Wałęsa, 22.11.2018

 

„Władza minie, wstyd zostanie” – okrzyki w stronę Kaczyńskiego. „Sąd to nie miejsce na demonstracje”

22.11.2018

Prezes PiS Jarosław Kaczyński pojawił się w czwartek w sądzie w Gdańsku. Kilka minut po nim na sądowym korytarzu pojawił się też Lech Wałęsa. Panowie stanęli obok siebie, ale rozmawiali głównie za pośrednictwem dziennikarzy. Zgromadzeni powitali Kaczyńskiego okrzykami „władza minie, wstyd zostanie”, a byłego prezydenta skandując: „Lecha Wałęsa”.

Sprawa dotyczy m.in. wypowiedzi Wałęsy, że szef PiS jest odpowiedzialny za katastrofę smoleńską. Proces o ochronę dóbr osobistych z powództwa Jarosława Kaczyńskiego przeciwko Lechowi Wałęsie rozpoczął się w marcu przed Sądem Okręgowym w Gdańsku.

Kaczyński: sąd to nie jest miejsce na demonstracje

W czwartek przed wejściem na salę rozpraw Jarosław Kaczyński spotkał się z Lechem Wałęsą, ale nie doszło do rozmowy. Jedyna wymiana zadań dotyczyła obsady stanowisk.

Wałęsa do Kaczyńskiego: – Po co ja pana ministrem robiłem? O mój Boże.

Kaczyński do Wałęsy: – A po co ja pana prezydentem?

Wśród osób zgromadzonych w sądzie dominowali zwolennicy byłego prezydenta. Skandowali „Lech Wałęsa”, a prezesa PiS witali okrzykami m.in. „Władza minie, wstyd zostanie”.

Jarosław Kaczyński zauważył, że osoby wznoszące okrzyki powinny zostać usunięte. – Sąd to nie jest miejsce na demonstracje – powiedział prezes PiS.

W odpowiedzi ludzie zgromadzeni na korytarzu sądowym zaczęli krzyczeć „prawda boli”.

Kaczyński domaga przeprosin za słowa o tym, że „nie jest zdrowy, zrównoważony psychicznie”

Kaczyński domaga się od Wałęsy przeprosin i wpłaty 30 tys. zł na cele społeczne za wpisy na Facebooku od czerwca do września 2016 r. W pozwie stwierdzono, że ze strony byłego prezydenta padły zarzuty, iż „Jarosław Kaczyński podczas lotu samolotu z polską delegacją do Smoleńska, mając świadomość nieodpowiednich warunków pogodowych, kierując się brawurą, wydał polecenie, nakazał lądowanie, czym doprowadził do katastrofy lotniczej w dniu 10 kwietnia 2010 r.” W oświadczeniu, którego domaga się od Wałęsy Kaczyński, ma znaleźć się stwierdzenie, że były to „bezprawne i nieprawdziwe zarzuty”.

Kaczyński domaga się też przeprosin za słowa Wałęsy o tym, że „nie jest zdrowy, zrównoważony psychicznie”. Prezes PiS chce też, by były prezydent przeprosił go za zarzuty wydania polecenia „wrobienia” go, przypisania mu współpracy z organami bezpieczeństwa PRL.

Wałęsa: powtórzę – uważam, że za śmierć smoleńską odpowiada Pan (Kaczyński)

Treść pozwu szefa PiS zamieścił sam Wałęsa pod koniec lipca 2017 r. na Facebooku. B. prezydent skomentował też na portalu sam pozew. Stwierdził tam: „Wszystko, co Pan przygotował przeciw mnie na tych 15 stronach pozwu, potwierdzam, niczego się nie wypieram i z niczego nie będę się przed Panem i Pańskimi agentami wyciągniętymi z komuny tłumaczył. Powtórzę – uważam, że za śmierć smoleńską odpowiada Pan, bo to Pan realizował swoją obłąkaną wersję walki o władzę. To było tak jak dziś, obłąkana wersja utrzymania władzy z Panem w roli głównej” – napisał b. prezydent.

„Po wyrzuceniu Pana z całą Pana sitwą z Kancelarii Prezydenta i przeszkodzeniu w zamachu rządowi Olszewskiego (opis całej sprawy można znaleźć w książce Gen. Wejnera), postanowiliście mnie zniszczyć TW Bolkiem, papierami dobrze przygotowanymi i fałszowanymi przez SB” – dodał Wałęsa.

polsatnews.pl

Reklamy
%d blogerów lubi to: