Czy fuererek Kaczyński zniszczy nasz świat?

13 Kwi

Czy koronawirus zniszczy nasz świat? Czy mamy ogłaszać koniec naszego świata, bo do władzy dojdą małe fuererki Kaczyńskie?

Jest źle.

Niejasne przepisy i dowolność ich interpretacji dały policji ogromną władzę w stanie pandemii. Funkcjonariusze wykorzystują ją w sposób dyskusyjny, używając nowych uprawnień do karania, a nawet upokarzania obywateli. Wyjątkiem są Jarosław Kaczyński i jego kuzyn, którzy otrzymali przyzwolenie na łamanie restrykcji.

Więcej >>>

Od kilku tygodni pisowscy funkcjonariusze nie zajmują się niczym innym, jak parciem za wszelką cenę do farsy wyborczej, którą zamierzają zorganizować 10 maja. Stosują przy tym stałe swoje metody: wszechobecne kłamstwo, straszenie, że opozycja chce złamać Konstytucję, przesuwając termin, mówią, że to pseudo głosowanie, które ma się odbyć korespondencyjnie jest całkowicie bezpieczne, podając przykład Bawarii, gdzie było zaledwie nieco ponad milion uprawnionych do głosowania, ale nie dodając, że „dziwnym trafem” po tym głosowaniu gwałtownie wzrosła ilość zainfekowanych koronawirusem. W kraju manipulują w sposób oczywisty statystykami zgonów z powodu epidemii, jak chociażby w Warszawie, której prezydent podał ich liczbę jako 32, a Ministerstwo Zdrowia uznało… osiem, ze względu „na inną metodę raportowania”.

Przerażająca jest podłość i pogarda pisowskich funkcjonariuszy dla społeczeństwa. Dążą za wszelką cenę do „głosowania korespondencyjnego”, które przez lata uważali za absolutnie niedopuszczalne ze względu na możliwość fałszerstw, narażają miliony ludzi na zarażenie wirusem, które nawet przy takim głosowaniu jest bardzo prawdopodobne. Trudno oczywiście powiedzieć coś konkretnego na temat ilości nowych zakażeń, ale można na podstawie chociażby obserwacji z innych krajów przyjąć, że będą ich tysiące, co niestety, pociągnie za sobą wiele zgonów, zwłaszcza że w tych „wyborach” weźmie udział dużo ludzi starszych, szczególnie narażonych na infekcję.

Więcej >>>

„Przez pierwsze dni w szpitalu byłem w stanie jeść. Wmuszałem w siebie kromkę chleba, żeby zrobić podkład pod leki. Rano dwanaście tabletek, po południu osiem. I antybiotyki dożylnie.” Do tej pory w Polsce z COVID-19 oficjalnie wyleczono ok. 375 osób. OKO.press wysłuchało historii jednej z nich.

Jak wychodzi się z koronawirusa >>>

Trochę nie rozumiem oburzenia z powodu tego, że prezes Kaczyński w tłumie swoich wyznawców złożył kwiaty pod pomnikiem Czarnych Schodów (nieudolnie symbolizujących katastrofę smoleńską) a potem pojechał wypasioną limuzyną, w towarzystwie obstawy, na zamknięte dla ludu Powązki, by złożyć kwiaty na grobie swojej drogiej matki.

Wódz wszystko może! Putin też może, Stalin też mógł, Łukaszenko w ogóle nie potrafi sobie wyobrazić, że czegoś nie może, a taki Kim Dzong Un jest wszędzie panem. A przecież Kaczyński jest dużo lepszy niż Putin czy Łukaszenko…. No może daleko mu jeszcze do Kim Dzong Una, ale z tymi dwoma miliardami na propagandę szybko może mu dorównać. Nie ma co się wściekać na nierówności i niesprawiedliwość, na hucpę, cynizm, hipokryzję i pogardę dla stanowionego prawa – na tym polega autorytaryzm! I jedna trzecie naszego społeczeństwa to naprawdę lubi.

Cały felieton Magdaleny Środy >>>

Mit VI. Prezes.

Mit prezesa wiąże się częściowo z mitem premiera. Oczywiście tylko w warstwie pracy dla idei. W micie na temat prezesa fundamentem jest jego brak osobistego majątku, życie w podupadającym domu i całkowite oddanie się Polsce. I tak już od czterdziestu lat.

W rzeczywistości taśmy ujawnione przez Gazetę Wyborczą, na których utrwalono rozmowy Kaczyńskiego z austriackim biznesmenem, który miał zbudować dla prezesa dwie smukłe wieże w samym sercu Warszawy, pokazały, że Kaczyński nie jest dobrotliwym, ubogim ojcem narodu, tylko zwykłym, łasym na szmal kombinatorem, który świetnie porusza się w szarej strefie, a ten jego brak prawa jazdy, konta w banku i problemy z podłączeniem słuchawek do telefonu, to zwykła ściema dla gawiedzi.

Taśmy Birgfellnera pokazały też, że znoszony, stary garnitur, obsypany od czasu do czasu białym pyłem z siwych włosów oraz znoszone, często brudne buty, to tylko kamuflaż na wzór mundurków noszonych przez różnych satrapów. W micie prezesa zawsze też znajdzie się jakiś poseł Krasulski, który z atencją należną geniuszowi strzepnie z ramion ów księżycowy pył.

W micie tym mieści się też opowieść o nadprzyrodzonych zdolnościach prezesa, umożliwiających mu przewidywanie jedenastu ruchów przeciwnika w przód. Tymczasem prawda jest dużo bardziej prozaiczna i zamyka się w stwierdzeniu, że prezes nieziemsko wręcz potrafi dzielić ludzi, co pozwala mu tyle lat zasiadać na stolcu władzy i to niezależnie czy w danej chwili PiS jest w opozycji, czy rządzi. Zawsze jest przy nim grupa ochroniarzy, ma służbowe auto i dyrektorów szpitali pod ręką, którzy na skinienie donoszą mu kule, gdy zajdzie potrzeba.

Zaiste, jak można zbudować taki mit i przez dziesiątki lat żyć na koszt społeczeństwa, nie parając się przy tym żadną pożyteczną pracą jak miliony Polaków każdego dnia.

Tak, to jest “genialne”.

15 mitów PiS kapitalnie opisanych przez Jacka Liberskiego >>>

Po katastrofie smoleńskiej zahamowaniu uległ proces poszukiwania przez Polaków nowej tożsamości. PiS wskrzesiło mit o bohaterach i ofiarach, z Rosją i Niemcami w roli odwiecznych wrogów – pisze TAZ.

Więcej >>>

Hiszpania i Włochy spierają się z Holandią i Niemcami. W ostatnim możliwym terminie wyznaczonym przez Radę Europejską ministrowie finansów strefy euro przedstawili zarys działań ratunkowych w czasach wirusowego kryzysu. Kością niezgody była emisja wspólnego długu, której w oświadczeniu eurogrupy zabrakło.

Więcej >>>

W Polsce przyrost zachorowań dużo mniejszy niż można się było spodziewać. Fakt, że administracja Trumpa zignorowała styczniowe ostrzeżenia ekspertów, niespodzianką już nie jest. Na Wyspach Boris Johnson po chorobie pokochał publiczny system ochrony zdrowia.

Więcej >>>

Na żyznej glebie agresywnego populizmu wyrosła nam nowa odmiana szczwanych prymitywów

Zdumiewające. Niby dorośli ludzie, na ważnych stanowiskach, często po studiach, czasem i z doktoratami, a potrafią wygadywać takie głupoty, że pojąć trudno. Tacy są, czy tylko udają? Czy funkcjonariusze PiS, podobnie jak notable w PRL, są po prostu kastą ograniczonych buców, czy to jednak cwani cyniczni gracze? Wierzą w patriotyczno-narodowy bełkot Kaczyńskiego, czy raczej traktują tę narrację jak mgłę smoleńską, skrywającą ich rzeczywiste intencje, pazerność i żądzę władzy?

Cały felieton Andrzeja Karmińskiego >>>

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: