Kaczyński musi odpowiedzieć za swoją gniliznę, to kwestia normalności Polski

16 Lu

„Prokuratura musi wszcząć śledztwo – bez wszczęcia się nie da. Nagrania trzeba odsłuchać, poddać analizie. Trzeba zobaczyć, co mówi Jarosław Kaczyński. Nie ma jak tego odmówić. No i są wstępnie wypełnione znamiona czynu z art. 286 par 1 kodeksu karnego, czyli oszustwo” – mówią „GW” doświadczeni prokuratorzy. Taki zarzut został postawiony prezesowi PiS w zawiadomieniu do prokuratury, złożonym przez Geralda Birgfellnera w związku z niedoszłą inwestycją na należącej do Srebrnej działce, na której miały stanąć dwa 190-metrowe wieżowce. Austriak domaga się wypłaty 1,3 mln euro.

Sprawą zajmuje się Prokuratura Okręgowa w Warszawie, a konkretnie – prokurator Renata Śpiewak. Z ustaleń „GW” wynika, że ma ona zaledwie czteroletni staż i została delegowana z prokuratury rejonowej do okręgowej. Na razie prowadzi postępowanie sprawdzające, które poprzedza śledztwo lub decyzję o odmowie wszczęcia.

Śpiewak w ciągu 30 dni od otrzymania zawiadomienia musi zdecydować, co dalej z doniesieniem Austriaka. – „Mają spory problem w prokuraturze. Tak na chłodno, abstrahując od tego, jakie nazwiska przewijają się w sprawie, to w mojej ocenie są mocne podstawy do zarzutów oszustwa z art. 286 kodeksu karnego. Utwierdzanie w tym, że będzie zapłacone, stwarzanie wrażenia, że jest się w pełni decyzyjnym – to podpada pod wprowadzenie w błąd” – twierdzi w rozmowie z „GW” jeden z sędziów karnistów.

Prokuratura może także zarzucić Birgfellnerowi, że złożył fałszywe zeznania, ale to broń obosieczna. – „Zarzuty postawić można zawsze, ale do przyjęcia jakiejkolwiek oceny w tym zakresie musieliby przesłuchać Kaczyńskiego, a co za tym idzie, wszcząć śledztwo” – powiedział „GW” jeden z prokuratorów.

„Kanału zbudować na szczęście nie zdążą. Ale wyciętym drzewom życia nikt nie zwróci. Mierzeja Wiślana przez dekady będzie nosiła ranę po rządach PiS. Przykre” – napisał na Twitterze Mikołaj Chrzan z „GW”. Mimo prośby Komisji Europejskiej o wstrzymanie się z przekopywaniem Mierzei, rozpoczęto wycinkę drzew pod planowany kanał.

Taką decyzję podjął w piątek pisowski wojewoda pomorski Dariusz Drelich i jeszcze tego samego dnia na Mierzeję Wiślaną wjechał ciężki sprzęt do wycinania drzew. – „Przykro, bo ignoruje się nasze argumenty i fakt odwołania od decyzji środowiskowej. Przykro, bo rząd i jego nominat w regionie nie wykazywali takiej determinacji w wielu innych ważnych dla Pomorza kwestiach. Wspomnę tylko nawałnicę i opóźnione reakcje na tragedię, albo fakt, że ciągle na kontach rządowych leżą pieniądze z Funduszu Solidarności Unii Europejskiej przeznaczone dla samorządów poszkodowanych w nawałnicy. Pieniądze przelane w październiku ubiegłego roku. Szkoda. Szkoda Mierzei” – powiedział „GW” marszałek pomorski Mieczysław Struk.

Sprawę komentowali też internauci. – „Jestem Elblążanką i mam nadzieję, że ten kretyński pomysł nie będzie zrealizowany. Zniszczy Mierzeję, zagrozi mieszkańcom okolicznych wsi i miasteczek, a koszty utrzymania toru wodnego i portu zatopią nasze miasto. Rzeka Elbląg ma głębokość 1,8 do 2,4 m, a oni pieprzą, że będą przepływać statki o zanurzeniu 4m! Ciekawe, jak przepłyną przez Nowakowo lub inne miejsca, gdzie rzeka zakręca pod kątem 90°”; – „Wycinka drzew chyba tym gamoniom najlepiej wychodzi, gorzej coś zbudować”; – „Ciekawe czy oni wiedzą, że Zalew ma średnio 2-2,5 metra głębokości? Że jest zamulony? Oni sobie wyobrażają jakieś statki morskie, wielki port…. a to tylko polityczna hucpa”.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: