Jacek Kurski, 21.01.2019

 

JACKOWI KURSKIEMU POSADA DRŻY

Tak naprawdę to należałoby bronić TVP przed Kurskim.

Pozycja prezesa TVP musi być zagrożona, kiedy występuje w obronie „nadawcy publicznego” w związku z zabiciem prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. TVP jest tylko nominalnie „nadawcą publicznym”, bo w istocie jest nadawcą partyjnym, uprawiającym nie informację, ale propagandę na rzecz partii Jarosława Kaczyńskiego, a przeciwko opozycji, która jest zohydzana, oczerniana, szkalowana.

To klasyka wszelkich autokracji, gdy własność publiczna zostaje zawłaszczona i staje się własnością partyjną – tak było w PRL. Kurski niczego nie stworzył w tej sferze samodzielnie, odtworzył tylko wzór poprzedniego reżimu. Obecna TVP jest więc groteskowa, farsowa, absurdalna, ośmieszająca informację, którą podaje, bo informacje na jej antenie nie spełniają szkolnej wykładni, jak powinna konstruowana być ta informacja.

I tak np. TVP różni się od TV Republika tym, że ta ostatnia nie dostaje pieniędzy publicznych, czyli wszystkich Polaków, oraz nie korzysta z takiego dostępu do sponsoringu i reklam spółek publicznych. Pieniądze publiczne są w istocie zakupem takiej, a nie innej informacji, są kupowaniem konkretnych ludzi, którzy mienią się dziennikarzami, ale nie spełniają fachowości tego zawodu. Gros tzw. dziennikarzy w dzisiejszej TVP to amatorzy działający na rzecz PiS bądź ideologii tej partii. Do tej pory pracowali w niszowych mediach, nikt ich nie znał – i tak pozostałoby przez ich całe życie, gdyby nie dar reżimu, który w Polsce zapanował.

Jacek Kurski zapowiedział wcześniej na Twitterze, że będzie pozywał „autorów oszczerstw”, tzn. tych, którzy wyrażali opinię o powiązaniach informacji oczerniających, szkalujących, zohydzających prezydenta Pawła Adamowicza w TVP z jego zabiciem. Ten przykład będzie łatwy do udowodnienia, bo o Pawle Adamowiczu w ciągu tylko roku w „Wiadomościach” TVP mówiono o nim ohydnie przynajmniej 100 razy. Czy to ma związek z mordem na nim? Ależ tak! Takie jest działanie „mowy nienawiści”, wiele prac socjologicznych o tym traktuje.

Kurski zapowiedział, że Telewizja Polska (podkreślam jej tylko nominalną nazwę, bo w istocie jest to telewizja PiS, partyjna) też zapowiada, że zostanie „skierowany pozew lub akt oskarżenia w trybie kk”  (przepisuję z komunikatu, bo nawet w tym fragmenciku są błędy nazewnictwa) „przeciwko osobom, które absurdalnie wskazywały na związek przyczynowy pomiędzy treściami publikowanymi na antenach Telewizji Polskiej a śmiercią pana Pawła Adamowicza”. Jacek Kurski – w imieniu Telewizji Polskiej – zapowiada pozew lub akt oskarżenie „w trybie kk” przeciw m.in. Krzysztofowi Skibie, Wojciechowi Czuchnowskiemu, Adamowi Bodnarowi i Wojciechowi Sadurskiemu.

W oficjalnym komunikacie nominalna Telewizja Polska używa słowa „absurdalnie” – to tak jakby Latający Cyrk Monthy Pytona oficjalnie komunikował, że Ministerstwo Śmiesznych Kroków nie istnieje, bo taka instytucja byłaby absurdalna.

I taka jest TVP z punktu konstruowania informacji – absurdalna. TVP wypełnia w przestrzeni publicznej coś na kształt formatu Monthy Pytona. Czy tak skonstruowana informacja może zabić? Ależ tak! Wcale nie musi dochodzić do komunikatu: „Stefanie W., zabij!”, bo taki komunikat podany 100 razy „zabiłby” tegoż Stefana W. z nudów. Do Stefanów W. konstruuje się zohydzające, szkalujące, manipulujące komunikaty o Pawle Adamowiczu, Grzegorzu Schetynie, Donaldzie Tusku i tysiącu polityków opozycyjnych.

I w ruletce nienawiści padło na Pawła Adamowiczu, który dostał śmiertelne ciosy nożem. Jacek Kurski na swoją zgubę zasłania się nominalną Telewizją Polską, której imienia chce bronić. Otóż Kurski zniszczył TVP i tak naprawdę TVP należałoby bronić przed Kurskim.

Stefan W. to powielenie Eligiusza Niewiadomskiego – w Polsce powtórzony został mord na prezydencie, tym razem na prezydencie Gdańska Pawle Adamowiczu. Wszystkie cechy narracyjne są porównywalne i podobne. A Jacek Kurski – cóż – też nadaje się do prozy jako postać o wybitnie czarnym charakterze i zaznaczam nieciekawa intelektualnie, bo jak napisała Hanna Arendt – zło tak naprawdę jest banalne.

 

Strachy na Lachy

Wojciech Sadurski
21 stycznia 2019

„Oskarżenie przez TVPiS jest potężnym przyznaniem się do bezradności argumentacyjnej…”

Jak podały media, znalazłem się w znakomitym gronie osób, które TVPiS zamierza ścigać karnie za opinie, dotyczące związku między uprawianą przez tę telewizję propagandą a stworzeniem atmosfery, sprzyjającej mordowi w Gdańsku:

Nie zamierzam tu się tłumaczyć ani bronić. Jeśli będzie trzeba, uczynię to w sądzie. Ale już teraz chciałbym zauważyć, że z komunikatu TVPiS wynika, że jesteśmy oskarżani „w pierwszej kolejności” lub że jesteśmy „w pierwszej grupie”. Czyli że TVPiS zamierza (a w każdym razie straszy, że zamierza) oskarżać większą liczbę osób, publicznie wypowiadających się na swój temat.

To skłania mnie do trzech obserwacji.

Po pierwsze: wytaczając działo oskarżenia prawno-karnego, TVPiS stawia się jednoznacznie po jednej stronie politycznego sporu w Polsce. Jest to, rzecz jasna, oczywiste dla każdego, kto obserwował choćby przez minutę jakikolwiek program „informacyjny” lub „publicystyczny” w TVP1 lub TVPInfo, ale nigdy sama TVP tego tak otwarcie nie przyznała. Jest to więc, paradoksalnie, przyznanie racji krytykom TVP: jest to telewizja partyjna, działająca jak ogniwo partii władzy.

Po drugie, oskarżenie jest potężnym przyznaniem się do bezradności argumentacyjnej. Normalnym odruchem każdego człowieka mediów – dziennikarza, redaktora, wydawcy – jest odpowiedź krytykom metodami właściwymi dla mediów, czyli kontr-argumentacją. Grożąc oskarżeniami karnymi, TVPiS przyznaje, że już nie ma siły argumentów więc musi uciekać się po argument siły.

I po trzecie – grożąc oskarżeniem w trybie prawnokarnym Prezes Kurski najwyraźniej liczy na uciszenie swych krytyków. Jest to tzw. „efekt mrożący”: sam fakt zagrożenia procesem i w perspektywie – karą, ma skłonić krytyków do powstrzymywania się ze swymi ocenami. Nie mogę mówić za mich szanownych współ-oskarżonych, ale w moim przypadku mam jedną odpowiedź. Niedoczekanie Pańskie, Panie Prezesie Kurski. Pańskie pohukiwanie stwarzają dla mnie dodatkowy bodziec, by Pana i Pańskich podwładnych krytykować.

naTemat.pl

%d blogerów lubi to: