• PiS uległ Trybunałowi Sprawiedliwości Unii Europejskiej i znowelizował swoją ustawę o Sądzie Najwyższym
  • Nagle zaczęły mnożyć się zaskakujące posunięcia premiera i najważniejszych reprezentantów rządu, które są albo oskarżeniami instytucji unijnych i polityków unijnych, albo stoją w sprzeczności z zadeklarowaną strategią ocieplania relacji z UE
  • „Donald Tusk jest reprezentantem Niemiec” -mówi szef MSZ Jacek Czaputowicz. Nie mniej kontrowersyjnie zachowują się inni przedstawiciele władzy, w tym sam premier

1. Wiceprzewodniczący PiS Antoni Macierewicz znalazł odpowiedni moment na publikację eseju, w którym pisze: „Angela Merkel mówi nam otwarcie, że mamy zrezygnować z naszej niepodległości i suwerenności narodowej, (…) Trybunał Sprawiedliwości staje się gwarantem postkomunistycznego dyktatu w polskim sądownictwie, a Parlament Europejski potępia polski patriotyzm”. O naszym najbliższym sojuszniku i najważniejszym państwie w UE dowiadujemy się, że „sojusz z Niemcami nie da antyrosyjskiego efektu, przeciwnie, musi doprowadzić do wepchnięcia Polski do rosyjskiej strefy wpływów, a w najlepszym razie – do uczynienia z Polski swoistego kondominium rosyjsko-niemieckiego”. Zarzuca przy okazji agenturalną przynależność Donaldowi Tuskowi i działanie w interesie Rosji.

POLECAMY: Skąd się wziął fenomen Antoniego Macierewicza?

Kto krzyczy „złodziej”…

A więc robi to, co zawsze, czyli krzyczy „złodziej”, żeby nie zauważono, że to on „kradnie”. Do dziś nie odpowiedział na żaden z zarzutów Tomasza Piątka, który dowodzi agenturalnej działalności (współpraca z Biurem Studiów SB) samego Macierewicza. Nie podważył też żadnego z faktów przedstawionych przez Piątka w poprzedniej książce, przedstawiającej działania Macierewicza i grupy jego otwarcie prorosyjskich i antynatowskich polityków w interesie Kremla.