Morawiecki na wykopie, antysemita Kukiz i Kaczyński szukający swoich Zaleszczyk

25 Lu

„No to się doczekaliśmy. Będą sprawdzać na nowo historię pod kątem kto Żyd, a kto nieŻyd. Ale wszyscy będą zapewniać, że nie ma u nas antysemityzmu. Wpis Kukiza podkreślając żydowskość sprawców sugeruje, że zabójcy Nila zabili nie dlatego, że byli złymi ludźmi, stalinowskimi zbrodniarzami, ale dlatego, że byli Żydami” – napisał Michał Szułdrzyński z „Rzeczpospolitej”. To reakcja na najnowszy wpis Pawła Kukiza na Twitterze: – „Dziś 66 rocznica zamordowania Augusta Fieldorfa „Nila”. Na karę śmierci skazany został przez „sąd” pod przew. Żydówki Marii Gurowskiej, córki Moryca i Frajdy z Eisenmanów. W składzie „sędziowskim” było jeszcze dwóch Żydów – Emil Merz i Gustaw Auscaler”.

Internauci zareagowali blokowaniem Kukiza i zgłaszaniem jego wpisu do administratorów Twittera. – „Z wielką przyjemnością pana blokuję, pan jest obrzydliwym antysemitą! narodowość sędziów niczego nie wyjaśnia, oni czuli się polskimi komunistami, więc podkreślanie ich narodowości, nie przekonań ideologicznych, służy wzbudzaniu nienawiści rasowej i rozgrzeszaniu tej ideologii” – napisał na Twitterze jezuita Krzysztof Mądel.

Chcę, żebyś wiedział, że zgłosiłam tego twiita, jest nienawistny i antysemicki. Wstyd mi, że ktoś taki jest posłem”; – „Człowieku, toż to antysemityzm w najczystszej postaci. Nie jesteś anonimowym trollem, myśl, co piszesz! Za to jest odpowiedzialność! I tacy właśnie przynoszą potworny wstyd krajowi”; – „Serio pan przeprosił za wprowadzenie narodowców do sejmu czy po prostu zawsze podzielał pan ich antysemityzm? Obrzydliwy wpis” – pisali oburzeni.

Niektórzy sugerowali, że polityk znowu „utracił kontrolę nad kontem”, o czym w artykule „Kukiz popłynął, bo „piątkowa noc” przejęła jego konto na Twitterze. – Panie Kukiz, jest niedziela, a pan znów stracił kontrolę nad kontem? Chłopie, ogarnij się, piątek był przedwczoraj. A na poważnie – to jest haniebne. Ci ludzie byli komunistami i ich pochodzenie nie miało tu żadnego znaczenia. Byli ateistycznymi komunistami”; – „Przed robieniem wpisów na tt nie pijemy C2H5OH, nie palimy żadnych Kasiek, Marysiek czy Zosiek i myślimy, myślimy myślimy”.

Od dwóch dni programy informacyjne TVP wręcz prześcigają się w wychwalaniu złożonych przez PiS w sobotę kosztownych obietnic wyborczych. Wcześniej o propozycjach partyjnych mówiono „piątka Morawieckiego” – teraz stosowane jest określenie „piątka Kaczyńskiego”.

Internauci różnie to tłumaczą: – „Zaczęli wmawiać ciemnemu ludowi, że kryształowy deweloper to ich dobrodziej i dobroczyńca”; – „Piątka Morawieckiego magicznie zmieniła się w Piątkę Kaczyńskiego. Albo Morawiecki przestał być dla elektoratu wiarygodny, albo za bardzo urósł i prezes go wyrównuje do poziomu podnóżka”; – „Wydaje mi się, że to raczej próba poprawienia wizerunku naczelnika”; – „Piątka Kaczyńskiego jest po, by przykryć taśmy Kaczyńskiego”.

Co do jednego natomiast są zgodni – rzeczona „piątka” to rozdawanie przez PiS naszych wspólnych pieniędzy: – „Za Piątkę Kaczyńskiego zapłacą pracujący Polacy 3 pokolenia do przodu”. Internauci zwracali też uwagę na brak w składanych przez PiS obietnicach jednego ze sztandarowych programów: – „Spytajcie, ile developer Kaczyński wybudował mieszkań 500+?”.

Coraz częściej mówi się, że dzisiaj, w przededniu wyborów do europarlamentu, PiS znajduje się w głębokim kryzysie. Trwa walka o wpływy i władzę.

Czuje to na własnej skórze Morawiecki, który nigdy nie był tak bliski utraty swego stanowiska. Od dawna wiadomo, że jest on solą w oku Zbigniewa Ziobry, który wykorzysta każdą sytuację, by zminimalizować wpływy premiera w partii. Morawiecki podpadł Jarosławowi Kaczyńskiemu za konferencję bliskowschodnią, o której ponoć prezes dowiedział się, gdy już nie można było sprawy odkręcić. Dla Kaczyńskiego było to złamanie zasady, według której nic nie może się dziać bez jego wiedzy i zgody.

Na zwołanym w trybie pilnym spotkaniu w cztery oczy z prezesem, 15 lutego, Morawiecki zwalił całą winę na Jacka Czaputowicza, który przyjechał z tym pomysłem z USA, zauroczony kolacją z   sekretarzem stanu Mikiem Pompeo i obietnicą, że w zamian za szczyt, amerykanie większą liczebność swoich wojsk, stacjonujących w Polsce. Oczywiście, Pentagon zaprzecza takim ustaleniom.

Najbliżsi współpracownicy Kaczyńskiego nie ukrywają, że z Morawieckim im nie pod drodze. Nawet Jarosław Gowin, do tej pory jeden z jego najwierniejszych stronników, coraz częściej przebąkuje, że Morawiecki jest obciążeniem dla obozu zjednoczonej prawicy. Premier może liczyć już chyba tylko na ministra Glińskiego, ale i on ma coraz niższe notowania w partii. Jego posunięcia w okresie przedwyborczym, związane chociażby z Europejskim Centrum Solidarności czy muzeum Polin, oceniane są negatywnie. Politycy PiS nie ukrywają, że właśnie teraz niepotrzebne jest wzniecanie kolejnych konfliktów, bo może to się odbić na wynikach wyborczych.

W czasie rozmowy z dziennikarzem „Newsweeka” polityk PiS, zajmujący dość ważne stanowisko we władzach partii przyznał, że „co chwilę wybuchają afery, z których coraz trudniej wytłumaczyć się wyborcom”. Afera w KNF, wysokie pensje w NBP, afera z chrześniakiem Adama Lipińskiego, zatrzymanie Bartłomieja M., taśmy Kaczyńskiego. Rzeczywiście trochę dużo tego w ostatnim czasie.

Tak więc partia rządząca, ogarnięta coraz większym chaosem, prezes Kaczyński zajęty „gaszeniem pożarów”, ale wierna rzesza jego wielbicieli, śpiewając sobie „Polacy, nic się nie stało” wciąż stoi wiernie u jego boku…

Więcej >>>

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: