Tag Archives: Anna Mierzyńska

Donald Tusk, strefa euro i my

1 Sty

Więcej >>>

W 20. rocznicę wprowadzenia euro szef KE i przewodniczący Rady Europejskiej podkreślili znaczenie wspólnej waluty.

– Euro stało się symbolem jedności, suwerenności i stabilności – oświadczył w Brukseli przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker. Podpis pod traktatem z Maastricht, wprowadzającym Unię Gospodarczą i Walutową, „był najważniejszym podpisem w moim życiu”, powiedział długoletni premier Luksemburga, który od 2014 roku kieruje KE.

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk podkreślił ze swej strony, że „utworzenie euro przed 20 laty, podobnie jak wyzwolenie państw Europy Środkowej i Wschodniej oraz ponowne zjednoczenie Niemiec było przełomowym momentem w historii Europy”. Dziś euro jest „świadectwem siły politycznej i gospodarczej” Unii Europejskiej – dodał.

Juncker i Tusk nie ograniczyli się do podkreślenia znaczenia wspólnej waluty europejskiej w ciągu minionego dwudziestolecia. Kierując wzrok ku przyszłości, przewodniczący Komisji Europejskiej powiedział, że „będziemy w dalszym ciągu pracować nad ukończeniem unii gospodarczej i walutowej, jak również nad dalszym umocnieniem międzynarodowej roli euro”. Donald Tusk podkreślił z kolei, że w obliczu zachodzących zmian unia gospodarczą i walutowa będzie rozbudowywana i umacniana.

Strefa euro rozszerza się

Euro wprowadzono w życie 1 stycznia 1999 roku, najpierw jako jednostkę rozliczeniową w jedenastu państwach europejskich (Niemcy, Francja, Belgia, Holandia, Luksemburg, Austria, Włochy, Hiszpania, Portugalia, Irlandia i Finlandia). Od tej pory w tych państwach można było posługiwać się euro w transakcjach bezgotówkowych. Trzy lata później, 1 stycznia 2002 roku, euro zaczęło obowiązywać także w ruchu gotówkowym.

Od chwili utworzenia euro stało się drugą po dolarze USA najważniejszą walutą na świecie. Obecnie korzysta z niej już około 340 mln obywateli 19 państw. Do strefy euro przystąpiły także: Grecja (2001), Słowenia (2007), Malta i Cypr (2008), Słowacja (2009), Estonia (2011), Łotwa (2014) i Litwa (2015).

Jeszcze niedawno w Jachrance kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości ustalało strategię medialną na przyszły rok. W jej myśl najbardziej kontrowersyjni parlamentarzyści tej partii, którzy de facto stanowią ideologiczne odzwierciedlenie zarówno PiS i poglądy jego najwierniejszych wyborców do jesieni mieli być wyciszeni, a ich aktywność na mediach społecznościowych miała być skrupulatnie monitorowana. Z tego też wynikła, jak przypuszczało wielu, zaskakująca deklaracja posłanki Krystyny Pawłowicz o wycofaniu się z polityki. Niestety, znów mamy powód żeby o niej pisać. Posłanka PiS nie wytrzymała nawet do końca roku i zerwała się Kaczyńskiemu ze smyczy.

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker w rozmowie z włoskim dziennikiem “La Repubblica” stwierdził: „Wystarczy iść na cmentarz wojenny, by zdać sobie sprawę z tego, jaka jest alternatywa dla jedności europejskiej”. Istotnie, Pax Europaea nie byłoby bez integracji europejskiej.

Pawłowicz nie wytrzymała długo w pawlaczu i w swoim stylu zaatakowała polityka.

Tym samym strategia Prawa i Sprawiedliwości legła w gruzach. „Polska Sercem Europy” okazała się niewydolnym organem w stanie przedzawałowym.

Dziennikarz Gazety Wyborczej Bartosz Wieliński krótkim komentarzem do słów posłanki spowodował jej agresywną odpowiedź – publiczną pyskówkę na Twitterze.

W pełnej nieusprawiedliwionych inwektyw wymianie zdań dziennikarz odniósł się do terapii wyciszającej zaleconej posłance przez PiS w Jachrance. Pawłowicz w niewybrednych słowach zaprzeczała sugestiom Bartosza Wielińskiego, często nazywając go „mentalnym niemieckim niewolnikiem”. Jakby tylko głośne szczekanie coś zmieniało…

Partyjna dyscyplina nie wytrzymała próby czasu. Nie wiadomo jeszcze, czy uległa własnej hipokryzji, czy wynikła z powrotu do „ortodoksyjnego” wizerunku Prawa i Sprawiedliwości. Faktem jest, że utrzymując pozory polityki przyjaznej wobec Unii Europejskiej, partii trudniej rządzić w stylu, do którego się przyzwyczaiła. A Unia, jak na złość, nie dała się nabrać…

Rafał Wojaczek

Reklamy

Ziobro i biskup Tyrawa

9 Gru

Profesor Tadeusz Gadacz o Ziobrze.

Czasem wystarczy jedna niedziela, jeden hierarcha i jedno kazanie, by się przekonać, że gorzej może być zawsze.  „Niewiarygodny głupiec. Jak taki człowiek mógł zostać biskupem? Tam w KK nie wymaga się umiejętności myślenia?” – napisał pod artykułem wyborczej.pl, czytelnik podpisujący się, NieMaZgodyNaGlupote – komentując kazanie bydgoskiego biskupa Jana Tyrawy, wygłoszonego podczas mszy jubileuszowej Radia Maryja.

„Putin buduje ogromne cerkwie, rząd Rumunii współfinansuje świątynię wartą 110 mln euro” – przekonywał duchowny i w ostrych słowach zwrócił uwagę wiernym, że oto postuluje się zerwanie konkordatu, zmarginalizowanie „wpływów” Kościoła /…/ wyparcie go z przestrzeni publicznej, wyrzucenie religii ze szkół” i to głównie po to, by zdaniem hierarchy „wprowadzić coś z radykalnych ujęć genderyzmu”.

„Tak się realizuje dziś na świecie rozdział państwa od Kościoła” – ocenił Tyrawa. Z ironią dodał, że „dopiero wówczas Polska miałaby być nowoczesna i demokratyczna, bo liberalna”.

„Tak na marginesie chcę zaznaczyć, że głosi się te postulaty w czasie, kiedy prezydent Turcji otwiera w Kolonii największy meczet w Europie” – dowodził biskup.  „Kosztował, częściowo także i państwo tureckie, 150 mln, mieści 4,5 tys. wiernych i minarety najwyższe w Europie. W tej Europie, w której kościoły i katedry chrześcijańskie zamienia się na kina, teatry, muzea czy na coś gorszego”. Z nieukrywanym żalem dodał: „kopuła /meczetu w Kolonii/ jest wyższa niż Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie”.

„Nie tak dawno też prezydent Putin wraz z metropolitą całej Rosji Cyrylem I wmurowali, wcześniej poświęcony, kamień węgielny pod cerkiew prawosławną, odległą o 50 km od Moskwy w miasteczku Kubina – zwrócił uwagę hierarcha.

Komisja ds. Winy Tuska

5 List

Były premier Donald Tusk ma być ostatnim świadkiem, którego przesłucha sejmowa komisja śledcza do spraw Amber Gold.

W poniedziałek – uprzedzając bulwersująca atmosferę – Tusk przed wejściem na przesłuchanie powiedział, iż ma wrażenie, że intencje komisji i cele polityczne są jasne dla wszystkich… „Przyjechałem tutaj, żeby odpowiadać na pytania, nawet jeśli mam świadomość czemu głównie służy ta komisja i w jakim charakterze jestem przesłuchiwany. Chcę inaczej niż niektórzy związani z pracą tej komisji poważnie to potraktować. To moje obywatelskie zobowiązanie” – powiedział Tusk.

Już wstępne słowa Małgorzaty Wasserman – przewodniczącej komisji –  odebrały jej całą powagę i pokazały rzeczywiste intencje …

Całość przesłuchania trafnie komentował na Twitterze pełnomocnik byłego premiera Roman Giertych;

„M. Wasserman pyta świadka o zapisy ustaw. Na naukę ustaw był czas na aplikacji” – zauważa z ironią.

Bez najmniejszej żenady formułując swoje kwestie Wasserman zapytała, czy były premier wiedział, nad jakimi instytucjami sprawował nadzór. Tusk: to pytanie jest nie tyko nieuzasadnione, ale i niestosowne. „Nie uczestniczę, jak sądzę, w quizie – powiedział Tusk, gdy Wassermann dopytywała, kto nadzorował Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów”. „Przewodnicząca ma do dyspozycji pełną dokumentację” – dodał Tusk.

„Ale szybko pani Przewodnicząca zrejterowała z zadawania pytań!” – skomentował Giertych na Twitterze i chyba jednak się pomylił, bo pani przewodnicząca brnęła dalej, pytając m.in. „jak się pan czuje z tym, że pana minister okłamał Polaków mówiąc, że działania wobec Amber Gold były prowadzone od 2012, podczas gdy ustalono, że służby zajmowały się sprawą już od roku?

„Szefowa komisji Amber Gold pyta świadka „Jak pan się czuję? Świadka pyta się o fakty, a nie odczucia. Kolejne niedouczenie poseł Wasserman” – punktuje przewodniczącą komisji Giertych.

Były premier skwitował to dość krótko: „jeśli zarzucane są kłamstwa to oczekuje, że zostaną podjęte konkretne kroki prawne.” Dodał też: „zarzucanie ministrowi kłamstwa bez uzasadnienia byłoby tak nieprzyzwoite, że nie podejrzewam przewodniczącej o takie intencje… A swoją drogą Tusk stwierdził: „jeśli zarzucane są kłamstwa to oczekuje, że zostaną podjęte konkretne kroki prawne”.

Po czym dodał, że sformułowanie, iż w sprawie Amber Gold służby państwowe nic nie robiły, jest nieprawdziwe. „Nie wypada twierdzić wbrew prawdzie, że instytucje państwa nic nie robiły w tej sprawie” – zwrócił uwagę przewodniczącej komisji Donald Tusk.

Były premier zauważył „chciałbym, żeby zdrowy rozsądek towarzyszył interpretacji pewnych zdarzeń, przypominając, że kampania już się skończyła. Dodał, że jest widoczna pewna intencja polityczna, żeby nieprawdziwą tezę powtarzać w nieskończoność. „nie mam zaufania do państwa interpretacji tych zdarzeń; mija się pani z prawdą.”

„Niebywała agresja członków Komisji wobec świadka. Jakaś zbiorowa trauma u członków PiS” – kwituje przesłuchanie Roman Giertych na Twitterze.

Więcej >>>

Klecha lubi sobie strzelić nie tylko lufę

4 List

Ostatnio żadna uroczystość – nawet mniejszej rangi – nie może odbyć się bez udziału przedstawicieli Kościoła katolickiego. Nie inaczej było i w tym przypadku.

Księża pojawili się na otwarciu strzelnicy w Starym Chrząstowie w województwie łódzkim.  – „To niepowtarzalny, klimatyczny i nawiązujący do tradycji Dzikiego Zachodu obiekt” – informuje na swoim profilu na Facebooku Polskie Stowarzyszenie Strzelectwa Westernowego. Na zdjęciu z uroczystości, które wywołało oburzenie, ale i falę memów internautów widać, jak księża z bronią w ręku strzelają w kierunku biało-czerwonej szarfy.

„To zdjęcie wbija mnie w ziemię. Chrześcijaństwo. Katolicyzm. Nadstaw drugi policzek. Umiłowanie pokoju. I strzelanie w sutannach i komżach, bo strzelnicę otwierają”;

„W Powstaniu nigdy księża nie używali broni. Ks. Skorupka pod Radzyminem szedł z krzyżem w ręku. To nie jest „niewybredna polska komedia”. To jest kult siły obejmujący kościół”; – „Uroczyste przestrzelenie wstęgi. Nowa Tradycja” – komentowali internauci.