Merkel, 02.11.2018

 

Niemal cały niemiecki rząd przyjechał do Warszawy. Czym zakończyły się konsultacje?

Wskazanie kilku punktów wspólnych, zapowiedź dalszych rozmów i poszukiwania płaszczyzn do kompromisów, a jednocześnie niewiele konkretów – to rezultat polsko-niemieckich konsultacji międzynarodowych. Potwierdziły się przewidywania komentatorów i źródeł dyplomatycznych, które zapowiadały szorstkie przyjęcie Merkel w Warszawie i nie wieszczyły rozmowom sukcesu.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel przyleciała do Warszawy wraz z niemal wszystkimi swoimi ministrami – sekretarze stanu będą jedynie reprezentować szefów resortów gospodarki, pracy oraz rodziny.

– Kanclerz Angela Merkel przyjechała do Polski z ogromną delegacją. Może to świadczyć o tym, że dla Niemiec ważne jest szukanie kompromisów na różnych polach – uważa politolog Klaus Ziemer. Dodaje także, że Polska zawsze była bardzo ważnym partnerem dla Angeli Merkel, a spotkanie m.in. z premierem Morawieckim była szansą na zamknięcie przynajmniej kilku spraw przed upływem jej kadencji.

Konferencja po konsultacjach

Na tym polu udało się jednak osiągnąć niezbyt wiele, o czym może świadczyć wspólna konferencja szefów rządów – pełna ogólników i okrągłych zdań. – Niemcy, jak i Polska, są świadome wyzwań przed którymi stoimy i dlatego musimy wspólnie pracować nad wzmocnieniem Unii zarówno zewnętrznie, jak i wewnętrznie – powiedział Morawiecki. Podkreślił także, że oba kraje mają podobne zdanie na temat negocjacji dotyczących przyszłego budżetu Unii Europejskiej, a także w kwestii Brextu i utrzymywania stosunków politycznych i handlowych z Wielką Brytanią.

Premier podkreślił, że budowa Nord Stream 2 jest ważna w kontekście utrzymania stabilnej sytuacji na Ukrainie. – inwestycja to niestety może wypchnąć tranzyt gazu przez Ukrainę, który jest swojego rodzaju gwarancją przynajmniej względnego pokoju, przynajmniej w tej części Ukrainy, gdzie jest ten pokój cały czas – powiedział Morawiecki.

Z kolei kanclerz Niemiec nawiązała do setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. – Jesteśmy świadomi trudnej historii, którą Polska miała za sobą. Dlatego dla nas ważne jest, że mamy teraz tak intensywną współpracę – mówiła Merkel. Niemiecka kanclerz zapewniła też, że Polska i Niemcy zgadzają się co do oceny działań Rosji oraz sytuacji na Ukrainie. Jak oceniła, nawiązując do swojej czwartkowej wizyty w Kijowie, na Ukrainie widoczna jest poprawa w dziedzinie demokratyzacji oraz zwalczania korupcji.

Szorstkie przyjęcie w Warszawie

– Ogromna większość tematów dziś z panią kanclerz i podczas konsultacji międzyrządowych potwierdza to, że jesteśmy na dobrej drodze, żeby w odpowiedni sposób budować stabilność Europy – mówił Morawiecki na konferencji. Stwierdził jednocześnie, że również, żeby wspólnie zaradzić tym tematom, „które nie są takie łatwe i trochę inaczej patrzymy na nie w Berlinie, a inaczej w Warszawie”.

Brak konkretnych rozwiązań i zapowiedź dalszych rozmów w przyszłości potwierdziły jedynie przypuszczenia niemieckich mediów, które przed przyjazdem kanclerz Niemiec przewidywały, że spotkanie może nie pójść po myśli niemieckiego rządu.

„Kanclerz Angela Merkel musi się przygotować na szorstkie przyjęcie w Warszawie, gdzie rządzi pewny siebie gospodarz” – napisał Philipp Fritz w piątkowym wydaniu dziennika „Die Welt”. Jego zdaniem Merkel, po rezygnacji z kierowania CDU, znalazła się pod presją, a Polska ma coraz większe znaczenie np. w kwestii polityki migracyjnej.

Z kolei Christoph von Marschall oceniał, że polsko-niemieckie rozmowy będą przebiegać pod znakiem sporu o Nord Stream 2 i historycznych zaszłości. Komentator „Tagesspiegel” przypomniał także spotkanie Andrzeja Dudy z prezydentem RFN Frankiem-Walterem Steinmeierem, które „pokazało, jak bardzo napięte są polsko-niemieckie relacje”.

Niemiecki „Tageszeitung” pisał zaś, że polskie władze „podgrzewają negatywne nastroje” przeciwko niemieckiemu rządowi i mediom. – Niemiecko-polski handel odnotowuje nowe rekordowe wyniki, w kwestiach bezpieczeństwa panuje zgoda, niemiecko-polskie kontakty kulturalne kwitną. Pomimo tego prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki z partii rządzącej PiS przed niemiecko-polskimi konsultacjami międzyrządowymi nie szczędzą wysiłków, by przedstawić spotkanie w piątek jako spotkanie między przeciwnikami, czy wręcz wrogami – zauważa Gabriele Lesser, podkreślając, że dla polskich władz jedną z najważniejszych obecnie kwestii są reparacje wojenne.

Już latem jeden z niemieckich dyplomatów wyjaśniał „Gazecie Wyborczej”, że stworzenie listy spraw, które Warszawa i Berlin mogłyby załatwić wspólnie okazało się zadaniem niezwykle trudnym. Niemiecki źródło dyplomatyczne przekazało, że podczas przygotowania do wizyty pojawiły się głosy, by przesunąć konsultacje, również ze względu na ataki ze strony polityków PiS i rządowe media.

Reparacje kością niezgody

Duże znaczenie ma także kwestia reparacji wojennych, którą podnosi polski rząd. Zdaniem politologa Klausa Ziemera nie ma możliwości prawnych, by Niemcy zapłacili polskiemu rządowi reparacje wojenne. – Można jednak pokazać, że jest pewien niedosyt moralny, o którym mogliby rozmawiać ze sobą historycy obydwu stron – mówi Ziemer. Podkreśla przy tym, że podejmowanie kwestii reparacji wojennych nie powinno być sposobem na zbijanie kapitału politycznego, lecz faktyczną próbą rozwiązania problemu.

Innego zdania jest natomiast premier Mateusz Morawiecki. – Relacje chcemy budować na tym, co jest solidne, dobre, a jednocześnie upominamy się o swoje. Upominamy się o to, co przede wszystkim Polsce się należy, ale też o należne nam miejsce w Unii Europejskiej – mówił Morawiecki jeszcze przed wizytą niemieckiego rządu z Angelą Merkel. Chodziło m.in. o kwestie budowy Nord Stream 2, reparacji wojennych, polityki migracyjnej czy pozycji Polski w Unii Europejskiej.

– Intencją każdego niemieckiego rządu jest utrzymywanie dobrych stosunków z Polską, jednak jak dobre będą te stosunki, nie zależy wyłącznie od jednej strony – mówi nam Klaus Ziemer.

newsweek.pl

PMM: Jest bardzo prawdopodobne, że podobnie jak Austria, Czechy czy USA nie będziemy też częścią Global Compact ONZ ws. migracji

My mamy bardzo poważne problemy i napięcia związane z sytuacją na Ukrainie. Oczywiście, ogromna część migracji z Ukrainy do Polski wiąże się z migracją zarobkową, jest cykliczna, czasowa, sezonowa, ale jednak nie można abstrahować od tego, że kilka milionów ludzi żyje na obszarach objętych działaniami wojennymi, tracą dach nad głową i z tamtych terenów też wiele osób przybywa do Polski. Znajdują tutaj pracę, czasami swój czasowy drugi dom” – mówił na konferencji prasowej po spotkaniu z kanclerz Niemiec premier Mateusz Morawiecki.

W związku z tym podkreślamy jak ważne jest to, żeby każdy zrobił na swoim odcinku maksymalnie dużo dla redukowania napięć na zewnętrznych obszarach wobec Unii Europejskiej i w tym kontekście podkreślamy wagę porozumienia z Rady Europejskiej z czerwca, gdzie w konkluzjach bardzo jednoznacznie ujęliśmy dobrowolność przyjmowania migrantów oraz konsensus w zakresie zmian dot. polityki azylowej

Jest bardzo prawdopodobne, że podobnie jak Austria czy Republika Czeska i zresztą Stany Zjednoczone, nie będziemy też częścią tego Global Compact ONZ-owskiego, ponieważ uważamy, że tutaj nasze reguły, suwerenne zasady dot. ochrony granic i kontroli przepływu migracji są dla nas absolutnym priorytetem, ale chcemy na forum Rady Europejskiej przyczyniać się do zmniejszania napięć poprzez pomoc państwom na miejscu” – dodawał premier.

PMM na konferencji z Merkel: Mamy podobne spojrzenie na bezprawną aneksję Krymu

– Mamy podobne spojrzenie na bezprawną aneksję Krymu i celową destabilizację Ukrainy. Razem wzywamy Rosję do przestrzegania uniwersalnych norm prawa międzynarodowego, w tym zasady integralności terytorialnej, procesów demokratycznych i rządów prawa. Tutaj podkreślamy, jak ważne jest utrzymanie stabilnej sytuacji na Ukrainie i też ważne jest to w kontekście Nord Stream 2, o którym wspomnieliśmy, czyli gazociąg północny, który może niestety wypchnąć tranzyt gazu przez Ukrainę, który jest swojego rodzaju również gwarancję, przynajmniej względnego, pokoju w tej części Ukrainy, gdzie jest ten pokój cały czas – stwierdził premier Mateusz Morawiecki na wspólnej konferencji z kanclerz Angelą Merkel.

PMM: Polska jest jednym z kluczowym partnerów handlowych dla Niemiec, a Niemcy dla Polski

– Polska jest jednym z kluczowych partnerów handlowych dla Niemiec, a Niemcy oczywiście są też kluczowym partnerem dla Polski. Kwitnie też współpraca inwestycyjna. Coraz więcej polskich firm interesuje się aktywami w Niemczech i też nasz region, właściwie Grupa Wyszehradzka, już dzisiaj jest najważniejszym partnerem handlowym Niemiec. Ważniejszym nie tylko od Francji, ale od USA i Chin również. To też pokazuje skalę wymiany handlowej i współpracy gospodarczej – stwierdził premier Mateusz Morawiecki na wspólnej konferencji z kanclerz Angelą Merkel.

PMM: Niemcy i Polska są świadome wyzwań przed którymi stoimy i dlatego musimy wspólnie pracować nad wzmocnieniem UE zarówno zewnętrznie, jak i wewnętrznie

– Bardzo się cieszę, że doszło do tych konsultacji międzyrządowych. W wielu resortach mieliśmy możliwość wymiany zdań i wypracowania wspólnego stanowiska na bardzo wiele tematów. Podobnie z panią kanclerz rozmawialiśmy właściwie o wszystkich istotnych sprawach, związanych z UE i tych, które są ważne dla interesów Polski i Niemiec – stwierdził premier Mateusz Morawiecki na wspólnej konferencji z kanclerz Angelą Merkel.

– Zarówno Niemcy, jak i Polska są świadome wyzwań przed którymi stoimy i dlatego musimy wspólnie pracować nad wzmocnieniem UE zarówno zewnętrznie, jak i wewnętrznie. Taką refleksję ogólnoeuropejską toczymy właśnie w ramach UE i coraz więcej mamy tutaj właśnie wspólne zdanie razem z panią kanclerz w tych tematach – dodał PMM.

300polityka.pl

Reklamy
%d blogerów lubi to: