Tag Archives: Krzysztof Bosak

Kaczyński, Rydzyk, Duda – wieści z Ciemnogrodu

27 Sty

Kampania wyborcza się zaczęła. Sztab Andrzej Dudy kupuje konta trollów, pochodzą z najdziwniejszych miejsc świata, tak działa ten proceder oszustwa.

W sądownictwie mamy dwie rzeczywistości, wybitnych prawników w Sadzie Najwyższym, a naprzeciwko nich niedokształconych ancymonków Zbigniewa Ziobry, który nawet nie potrafił zaliczyć pozytywnie aplikacji w zawodzie prawniczym.

Wywiad Kaczyńskiego dla niemieckiego „Bilda” ciągle jest komentowany, a to dlatego, że Polska pisowska to ewenement kabaret skrzyżowany z Ciemnogrodem i polityką najniższych lotów.

To jest Polska upadła, która musi zmierzać  gdyby nadal trwała – do utraty niepodległości. Opamiętania w PiS-ie nie będzie, zabrnęli w swym oślim uporze zbyt daleko.

Brednie umysłowo odbywają się pod patronatem Tadeusza Rydzyka, papieża Ciemnogrodu. Widzę ten gościu i jego sympatycy posiadają z okresu Kamienia Łupanego.

6000 followersów w ciągu zaledwie ośmiu dni przybyło Andrzejowi Dudzie na Twitterze w styczniu. W większości to anonimowe konta, niedawno założone. Wiele z nich obserwuje również Donalda Trumpa, niektóre także innych polityków amerykańskich. Wśród nowych followersów prezydenta są konta z Bangladeszu, Turcji i Pakistanu.

Więcej o tym przekręcie tutaj >>>

Prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział w wywiadzie dla sobotniego wydania „Bilda”, że Polska nie pogodzi się z brakiem odszkodowań za straty wojenne, a polskie roszczenia, także wobec Rosji, nie ulegają przedawnieniu. Kaczyński zastrzegł, że nie może komentować pogłosek o wysokości reparacji sięgających kwoty 850 mld euro.

Więcej Kaczyńskiego tutaj >>>

Wywiad z prof. Marcinem Matczakiem tutaj >>>

Są „totalnymi ateistami”, walczą z Bogiem, negują chrześcijańskie wartości, należą do „klubu Antychrysta”, chcą zniszczyć Polskę. Taki obraz ekologów wyłania się z konferencji „Oblicza ekologii”, zorganizowanej w szkole o. Rydzyka. Michał Woś, przyszły minister środowiska powiedział, że na taką ekologię „nie może być zgody polskiego rządu”.

Więcej „nauki” Rydzyka tutaj >>>

Bosak – ekonomista

W mijającym tygodniu mieliśmy okazję dowiedzieć się trochę więcej o prawdziwym Polaku, czyli kandydacie na prezydenta z ramienia Konfederacji – Krzysztofie Bosaku. Jak sam zainteresowany twierdzi – byłby znakomitym prezydentem, gdyż zamiast pójść na bal maturalny uczył się ekonomii, a w czasie studiów architektonicznych nadal startował w olimpiadach z tejże dziedziny. Nasz niespełniony ekonomista przedstawiał wiele planów inwestycji rozwojowych za rządów Donalda Tuska, ale niestety nie zostały wzięte pod uwagę.

Więcej satyry Michała Ruszczyka tutaj >>>

Musi być jakaś nazwa stanu umysłu człowieka, który nie może niczego naprawić ani ulepszyć, a swoje projekty potrafi budować tylko na gruzach dotychczasowego ładu.

Pytałem już o to w felietonie opublikowanym tutaj ponad trzy lata temu i powtarzam teraz pytanie, bo do dziś nie znalazłem odpowiedzi. Czego właściwie chce Kaczyński? Nie wystarczy powiedzieć, że władzy, nieograniczonej wszechmocy, prawa sterowania losami państwa i ludzi. Dalece niepełna jest także opinia, że prezes od dziecka marzy, by sprawdzić, co ta Polska ma w środku, i usiłuje się zabezpieczyć, by podczas zabawy Polską nikt nie był w stanie dać mu po łapach. A już na pewno nieprawdziwa jest teza, że Kaczyński buduje kraj swoich marzeń, który kiedyś wręczy Polakom na odchodnym jako dzieło swego życia. Bo jeśli tak, to dlaczego robi tak wiele, by do celu nie dotrzeć? Czemu sam sobie przeszkadza i sam sobie utrudnia realizację wielkiego planu?

(…)

Słyszałem tezę, że Jarosław Kaczyński to w gruncie rzeczy przyzwoity człowiek, otoczony jednak nieprzyzwoitym towarzystwem. Powiadają, że to bardziej marzyciel niż realista, ideowiec – tyle że ciut naiwny. Jednak prezes sam przeczy tej opinii, bo już od dawna nie ukrywa swego cynizmu i kipiącej nienawiści do myślących inaczej. Nie wierzę, że jego potknięcia wynikają z prostolinijnej przyzwoitości, która bywa źródłem słabości i zawahania.  Już prędzej uwierzyłbym, że to jednak partacz, taki współczesny Nikodem Dyzma, z odrobiną bezczelnej charyzmy i górą szczęścia, który przypadkiem utrafił w polską tęsknotę za czymś nowym, lepszym, atrakcyjniejszym, nawet jeśli ryzykownym. Ale kim naprawdę jest ten dziwny człowiek – nie mam pojęcia. Chociaż… Chodzi mi po głowie pewna teoria, którą się jednak nie podzielę, ponieważ nie mam wystarczających kompetencji by dowieść jej prawdziwości. Ale doświadczony specjalista potrafiłby pewnie opisać człowieka, który świadomie zmierza do masowej i własnej przy okazji destrukcji, który żyje chaosem i nie potrafi normalnie funkcjonować bez wszczynania zamętu.  Jakiś dobry fachowiec znalazłby może przyczynę przedziwnego dualizmu szaleńczo odważnego faceta, który nie waha się pędzić głową naprzód nie zważając na przeszkody, a równocześnie trzęsie się ze strachu, otacza się ochroniarzami, a miejsca, gdzie czasem przebywa, każe odgradzać kordonem policji i barierkami. Musi być jakaś nazwa stanu umysłu człowieka, który nie może niczego naprawić ani ulepszyć, a swoje projekty potrafi budować tylko na gruzach dotychczasowego ładu.

Esej Andrzeja Karmińskiego o Kaczyńskim tutaj >>>

Rząd PiS dogadany z nacjonalistami, neofaszystami

10 List

 „Jest porozumienie Stowarzyszenia Marsz Niepodległości ze stroną rządową w sprawie wspólnotowego marszu na setną rocznicę odzyskania Niepodległości. Spotykamy się o godz. 14.00 na Rondzie Dmowskiego. O godz. 15.00 po przemówieniu Andrzeja Dudy wymarsz w stronę Stadionu Narodowego” – napisał na swoim Twitterze Robert Bąkiewicz, prezes Stowarzyszenia. – „Najpierw będą szły władze państwowe, z odpowiednią ochroną, a później uczestnicy Marszu Niepodległości ze środowiskami narodowymi i społecznymi!” – dodał na Twitterze Krzysztof Bosak.

Wcześniej działacz opozycji w PRL Władysław Frasyniuk – jakby przewidując, że do takiego porozumienia dojdzie, mówił w TVN 24: – „Wierzę w to, że Andrzej Duda zrobi sobie zarąbiste selfie z jakimś faszystą w kominiarce. Czekam bardzo na takie selfie”.

Stwierdził też, że rozumie teraz, dlaczego po ubiegłorocznym marszu, kiedy to narodowcy atakowali blokujące go kobiety, przed sądem stanęły one, a nie nacjonaliści. – „No właśnie z tego powodu, że polski rząd rozmawia z tymi bandytami, dlatego ci bandyci czują się bezkarni” – powiedział Frasyniuk.

Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz zapowiedziała, że jeśli na wspólnym marszu narodowców i rządu pojawią się hasła i transparenty łamiące prawo, dopuszcza możliwość jego rozwiązania.

 „ONR łaskawie pozwolił władzom RP się podłączyć do marszu. Ja pier***le, to jest niebywałe”;

„POROZUMIENIE „żontu” PiS z faszystami to największa HAŃBA dla Polski na 100-lecie niepodległości”; -„Czyli w marszu, na który zaprasza prezydent i ma być ponad podziałami… będą flagi ONR” – komentowali internauci.

Faszyzm. Czy nam grozi?

8 List

Umberto Eco – „Ur-faszyzm”

Krzysztof Bosak odniósł się zarówno do zakazu Marszu Niepodległości, jak również do planów Andrzeja Dudy, by zorganizować marsz państwowy. – Będziemy organizować Marsz Niepodległości dokładnie tak, jak to zostało zapowiedziane – powiedział Bosak przekonany, że sąd pozwoli na marsz narodowców.

Krzysztof Bosak był gościem „Popołudniowej rozmowy” w RMF FM. Na początku, wiceprezes Ruchu Narodowego, odniósł się do zakazania Marszu Niepodległości przez Hannę Gronkiewicz-Waltz. – Przez zespół prawny stowarzyszenia Marsz Niepodległości przygotowywane jest odwołanie. Jutro o godzinie dziewiątej złożymy je w sądzie – powiedział Bosak.

Krzysztof Bosak: Będziemy organizować Marsz Niepodległości

W trakcie audycji pojawiła się jednak informacja o tym, że Andrzej Duda wspólnie z Mateuszem Morawieckim podjęli decyzję, by zorganizować państwowy „biało-czerwony marsz” pod patronatem prezydenta. Miałby on przebiegać tą samą trasą, co Marsz Niepodległości. – To jest zdumiewający ruch, zupełnie zaskakujący. Podobnie jak zaskakująca decyzja pani prezydent – powiedział Krzysztof Bosak.

Bosak stwierdził, że „organizatorzy ani złotówki z tych 200 milionów (które przeznaczono na organizację obchodów 100-lecia niepodległości – red.) nie zobaczyli, nie powąchali”. – Nigdy nie zostali zaproszeni przez prezydenta do komitetu obchodów stulecia niepodległości. Jedyne na co mogli liczyć, to słowa potępienia ze strony tych urzędników wysokich. W tej chwili, jeżeli tak rzeczywiście jest, wyglądałoby to jak próba przejęcia marszu. Politycy mieli na to apetyt od dawna – stwierdził Bosak.

Wiceprezes Ruchu Narodowego jest przekonany, że sąd uchyli zakaz Gronkiewicz-Waltz. – Z pewnością nie będziemy się z nikim przepychać. Będziemy organizować Marsz Niepodległości dokładnie tak, jak to zostało zapowiedziane. Straż Marszu Niepodległości będzie zabezpieczać, niezależnie od tego, jak politycy będą próbowali zdezorganizować to oddolne zgromadzenie – stwierdził. i zapewnił, że „Marsz Niepodległości na pewno swojej trasy nie zmieni”. – Jutro spodziewamy się wyroku sądu, który spowoduje, że marsz będzie ponownie legalny.

„Dla sądu nie ma znaczenia, co robi prezydent czy premier”

Na uwagę gospodarza programu Marcina Zaborskiego, że decyzja o państwowym marszu komplikuje sprawę, Bosak odrzekł: – Dla sądu nie ma znaczenia, co robi prezydent czy premier. Dla sądu liczy się ocena tego, czy pani prezydent wydając zakaz miała rację. Sytuacja, z jaką możemy mieć do czynienia jutro jest taka, że prezydent, na 4 dni przed 11 listopada, zaczyna coś organizować, a sąd cofa zakaz pani prezydent i narodowcy mają prawo przemaszerować swoją trasą.

Już po audycji Krzysztof Bosak napisał na Twitterze: „Marsz Niepodległości spotyka się zgodnie z ustaleniami: o 14:00 na Rondzie Dmowskiego”

Czy dojdzie do ruchawki między nacjonal-faszystami i PiS-em, za którym stoi zdewastowane państwo?

5 groszy Rydzyka ws. Marszu Niepodległości

Tadeusz Rydzyk wypowiedział się ws. decyzji Hanny Gronkiewicz-Waltz dotyczącej zakazu Marszu Niepodległości w Warszawie. „Naród dostał nóż w plecy”, „Zaborcy tak postępowali” – powiedział ks. Rydzyk.

W środę Hanna Gronkiewicz-Waltz poinformowała, że Marsz Niepodległości organizowany w Warszawie przez środowiska skrajnie prawicowe się nie odbędzie. Decyzję tę skomentował ojciec Tadeusz Rydzyk.

Ojciec Rydzyk o zakazie Marszu Niepodległości

Kiedy usłyszałem informację o tym, że prezydent Warszawy zakazała Marszu Niepodległości, poczułem się tak, jakby naród dostał nóż w plecy

– czytamy w przytoczonych przez Radiomaryja.pl słowach ojca Rydzyka.

Tadeusz Rydzyk mówi, że zakazanie Marszu Niepodległości to wyraz pogardy dla młodych ludzi, którzy są „nadzieją, są patriotyczni, którzy kochają Polskę”. „To niewyobrażalne” – dodaje.

Porównał również decyzję Hanny Gronkiewicz-Waltz do decyzji, które podczas zaborów podejmowali okupanci, a same czasy, w których obecnie żyjemy do komunizmu.

Zaraz mi się skojarzyły zabory. Kto tu chce zawładnąć nami? Zaborcy tak postępowali.

W tej chwili kojarzy mi się czas komunizmu. Jak coś się budziło w Polsce, to zaraz było to niszczone. Ile było takich oddolnych rewolucji w czasie komunizmu? Zawsze to niszczyli

– powiedział.

Zaapelował jednak o rozsądek. Dodał, że rozczarowani decyzją ustępującej prezydent Warszawy nie mogą dać się sprowokować, ponieważ w jej kroku można podejrzewać prowokację. Tadeusz Rydzyk nie wyklucza również „działań z zewnątrz z różnych stron globu”.

Hanna Gronkiewicz-Waltz zakazała Marszu Niepodległości

Hanna Gronkiewicz-Waltz na konferencji prasowej poinformowała, że zakazuje Marszu Niepodległości, który miał się odbyć 11 listopada, i wymieniła kilka kilka powodów tej decyzji. Wśród nich znalazła się m.in. obawa o to, że podczas zgromadzenia zapewnienie bezpieczeństwa nie będzie możliwe.

Prezydent zwróciła uwagę, że przez rok nie sporządzono aktu oskarżenia, dotyczącego Marszu Niepodległości w ubiegłym roku, „chociaż prokuratura dysponuje opinią biegłego o zakazanych ideologiach na marszu”.

Organizatorzy Marszu Niepodległości już zapowiedzieli, że będą odwoływać się od decyzji prezydent Warszawy. – Nikt nie zabroni Polakom dumnym z odzyskania niepodległości manifestować swojego patriotyzmu. Próbowano tego wcześniej, próbowano w poprzednim ustroju, nigdy się to nie udało. Teraz też się nie uda – mówi portalowi Gazeta.pl Witold Tumanowicz, wiceprezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości.

We wtorek decyzję o zakazaniu marszu środowisk narodowych z okazji Święta Niepodległości podjął ustępujący prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz. Wcześniej skonsultował się z prezydentem-elektem Jackiem Sutrykiem. Jako powód tej decyzji podali liczne incydenty, do których dochodziło podczas poprzednich edycji wydarzenia (m.in. przepychanki i szarpaniny).

Rydzyk swoje pięć groszy wtrąca. Staje po stronie nacjonal-faszystów. Nie powinno to dziwić u tego tchórza.

Panika Dudy i Morawieckiego

8 List

O niepokojących informacjach jakie dotarły do polskich służb przed Marszem Niepodległości i kulisach decyzji prezydenta Andrzeja Dudy oraz premiera Mateusza Morawieckiego pisze „Rzeczpospolita”.

Polskie służby miały informacje dot. neofaszystów wybierających się na Marsz Niepodległości, a rząd nie chciał, by zdjęcia z faszystowskimi hasłami pojawiły się w zagranicznych mediach – ustaliła „Rzeczpospolita”. W świetle tych informacji wydaje się, że decyzja Hanny Gronkiewicz-Waltz – zakaz Marszu Niepodległości – mogła być władzom na rękę.

„Rzeczpospolita” ustaliła też, że służby zostały „postawione na nogi” przed państwowym marszem 11 listopada, który firmują prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki. Chodzi o to, by nie dopuścić w tym wydarzeniu „członków radykalnych organizacji”.

Marsz Niepodległości zakazany. Narodowcy: pójdziemy

Narodowcy – mimo zakazu i państwowego wydarzenia – nie chcą zrezygnować ze swojej imprezy (podczas której nie brakowało radykalnych haseł, a często też zadym i zniszczeń). Twierdzą, że Marsz Niepodległości mimo wszystko się odbędzie.

>>>

„Rzeczpospolita” poznała kulisy decyzji prezydenta i premiera, by zorganizować wspólny marsz.

Jak wynika z naszych ustaleń, do polskich służb od pewnego czasu dochodziły informacje dotyczące planów środowisk neofaszystowskich z wielu krajów Europy, które wybierały się na organizowany przez narodowców Marsz Niepodległości. To dlatego w środę rano premier Morawiecki powiedział, że nie weźmie udziału w marszu, w którym będą brali udział również prowokatorzy.

Rząd zastanawiał się, co zrobić, by nie doszło do sytuacji podobnej do zeszłego roku, gdy grupka osób z transparentami odwołującymi się do rasistowskich haseł, doprowadziła do tego, że warszawski marsz trafił na czołówki zagranicznych gazet.

– Tu chodzi o wizerunek naszego kraju – mówi nam osoba znająca kulisy sprawy.

Gdy Hanna Gronkiewicz-Waltz zdecydowała o blokadzie marszu, decyzja premiera Morawieckiego była natychmiastowa. Spotkał się z w trybie pilnym z prezydentem Andrzejem Dudą i zdecydowali o organizacji marszu państwowego, który zgodnie z przepisami wyklucza organizację innych tego typu imprez.

Równocześnie, jak wynika z naszych informacji, postawiono na nogi wszystkie służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa, by nie dopuściły członków organizacji radykalnych do udziału w imprezie organizowanej przez prezydenta i premiera.

Wspólny biało-czerwony marsz jako uroczystość państwowa – to pomysł obozu rządzącego na wyjście z coraz większego chaosu wokół 100-lecia Niepodległości. Decyzja o organizacji rządowego marszu nie kończy jednak kłopotów obozu władzy, a może wręcz przyczynić się do pogorszenia sytuacji premiera i prezydenta.

Krzysztof Bosak natychmiast zapowiedział, że Marsz Niepodległości trasy nie zmieni.

Już wcześniej organizatorzy Marszu zapowiadali, że nawet jeśli sąd nie uchyli zakazu wydanego przez prezydent Warszawy, to Marsz i tak się odbędzie.  Pałac Prezydencki twierdzi, że marsz biało-czerwony jako uroczystość państwowa „anuluje” wszystkie inne przemarsze identyczną trasą.

W takich warunkach organizacja własnego marszu łączy się z politycznym ryzykiem. W ubiegłym tygodniu Wojciech Kolarski, jeden z najważniejszych doradców prezydenta, odpowiedzialny za organizację obchodów 100-lecia niepodległości, sugerował w programie #RZECZoPOLITYCE, że organizacja własnego marszu przez ośrodek prezydencki tworzyłaby niepotrzebne podziały. Teraz te argumenty straciły rację bytu.

Premier Morawiecki, KPRM oraz prezydent Duda wystawiają się na  polityczne ataki za wszystko, co wydarzy się na ulicach Warszawy 11 listopada.  Bez organizacji własnej uroczystości PiS mogłoby jeszcze twierdzić, że potencjalne incydenty to tylko i wyłącznie kwestia organizatorów.  Polaryzacja emocji wokół Marszu już i tak nastąpiła, co zwiększa szanse na to, że wydarzenia wymkną się spod kontroli.

W praktyce coraz mniej jest scenariuszy, w których wydarzenia przebiegną korzystnie dla obozu władzy. Niezależnie od reakcji organizatorów Marszu Niepodległości obóz rządzący bierze teraz na siebie jeszcze większe ryzyko, niż przed decyzją Hanny Gronkiewicz-Waltz o zakazie. Być może o to w tej decyzji zresztą chodziło.

>>>

>>>

>>>