PiS: banda ordynarnych i patologicznych kłamców, że aż mdli

23 Mar

„Piszę w pilnej sprawie do ważnej minister. Odpisuje mi, że odpisze, jak usmaży naleśniki i na potwierdzenie wysyła zdjęcie. Na tym polega piękno Polski. Naleśniki (rodzina, macierzyństwo, ojcostwo…) są najważniejsze. Wpis jak najbardziej serio, choć wielu go nie zrozumie” – poinformował na Twitterze Jarosław Gowin. Tylko dla porządku przypominamy, że to wicepremier oraz minister nauki i w rządzie PiS, no, ale grunt to mieć „właściwe” priorytety.

Większość internautów krytykowała wpis Gowina: – „Ku**rwa! Ale żeby i z naleśników zrobić Naleśniki Narodowe?”; – „Ja nigdy nie zakumam jak działa ich ta logika. Nawet żarcie ma orientację”;

„Naleśniki, rodzina, macierzyństwo, ojcostwo? Serio? Naleśniki, Honor, Ojczyzna! Co wy ćpacie?”; – „Nie zrozumiałem od razu się przyznaje. Naleśniki jako przejaw przywiązania do polskości i rodziny??? A dlaczego nie placki ziemniaczane?”.

Zwracali też uwagę na jeszcze jeden aspekt: – „Ależ rozumiemy. Gdyby nawet wybuchła wojna albo gdyby kraj stał się bankrutem, na pierwszym miejscu będą naleśniki jako uosobienie ojcostwa, a potem bieżące wydarzenia”; – „Rodzinie nic nie będzie, jak naleśniki zostaną usmażone 5 minut później. Zresztą smażenie może dokończyć mąż. Jeśli dla minister ważniejsze są jakieś naleśniki, to niech się poda do dymisji – będzie mogła smażyć od rana do wieczora”;

„Przez wasz stosunek do polityki nabrałem cynizmu, więc ja tę sytuacje interpretuje tak: W ważnej sprawie pisze Pan do ważnej osoby, a ona ma w D sprawy PL woli sobie usmażyć naleśnika. Proszę sobie wyobrazić, jakby coś takiego ta kobieta zrobiła w prywatnej firmie… wyleciałaby na zbity pysk, a przecież my tę kobietę zatrudniamy. Zresztą Pana również, więc proszę nie błaznować takimi wpisami”.

Przedstawiciele rządu od wielu dni zajmują się dementowaniem informacji o tym, że minister finansów Teresa Czerwińska podała się do dymisji w związku z tzw. piątką PiS. Premier i rzeczniczka rządu utrzymują, że to fake news. Więcej w artykule „Czerwińska podała się do dymisji. Szef rządu jej nie przyjął”.

Teresa Czerwińska od trzech tygodni nie pojawia się na posiedzeniach rządu. Minister w Kancelarii Premiera Jacek Sasin w Polsat News „tłumaczył”, co się z nią dzieje. – „Jakieś kilka dni temu miałem ostatni raz kontakt z minister finansów. Rozmawiałem telefonicznie. Pani minister, nawet jak jest na L4, to odbiera telefony” – powiedział Suski.

A wcześniej przekonywał, że Czerwińska „ma też różnego rodzaju inne zadania, nie tylko w Polsce, ale i za granicą”. Sama minister finansów nie odniosła się do informacji na swój temat.

Według informatorów „Gazety Wyborczej”, Czerwińska odejdzie z rządu za kilka tygodni, by „zminimalizować niekorzystny dla PiS efekt wizerunkowy”. – „Piątka Kaczyńskiego” nie przyniosła w sondażach oszałamiającego efektu, nie ma huraoptymizmu, a odejście szefowej finansów w proteście przeciwko naszym sztandarowym postulatom byłoby katastrofą” – powiedział jeden z polityków PiS w rozmowie z „GW”.

A pracownik resortu finansów dodał: – „Czerwińska wie, że ma jedno nazwisko, jest ekspertką, nie uprawia polityki. To ekonomistka z krwi i kości, tym się różni od premiera Morawieckiego, który de facto jest historykiem”.

Im bliżej wyborów, tym bardziej PiS chce przekonać Polaków, że wróg nie śpi, wróg czuwa i tylko Zjednoczona Prawica jest w stanie zapewnić narodowi bezpieczeństwo.

Od nadmiaru wrogów już mi się miesza w głowie i popadam w paranoję. Nawet, gdy idę wyrzucić śmieci, patrzę podejrzliwie na mijających mnie ludzi, bo może któryś z nich to właśnie ten wróg, przed którymi ostrzega prezes Kaczyński? I jak tu żyć, gdy w każdej chwili może dopaść mnie ktoś, komu nie podoba się moja polskość i mój mesjanizm narodowy?

Wrogiem jest cała opozycja i ci, którzy nie zasługują na miano prawdziwego Polaka. Od ponad trzech lat, intrygują, spiskują, nastawiają świat przeciwko polskiej demokracji, o którą tak przecież dba partia rządząca. Partie opozycyjne są antypolskie, reprezentują tylko interesy byłych „komuchów”, chcą zniszczyć polski Kościół, polską tożsamość, polską państwowość. Wpędzili kraj w ruinę, nakradli, ile się tylko dało, a teraz tylko czekają, by wrócić do władzy i dokończyć dzieła zniszczenia.

Mają wsparcie opozycji ulicznej, która nie wie, co to prawdziwy patriotyzm. Pęta się ona po ulicach miast i miasteczek, atakuje Kościół za wydumany problem pedofilii, a w głowie ma tylko interes jakiejś „żydokomuny”, „lewactwa” i kasę, od której tak praworządna i sprawiedliwa partia ją odcięła. Miesza w głowach, przeszkadza w utrwalaniu dobrej władzy i „dobrej zmiany”, ale spokojnie. Narodzie – nie bój się, bo dopóki prezes rządzi to taka opozycja nic nie zdziała.

Wrogiem są nauczyciele, którzy planują wielki strajk. No jak tak można? Biedne dzieciaczki, złożone na ołtarzu ofiarnym w imię wygórowanych żądań niedouków, którym się w głowach poprzewracało. A niech się wezmą za reprodukcję, to im kasy przybędzie. A niech sobie wskoczą na zerowy podatek, a nie godziwa pensja im się marzy. Rząd ma ważniejsze wydatki, więc niech nauczyciele nie podskakują. Zawsze można zastąpić ich wierną gwardią, która uważa, że do dobrego nauczania wystarczy wiedza na poziomie podstawowym i internet, a nauczyciel to jakiś, nikomu już niepotrzebny, archaizm.

Do worka z wrogami wrzucone są też osoby niepełnosprawne i ich opiekunowie. No, tym to się dopiero w głowach pomieszało. Państwo tak o nich dba, trzyma ich w domach, by żadna krzywda ich nie spotkała, nie daje na leki, bo po co mają coś przedawkować i gorzej się poczuć, a oni i tak niezadowoleni. W końcu rodzina to priorytet, więc po co jakiś dodatkowy opiekun, by mamusia mogła od czasu do czasu urwać się z domu, po co dodatkowa kasa na jakieś kino czy teatr, po co nauczanie integracyjne w szkole. Osoba niepełnosprawna ma siedzieć w czterech ścianach, jej opiekunowie mają jej towarzyszyć, bo miłość rodzicielska wymaga poświęcenia, bo o taką miłość walczy PiS i nie odpuści. Godność i prawo do normalnego życia? No bez przesady, tak jak jest, jest dobrze. W pierwszej kolejności PiS musi przecież zadbać o zarodki, o zabezpieczenie bytu rodzinom wielodzietnym, bo tego wymaga od nich przyzwoitość, Kościół i wiara, że partia wie najlepiej, ile i komu dać.

Również co niektórzy rolnicy załapują się na miano wroga. Porozrzucali jabłka w stolicy, popalili opony, zablokowali drogi, ależ to paskudy. I o co im chodzi? Wymyślają jakieś problemy, bo jak nazwać ich pretensje, że rynek rolny jest zagrożony ekspansją towarów z zagranicy, że nie mogą już liczyć na godziwe stawki za swoje produkty, coraz mniej jest dopłat, spadają stawki odszkodowań za straty w uprawach, a do tego ten nieszczęsny wirus afrykańskiego pomoru świń i brak wsparcia ze strony rządu na przykład w kwestii bioasekuracji. Dla PiS-u to wszystko jeden wielki pic, bo tak naprawdę chodzi o zamach na władzę, na Polskę. Ci rolnicy to spady poprzedniej epoki, która już powinna być zapomniana, a pisowska kraina nie może sobie pozwolić, by tacy szkodnicy wciąż funkcjonowali, żerując na zdrowym organizmie prezesa i spółki.

Wrogami są lekarze, którzy buntują się coraz bardziej i nie chcą pracować w takich warunkach, jakie im stworzył PiS ani za takie pieniądze. Wrogiem są pielęgniarki, te bezduszne istoty, odchodzące od łóżek i pozostawiające chorych własnemu losowi. Wrogami są samorządowcy, ludzie kultury i sztuki, profesorowie, których prezes Kaczyński nazywa wykształciuchami, bo nie zasługują na miano elity intelektualnej dzisiejszej Polski. Wrogami są osoby o innej orientacji seksualnej, bo to przecież zboczeńcy i pedofile, czyhające na dzieciaczki już od momentu ich poczęcia. To imigranci, odbierający pracę prawdziwym Polakom i tylko marzący o jakimś zamachu terrorystycznym. To ja, bo nie pieję z zachwytu, nie daję się zaszufladkować i przynoszę wstyd swojej uczelni (jak mi powiedział jeden z kolegów, co to odnalazł się w PiS-ie). To również Ty, bo wciąż opierasz się pisowskiej propagandzie chwały i sukcesu.

Wrogowie czają się też poza naszymi granicami. Wredna Rosja, która tylko marzy, by zrobić z nas kolejny już raz, swoją republikę. Ukraina, pozwalająca czcić Banderę i ma swoich narodowców, którzy naszym do pięt nie dorastają i są po prostu źli. Francja, bo śmie nas krytykować, choć to od nas nauczyła się posługiwać nożem i widelcem, Niemcy, bo wiszą nam mnóstwo kasy, Izrael, wciąż wmawiający nam jakieś winy za Holokaust. Litwa, bo nie lubi naszej Polonii, no i Unia Europejska, która nie chce tańczyć tak jak PiS jej zagra. Białoruś, wiadomo, przedłużenie Putina, Czechy nas nie wspierają, Słowacja idzie swoją drogą, Węgry też nie do końca są lojalni. Za chwilę do listy wrogów dołączą Stany Zjednoczone. My tak USA i Trumpa kochamy, a on zapiera się i nie chce nam odpuścić tych nieszczęsnych wiz, każe sobie słono płacić za wojska amerykańskie, stacjonujące w Polsce i zapomina o stworzeniu stałej bazy.

Obłęd narasta. Już sama nie wiem, kto wróg, a kto przyjaciel. Do kogo mogę się uśmiechnąć, a kogo walnąć w łeb. Nawet na swojego kota, który właśnie leży mi na kolanach i mruczy, patrzę lekko wykrzywionym przez to pisowskie gadanie, okiem i zastanawiam się, czy i on znajdzie się na liście wrogów… Ratunku!!!!

Kurwizyjne kłamstwo ma jak zwykle krótkie, kacze nogi. Tyle że 2 mln cepów, które każdego dnia wyjaławia sobie mózgi propagandą TVPis, już ma zakodowane, że jest zajebiście, rząd płaci średnio pińć tysi, a nauczyciele to roszczeniowi wrogowie podłej zmiany i ludowej ojczyzny.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: