcjonariuszy reżimu komunistycznego po upadku PRL – i łudzą się, że im tak samo się upiecze.

Zupełnie nie wiem, na co liczy niejaki Dariusz Ziomek. Ponieważ osobnik ten jest nieznany, spieszę wyjaśnić: to właśnie ten prokurator, który skierował do tzw. Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego sprawę sędziego Igora Tulei.

Cały felieton Wojciecha Maziarskiego tutaj >>>

Wstydem jest pracować dla PiS

23 Lu

Przez kilka dni zdominowała przestrzeń polityczną szefowa sztabu Dudy Jolanta Turczynowicz-Kieryłło.

Kobieta ładna, ale przysłowiowa blondynka, choć kolor włosów ma inny. Dlaczego? Nieciekawa intelektualnie, wątpię, czy dobra prawniczka i popełniająca błędy – zarówno logiczne (marny prawnik zatem) i kulturowe. Co świadczyłoby, iż nie odrobiła wykształcenia, na którym budujemy osobowość.

Dlaczego została szefową sztabu? To świadczyłoby, iż PiS nie ma żadnego zaplecza intelektualnego, nikt znaczny nie chce być na ich usługach.

Związać się z PiS to swego rodzaju wstyd. Dlatego tak marni politycy występują w tej partii i tak beznadziejni dziennikarze ich bronią.

Jeden z liderów Lotnej Brygady Opozycji Arkadiusz Szczurek udzielił wywiadu portalowi OKO.press, w którym to dokonuje rozdziału nienawiści i pogardy.

I należy się z nim zgodzić, iż do Dudy można mieć tylko pogardę, bo to mały człowiek, który nie broni Konstytucji, ale będąc na usługach Kaczyńskiego, będąc jego pachołkiem, łamie Konstytucję.

To w końcu Duda używa języka nienawiści w stosunku do sędziów, którzy stoją na straży niezależności sądów i tego standardu demokracji.

Propaganda PiS powtarza się, że udawaliśmy pucczan. To absurd, nikt nikogo nie udawał. Duda też nie udawał, że jest z Pucka, prawda? Nienawiści do pana prezydenta nie czuję. Jeżeli już, to pogardę. Mamy prawo krzyczeć i gwizdać. Jesteśmy w końcu suwerenem wyposażonym w narządy głosowe – mówi Arkadiusz Szczurek z Lotnej Brygady Opozycji.

A co krzyczycie do pana prezydenta kochanego?

„Kłamca”, „Będziesz siedział”, „Trybunał Stanu”, „Republika banasiowa”, „Przestań łgać”. Na Pomorze wzięliśmy megafon, taki zwykły za 400 zł, żeby pan prezydent lepiej słyszał. Poza tym używamy gardeł.

Jesteśmy w końcu suwerenem wyposażonym w narządy głosowe. Nasze główne słowo to „WyPAD”, transparent – „Przestańcie kraść. WyPAD 2020”.

I ile osób rusza śladami Dudy?

Uwaga, nawet ty powielasz kalki medialne. To pytanie robi wrażenie, jakbyśmy to robili systematycznie, wiele razy. PiS i media publiczne robią z nas potężną organizację. OK, niech przeceniają nasze możliwości, niech się boją, ale wy powinniście pisać prawdę, lecieć konkretami, jak to w OKO.press.

Więc poczekaj, policzę.

Do Wejherowa i Pucka pojechali Adam „Wiśnia”, Wiśniewski, Karol Grabski, Stasia Skłodkowska, Piotr „Łopata” Łopaciuk, Kasia Goldian, Julka Łowkis, i ja, nazwisko już podawałem. Czyli siedem osób.

Kto z Platformy koordynuje waszą działalność? I kto was opłaca?

(Śmieje się). Panie prokuratorze kochany! Na Pomorze zaprosili nas miejscowi. W Pucku, Wejherowie, Gdyni, Gdańsku są na Dudę strasznie wkurzeni od czasów, gdy zawetował im kaszubski. Za całokształt zresztą też.

Wywiad z Arkadiuszem Szczurkiem tutaj >>>

Prezes Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa (ENCJ) zadaje przewodniczącemu neo-KRS 9 pytań. Odpowiedzi zaważą, czy neo-KRS zostanie wyrzucona z ENCJ, w której jest zawieszona od sierpnia 2018. Prezesi trzech najważniejszych stowarzyszeń sędziowskich apelują do Przewodniczącej Komisji Europejskiej o skargę KE na polski rząd do TSUE za ustawę kagańcową.

Jak neo-KRS ośmiesza polskie sądownictwo w UE >>>

„W otulinie Bieszczadzkiego Parku Narodowego są wycinane kolejne fragmenty najcenniejszych przyrodniczo karpackich lasów. Dzieje się tak pomimo obecności bardzo rzadkich gatunków z Czerwonej Listy” – informuje Fundacja Dziedzictwo Przyrodnicze. Właśnie złożyła wniosek o utworzenie rezerwatu. Olga Tokarczuk: „Zostawmy w spokoju to wyjątkowe miejsce”.

Więcej o dewastowaniu Puszczy Karpackiej >>>

Droga Pani Mecenas!

Jak niefart, to niefart. Oj, coś w tej kampanii nasz Prezydent szczęścia nie ma. Ale od czego jest wierny doradca, czyli ja, który zawsze stoi na posterunku, aby dobrą radę podrzucić.

Pozornie może się wydawać, że dla pani Mecenas kampania się skończyła, zanim się zaczęła. Dość oryginalne propozycje wprowadzenia ograniczenia wolności słowa bledną bowiem przy nowych informacjach o szczególnych Pani upodobaniach kulinarnych, które z rzadka tylko występują na naszym globie (niektóre regiony Papui), a które jeżeli przylgną do sztabu naszego Umiłowanego Kandydata mogą nie spotkać się z powszechnym aplauzem.
Dlatego wymyśliłem taką oto historyjkę,której musi się pani wiernie trzymać.

Cały list Romana Giertycha do Turczynowicz-Kieryłło tutaj >>>

Oskarżenia o malwersacje finansowe, a także zawiadomienia do prokuratury i CBA – to pokłosie konfliktu, jaki wybuchł w stowarzyszeniu współrządzonym przez Mariana Banasia. Zarzewiem sporu stały się nieruchomości warte miliony złotych. Przy okazji na światło dzienne wychodzą sięgające jeszcze lat 70. XX w. powiązania Banasia z byłym ZOMO-wcem, karateką i wieloletnim członkiem PZPR.

Wyczerpująco o Banasiu tutaj >>>

W minionych latach jeździłem tam regularnie, ale w te ferie ani grosza nie wydałem w Istebnej, której samorząd dołączył do szczucia na środowiska LGBT.

Każdy z nas może zademonstrować niezgodę na autorytaryzm i łamanie cywilizowanych standardów. Wcale nie jesteśmy słabi i mamy w rękach potężne środki nacisku. Myślicie, że oni nie czują naszego sprzeciwu i dezaprobaty? Że nasze drobne gesty są pozbawione znaczenia?

„Niektórzy nawet w pociągu nie chcą koło mnie siedzieć, bo tak nienawidzą PiS” – żalił się w wywiadzie dla Justyny Dobrosz-Oracz poseł tej partii Kazimierz Smoliński. Rozmowa ukazała się na stronie internetowej wyborcza.pl 13 lutego i chyba nie została przez opinię publiczną dostrzeżona w takim stopniu, w jakim na to zasługiwała. To jedno krótkie, lecz jakże krzepiące zdanie pokazuje, jak potężną bronią dysponujemy. Tłumaczy też, dlaczego z oficjalnej propagandy całkowicie znikły chełpliwe odwołania do „woli suwerena”.

Felieton Wojciecha Maziarskiego tutaj >>>

Wypieprzenie Polski z Unii Europejskiej zbliża się wielkimi krokami

11 Lu

Kto jest największym wrogiem Polski w PiS? Trudno orzec, oni się prześcigają w niszczeni porządku, demokracji i praworządności.

PiS to komuna w czystszej postaci niż komuna. Niedojrzali, popaprani, takie „kadry” dewastują Polskę.

Ziobro sam w sobie jest ohydny. To próbka zła, człowiek aspołeczny, antydemokratyczny, antypolski.

W jego chorym umyśle – acz nie przesadzałbym z tym umysłem i z „jego”, bo wymyślone zło zostało w innym „umyśle” – prezesa Kaczyńskiego – powstał pomysł, jak zniszczyć sądownictwo i uchwały Sądu Najwyższego.

Niewątpliwie z tego powodu zostaniemy wypieprzeni z Unii Europejskiej, jak to zgrabnie – moim zdaniem średnio zgrabnie – nazywa się wypierPol, a trzeba jednak dosadnie to pisać: wypierdol. Polexit.

To czeka Polskę: wypierdol z Unii Europejskiej.

Ustawa kagańcowa wchodzi w życie 14 lutego. Uwaga opinii publicznej skupiona jest na Izbie Dyscyplinarnej, ale zabójcza dla kontroli rekomendowanych przez neo-KRS sędziów będzie Izba Kontroli Nadzwyczajnej. To ona ma przejąć wszystkie wnioski i będzie je zostawiać bez rozpoznania. Prócz tego jej uchwały będą wiązać cały Sąd Najwyższy.

O zabiciu Sądu Najwyższego przez Ziobrę tutaj >>>

Kariera zawodowa sędziego Macieja Nawackiego jest dobrym przykładem do prześledzenia patologii sędziowskich awansów dokonywanych przez neo-KRS, patologii wyborów do neo-KRS i patologii postępowań dyscyplinarnych za „dobrej zmiany”. A także postawy etycznej sędziego „dobrej zmiany”, który zawdzięcza partii wszystko.

O patologicznym Nawackim tutaj >>>

118. miesięcznica. Jak co miesiąc prezes Kaczyński, w eskorcie osobistych ochroniarzy, funkcjonariuszy SOP, policjantów, pod okiem snajperów usadowionych na okolicznych dachach, wraz z połową rządu na czele z premierem Morawieckim, kładzie kwiaty pod smoleńskimi pomnikami i kłania się stojącemu na cokole bratu.

5 minut później trasę prezesa pokonuje obywatel, który składa wieniec z napisem: „Pamięci 95 ofiar Lecha Kaczyńskiego, który ignorując wszelkie procedury nakazał pilotom lądować w Smoleńsku w skrajnie trudnych warunkach. Spoczywajcie w pokoju. Naród polski. Stop kreowaniu fałszywych bohaterów”.

Z kamerą OKO.press na Placu Piłsudskiego był Robert Kowalski.

„Uchwały anty-LGBT napędzają lawinę strachu, niechęci i nienawiści wobec osób nieheteroseksualnych. Każda osoba zasługuje na spokojne życie bez strachu przed przemocą” — pisze w liście do wojewodów ponad 100 organizacji stojących na straży praw człowieka.

O proteście w pisowskim wydaniu wykluczającym LGBT – tutaj >>>

Kler i politycy. Pisowskie osiągi i zaprzańcy typu Morawiecki, Jędraszewski

25 Gru

– Ekologizm to zjawisko bardzo niebezpieczne, bo to nie jest tylko pod postacią nastolatki, to coś co się narzuca, a ta aktywistka staje się wyrocznią dla wszystkich sił politycznych, społecznych – uważa abp Marek Jędraszewski.

O ekologizmie, który stoi w sprzeczności z nauką Kościoła Katolickiego mówił w rozmowie z Telewizją Republika abp Marek Jędraszewski.

– Skwituję to krótko: powrót do Engelsa i do jego twierdzeń, że małżeństwo to kolejny przejaw ucisku, a w imię równości trzeba zerwać z całą tradycją chrześcijańską, bez której my – Europejczycy nie zrozumiemy się, bo jesteśmy w niej wychowywani od tysiącleci. To się kwestionuje przez różne nowe ruchy, a także próbuje się narzucać jako obowiązującą doktrynę – powiedział duchowny.

Więcej >>>

Jako nauczyciel jestem przerażony. Wychodzę do uczniów z Herbertem, Miłoszem i Szymborską a oni do mnie z przekazem TVP. Ja o wartościach a uczniowie o urojonych zagrożeniach lub nieistniejących sukcesach.

Robert Kasiak – nauczyciel języka polskiego z Radomia

„Słyszał Pan, że trwa ofensywa LGBT?” – pyta mnie Daniel.

„A gdzie widziałeś tę ofensywę?” – odpowiadam pytaniem.

On: „Na Żeromskiego (głównej ulicy Radomia) widziałem trzech LGBT!”

Zupełnie nie zdawałem sobie sprawy, że znajdujemy się w stanie wojny. Gdyby nie Daniel, którego próbuję uczyć w jednej z radomskich szkół, być może nie wiedziałbym nadal.  Tak, trzeba przyznać, że wykreowanie przeciwnika w postaci LGBT to największe osiągnięcie TVP i środowisk zbliżonych do złotoustych, zatroskanych inkwizytorów z gustownymi flagami w klapach marynarek.

To niezaprzeczalny sukces, który można porównać tylko ze znanym słuchowiskiem Orsona Wellesa na podstawie „Wojny światów”. Powołanie do życia nieistniejącego wroga i wywołanie paniki w takiej skali to propagandowy majstersztyk.

Duża część młodzieży naprawdę obawia się LGBT, chociaż do końca nie wie, co to takiego.

Więcej >>>

W centrum Warszawy grupa neonazistów szarpała i zaatakowała gazem aktywistów rozdających jedzenie bezdomnym. „Ataku w biały dzień, w samym centrum miasta, tuż pod komisariatem policji nikt z nas się chyba nie spodziewał. Nie ma już takiego miejsca w przestrzeni publicznej, gdzie mogę czuć się bezpiecznie”

Więcej >>>

O zawodowym zaprzańcu Morawieckim więcej tutaj >>>

Oskarżenie polityków PiS i Kościoła kat.

27 Paźdź

Arcybiskup Leszek Sławoj Głódź, to jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiego duchowieństwa. Hierarcha, który co miesiąc otrzymuje od 10 do 17 tysięcy złotych emerytury, jest właścicielem 20-hektarowego rancza we wsi Bobrówka na Podlasiu.

Tam też znajduje się pałac arcybiskupa. „To odnowiony budynek starej szkoły, który duchowny odkupił od gminy za 60 tys. zł. Teraz jest warty kilka razy więcej.” Na co dzień duchowny mieszka i urzęduje w rezydencji w Gdańsku.

Od lat krążą legendy o wydawanych przez niego biesiadach, podczas których alkohol leje się strumieniami. „On ma taka głowę, że nigdy nie potrafiliśmy się zorientować, jak dużo wypił. Nic po nim nie widać. Picie przerywał tylko po to, by rzucić niewybrednym żartem o polityku, którego nie lubił, albo żeby kogoś skląć” – komentują współpracownicy arcybiskupa w artykule na portalu wp.pl.

To również oni zwrócili uwagę na zachowanie przełożonego. Przemoc, publiczne poniżanie, znęcanie się, ubliżanie – to tylko część zarzutów pod adresem metropolity, które znalazły się w listach księży do watykańskiego nuncjusza w Polsce. O sprawie informowali również dziennikarze TVN24. „Publiczne poniżanie – on jest w tym naprawdę niezły”.

Będący w bliskim otoczeniu Głodzia księża wolą pozostać anonimowi. Przełożony nie raz miał grozić im zniszczeniem kariery. „On ma takie wpływy, że zesłaliby mnie do jakiejś wiejskiej parafii. Po co mi to? Mogę tylko powiedzieć, że wszystko, co o nim piszą, to tylko część prawdy. Reszta jest jeszcze gorsza. Wszyscy jednak wiemy, że nic mu nie grozi. Będzie żył w luksusie tak jak do tej pory” – wyznaje na łamach wp.pl, jeden z księży bywający w rezydencji arcybiskupa.

To nie pierwsze oskarżenia wobec metropolity gdańskiego. Podobne pojawiły się już sześć lat temu na łamach tygodnika „Wprost”. Czy nieprawdopodobna buta i chamstwo zostaną ukarane, czy hierarcha nadal będzie pokrzykiwał na podwładnych: „Co ty, k…, nawet nalać nie potrafisz!”.

Akt oskarżenia

Oskarżam

Andrzeja Sebastiana Dudę, urodzonego 16 maja 1972 w Krakowie, o to, że, pełniąc funkcję Prezydenta RP, dopuścił się bezprawnej zmiany konstytucyjnego ustroju Rzeczypospolitej Polskiej, podważając zasadę podziału i równoważenia władz (Konstytucja RP Art. 10 ust. 1), a w szczególności podpisując liczne ustawy zmieniające ustrój państwa w drodze niekonstytucyjnej, m.in. ustawę o ustroju sądów powszechnych, o Sądzie Najwyższym i o Krajowej Radzie Sądownictwa, czym popełnił delikt konstytucyjny, a także naruszył art. 127 kodeksu karnego (zamach stanu), a ponadto dopuścił się licznych przestępstw przekroczenia uprawnień funkcjonariusza publicznego m.in. usiłując ułaskawić osoby przed wydaniem wobec nich prawomocnego wyroku, a także przestępstw niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego, m.in. przez uporczywą odmowę odebrania przyrzeczenia od prawidłowo wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, czym popełnił delikt konstytucyjny i przestępstwo z art. 231 kodeksu karnego (przekroczenie uprawni eń przez funkcjonariusza);.

Beatę Marię Szydło, urodzoną 15 kwietnia 1963 roku w Oświęcimiu, o to, że pełniąc funkcję Prezesa Rady Ministrów wstrzymała publikację powszechnie obowiązujących orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego o sygnaturach K 47/15, K 39/16 i K 44/16, a następie uporczywie wstrzymywała się od decyzji o opublikowaniu tych orzeczeń, czym popełniła delikt konstytucyjny z Art. 190 ust. 2 Konstytucji RP, a także nie wypełniła ciążących na sobie obowiązków, popełniając przestępstwo z art. 231 kk (przekroczenie uprawnień przez funkcjonariusza);

Mateusza Jakuba Morawieckiego, urodzonego 20 czerwca 1968 roku we Wrocławiu, o to, że pełniąc funkcję Prezesa Rady Ministrów, nie doprowadził do natychmiastowej publikacji orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego o sygnaturach K 47/15, K 39/16 i K 44/16, czym popełnił przestępstwo z art. 231 kk niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego; ponadto o to, że w trakcie kampanii wyborczej poprzedzającej wybory samorządowe w dniu 21.10.2018, wielokrotnie obiecywał preferencje rządowe w rozdziale środków publicznych dla tych samorządów, w których większość zdobędzie partia pod nazwą „Prawo i Sprawiedliwość”, czym dopuścił się przestępstwa czynnego łapownictwa wyborczego, zatem czynu zabronionego przez art. 250a par. 2 k.k.

 

Zbigniewa Tadeusza Ziobrę, urodzonego 18 sierpnia 1970 roku w Krakowie, o to, że pełniąc funkcję Ministra Sprawiedliwości, działając w porozumieniu z podległymi sobie funkcjonariuszami publicznymi, wpływał bezprawnie na sposób funkcjonowania i obsadę Krajowej Rady Sądownictwa, Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego i sądów powszechnych, co stanowi przestępstwo przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków, o którym mowa w art. 231 kodeksu karnego; także o to, że wielokrotnie, samodzielnie lub za pośrednictwem podporządkowanych sobie prezesów sądów powszechnych, wpływał przy pomocy groźby bezprawnej na czynności urzędowe sądów, czym dopuścił się przekroczenia art. 232 kk (wpływanie na czynności sądu w drodze zastosowania przemocy lub groźby bezprawnej); także o to, że dopuścił się fałszywych publicznych oskarżeń innych osób o popełnienie przestępstwa, w tym w trakcie wykonywania przez te osoby czynności medycznych, czym popełnił przestępstwo z art. 238 kk (fałszywe zawiadomienie o przestępstwie); także o utrudnianie lub udaremnianie postępowania karnego, a zatem o przestępstwa z art. 239 kk (poplecznictwo) przez to, że pełniąc funkcję Prokuratora Generalnego wywarł presję nad podporządkowanych sobie prokuratorów by zakończyli dochodzenie w sprawie przemocy bezprawnej dokonanej w dniu 10 listopada 2017 przez grupę uczestników tzw. Marszu Niepodległości w stosunku do pokojowo protestujących kobiet;

Julię Annę Przyłębską, urodzoną 16 listopada 1959 roku w Bydgoszczy, o to, że mimo zawinionych przez siebie nieprawidłowości w tzw. „wyborze” na stanowisko Prezesa Trybunału Konstytucyjnego, polegających m.in. na celowo spowodowanej przez siebie nieobecności niektórych sędziów TK w posiedzeniu Zgromadzenia Sędziów TK, a także braku formalnej rezolucji w sprawie przedstawienia kandydatów na to stanowisko Prezydentowi RP, w sposób uporczywy i w trybie ciągłym podawała się za Prezesa Trybunału Konstytucyjnego, czyli podawała się za funkcjonariusza publicznego o uprawnieniach, których nie ma, czym naruszyła art. 227 kk (oszukańcze podanie się za funkcjonariusza publicznego); ponadto o to, że wielokrotnie zmieniała bezprawnie już wcześniej ustalone składy sędziowskie orzekające w TK, czym popełniła przestępstwo z art. 231 kk. (niedopełnienie obowiązków lub przekroczenie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego); ponadto w trybie pomocnictwa przestępczego opisanego w art. 18 par. 3 kk umożliwiała udział w orzekaniu w TK osobom do tego nieuprawnionym, czym pomogła w popełnieniu przestępstwa ciągłego z art. 227 kk (podanie się za funkcjonariusza publicznego);

Jarosława Aleksandra Kaczyńskiego, urodzonego 18 czerwca 1949 w Warszawie, o to, że kierując wykonaniem czynów zabronionych przez inne osoby, w szczególności pełniące funkcje Prezydenta RP, Premiera, ministrów, Prezesa Trybunału Konstytucyjnego oraz posłów i senatorów wybranych z list partii pod nazwą „Prawo i Sprawiedliwość”, dopuścił się sprawstwa kierowniczego nakierunkowanego na zmianę ustroju konstytucyjnego RP przez obalenie zasad demokratycznego państwa prawnego (Art.2 Konstytucji RP) i podziału i równoważenia się władz (Art. 10 ust. 1 Konstytucji), skupiając całą władzę publiczną w swoich rękach, a zatem sprawstwa kierowniczego dotyczącego zbrodni zamachu stanu, o której mowa w art. 127 kodeksu karnego, w powiązaniu z kierownictwem zorganizowaną grupą przestępczą mającą na celu zamach stanu, a zatem przestępstwem z art. 258 kk (kierowanie lub branie udziału w zorganizowanej grupie przestępczej); ponadto o publiczne znieważenie grupy ludzi przez ogłoszenie, że potencjalni imigranci są nosicielami groźnych zarazków, czym popełnił przestępstwo z art. 257 kk (publiczne znieważenie grupy ludzi).

Wobec wszystkich tych osób domagam się sprawiedliwej kary, zgodnej z obowiązującym prawem, choć w przypadku Julii Marii Przyłębskiej będę wnioskował o nadzwyczajne złagodzenie kary ze względu na uprawdopodobnione niskie rozpoznanie znaczenia i szkodliwości popełnionych przez siebie czynów.

Suweren
(Żądania Suwerena spisał i własnoręcznym podpisem poświadczył: Wojciech Sadurski)

Fałszywe konta na Twitterze i Facebooku czyszczą wizerunek prezesa TVP, prowadzą kampanie wyborcze politykom, lobbują na rzecz firm zbrojeniowych. Docierają do milionów odbiorców. Współfinansuje ten biznes państwowy fundusz. Tropy z farmy trolli prowadzą do podejrzanego o korupcję Bartłomieja Misiewicza

Publicysta oraz były minister w rządzie Tadeusza Mazowieckiego – Waldemar Kuczyński wypowiedział się na temat bieżących tematów politycznych.

O protestach wyborczych PiS-u: Izba pisowskich mianowańców, którzy togi zamienili na liberie rozstrzygnie o ważności wyborów. Nie mamy rodacy wyborów wolnych, lecz koncesjonowane, regulowane przez hołotę, której oddaliście Ojczyznę w pacht. Już po raz drugi. Dla PiS głównym dowodem, że wybory mogły być sfałszowane jest to, że nie wygrał ich kandydat. W wolnych bowiem wyborach, wedle PiS, działa wręcz biologiczne prawo, że PiS jest w nich zawsze wygranym.”.

Kaczyński. Tylko ślepy lub zakochany w PiS może nie widzieć, że Polska pogrąża się w dyktaturę, w nie kontrolowane rządy stojącego ponad prawem szaleńca, paranoika władzy i dominacji. Jeśli kiedyś straci władzę, to nie w wyniku wyborów, bo ma pachołków, którzy zdecydują o ich wyniku. Kaczor, przez lata ty i twoi lokaje wrzeszczeliście, że PO ukradła miliardy. Piąty rok twe psy gończe, w które zmieniłeś służby RP tropią złodziei z PO. A kogo znajdą to Twój. Jedyna mafia VAT to jak się okazuje od Ciebie. To co, przeprosisz PO czy podwiniesz ogon? Jest jeden człowiek w Polsce, którego żaden prokurator nie odważy się wezwać na przesłuchanie bez jego zgody. To jest dziś największa u nas patologia. Tą patologią jest Kaczyński. Dopóki ta patologia nie zniknie od władzy Polska nie wróci do normalności”.

O Adamie Bielanie. Jak słucham Bielana, to zastanawiam się, jak czułbym się w jego roli. Czy mógłbym szczerze przyznać, że jestem takim zafałszowanym wobec samego siebie badziewiem? Chyba bym od siebie zwiał jak cień od czarnego Piotrusia Pana”.

Służba zdrowia. To, co dzieje się ze służbą zdrowia, to drastyczny skutek podporządkowania całej polityki finansowej 4 lat rządu PiS kupieniu, za bezprecedensowe rozdawnictwo o cechach politycznej korupcji, głosów dla utrzymania samowładztwa Kaczyńskiego. To społeczny koszt jego paranoi władzy”.

Tęczowy Piątek. W krajowej akcji zastraszania nauczycieli, rodziców i dzieci przed tęczowym piątkiem, kler i organy państwa ujawnili pokazowo jeden z filarów pisowskiej i kościelnej władzy, zastraszanie, mikro-terror. Panuje dziś wszędzie, gdzie sięga ręka państwa i proboszcza”.

Marszałek Senatu Stanisław Karczewski podczas jednej z wrześniowych konferencji w Gnieźnie oświadczył, że dobrze zna skompromitowanego szefa NIK Mariana Banasia od wielu lat, często się z nim spotyka i rozmawia. Jest człowiekiem kryształowym, niezwykle uczciwym, bardzo solidnym, twardym politykiem” – zapewniał.

„Coś” jednak musiało się wydarzyć, skoro marszałek nagle zmienił zdanie i w programie „Gość Wydarzeń” telewizji Polsat News wycofał się z niedawnej jeszcze opinii.

Oświadczył terazNa pewno bym nie użył takiego określenia, tłumacząc swoje wcześniejsze stanowisko dodał: „Wiem, że on pracował po kilkanaście, po 20 godzin na dobę. Byłem pełen podziwu dla niego. I w tamtym momencie, kiedy dla takiego człowieka niezwykle poświęconego sprawom Polski – bo słyszałem, że są tego typu zarzuty – to tak zareagowałem” – wyjaśniał i stwierdził, że zarzuty wobec szefa Najwyższej Izby Kontroli budzą jego bardzo duże wątpliwości. „One muszą być wszystkie wyjaśnione” – zaznaczył podkreślając, że cała ta sprawa jest niemałym obciążeniem dla całej partii rządzącej.

„Byłbym nieuczciwy, gdybym powiedział: „nie, no banalna sprawa, nic się nie stało”.

Marszałek skomentował też ostatnie doniesienia „Rzeczpospolitej” w publikacji „Przestępczy skandal w resorcie finansów”, ujawniającej że jeden z najbliższych współpracowników Mariana Banasia z czasów jego pracy w Ministerstwie Finansów miał kierować mafią VAT-owską, i pod takim zarzutem siedzi w areszcie:

„Tutaj służby zadziałały. Idealnie zadziałały, bardzo szybko, sprawnie, i one – te osoby są aresztowane” – powiedział z satysfakcją Karczewski.

Przypomnijmy: TVN we wrześniowej edycji „Superwizjera” ujawnił, że były minister finansów i szef Służby Celnej Marian Banaś zaniżył w oświadczeniach majątkowych dochody z wynajmu kamienicy, zarzucił mu też powiązania ze światem przestępczym.

W odpowiedzi Banaś zaprzeczył treściom przekazanym przez „Superwizjera” komentując je „jako próbę manipulacji, szkalowania i podważania dobrego imienia”. Pozwał TVN SA i autora materiału Bertolda Kittela, żądając przeprosin, sprostowania i wpłaty na cel społeczny.

16 października CBA poinformowało, że zakończyło trwającą od kwietnia kontrolę oświadczeń majątkowych Banasia, lecz nie ujawniło jakiego rodzaju zastrzeżenia sformułowało. Jak informuje RMF FM kontrola CBA miała wykazać co najmniej dwie nieprawidłowości związane z kwestiami skarbowymi i niejasnym sposobem rozliczania podatków przez obecnego szefa NIK.

Podziękujmy działaczom Ordo Iuris, biskupom, politykom PiS. Osiągnęli to, co przez lata nie udawało się tysiącom innych: poruszyli i zaktywizowali młodzież.

Chyba możemy pogratulować i podziękować biskupom oraz politykom „dobrej zmiany” – wspólnymi siłami wypromowali temat, który wreszcie poruszył apolityczną i obojętną wcześniej młodzież. Nagonka na środowiska LGBT, której ukoronowaniem był oficjalny zakaz organizowania Tęczowego Piątku w szkołach, doprowadziła do przebudzenia i aktywizacji tłumów młodych ludzi w szkołach, jak Polska długa i szeroka.

„Kuratorium przysłało do szkoły list, że nie wolno organizować Tęczowego Piątku” – zakomunikowała mi kilka dni wcześniej córka licealistka. Gdy w odpowiedzi poinformowałem ją, gdzie kuratorium może ją i jej kolegów pocałować (tutaj tego nie powtórzę, bo nie każde słowo użyte w prywatnej rozmowie nadaje się do publicznego użycia), okazało się, że oni sami o tym doskonale wiedzą i nie potrzebują moich rad. „Ludzie robią konspiracyjny Tęczowy Piątek” – odpowiedziała mi córka. Wprawdzie w szkole nie odbyły się oficjalne lekcje ani spotkania dyskusyjne, ale wielu uczniów demonstracyjnie nosiło tęczowe elementy garderoby i znaczki.

Ten ruch ogarnął szkoły w całej Polsce, zwłaszcza w dużych miastach, które w takich sprawach zawsze są pionierami i wyznaczają trendy – po jakimś czasie standard przyjęty w dużych ośrodkach ogarnia też mniejsze miasteczka, a w końcu i wieś. Z różnych zakątków kraju napłynęły informacje o tym, że młodzież nosi tęczowe znaczki, wiesza w szkołach plakaty, organizuje wspólne wyjścia z budynków w czasie przerw. W Warszawie grupa młodych ludzi poszła demonstrować pod ministerstwo edukacji.

Napływały też krzepiące informacje, że na szczęście wśród księży katechetów i ludzi „dobrej zmiany” znaleźli się tacy, którzy postanowili wzmocnić ten trend, wywierając na młodzież naciski czy przeciwstawiając się jej. Pojawiły się więc doniesienia o zdejmowaniu powieszonych przez uczniów tęczowych plakatów czy o „lotnych brygadach” z kuratoriów, które kontrolowały szkoły i kazały uczniom zdejmować tęczowe przypinki.

Super! Nic lepszego nie mogło się zdarzyć. Nic tak nie ożywia wyobraźni młodych ludzi, jak konspiracja i świadomość, że uczestniczą w masowym, oddolnym ruchu pokoleniowym, który buntuje się przeciw władzy zgredów i jest przez nich zwalczany. To ekscytuje młodych ludzi, daje im poczucie misji, nasyca ich ruch szczyptą rewolucyjnego romantyzmu i powoduje, że sprawa, o którą walczą, jest „sexy”.

W dekadach po upadku komunizmu tylko raz mieliśmy do czynienia z takim pokoleniowym zrywem, gdy młodzi ludzie w całym kraju protestowali przeciw planom przyjęcia ustawy ACTA. Ruch ten jednak wygasł, bo władza (najpierw polska, a potem także w innych krajach UE) ustąpiła pod naciskiem demonstrujących i wycofała się z wcześniejszych planów. Na szczęście władza PiS jest zbyt głupia, by to zrozumieć, i zamiast rozładować napięcie tylko je podsyca. Dolewa oliwy do ognia, w którym sama spłonie.

Podziękujmy więc działaczom Ordo Iuris, biskupom, politykom i urzędnikom PiS w rodzaju małopolskiej kuratorki oświaty Barbary Nowak, osobom o ograniczonych horyzontach umysłowych i zaczadzonym prostacką ideologią, którzy mimo tych intelektualnych ograniczeń (a może właśnie dzięki nim) osiągnęli to, co przez lata nie udawało się tysiącom innych: poruszyli i zaktywizowali młodzież. Młodzi ludzie, którzy obojętnie przechodzili obok naruszania konstytucji, niszczenia niezawisłych sądów, łamania praw opozycji, wprowadzania w mediach cenzury, nagle się ocknęli i założyli tęczowe przypinki. Teraz już tak łatwo ich nie zdejmą.