Kidawa-Błońska, 16.11.2019

 

Grzegorz Schetyna i Małgorzata Kidawa-Błońska pod Poznaniem. „Najpierw kandydat na prezydenta, potem rozliczenia w partii”

Tomasz Nyczka, 

Fot. Piotr Skornicki / Agencja Gazeta

– Musimy teraz wybrać kandydata na prezydenta, potem czekają nas wybory szefa partii, a na końcu – wybory szefów regionów – mówił w sobotę w Swarzędzu przewodniczący PO Grzegorz Schetyna. Na spotkanie z działaczami przyjechał z prawdopodobną kandydatką partii na prezydenta RP Małgorzatą Kidawą-Błońską.

Grzegorz Schetyna i wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska przyjechali w sobotę do Swarzędza pod Poznaniem. Odbywało się tam posiedzenie rady regionu PO. Na spotkaniu byli wszyscy najważniejsi politycy Platformy w Wielkopolsce, w tym – posłowie Rafał Grupiński i Waldy Dzikowski, skarbnik partii Mariusz Witczak, prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak i wiceprezydent Mariusz Wiśniewski, senatorowie Marcin Bosacki i Jadwiga Rotnicka, marszałek Marek Woźniak, starosta Jan Grabkowski.

Najważniejsi politycy PO w Swarzędzu pod Poznaniem. Grzegorz Schetyna: Najpierw wybory kandydata na prezydenta, to najważniejsze

Jeszcze przed posiedzeniem rady regionu Schetyna, Kidawa-Błońska i Grupiński spotkali się z dziennikarzami. – Jestem tu, żeby podziękować wszystkim, którzy ciężko pracowali w tej kampanii. Wspólna praca struktur i sympatyków PO była bardzo ważna – mówiła Kidawa-Błońska.

W styczniu odbędą się wybory szefa Platformy. Część działaczy chce jednak, żeby Grzegorz Schetyna zrezygnował z kierowania partią już teraz. Schetyna mówił w Swarzędzu, że na razie nie podjął decyzji, czy wystartuje w wyborach na szefa Platformy i że nie zrobi tego, zanim partia nie wybierze swojego kandydata na prezydenta Polski.

Czy nie powinien jednak posłuchać działaczy i od razu zrezygnować? – O tym zdecydują członkowie Platformy. Niech kandydaci staną i zaprezentują swoje pomysły. Robimy otwarte demokratyczne wybory. U nas nie jest jak w PiS-ie, gdzie Kaczyńskiego nie można odwołać – stwierdził Schetyna.

Ale w Platformie rozliczać chcą nie tylko Schetynę. Część polityków domaga się też, żeby odszedł szef wielkopolskich struktur PO poseł Rafał Grupiński. Wskazują na to, że poznańska lista KO zdobyła tylko pięć mandatów (w tym tylko dwa dla członków Platformy), a sam Grupiński miał najgorszy wynik spośród wszystkich nowych posłów. W takim tonie wypowiadał się m.in. prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak.

Grzegorz Schetyna nie chce wyborów nowego szefa Platformy Obywatelskiej w Wielkopolsce

W sobotę w Swarzędzu odnosił się do tego przewodniczący Grzegorz Schetyna.

– Jestem zwolennikiem sekwencyjności. Najpierw prawybory na prezydenta, potem wybory szefa partii. Władze regionalne są w połowie kadencji. Dlatego musimy przemyśleć, co jest dziś najważniejsze. Ja uważam, że najważniejszy jest wybór dobrego kandydata w wyborach prezydenckich, wybór szefa partii i wygranie tych wyborów. Jeśli będziemy mieli marszałka Senatu i prezydenta, którzy będą ze sobą współpracować, to całkowicie zmieni to sytuację. Jeśli mowa o politycznych decyzjach w regionach, to najlepszy czas na to będzie po wyborach prezydenckich – przekonywał Grzegorz Schetyna.

Z kolei poseł Rafał Grupiński bronił wyniku Platformy i całej Koalicji Obywatelskiej w Wielkopolsce. Ale jako argument podał nie wyniki wyborów do Sejmu, tylko do Senatu.

– Jesteśmy bardzo zadowoleni, że Platformie udało się wprowadzić do Senatu aż siedem osób na dziewięć wszystkich mandatów w Wielkopolsce. To największa grupa w całym klubie. To pokazuje, jaką pracę wykonały struktury i kandydaci. To duży sukces opozycji. A do tego dochodzi jeszcze Jan Filip Libicki z PSL – mówił Rafał Grupiński.

– Czy jest pan zadowolony z wyniku poznańskiej listy KO w wyborach do Sejmu? – pytaliśmy Schetynę.

– Tak, bo wiem, jakim zmianom ona ulegała, jeśli chodzi o personalia i o miejsca. To nie było łatwe szczególnie dla Rafała Grupińskiego. Oczywiście głosów mogło być więcej i mogliśmy mieć więcej mandatów. Dla mnie wyznacznikiem jest jednak Senat, bo on pokazuje, że gdybyśmy poszli wszyscy razem, jak do wyborów europejskich, dziś mielibyśmy rząd trzech partii opozycyjnych i mielibyśmy większość w Sejmie. Jeśli nie szanuje się systemu d’Hondta, to się przegrywa. Mieliśmy więcej o 900 tys. głosów niż PiS, a mniej mandatów. Ten wynik powinien być lepszy, ale system d’Hondta brutalnie to zweryfikował – stwierdził przewodniczący PO.

Kto kandydatem PO na prezydenta RP? Najpoważniejszym – Małgorzata Kidawa-Błońska

Najważniejsze w Platformie są teraz wspomniane przez Schetynę prawybory, które mają wyłonić kandydata partii na stanowisko prezydenta RP. Te rozpoczną się już w przyszłym tygodniu. W piątek prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski oświadczył, że nie będzie się starał o tę nominację. Prawie pewnym kandydatem na prezydenta jest więc teraz Kidawa-Błońska.

– W wyborach do Sejmu opozycja miała 900 tys. głosów przewagi nad PiS-em. W wyborach prezydenckich kluczowe będzie przekonanie do naszego kandydata również tych wyborców, którzy nie interesują się polityką. To będą personalne wybory z bardzo dużą frekwencją. Kandydat powinien być ciężko pracujący w kampanii, wyrazisty, taki, któremu będzie zależeć, zaangażowany w rozmowę z ludźmi i prezentację programu. Taki, który w drugiej turze będzie w stanie przekonać do siebie wyborców wszystkich partii opozycyjnych – wymieniał cechy idealnego kandydata Platformy na prezydenta Grzegorz Schetyna.

Ale od odpowiedzi na pytanie, czy jego kandydatką jest Kidawa-Błońska, uciekał. – W przyszły piątek zarząd partii zamknie listę kandydatów. Wiem, że pani marszałek mówi o tym, że jest do dyspozycji. Cieszę się z tego, jest świetną kandydatką, znamy się od lat. To wielki atut mieć w partii takie osoby. Natomiast nie mogę przesądzić, czy będą inni kandydaci. Jesteśmy partią na wskroś demokratyczną – mówił.

Platforma ma wybrać swojego kandydata na kandydata na prezydenta przed świętami.

 

poznan.wyborcza.pl

%d blogerów lubi to: