Ziobro, do dymisji. A na jesieni pod Trybunał Stanu

18 Lu

Prokuratura jest upolityczniona i sterowana ręcznie – mówią uczestnicy parlamentarnego zespołu ds. reformy wymiaru sprawiedliwości. – Dziś najwyższy czas, aby Zbigniew Ziobro poniósł odpowiedzialność za to, po co sięgnął, za pełnię władzy nad prokuraturą – uważa Kamila Gasiuk-Pihowicz. W środę Sejm zajmie się wnioskiem o odwołanie Zbigniewa Ziobry z funkcji prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości.

3 lata prokuratury

W posiedzeniu zespołu parlamentarnego ds. reformy wymiaru sprawiedliwości wzięli udział nie tylko przedstawiciele prokuratorów, obecni też byli przedstawiciele zawodu sędziego, adwokatów, radców prawnych, organizacji pozarządowych i eksperci. Zespół podsumował ostatnie 3 lata, kiedy prokuraturą zarządza minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

– Prokuratura pod rządami Zbigniewa Ziobry została sprowadzona do czegoś pomiędzy agencją czarnego PR, a narzędziem do realizowania politycznych celów PiS-u – mówiła na konferencji po spotkaniu zespołu Kamila Gasiuk-Pihowicz z koalicji PO-KO.

Zdaniem uczestników zespołu całkowicie zaburzona została prawdziwa funkcja prokuratury, która w normalnym, europejskim i cywilizowanym  kraju stoi na straży praworządności.

– W Polsce prokuratura pod rządami Zbigniewa Ziobry zapewnia bezpieczeństwo rządzącym, a nie rządzonym. Trudno oprzeć się wrażeniu, że tempo działania, skala zaangażowania czy cele pracy prokuratorów zależą od celów partii rządzącej – uważa Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Opieszała, upolityczniona, droga

Zarzutów dla prokuratury i prokuratora generalnego jest wiele. Posłowie opozycji przypomnieli, że prokuratura zastanawiała się ponad tydzień, co zrobić z aferą KNF, wiele wątpliwości budzi też brak odpowiednich działań przy sprawie tzw. taśm Kaczyńskiego. Prokuratura seryjnie umarzała też sprawy, w których poszkodowane były osoby związane z opozycją, jak chociażby w przypadku politycznych aktów zgonu dla prezydentów miast, które wystawiła Młodzież Wszechpolska.

W samej prokuraturze nastąpiły też ogromne przesunięcia – spośród 6100 prokuratorów i asesorów wymieniono aż 1000 osób funkcyjnych. Mimo że nastąpił wyraźny spadek efektywności, budżet prokuratury wzrósł o pół miliarda zł.

– Dziś najwyższy czas, aby Zbigniew Ziobro poniósł odpowiedzialność za to, po co sięgnął, za pełnię władzy nad prokuraturą – mówiła Kamila Gasiuk-Pihhowicz.

– Doszliśmy do sytuacji patologicznej. To, co się dzieje w prokuraturze, pokazuje, że zwykły obywatel jest na szarym końcu. Realizowane są polecenia polityczne, a śledztwa, które dotyczą przeciwników politycznych, mają priorytety. Prokuratorzy, którzy mają kręgosłup moralny, są od takich spraw odsuwani – mówił Borys Budka z PO-KO.

Spotkanie Ziobro-Kaczyński

Do patologicznej sytuacji, zdaniem posłów opozycji, doszło w zeszłym tygodniu, gdy w siedzibie Ministerstwa Sprawiedliwości gościł polityk, który jest jedną z głównych osób zamieszanych w aferze K-Tower.

– To prowadzi do sytuacji, w której prokurator generalny, zarazem poseł, otrzymał narzędzia nieznane żadnemu demokratycznemu państwu w Europie. Ta sytuacja powoduje również, że minister sprawiedliwości i prokurator generalny może mieć wiedzę na temat swoich partyjnych i politycznych kolegów, jak również partyjnych i politycznych konkurentów – tłumaczył Borys Budka z PO-KO.

Jak uzdrowić prokuraturę?

Uczestnicy parlamentarnego zespołu ds. reformy wymiaru sprawiedliwości nie maja wątpliwości: aby naprawić sytuację w prokuraturze, konieczna będzie zmiana prawa. Kluczowe będzie rozdzielenie stanowisk prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości, z zastrzeżeniem, aby wybór prokuratora generalnego odbywał się w oderwaniu od nacisków politycznych.

– Prokuratorzy muszą stać na straży praworządności i pilnować spraw Polaków, a nie dobra partii rządzącej, co jest zaprzeczeniem działalności prokuratury – uważa Arkadiusz Myrcha z PO-KO.

Konieczne jest także powrócenie do zlikwidowanego modelu konkursu przy awansach na poszczególne stopnie kariery. – Należy odejść od nagradzania prokuratorów przez prokuratora generalnego, który wprowadza pełną uznaniowość – dodaje Myrcha.

Za dwa dni Sejm zajmie się wnioskiem o odwołanie Zbigniewa Ziobry z funkcji ministra sprawiedliwości.

– Będziemy domagać się wyjaśnienia wszelkich wątpliwości, będziemy apelowali do parlamentarnej większości, aby rozliczyć te 3 lata bardzo złej zmiany w prokuraturze, aby doszło do niezwłocznego odwołania Zbigniewa Ziobry – podsumował Borys Budka.

„Prokuratura pod rządami Zbigniewa Ziobry została sprowadzona do czegoś pomiędzy agencją czarnego PR-u a narzędziem do realizowania politycznych celów PiS-u. Trudno oprzeć się wrażeniu, że tempo działania, skala zaangażowania czy cele pracy prokuratorów zależą dzisiaj od interesów partii rządzącej. Prokuratura Zbigniewa Ziobry służy interesom partyjnym, a nie obywatelom. Prokuratura przez tydzień zastanawiała się nad tym, co zrobić z aferą KNF, zanim rozpoczęła jakiekolwiek czynności w tej największej, korupcyjnej aferze po 1989 r. Jakie są efekty pracy prokuratury w sprawie taśm Kaczyńskiego? Otóż jedynym efektem są pytania, czy Zbigniew Ziobro zapoznał Jarosława Kaczyńskiego z zeznaniami głównego poszkodowanego, w sprawie którego kontrolowana przez prezesa PiS spółka nie zapłaciła wynagrodzenia” – powiedziała posłanka PO-KO Kamila Gasiuk-Pihowicz. Według niej, prokuratura zapewnia bezpieczeństwo rządzącym, a nie rządzonym.

Posłowie klubu PO-KO domagają się niezwłocznego odwołania Ziobry. Zarzucają mu m.in. niedopełnianie obowiązków oraz przekraczanie uprawnień w sprawie afer SKOK oraz KNF, a także działanie zmierzające do wyprowadzenia Polski z UE.

Gasiuk-Pihowicz dodała, że zmiany kadrowe przeprowadzone przez Ziobrę tworzą system, dający możliwość wywierania nacisków na poszczególnych prokuratorów. – „Spośród 6100 prokuratorów i asesorów wymieniono aż 1000 osób funkcyjnych. Chciałabym też zwrócić uwagę, że przy dramatycznym spadku efektywności w działaniach prokuratury, rośnie tym samym o pół miliarda złotych budżet prokuratury, ktoś musi za to odpowiedzieć” – powiedziała posłanka.

Zdaniem Borysa Budki jednym z objawów – jak się wyraził – patologii w prokuraturze była „wizyta” Jarosława Kaczyńskiego u Zbigniewa Ziobry. – „W tej chwili mamy do czynienia z sytuacją, w której polityk może wydać każdemu prokuratorowi w Polsce dowolne polecenie. Co więcej, może również wydawać takie polecenia służbom, które są odpowiedzialne za nasze bezpieczeństwo, może również zlecać czynności operacyjne. To prowadzi do sytuacji, w której prokurator generalny, ale zarazem poseł otrzymał narzędzie nieznane żadnemu demokratycznemu państwu w Europie” – stwierdził Budka.

Prezes rządzącej partii, osoba, która uważa się za nadprezydenta i nadpremiera, jest oskarżana o korupcję, przekazanie, odebranie, wymuszenie łapówki. To pokazuje standardy Ukrainy Wiktora Janukowycza – mówił na konferencji prasowej Grzegorz Schetyna, przewodniczący PO. Domaga się „przyzwoitości”, wyjaśnienia spraw związanych z taśmami Kaczyńskiego i informacji na temat toczącego się w prokuraturze postępowania na najbliższym posiedzeniu Sejmu. „Gazeta Wyborcza” publikuje w poniedziałek kopię dowodu wypłaty 50 tys. zł, które austriacki bizensmen miał na prośbę prezesa PiS przekazać jako zapłatę za podpis księdza z rady Fundacji im. Lecha Kaczyńskiego.

„Łapówkarz będzie nazywany łapówkarzem”

– Widzimy patologiczną politykę PiS. Prezes rządzącej partii, osoba, która uważa się za nadprezydenta i nadpremiera, jest oskarżana o korupcję, przekazanie, odebranie, wymuszenie łapówki. To pokazuje standardy Ukrainy Wiktora Janukowycza, kraju, który jest niepraworządny i niedemokratyczny. Do takich standardów nie można się przyzwyczaić – mówił na konferencji prasowej przewodniczący PO Grzegorz Schetyna.

Domaga się wyjaśnienia sprawy i informacji na temat toczącego się w prokuraturze postępowania. Platforma już w zeszłym tygodniu złożyła wniosek do marszałka Sejmu, w którym domaga się utajnienia najbliższego posiedzenia, które rozpoczyna się 20 lutego. – Liczę, że marszałek Sejmu zdecyduje się na poinformowanie posłów o postępowaniu i ustaleniach, co prokuratura zrobiła i jakie ma plany – przyznał lider PO.

Opozycja zapewnia, że spraw związanych z taśmami Kaczyńskiego nie odpuści. – Patologiczne zachowania muszą mieć kres i ocenę. Chcę zaapelować do urzędników i prokuratorów, przedstawicieli służb specjalnych, do wszystkich, którzy są wpisywani w patologiczny model sprawowania władzy. Za 10 miesięcy nasz kraj wróci do normalności. Łapówkarz będzie nazywany łapówkarzem i będzie odpowiadał przed prokuraturą i sądem bez względu na koneksje rodzinne czy legitymację partyjną – mówił Grzegorz Schetyna.

Koperta Kaczyńskiego

Przypomnijmy, w piątek „Gazeta Wyborcza” ujawniła, że Gerald Birgfellner, składając zeznania w prokuraturze, miał stwierdzić, że Jarosław Kaczyński miał nakłonić go do wręczenia 50 tys. zł księdzu z rady fundacji, która jest właścicielem spółki Srebrna.

Teraz gazeta publikuje kopię dowodu wypłaty 50 tys. zł, które austriacki biznesmen miał w centrali PiS przekazać jako zapłatę za podpis księdza z rady fundacji Instytut im. Lecha Kaczyńskiego.

„Jarosław Kaczyński powiedział mi, że musi mieć jeszcze podpis księdza, który jest członkiem rady tej fundacji, ale powiedział, że zanim ten ksiądz podpisze, to trzeba mu zapłacić. Chodzi o pana Rafała Sawicza. Zapytałem Jarosława Kaczyńskiego, ile musimy mu zapłacić, a on odpowiedział, że prawdopodobnie 100 tys. zł. Powiedziałem, że nie mam takich pieniędzy i muszę je wyłożyć z własnej kieszeni, i mogę zebrać 50 tys., a resztę zapłacimy mu, jak dostaniemy kredyt [z Banku Pekao SA na przygotowanie inwestycji], a ja otrzymam swoje honorarium. Ktoś z Nowogrodzkiej do mnie zadzwonił, nie wiem kto, że powinienem podjąć te 50 tys. z banku z mojego prywatnego konta i zawieźć je na Nowogrodzką” – miał zeznać zeznać biznesmen, cytowany w piątek przez „Gazetę Wyborczą”.

Prezes PiS-u nie odniósł się jeszcze do sprawy. Jedynie rzeczniczka PiS Beata Mazurek stwierdziła, że to „rozpaczliwe próby skompromitowania Jarosława Kaczyńskiego, które budzą politowanie i zażenowanie”.

W prokuraturze toczy się postępowanie po zawiadomieniu złożonym przez austriackiego biznesmena. Birgfellner oskarża Jarosława Kaczyńskiego o oszustwo w związku z niedoszłą inwestycją na należącej do spółki Srebrna działce, na której miały stanąć dwa 190-metrowe wieżowce zwane roboczo K-Towers.

Reklamy

Jedna odpowiedź to “Ziobro, do dymisji. A na jesieni pod Trybunał Stanu”

  1. Hairwald 19 lutego 2019 @ 05:54 #

    Reblogged this on Holtei i skomentował(a):

    Morawiecki ma czego się bać, Kaczyński szuka kozła ofiarnego. Oligarcha, który zarobił miliony nie mając talentów. Rzucić Morawieckiego na żer, nie gawiedź go „zlinczuje”. Potwory prawicowej rewolucji zjadają się na czczo bez popitki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: