Tag Archives: Agnieszka Kaczmarska

Sondaże dla PiS zaczynają dołować. Sędzia Juszczyszyn zrobiony w bambuko

21 Sty

Bezprawie pisowskie w kraju jest zaprowadzane z konsekwencją, ale nie logiką, bo nie można nazwać logicznymi partyjne interesy.

Polska jest psuta od podstaw prawnych, a to zemści się na każdym z nas i na naszej ojczyźnie. PiS trzeba będzie postawić przed prawem, polityków (raczej pachołków) Kaczyńskiego zobaczymy w przyszłości przed Trybunałami Stanu, zwykłymi sądami (bo np. „zasługi” korupcyjne ma każdy z polityków tej partii za paznokciami). Nie tylko Banaś, ale Morawiecki (jeden z największych krętaczy) et consortes.

Co z Kaczyńskim? Opozycja powinna dobrze rozegrać jego kwestię. Najpierw dopuścić do głosu jak największe spektrum obywateli, niech dyskutują, zainscenizować coś w rodzaju sądu historii, bądź sądu obywatelskiego.

Sformułowane zostaną zarzuty i po pewnym czasie prawnicy winni przekuć to na paragrafy.

Kaczyński powinien zgnić w więzieniu, dać mu tam szansę, aby walczył z wszami. Do tego nadaje się ten intelektualny średniak, a moralnie antyczłowiek.

Sondaże PiS-oi zaczynają niedomagać. Będą zjeżdżać w dół, bo gadzinówka TVP propagandowo nie wciśnie ciemnemu ludowi swojego kitu. Ciemny lud w części też potrafi myśleć.

Sędziemu Juszczyszynowi cofnięto delegację. Ten spektakl wygląda, jak film Barei. Twórca „Misia” miałby dzisiaj tematów bez liku. Opisując w swoich dziełach PRL, opisywał rządy PiS, które są powtórką z historii, czyli farsą.

Nie uratuje PiS Państwowa Komisja Wyborcza, w której mają większość. Nie orżną, bo społeczeństwo obywatelskie wyjdzie na ulice i jak w Grudniu 1970 roku i innych historycznych datach, będzie rozwiązywać problemy polityczne na ulicy.

Sędzia Paweł Juszczyszyn przyjechał z olsztyńskiego sądu do Warszawy, by w Kancelarii Sejmu zapoznać się z listami poparcia do Krajowej Rady Sądownictwa. W tym czasie prezes jego sądu cofnął mu delegację do Warszawy. Jak poinformowało Centrum Informacyjne Sejmu, sędziemu nie pokazano dokumentów dot. KRS.

O cofnięciu delegacji do Warszawy Pawła Juszczyszyna poinformowała szefowa Kancelarii Sejmu Agnieszka Kaczmarska. Jak poinformowała, cytowana przez tvn24.pl – „zostało wydane zarządzenie (…) wycofujące delegację do Warszawy panu sędziemu”. Przyznała, że wydał je prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie Maciej Nawacki.

Juszczyszyn w Kancelarii Sejmu. Nawacki cofnął mu delegację

Po opuszczeniu kancelarii Juszczyszyn nie chciał komentować przebiegu wizyty. Stwierdził, że nie będzie „informował o czynnościach, które nie mają charakteru jawnej rozprawy”. Centrum Informacyjne Sejmu poinformowało, że w związku z cofnięciem delegacji sędziemu nie pokazano dokumentów.

Aby cofnąć delegację Juszczyszynowi, Nawacki przerwał swój urlop. Prezes sądu w Olsztynie uchylił zarządzenie wiceprezesa tego sądu, który wcześniej udzielił zgody na delegację. – Wpłynęło zawiadomienie o uchyleniu zarządzenia wiceprezesa Krygielskiego. W piśmie tym Nawacki uzasadnił, że w kompetencjach wiceprezesa sądu nie mieści się rozpatrywanie spraw, w których prezes sądu wydał już zarządzenie – powiedział tvp.info Olgierd Dąbrowski-Żegalski, rzecznik Sądu Okręgowego w Olsztynie.

Szef CIS Andrzej Grzegrzółka poinformował, że dokumenty od Nawackiego trafiły do Sejmu tuż przed spotkaniem z Juszczyszynem. – Przygotowaliśmy listy poparcia obywateli, którzy podpisali się pod tą konkretną kandydaturą i one były gotowe do udostępnienia. Ta korespondencja od prezesa sądu pana Nawackiego to uniemożliwiła, więc te oględziny w takiej formule, w jakiej były zaplanowane, nie doszły do skutki – powiedział Grzegrzółka. – My nie antycypowaliśmy tego wydarzenia. Dokumenty, które rano dotarły do Kancelarii Sejmu były sporym zaskoczeniem dla każdego.

Sprawa ujawnienia list poparcia do KRS

Zgodnie z nowelizacją ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa w marcu ubiegłego roku Sejm wybrał na czteroletnią kadencję 15 sędziów-członków KRS. Wcześniej wybierały ich środowiska sędziowskie. Do Kancelarii Sejmu składane były wnioski między innymi polityków i organizacji społecznych o informacje dotyczące imion, nazwisk i miejsc orzekania sędziów, którzy poparli zgłoszenia kandydatów do KRS. Szef Kancelarii Sejmu odmawiał udostępnienia tych informacji wszystkim, którzy się o nie ubiegali.

Mimo wstępnych zapewnień, że listy poparcia dla kandydatów do KRS zostaną upublicznione (w tej sprawie był też wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego), tak się nie stało, a Kancelaria Sejmu zgłosiła się do Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Prezes UODO zobowiązał Kancelarię do tego, by nie ujawniać tychże list ze względu na ochronę danych osobowych.

Z kolei w listopadzie 2019 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nakazał Kancelarii Sejmu upublicznienie list, a korzystając z tego postanowienia sędzia Juszczyszyn domagał się dostępu do nich pod rygorem grzywny. W efekcie Kancelaria Sejmu zgodziła się okazać sędziemu jedną listę z podpisami obywateli, nie zaś sędziów.

Komentarz opozycji

– To, co zrobił sędzia Nawacki wobec sędziego Juszczyszyna, cofając mu delegację, najlepiej pokazuje stosunek ludzi Ziobro do szanowania konstytucyjnych wyroków – powiedział w Sejmie poseł Borys Budka.

– PiS prędzej zniszczy listy niż je ujawni. Nie można wykluczyć, że dopychano je kolanem uzupełniając po wyborze. Wygląda na to, że neoKRS mogła być wybierana bezprawnie. To oznacza, że neoKRS, Izby Dyscyplinarna i Kontroli Nadzwyczajnej rozlecą się jak domek z kart! – wypowiada się poseł Michał Szczerba.

– Mam złą wiadomość dla Macieja Nawackiego. I tak kiedyś w imię jawności i w wykonaniu wyroku sądowego Naczelnego Sądu Administracyjnego zobaczymy te listy poparcia. Jak nie dziś czy jutro, to za rok czy dwa. Odsuwa Pan w czasie swoją kompromitację – zwróciła się do prezesa sądu w Olsztynie adw. Dorota Brejza.

Aneta Mościcka (dziennikarka): Sędzia Juszczyszyn powinien nałożyć na szefową Kancelarii Sejmu grzywnę, bo jest wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego, jego postanowienie i tyle”.

Kamil Dziubka (onet.pl, dziennikarz): Urzędnicy, którzy robią wszystko, żeby zataić listy poparcia do KRS chyba jednak powinni sobie zdawać sprawę z tego, że kiedyś zajmie się nimi prokurator. Wszystkie czerwone linie w tej sprawie już zostały przekroczone”.

Komentarze internautów:

Im się wydaje, że będą rządzić wiecznie”.

Może ci urzędnicy liczą, że od odpowiedzialności PiS ich wybroni? (śmiech)”.

„Panie Nawacki jeśli ktoś miał do tej pory jakieś wątpliwości, czy ma pan coś do ukrycia w sprawie list do neoKRS, to właśnie je pan rozwiał”.

Nie ma wątpliwości: PiS łapie poważną zadyszkę i to na kilka miesięcy przed najważniejszymi wyborami ostatnich lat. Zyskuje za to mocno Koalicja Obywatelska.

Najnowszy sondaż partyjny został przeprowadzony został przez Instytutu Badań Spraw Publicznych dla Wirtualnej Polski i portalu Stanpolityki.pl.

Wynika z niego, iż oddanie głosu na Prawo i Sprawiedliwość zadeklarowało 37,84 proc.  badanych. Na drugim miejscu z poparciem na poziomie aż 31,28 proc. znalazła się Koalicja Obywatelska. 13,34 proc. zdobyła Nowa Lewica. 9,68 proc. wyborców poprze Konfederację, a 7,39 proc. Polskie Stronnictwo Ludowe.

Poparcie Prawa i Sprawiedliwości spadło o 1.28 p.p. (z 39,08 proc.) od grudniowego sondażu IBSP. O 3,40 p.p. (z 27,88 proc.) wzrosło poparcie dla  Koalicji Obywatelskiej. Spadło poparcie dla  Nowej Lewicy i jest niższe o 2,72 p.p. (z 16,06 proc.) Nieznacznie, o 0,11 p.p. (z 7,89 proc.) spadło poparcie dla Konfederacji, a o 0,39 p.p. wzrosło dla Polskiego Stronnictwa Ludowego (z 7,00 proc.).

Wygląda na to, że PiS wpadło w korkociąg , a na razie końca tegoż nie widać. KO zyskuje prawdopodobnie kosztem Nowej Lewicy.

Prezydent Andrzej Duda 17 stycznia 2020 r. powołał w skład Państwowej Komisji Wyborczej: Ryszarda Balickiego, Zbigniewa Cieślaka, Liwiusza Laskę, Dariusza Lasockiego, Sylwestra Marciniaka (sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego), Macieja Miłosza, Arkadiusza Pikulika, Konrada Składkowskiego oraz Wojciecha Sycha (sędzia TK).

To bardzo ważna misja. Państwowa Komisja Wyborcza jest jednym z podstawowych elementów gwarancyjnych funkcjonowania demokracji w tym jej najbardziej sztandarowym wymiarze, jakim są wybory. Państwowa Komisja Wyborcza de facto gwarantuje wszystkie prawa wyborcze w znaczeniu ich rzeczywistego funkcjonowania, dba o to, by wybory odbyły się, tak jak należy, a przede wszystkim przeprowadza cały proces głosowania i pilnuje, by wynik wyborów jak najszybciej, w jak najrzetelniejszy sposób został ustalony i dotarł do opinii publicznej.

Jest to więc rola w naszym ustroju – ustroju demokratycznym – absolutnie fundamentalna, związana z niezwykłą odpowiedzialnością i w bardzo szczególny sposób obserwowana także przez społeczeństwo w kraju – wypowiadał się prezydent Andrzej Duda.

Dziennikarka tygodnika Polityka Ewa Siedlecka na temat powołania przez prezydenta Andrzeja Dudę nowych członków Państwowej Komisji Wyborczej.

Ewa Siedlecka:

– Nowa, polityczna PKW wybrana. PiS uzyskał władzę nad procesem wyborczym: w PKW ma większość, a o protestach wyborczych i ważności wyborów orzeka Izba Kontroli Nadzwyczajnej SN. Kontrolując PKW, PiS ma też kontrolę nad kontrolą: partyjnych wydatków. Koniec niezależnej Państwowej Komisji Wyborczej. Zamiast niej mamy organ polityczny, coś w rodzaju neo-KRS. W dodatku jego członkowie są odwoływali.

Dziennikarka zauważa jednak, że w tym wypadku nie można zarzucić politykom PiS złamania standardów europejskich ponieważ w większości krajów instytucje wyborcze są tworzone przez polityków. Trzeba jednak wspomnieć, że Polska była do tej pory wyjątkiem ponieważ członków PKW wybierali prezesi sądów; Najwyższego, Naczelnego Sądu Administracyjnego i Trybunału Konstytucyjnego, a politycy nie brali udziału w procesie. Komisja Wenecka wskazywała wówczas Polskę innym krajom jako wzór. To się jednak skończyło.

– Partyjni przedstawiciele będą oceniali sprawozdania finansowe partii politycznych. Jawny konflikt interesów – ocenia były doradca prezydentów RP Mariusz Edgaro.

Komentarze internautów:

Sytuacja w PKW będzie gorsza niż poprzednio, ale nie jest krytyczna. Na razie. Zobaczymy, jak wyjdzie w praniu, po majowych wyborach”.

I ani jednej kobiety”.

Moim zdaniem PiS widzi, że tonie i będzie próbował sfałszować wybory”.

Cały komentarz Siedleckiej tutaj >>>

Władza PiS przed alternatywą: demokracja albo Polexit

14 Sty

Wchodzimy w decydujące momenty dla naszego kraju. Albo demokracja w Polsce powróci do obowiązujących standardów w Unii Europejskiej, albo nastąpi to, co najgorsze – Polexit, a w jakiejś perspektywie utrata niepodległości.

PiS zniszczył nam ojczyznę, jest jednak ona do odbudowania, myślę o prestiżu i godnym miejscu w Europie.

Skierowanie przez Komisję Europejska do Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu o zastosowanie  wstrzymania w Polsce działania ustaw sądowniczych, które są kagańcem na wolność władzy sądowniczej, są radykalnym krokiem Brukseli.

Sytuacją mamy albo-albo. Albo demokracja, albo autokracja.

„Komisja zwróci się do Trybunału Sprawiedliwości UE o zarządzenie środka tymczasowego ws. reżimu dyscyplinarnego dla sędziów” – ogłosiła KE po spotkaniu komisarzy 14 stycznia. Środkiem ma być zawieszenie funkcjonowania Izby Dyscyplinarnej SN. „Jeśli TSUE się zgodzi, postępowania w Izbie powinny zostać wstrzymane” – tłumaczy dr hab. Piotr Bogdanowicz z UW.

„Kolegium komisarzy dało zielone światło służbom prawnym Komisji, by wnioskowały do TSUE o zarządzenie tzw. środka tymczasowego w sprawie dotyczącej reżimu dyscyplinarnego dla sędziów” – poinformował po wtorkowym spotkaniu władz KE komisarz Nicolas Schmit.

Wiceprzewodnicząca KE Věra Jourová napisała na Twitterze, że w ramach środka tymczasowego Komisja będzie domagała się zawieszenia pracy Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

Więcej tutaj >>>

Filozof prawa prof. Jerzy Zajadło przypomina klasyczną książkę „The Dual State” Ernsta Fraenkela – wnikliwą i trafną analizę istoty systemu państwa i prawa III Rzeszy. Znajduje w niej bardzo aktualny instruktaż jak stopniowo wygasić demokratyczne państwo prawa i zastąpić je zupełnie innym porządkiem polityczno-prawnym.

Wielce ciekawy esej prof. Zajadło czytaj tutaj >>>

Agnieszka Kaczmarska z Kancelarii Sejmu nie przyjedzie do Olsztyna, by pokazać w sądzie tajne listy poparcia do KRS. Ale udostępni je sędziemu Juszczyszynowi do wglądu na miejscu w Warszawie już 21 stycznia. Jest tylko jedno „ale”. Kancelaria chce pokazać listy z podpisami obywateli, nie sędziów.

O wyprawie Juszczyszyna do Kancelarii Sejmu tutaj >>>

Radykalnie katolicki Instytut Ordo Iuris chwali się tym, że finansuje swoje działania z darowizn i nie bierze pieniędzy z budżetu państwa. Jednak dwie inne organizacje, powiązane z Ordo Iuris personalnie i projektowo – owszem. W 2019 r. otrzymały one dotacje z budżetu państwa na prawie 2 mln zł.

O tej islamskiej organizacji katolickiej tutaj >>>

Pytanie, ile wytrzyma marszałek Grodzki i jego otoczenie, ale ten czarny marketing polityczny przekłada się też na osoby, które na co dzień nie zajmują się polityką. Takiej wersji jeszcze nie mieliśmy.

NISZCZY SIĘ WSZYSTKIE STRUKTURY SPOŁECZNE, NISZCZY AUTORYTETY, JASNE WIDZENIE ŚWIATA, CO POWODUJE ZABURZENIE RELACJI I KOMUNIKACJI, KTÓRE SĄ FAŁSZYWIE ODCZYTYWANE, CO PROWADZI DO BEZRADNOŚCI.

Dzieje się tak, bo ludzie nie mają narzędzi, żeby to nazwać i sprawdzić, zaczną więc udawać się na emigrację wewnętrzną. Pozostali bliżej władzy, np. obsadzeni w spółkach Skarbu Państwa, zaczną się urządzać w przysłowiowej “d”, o której mówił Kisielewski. Zatem znowu zaczynamy produkować na skalę państwową ludzi, którzy dla świętego spokoju będą konformistami.

Marszałek Grodzki jest jaskrawym przykładem, jak działa ta machina – to szukanie haków, apele CBA o donosy. Wobec sędziów od dawna prowadzona jest ta sama działalność, tylko w wersji trochę bardziej soft?
Sędziów jest po prostu więcej. Jesteśmy świadkami kuriozalnych sytuacji, kiedy funkcjonariusze państwowi, jak ministrowie, obrażają publicznie sędziego za to, że przeszedł się w naszej sprawie – wszystkich obywateli – w marszu. Za to jest postponowany przez urzędników państwowych i dziennikarzy usłużnych władzy, którzy opowiadają steki bzdur. U sędziów ma to jeszcze jedną konsekwencję – sprawy dyscyplinarne. To są tzw. miękkie represje, które będą się sprowadzały do tego, że ludzie będą tracić pracę albo będą musieli się naginać do systemu.

Czytaj cały wywiad z dr. Oczkosiem >>>

JUSTYNA KOĆ: Został pan przewodniczącym senackiego zespołu doradców ds. kontroli konstytucyjności. Czym będzie się zajmował?

MAREK CHMAJ: Zespół powołał marszałek Grodzki. Kierując się kwestiami merytorycznymi, wybrał 15 znakomitych naukowców mających bogaty dorobek z zakresu prawa konstytucyjnego i pokrewnych gałęzi prawa. Zadaniem zespołu będzie badanie zgodności ustaw z konstytucją oraz z traktatami unijnymi.

Czyli będziecie zajmować się tym, czym powinien Trybunał Konstytucyjny?
Tak jest. Marszałek chciał, aby niezależny zespół składający się z wybitnych ekspertów badał ustawy, które będą, ale też obowiązują w porządku prawnym RP. Zespół będzie wydawał opinie w pełnym składzie, tzn. podpisywane będą przez wszystkich członków bądź w składach pięcioosobowych.

OPINIE BĘDĄ WYKORZYSTYWANE PRZEZ MARSZAŁKA W PROCESIE LEGISLACYJNYM PRZY UWZGLĘDNIANIU I PLANOWANIU POPRAWEK SENATU DO USTAWY, ZAŚ W PRZYPADKU OBOWIĄZUJĄCYCH USTAW OPINIE ZESPOŁU BĘDĄ MOGŁY BYĆ WYKORZYSTYWANE DO PRZYGOTOWYWANIA PROJEKTÓW I ZMIAN NOWELIZACJI USTAW W KIERUNKU NADANIA IM ZGODNOŚCI Z POLSKĄ KONSTYTUCJĄ.

Sporo pracy będzie miał zespół…
Zespół jest gotowy do podjęcia pracy. Chciałbym jeszcze podkreślić, że zespół pracuje społecznie, zatem uczestnictwo w składach orzekających, jak również w posiedzeniach plenarnych, jest nieodpłatne. Jedynie osoba, która będzie sporządzała daną opinię, otrzyma honorarium na zasadach obowiązujących dla wydawania opinii w Sejmie i Senacie. To są niewielkie kwoty.

Wywiad z prof. Chmajem tutaj >>>