Szydło, 03.12.2018

 

Beata Szydło rok temu zniknęła z politycznych radarów. Jako wicepremier ds. społecznych zaczęła jeździć po kraju i spotykać się z Polakami. W Prawie i Sprawiedliwości mówią, że to sposób na to, żeby na nowym stanowisku dotrwać do czasu wyjazdu do Brukseli. Sprawdziliśmy, jak radzi sobie w nowej roli.

Czwartek, 25 października. Wczesnym popołudniem kolumna rządowa z Beatą Szydło na pokładzie zjeżdża z trasy S1 w stronę Oświęcimia. Jest kiepska pogoda – ok. 10 st. C., przelotne opady, silny wiatr, trudne warunki drogowe.

Około godz. 13:00, na wysokości miejscowości Imielin, dochodzi do kolizji. 77-letni kierowca Peugeota zatrzymuje się przed przejściem dla pieszych, chce przepuścić przechodzącą przez pasy kobietę z wózkiem. Jadące za nim rządowe BMW nie daje rady wyhamować, uderza w Peugeota. W kolizji bierze udział jeszcze jeden pojazd z rządowej kolumny – jadące za samochodem pani premier Audi.

Informacja o stłuczce błyskawicznie przedostaje się do mediów. Jako pierwsze newsa podaje RMF FM. Błyskawicznie reaguje też wicepremier ds. społecznych. Już o 13:15 Szydło publikuje tweeta: „Dziękuję za troskę, wszystko ok. Była drobna stłuczka, nikomu nic się nie stało. Rozbite lampy i zderzaki. Uważajcie na drogach, bo deszcz i ślisko”.

Serwis TVN24.pl napisze później, że jadący z premier Szydło kierowca do jej grupy ochronnej trafił dopiero w październiku tego roku. Rozmówcy portalu wyjawią, że z powodu braków kadrowych w Służbie Ochrony Państwa został wzięty „z łapanki” i nie miał wymaganego doświadczenia. – Nie jeździł wcześniej w żadnej grupie ochronnej, woził tylko szefów SOP-u. Do ochrony wicepremier poszedł w nagrodę oraz żeby się podszkolić. To jeden z jego pierwszych wyjazdów w Polskę – przyzna w rozmowie z dziennikarzami cytowany anonimowo funkcjonariusz SOP.

200 spotkań i wiele niedopowiedzeń

Kolizja na Śląsku zrodziła wiele pytań. Między innymi o to, dokąd jechała premier Szydło i czym tak naprawdę obecnie się zajmuje. W mediach szybko pojawiły się oskarżenia, że już w czwartek wczesnym popołudniem wracała do domu na weekend. – To nie był wyjazd na weekend, ale na spotkania z wyborcami – prostowała później wiceszefowa rządu w rozmowie z „Super Expressem”.

O spotkania z wyborcami zapytaliśmy Kancelarię Premiera. „Od czasu objęcia funkcji Wiceprezesa Rady Ministrów Pani Beata Szydło odbyła ok. 200 spotkań i podróży służbowych po terenie Polski” – poinformowali nas urzędnicy z KPRM. Jakiego rodzaju są to spotkania? „Przedsięwzięcia związane z działalnością Komitetu Społecznego Rady Ministrów, otwarte spotkania z mieszkańcami, spotkania naukowe, rozmowy z samorządowcami, uroczystości o charakterze patriotycznym oraz religijnym” – czytamy w przesłanym naszej redakcji oświadczeniu Kancelarii Premiera.

Urzędnicy zaznaczyli, że „powyższe aktywności miały na celu przede wszystkim konsultacje z poszczególnymi podmiotami, pośrednio lub bezpośrednio zaangażowanymi w kreowanie polityki społecznej”. Do chwili publikacji tego artykułu nie otrzymaliśmy jednak odpowiedzi, ile spotkań odbyło się w Warszawie, a ile poza terenem stolicy. Nie otrzymaliśmy także wykazu odbytych spotkań ani informacji o tym, jakie koszty wygenerowały służbowe podróże premier Szydło.

Pilnie strzeżoną informacją wydaje się również konkretny zakres obowiązków i odpowiedzialności byłej szefowej rządu. Na te pytania też nie otrzymaliśmy jasnej odpowiedzi. Sama premier Szydło w rozmowie z RMF FM, pytana o tę kwestię, stwierdziła tylko:

 

Ja mam obowiązki powierzone przez pana premiera. Pan premier zaproponował mi, żebym pracowała w rządzie, żebym dalej z nim współpracowała

 

Z KPRM dowiedzieliśmy się jedynie, że „wiceprezes Rady Ministrów Beata Szydło jest członkiem Rady Ministrów biorącym aktywny udział w pracach rządu, a także przewodniczącym Komitetu Społecznego Rady Ministrów, którego kompetencje określone zostały Zarządzeniem nr 205 Prezesa Rady Ministrów z dnia 20 grudnia 2017 r. w sprawie Komitetu Społecznego Rady Ministrów”.

Wspomniane zarządzenie precyzuje, że głównym zadaniem Komitetu Społecznego Rady Ministrów jest „inicjowanie i koordynowanie przedsięwzięć służących:

  1. poprawie sytuacji rodzin w Rzeczypospolitej Polskiej, w tym sytuacji demograficznej i dochodowej społeczeństwa, jakości życia i warunków życia
  2. wspieraniu aktywności zawodowej, edukacyjnej i kulturalnej oraz sportowo-rekreacyjnej
  3. poprawie dostępności i poziomu usług socjalnych i opiekuńczych oraz sytuacji osób niepełnosprawnych i ich opiekunów oraz osób starszych, w tym emerytów”.

Z powyższymi aktywnościami i obszarami związane jest „dokonywanie analiz i ocen sytuacji prawnej”, „przygotowywanie programów i harmonogramów prac”, „koordynowanie prac związanych z przygotowywaniem projektów aktów normatywnych” oraz „uzgadnianie rozstrzygnięć lub stanowisk odnośnie do projektów aktów prawnych i innych dokumentów rządowych”. Do tego Komitet Społeczny Rady Ministrów zajmuje się „wykonywaniem innych zadań powierzonych przez Radę Ministrów lub Prezesa Rady Ministrów”.

12 dokumentów i 12 dyskusji

Od Kancelarii Premiera chcieliśmy się także dowiedzieć, jakie są konkretne efekty pracy premier Szydło od chwili objęcia przez nią 11 grudnia 2017 roku stanowiska wicepremier ds. społecznych. W odpowiedzi usłyszeliśmy, że w tym czasie odbyło się siedemnaście posiedzeń Komitetu Społecznego Rady Ministrów, podczas których zajmowano się dwunastoma aktami prawnymi. Wśród nich są m.in. „projekt uchwały Rady Ministrów zmieniającej uchwałę w sprawie programu kompleksowego wsparcia dla rodzin ‚Za życiem’” czy „projekt ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach”.

Kancelaria Premiera poinformowała nas również, że na forum Komitetu odbyło się dwanaście dyskusji. Co było tematem rozmów? M.in. prognoza demograficzna dla gmin na lata 2017-2030, protesty rolników w Warszawie czy profilaktyka zdrowotna kobiet w ciąży oraz dzieci. Chcieliśmy, żeby KPRM sprecyzowała, jaka była forma i cel wspomnianych dyskusji, ale do chwili publikacji niniejszego materiału nie otrzymaliśmy w tej sprawie odpowiedzi. Nie otrzymaliśmy też wyjaśnień, jakie były wymierne efekty – np. uchwalone ustawy i nowelizacje ustaw albo wydane rozporządzenia – zarówno wspomnianych dyskusji, jak i procedowanych aktów prawnych.

„Na forum Komitetu opracowano i przyjęto projekt uchwały Rady Ministrów o zmianie uchwały ‚Regulamin Pracy Rady Ministrów’ w zakresie oceny skutków regulacji pod kątem ich wpływu na sytuację ekonomiczną i społeczną rodziny, w tym osób niepełnosprawnych oraz osób starszych oraz przyjęto stanowisko w sprawie zagadnień związanych z młodzieżą, małżeństwem i rodzicielstwem” – czytamy w mailu od urzędników KRPM.

Kancelarię Premiera zapytaliśmy też o wynagrodzenie, które od 11 grudnia 2017 roku pobiera premier Szydło i ewentualne nagrody, które otrzymała. KPRM nie podała nam dokładnej kwoty uposażenia byłej szefowej rządu. Dowiedzieliśmy się, że jej wynagrodzenie składa się z części zasadniczej i dodatku funkcyjnego. Wysokość obu części ustalana jest na podstawie tzw. kwoty bazowej, zapisanej w ustawie budżetowej na dany rok. Dla wynagrodzenia zasadniczego mnożnik wynosi 5,7, z kolei dla dodatku funkcyjnego 1,6. Kwota bazowa dla osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe wynosiła w 2018 roku 1789,42 zł. To oznacza, że premier Szydło co miesiąc otrzymywała 10 199,69 zł wynagrodzenia podstawowego oraz 2863,07 zł dodatku funkcyjnego. Łącznie: 13 062,76 zł. Z informacji udzielonych przez KPRM wynika, że nagród pani premier nie otrzymała.

Szydło, czyli problem

O pracę i aktualną sytuację wiceszefowej rządu zapytaliśmy też w PiS-ie. W ostatnich tygodniach premier Szydło w wypowiedziach prasowych kilkukrotnie mówiła bowiem o „zleceniu”, jakie na nią wystawiono. – Dostrzegam, że jest jakieś zlecenie na Beatę Szydło, które co jakiś czas jest odnawiane – przekonywała na antenie RMF FM. – Niektórzy uważają, że ja się teraz wystraszę i będę siedzieć po cichu. Nie wystraszę się. Proszę o cofnięcie tego zlecenia – to już premier Szydło w telewizji wPolsce.pl. Wreszcie wywiad dla tygodnika „Sieci”: – Trudno nie mieć wrażenia, że ktoś takie zlecenie wydał, skoro tuż po ogłoszeniu wyniku [wyborów samorządowych – przyp. red.) przeczytałam w tabloidach, że Szydło przyniosła pecha, bo gdzieś pojechała i przez Szydło ktoś tam przegrał.

Mówi polityk z władz PiS-u:

 

Sądząc po tym, jaka ekipa chce się jej pozbyć, nie powiedziałbym, że te słowa są przesadzone. Ostatnio wycięto ją z badania zaufania do polityków, które przeprowadza CBOS. To przecież nie przypadek. Wszyscy wiedzą, kto może podjąć taką decyzję

 

Nasz rozmówca mówi o premierze Mateuszu Morawieckim i jego środowisku. Premier Szydło w swoich wypowiedziach medialnych aż tak wprost tego zarzutu nie stawia. Mówi jedynie, że „zlecenie” wydał ktoś z obozu rządzącego. – Jeżeli na naszym zapleczu funkcjonują osoby nierozumiejące, że wartością nadrzędną jest biało-czerwona drużyna, to nie jest powód do radości. Bardzo często myślę, że to nawet nie są ludzie związani z polityką, tylko tacy, których celem jest zagranie komuś na nosie – tłumaczyła w rozmowie z tygodnikiem „Sieci”.

Dlaczego premierowi Morawieckiemu miałoby zależeć na pozbyciu się Szydło? Od polityków z obozu władzy słyszymy, że w partii i zwłaszcza wśród elektoratu sentyment do byłej szefowej rządu wciąż jest duży. Premier odczytuje to jako zagrożenie dla jego pozycji, która jest w 100 proc. zależna od prezesa Jarosława Kaczyńskiego.

 

Morawiecki wszystko zawdzięcza prezesowi i „wisi” na jego poparciu. Beatę lubił nasz elektorat, była traktowana jako swoja. To wciąż nie daje spokoju Morawieckiemu

 

– twierdzi jeden z naszych rozmówców.

Strategia wobec Szydło jest więc prosta – „schować” ją, stale mieć na oku i nie dać się politycznie odbudować. A w maju wysłać do Parlamentu Europejskiego i zamknąć sprawę. – Skończy się tak, że dostanie tę jedynkę do europarlamentu, zdobędzie mandat i wyjedzie do Brukseli. Do tego czasu jej sytuacja będzie trudna – przyznaje w rozmowie z Gazeta.pl polityk PiS-u dobrze orientujący się w wewnątrzpartyjnych układankach.

Inny z naszych rozmówców dodaje: – Szydło jest dziś w partii problemem, ale sami sobie ten problem zafundowaliśmy.

msn.pl

gazeta.pl

Reklamy
%d blogerów lubi to: