Tag Archives: Antoni Dudek

Nie dla klechy pedofila na pomniku

10 Gru

„Myślę, że nie ma miejsca w przestrzeni publicznej dla tego pomnika, tylko niech to się odbywa w poszanowaniu pewnych reguł. Docelowo ten pomnik z tego miejsca zniknie, będzie przeniesiony. Tylko niech się to odbędzie (…) nie w kategoriach burzenia, tylko w kategoriach relokacji” – powiedział prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. Ostateczne decyzje w sprawie pomnika mają zapaść w styczniu przyszłego roku podczas sesji Rady Miasta Gdańska.

Rada ma też rozważyć także sprawę honorowego obywatelstwa miasta Gdańska, które przed laty przyznano ks. Jankowskiemu. Zajmie się również nazwą skweru, na którym stoi pomnik prałata.

Adamowicz zaznaczył, że dla niego przestrzeń publiczna oznacza teren ogólnodostępny. – „Miasto Gdańsk nie jest właścicielem samego pomnika. Właścicielem jest społeczny komitet budowy, na którego czele stał przewodniczący zarządu regionu „S” pan Dośla. W związku z tym oni będą musieli zdecydować, gdzie ten pomnik by stanął w przestrzeni prywatnej, na przykład kościelnej, ale to już należy do nich” – dodał.

Prezydent Gdańska zaapelował do metropolity gdańskiego abpa Sławoja Leszka Głódzia o powołanie komisji, która zbadałaby sprawę przestępstw seksualnych ks. Jankowskiego. – „Im szybciej to się stanie, tym lepiej będzie dla opinii publicznej, dla Kościoła, myślę, że też i dla pamięci samego już nieżyjącego księdza. Zarówno państwo watykańskie, jak i kościoły zachodnie również zajmują się prawdopodobnymi przypadkami molestowania czy wręcz pedofili, nawet kiedy prawdopodobni sprawcy już nie żyją” – powiedział Adamowicz.

Kuria archidiecezji gdańskiej jednak na razie nie zamierza reagować. Jej kanclerz ks. Rafał Dettlaff wydał oświadczenie, w którym napisał m.in., że w ciągu ostatnich 10 lat do kurii „nie wpłynęły żadne doniesienia potwierdzające zarzuty podnoszone w mediach”. Czyli nikt się nie zgłosił, więc nie ma sprawy?

— BARTOSZ GODUSŁAWSKI I GRZEGORZ OSIECKI CYTUJĄ W DGP OSOBĘ Z OTOCZENIA PREMIERA: “Trudno uwierzyć w takie zarzuty dla Wojciecha Kwaśniaka, który został ciężko pobity na zlecenie osób ze SKOK Wołomin. Sposób i termin zatrzymania są druzgocące dla reputacji nadzoru. Dzisiaj każdy urzędnik zastanowi się dwa razy, a może nawet odmówi podpisania jakiegokolwiek dokumentu czy wydania decyzji. Trudno będzie też ściągnąć do urzędu czy utrzymać w nim wartościowych pracowników – mówi osoba z otoczenia szefa rządu i dodaje, że nie rozstrzyga o winie, ale sposób prowadzenia sprawy mocno uderza w reputację KNF, którą nadszarpnęła już sprawa z Chrzanowskim.

— PROF. DUDEK O TYM, ŻE TRZEBA SIĘ LICZYĆ Z TYM, ŻE SAMEMU TAKŻE SIĘ TRAFI DO WIĘZIENIA: “– PiS wkroczył naprawdę na wojenną ścieżkę. Jeśli się zamyka ludzi opozycji, trzeba się liczyć z tym, że w przyszłości także trafi się do więzienia – podkreśla Antoni Dudek”.
dziennik.pl

— ZIOBRO TRACI NERWY – jedynka GW: “Nawet w kręgach rządowych minister sprawiedliwości-prokurator generalny Zbigniew Ziobro jest krytykowany za akcję wobec byłych szefów Komisji Nadzoru Finansowego – wynika z informacji „Wyborczej”. (…) Wypowiedzi Ziobry nie bronił nawet nikt z rządu. Zwłaszcza że na weekendowym zjeździe Klubu Parlamentarnego PiS w Jachrance prezes partii Jarosław Kaczyński apelował, by wygaszać emocje, bo odbijają się one na notowaniach obozu władzy”.
wyborcza.pl

— CO PO SŁOWACH ZIOBRY MAJĄ MYŚLEĆ TYSIĄCE UCZCIWYCH URZĘDNIKÓW? – Paweł Wroński w GW: “Ciekawe, co po słowach Ziobry myślą sobie teraz tysiące uczciwych urzędników pracujących dla państwa. Być może rozumieją już, że i oni mogą być o 6 rano nawiedzeni przez agentów CBA w kominiarkach i przewiezieni przez pół Polski po to, by dostać skrajnie idiotyczne zarzuty współdziałania z gangsterami. (…) Teraz usiłuje niszczyć ludzi, którzy służyli Rzeczypospolitej, próbując zniszczyć ich dobre imię i wytaplać ich w pisowskim błocie. Przesuwa nasz kraj w obszar moralnej gangreny, w której jedyną liczącą się wartością jest utrzymanie się rządzącej partii u władzy. Nie wiadomo, kogo w Polsce bać się bardziej: bandytów czy prokuratora generalnego?”
wyborcza.pl

— WCIĄŻ CZUJĘ SIĘ ZAGROŻONY – WOJCIECH KWAŚNIAK w rozmowie z Ewa Ivanową i Wojciechem Czuchnowskim w GW: “Występuję w wielu sprawach jako świadek. Nie tylko w tych związanych z Wołominem, ale i w innych z doniesień KNF. Właśnie z uwagi na osobiste bezpieczeństwo, brak jakiejkolwiek ochrony mnie i mojej rodziny zawsze proszę, bym mógł złożyć zeznania w Warszawie. Kilka miesięcy temu prokuratorzy przyjechali z odległego miejsca i przesłuchali mnie w pracy, rozumiejąc problem”.

— MÓJ PRZYPADEK JEST PRZYKRY ZARÓWNO DLA POPRZEDNIEJ JAK I OBECNEJ WŁADZY – DALEJ KWAŚNIAK: “Mój przypadek jest przykry dla władzy publicznej. Zarówno tej poprzedniej, jak i obecnej. Nie przypominam sobie, by ktoś z rządu po zamachu wystąpił z oświadczeniem, że to jest niedopuszczalne i że państwo surowo ukarze sprawców. Potem, po zmianie władzy, zostawiono mnie samego z całą tą sprawą. Dopiero teraz, przy tym zatrzymaniu, prokuratura zadziałała z najwyższego szczebla, były – jak się dowiaduję – polecenia z centrali, zorganizowano konferencję prasową… Dysproporcja jest oczywista”.
wyborcza.pl

— SŁONA CENA PROSTACKIEJ PROWOKACJI – Witold Gadomski w GW: “Milczy świętoszkowaty Gowin, który w co drugim zdaniu twierdzi, że jest państwowcem, milczą ci działacze PiS, którzy w stanie wojennym wykazywali się odwagą. Dziś odwagi im brakuje. Milczy premier Morawiecki, który doskonale zna kulisy sprawy SKOK-u Wołomin. Akcja pisowskich prokuratorów jest szyta tak grubymi nićmi, że stanie się dla PiS dużym kłopotem. Media przypominają, jak działacze PiS i nieżyjący brat prezesa przez lata bronili SKOK-ów przed zewnętrzną kontrolą. Ta sprawa jest znana od dawna, teraz wraca z nową siłą”.
wyborcza.pl

— NACZELNY RZECZPOSPOLITEJ MOCNO O SPRAWIE BYŁYCH SZEFÓW KNF – jak pisze Bogusław Chrabota: “Apeluję o transparentność postępowania wobec byłych szefów Komisji. Tego wymaga racja stanu. (…)  To śledztwo to ważny test jej wiarygodności, który rozstrzygnie, czy prokuratorzy działają w trosce o interes obywateli, czy na polityczne zamówienie. Odkryj karty, prokuraturo!”
rp.pl

— CBA CHRONI WICEMINISTRA ZDROWIA I PODWYŻKI LEKÓW – Judyta Watoła w GW: “Rozmawiamy na ten temat z posłami. Wszyscy chcą pozostać anonimowi. – To pismo wygląda, jakby pisał je Czech, a nie CBA – uważa jeden z nich. – CBA martwi się o zyski koncernów, a nie wydatki chorych – zwraca uwagę inny. Zapytaliśmy tydzień temu Biuro, na czym Sakowicz opiera swoje twierdzenia. Do dziś nie dostaliśmy odpowiedzi”.
wyborcza.pl

>>>

>>>

Reklamy

Pan Jarek dawkuje aferę KNF

30 List

Reportaż TVN o neonazistach, sprawa powieszenia portretów europosłów PO na szubienicach, kwestia rzekomych szwajcarskich kont polityków lewicy i wiele innych, politycznie „gorących” śledztw – takimi sprawami zajmuje się prokuratura w Katowicach. To tam lata temu aplikację robił Zbigniew Ziobro, a dziś jest „kuźnią kadr” Ministerstwa Sprawiedliwości oraz Prokuratury Generalnej. W niej badana jest afera KNF, która w ostatnich tygodniach wstrząsnęła polską polityką. – Każde słowo, jakie pada w tym śledztwie, jest znane partyjnej centrali. I to, co gorsza, zgodnie z prawem – mówi Onetowi anonimowo prokurator z Katowic.

  • Katowicka prokuratura już za poprzednich rządów PiS była szczególnie preferowana przez władzę – to tam trafiała większość śledztw politycznych
  • Ze Śląska wywodzą się najważniejsi ludzie z otoczenia Zbigniewa Ziobry – to stąd pochodzą Bogdan Święczkowski, Marek Pasionek, Robert Hernand czy Krzysztof Sierak
  • Także na Śląsku, po tym jak PiS stracił w 2007 roku władzę, powstało stowarzyszenie prokuratorów „Ad Vocem”, które miało chronić prokuratorów związanych z Ziobrą. Założyła je prok. Małgorzata Bednarek – dziś sędzia Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego
  • Katowicka prokuratura ma zbadać m.in. aferę KNF oraz sprawę reportażu wcieleniowego TVN o „urodzinach Hitlera”
  •  – To ośrodek bardzo specyficzny i trudno mówić o jego niezależności – tak o wydziale zamiejscowym Prokuratury Krajowej w Katowicach mówi prok. Iwona Palka, była szefowa katowickiej „apelacji”, dziś w stanie spoczynku
  • Szef Stowarzyszenia „Lex Super Omnia”, prok. Krzysztof Parchimowicz dodaje, że decyzja o badaniu sprawy KNF w Katowicach jest „co najmniej dziwna”. – Sprawa jest typowo warszawska, więc przekazanie jej do Katowic jest niezrozumiałe. Chyba że stoją za tym jakieś inne względy – mówi

Gdy „Gazeta Wyborcza” napisała o sprawie byłego szefa KNF Marka Chrzanowskiego i jego propozycji dla Leszka Czarneckiego, właściciela Getin Noble Banku, minister sprawiedliwości zareagował „niemal” natychmiast.

Zapowiedział, że sprawa zostanie zbadana „do gruntu”. – Prokuratura na moje polecenie wszczęła śledztwo, jest ono już intensywnie prowadzone wspólnie z CBA – mówił 13 listopada Zbigniew Ziobro. – Będziemy domagać się postępów tego śledztwa od prowadzących je prokuratorów – podkreślał.

Zbigniew Ziobro nie wyjaśnił jednak, jak doszło do tego, że wszczęcie śledztwa polecił dopiero po publikacji informacji o aferze w prasie – podczas gdy zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie trafiło już 7 listopada, czyli sześć dni wcześniej.

Co działo się w tym czasie? Nie wiadomo. Gorączkowe działania wymusiła dopiero publikacja w „Gazecie Wyborczej”. – W odróżnieniu od tych przedstawicieli klasy politycznej, którzy chcą stosować taryfę skrupulatności śledztwa tylko do pewnej części osób, nie patrzymy na polityczne legitymacje, ale będziemy tak samo konsekwentni zawsze – mówił 13 listopada Ziobro. – Kogokolwiek to będzie dotyczyć, czy ludzi z nominacji poprzedniej władzy, członków poprzedniego rządu, czy członków aktualnego rządu – deklarował.

– To jest ta fundamentalna różnica, którą państwu gwarantuję – kwitował szef resortu sprawiedliwości. Zaznaczył przy tym, że wyjaśnianiem afery KNF zajmie się wydział zamiejscowy Prokuratury Krajowej w Katowicach.

Prokuratura pod specjalnym nadzorem. „Każde słowo ze śledztwa trafi prosto na Nowogrodzką”

Wydział, który zbadać ma aferę KNF, tworzyła bliska współpracownica Zbigniewa Ziobry – dziś sędzia Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego – Małgorzata Bednarek. Zasłynęła tym, że w 2006 roku, jako prezes Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej podczas konferencji prasowej oświadczyła, że lokalni sędziowie i prokuratorzy tworzyli „zorganizowaną grupę przestępczą”.

Nad tym śledztwem prok. Bednarek objęła nadzór osobiście. Tezy ze śledztwa upadły, dochodzenia umorzono, a oskarżeni sędziowie otrzymali odszkodowania – po 50 tysięcy złotych – oraz przeprosiny na pierwszych stronach lokalnych gazet.

Gdy PiS stracił władzę, prok. Bednarek w 2008 roku założyła Stowarzyszenie „Ad Vocem”, skupiające prokuratorów „od Ziobry”, których po utracie przez PiS władzy mogły dotknąć jakieś represje.

Dziś to „zaplecze” Ziobry sprawuje najważniejsze funkcje w ministerstwie i w Prokuraturze Generalnej. Należą do niego prokurator krajowy Bogdan Święczkowski, odpowiedzialny za śledztwo smoleńskie Marek Pasionek, Krzysztof Sierak czy wiceszef PG Robert Hernand.

Wszyscy „korzenie” mają właśnie w Katowicach. – Dziś, zupełnie „przez przypadek”, właśnie do Katowic trafia sprawa afery KNF. Po prostu śmiech na sali – mówi nam jeden ze śląskich prokuratorów, chcący zachować anonimowość.

– Jestem przekonany, że każdy protokół z czynności w śledztwie jest przekazywany do Zbigniewa Ziobry, który to śledztwo osobiście nadzoruje. Ma takie prawo, może zapoznawać się z wszelkimi czynnościami, jakie są wykonywane w toku śledztwa. Co jest absolutnie przerażające, dzieje się to zgodnie z prawem – wyjaśnia śląski prokurator.

– Taką zmianę ustawy o prokuraturze przeforsował obecny Prokurator Generalny. Wszystko po to, by nigdy więcej nie być zagrożonym ewentualnym wnioskiem o odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu, co groziło mu po tym, jak informacje ze śledztwa w sprawie mafii węglowej ujawnić miał prezesowi PiS – mówi. – Teraz więc mamy sytuację taką, że każde słowo, które pada w tym śledztwie, może być natychmiast znane na Nowogrodzkiej, w partyjnej centrali – podkreśla prokurator z Katowic.

Była szefowa katowickiej „apelacji”: prokuratura absolutnie nie jest niezależna

Decyzję o przekazaniu do Katowic śledztwa ws. KNF krytycznie ocenia prok. Iwona Palka, członkini zarządu Stowarzyszenia „Lex Super Omnia” i była szefowa katowickiej Prokuratury Apelacyjnej, obecnie w stanie spoczynku. – To w żadnym wypadku nie jest właściwość katowicka, śledztwo powinno toczyć się w Warszawie, dla każdego jest to oczywiste – mówi Onetowi prok. Palka.

– Przekazanie śledztwa w tak kluczowej sprawie do tej właśnie jednostki musi budzić szereg pytań. Tym bardziej że w mojej ocenie trudno dziś mówić o niezależności którejkolwiek prokuratury. Absolutnie nie można tak twierdzić – mówi.

– Nowa ustawa Prawo o prokuraturze, wprowadzona przez obecną władzę, pozwala na mocy art. 12 par. 1 przekazywać nadzorującemu śledztwo informacje do dowolnie wybranych osób. Bez konsekwencji i wyłącznie uznaniowo – wyjaśnia. – Ograniczenie, jakie jest zawarte w ustawie, to „istotność dla bezpieczeństwa państwa i jego prawidłowego funkcjonowania” – mówi prok. Palka. – A to jest kategoria absolutnie dowolna i uznaniowa. W tej sytuacji prokurator nadzorujący śledztwo – czyli w przypadku sprawy KNF Zbigniew Ziobro – może dowolnie transferować informacje ze śledztwa i przekazywać je dalej. Pytanie, czy z tego uprawnienia korzysta? – pyta prok. Palka.

Kto w tym śledztwie rządzi? „Nie daje rękojmi, że nie straci twarzy”

Naczelnikiem wydziału zamiejscowego Prokuratury Krajowej w Katowicach jest Tomasz Tadla, wieloletni zastępca rzecznika prasowego Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach. Dziś odpowiada za śledztwo ws. KNF. – Zawsze mówił, że funkcje go nie interesują, że chce działać „w linii”. Cóż, najwyraźniej coś się zmieniło – mówi nam anonimowo jeden ze śląskich śledczych. – Opinia środowiska o nim jest taka, że to dobry prokurator, „ogarnięty”, tyle że czuły na awanse i gratyfikacje, jakie się z tym wiążą – mówi.

A czy daje gwarancje niezależności? – pytamy naszego rozmówcę.

– Nie dam rękojmi, że przy tej sprawie nie straci twarzy – mówi. – Już teraz wiele decyzji związanych z aferą KNF może dziwić. Choćby żądanie dwóch miesięcy aresztu dla Marka Chrzanowskiego. To jest niestandardowe, bo normalnie przy takiej sprawie „z automatu” żąda się maksymalnego wymiaru aresztu, czyli trzech miesięcy – mówi nam śląski prokurator.

– Do tego – co bardzo istotne – co najmniej dziwna jest kwalifikacja prawna czynu. Uznanie, że Chrzanowski popełnił jedynie przestępstwo urzędnicze, czyli czyn z art. 231 kodeksu karnego – przekroczenia przez funkcjonariusza publicznego uprawnień celem osiągnięcia korzyści majątkowej przez osobę trzecią – jest, mówiąc najprościej, dziwnie łagodny – podkreśla nasz rozmówca. – Zwłaszcza jak na Katowice, które są bardzo rygorystyczne. Bo normalnie byłoby „na grubo” i to byłoby zakwalifikowane jako zwykła łapówa – kwituje śląski prokurator.

Prok. Parchimowicz: Katowice to ośrodek bardzo specyficzny

Krzysztof Parchimowicz, zdegradowany przez Zbigniewa Ziobrę prokurator w stanie spoczynku oraz szef i założyciel Stowarzyszenia „Lex Super Omnia” w rozmowie z Onetem podkreśla, że Katowice są dla Zbigniewa Ziobry miejscem szczególnym.

– Przecież tu właśnie robił aplikację, stąd wywodzą się ludzie mu najbliżsi – mówi. – Dla mnie niezrozumiała jest jednak inna kwestia. Mogę zrozumieć osobisty sentyment ministra, ale nie zmienia to faktu, że przenosząc śledztwo w sprawie KNF do Katowic, naraża skarb państwa na gigantyczne koszty – podkreśla. – To są zwroty za podróż wszystkich świadków itd. Przecież przy śledztwie tej rangi, śledztwie „najważniejszym z ważnych”, wszystkim powinno zależeć, by kontakt prokuratora z CBA był jak najłatwiejszy. Tymczasem CBA jest w stolicy, a prokurator na Śląsku. Powiedzieć, że to dziwne, to mało – podkreśla.

Przypomnijmy, to prokuratura w Katowicach – za poprzednich rządów PiS – prowadziła sprawę Barbary Blidy. Zajmowali się też rzekomymi szwajcarskimi kontami polityków lewicy, czy sprawą tzw. willi Kwaśniewskich.

Także Katowice badać mają sprawę sędzi, która uniewinniła lekarzy oskarżonych o doprowadzenie do śmierci ojca Zbigniewa Ziobry. Ten sam ośrodek stawiał zarzuty Cezaremu Grabarczykowi z PO, który był podejrzany o poświadczenie nieprawdy w dokumentach podczas starania się o pozwolenie na broń.

Dziś Katowice badają aferę KNF. Także ta prokuratura zajmuje się sprawą neonazistowskiej imprezy w Wodzisławiu Śląskim – czyli tzw. urodzin Hitlera. Po tym, jak śledczy z Gliwic najpierw próbowali postawić operatorowi TVN zarzuty propagowania faszyzmu – bo podczas reportażu wcieleniowego udawał, że „hailuje” – po wycofaniu zarzutów śledztwo przekazano właśnie do Katowic.

— GAZETA STOŁECZNA O TŁUMACH NA WARSZAWSKIEJ BURZY MÓZGÓW BIEDRONIA – jak pisze Wojciech Karpieszuk: “Do kina Palladium przyszli młodzi i starsi, było bardzo dużo młodzieży licealnej. Nie wszyscy się zmieścili, część osób relację ze spotkania oglądała na telebimie w pobliskim klubie Hybrydy. Biedroń szybko oddał głos zebranym, krążył po sali z mikrofonem, ludzie zgłaszali postulaty, odbywała się nad nimi szybka dyskusja i głosowanie. – Będziemy głosowali jak w Sejmie, ekspresowo i w nocy, takie standardy, sorry – zażartował Biedroń. Podczas głosowania wskakiwał na scenę, zebrani podnosili ręce, a on oceniał, czy większość jest za, czy przeciwko. Był jedynie moderatorem debaty, starał się wyciągnąć konkretne postulaty. Mówił: – Wiem, że to trudne, wy myślicie, że to politycy mają podawać pomysły, a ja myślę, że wy macie lepsze”.
warszawa.wyborcza.pl

— POLICJA WEZWAŁA WOJCIECHA CIEŚLĘ ZA TEKST O MUSZYŃSKIM: “- Brak mi słów – mówi Wojciech Cieśla, dziennikarz „Newsweeka” wezwany na policję za publikację artykułu „bez zgody osoby zainteresowanej”, czyli wiceprezesa TK Mariusza Muszyńskiego. Helsińska Fundacja Praw Człowieka podkreśla, że to pierwszy taki przypadek w Polsce”.
wyborcza.pl

— PROFESOR ANTONI DUDEK O TYM DLACZEGO REAKCJA AMERYKANÓW WS TVN BYŁA TAK MOCNA: “TVN nie jest „jakąś” amerykańską inwestycją – w sensie finansowym jest największą amerykańską inwestycją w Polsce. Z naturalnych względów jeśli „coś” jest największą inwestycją w obcym państwie, to ambasador powinien się nią interesować. Zupełnie nie akceptując formy jakiej dopuściła się pani ambasador przy tej interwencji – mogło się to odbyć w formie ustnej rozmowy na przykład z premierem Morawieckim – zwracam uwagę na fakt jakie standardy obowiązują w Stanach Zjednoczonych. Nie jest przyjęte w amerykańskiej kulturze politycznej aby członkowie rządu piętnowali media. Tutaj pojawia się wątek, czy strona rządowa nie posunęła się zbyt daleko w krytyce TVNu. TVN jest głównym ośrodkiem (w mediach elektronicznych) oporu wobec PiSu. Pytanie co dalej. Jeśli prawdą są informacje krążące w opinii publicznej – których nie potrafię zweryfikować – że usiłowano odkupić TVN od Amerykanów i że pewne rządowe kręgi usiłowały zaangażować spółki skarbu państwa, by te odkupiły TVN, po to, by zmienić jego profil ideowy, to pokazałoby dno reakcji pani Mosbacher.  Jeżeli fakt ten byłby prawdą – a nie słyszeliśmy żadnego dementi w tej sprawie ze strony rządu – to rzeczywiście mogłoby się to bardzo nie podobać Amerykanom, gdyż byłaby to próba zmonopolizowania przekazu medialnego”.

— DUDEK UWAŻA, ŻE POWINNO BYĆ ŚLEDZTWO WS WYCIEKU LISTU MOSBACHER: “Gigantycznym skandalem jest fakt, że ten nieotwarty list wyciekł do opinii publicznej, stąd moim zdaniem powinno zostać w tej sprawie uruchomione śledztwo. Wyszedł tu kompletny brak profesjonalizmu pewnych urzędników, bądź jest to element gry politycznej w obozie władzy, który postawił ten rząd w bardzo kłopotliwej sytuacji”.
m.fronda.pl

— JACEK NIZINKIEWICZ W RZ O PODWAŻANIU WIARYGODNOŚCI MEDIÓW PRZEZ PIS – pisze w RZ: “Trwa podważanie wiarygodności mediów, w myśl zasady: „Kto nie z Mieciem, tego zmieciem”. Teraz media wspierające rząd chcą kupić jedną z największych stacji radiowych dzięki państwowym pożyczkom. W obozie władzy pokutuje przekonanie, że dzięki pokornym dziennikarzom jego rządy nie będą zagrożone. Na Węgrzech Viktorowi Orbanowi udało się podporządkować lub doprowadzić do upadku wolne media. O podobnym scenariuszu marzy PiS. Pytanie, czy Polacy chcą mediów przytakujących politykom?”
rp.pl

— GW O MARKU CH.  – jak piszą Agata Kondzińska i Iwona Szpala: “Dla publicznej kariery Ch. kluczowy jest rok 2016. To wtedy nieznany opinii publicznej pracownik naukowy SGH wchodzi do Rady Polityki Pieniężnej. Rekomendują go senatorowie PiS: twórca SKOK Grzegorz Bierecki, marszałek Senatu Stanisław Karczewski, wicemarszałek Michał Seweryński, Marek Martynowski zwany w parlamencie „żołnierzem Nowogrodzkiej”, Marek Pęk, Aleksander Szwed, Stanisław Gogacz. Gogacz i Szwed mówią „Wyborczej”, że nie pamiętają, dlaczego postawili na Marka Ch. (…) Grono ludzi wokół Ch. się kurczy. Dawni znajomi nie chcą o nim rozmawiać. A PiS, przy którym zrobił błyskotliwą karierę, twierdzi teraz, że właściwie go nie zna”.
wyborcza.pl

— EWA IVANOVA O ŚLEDZTWIE WS KNF – TU NIE MA PRZYPADKÓW – pisze w GW: “Czego nie powiedział polityk kierujący prokuraturą? Tego, dlaczego śledztwo rusza dopiero po publikacji „Wyborczej”. Co się działo z pismem mecenasa Giertycha i dlaczego nie trafiło w PK do komórki ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji, ale do wydziału skarg i wniosków. Nie powiedział także, że prokurator PK został za to ukarany zesłaniem do prokuratury rejonowej. Bez orzeczenia dyscyplinarnego i bez sądu. Nie wiemy, czy faktycznie popełnił wielki błąd, czy został kozłem ofiarnym, bo wykonywał cudze polecenia. Prokuratura nie odpowiada na pytania w tej sprawie od wielu dni”.
wyborcza.pl

— RZ NA JEDYNCE O RAPORCIE MIAŻDŻĄCYM DOTYCHCZASOWE EFEKTY MIESZKANIA PLUS: “Pierwsze dwa lata realizacji programu Mieszkanie+ można uznać za stracone – to wnioski z raportu, który powstał na potrzeby rządu. Dokument trafił już na biurko premiera Morawieckiego i Jarosława Kaczyńskiego. Od momentu inauguracji programu w czerwcu 2016 r. popełniono wiele błędów – twierdzą autorzy raportu. Wskazują częste zmiany koncepcji i źle przygotowane przez Ministerstwo Infrastruktury akty prawne. Ich zdaniem najpoważniejszą szkodą jest stworzenie u wyborców „całkowicie nierealnych oczekiwań”.
rp.pl

— W SZKOŁACH CHAOS A ZALEWSKA ZACHWYCONA REFORMĄ – jedynka GW: “Minister edukacji Anna Zalewska podsumowała drugi rok reformy edukacji. – Mam dobre wiadomości dla nauczycieli, uczniów i rodziców – mówiła. Rodzice poszkodowanych roczników pomstują, a nauczyciele szykują się do strajku”.
wyborcza.pl

>>>