Po Kaczyńskim i koronawirusie

14 Maj

Czy świat się zmieni po koronawirusie? To pytanie zaprząta intelektualistów.

Postawmy to pytanie na polskim gruncie: Czy Polska zmieni się po zarazach pisowskiej i koronawirusie?

W tym drugim pytaniu będziemy mieli szybszą i bardziej dokładną odpowiedź. Zarówno dotycząca nas i świata.

Na pewno Kaczyńskiego i jego motłoch autorytarny trzeba wykopać od koryta. A po posadzeniu ich za kratami, bądź ich spieprzeniu z Polski, trzeba uruchomić takie narzędzia – nie tylko prawne – aby nie zagrażał nam wróg wewnątrz kraju, aby nie powstawała Targowica.

Czy to będzie zmiana?

I jeszcze jedno – zagrażają nam dwa autorytaryzmy, dwie zarazy – prawicowa i lewicowa. Idee, która ciągle się kompromitują i ciągle się odradzają: idee z wieloma paszczami smoka.

Jarosław Kaczyński mówi: nie wprowadziliśmy stanu klęski żywiołowej, bo to koszt dla państwa przez odszkodowania. To stara śpiewka obozu władzy. Prezes PiS dodał do niej teorię spiskową: opozycja chciała dać zarobić prawnikom.

Wywiad Jarosława Kaczyńskiego dla „Gazety Polskiej” jest pełny typowych dla tego polityka oskarżeń bez dowodów w złym, starym stylu: „wiem, ale nie powiem”.

Więcej o nowym wrogu Kaczyńskiego >>>

Walka z nierównościami, nowy model życia gospodarczego i społecznego, czy popadanie w autorytaryzm i czerpanie wzorców z Chin – o dwóch radykalnie odmiennych możliwych scenariuszach zmian w Europie pisze brytyjski (i europejski!) historyk Timothy Garton Ash.

Kapitalny esej Asha >>>

 

Rządzi nami mały, oszalały z nienawiści Wielki Kurdupel. Ma jeden cel. Zemścić się na trudnej do zdefiniowania grupie, która ponoć zamordowała mu brata. A potem wziąć nieograniczoną władzę. Nie bądźcie debilami. Ten mały człowieczek prowadzi nas do pełnej dyktatury. A my, jak te konie na rzeź, jedziemy w wozach, udając spokój. Na ulice!

Kamil Durczok w całości >>>

To, co widzimy, to powstanie specjalnej kasty, która stawia się ponad prawem. Widzieliśmy to podczas obchodów rocznicy smoleńskiej czy podczas wizyty pana Kaczyńskiego na Cmentarzu Powązkowskim. On mógł odwiedzić grób matki w święta wielkanocne, normalny obywatel musiał siedzieć zamknięty w domu. To jasny sygnał, że mamy dwie kategorie ludzi: wobec jednych prawo się stosuje, a wobec drugich nie – mówi mecenas Jacek Dubois. Rozmawiamy o wyborach i o tym, co dzieje się w Sądzie Najwyższym. Pytamy też o rzeczywistość prawną i jej konsekwencje. – Teraz należy, tak jak Archiwum Osiatyńskiego, archiwizować pewne zdarzenia i w momencie, kiedy organa państwowe, w tym prokuratura, odzyskają niezależność i powagę, to wtedy te sprawy będą badane. Teraz trzeba te zdarzenia przechowywać we własnych głowach, umysłach, w pamięci – podkreśla.

Wywiad z mecenasem Jackiem Dubois >>>

Rząd zamiast pandemią, zajmuje się kwestią: jak skutecznie i szybko wprowadzić w Polsce dyktaturę

Śląsk nie jest żadną „drugą Lombardią” – po prostu zaczęto tam robić testy na obecność koronawirusa. I jestem pewna, że gdyby takie testy na masową skalę powtórzyć w dowolnym regionie Polski, wynik byłby ten sam. Czy to oznacza, że trzeba znów zamknąć kraj na trzy spusty, jeszcze bardziej niż dotychczas? Nie, na to już za późno. Ale z pewnością trzeba zacząć działać – to znaczy działać naprawdę, a nie tylko, jak to się dzieje teraz, robić konferencje prasowe i zarządzać informacją (czyli często po prostu kłamać).

Cały felieton Elizy Michalik >>>

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: