Sierakowski, 09.11.2018

 

 

Stan gry, 09.11.2018

Kublik: Gazprom traci Polskę
Gowin: Proces powstawania nastrojów antypisowskich ma swoją dynamikę
GW: PiS chce wyrwać Mazowsze
Schetyna: Zaproponujemy plan przyjęcia Euro

— ROMASZEWSKA POPIERA DECYZJĘ O ZAKAZIE, NITRAS ODPOWIADA MAZUREK – 300LIVEhttp://300polityka.pl/live/2018/11/09/

— GAZPROM TRACI POLSKĘ – ANDRZEJ KUBLIK W GW: “Więcej taniego gazu z USA dla Polski. Alternatywa dla Gazpromu. Duda: o takim partnerstwie marzył prezydent Lech Kaczyński. PGNiG podpisało z amerykańską firmą Cheniere kontrakt na dostawy przez 24 lata skroplonego gazu z USA. Amerykański gaz dla Polski jest do 30 proc. tańszy od gazu z Rosji”.
http://wyborcza.pl/7,155287,24142541,wiecej-taniego-gazu-z-usa-dla-polski-amerykanska-alternatywa.html

— UWOLNI POLSKĘ Z ZALEŻNOŚCI – KUBLIK: “Taka konkurencyjna alternatywa amerykańskiego gazu uwolni Polskę od zależności od Rosji. Jeśli PGNiG w przyszłości będzie negocjować nowy kontrakt z Gazpromem, to będzie można ustalić lepsze warunki niż w dotychczasowej umowie”.
http://wyborcza.pl/7,155290,24144670,alternatywa-z-usa-dla-gazpromu.html

— SCHETYNA OBIECUJE EURO W POLSCE: “Wypowiedź lidera Platformy Obywatelskiej z środowego wystąpienia do delegatów Europejskiej Partii Ludowej podała Polska Agencja Prasowa. – Dla Platformy Obywatelskiej dołączenie Polski do strefy euro jest ważnym celem. Po tym, jak odsuniemy od władzy populistów, zaoferujemy polskim obywatelom plan dołączenia do obszaru wspólnej waluty. Uruchomimy narodową debatę, której celem będzie uzyskanie szerokiej społecznej akceptacji tej decyzji – mówił Schetyna. Uczestnikom kongresu powiedział też, że przywozi im dobre wiadomości z Polski. Podkreślał, że dzięki zbudowaniu Koalicji Obywatelskiej udało się zatrzymać „ofensywę Kaczyńskiego” w wyborach samorządowych”.
http://wyborcza.pl/7,75398,24141332,schetyna-gdy-odsuniemy-pis-od-wladzy-zaproponujemy-wejscie.html

— PIS CHCE WYRWAĆ MAZOWSZE – Iwona Szpala w GW: “– Mazowsze jest regionem, w którym o większości decydują pojedyncze głosy. Koalicja Obywatelska i PSL mają skromną górkę. Nie jesteśmy w stanie dać 100 proc. gwarancji, że utrzymamy region, wszystko będzie jasne przy wyborze marszałka – mówi poseł PSL”.

— SZPALA O KONKUROWANIU STRUZIKA I KIERWIŃSKIEGO O MARSZAŁKA: “Ale PO i PSL konkurują między sobą. Dla PSL jest jasne – Struzik zostaje marszałkiem. O tym samym fotelu myśli jednak Kierwiński, szef PO w Warszawie. – Zaraz po wyborach zaczął krążyć wokół stanowiska. Początki były skromne, chciał być wicemarszałkiem u Struzika. Potem się rozkręcił – opowiada osoba związana z PO. Platforma uważa, że to ona zatrzymała w Polsce PiS i dlatego więcej jej się należy”.
http://wyborcza.pl/7,75398,24145276,pis-walczy-o-wladze-na-mazowszu-potrzebuje-tylko-jednego-radnego.html

— TO NIE MY ZACHOWALIŚMY SIĘ JAKO POLITYCZNI TROGLODYCI – PIOTR GLIŃSKI w rozmowie Rigamonti x 2 w DGP: “No właśnie, gdyby nasi poprzednicy, korzystając wtedy z monopolu władzy, nie zastosowali siłowego rozwiązania w tej sprawie i nie zlekceważyli głosów milionów Polaków, nie byłoby tego politycznego kontekstu. To nie my zachowaliśmy się tu jak polityczni troglodyci, nie my sprzątaliśmy znicze, napuszczaliśmy pijany motłoch na modlących się ludzi, udawaliśmy, że urzędnik od zabytków decyduje o postawieniu pomnika ofiar tej katastrofy… Ktoś ten kontekst polityczny, moim zdaniem w pełni świadomie, stworzył…”

— ONR TO MARGINES MARGINESU – DALEJ GLIŃSKI: “Żadna brygada ONR-u nie ma w Polsce najmniejszego znaczenia politycznego. To margines marginesów, znacznie mniejszy niż w krajach ościennych. Tam środowiska nacjonalistyczne są zdecydowanie silniejsze niż w Polsce. Natomiast to my, Prawo i Sprawiedliwość, jesteśmy oskarżani przez wiele osób w Polsce i zagranicą, także przez prominentnych polityków, o promowanie faszyzmu. O to chodzi w tej propagandzie…”

— GLIŃSKI OPOWIADA ANEGDOTĘ O “RUDEJ SILE”: “Notabene, wybierałem się na ten marsz. Ale zobaczyłem tekst o „białej sile” i zrezygnowałem. Moja żona i dzieci mają złote włosy, więc my jesteśmy raczej „rudą siłą”… Zdecydowałem, że to pewnie nie dla nas (śmiech)”.

— GLIŃSKI PRZEPRASZA ZA PAWŁOWICZ: “Mam komentować? Mam przeprosić za panią Pawłowicz? Mogę przeprosić. Jeśli tak napisała, to jest skandaliczny epitet. Choć druga strona używa podobnych. Ale to nas nie usprawiedliwia. Czytam o sobie, że jestem cenzorem, że przeprowadzam stalinowskie czystki w teatrach. Boli mnie, że używa się takiego słownictwa i że ludzie, którzy się nim posługują w życiu publicznym, wciąż w nim funkcjonują”.
http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/584818,piotr-glinski-
minister-marsz-niepodleglosci-11-listopada-pomnik-wywiad.html

— JAROSŁAW GOWIN MÓWI DO RZECZY JAK TUSK NARZUCIŁ NOWĄ NARRACJĘ WS POLEXITU: “Bardzo wysoko cenię polityczne talenty Donalda Tuska. Zwróciłem uwagę na to, w jak sposób skorygował narrację partii opozycyjnych o rzekomym Polexicie. W przeciwieństwie do Grzegorza Schetyny, czy Władysława Kosiniaka-Kamysza, wytrawny fighter, jakim jest Donald Tusk powiedział: „oni być może nie chcą wyjścia z UE, ale wypuszczają dżina z butelki, a wyjście z UE może być niezamierzonym efektem rządów Zjednoczonej Prawicy”. To argumentacja, która może trafić na podatny grunt. Musimy zbudować odpowiednią kontrnarrację”.

— GOWIN O PROCESIE POWSTAWANIA NASTROJÓW ANTYSPISOWSKICH: “Na pewno dostrzegam zalążki pewnej dynamiki antypisowskiej, czy szerzej: antyprawicowej. Gdyby wybory parlamentarne odbyły się jutro, to myślę, że Zjednoczona Prawica miałaby nadal samodzielną większość. Jednak ten proces powstawania nastrojów antypisowskich ma swoją dynamikę. Jeżeli go nie powstrzymamy, to za rok skala zwycięstwa może się okazać zbyt mała by kontynuować rządy Zjednoczonej Prawicy.
https://dorzeczy.pl/kraj/83239/Gowin-Przedobrzylismy-z-obietnicami.html

— PRZECIWNIKAMI IZOLOWANIA FIDESZU I PIS SĄ MŁODZI PRZYWÓDCY EPP Z HISZPANII I FRANCJI – ANNA SŁOJEWSKA ZE SZCZYTU EPP W HELSINKACH: “Przeciwnikami izolowania Orbána, ale także Kaczyńskiego są konserwatywni politycy młodego pokolenia, jak szef hiszpańskiej Partii Ludowej Pablo Casado czy francuskich Republikanów Laurent Wauquiez. Tego ostatniego niepokoi strategia Macrona przeciwstawiania partii liberalnych populistom, bo nie pozostawia ona miejsca ugrupowaniom pośrednim. – Macron doprowadził do głębokiego podziału w Europie, skonfliktował ludzi, bardzo brutalnie potraktował Europę Środkową. A bez jedności Unia nie przetrwa – powiedział Wauquiez „Rzeczpospolitej”.
https://www.rp.pl/Unia-Europejska/181109442-Nowym-szefem-KE-bedzie-wrog-PiS-i-sojusznik-Orbana.html&template=restricted

— MARIUSZ BŁASZCZAK ZAŚPIEWA – jak mówi SE: “- Co prawda na co dzień nie śpiewam, ale w tym wyjątkowym dniu dołączę do wojska i wszystkich uczestników pikniku. Pobijemy rekord w śpiewaniu Pieśni Reprezentacyjnej Wojska Polskiego. Kilka dni temu podpisałem też decyzję zgodnie z którą żołnierze podczas uroczystości będą śpiewali hymn Polski. Zapraszam i zachęcam wszystkich do wspólnego świętowania”.
https://www.se.pl/wiadomosci/polityka/calosc-wywiadu-minister-blaszczak-do-ustawienia-jutro-aa-gZu4-XVpA-FTfJ.html

— MONIKA OLEJNIK O TYM, ŻE NIKT NIE MIAŁ ODWAGI HGW: “Władza zaprasza, choć jeszcze niedawno miała zupełnie inne zajęcia. Na godzinę 15. Narodowcy – na godzinę 14. Zabawne, że nie mają pretensji do premiera i do prezydenta, że ci nie czekają na decyzję sądu, tylko do Hanny Gronkiewicz-Waltz. Ona przecież nie organizuje konkurencyjnego marszu. A panowie Duda i Morawiecki powinni wysłać bukiet biało-czerwonych róż prezydent Warszawy. Sami nie mieli odwagi, żeby nacjonalistom powiedzieć „nie”.
http://wyborcza.pl/7,75968,24144974,morawiecki-i-duda-obawiali-sie-prowokacji-a-przeciez-wedlug.html

— RENATA GROCHAL O RYZYKU PAD I PMM: “Pytanie brzmi, czy władzom państwowym uda się zwieźć z całego kraju tylu funkcjonariuszy, żeby w Warszawie było bezpiecznie? Narodowcy nie są zadowoleni z tego, że PiS próbuje odebrać im marsz. Bo myślą o wystawieniu własnej listy do Parlamentu Europejskiego, a marsz jest dla nich jedyną okazją w roku, żeby się wypromować. Dlatego wątpliwe, by odpuścili i oddali marsz PiS. Emocje zatem będą wielkie”.
https://www.newsweek.pl/opinie/przejmujac-marsz-narodowcow-duda-i-morawiecki-biora-na-siebie-ogromne-ryzyko/c91rteg

— SIEDLECKA O TYM, ŻE RZĄDOWY MARSZ NIE MA PIERWSZEŃSTWA:“Tyle że to nieprawda. Prawo o zgromadzeniach nie daje państwowym uroczystościom pierwszeństwa. Wspomina o nich tylko w jednym przepisie: że nie podlegają prawu o zgromadzeniach. Ale to nie znaczy, że mają pierwszeństwo. Jeśli nie ma przepisów ustawowych – decyduje konstytucja. A ona gwarantuje wolność zgromadzeń – nie władzy, ale ludziom. O jakimkolwiek prawie władzy do organizowania uroczystości nie ma w niej słowa. A już tym bardziej o pierwszeństwie. A wiec kolizję wcześniej zgłoszonego zgromadzenia z planami władzy należałoby rozstrzygnąć na korzyść zgromadzenia „prywatnego”. Inna interpretacja oznaczałaby, że władza może dowolnie pozbawiać nielubiane grupy korzystania z wolności zgromadzeń, organizując uroczystości w upatrzonych przez te grupy miejscach”.
https://siedlecka.blog.polityka.pl/2018/11/08/wladza-robi-zadyme-na-stulecie/?nocheck=1

— TO JAK ZAPROSIĆ LUDZI POD POCIĄG – SLAWOMIR SIERAKOWSKI W ONECIE O MARSZU: “Nie trudno było przewidzieć, a przynajmniej wykluczyć, że narodowcy i tak przyjdą, bo nie dadzą tak potulnie ukraść sobie show, który zabrała im liberalna opozycja. Gdyby mieli się rozejść teraz do domu, bo im Hanna Gronkiewicz-Waltz kazała, to nie byliby narodowcami, kibolami i zadymiarzami, tylko młodzieżówką PO. Duda poprowadzi ludzi, tak jak chciał, w marszu z łysą młodzieżą tylko przeciwko narodowcom. Zamiast uniknąć starć na ulicach Warszawy, prezydent z premierem zadowoleni, że dostali prezent, zagwarantowali je sobie. To jak zaprosić ludzi do wejścia pod pociąg”.
https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/marsz-11-listopada-sierakowski-komentuje/pnxcemm.amp?__twitter_impression=true

— HGW DOTĄD REAGOWAŁA OPIESZALE – KRZYSZTOF IZDEBSKI NA PORTALU KLUBU JAGIELLOŃSKIEGO: “Problem tylko, że jeśli w ubiegłych latach do takich zachowań dochodziło, to reagowała ona opieszale. Hanna Gronkiewicz-Waltz – ale też zarówno byli, jak i obecni przedstawiciele władz centralnych – ani nie reagowali na agresywne hasła i działania demonstrantów, ani nie wdrożyli rozwiązań, które mogłyby zapobiec takim wydarzeniom w przyszłości. Histeria Minister Edukacji Narodowej wokół tzw. tęczowego piątku pokazuje, że władze nie uznają również, że warto wzmacniać postawę otwartości na innego człowieka. Władze Warszawy wybrały najprostsze rozwiązanie – kapitulację. Ta forma „załatwienia” sprawy to zrzucenie z siebie ogromnej odpowiedzialności bycia moderatorem debaty publicznej i kształtowania postaw obywatelskich”.
https://klubjagiellonski.pl/2018/11/08/hgw-stanela-na-czele-marszu-niepodleglosci-zamieszanie-okiem-antyfaszysty/

— ŁUKASZ ROGOJSZ W GAZETA.PL O RYWALIZACJI RZĄDU I NARODOWCÓW: “Co więcej, żadna z dwóch stron tego sporu – ani narodowcy, ani rząd i prezydent – nie może odpuścić i pozwolić sobie, by wyjść z tej sytuacji na tarczy. Dla narodowców to de facto kwestia być albo nie być. To właśnie Marsz Niepodległości wydobył ich z politycznego niebytu i społecznego ostracyzmu. Szybko stał się ich wizerunkową wizytówką i atutową kartą w grze o polityczne przetrwanie. Jest także fundamentem nakreślonej przez nich polityki pamięci, na której oparli swoje funkcjonowanie w ostatnich latach”.

— PISOWI ZAJRZAŁO W OCZY WIDMO KLĘSKI NA PRESTIŻOWYM POLU GODNOŚCI – DALEJ ROGOJSZ: “PiS-owi w oczy zajrzało widmo klęski na najbardziej prestiżowym dla nich polu – patriotyzmu i polityki godnościowej. Nie sposób byłoby to przekonująco wytłumaczyć wyborcom. Dlatego decyzja prezydent Gronkiewicz-Waltz była dla duetu Duda-Morawiecki niczym przedwczesny prezent gwiazdkowy. Nie mogli z niego nie skorzystać. Tym bardziej, że nadarzyła się okazja, aby upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu. Z jednej strony uratować obchody stulecia polskiej niepodległości, z drugiej – zmarginalizować i podporządkować sobie narodowców”.
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,24145542,ani-rzad-ani-narodowcy-nie-moga-odpuscic-11-listopada-to-oznacza.html

— NIE DA SIĘ BRONIĆ DECYZJI RZĄDU, KRYTYKUJĄC HGW – MICHAŁ SZUŁDRZYŃSKI W RZ: “Nie da się jednak bronić decyzji rządu, krytykując decyzję prezydent stolicy. I na odwrót. Cel działań zarówno prezydent Warszawy, jak i obozu PiS jest taki sam: nie dopuścić do tego, by narodowcy byli gospodarzami marszu w stolicy. Zarówno stołeczny ratusz, jak i rząd mieli obawy, że organizatorzy nie są w stanie zapobiec dołączeniu do marszu osób, które odwołują się do zakazanych prawem ideologii”.

— SZUŁDRZYŃSKI O NIEPOKOJU O BURDĘ: “I zamiast radosnego oczekiwania na stulecie odzyskania niepodległości, rośnie niepokój, czy święto nie zamieni się w zwykłą burdę”.https://www.rp.pl/11-listopada/181109408-Szuldrzynski-Nerwowe-odliczanie-do-11-listopada.html

— UWAGA, NOWY PODZIAŁ POKOLENIOWY! – JAROSŁAW KUISZ w Kulturze Liberalnej: “Dla wielu osób oswajanie się z niepodległością to oswajanie przestrzeni. Rozpoczęło się od wykupywania mieszkań w blokach. Po kilku latach ich mieszkańcy przeszli do zainteresowania stanem klatek schodowych, otoczenia budynków. Szkoła demokracji we wspólnotach mieszkaniowych bywa różna, także nieprzyjemna, ale to właśnie demokracja prawdziwa, oddolna, nasza. Patrzenie na mapę państwa w wielkiej skali odwraca uwagę od tej niepodległości, którą przeżywamy jako prawdziwą, niepozbawioną ciężaru”.
http://krytykapolityczna.pl/kraj/spiecie-kultura-liberalna-uwaga-nowy-podzial-pokoleniowy/

— POTRZEBA REPUBLIKAŃSKIEGO MINIMUM – RAFAŁ MATYJA w Krytyce odpowiada na tekst Kuisza w ramach projektu Spięcie: “Republikańskie minimum polega na odrzucaniu tych zachowań polityków, które prowadzą do destrukcji zaufania jako fundamentu wspólnoty politycznej. Do takich działań zaliczyć można zarówno łamanie konstytucji jak i destrukcję autorytetu władz publicznych. Takim działaniem jest deprawowanie mediów publicznych i sprowadzanie ich zadań do prymitywnej propagandy partyjnej. Obrona owego republikańskiego minimum nie jest jednak ani udzielaniem bezwarunkowego poparcia politycznym rywalom PiS, ani nawet – przynajmniej w obecnych realiach – rezygnacji z różnych politycznych wizji polemiki z PiS. Tekst Kuisza podpowiada, że barierą ukształtowania się takiego politycznego konsensusu mogą być nie tylko kwestie ustrojowe czy polityczne, ale także kulturowy kontekst sporu. Kontekst, który utrudnia dziś racjonalizację konfliktu. Jeżeli Kuisz ma rację, to rola elity intelektualnej jego pokolenia nie może się sprowadzać, do zrozumienia tego uwikłania. Warto zrobić drugi krok”.
http://krytykapolityczna.pl/kraj/potrzeba-republikanskiego-minimum/

— CZASEM ZMIANA NARRACJI NIE WYSTARCZY I WTEDY POTRZEBA ZMIANY RADYKALNEJ – MICHAŁ SUTOWSKI I AGNIESZKA WIŚNIEWSKA W KRYTYCE odpowiadają na tekst Kuisza: “Niechęć i dystans wielu Polaków do państwa wynikają z doświadczeń osobistych z instytucjami typu szkoła, urząd pracy, sąd rejonowy czy lokalna przychodnia. Nie trzeba do tego wspominać siedmiu okupacji i jedenastu zaborów, przeżycie ostatniego trzydziestolecia zupełnie wystarczy. (…) Tymczasem to myślenie oddolne o dobru wspólnym faktycznie widać coraz częściej, ale raczej dlatego, że w bezpośrednim sąsiedztwie (samorząd!) od razu niemal dostrzegamy efekty naszych działań bądź zaniechań zbiorowych. To wszystko w połączeniu ze wzrostem aspiracji (jakość życia, a nie tylko ilość posiadanych na własność czynników statusu) zachęca nas do pracy na rzecz dobra wspólnego. Ale raczej nie na strzeżonym korpo-osiedlu. Jeśli chcemy tę lokalną energię upowszechnić, przydałyby się raczej mieszkania na wynajem w stylu wiedeńskim”.
http://krytykapolityczna.pl/kraj/czasem-zmiana-narracji-nie-wystarczy-i-wtedy-potrzeba-zmiany-radykalnej/

— LIBERAŁOWIE, ZBUNTUJCIE SIĘ WRESZCIE! – KRZYSZTOF MAZUR z Klubu Jagiellońskiego w KP w dyskusji Spięcia: “No wreszcie! – pomyślałem przed lekturą. Środowisko „Kultury Liberalnej” odcina się od Adama Michnika i innych mistrzów lat młodości! Uważam, że nasza debata bardzo potrzebuje mocnego liberalnego głosu, wolnego od archaicznych schematów rodem z lat 90. Dalsze tkwienie w tych koleinach niszczy nie tylko samą myśl liberalną, ale zubaża nas wszystkich. Niestety, jakkolwiek w pewnych diagnozach i ogólnym „nastroju nadchodzącego przełomu” z Kuiszem można się zgodzić, tak zaproponowane recepty nie wieszczą jeszcze upodmiotowienia się pokolenia „liberałów niepodległych”.

— PAŃSTWO PRAWA STAWAŁO SIĘ NARZĘDZIEM OCHRONY PRAW NABYTYCH PRZEZ NOMENKLATURĘ – DALEJ MAZUR: “W myśleniu reformatorów widać było doktrynerstwo, trzymanie się sztywnych schematów, przy jednoczesnym przymykaniu oczy na „rzeczywistość za oknem”. „Państwo prawa” stawało się w ten sposób narzędziem ochrony „praw nabytych” przez nomenklaturę jeszcze w latach 80., co utrudniało kolejnym rządom skuteczną dekomunizację. Z kolei liberalizacja handlu gwarantowana przez Konsensus Waszyngtoński w praktyce doprowadziła do jeszcze większej przewagi kapitału zagranicznego nad rodzimymi przedsiębiorstwami. Z pięknych idei wziętych żywcem z zachodniego liberalizmu zbudowaliśmy „demokrację peryferii”, co trafnie opisał Zdzisław Krasnodębski. Po trzydziestu latach testowania przywożonych z seminariów z Oksfordu idei wiemy już, że taka metoda nie skutkuje. Liberalizm nie ma jednej uniwersalnej odpowiedzi, która dałaby się zastosować w dowolnych warunkach historycznych. I to wszystko zdaje się wiedzieć również Kuisz”.

— MAZUR O POKOLENIU NIEPODLEGŁYCH LIBERAŁÓW: “Na pokolenie niepodległych liberałów – niepodległych wobec dawnych mistrzów i schematów myślenia – musimy zatem jeszcze trochę poczekać. Taki wolnościowy głos jest nam jednak bardzo potrzebny. Pomiędzy rodzimą prawicą nadziei upatrującej w renesansie państwa narodowego a lewicą szukającej formuły dla postępowego państwa zaangażowanego społecznie jest istotny obszar refleksji z perspektywy wolności jednostki. Nie może to jednak być myślenie doktrynerskie, myślenie z pozycji teorii, którą niespecjalnie interesują fakty. Wolność przestaje być bowiem pustym sloganem dopiero wówczas, gdy w praktyce życia społecznego znajduje oparcie w określonych instytucjach, kulturze, ustroju. Te zaś trzeba wymyślić na nowo, czasem wyraźnie krytykując dorobek dawnych mistrzów”.
http://krytykapolityczna.pl/kraj/spiecie-klub-jagiellonski-liberalowie-zbuntujcie-sie-wreszcie/

— FILIP GRZEGORCZYK, PREZES TAURONA W ROZMOWIE RZ CYTUJE KSIĄŻKĘ MAZZUCATO: “Nie załapaliśmy się na kolejne rewolucje technologiczne. Jak się bowiem okazuje, bez „Przedsiębiorczego państwa” (tytuł słynnej książki Mariany Mazzucato – przyp red. ) trudno budować gospodarkę zdolną do kreowania i wdrażania naprawdę istotnych innowacji. Dziś światowa energetyka znajduje się w przełomowym momencie transformacji. Na szczęście, tym razem nie jesteśmy na marginesie, by z tego szczególnego momentu nie skorzystać”.

— GRZEGORCZYK O OGRANICZANIU EMISJI: “W grupie Tauron nie planujemy już budować dużych elektrowni węglowych, ostatnią taką inwestycją jest ultranowoczesny blok o mocy 910 MW w Jaworznie. Warto przypomnieć, że będziemy korzystać tam z węgla wydobywanego we własnych kopalniach. Dzięki temu wpływ wahań cen surowca na światowych giełdach będzie miał dla nas drugorzędne znaczenie. Nowy blok w Jaworznie, pracując z najwyższą w swojej klasie sprawnością w Europie, zredukuje o 91 proc. emisje pyłów, a tlenków azotu i siarki odpowiednio o 82 proc. i 95 proc. Nie rezygnujemy z tradycyjnych źródeł, ale staramy się wykorzystywać węgiel w sposób bardziej nowoczesny i wydajny”.

300polityka.pl

 

Sławomir Sierakowski: Morawiecki jest dziś problemem, a nie atutem PiS

Dorota Kowalska, 09.11.2018

– PiS dostał słabszy wynik niż dawały mu sondaże, Koalicja Obywatelska lepszy. Tendencja sprzyja opozycji – mówi publicysta Sławomir Sierakowski.

Jarosław Kaczyński stwierdził we wtorek, że zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości w wyborach samorządowych nie podlega najmniejszej wątpliwości. Pan jej nie ma?
Gdyby nie miał problemu, nie musiałby zwoływać konferencji i niczego podkreślać. Wiadomo, że jest odwrotnie. Rachunek jest prosty. Gdyby ten wynik powtórzył się w wyborach parlamentarnych, PiS straciłby władzę na rzecz opozycji. A miasta to wręcz widowiskowe zwycięstwo opozycji. Zwyciężyć w zaledwie sześciu na 107 miast – a więc nie ma mowy, że tylko w dużych – to więcej niż porażka, to klęska PiS-u. Ale tych dowodów jest więcej: PiS dostał słabszy wynik niż dawały mu sondaże, Koalicja Obywatelska dużo lepszy. Tendencja sprzyja opozycji.

Przypominam tylko, że PiS rządził w jednym sejmiku, teraz rządzi w siedmiu. To chyba znacząca różnica?
Jeszcze nie rządzą w siedmiu sejmikach, na razie rządzą w sześciu, jeśli chodzi o siódmy sejmik trwają negocjacje. Tak, czy inaczej większość Polski, bo przecież w Polsce sejmików jest szesnaście, będzie rządzona przez opozycję. Przecież w wyborach chodzi o to, kto zdobył władzę – w tym wypadku większość władzy idzie do opozycji, to po pierwsze. Po drugie – opozycja wygrała w województwach największych, najbogatszych, także większość funduszy europejskich, większa część budżetu, bo przecież większość budżetu samorządowego, to miasta właśnie, będą w rękach opozycji. PiS musi wziąć tę porażkę do siebie, bo traci miasta, które były kolebką Prawa i Sprawiedliwości, traci na przykład Nowy Sącz – przecież to stolica polskiej prawicowości. Jeśli wszyscy wiceministrowie, bracia i siostry premiera, posła Mularczyka przegrywają i to w upokarzający sposób, bo Anna Morawiecka uzyskała 30-procentowe poparcie, a jej kontr-kandydat z opozycji – 70-procentowe, to o czym my rozmawiamy? PiS nie jest w stanie pochwalić się żadnym symbolicznym zwycięstwem. Nie ma swojego symbolicznego miasta, zaskakującego zwycięstwa, jakiejś osoby z sukcesem, do której mógłby pojechać i świętować. To są raczej zaskakujące porażki i co więcej PiS poległ w wielu pojedynkach burmistrzowskich. W ogóle, biorąc pod uwagę to, jak PiS zaczął się sypać, od taśm Morawieckiego po święto niepodległości, to gdyby te wybory odbyły się miesiąc później, albo dwa, Koalicja Obywatelska doścignęłaby Prawo i Sprawiedliwość w sejmikach. Sześć procent różnicy to zaskakująco mało. To święto niepodległości zamienione zostało w święto nieudolności PiS-u. Najpierw prezydent chce iść z narodowcami i zaprasza na to najważniejsze osoby w państwie. Później nagle nie chce. Później, po zdelegalizowaniu marszu, wymyśla, że pójdzie tą samą trasą z premierem, jakby nie zdawał sobie sprawy z tego, że tam będą narodowcy. Wraca więc do początku, tylko tym razem pójdzie z narodowcami pokłócony. Doskonale to rozegrał. Te kompromitacje idą seryjnie – PiS po raz pierwszy zaczyna się gubić.

Jak pan myśli, tak mocna obecność Jarosława Kaczyńskiego, premiera Morawieckiego w czasie kampanii, wreszcie prezydenta Andrzeja Dudy, który pojawił się cmentarzu razem z posłem Mularczykiem i jego żoną, kandydatką PiS-u w wyborach samorządowych, zaszkodziła kandydatom tej partii?
Takie rzeczy, jak kampania wyborcza prowadzona na cmentarzu, źle wyglądają chyba w oczach nawet zwolenników PiS-u. To polityka uprawiana w miejscach dla katolików świętych, która zwłaszcza władzy przebranej w szaty prałata po prostu nie przystoi. To jeszcze bardziej nie może się podobać centrowym wyborcom. PiS ma w Polsce gwarantowane 25-procentowe poparcie, co by nie zrobił – gdyby jutro prezes Kaczyński zaczął się ściskać z Putinem, to jego elektorat to kupi. Tak jak kupił to elektorat Victora Orbana, najbardziej antykomunistycznego i antyrosyjskiego polityka po 1989 roku w tym regionie, a dziś prorosyjskiego. Więc taką woltę wyborca pisowski kupi, ale nie centrowy, a bez centrowego wyborcy PiS nie wygra żadnych wyborów. Takie zagrywki z ostatnich tygodni, jak taśmy Morawickiego, jak wniosek Ziobry o zbadanie konstytucyjności traktatów europejskich, kampania prowadzona na grobach – na zdrowy rozsądek: jak może się to podobać centrowemu wyborcy?

Prof. Waldemar Paruch mówił mi ostatnio, że kolejnym celem Prawa i Sprawiedliwości jest zdobycie wyborców w średnich miastach. Myśli pan, że to możliwe, bo widzimy, że Polacy zagłosowali w nich w tych wyborach przeciwko kandydatom popieranym przez Prawo i Sprawiedliwość?
Te kolejne wybory są dość szybko. PiS ma fatalny kalendarz wyborczy, kalendarz wyborczy jest wymarzony dla opozycji. Sześć miesięcy, to czas kiedy opozycja możne płynąć na fali tego sukcesu, bo dostała wszystko, czego jej brakowało: nowych liderów, których do tej pory nie miała, Schetyna był liderem niepopularnym, a tu nagle pokazał, że potrafi wygrywać, organizować ludzi i kampanię, przyciągać nowe osoby, jednoczyć się. Przed kampanią do wyborów samorządowych nie było jasne, jak się zachowa PSL, gdy będzie miał wybierać między KO i PiS. Kaczyński idiotyczną polityką atakowania Polskiego Stronnictwa Ludowego zjednoczył opozycje.

Jakich nowych liderów ma opozycja, bo ja, mówiąc szczerze, ich nie dostrzegam?
Trzaskowski, Zdanowska, Jaśkowiak – to są ludzie, którzy, gdy teraz staną na konwencji Platformy Obywatelskiej, będą świecić, będą ludźmi sukcesu i dadzą tej partii twarz ludzi sukcesu. Tak to działa wszędzie na świecie. Konwencje Platformy były do tej pory smutne, mało atrakcyjne, stali na nich panowie, którzy kojarzyli się z wyborczą porażką. Ale przede wszystkim sprzyja jej kalendarz wyborczy. Za sześć miesięcy są eurowybory, które przez politykę PiS-u będą plebiscytem: kto jest po stronie UE, a kto chce z nią walczyć. Nikt się nie będzie zastanawiał, czy ma obowiązywać taka, czy inna dyrektywa w Parlamencie Europejskim, albo kto ma być komisarzem, a nawet który kandydat ma lepszy program. Poparcie dla Unii w Polsce jest najwyższe w Europie. PiS sam się doprowadził do sytuacji, w której tego plebiscytu nie ma jak wygrać. PiS zrobił wszystko, co się da, żeby być kojarzonym z partią antyeuropejską. PiS może opowiadać, że chce zostać w Unii Europejskiej, Victor Orban też pewnie chce – każdy chce zostać w Unii, bo każdy chce brać z niej pieniądze. Arabia Saudyjska też by chciała być w Unii Europejskiej…

Oni tam mają sporo pieniędzy, więc Unia szejkom pewnie niepotrzebna.
(śmiech) Pewnie tak, ale Białoruś też by chciała znaleźć się wśród państw członkowskich Unii Europejskiej i można by jeszcze w tym kontekście wymienić kilka państw. Tylko nikt nie uwierzy w to, że władze postępować będą zgodnie ze standardami unijnymi. Co więcej, wybory do Europarlamentu, to także wybory najbardziej motywujące do integrowania się opozycji. Polskie Stronnictwo Ludowe już zadeklarowało, że wystartuje w nich z Platformą Obywatelską. Nie wiemy, co postanowi Sojusz Lewicy Demokratycznej, ale jeśli Robert Biedroń będzie chciał startować osobno, to SLD pójdzie do KO, do której bardziej zresztą pasuje kulturowo. Wiele zależy od tego, jak sobie poradzi Robert Biedroń, bo on ma duży potencjał polityczny. Zgromadził świetnych ludzi, sam ma duży talent i wie, czego chce. Ma też dowód, że potrafi skutecznie i ideowo rządzić, co pokazał w Słupsku, więc jego obietnice są wiarygodne. Nie miał jednak łatwo. W tym plebiscycie – za czy przeciw Unii Europejskiej, Biedroń może się nie odnaleźć, bo jest czymś więcej niż anty PiS-em. No i Koalicja Obywatelska jest na fali, złapała energię. Bardzo ciężko będzie w ciągu roku zmienić polityczne gusta w miastach. PiS może w nie ładować pieniądze, ale jeśli przez trzy lata uruchomił tyle programów socjalnych i poprzegrywał z kretesem, to jak w pół roku albo rok zamierza to zmienić? Robertowi będzie też trudno, ale szykuje się do tego i zobaczymy. Może mu się uda.

Polskie Stronnictwo Ludowe zadeklarowało już, że idzie do wyborów do Europarlamentu w koalicji? Słyszałam chociażby Marka Sawickiego, który był dość sceptyczny w tej kwestii.
Oczywiście, takie deklaracje padły wielokrotnie. Inaczej PSL-u nie ma.

Reklamy
%d blogerów lubi to: