Tag Archives: aborcja

Morawiecki z socrealistycznego teatrzyku Żdanowa

14 Kwi

PiS to gorsza wersja PRL. To, co wyczynia Morawiecki, to ośmieszanie godności Polaków i Polski. On pluje ojczyźnie w twarz.

Inaczej nie można nazwać sprowadzenia z Chin maseczek, które zmieszczą się w dwóch TIR-ach.

Dwa TiR-y. A ten zaprzaniec urządza teatr komuszy wg socrealistycznych zaleceń Żdanowa.

Maseczek sprowadzonych miało być 400 ton, a przyleciało 80 ton (jako się rzekło – 2 TIR-y). Więcej sprowadzają prywatne osoby, ponadto miały być już wcześniej, bo „jesteśmy przygotowani na walkę z epidemią” (śmiech na sali).

To Burkina Faso. Do tego sprowadzili Polskę, do republiki bananowej.

Taki motłoch rządzi Polską, takie amoralne postaci, jak Morawiecki, Kaczyński, Duda. A wszystko to gra pod wybory.

Do Polski dotarł samolot Antonow An-225 Mrija. Maszyna z Chin przywiozła sprzęt do walki z koronawirusem.

Blisko dobę trwała podróż największego samolotu na świecie – jakim jest Antonow An-225 Mrija – z Chin do Polski. Transport został zorganizowany przez spółki skarbu państwa; KGHM Polska Miedź i Lotos.

Na pokładzie znalazło się; ponad milion maseczek typu FFP2, ponad dwieście tysięcy kombinezonów ochronnych oraz około 250 tysięcy przyłbic.

– Spółki Skarbu Państwa po raz kolejny udowadniają, że w tym trudnym okresie stają na wysokości zadania i zdają egzamin z bycia społecznie odpowiedzialnymi podmiotami biznesowymi – mówił na płycie lotniska minister Jacek Sasin.

Obecny na uroczystości był także premier Mateusz Morawiecki:

– Największy samolot świata był potrzebny, by przywieźć kolejne partie środków medycznych, by jak najlepiej zabezpieczyć nasze służby medyczne. O taki transport starało się kilka państw, u nas to były długie dni negocjacji. To bezprecedensowy transport – deklarował szef rządu PiS.

– Przepalając miliony wynajęli najdroższy transportowy samolot świata po to, żeby przewieźć ledwie 100 ton na 250 ton ładowności. Ładunku, który zmieściłby się do 1 mniejszego samolotu cargo lub do 3 nieużywanych 787 LOT-u. Kampania wyborcza za środki państwowej spółki – krytykuje rządzących aktywista społeczny Kamil Heyka.

Krytycznie na temat zachowania władzy wypowiada się także dziennikarka Renata GrochalNewsweek”.

– Premier i minister Sasin uroczyście powitali na lotnisku maseczki, które przyleciały do Polski. Dodam, że przyleciało 7 mln, a w Polsce jest 38 mln obywateli. Co z resztą, mają nosić wiosną szaliki? Pokazówka w stylu PRL.

Internauci do PiS-u:

Uroczystości? Jakiej uroczystości?? Wstydzilibyście się robić teatrzyk à la wczesny Gierek”.

Bez góralskiej orkiestry się nie liczy”.

Nawet nie wiedziałam, że jak targam zakupy z samochodu do domu, to jest to uroczystość… Będę teraz sąsiadów zapraszać (śmiech)”.

Czy Pan Minister już wie gdzie zniknęło 320 ton towarów niezbędnych do walki z koronawirusem?

Szymon Hołownia chce wygrać i zaskarżyć wybory. Małgorzata Kidawa-Błońska kandyduje i jednocześnie nawołuje do bojkotu. Robert Biedroń i Władysław Kosiniak-Kamysz powtarzają: my się nie wycofamy.
A może wszyscy się dogadają i wystawią jednego kandydata? „Wszystkie scenariusze są na stole”

Więcej o pseudowyborach >>>

W samochodach, na rowerach, a czasem pieszo, ale z zachowaniem bezpiecznego dystansu – zobacz jak Warszawianki i Warszawiacy podczas epidemii protestowali przeciwko zaostrzeniu ustawy antyaborcyjnej i kryminalizacji edukacji seksualnej.

O proteście kobiet >>>

 

To zamach na prawa wyborcze obywateli, które mają podstawowe znaczenie w ustroju demokratycznym. Obywatele zostają wyzuci ze swojego prawa do dokonania wyboru prezydenta w taki sposób, jak określono to w Konstytucji. I to podstępnie wyzuci, bo w majestacie Rzeczypospolitej – mówi prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego. – Swego rodzaju orwellizacja naszego życia objawia się również w tym, że wybory mają się odbywać teraz, w czasie epidemii, który jest tożsamy ze stanem klęski żywiołowej, czyli stanem nadzwyczajnym, w którym to nie wolno organizować wyborów – dodaje.

Rozmowa z prof. Ryszardem Piotrowskim >>>

Kaczyński szcza nam do świątecznej herbaty

12 Kwi

Te święta wyznaczą nam nowe zachowania, nową estetykę, a koronawirus wprowadzi nowe prawa – niestety nie będą one tak liberalne, jak dotychczas.

Ubędzie nam wolności. Władze autorytarne nie zrezygnują same z zamordyzmu, pisowszczyzna, czy też kaczyzm, jest autorytaryzmem.

Powtarza się Polska sprzed 1939 roku, Polska ksenofobiczna, quasi patriotyczna, bo patriotyzm PiS jest w istocie antypatriotyczny, antypolski, antyobywatelski, jest propartyjny.

Polak nie będzie podmiotem w Polsce, tylko łajnem, nawozem historii dla rządzących.

Czy na to się zgadzamy? Póki jeszcze można temu się przeciwstawić, róbmy to, bo obudzimy się nie z ręką w nocniku, ale w szczynach Kaczyńskiego, w kuwecie jego kota.

Kaczyński codziennie szcza nam do herbaty, bo zgodziliśmy się na tego krasnoludka.

Polską rządzą obszczymurki.

Jarosław Kaczyński zawsze marzył o rządzeniu w warunkach stanu wyjątkowego. Stan wyjątkowy to zawieszenie lub przynajmniej rozchwianie i osłabienie wszystkich ograniczeń władzy – prawnych, instytucjonalnych, nawet normatywnych (strach jest największym wrogiem moralności).

Cały esej Cezarego Michalskiego tutaj, esej znakomity >>>

Pandemia koronawirusa nie oszczędza naszych portfeli. Wielu Polaków drży o przyszłość, bo pracodawcy obniżają wypłaty lub nawet zwalniają. Podwyżka to ostatnia rzecz, której teraz można się spodziewać. Okazuje się, że nie wszędzie. Kancelaria Premiera dała właśnie zielone światło na podniesienie płac osobom pracującym na zapleczu rządu, a także wprowadzenie nowych dodatków do urzędniczych pensji!

Więcej o podwyżkach dla władzy PiS, bo „im się należy” >>>

Podsklepowy, malarski, balkonowy… pomysłów na protesty jest wiele, cel jeden: powstrzymać przyjęcie antyaborcyjnego projektu Kai Godek, który 15 kwietnia będzie rozpatrywany w Sejmie. Prezydent Duda już zapowiedział, że chętnie go podpisze. Zapomniał tylko o tysiącach kobiet, które nie składają parasolek, nawet w dobie pandemii.

Dowiedz się jak protestować. Więcej o proteście Ogólnopolskiego Strajku Kobiet >>>

 

Przypomnijmy, że kiedy w 2016 roku rząd PiS próbował wprowadzić prawo zaostrzające polskie przepisy aborcyjne, które i tak są jednymi z najbardziej restrykcyjnych w Europie, wydarzył się Czarny Protest – masowy protest kobiet. Potem pojawił się projekt Godek, który udało się „zamrozić” kolejnym kobiecym buntem. 23 marca 2018 r. w Warszawie demonstrowało ponad 50 tys. osób, w całym kraju ok. 90 tys.

Teraz projekt wrócił, a sytuacja jest o wiele trudniejsza. Podczas gdy Polki pozbawione są możliwości protestowania przez restrykcje związane z koronawirusem, prezydent Duda ochoczo zapowiada do podpisania ustawy, nazywając aborcję morderstwem.

Więcej Ilony Łepkowskiej >>>

Kaczyński mógł po cichu wejść na cmentarz… wprawdzie zamknięty, bo epidemia, ale co tam, ma znajomości i nikt by nie zauważył… Ale nie. On w całej krasie wjeżdża samochodem na teren cmentarza, żebyśmy wiedzieli, kto jest Panem folwarku, żeby pokazać nam wyższość i pogardę!

Panie Szumowski, dlaczego dostarczyliście z MZ 993 sztuki szybkich testów na covid19 na ul. Nowogrodzką 84/86 we wtorek 7 kwietnia poprzez DPD Polska? – pyta jeden z internautów. 

Jeśli rzeczywiście doszło do przekazania testów, mamy do czynienia z niebywałym skandalem i prawdopodobnie złamaniem przepisów prawa. Testy powinny być wysyłane do szpitali i zakładów opieki zdrowotnej.

O sprawie szybszych testów dla władzy pisał wcześniej Donald Tusk.

Więcej o testach dla Kaczyńskiego i jego dworu >>>

Chyba wiem, dlaczego dopiero od przyszłego czwartku mamy się wszyscy zamaskować.

Felieton Manueli Gretkowskiej >>>

Murale z koronawirusem Kaczyńskim.

Michał Piróg w ostrych słowach napisał, co sądzi o Jarosławie Kaczyńskim i jego świcie:

Zakaz zgromadzeń, zachowany dystans, maseczki, rękawiczki. Wobec wirusa wszyscy jesteśmy równi.
Czy to przejaw totalnej
A) bezczelności
B) głupoty

Każda odpowiedź jest prawidłowa. Bezczelni są i byli zawsze. Głupi bo zaślepieni nienawiścią i władzą.
Nóż w kieszeni normalnie mi się otwiera.
Jak można mieć tak wszystko i wszystkich w dupie. Jak można się czuć tak ponad. Przyjdzie taki czas mam nadzieje, że wszyscy będziemy chodzić swobodnie a wy będziecie siedzieć .
#receopadaja

Więcej Michała Piroga >>>

Epidemia sprawia, że lęk towarzyszy nam na co dzień. Lęk o życie i zdrowie. Lęk o bliskich. Lęk o pracę. Lęk o to, co autorytarna władza może zrobić z Polską.

Nadzieja umiera ostatnia. Któż nie chciałby wierzyć, że to prawda. Ale skąd ją czerpać? Epidemia sprawia, że żyjemy w stałym poczuciu zagrożenia, lęk towarzyszy nam na co dzień. Lęk o życie i zdrowie. Lęk o bliskich. Lęk o pracę. Lęk o to, co autorytarna władza może zrobić z Polską. Lęk o przyszłość cywilizacji. Jest to czas próby wartości tego wszystkiego, w co wierzyliśmy i uważaliśmy za ważne. Koronawirus już wywrócił dotychczasowy porządek i na pewno przyjdzie czas na przewartościowania.

Felieton ks. Alfreda Marka Wierzbickiego >>>

Patrzcie, młodzi, i uczcie się, jak wygląda państwo partyjnych sekretarzy stojących ponad prawem.

Uczestnicy uroczystości smoleńskich powinni byli zachować między sobą większe odstępy – powiedział minister zdrowia Łukasz Szumowski, dając do zrozumienia, że mamy do czynienia z problemem o charakterze epidemiologicznym.

Fałsz.

Ciasno zbita gromada pisowskich dygnitarzy, którzy pod wodzą Jarosława Kaczyńskiego uczestniczyli w obrzędach ku czci jego brata, to sprawa ustrojowa, a nie medyczna. Tak przejawia się funkcjonowanie systemu kastowo-nomenklaturowego. To manifestacja samej istoty państwa PiS.

(…)

Właśnie tak to wyglądało pod koniec PRL. Jednak zanim państwo nomenklaturowo-kastowe osiągnęło swą dojrzałą formę, minęło kilka dekad. Obserwując postępy PiS w budowie podobnego systemu, można przypuszczać, że pójdzie mu to znacznie szybciej.

No i oczywiście trzeba też brać poprawkę na ducha epoki i gusta rządzących. Komuniści zapraszali zespoły ludowe, bo uwielbiali folklor. PiS woli disco polo.

Cały felieton Wojciecha Maziarskiego >>>

Wartości chrześcijańskie atakują mało szlachetnie

15 Gru

Fundacja Pro-Prawo do Życia usiłuje ingerować w listę artystów zaproszonych do uświetnienia Gali “Szlachetnej Paczki”.

Działacze fundacji antyaborcyjnej są przeciwni występowi podczas koncertu Natalii Przybysz, która jakiś czas temu przyznała się publicznie do aborcji. „Wzywamy „Szlachetną Paczkę” do natychmiastowego wycofania się ze współpracy z Natalią Przybysz – można przeczytać na stronie Pro-Prawo do Życia.

Poprzez swoją decyzję wyraziliście poparcie dla osoby, która publicznie chwaliła się zamordowaniem własnego dziecka. Tym samym udzielacie również wsparcia dla politycznych celów radykalnego lobby aborcyjnego, które reprezentuje Przybysz”.

Szlachetna Paczka nie przychyli się do apelu, bo – jak powiedziała Paula Wolecka w rozmowie z dziennikarzami “Wyborczej” – Szlachetna Paczka działa ponad wszelkimi podziałami.

Kaczyński do zakutych pał swoich pachołków wbija taktykę na kampanię wyborczą

8 Gru

Odpuszczenie walki w Trybunale Konstytucyjnym o przepisy zakazujące aborcji ze względu na ciężkie wady płodu i ostrożność we wszelkich medialnych wypowiedziach, to główne wytyczne prezesa Jarosława Kaczyńskiego na zbliżające się wybory.

Więcej o przemówieniu Jarosława Kaczyńskiego w Jachrance tutaj >>>

>>>

Taktykę prezesa członkowie PiS poznali na zamkniętym spotkaniu podczas dwudniowego posiedzenia PiS w Jachrance.

Jak udało się ustalić dziennikarzom z PAP Kaczyński poprzez takie decyzje nie obawia się utraty elektoratu mocno związanego z Radiem Maryja, a kładzie większy nacisk na zatrzymanie tych wyborców, którzy nie tyle głosowali za PiS, co przeciwko PO.

Na to wskazują też słowa prezesa podczas otwartego dla mediów spotkania, kiedy oświadczył, że dla Prawa i Sprawiedliwości prawdziwym zagrożeniem jest stwierdzenie, że PiS i PO są takie same.

Po pierwsze jest różnica w reakcji na zło. (…) Nasza działa zgodnie z zasadami prawa, uczciwości i przyzwoitości. Nasi przeciwnicy może często mają te słowa na ustach, ale w praktyce nie ma cienia tego rodzaju działania. To jest ta pierwsza różnica” – przekonywał w Jachrance prezes Kaczyński, podkreślając, że afery PiS są tylko niewielkim promilem afer związanych z PO.

Mafijne wręcz powiązania rodziny polityków PiS na wysokopłatnych posadach w spółkach skarbu państwa

29 List

Prawo i Sprawiedliwość chętnie widziałoby w aresztowaniu i prokuratorskich zarzutach dla Marka Ch. koniec afery KNF. Były szef Komisji Nadzoru Finansowego, któremu za postawione zarzuty grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności, idealnie nadaje się do roli kozła ofiarnego. Niestety, jakkolwiek temat afery KNF nie byłby pomijany w publicznej telewizji, sprawa ta jeszcze się nie zakończyła i, co ważne, ujawniła kolejną sieć powiązań polityczno-biznesowych w obozie władzy.

Dziennikarze Wirtualnej Polski przyjrzeli się działalności biznesowej Marka Ch. i jego żony Joanny Chrzanowskiej. Małżonkowie, zanim objęli stanowiska w państwowych instytucjach, prowadzili spółkę o nazwie MCC Grupa. Powstała w roku 2011 roku działalność kierowana była do marca 2016 r. przez prezesa Marka Ch., w roku 2013 do zarządu wchodzi jego żona. Spółka nie radzi sobie najlepiej. Do roku 2015 jest praktycznie ciągle na minusie. W międzyczasie Marek Ch. rozwija swoją karierę akademicką na SGH. Dzięki wsparciu swojego potężnego promotora Adama Glapińskiego, szefa NBP i jednego z założycieli Porozumienia Centrum trafia najpierw w październiku 2015 r. do prezydenckiej Narodowej Rady Rozwoju, skąd po kilku miesiącach, dzięki rekomendacji PiS, dostaje się do Rady Polityki Pieniężnej, by niedługo po tym zostać przewodniczącym Komisji Nadzoru Finansowego. 

W związku z rekomendacją PiS na członka RPP urzędnik pozbywa się udziałów w spółce na rzecz swojej żony Joanny, która tym sposobem staje się jedynym udziałowcem i prezesem spółki MCC Grupa. Wg Krajowego Rejestru Sądowego Joanna Chrzanowska pełni tę funkcję po dziś dzień. W KRS brak jednak sprawozdań finansowych z lat 2016-2017, ostatni wpis tyczy się zaś zmiany na stanowisku prezesa spółki. 

Prezes MCC Grupa Joanna Chrzanowska w tym czasie pracuje w biurze Narodowej Rady Rozwoju w Kancelarii Prezydenta, skąd wkrótce trafia na kierownicze stanowisko wiceszefowej Departamentu Edukacji i Wydawnictw, gdzie jej bezpośrednią przełożoną jest nikt inny jak Anna Kasprzyszak, była żona Mariusza Kamińskiego, matka Kacpra, który również dzięki NBP, w wieku 29 lat otrzymał intratną posadę w Banku Światowym.

Z dawno nieaktualizowanej strony internetowej Grupy MCC czytamy, iż spółka świadczy „najwyższej jakości usługi dla sektora prywatnego i publicznego w zakresie szeroko rozumianego konsultingu”. W prezentacji czytam też, że firma Joanny Chrzanowskiej oferuje usługi prowadzenia analiz, ekspertyz i doradztwa dla sektora publicznego. Realizuje też dla niego badania społeczno-gospodarcze i ewaluacyjne, doradza ponadto w zakresie implementacji budżetu zadaniowego oraz systemów kontroli zarządczej. Firma w swoim portfolio ma współpracę z obszerną listą instytucji publicznych: „Sektor publiczny to wymagający partner. O wartości naszej oferty świadczy lista instytucji publicznych, które zdecydowały się nam zaufać. W ciągu ostatnich trzech lat współpracowaliśmy m.in. z: Kancelarią Prezydenta, Kancelarią Sejmu, Kancelarią Senatu, MON, MSZ, MSWiA, Trybunałem Konstytucyjnym”.

Profesor Antoni Kamiński z PAN, specjalista ds. korupcji politycznej twierdzi, iż Joanna Chrzanowska, pracując na kierowniczym stanowisku w NBP, łamie prawo, równocześnie prowadząc działalność gospodarczą. Obszar usług doradczych świadczonych przez kierowaną przez Chrzanowską Grupę MCC w dużej mierze pokrywa się z działalnością NBP. Wg naukowca w obecnej sytuacji mamy do czynienia z ewidentnym konfliktem interesu. Chroni przed nim polskie prawo, które zakazuje urzędnikom na kierowniczych stanowiskach prowadzenia działalności gospodarczej.

Z Kodeksu Etycznego firmy czytamy zaś, że „obowiązkiem pracowników MCC Grupy Sp. z o.o. jest unikanie działalności prowadzącej do konfliktu interesów, czyli przyjmowanie i oferowanie prezentów w ramach prowadzenia działalności biznesowo-handlowej. Nie wolno płacić ani proponować łapówek lub nielegalnych świadczeń urzędnikom państwowym, ani przedstawicielom partii politycznych, w celu zawarcia lub zachowania transakcji”.

W myśl ustawy antykorupcyjnej, osoby zajmujące kierownicze stanowiska w urzędach państwowych nie mogą być członkami zarządów spółek prawa handlowego; posiadać więcej aniżeli 10 proc. w spółkach prawa handlowego; prowadzić działalności gospodarczej na własny rachunek lub wspólnie z innymi osobami, a także zarządzać taką działalnością.

Z Kodeksu Etycznego firmy czytamy zaś, że „obowiązkiem pracowników MCC Grupy Sp. z o.o. jest unikanie działalności prowadzącej do konfliktu interesów, czyli przyjmowanie i oferowanie prezentów w ramach prowadzenia działalności biznesowo-handlowej. Nie wolno płacić ani proponować łapówek lub nielegalnych świadczeń urzędnikom państwowym, ani przedstawicielom partii politycznych, w celu zawarcia lub zachowania transakcji”.

W myśl ustawy antykorupcyjnej, osoby zajmujące kierownicze stanowiska w urzędach państwowych nie mogą być członkami zarządów spółek prawa handlowego; posiadać więcej aniżeli 10 proc. w spółkach prawa handlowego; prowadzić działalności gospodarczej na własny rachunek lub wspólnie z innymi osobami, a także zarządzać taką działalnością.

Nawet jeśli, co jest przerażające, do świadomości polskich obywateli nie dotrze co stoi u podłoża korupcyjnej afery w KNF i próby wykorzystania aparatu państwowego do „repolonizacji” prywatnego banku z polskim kapitałem, dobrze, że na jaw wychodzi sieć rodzinno-partyjnych powiązań w instytucjach opanowanych przez machinę Prawa i Sprawiedliwości. Być może rozszerzająca się lista „Misiewiczów” zmusi do refleksji ludzi, którzy w mafijnej wręcz działalności PiS nie dopatrywali się żadnej nieprawidłowości.

Burza wokół rządowych planów “repolonizacji” mediów, tj. przyjęcia przez Sejm rozwiązań mających wprowadzić dekoncentrację kapitału na rynku mediów zmusiła także prawicowych publicystów do poruszenia tego drażliwego tematu. W swoim wystąpieniu w Klubie Ronina, prawicowego klubu dyskusyjnego głos zabrał Michał Karnowski, brat redaktora naczelnego tygodnika “Sieci”. I przyznał wprost, że na wprowadzenie takich zmian w polskich realiach nie ma najmniejszych szans.

Nigdy nie wierzyłem w żadną siłową repolonizację, tego się po prostu nie da zrobić, zapomnijmy o tym, wybijmy sobie to z głowy. Nie da się zrobić ustawowej repolonizacji w tych warunkach, w których jesteśmy – powiedział Karnowski.

Jego zdaniem, na przeszkodzie stoi silna unijna presja, której przeciwstawienie się mogłoby faktycznie skończyć się przymusowym Polexitem. Zwrócił też uwagę, że polski rynek medialny jest bardzo płynny i wskutek dużej ekspansji obecności medialnej w Internecie, bardzo trudno jest rzeczywiście zmierzyć, kto medialnie jest potężny, a kto nie.

Złożył też kilka propozycji, które w jego przekonaniu miałyby doprowadzić do większego pluralizmu na rynku mediów. Jedną z nich byłoby wywindowanie cen za kolejne koncesje dla tych samych wydawców tak, by na rynku było więcej tytułów różnych właścicieli, a nie wiele tego samego imperium medialnego. Jego zdaniem zmiany powinny też dotknąć działalności domów mediowych tak, by kwoty reklam z rynku nie były ograniczone do widzimisię ich właścicieli.

Uważam, że trzeba zrobić porządek z domami mediowymi, tak jak zrobiono na Węgrzech. Tam domy mediowe stały się wyłącznie pośrednikiem jawnym, widocznym dla wszystkich – pomiędzy reklamodawcą a reklamobiorcą. Czyli dom mediowy kontaktuje jednych z drugimi, doprowadza do podpisania przez obie strony umowy, gdzie jest jasno zapisana marża, wszystko jest uczciwie, nic pod stołem. To działa, wyrównuje reguły gry – sprecyzował Karnowski.

Jego zdaniem dziś w kwestii zakupu reklam przez spółki Skarbu Państwa jest “mniej więcej po równo”, i optymalnie by było, gdyby w sektorze przedsiębiorstw prywatnych było podobnie. Publicysta “Sieci” kpi oczywiście w żywe oczy, bo wiadomo nie od dziś, że strumień pieniędzy na reklamy z SSP całkowicie niemal przesunął się na media zaprzyjaźnione z rządem, jednak chwilę później oczywiste kłamstwa przykrywa nieoczekiwana chwila szczerości, dotycząca Telewizji Polskiej i prezesury Jacka Kurskiego.

Gdyby nie telewizja publiczna – Jacek Kurski jest często jako prezes krytykowany – ja uważam, że gdyby nie on, tego rządu już dawno by nie było – byłby zmieciony chociażby przez te protesty grudniowe – ocenił publicysta.

Trzeba przyznać, że publiczne przyznanie, że największą siłą obecnego rządu Prawa i Sprawiedliwości jest akurat nachalna propaganda, która tworzy nierzeczywisty obraz otaczającej nas rzeczywistości i mami ludzi nieistniejącymi sukcesami, ukrywając jednocześnie ujawniane od trzech lat afery, to rzadko spotykanie zjawisko w prawicowych mediach. Jak widać, dla prawicowych publicystów problemem nie są ujawniane afery i grzechy rządu “dobrej zmiany” tak długo, jak ich ujawnianie nie uderza w wizerunek obozu władzy. Nie do pomyślenia wydaje się, że jeszcze kilka lat temu ci panowie nazywali siebie dziennikarzami. Diagnoza Karnowskiego wyjaśnia jednak, dlaczego pozycja Jacka Kurskiego wciąż jest w obozie Zjednoczonej Prawicy taka mocna. Po prostu robi to, co mu zlecono.

Ciemnogród, eksperyment PiS na Podkarpaciu

2 List

Do przejęcia władzy w województwach przez nowo wybranych samorządowców pozostało jeszcze trochę czasu, ale już docierają do nas informacje, na czym skupią się sejmiki wojewódzkie, gdzie rządzić będą politycy PiS.

Jak podaje Radio Maryja, radni PiS sejmiku na Podkarpaciu pracują nad uchwałą, w której województwo to stanie się strefą „pro life” czyli wartości chrześcijańskich, bez aborcji, eutanazji, in vitro, ideologii gender i seksedukacji. Pomysłodawca, radny Jacek Kotula mówi „Naszemu Dziennikowi” że, „to będzie wyraz poglądów naszych i większości mieszkańców Podkarpacia. (…) Myślę, że przejdzie bez problemu, ponieważ mamy 25 na 33 radnych sejmiku. Tu są ludzie z wartościami, ludzie sumienia”.

Inicjatywa Kotuli bardzo się spodobała radnym PiS-u. Uważają oni, że Podkarpacie da przykład innym województwom, w których to właśnie PiS będzie rządziło sejmikami i również tam zostaną podjęte podobne działania.

Projekt uchwały już poparło 25 z 33 radnych sejmiku wojewódzkiego. Zostaną tylko naniesione niezbędne poprawki i na najbliższej sesji radni już będą głosować. Przy takiej przewadze liczebnej radnych z PiS, nie ma wątpliwości, że uchwała przejdzie bez problemu.

Są już pierwsze reakcje na ten pomysł. Reżyser Andrzej Saramonowicz uważa, że jeśli ta ustawa przejdzie to należy zbojkotować cały region. Proponuje rezygnację z wakacji na Podkarpaciu i nawołuje, by zostawiać „kupę naszego szmalu poza ‚strefą życia’ po prostu. I powinniśmy też przestać kupować produkty pochodzące z Podkarpacia. Zrobimy sobie listę firm stamtąd i zaczniemy je – jedna po drugiej – konsekwentnie bojkotować. I zobaczymy, komu pierwszemu rura zmięknie”.

Przerażające, że na taką właśnie Polskę, bardzo pisowską, pełną fobii i wstecznictwa, postawili Polacy. Fanatyzm i chore wizje partii rządzącej, już zbierają swoje gorzkie owoce, a jeszcze chwila i całkowicie wykluczą nas z szeregu państw XXI wieku. Coraz bardziej pogrążamy się w strefie mroku, a najgorsze… że na własne życzenie.

Samorządowcy PiS z Podkarpacia chcą ogłosić województwo regionem „wolnym od aborcji, in vitro, eutanazji, ideologii gender i seksedukacji”. Mają już gotowy projekt specjalnej uchwały.
Brak słów.

Holtei

>>>

Marsz 11 listopada pod znakiem neofaszystów. Będzie prelekcja włoskiej organizacji oskarżonej o zabójstwa na tle rasowym, a dla relaksu koncert z pieśnią: „Mein Kampf drogę nam wskazało, na której końcu czeka ład aryjskiego człowieka”

Rok temu w Marszu Niepodległości faszyści śpiewali o „białej Europie”, nieśli ksenofobiczne transparenty. Nikt nie został za to ukarany. W tym roku ich „program” będzie jeszcze bardziej rozbudowany.

Autonomiczni Nacjonaliści, jedna z grup, która podpięła się pod marsz sprzed roku, zapowiada: „Obowiązuje czarny ubiór i strój. Chusty, szaliki i kominy [kominiarki] mocno wskazane”, „flagi, banery i wszelkie symbole organizacji, ekip i kolektywów mogą być swobodnie prezentowane”. To ostatnie z zastrzeżeniem, że usuwane będą te, które wymierzone są w „bratnie narody”.

Ale już dzień przed marszem, w Centrum Konferencyjno-Szkoleniowym przy ul. Wilczej, w centrum stolicy, neofaszyści organizują konferencję, na której wystąpią działacze skrajnej prawicy z Serbii, Czech i Włoch. Ostatnich reprezentować będzie Nicola Piscopello, działacz organizacji…

View original post 5 003 słowa więcej