Tag Archives: Dominik Tarczyński

Eliza Michalik w państwie w PiSdoo. Akt Odnowy Rzeczpospolitej (4). Polowanie na Tuska (7)

21 Gru

„Nie zniweczycie filmikiem efektów kilkuletniego łamania prawa, konstytucji, podważania wiarygodności UE, promowania skrajnie prorosyjskich polityków, jak Macierewicz i osłabiania bezpieczeństwa Polski” – napisała na Twitterze – Eliza Michalik, pod najnowszym spotem PFN mającym promować Polskę.

Fundacja się wykosztowała i zaangażowała do krótkiego i bardzo ckliwego filmiku słynnego aktora Jeana Reno.

Rzecz o Bożym Narodzeniu: widzimy dziewczynkę, która wraz z mamą odwiedza swojego dziadka. W jego postać wciela się właśnie Reno, który opowiada wnuczce o Świętach Bożego Narodzenia w Polsce. Jest słodko, ciepło i nastrojowo, jak nie w PiS–owskiej Polsce.

Co do powiedzenia na przywracające do rzeczywistości słowa dziennikarki ma niejaki  Filip Rdesiński, szef PFN?

Musiał mieć bardzo mało do powiedzenia: „Eliza, zjedz snickersa”- napisał głupawo na Twitterze.

Dziennikarka zapytała więc Rdesińskiego ze zdziwieniem: „państwowym urzędnikom wolno/wypada tak rozmawiać z dziennikarzami?”

Ta wymiana zdań zapoczątkowała gorącą dyskusję.

Jako jeden z pierwszych głos zabrał naczelny tygodnika „Newsweek”- Tomasz Lis. „Państwowym nie. Ale to są partyjni, którym w państwie PIS wolno wszystko” – napisał rzeczowo.

Był to kamyk który poruszył lawinę. Ktoś, nawiązując do wątpliwej elegancji odzywki Rdesińskiego wypomniał mu „grzeszki” z przeszłości: przypomniał, jak będąc dwukrotnie prezesem Radia Merkury w Poznaniu, każdorazowo zostawiał spółkę w opłakanym stanie finansowym. Za pierwszym razem został z hukiem odwołany przez KRRiTV.

Zasłużenie „dołożył” mu również dziennikarz Przemysław Szubartowicz, pisząc: Pamiętam Rdesińskiego z programu Hejke i Lisiewicza w TV Republika. Pięknie szczuli. Po takiej szkole manier niczego innego bym się nie spodziewał.

Platforma Obywatelska opracowała „Akt Odnowy Rzeczpospolitej”. W zamierzeniu ma być to pakiet ustaw, które pomogą przywrócić w Polsce praworządność, gdy jesienią uda się pokonać PiS w wyborach parlamentarnych. Szczegóły poznamy w trakcie kampanii wyborczej, bo prace nad ustawami wciąż trwają. Projekt zawiera siedem punktów. Dotyczą one  wzmocnienia praw samorządów, odbudowy niezależnych mediów publicznych i służby cywilnej.

Więcej >>>

„Tłumacze nigdy nie powinni być wzywani do składania zeznań w sprawie rozmów, które tłumaczyli. Poufność i obowiązek zachowania tajemnicy stanowią fundamentalne wartości w pracy tłumaczy ustnych na całym świecie” – napisano w oświadczeniu Międzynarodowego Stowarzyszenia Tłumaczy Konferencyjnych. To akt solidarności z tłumaczką Magdą Fitas-Dukaczewską, którą prokuratura chce przesłuchać w sprawie tzw. zdrady dyplomatycznej byłego premiera Donalda Tuska. Więcej na ten temat we wpisie: „Polowanie na Tuska”.

Więcej >>>

Reklamy

Kaczyzm, czyli stalinizm. Akt Odnowy Rzeczpospolitej (3). Polowanie na Tuska (6)

21 Gru

Pan minister Zieliński nie będzie miał wesołych i spokojnych świat. Może trochę nie w porę, ale policjanci z Zakopanego odważyli się ujawnić nieprawidłowości, po tym jak zrobili to ich koledzy z Podlasia. Tyle tylko, że ich skala wprawia w dużo większe zakłopotanie.

Wirtualna Polska dotarła do listów zakopiańskich funkcjonariuszy, w których o licznych nieprawidłowościach informują wiceministra a także Komendanta Głównego Policji Jarosława Szymczyka. Mówią w nich o fałszowaniu dokumentacji, mobbingu, a nawet przestępstwach na tle seksualnym.

Policjanci, ponoć od wielu miesięcy proszą o interwencję odpowiedzialnego za policję polityka PiS. „Od końca 2015 roku do chwili obecnej, tj. do dnia 1-5 listopada 2018 roku, skierowaliśmy kilka pism, ale jak na razie nikt nam nie pomógł, a patologia ma się bardzo dobrze w naszej jednostce policji” – piszą zdesperowani.

Pewna sprawa dotyczy samochodu należącego do jednego z przełożonych. Auto miało spłonąć we wrześniu. Funkcjonariusze twierdzą, że podpalił je mąż sekretarki funkcjonariusza. Policjantka, która przybyła na miejsce zdarzenia, miała stwierdzić, że doszło do samozapłonu. „Sfałszowano dokumentację procesową na miejscu zdarzenia w taki sposób, aby poszkodowany bez żadnego problemu otrzymał pieniądze z ubezpieczenia pojazdu” – alarmują policjanci.

Komendant Główny Policji był informowany też o przemocy, jaką stosują funkcjonariusze. Ponoć jeden z zatrzymanych miał mieć przykładaną do głowy naładowaną broń. „To miała być „dobra zmiana”, a jest gehenna policyjna – napisali funkcjonariusze. Obawiają się tragedii…

Na dodatek sygnalizują, że każdy funkcjonariusz, który w jednostce sprzeciwia się nieprawidłowościom, jest zastraszany: „Kto nie jest w opcji wymienionych, jest gnębiony psychicznie, straszony dyscyplinarką i wydaleniem z policji.

Oficjalnie boimy się zgłosić te nadużycia do prokuratury, bo obawiamy się zemsty przełożonych” – piszą funkcjonariusze.

Żalą się, że przełożeni wyzywają ich, używając sformułowań typu: „pier…ne debile i nieroby”. Dwóm przełożonym zarzucają dopuszczenie się przestępstw na tle seksualnym. Policjanci zwracają uwagę, że dokumentacja jest fałszowana nawet w sprawie egzaminów sprawnościowych. I dają konkretny przykład: „Od 15 lat nie jest w stanie zdać WF” –  piszą o jednym z policjantów  i dodają: „mierzy ok. 163 cm, a waży ponad 130 kg. Nie potrafi wykonać skłonu w przód, a policjanci prowadzący egzaminy fałszują dokumentację”.

Wiele wskazuje na to, że jeszcze w styczniu radio Zet wraz z całą grupą Eurozet – której jest składową – znajdzie  się rękach prawicowej  spółki Fratria. Jak informują Wirtualne Media wydawca m.in. tygodnika „Sieci” i portalu „wPolityce.pl” „na zagospodarowanie” ma otrzymać 51 mln euro kredytu od banku Pekao SA . I z pewnością otrzyma, bo choć przy stole negocjacyjnym wciąż zasiadać mają również inne spółki, to jak ustaliły WM – we  Fratrii udziały ma  m.in. Jacek Karnowski oraz senator PiS Grzegorz Bierecki. A to może mówić samo za siebie.

„Oferty formalnie są teraz kompletowane, wraz z potwierdzeniem finansowania. Będą ponownie analizowane przez  właściciela Eurozetu spółkę Czech Media Invest”  – powiedział WM jeden z informatorów.

Możliwość  przejęcia Eurozetu przez Fratrię z takim scenariuszem finansowym budzi jednak spore oburzenie i sprzeciw postronnych obserwatorów oraz internautów. Jak pokazują dane liczbowe – słuchalność radia Zet dość gwałtownie spada, więc pytają na jakiej podstawie bank udziela promesy kredytowej firemce o tak nikłych obrotach?

I sami z kpiną odpowiadają pod artykułem WM :  „odpowiedź jest prosta: to postrzeczywistość pisowska, w której 1 to więcej niż 27, a zatem 3 mln zysku Fratrii to znacznie więcej niż obiecany kredyt. Sugerują, iż kredyt przyznany jest według kryteriów politycznych, a nie ekonomicznych i to wydawcy który otrzymując rekordowe reklamy od państwa, odnotowuje największy spadek sprzedaż”.

Czytelnik, pod  artykułem  WM zauważa: „W normalnym kraju komitet kredytowy, który udzieliłby prawie 300 milionów złotych kredytu firmie z 3 milionami zysku miałby juz prokuratora na głowie. Byłoby to tez działanie na szkodę spółki co powinno zainteresować KNF i władze giełdy (bo podobnie działał SKOK Wołomin) transferując kasę na kredyty bez szans na spłatę. Ale w naszej bananowej republice nie takie wały się robi”.

Grupa Eurozet jest właścicielem takich rozgłośni, jak Radio ZET, Antyradio, Meloradio, Chilizet, kilku serwisów internetowych, spółki Studio ZET i agencji Eurozet Live.

* * *

— MONIKA OLEJNIK O WYWIADZIE PAD DLA 300 I WP – pisze w GW: “Pan prezydent wyznał w Wirtualnej Polsce, że TSUE się za bardzo rozpycha: „Zagarnia pod siebie coraz większe kompetencje. To poważne zmartwienie dla państw UE. Dla mnie zapalił się dzwonek alarmowy”. A nie żarówka? Pan prezydent cierpi, cierpi i wylewa żale na szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska. Mówi, że nie reprezentuje on polskich interesów. Pan prezydent czuje, że Tusk nie ma szacunku dla naszego kraju. Pan prezydent zapomniał, jak to nasz kraj przegrał głosowanie na przewodniczącego Rady Europejskiej 27:1. A ja się zastanawiam, czy pan prezydent w przyszłości miałby szanse zostać przewodniczącym Rady Europejskiej?”
wyborcza.pl

— FAKT O ROZBRACIE ORBANA Z PIS: “Najpierw węgierski rząd zdecydował, że kupi od Francji śmigłowce Caracal. Te same, z których PiS – a konkretnie ówczesny szef MON Antoni Macierewicz – zrezygnował, nie zostawiając na nich suchej nitki. Teraz okazuje się, że maszyny, które tak mocno krytykowaliśmy, Węgrzy uznali za idealne. Przy okazji produkujący je Airbus zbuduje nad Dunajem fabrykę części do śmigłowców. Ma ona powstać do 2021 r., a pracę w zakładach znajdzie 130 osób. Ma to zacieśnić współpracę na linii Niemcy-Francja-Węgry. I pomyśleć, że Polska zamroziła kontakty z Niemcami i Francją w ramach Trójkąta Weimarskiego na rzecz Grupy Wyszehradzkiej, której członkiem są właśnie Węgry”.

— FAKT O TYM, ŻE NIEMCY OTRZYMALI KONTRAKT ZAMIAST POLSKIEJ FIRMY: “Ale to nie wszystko! Według informacji Faktu, Węgrzy od roku negocjowali z Polską Grupą Zbrojeniową zakup polskich armatohaubic Krab. Ale zostawili nas na lodzie, bo kupią 24 armatohaubice od Niemców. W PGZ zapanowała żałoba, bo bardzo liczono na lukratywny kontrakt”.
fakt.pl

>>>

Platforma Obywatelska opracowała „Akt Odnowy Rzeczpospolitej”. W zamierzeniu ma być to pakiet ustaw, które pomogą przywrócić w Polsce praworządność, gdy jesienią uda się pokonać PiS w wyborach parlamentarnych. Szczegóły poznamy w trakcie kampanii wyborczej, bo prace nad ustawami wciąż trwają. Projekt zawiera siedem punktów. Dotyczą one  wzmocnienia praw samorządów, odbudowy niezależnych mediów publicznych i służby cywilnej.

Więcej >>>

„Tłumacze nigdy nie powinni być wzywani do składania zeznań w sprawie rozmów, które tłumaczyli. Poufność i obowiązek zachowania tajemnicy stanowią fundamentalne wartości w pracy tłumaczy ustnych na całym świecie” – napisano w oświadczeniu Międzynarodowego Stowarzyszenia Tłumaczy Konferencyjnych. To akt solidarności z tłumaczką Magdą Fitas-Dukaczewską, którą prokuratura chce przesłuchać w sprawie tzw. zdrady dyplomatycznej byłego premiera Donalda Tuska. Więcej na ten temat we wpisie: „Polowanie na Tuska”.

Więcej >>>

Na Nowogrodzkiej paranoja łamana przez schizofrenię. Akt Odnowy Rzeczpospolitej (2). Polowanie na Tuska (5)

21 Gru

Służbowa Skoda Superb, którą jeździ wicemarszałek Terlecki pędziła w środę około godz. 15.30 ulicami stolicy, łamiąc podstawowe przepisy – zauważył Super Express.

Kierowca, nie bacząc na względy bezpieczeństwa przemknął jak strzała przez skrzyżowanie na czerwonym świetle, a podwójna ciągła linia nie była dla niego niczym zobowiązującym.

To cud, że sejmowa limuzyna nikogo nie zabiła!

Musi być nerwowo w PiSie, bo polityk na złamanie karku „rwał” z Sejmu na Nowogrodzką. Ulica była zakorkowana, więc w pośpiechu wysiadł z limuzyny i poszedł pieszo – mówi świadek zdarzenia.

Kancelaria Sejmu ani sam wicemarszałek Ryszard Terlecki nie komentują zdarzenia.

SE przypomina, że za takie zachowanie na drodze grozi karą ok. 700 złotych mandatu: 500 za przejazd na czerwonym i 200 za przekroczenie podwójnej linii ciągłej.

Podobne kary dotyczą jednak wyłącznie zwykłych śmiertelników… Pan Terlecki jest widać z innej gliny ulepiony!

Platforma Obywatelska opracowała „Akt Odnowy Rzeczpospolitej”. W zamierzeniu ma być to pakiet ustaw, które pomogą przywrócić w Polsce praworządność, gdy jesienią uda się pokonać PiS w wyborach parlamentarnych. Szczegóły poznamy w trakcie kampanii wyborczej, bo prace nad ustawami wciąż trwają. Projekt zawiera siedem punktów. Dotyczą one  wzmocnienia praw samorządów, odbudowy niezależnych mediów publicznych i służby cywilnej.

Więcej >>>

„Tłumacze nigdy nie powinni być wzywani do składania zeznań w sprawie rozmów, które tłumaczyli. Poufność i obowiązek zachowania tajemnicy stanowią fundamentalne wartości w pracy tłumaczy ustnych na całym świecie” – napisano w oświadczeniu Międzynarodowego Stowarzyszenia Tłumaczy Konferencyjnych. To akt solidarności z tłumaczką Magdą Fitas-Dukaczewską, którą prokuratura chce przesłuchać w sprawie tzw. zdrady dyplomatycznej byłego premiera Donalda Tuska. Więcej na ten temat we wpisie: „Polowanie na Tuska”.

Więcej >>>

Akt Odnowy Rzeczpospolitej

21 Gru

Platforma Obywatelska opracowała „Akt Odnowy Rzeczpospolitej”. W zamierzeniu ma być to pakiet ustaw, które pomogą przywrócić w Polsce praworządność, gdy jesienią uda się pokonać PiS w wyborach parlamentarnych. Szczegóły poznamy w trakcie kampanii wyborczej, bo prace nad ustawami wciąż trwają. Projekt zawiera siedem punktów. Dotyczą one  wzmocnienia praw samorządów, odbudowy niezależnych mediów publicznych i służby cywilnej.

W projekcie jest też mowa o przywróceniu niezależności Trybunału Konstytucyjnego i Krajowej Rady Sądowniczej. Nie wiadomo, jak na tę propozycję zareagują członkowie obecnego TK, jednak posłowie PO obiecują, że ich partia nie posunie się do pisowskich metod. Jak podkreśla Bartosz Arłukowicz „To nie może być tak jak w tej kadencji się to działo , że w nocy przyjmowane ustawy dewastują całkowicie system”.

PiS podchodzi do opracowania PO bardzo spokojnie i jest przekonane, że niewiele z tego wyniknie, bo Andrzej Duda będzie wetował proponowane przez PO zmiany. Wiceminister sprawiedliwości, Patryk Jaki, żartuje sobie, mówiąc że „punkt pierwszy na przykład, żeby wymiar sprawiedliwości nie oddawał nieruchomości na osoby nieżyjące”, a wicepremier Jarosław Gowin uważa, że jedyne, co „zagraża praworządności i poczuciu sprawiedliwości Polaków, to głównie przewlekłość spraw w sądach”.

PO proponuje też rozszerzenie programu 500 Plus na pierwsze dziecko, szczególnie w przypadku samotnych matek, a także dopłatę 500 zł dla najmniej zarabiających.

Władysław Kosiniak Kamysz mówi, że „Akt Odnowy Rzeczpospolitej” „to jest propozycja Platformy Obywatelskiej”, a nikt z PO tego projektu z jego partią nie omawiał. Przyznaje jednak, że „wszystkie środowiska są zgodne co do tego, żeby przywrócić niezależną służbę cywilną, pełną niezależność wymiaru sprawiedliwości. I to nie ma być powrót do 2015 roku, tylko to ma być pójście do przodu, nowa, lepsza Polska”. Paweł Pudłowski z Nowoczesnej podkreśla, że jego partia również nie zna tego projektu.

Czy rzeczywiście będzie to program zgodny z oczekiwaniami obywateli, którzy, jak twierdzi Kazimierz Ujazdowski, jeden z jego autorów, „czekają na państwo wysokich standardów, na równe traktowanie, na przejrzystość”? Czas pokaże.

Operator to ‚uchwycił’ – poważną rozmowę Antoniego Macierewicza i Beaty Szydło z Dominikiem Tarczyńskim w zeszłym tygodniu. Z naszych informacji wynika, że prezes PiS wysłał emisariuszy do najbardziej ostrych posłów, aby do wyborów stosowali autocenzurę. Krystyna Pawłowicz znika z internetu w ogóle, na co najmniej kilka miesięcy. Oficjalnie z powodów zdrowotnych, ale to nie jest przypadek. Była twarzą antyunijnego ruchu oporu w Prawie i Sprawiedliwości. Teraz nie pasuje do koncepcji. O kulisach polityki medialnej PiS opowiada między innymi Łukasz Rzepecki- były poseł partii rządzącej, teraz Kukiz’15. Materiał Justyny Dobrosz-Oracz.

>>>

Kaczyński dąży do przedterminowych wyborów parlamentarnych

18 Gru

Mój rząd mniejszościowy po dwóch, trzech miesiącach rządzenia uzyskał bardzo wysokie poparcie społeczne. Warto było to wykorzystać. Tym bardziej, że popełniono błędy przy uchwalaniu budżetu i można było w lutym rozwiązać parlament i przeprowadzić w marcu nagle wybory. Wygralibyśmy je w cuglach. Byliśmy do tego kroku przygotowani. Gotowa cała kampania, łącznie ze spotami. Wzmocniona jeszcze kampanią rządową na 100 dni rządu. Dzień przed ogłoszeniem decyzji przez prezydenta, Jaroslaw Kaczyński wycofał się, bojąc się, że uzyskam podmiotowość, bo twarzą kampanii byłbym jako premier.

Mimo, że podobny wariant JK zastosował półtorej roku pózniej i wówczas w 2007 roku przegrał wybory, to przeprowadzenie przyspieszonych wyborów w marcu 2019 roku wydaje się bardzo prawdopodobne. Procesy społeczne następują powoli. Działają trochę jak siła bezwładności, jak zostaną uruchomione, trudno je zatrzymać. SLD straciło poparcie społeczne kilkanaście miesięcy po aferze Rywina.

PiS obawia się dokładnie tego samego, czyli powolnej utraty zaufania społecznego ze względu na rozwijającą się aferę KNF, wzmocnioną przez aferę SKOK. PiS straciło „cnotę” partii uczciwej i wiarygodnej. Dodatkowo, zwłaszcza miejska klasa średnia zaczęła na poważnie obawiać się „Polexitu”, dlatego gremialnie wzięła udział w wyborach samorządowych wyrzucając już w pierwszej turze PiSowskich kandydatów z polskich miast.

Mamy więc znów do czynienia z radykalną zmianą wizerunku PiS. Od miesiąca politycy PiS wyprzedzają się w deklarowaniu miłości do Unii Europejskiej i jej wartości. Wyglada to komicznie, zwłaszcza w wydaniu byłej premier oraz premiera, ale nie wiadomo, czy tę „słomianą” miłość -za klasykiem – „ciemny lud” nie kupi. Z przekazu partii znikają politycy rażący nienawiścią i radykalizmem. Walka idzie bowiem nie o 25% twardego elektoratu, ale 15% centrum, które dało władzę PiS w 2015 roku. Wszystkie te działania podejmowane tak szybko i skrupulatnie jeszcze w grudniu, przed światami wskazują, że JK szykuje się na wybory już wiosną.

Zwolennikiem takiego rozwiązania jest Adam Bielan, czyli główny PRowiec JK. Ma on świadomość, że łatwiej wygrać te wybory teraz, gdy kula śnieżna porusza się jeszcze wolno, a opozycja łączy się przez pączkowanie. Nieprzygotowana i ciagle kłócącą się opozycja przegra takie wybory z kretesem. Bielan ma także własny interes w przyspieszeniu wyborów. Chce być komisarzem, ale wie że Unia Europejska wstrzyma ich wybór o pół roku i poczeka na nowy polski rząd wyłoniony w październiku czy listopadzie. Wygrana w marcu daje mu większe nadzieje. Nam raczej nadzieję odbiera, chyba że zmusimy opozycję do wspólnego, solidarnego odzyskania naszego kochanego państwa od szkodników.

— TARCZYŃSKI BĘDZIE NASTĘPNY? – Fakt o odejściu Pawłowicz: “Tarczyński będzie następny – mówi nam ważny polityk PiS. Podczas zamkniętej dla mediów części niedawnego posiedzenia klubu PiS w Jachrance prezes mówił o konieczności zmiany języka i twarzy. – Prezes powiedział tylko to, co od dawna mówiliśmy: że taka skrajność nam szkodzi, a jedynym sposobem na wygranie wyborów jest odzyskanie centrowych wyborców – mówi nam jeden z najbliższych współpracowników prezesa”.
fakt.pl

— JACEK NIZINKIEWICZ O SCENARIUSZU PRZYSPIESZONYCH WYBORÓW – pisze w RZ: “Ryzyko jest więcej niż duże, ale może się okazać, warte podjęcia, tym bardziej że oprócz trzymania wszystkich stronnictw partii w szachu, z każdym miesiącem opozycja będzie musiała się organizować i jednoczyć we wspólny proeuropejski front anty-PiS. A zjednoczona opozycja może być zabójcza dla PiS. Czy do wcześniejszych wyborów dojdzie, dowiemy się już w styczniu. Decyzja należy do jednego człowieka. A Jarosław Kaczyński pokazał nieraz, że potrafi grać va banque”.
rp.pl

— SŁAWOMIR SIERAKOWSKI O SYTUACJI PO PUBLIKACJACH O SOLORZU – TERAZ SIĘ BĘDZIE DECYDOWAĆ CZY BĘDZIEMY MIEĆ BUDAPESZT W WARSZAWIE: “Polska, czym się chyba zbyt rzadko chwaliliśmy, była i wciąż jest najmniej skorumpowanym krajem czworokąta wyszehradzkiego. Na Słowacji niedawno zabito dziennikarza i jego dziewczynę za to, że ujawniał związki rządzącej partii z włoską mafią. W Czechach premierem jest oligarcha, właściciel znacznej części mediów, który ma na koncie regularne oszustwa i wyłudzanie pieniędzy publicznych. Na Węgrzech rządzi grupa, która nazywa się Fidesz. O tym, co posiada i jak doszła do tego, napisano opasłe tomy. Polsce pod tym względem było bliżej do Niemiec niż do reszty sąsiadów. Jeśli PiS obiecywał Budapeszt w Warszawie, to nie tylko w sensie zdobycia władzy absolutnej, ale także stworzenia kapitalizmu państwowego podporządkowanego partii rządzącej. PiS nie miał dotąd swoich oligarchów, dzięki którym mógłby media przejmować, niszczyć albo przynajmniej podporządkowywać sobie. Dopiero teraz decydować się będzie, czy będziemy mieć Budapeszt w Warszawie”.
onet.pl

— ŁUKASZ PAWŁOWSKI W KULTURZE LIBERALNEJ O KONSEKWENCJACH DLA POLSKI BUDŻETU STREFY EURO: “Ustanowienie odrębnego budżetu dla strefy euro zwiększa i dodatkowo formalizuje różnicę pomiędzy Europą pierwszej i drugiej prędkości. Nikt nie może zmusić państw spoza strefy euro do przyjęcia wspólnej waluty w określonym czasie, ale można sprawić, że koszty jej nieprzyjęcia będą znacząco rosły. A Polska, która po odejściu Wielkiej Brytanii, jest jedynym dużym krajem UE spoza strefy euro, niewiele będzie mogła na to poradzić. W tym kontekście komicznie brzmi hasło niedawnej konwencji partii rządzącej, która usilnie stara się zapewnić wyborców, że Unii nie tylko nie zmierza opuszczać, ale że Polska pozostaje „sercem Europy”. Nie jesteśmy sercem Europy, nie jesteśmy też jej mózgiem, oczyma czy uszami. To wszystko bowiem narządy dla funkcjonowania organizmu albo niezbędne, albo bardzo przydatne. Polska tymczasem staje się w Unii Europejskiej czymś, co w biologii nazywane jest „narządem szczątkowym”, który w toku ewolucji zatraca swoje znaczenie”.
kulturaliberalna.pl

— ROMAN KUŹNIAR O GRZECHACH POLITYKI ZAGRANICZNEJ – pisze w GW: “Bilans trzech ostatnich lat w polityce zagranicznej jest głęboko przygnębiający. Zrobiono wiele, by zniszczyć lub zniesławić dorobek Polski. Kraj został ośmieszony w Europie, a jego wpływy zostały radykalnie ograniczone”.
wyborcza.pl

>>>

Wskazujemy na naruszenie naszym zdaniem trzech przepisów Kodeksu karnego. Po pierwsze, tzw. korupcja czynna i korupcja bierna. Coś, co jest naszym zdaniem oczywiste, radny Wojciech Kałuża za określone zachowanie, czyli za przejście do innego obozu politycznego, otrzymał korzyść majątkową w postaci wynagrodzenia wicemarszałka i korzyść osobistą w postaci funkcji, którą obecnie sprawuje. Dodatkowo żądamy od prokuratury, aby sprawdziła, którzy funkcjonariusze rządzącej partii oprócz Michała Dworczyka, sekretarza stanu w KPRM, byli zaangażowani w tę aferę Kałuży. Przypomnę, że jak media donoszą, jak sam chwalił się minister Dworczyk, to on został oddelegowany przez kierownictwo swojej partii i premiera Morawieckiego do tego, by jeździł po Polsce, a czasami nawet latał samotnie samolotem rządowym i by negocjował warunki wejścia radnych, którzy nie byli radnymi PiS-u. Te okoliczności powinny zostać zbadane. Powinno dojść do szczegółowych wyjaśnień” – mówił na konferencji prasowej Borys Budka z PO.

Sytuacja wymaga tego, aby prokuratura wyjaśniła, czy pomiędzy radnym Kałużą a ministrem Dworczykiem nie doszło do sytuacji korupcyjnej. Wiemy, że to minister Dworczyk negocjował z radnym Kałużą opuszczenie Koalicji Obywatelskiej i zostanie wicemarszałkiem województwa. Naszym zdaniem to zachowanie wyczerpuje znamiona określone w art. 250a Kodeksu karnego” – dodawał Marek Wójcik.

>>>

PiS swoich specjalistów od szmat i matołków chowa głęboko, bo jeszcze raz chce orżnąć publikę

16 Gru

PiS chowa swoich matołków, bo idą wybory.

>>>

Kamil Durczok na silesion.pl odniósł się do ostatniego wystąpienia Mateusza Morawieckiego w Sejmie.

Leszczyna: Wszyscy, którzy pozostaną poza strefą euro, są skazani na porażkę i słabszy rozwój

– Takie hasło [dot. strefy euro] oczywiście zapowiedział Grzegorz Schetyna. Powiedział, że Polska zrobi wszystko, żeby jak najszybciej, w jak najbliższej perspektywie być gotowa do wejścia do strefy euro. Żeby chcieć wejść, trzeba być najpierw gotowym. Zobaczymy jaki będzie stan finansów po tym, jak PiS przegra jesienne wybory i zrobimy wszystko, żeby był w miarę szybko na tyle dobry, żebyśmy do strefy euro, bo wszyscy, którzy pozostaną poza nią, są skazani na porażkę i słabszy rozwój – stwierdziła Izabela Leszczyna w „Kawie na ławę” TVN24.

Kierwiński: SKOK-i zbyt dużo zainwestowały w szeroko rozumiane środowisko dziś związane z PiS-em, żeby nie czuć teraz ochrony

– Jeżeli chodzi o te słowa [o pobiciu Wojciecha Kwaśniaka], skandaliczne słowa, one pokazują tak naprawdę z jakimi ludźmi mamy do czynienia. Mamy do czynienia z ludźmi, którzy staną po stronie bandytów tylko dlatego, aby bronić interesów własnego środowiska politycznego. Bo SKOK-i zbyt dużo zainwestowały w szeroko rozumiane środowisko dziś związane z PiS-em, żeby nie czuć teraz ochrony – stwierdził Marcin Kierwiński w „Śniadaniu w Polsat News” Dariusza Ociepy.

Kierwiński o decyzji Pawłowicz: To chyba kolejna odsłona tego powrotu miłości PiS-u do UE

– To chyba kolejna odsłona tego powrotu miłości PiS-u do Unii Europejskiej. Jeżeli wczoraj na konwencji PISu przez wszystkie przypadki odmieniano Europę, po tych trzech latach demontowania polskiej pozycji w Europie, po trzech latach wojny z Europą i jeszcze wieczorem dowiadujemy się, że osoba, która była zawsze krytyczna wobec UE, była takim najbardziej antyeuropejskim członkiem PISu, wycofuje się z polityki, to to jest zabieg – stwierdził Marcin Kierwiński w „Śniadaniu w Polsat News”.