Teczki Kiszczaka na Nowogrodzkiej, czy na Żoliborzu?

11 Mar

Na początku lutego 2016 roku Prezes Instytutu Pamięci Narodowej ujawnił na konferencji prasowej, że wśród dokumentów znalezionych we wtorek w willi gen. Czesława Kiszczaka są rękopisy, maszynopisy i fotografie – w sumie sześć pakietów. Prokurator IPN wraz z policjantami wszedł do domu Kiszczaka, po tym jak wdowa po generale przyniosła do IPN SB-ecką notatkę ze spotkania TW Bolkiem z 1974 roku. Oświadczyła, że w domu ma więcej takich materiałów. Za ich przekazanie IPN zażądała 90 tysięcy złotych.

Media prawicowe i publiczne bardzo sprawnie upubliczniły część z tych dokumentów, za najważniejsze uznając te dotyczące rzekomej współpracy Lecha Wałęsy z Służbą Bezpieczeństwa. Problem jednak w tym, że Polacy nigdy nie dowiedzieli się o wszystkich “hakach”, jakie na najważniejsze osoby w państwie ukrywał były szef MSW w latach 1981-1990. Zwłaszcza po ujawnieniu kłopotliwej przeszłości najbliższych współpracowników Jarosława Kaczyńskiego (Kazimierz Kujda jako TW Ryszard, Barbara Skrzypek jako bliska współpracownica szefa Kancelarii Prezydenta Jaruzelskiego tj. gen. Janiszewskiego z dostępem do informacji tajnych czy kuzyn lidera PiS pracujący nad tajnym projektem wojskowym PRL), coraz bardziej zasadne staje się pytanie, czy wśród materiałów w tzw. “szafie Kiszczaka” nie było dokumentów dotyczących innych współpracowników prezesa PiS, a może i jego samego. Trop postanowił podjąć niezawodny poseł Platformy Obywatelskiej Krzysztof Brejza, który wystąpił do szefa IPN z interwencją poselską.

Z otrzymanej przez niego odpowiedzi wynika, że ogłaszane przez IPN komunikaty były jednak nieprawdziwe, a do archiwum IPN trafiła jedynie część zabezpieczonych wówczas dokumentów.

“Informuję, że oczywistym jest, że nie wszystkie materiały, które prokurator uznał za dowody rzeczowe i zatrzymał je w dyspozycji Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu zostały udostępnione opinii publicznej, z uwagi na fakt, że tylko część z nich trafiła do Archiwum IPN” – napisał Jarosław Szarek w odpowiedzi na zapytanie posła PO.

Część materiałów pozostaje zatem tajna decyzją prokuratora prowadzącego sprawę, niewątpliwie wzmacniając pozycję polityczną tego, kto zna ich treść. Poseł Brejza zapowiada, że nie ustanie w swoich działaniach, by opinia publiczna poznała pełną prawdę o zawartości mitycznej szafy byłego prominentnego polityka komunistycznej władzy. Co takiego kryje szafa Kiszczaka, że przeprowadzono tak wielki blef – 3 lata temu IPN szumnie informowało o tym, że rzekomo całość materiału jest udostępniona badaczom. Dopiero po mojej interwencji, okazuje się, że od 3 lat trwa jakieś tajemnicze postępowanie i pod jego pretekstem część szafy Kiszczaka schowana została w szafach prokuratorów PiS. Zrobię wszystko, by opinia publiczna poznała prawdę, materiały których tak boją się ujawnić i przyczyny – dlaczego tak sprawnie i głośno ujawniali materiały dotyczące L. Wałęsy, a inne materiały po cichu utajniono w tajemniczym postępowaniu – powiedział nam główny śledczy opozycji.

Warto zauważyć, że szef IPN będzie musiał udostępnić protokół z zabezpieczenia materiałów w nieruchomości Czesława Kiszczaka, gdzie pełna lista dokumentów powinna się odnaleźć. Prawda zatem prędzej czy później wyjdzie na jaw.

Reklamy

Jedna odpowiedź to “Teczki Kiszczaka na Nowogrodzkiej, czy na Żoliborzu?”

  1. ereglo 11 marca 2019 @ 17:25 #

    A co tu komentować. Przecież od dawna wiadomo, że wszystkie dokumenty SB są absolutnie wiarygodne i prawdziwe, a tylko teczkę największego opozycjonisty PRL, Jaroslawa Kaczyńskiego, bezczelnie sfabrykowano na Rakowieckiej. Więc zapewne leży ona w kasie pancernej w izbie pamięci Lecha Kaczyńskiego, aby przyszłe pokolenia mogly sie przekonać do jakiej podłości posuwal sie komunistyczny reżym, by oszkalować największego z Polaków. Niestety, na razie – mimo intensywnej działalności edukacyjnej TVP (zwanej nie bez racji publiczną, ze względu na uprawianą przez nią działalność i profil moralny jej pracowników) zbyt wielu wciąz niedojrzałych politycznie tzw. totalnych opozycjonistów (czyli, po prostu – mord zdradzieckich) mogloby zadać glupie pytanie: a dlaczego akurat – i tylko Kaczyńskiego – teczka, to falsyfikat. Dlatego z udostępnieniem narodowi świadectwa męczeństwa największego z Polaków w czasach komuny będziemy musieli jeszcze poczekać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: