Tag Archives: Andrzej Stankiewicz

Modus operandi PiS i SolPol

30 Sty

Kmicic z chesterfieldem

A. Stankiewicz w Newsweeku bardzo trafnie o Szymonie Hołowni.

Więcej o symetrystach >>>

Donald Tusk skomentował projekt pomnika Lecha Kaczyńskiego, który ma stanąć w Lublinie. – Nie mam nic przeciwko temu, żeby upamiętniać… Pod warunkiem, że to nie jest wymierzane przeciwko innym ludziom – powiedział, dodając, że równocześnie wydawało mu się jednak, że “jest to decyzja podyktowana jakimś koniunkturalizmem albo lękiem”.

Więcej o pomniku Lecha Kaczyńskiego w Lublinie >>>

 

View original post

 

Polski Ład młyńskim kamieniem u szyi Kaczyńskiego

23 Sty

Esej Cezarego Michalskiego >>>

Kmicic z chesterfieldem

Ciekawe, czy od instruktora narciarskiego, czy od handlarza bronią? #tarczaantyinflacyjna#PolskiLad

Za rządów obecnej władzy służby mogą inwigilować każdego oraz zbierać materiał i nikt nie ma nad tym kontroli – mówi Marian Banaś, prezes Najwyższej Izby Kontroli.

Rozmowa z szefem NIK Marianem Banasiem >>>

Widmo komisji śledczej krąży nad obozem władzy. To za sprawą Pawła Kukiza, dla którego może to być najważniejszy koncert w życiu. Podpisując z Kukizem pakt o współpracy, szef PiS Jarosław Kaczyński był przekonany, że kupił jego duszę i głosy jego ludzi za czapkę gruszek — przyjęcie paru niezbyt istotnych projektów ustaw, które nie zagrażają rządom PiS.

Ale śpiewając z Kukizem pieśni biesiadne po wielu kieliszkach trunków, Kaczyński nie zdawał sobie sprawy, że rockman ma jeszcze inne pasje. Jedną z nich są służby specjalne. Dlatego, gdy na jaw wyszło — co przyznał sam Kaczyński — że władza kupiła superprogram do inwigilacji Pegasus, w Kukizie zawrzało. Postanowił doprowadzić…

 

View original post 303 słowa więcej

 

Polacy, a nie faszyści, mają Święto Niepodległości

1 List

Kmicic z chesterfieldem

Obszerny esej o polexicie Andrzeja Stankiewicza >>>

“Wiadomości” pokazały, jak źle dzieje się w Szwecji. Jest się czego bać. Strzelanina i niebezpieczna jazda motocyklami – z tym borykają się ponoć Szwedzi z powodu faktu, że w kraju pojawili się imigranci. Tyle że, jak się okazało, redakcja pokazała… nagranie z planu serialu Netflixa.

Więcej o nieustających oszustwach TVP >>>

Czy w tym roku ulicami Warszawy przejdzie Marsz Niepodległości? Antoni Macierewicz nie ma wątpliwości, że tak. – Próba zabronienia go pokazuje, jak formacja antypaństwowa próbuje używać bezprawnie prawa do działań antypolskich – stwierdził były szef MON.

Więcej o pacjencie Macierewiczu >>>

Wojna władzy z Unią nie jest przypadkiem, jest absolutnie logicznym starciem z organizacją, której ideały Jarosław Kaczyński uważa za niebezpieczne i wrogie. PiS nie pasuje do Unii, a Unia do PiS. Do polexitu może dojść w następnej kadencji rządów PiS, gdy nowy budżet unijny przestanie być tak hojny dla Polski. Ale Kaczyński i całe tabuny oddanych mu separatystów już…

 

View original post 19 słów więcej

 

Zaprzaństwo Kaczyńskiego

21 Mar

To najbardziej błyskotliwa kariera czasów PiS. Syn malarza i krawcowej, za młodu szkolny awanturnik, potem wójt Pcimia i znajomy gangstera o znaczącym pseudonimie „Prezes” — ta przeszłość zaczyna się Danielowi Obajtkowi odbijać czkawką. No bo jak ktoś, kto zarabiał 3 tys. na rękę w firmie wujów, a potem pracował tylko na państwowym, dorobił się kilkunastu nieruchomości wartych miliony złotych? Obajtek to niejedyny problem PiS, może nawet — wbrew pozorom — wcale nie najpoważniejszy. Pandemia uderza w Polskę ze wzmożoną siłą, padają smutne rekordy zajętych miejsc szpitalnych i respiratorów. Rząd został zmuszony na nowo wprowadzić ostre restrykcje. A rozważa całkowicie zamknięcie nas w domach. Na razie obostrzenia obowiązują do 9 kwietnia. W politycznym światku plotkuje się, że to nie przypadek. Rząd bałby się utrudnić prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu obchody rocznicy katastrofy smoleńskiej. I tak to mogą być najtrudniejsze dla PiS obchody od lat. Rodziny smoleńskie są coraz bardziej zirytowane działalnością podkomisji śledczej Antoniego Macierewicza oraz przewlekaniem śledztwa przez prokuraturę. W dodatku wewnątrz podkomisji doszło do ostrej wojny — Macierewicz został oskarżony o paraliżowanie prac, wprowadzanie chaosu i generowanie konfliktów. O tym wszystkim posłuchają Państwo w najnowszym odcinku podcastu „Stan po Burzy”, który prowadzą Agnieszka Burzyńska z „Faktu” oraz Andrzej Stankiewicz z Onetu.

Więcej o pisowskiej zgniliźnie >>>

Kiedy w zdobywaniu władzy polska suwerenność pomagała Kaczyńskiemu, był gotów wycierać sobie nią usta parę razy dziennie, a swoich politycznych konkurentów nazywać zdrajcami. Kiedy suwerenność w utrzymaniu lub poszerzaniu osobistej władzy mu przeszkadza, gotów jest podeptać ją i wyrzec się jej jako pierwszy – pisze Cezary Michalski.

Jak z tego wynika, człowiek, który z suwerenności („absolutnej suwerenności”, „niepodzielnej suwerenności”) uczynił swój partyjny i polityczny totem, także tę suwerenność traktuje czysto instrumentalnie. Jeśli w zdobywaniu władzy mu pomagała, był gotów wycierać sobie nią usta parę razy dziennie, a swoich doraźnych politycznych konkurentów nazywać jej wrogami albo wręcz zdrajcami. Kiedy jednak suwerenność w utrzymaniu lub poszerzaniu osobistej władzy mu przeszkadza, gotów jest podeptać ją i wyrzec się jej jako pierwszy. Może dlatego w 2015 roku władzę w Polsce przyjął nawet z rąk Marka Falenty.

Znakomity esej Cezarego Michalskiego o zaprzaństwie Kaczyńskiego >>>

 

Symptomy autorytaryzmu

4 Maj

Andrzej Duda miał ogłosić dzisiaj dymisję z urzędu prezydenta, bo Jarosław Kaczyński wymyślił jakiś „genialny plan” („plana” – jak mówi jego mentalny pobratymiec, Ferdynand Kiepski).

Rozesłane po mediach zostały wici, a niektórzy dziennikarze już srali pod siebie. Co to będzie? Co to będzie? „Gówno będzie” – chciałoby się odpowiedzieć.

Tak zasranej formacji po 89 oku nie mieliśmy u władzy. Niestety, szambo to leci na nas i Polskę, obyśmy nie obudziliśmy się w gównie utraty niepodległości.

Przygotowania do niekonstytucyjnych wyborów prezydenckich przebiegają wg przestępczego scenariusza. Ale tym Corleone Kaczyński się nie przejmuje.

To nie wy zbojkotujecie cokolwiek, to władza bojkotuje Konstytucję. Nasza wierność Konstytucji polega więc właśnie na tym, że nie możemy wziąć udziału w czymś, co trudno uznać nie tylko za demokratyczne wybory, lecz w ogóle za wybory – pisze Jerzy Zajadło, filozof prawa.

W normalnych warunkach ustawa zasadnicza oczekuje ode mnie, że spełnię swój obywatelski obowiązek udziału w demokratycznym akcie wyborczym. Ale warunki nie są normalne i w związku z tym nasza Konstytucja oczekuje od nas czegoś dokładnie przeciwnego – nie wolno nam swoim udziałem legitymizować pozoru demokracji, ponieważ podważymy w ten sposób całą konstytucyjną aksjologię.

Więcej prof. Jerzego Zajadły >>>

Więcej >>>

W obozie władzy poważnie rozważana jest dymisja prezydenta — potwierdził Onet w trzech niezależnych źródłach. Gdyby Andrzej Duda dobrowolnie zrzekł się stanowiska, to PiS mogłoby na nowo rozpisać wybory prezydenckie w dowolnym terminie do połowy lipca. I uciszyć zarzuty o naruszanie prawa podczas organizacji głosowania.

Więcej o dymisji Dudy >>>

 

Pewnie jest tak, że Jacek Sasin jeszcze tego nie wie, ale Jarosław  Kaczyński ma opracowane warianty działania i wie, że wyborów nie uda się przeprowadzić 10 maja – mówi dr hab. Paweł Kowal, politolog, poseł Koalicji Obywatelskiej. – Sądzę, że mamy do czynienia z państwem autorytarnym o niskiej intensywności. Na skali od 1-10 powiedzmy 2, ale nie da się uciec przed poważną dyskusją o tym, co się dzieje, bo mamy poważne, „słownikowe” symptomy autorytaryzmu. Trzeba też podkreślić, że jest to pewien proces – dodaje.

Wywiad z Pawłem Kowalem >>>

Różnice w poglądach i emocjach Polaków wobec UE są wyraźne. Przebiegają wzdłuż głównego podziału politycznego między zwolennikami PiS (zwłaszcza jego najtwardszym elektoratem) a wyborcami partii opozycyjnych (poza Konfederacją). Co więcej, dzielą silniej niż wiele innych poglądów, np. na gospodarkę czy priorytety państwa – wynika z sondażu na zlecenie ECFR.

Analiza sondażu na temat sympatii Polaków do UE >>>

Zdumiewa i zawstydza, że przedstawiciel rządu, człowiek gruntownie wykształcony z niegdyś ciekawym dorobkiem naukowym, podpisał ten bałamutny, rozgadany, fatalnie napisany tekst i opublikował jako ogłoszenie płatne w gazecie amerykańskiego biznesu. W dodatku zapłacił za to z publicznych pieniędzy.

O Glińskim robiącym „światową” karierę >>>

Mało kto wybiega dziś wyobraźnią poza datę wyborów. Tymczasem pytanie, w jakiej kondycji będzie Polska po zakończeniu epidemii, wydaje się ważniejsze nawet od tego, kto będzie naszym prezydentem.

Rządzący usiłują nas zapewnić, że recesja nie przekroczy 3 proc., ale wierzą w to jedynie najwierniejsi widzowie TVPiS. Międzynarodowy Fundusz Walutowy przewiduje globalną zapaść głębszą niż podczas kryzysu finansowego 2008-2009. Największa gospodarka narodowa świata – USA skurczyć się ma w 2020 r. o 5,9 procent, gospodarka eurostrefy o 7,5 procent, a we Włoszech i w Hiszpanii przewidywany jest spadek PKB o prawie 10 procent. Wobec wyczyszczonej do dna państwowej kasy, pomijając nawet skutki suszy, szanowani ekonomiści prognozują w Polsce recesję jeszcze większą niż w Europie. Przed nami skokowe wzrosty cen,  galopująca inflacja i ponad dziesięcioprocentowe bezrobocie. Mówiąc wprost, czeka nas załamanie gospodarcze, którego nie zatrzyma żadna tarcza Morawieckiego. Wie o tym Kaczyński, wie premier i wie rezydent Belwederu, któremu niedawno wypsnęło się wezwanie, by Polacy nie brali 500 zł na dziecko, bo budżet świeci pustkami i „ojczyzna nasza znalazła się nad przepaścią”. Nie przeszkodziło mu to potem, w swoim historycznym przemówieniu (historycznym, bo dłuższym nawet od pamiętnego wystąpienia Gomułki w 1956 roku), obiecać Polakom kolejne prezenty, zapewniając równocześnie, że pod jego kierownictwem „straty epidemiczne” odrobimy w trzy miesiące…

Cały felieton Andrzeja Karmińskiego >>>

Zaraza pod pozorem zarazy zaraża ojczyznę

29 Mar

Ważniejszy dla rządzącego PiS (de facto – dla Kaczyńskiego) niż pakiet antykryzysowy, są poprawki w ordynacji wyborczej.

Kto mógłby dopuścić się, aby w ustawia ratunkowej dla gospodarki w czasie kryzysu wpisać artykuły dotyczące wyborów?

Tak spaprać prawo może tylko PiS. Świadczy, że Kaczyńskiego nie obchodzi koronawirus (on jakoś przeżyje, niech Polacy zdychają), ale władza.

Zaraza Kaczyński pod pozorem zarazy zaraża nam ojczyznę. Jaka akcja, taka kiedyś nastąpi reakcja – czyli zarazę Kaczyńskiego wypali się ogniem i mieczem.

Los dyktatorów zawsze jest jeden i nie ominie prezesa PiS. Ale póki co, będzie niszczył Polskę, bo ten pokraczny człowiek inaczej nie potrafi. Szczuć, pluć, niszczyć.

Będziemy pracować nawet 60 godzin w tygodniu, a przedsiębiorców czeka wypełnianie druczków, aby dostać pomoc, która wielu z nich i tak nie uchroni przed bankructwem. Zadowolony jest tylko PiS, który nocą w Sejmie przepchnął swoją tarczę antykryzysową.

Najważniejsze ustawy Sejm i rząd pod przywództwem PiS przegłosowywał jak zawsze – na szybko, skracając dyskusję, w ostatniej chwili dorzucając kontrowersyjne poprawki. Ustawy trafiły do Sejmu w nocy z 26 na 27 marca 2020, a do specustawy natychmiast napisano kolejne 68 stron autopoprawek. Ustawy pakietu antykryzysowego były przegłosowywane w trybie zdalnym, a posłowie przeprowadzali głosowania testowe na godzinę przed rozpoczęciem obrad. Głosowano całą noc, a posłowie opozycji w mediach społecznościowych co chwila opisywali problemy techniczne.

W trakcie głosowania poprawek PiS zgłosił też zmiany w kodeksie wyborczym, by ułatwić sobie przeprowadzenie wyborów prezydenckich 10 maja. Zmiany mają ułatwić głosowanie korespondencyjne osobom po 60. roku życia. Można mieć poważne zastrzeżenia, czy są to zmiany zgodne z konstytucją, bo różnicują wyborców ze względu na wiek. Łamią też zasadę, że przed samymi wyborami kodeksu wyborczego się nie zmienia.

Więcej o zaprzaństwie władzy PiS >>>

Nocne zmiany w Kodeksie wyborczym są niezgodne z prawem. Doszło do sytuacji, w której wybory będą się odbywać w sytuacji anormalnej, zagrażającej zdrowiu, a być może życiu wyborców, lecz korzystnej dla jednego kandydata. Jest oczywiste, że w tej sytuacji należy wprowadzić w Polsce stan klęski żywiołowej albo nawet stan wyjątkowy. Wszelkie warunki są ku temu spełnione. Niestety, moim zdaniem jest to dalsza cegiełka do budowy w Polsce dyktatury, a ten proces zaczął się w Polsce w 2015 r.” – podsumował w „GW” Jerzy Stępień, były przewodniczący Trybunału Konstytucyjnego.

Kaczyńskiego polityka po trupach >>>

„To głosowanie odbyło się, gdy obywatele byli pogrążeni we śnie. Obywatele są w strachu, w niepewności, to jest idealny klimat dla pozbawiania ich przysługujących im praw” – mówi OKO.press prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z PAN. „To zamach na wybory prezydenckie. Rzetelnych wyborów wymaga od nas prawo międzynarodowe”.

„Te zmiany zostały wprowadzone w ustawie, która ma na celu zwalczanie wirusa i skutków gospodarczych epidemii. A wprowadzone zmiany przyczyniają się do rozprzestrzeniania zarazy” – ocenia prof. Piotrowski.

Zgodnie ze swoją najgorszą tradycją – nocą – i przy okazji procedowania pakietu ustaw antykryzysowych PiS 28 marca 2020 wprowadził zmiany w kodeksie wyborczym. W wyborach prezydenckich w maju umożliwił głosowanie korespondencyjne, które dziś jest dostępne tylko dla osób niepełnosprawnych.

PiS zmienił miedzy innymi art. 53 a kodeksu wyborczego: „Głosować korespondencyjnie może również wyborca podlegający w dniu głosowania obowiązkowej kwarantannie, izolacji lub izolacji w warunkach domowych”. Korespondencyjnie mogłyby też głosować osoby po 60. roku życia. Wszyscy zainteresowani musieliby zgłosić zamiar korespondencyjnego głosowania 5 dni przed wyborami.

Rozmowa z prof. Ryszardem Piotrowskim >>>

PiS bardzo mocno prze do wyborów 10 maja. Chcą ich zarówno Jarosław Kaczyński, jak i Andrzej Duda. Nowogrodzka czeka jednak na efekty społecznej kwarantanny, a w międzyczasie tworzy sobie – zmieniając kodeks wyborczy – narzędzia do przeprowadzenia głosowania. Po Wielkanocy ma zapaść ostateczna decyzja, czy je przeprowadzać w warunkach ostrego reżimu sanitarnego.

Więcej o fiksacji Kaczyńskiego >>>

Jarosław Kaczyński może wykorzystać nocne głosowania antykryzysowe, po cichu zmieniając prawo, by za wszelką cenę doprowadzić do wyborów prezydenckich. Ale rosnącej krzywej zachorowań i śmierci nawet on nie zmieni. To nie prezes PiS zdecyduje zatem, czy wybory się odbędą czy nie.

Analiza Andrzeja Stankiewicza >>>

Jeżeli epidemia nie wygaśnie do maja, co jest praktycznie pewne, to wybory w maju oznaczałyby ryzyko dla zdrowia, a także problemy z obsadzeniem komisji wyborczych. Ponadto byłaby to nieuczciwa konkurencja, bo jeden kandydat dominuje w mediach rządowych. Sądzę, że presja społeczna doprowadzi do przesunięcia wyborów – mówi prof. Leszek Balcerowicz, ekonomista, b. wicepremier i minister finansów.

Rozmowa z Leszkiem Balcerowiczem >>>

Samorządowcy pytają, jak mają przygotować wybory podczas stanu epidemii. Rząd zamyka szkoły, sklepy i ogranicza możliwości przemieszczania, ale o przełożeniu wyborów nie myśli. Samorządowcy pytają więc premiera, jak mają przygotować lokale wyborcze i przeszkolić członków komisji, których w skali kraju jest prawie 300 tysięcy. – 10 kwietnia będziemy w szczycie zachorowań, a to termin, kiedy z przygotowaniami do wyborów trzeba ruszyć pełną parą. Nie wyobrażam sobie tego – mówi nam burmistrz Kłodzka Michał Piszko. – Organizowanie wyborów na dzisiaj to wysyłanie ludzi z narażeniem ich zdrowia i życia – uważa prezydent Sopotu Jacek Karnowski.

Więcej o samorządowcach, którzy staną okoniem bezprawiu Kaczyńskiego >>>

Tarcza antykryzysowa zakończy się wyjazdem na tarczy rządu PiS

18 Mar

Rząd pisowski wraz z Dudą przedstawił tarczę antykryzysową. Rada Gabinetowa w istocie wpisuje się w kampanię prezydencką, w której bierze udział tylko Duda.

Przyjrzyjmy się owej tarczy. To tylko 1/10 tego, co przeznaczają Niemcy, a wspomaganie przedsiębiorców to odroczenia płatności.

Żadna tarcza, tylko odroczony wyrok. Morawiecki wraz z Dudą skłamali, że Unia Polsce nie pomaga. To pisowska gówno prawda.

Słyszeliśmy zatem o kolejnym alienowaniu Polski w Unii Europejskiej, co przyspiesza Polexit.

Do tego sprowadzona zostanie zaraza koronawirusa, bo PiS sobie nie radzi z pandemią.

Rząd przeznaczy ok. 212 mld zł na tak zwaną tarczę antykryzysową, czyli na pomocy dla przedsiębiorców, pracowników oraz służby zdrowia. A w pakiecie ochrona miejsc pracy, pomoc finansowa dla firm, wakacje kredytowe dla Polaków, przesunięcie spłaty składek ZUS i innych płatności.

O tarczy antykryzysowej >>>

„W najbliższych dniach i tygodniach zmierzymy się z najtrudniejszymi sytuacjami, bo wszyscy będą mogli powiedzieć „sprawdzam” oglądając wypowiedź jednego czy drugiego ministra sprzed tygodnia” – mówi ekspertka Anna Gołębicka.

Więcej o katastrofalnej, czyli zakłamanej komunikacji pisowskich ministrów >>>

Prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki wystąpili na konferencji prasowej w środę 18 marca wyłącznie na tle biało-czerwonych flag. Flagi Unii Europejskiej nie pasowałyby do ich przekazu dnia: Polska musi radzić sobie sama, bo UE nam nie pomaga i reaguje wolniej niż państwa narodowe. Solidarność i współpraca w ramach Unii? O tym ani słowa.

Myśl Dudy rozwinął Morawiecki. Podkreślił, że nowy projekt „tarczy antykryzysowej”, która ma chronić gospodarkę przed uderzeniem recesji, jest „całkowicie niezależny od jakichkolwiek funduszy europejskich”.

Więcej o konferencji prasowej podszytej Polexitem >>>

Dwóch pracowników laboratorium Państwowego Zakładu Higieny czeka na wyniki testu na koronawirus. Jeśli wynik testów będzie pozytywny, cała załoga laboratorium może trafić do kwarantanny. Rząd szykuje plan na taki czarny scenariusz.

Więcej o tej horrendalnej sytuacji – mrożkowskiej >>>

Rząd dał sobie czas kosztem społeczeństwa i Polacy nie zawiedli – okazali się solidarni i gotowi ponosić wyrzeczenia w imię wspólnego bezpieczeństwa.

Tyle, że ich postawa to zaledwie połowa sukcesu. Żeby walka z koronawirusem była skuteczna, drugą połowę roboty musi zrobić rząd. Szkoły, galerie i kina nie będą i nie mogą być zamknięte wiecznie. Już za moment, prawdopodobnie za maksymalnie dwa, trzy tygodnie ludzie zaczną oczekiwać, że ich życie wróci do normy i rozliczać polityków z efektów swoich ogromnych wyrzeczeń. Tymczasem już widać, społeczny wysiłek związany ze znoszeniem restrykcji, może pójść na marne.

Cały felieton Elizy Michalik >>>

Macierewicz wraca, Morawiecki uprawia swoje mitomaństwo, a Duda schował się za Jolantą

22 Lu

Za rządów PiS wszystko się waży. Ważą się losy Polski, niestety Kaczyński i jego ancymonki (mitoman Morawiecki i złamany Duda) działają na szkodę kraju, obywateli.

Nie mają wizji. Pieprzą o niej, bo wizją nie jest przekupswo (rozdawnictwo), niektórzy niedorobieni intelektualnie dziennikarze nazywają to transferem. Nasi durnie nie mają za wiele wiedzy, to typowo polskie niedoróbki, jakich przez dzieje mieliśmy nadto.

PiS to partia koryta i załatwiania kompleksów. Kaczyński zaś mentalny – nie tylko fizyczny – kurdupel. Świetnie te barachło ujął Zbigniew Herbert (Potęga smaku).

Morawiecki – mitoman, jako się rzekło – negocjuje budżet Unii Europejskiej. Ponoć jest w stanie oddać 100 mld za to, aby Bruksela nie przyczepiała się do praworządności ( istocie bezprawie) pisowskiego w Polsce.

Skończy się, jak to ancymonki potrafią: odda 100 mld, a TSUE weźmie się tym kurduplowatym autokratom do dupy.

A tak poza tym PiS czyni swoje idiotyzmy. Chory człowiek Macierewicz wraca na tapetę. Tak jak on przekazuje swoją wodę z mózgu elektoratowi PiS nikt nie potrafi, zbliża się kolejna rocznica katastrofy smoleńskiej, za którą odpowiada Lech Kaczyński, byle jakie xero Jarosława.

Szefowa sztabu Dudy Turczynowicz-Kieryłło to kobieta słup, mentalnie zacofana (inaczej nie może być, aby wdać się w interesy polityczne z Dudą), a przy tym kobieta piękna, przynajmniej jak na mój gust.

Kogoś tam pogryzła ta pani. Mniejsza o zgryz, ale gdy ona się odezwie to gryzie nie tylko demokracje, ale i rozum. Niedokształcona w literaturze i w tym, co czyni nas interesującymi (bądź nie) osobowościowo.

Był palec Lichockiej, jest sobaka Dudy.

OKO.PRESS Z BRUKSELI. W piątek 21 lutego, w drugim dniu negocjacji nowego budżetu Unii Europejskiej, liderzy państw nie zdołali wypracować porozumienia. Po zaledwie 30 minutach rozmów i przy braku szans na konsensus, głowy państw przerwały nadzwyczajny szczyt Rady Europejskiej. Polska w gronie państw sprzeciwiających się budżetowym cięciom.

Więcej jak mitoman Morawiecki walczy w Brukseli >>>

2,75 mln zł – tyle na swoje działania w 2020 roku dostanie podkomisja smoleńska. „Mają rozmach… Pan Antoni zapowiadał koniec, a tu kolejne miliony złotych w błoto” – komentuje dr Maciej Lasek, jeden z autorów raportu Millera, wyjaśniającego przyczyny katastrofy z 10 kwietnia. Zaś Antoni Macierewicz już zapowiada swój kolejny raport i przekręca fakty.

O zbuku Macierewiczu, który znowu żywi się naszymi milionami >>>

Sędziowie z Olsztyna, którzy postawili się nominatowi Ziobry Maciejowi Nawackiemu, dostają listy poparcia od innych sędziów. Wspiera ich Adam Strzembosz z grupą sędziów, którzy założyli „Solidarność” w sądach w PRL-u oraz duża grupa sędziów z Warszawy.

O walce sędziów o praworządność w kraju >>>

Zakrojone na ogromną skalę przeszukania w sprawie majątku Mariana Banasia tylko w drobnej części dotyczą słynnej kamienicy w Krakowie. Z informacji Onetu wynika, że śledczy wiążą sprawę szefa NIK z gigantycznym praniem pieniędzy — chodzi o ponad 5 mln zł.

Więcej o wojnie mafijnej w PiS >>>

Dzisiejsze działania wyglądają z jednej strony jak próba zastraszenia, a z drugiej jak jakiś rodzaj zemsty. Trudno założyć, że Marian Banaś przez tyle miesięcy nie zabezpieczył jakichś dokumentów, które miałyby o nim źle świadczyć, tym bardziej, że kwestia dotyczy nieprawidłowego oświadczenia majątkowego. Oczywiście, że to niedopuszczalne, że prezes NIK-u ma problem ze swoim oświadczeniem, ale środki, które są do tego teraz używane, są niewspółmierne. Prawdziwych przestępców, z twardymi zarzutami nie ściga się w ten sposób, że kilkudziesięciu agentów w tym samym czasie wchodzi do kilku mieszkań, zatrzymuje dzieci itd. To jest bezceremonialne psucie państwa w biały dzień i jestem przekonany, że to dopiero początek, a nie koniec – mówi Tomasz Siemoniak, wiceprzewodniczący PO. – To wielka klęska PiS-u, także moralna, bo pokazuje, że nic z tego, co zapowiadali – ani wzmocnienie państwa, ani zasad elementarnej uczciwości – nie zostało wprowadzone. Przypomnę, że okazało się, że politycy PiS-u rabowali kontenery PCK, a pieniądze wykorzystywali na swoje cele lub kampanię wyborczą. To kompletne bankructwo moralne partii, która wyrosła na walce z domniemaną korupcją, a tymczasem wszystko jest na odwrót i to PiS jest korumpującym ugrupowaniem – dodaje.

Wywiad z Tomaszem Siemoniakiem tutaj >>>

Prezydent Duda wielokrotnie okazywał swoją tchórzliwą naturę. W sytuacjach, kiedy naprawdę potrzeba było podejmować decyzję, on uciekał, kierował sprawy do Trybunału Konstytucyjnego. Na marginesie to pokazuje, jaką rolę pełni TK dziś. To organ przyboczny dla PiS-u, dla prezydenta, który wykonuje działania potrzebne władzy w danym momencie – mówi senator Marek Borowski. – Odnoszę wrażenie, że Kaczyński przestaje panować nad tą całą sytuacją. To już nie jest ten wszechmocny wezyr, który wszystkim steruje, a poszczególne części tego aparatu, który budował, zaczynają grać przeciwko sobie. To jest dość typowe dla autorytarnych reżimów, gdzie główny wódz słabnie – dodaje.

Wywiad z Markiem Borowskim tutaj >>>

– Obecny rząd żyje na koszt pierwszych 100 dni gabinetu premier Szydło i pierwszego rządu premiera Morawieckiego. Dokonane wówczas reformy, przyjęte ustawy na długo określiły sposób postrzegania tej władzy, wypracowały pewne stereotypy na jej temat – o 100 dniach drugiego rządu Mateusza Morawieckiego w rozmowie z Gazeta.pl opowiada politolog prof. Rafał Chwedoruk z Uniwersytetu Warszawskiego.

Wywiad Łukasza Rogojsza z prof. Chwedorukiem tutaj >>>

O Jolancie Turczynowicz-Kieryłło tutaj >>>

Ich ostatnią szansą na utrzymanie się przy korycie jest kontynuacja prezydentury Dudy. Jeśli Duda wygra, wołami ich się od władzy nie odciągnie.

A miało być tak pięknie. Zjednoczona Prawica wygrywa jedne wybory, potem kolejne. Wreszcie cała władza w ręce prezesa, Ziobry i spółki. Trzeba przyznać, że w 2015 roku byli oni świetnie przygotowani, by dorwać się do koryta i utrzymać się przy nim jak najdłużej

Esej Tamary Olszewskiej tutaj >>>

Jak wojna – to wojna

16 Sty

Zdaje się, że docieramy do punktu krytycznego, poza którym już nie ma miejsca dla takiej Polski, jaką zgotował PiS.

Wóz, albo przewóz.

Albo jak pisze Eliza Michalik: jak wojna – to wojna.

Innego wyjścia nie ma. Polskę należy ratować, aby Targowica PiS nie sprzedała nam ojczyzny. PiS – partia aferzystów i sprzedawczyków.

W rezolucji stwierdzono, że pomimo procedury z art. 7 Traktatu UE, sytuacja w Polsce i na Węgrzech się pogarsza. Zaproponowano wprowadzenie kolejnych mechanizmów dyscyplinujących. Najpoważniejszy z nich to powiązanie wypłacania środków unijnych z praworządnością

Więcej o groźbie sankcji finansowych czytaj tutaj >>>

„Ustawa wprowadza nowe kategorie przewinień dyscyplinarnych, a wpływ Ministra Sprawiedliwości na postępowania dyscyplinarne zostanie zwiększony” – piszą w pilnej opinii o tzw. ustawie kagańcowej eksperci Komisji Weneckiej, którzy odwiedzili Polskę 9-10 stycznia. Zalecają odrzucenie projektu PiS, bo może on stanowić zagrożenie dla niezależnego sądownictwa.

O groteskowym Ziobrze i komedianctwie jego czytaj tutaj >>>

Parodia i komedia — tak Zbigniew Ziobro określa raport Komisji Weneckiej dotyczący kontrowersyjnej ustawy, którą PiS chce dyscyplinować sędziów. Szkopuł w tym, że największym parodystą i komediantem w tej historii jest sam Ziobro. To on tak zdeformował wybory do Krajowej Rady Sądownictwa, że część sędziów postanowiła sprawdzić legalność KRS. Dlatego Ziobro chce ich uciszyć ustawą. I dlatego wkroczyły instytucje europejskie.

Polska została poniżona przez takich małych ludzi jak Ziobro. Czytaj tutaj >>>

Sąd dyscyplinarny we Wrocławiu w precedensowym orzeczeniu orzekł, że rzecznicy dyscyplinarni Michał Lasota, Piotr Schab i Przemysław Radzik wbrew prawu wytaczają dyscyplinarki sędziom broniącym niezależności sądów. Sąd uznał, że ustawa o sądach nie daje im takiego prawa. A to oznacza, że rzecznicy Ziobry sami mogą mieć teraz problemy.

O przydupasach Ziobry, którzy mogą pocałować go w d…pę, czytaj tutaj >>>

Może zamiast się „oburzać”, co jest kompletnie bezproduktywne – powalczmy u boku prześladowanych. Pomóżmy?

Swoją drogą to niesamowite: w biały dzień, w świetle jupiterów, na oczach wszystkich zabijani są ludzie. Zabijani cywilnie, zawodowo, emocjonalnie, zabijany jest komfort ich rodziny, kariera, wiara, honor, dobra opinia. I co? I nic.

Gdy piszę ten felieton, minister Ziobro w Senacie oczernia z imienia i nazwiska sędziów Żurka, Tuleyę, Łączewskiego, a później, po wygłoszeniu oświadczenia wychodzi z sali, uciekając przed pytaniami senatorów. Przypominam, że chodzi o ustawę ostatecznie likwidującą niezależne sądownictwo w Polsce, sprzeczną z prawem UE, grożącą wyprowadzeniem nas z Unii i nałożeniem na nas wysokich kar finansowych.

(…)

Dla jasności: wojny są zawsze złe, zawsze tracą na nich wszyscy, nawet zwycięzcy (bo i oni ponoszą często w walce dotkliwe straty), zawsze jest niepotrzebna i jest ostatecznością. Niemniej, czasem jest konieczna. Jest czas i okoliczności w życiu każdego człowieka i społeczeństwa, kiedy nic już nie dają wyrazy oburzenia i moralne wzmożenie, gdy po prostu trzeba walczyć o życie.

Ta metafora jest dziś w Polsce bardziej niż dosłowna, bo żyjemy w kraju, gdzie, na co dzień, w praktyce, ludzie walczą o życie. O wszystko, co do czasów rządów PiS ich życiem było. Może zamiast się „oburzać”, co jest kompletnie bezproduktywne – powalczmy u boku prześladowanych. Pomóżmy?

Bo dziś sędziowie, jutro dziennikarze i samorząd, a później każdy obywatel.

Cały felieton Elizy Michalik tutaj >>>

Skandale PiS i kleru

1 Sty

Andrzej Stankiewicz szereguje skandale z ubiegłego roku. Wybrał 10 najbardziej spektakularnych. Można je wszystkie nazwać pisowsko-katolskimi

Film braci Sekielskich „Tylko nie mów nikomu” powinien być szokiem dla polskich biskupów. Ale dziś, kilka miesięcy po emisji, Episkopat zachowuje się, jakby nic się nie stało. To kolejny dowód na to, że biskupi nie zamierzają na poważnie wziąć się za rozliczenie pedofilów we własnych szeregach. Mogą sobie na to pozwolić, bo w podzielonym politycznie — i w dużej mierze — światopoglądowo społeczeństwie, wiele ujdzie im na sucho. Zwłaszcza, że wśród najbardziej bezkrytycznych wiernych potrafili wywołać wrażenie, że ujawnianie pedofilskich skandali to walka nie tylko nawet z Kościołem, co z samym Chrystusem. Wcześniej w ten sam sposób hierarchowie rozegrali kłopoty lustracyjne w swych szeregach.

Faktem jest także i to, że Episkopat jest podzielony. Są hierarchowie bagatelizujący skandale seksualne, jak abp Marek Jędraszewski, czy abp Sławoj Leszek Głódź. Są też tacy duchowni jak prymas Wojciech Polak czy abp Grzegorz Ryś, optujący za twardymi rozliczeniami — tyle, że to słabsza frakcja w Episkopacie.

Władza stoi z boku i nie naciska. Zbyt wiele czerpie politycznych profitów z sojuszu z Kościołem. Po filmie Sekielskich PiS zapowiedział utworzenie speckomisji zajmującej się ściganiem pedofilii. Choć Sejm przyjął odpowiednie przepisy, do dziś nie została powołana.

Problem jednak nie zniknie i w nowym roku wciąż będzie żywy. Na fali doniesień o pedofilii księży, ujawniane są wszak także przypadki innych dewiantów, choćby w środowiskach artystycznych.

O pozostałych dziewięciu skandalach pisowskich tutaj >>>

Zbyt częste, zbyt długie, sprzeczne z międzynarodowymi standardami i źle uzasadnione. Taki obraz tymczasowych aresztowań wyłania się z badania Fundacji Court Watch Polska. Choć tymczasowe aresztowania dotyczą formalnie niewinnych, działają podobnie jak więzienie. Prokuratura Ziobry wnioskuje o nie coraz częściej

„Prawo do wolności osobistej w Polsce przegrywa z »dobrem postępowania«, a domniemanie niewinności z błędami poznawczymi i rachunkiem prawdopodobieństwa” – czytamy w najnowszym raporcie Fundacji Court Watch Polska o tymczasowych aresztowaniach w Polsce.

Z raportu płyną jednoznaczne wnioski: tymczasowe aresztowanie w Polsce jest stosowane coraz częściej i trwa coraz dłużej. Zamiast ostatecznością, stało się domyślnym środkiem zapobiegawczym zarówno na etapie postępowania przygotowawczego (śledztwa prokuratury) jak i sądowego.

Ponieważ dotyczy osób, którym nie udowodniono jeszcze winy, powinno podlegać szczególnym obostrzeniom. Do ochrony wolności jednostki obligują polskie sądy przepisy Konstytucji.

Więcej o bezprawiu Ziobry tutaj >>>

Wywiad z prof. Friszke tutaj >>>

Franciszek spotkał się z setkami osób na Placu Świętego Piotra w sylwestrowy wieczór. Wtedy to doszło do incydentu, zarejestrowanego przez media. Jedna z kobiet tak mocno chwyciła papieża, że boleśnie wykręciła mu rękę. Papież uderzył ją w dłoń, by się uwolnić.

Po nieszporach w bazylice watykańskiej Franciszek poszedł wieczorem na plac przed bazyliką watykańską, by obejrzeć stojącą tam szopkę. Witał się z setkami ludzi, którzy tam się zgromadzili się, by złożyć mu noworoczne życzenia. Błogosławił dzieci, pozdrawiał wszystkich po kolei, rozmawiał z wiernymi.

Włoskie media opublikowały kilkusekundowe nagranie, na którym widać, że kobieta stojącą przy barierce tak mocno chwyciła dłoń papieża w chwili, gdy odchodził, że pociągnęła go wykręcając mu rękę.

Sprawiło to papieżowi wyraźny ból. Odwrócił się w jej stronę i stanowczo uderzył ją w dłoń, by się uwolnić z uścisku i powiedział coś do niej oburzony. Odszedł zirytowany zachowaniem kobiety.

– Chcąc budować pokój trzeba szukać prawdy, odrzucając wszelkie kłamliwe ideologie. Ten pokój trzeba budować nieustannie, bo nie jest on dany raz na zawsze, jest skarbem, który można łatwo utracić – mówił metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski podczas tradycyjnej pasterki noworocznej w bazylice św. Franciszka w Krakowie.

W czasie noworocznej mszy w bazylice oo. Franciszkanów w Krakowie abp Jędraszewski odwołał się do orędzia papieża Franciszka na 53. Światowy Dzień Pokoju, obchodzony 1 stycznia, mówiąc m.in, że wojna często zaczyna się od złego słowa, „zaczyna się bardzo często w imię tzw. tolerancji, by kogoś innego osadzić w oczekiwanym przez siebie obrazie zła i kłamstwa, by potem móc go bezkarnie oskarżać”.

Cytując Czesława Niemena z utworu „Dziwny jest ten świat”, krakowski metropolita zwrócił uwagę, że „często jest, że ktoś słowem złym zabija tak, jak nożem”, i aby temu przeciwdziałać potrzebny jest powrót do idei braterstwa.

Abp Jędraszewski zdziwiony oskarżeniami pod adresem Kościoła. „Wkoło kwitnie seksturystyka”

Arcybiskup Marek Jędraszewski o „nawróceniu ekologicznym”

Jędraszewski zwrócił uwagę, że do pokoju prowadzi również „nawrócenie ekologiczne”. – Chodzi o to, żeby na życie człowieka spojrzeć, biorąc pod uwagę najpierw szczodrość Stwórcy, który dał nam ziemię i który „wzywa nas do radosnej wstrzemięźliwości dzielenia się”. Chodzi o to, żeby na nowo tworzyć jak najbardziej szlachetne więzi z naszymi siostrami i braćmi, by odnawiać relacje z innymi stworzeniami, by szanować bogactwo i piękno stworzeń, które stanowią wielki Boży dar – powiedział podczas homilii.

– Prawdziwe nawrócenie ekologiczne zaczyna się od naszego synostwa wobec Boga, który stworzył nas na swój obraz i swoje podobieństwo, i kazał nam czynić sobie ziemię poddaną, tzn. żebyśmy na całe bogactwo stworzonego świat potrafili patrzeć z taką odpowiedzialnością i taką miłością z jaką On powoływał ten świat do istnienia – mówił arcybiskup Marek Jędraszewski dodał też, że człowiek w relacji do świata musi być przedłużeniem stwórczych rąk Boga, a tym samym troszczyć się o niego, chronić go i robić wszystko, aby przez nieodpowiedzialność człowieka ten świat nie został zniszczony.

Moje Życzenia Noworoczne:

Życzę nam, żebyśmy żyli w normalnym kraju, zostali w Europie, żebyśmy zdrowi byli i mieli czym oddychać. To nie będzie proste, bo rządzący uważają larum nad klimatem za przesadę, mimo że za ich rządów średnia długość życia się obniżyła! 

Biskup Jędraszewski po gender i LGBT przypuścił szturm na „ekologizm”. Facet w wysokiej czapce nie respektuje słów papieża, który podziękował Grecie Thunberg za zwrócenie uwagi na niszczenie klimatu. Rządząca prawica nienawidzi wegetarian i wegan, a ceni sobie zabijanie. Zakazali nam wchodzić do lasu gdy „się poluje”. Miłośnik kotów Kaczyński się zagapił i to przegłosowano, podobno dlatego, że pani Basi nie było i nie powiedziała mu jak należy głosować. Tere fere kuku strzela baba z łuku, akurat w to uwierzymy. Lobby myśliwskie jest silne i na ich głosach zależy partii miłującej niszczenie. A więc prezes z jednej strony się wdzięczy do kochających zwierzęta, z drugiej mruga do myśliwych.

W sukurs Jędraszewskiemu przyszli egzorcyści. Jeden z nich nie wiem, amator czy profesjonalista egzorcyzmował dwie weganki salcesonem. Nie wymyśliłam tego, w sieci jest opis, poszukajcie. Dziewczyny powiedziały „dziękuję” i wyszły. Salceson jako sposób na wypędzenie diabła! Ludzie, ratunku!

Część księży krytykuje papieża Franciszka z ambony. Są zwolennikami Rydzyka, jasne, ma władzę, tańczy z ministrami na urodzinach swojego radia. Kołyszą się rozanieleni w rytm Disko polo, a potem rozwalają prawo, i wyzywają współziomków od komunistów i złodziei, czy od mord zdradzieckich. To nie podpada pod komisję etyki, to sa tylko „opinie”. Rydzykowa schizma ma się dobrze, obejmuje coraz większe obszary wiary. Ponieważ u nas wszystko jest podzielone, to tylko patrzeć jak PiS obwoła Rydzyka papieżem. Naszym, polskim, narodowym a Elżbieta Witek pobłogosławi tę decyzję z trybuny, oczywiście po przegłosowaniu. Aż do skutku, gdyby się nie udało za pierwszym razem, to się anuluje. Niedawno „zadekretowała”, że u nas, na naszej ziemi obowiązuje prawo polskie, narodowe, sprawiedliwe jak PiS oraz telewizja narodowa. A nie jakieś tam europejskie. Co się wykłada jako akces wyjścia z Unii. Niszczenie prawa to pierwszy szczebel drabinki do wypierpolu  z Unii, na którą wspina się prezes Kaczyński. O kulach, jednak skutecznie.

Otóż właśnie, prezes chory, z bólem na twarzy pojawił się na głosowaniu. Przyszła także prawicowa posłanka z dziecięciem na ręku. Niezły pijar. I co z tego? Opozycja olała to głosowanie równym moczem! 30 osób nie przyszło. Ich tłumaczenia są kuriozalne. „Jestem na wakacjach”, „Straciłem czujność”, „I tak by to przegłosowali”, „I tak by to nic nie zmieniło”,  Witek by zapostulowała anulowanie i powtórzenie. Może tak, a może nie, do ku… nędzy,  przecież pisiorków też nie było. To dopiero jest fajny pijar, jak u Mrożka: „A może byśmy coś zasiali?”, odpowiedź: „- I tam…”. Pewnie, nie warto dupy ruszyć, skoro ma się kasę, niech kto inny rządzi. Nie dziwią mnie ich nędzne sondaże. Nie nauczyli się niczego. Nie pamiętają, że byłoby inaczej gdyby stawili się w komplecie na postawienie magistra Ziobry przed Trybunałem Stanu. Piszczał, skamlał, błagał prezesa o litość a teraz ma na wszystkich haki. Boi się może tylko Banasia. Nadzieja w Banasiu, że wykosi swoich.

Tylko nie mówcie nam, że „było minęło”, bo przez takich olewaczy mamy to co mamy. Naszym błędem jest a) Wiara w siłę opozycji, b) Wynoszenie się ponad zorganizowany, być może cyniczny elektorat PiS-u. To wynoszenie się, wynika z pychy: jesteśmy lepsi, nie zniżymy się, nie będziemy używali chamskiego języka… A ch… z wami! Mordą zdradziecką za mordę zdradziecką należy odpłacić. Komuniści i złodzieje? To nie my, to wy! Rozdajecie kasę jak bolszewicy, a złodziejstwa u was więcej niż kiedykolwiek było. Wydawało się, że Pawłowicz w Trybunale zasiadłszy garsonkę z białym kołnierzykiem kupi, w kok włosy uczesze i język zmieni na łagodny; prawem się zajmie, ale tam, naiwni liberałowie, spójrzcie na jej Twittera! Po sądach włóczy Owsiaka, i innych porządnych obywateli a gębę ma – jak surowa kiełbasa nieparzona – niewyparzoną (to określenie z czasów polowań na czarownice, wyparzano im wtedy gęby!).

Naszą prawdziwą opozycją są prawnicy, oporni sędziowie, prokuratorzy, którzy dostają za wszystko po głowie od magisterka Ziobry i jego ferajny. Są chłostani przez trzech hunwejbinów prawniczych stojących naprzeciwko Strzembosza, Zolla, Stępnia, Gersdorf, jak pluton egzekucyjny.

Opozycją są ludzie marznący przed sejmem, którym chciało się wyjść z domu. Są nią Obywatele RP, Lotna brygada, która robi show, przychodzi na spotkanie z Krystyną Pawłowicz z sałatkami w plastikowych pudełkach i zaczyna jeść podczas jej wywodów tak jak ona w sejmie.

Oby w przyszłym, Nowym Roku 2020 „ciemny lud” nie dał się kupić. Żeby wybory zmiotły to badziewie. Spróbujcie obsadzić ważne stanowiska swoimi typami. Prezydentką może zostać Olga Tokarczuk. Ministrem ochrony środowiska, znawca zwierząt, Adam Wajrak, jedyny korespondent z puszczy białowieskiej. Bodnar niech zostanie na swoim stanowisku, tak jak profesor Gersdorf na swoim. Ministrem sprawiedliwości może być pani sędzia Morawiec, wice ministrami sędziowie Juszczyszyn oraz Tuleja. Kasprzak dzielny Obywatel RP może być ministrem spraw wewnętrznych.

A ministerstwo Obrony Narodowej powinien objąć ten facet, który w tekturowym czołgu wjechał na okupowany przez wroga teren, czyli na pl. Piłsudskiego. Mieliśmy niezłą uciechę patrząc jak człowiek na wózku inwalidzkim, obudowanym malowaną w panterkę tekturą ucieka przed goniącymi go policjantami, a nadęty do granic pęknięcia Błaszczak wzywa do boju, walki z dowcipnym niepełnosprawnym!

Takich momentów życzę Wam Kochani i sobie, bo humor pomaga przetrzymać głupotę i niegodziwość, dopóki nie zaczną niepokornych egzorcyzmować salcesonem!