Gnijący Kaczyński (2)

16 Lu

„Ciężko prowadzi się sprawę przeciwko najpotężniejszemu człowiekowi w Polsce, ale nie może być świętych krów. Jarosław Kaczyński dawno powinien zostać przesłuchany. Dlaczego śledztwo jeszcze nie zostało wszczęte? To jest rzecz w moim przekonaniu skandaliczna” – powiedział w TVN24 Roman Giertych, jeden z pełnomocników austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera. Austriak zarzuca  Jarosławowi Kaczyńskiemu oszustwo, w związku z niedoszłą inwestycją na należącej do Srebrnej działce, na której miały stanąć dwa 190-metrowe wieżowce.

Giertych poinformował, że jego klient rozważa też inne kroki: – „Mój mocodawca rozważa sprzedaż długu Jarosława Kaczyńskiego i Srebrnej osobom, które chciałyby taką wierzytelność zakupić. Mógłby to być szybszy sposób odzyskania pieniędzy. W postępowaniu cywilnym w Polsce osiągnięcie prawomocnego wyroku w obecnych realiach warszawskich wynosi od 4 do 6 lat”. Adwokat dodał, że „każdą wierzytelność można zbyć”. – „Nie ma przeszkód prawnych w tym zakresie. Takie rzeczy się robi pod warunkiem, że się ogłasza” – stwierdził Giertych.

Adwokat został też zapytany, czy ma ochronę. – „Ostatnią rzeczą, której życzyłaby sobie moja żona i moja rodzina to ochrona SOP, a szczególnie, żebym miał kierowcę z tej sławetnej instytucji. To rzeczywiście stanowiłoby jakieś realne zagrożenie dla mojego życia” – odparł Giertych.

„Od 2016 gdańska kuria straciła kontakt z księdzem Sawiczem. Kontaktu nie stracił prezes. Kolejne znalezisko w aktach Srebrna” – napisał na Twitterze Krzysztof Brejza.

Poseł PO opublikował zgodę księdza Rafała Sawicza na „objęcie obowiązków stałego członka Rady Fundacji pod nazwą „Instytut imienia Lecha Kaczyńskiego w Warszawie”. Podpisane przez Sawicza oświadczenie nosi datę – 8 maja 2017 r.

A rzecznik archidiecezji gdańskiej ks. Rafał Starkowicz przekonywał w rozmowie z „GW”, że nie wiadomo, co się dzieje z ks. Rafałem Sawiczem. – „Opuścił parafię na Przymorzu i nie stawił się na kolejną placówkę. Od lipca 2016 r. jego dalsze losy są nam nieznane” – powiedział rzecznik kurii.

Inni gdańscy duchowni mówią, że Sawiczem nie mają dziś kontaktu. – „Nie wiadomo, gdzie jest. Pewnego dnia postanowił sobie pójść i nie jest już duchownym katolickim. Niektórzy mówili, że okoliczności jego odejścia były dość kolorowe, miał coś majstrować przy sprawach majątkowych, ale to nie zostało potwierdzone” – stwierdził jeden z rozmówców „GW”. Sawicz formalnie nie odszedł ze stanu kapłańskiego, ma być  tzw. duchownym zaginionym, ale – jak się okazuje – nie dla wszystkich…

Z zeznań Geralda Birgfellnera, opublikowanych przez „GW”, wynika, że Jarosław Kaczyński miał nakłonić Austriaka do wręczenia 50 tys. zł dla księdza z rady fundacji „Instytut im. Lecha Kaczyńskiego”. Zasiadał w niej właśnie ks. Rafał Sawicz, a jego podpis był niezbędny do rozpoczęcia procedury budowy dwóch wież przez spółkę Srebrna.

Wciąż czucie i wiara silniej mówią do elektoratu PiS niźli mędrca szkiełko i oko…

Dzisiaj zelektryzowały nas kolejne doniesienia w sprawie afery taśmowej Jarosława Kaczyńskiego. Podczas składania zeznań w prokuraturze Gerald Birgfellner opowiedział o łapówce, którą na życzenie prezesa PiS, miał przekazać dla jednego z członków rady fundacji im. Lecha Kaczyńskiego. Miałam zaplanowany zupełnie inny tekst dla Państwa, ale tego po prostu nie da się pominąć milczeniem. Chodzi przecież o człowieka, który z tylnego siedzenia kreuje dzisiejszą Polskę, cały rząd i prezydent tańczą tak, jak on im zagra, a spora część narodu zapatrzona jest w niego jak w obraz prawości i uczciwości.

Popatrzmy, jak zareagowali miłośnicy prezesa i politycy jego partii na dzisiejszą publikację „GW”. Zacznijmy od Twittera. Uważnie przeglądam komentarze do artykułu gazety i nie ukrywam – jestem w szoku. Mechanizm wyparcia aż bije po oczach. Niektórzy dopatrują się jakiejś teorii spiskowej, bo jak to, wcześniej Birgfellner wszystko nagrywał, a tym razem nie? Jasne więc jest, że jak nie nagrał rozmowy o łapówce, to znaczy, że teraz buja. Mało tego, wielbiciele Kaczyńskiego widzą jakiś fałsz w tym newsie, bo każdy normalny człowiek wie, że 50 tys. zł nie zmieściłoby się w kopercie. Jakoś nie wpadło im do głowy, że są koperty różnego formatu i niekoniecznie chodzi o taką, do której wkłada się np. zwykły list.

Nie brakuje też komentarzy prześmiewczych. Internauta Antykwadrat pisze, że „Jutro Birgfellner przyzna się że Kaczyński nakłonił go do skoku z wieżowca na Srebrnej. Co tenże oczywiście uczynił”, smok05 już wie, „dlaczego @JaroslawKurski i @GiertychRoman nie mogą znaleźć księdza, któremu Austriak dał 50 tysięcy złotych w kopercie B6. Kaczyński @pisorgpl go zabił i zjadł”, a znacznie dalej posunęła się niejaka toyosa, która nie może spokojnie patrzeć na grillowanie „niewinnego człowieka jak najdłużej. Adamowicz ze swoimi 7 mieszkaniami, 6 kontami w bankach i walizką pieniędzy przywiezioną przez dziadka żony z robót w Niemczech, to co innego. Ruszenie tego tematu to mowa nienawiści”.

Zdecydowanie bardziej ostre są reakcje na Facebooku. Aż wstyd cytować… (w każdym z cytatów zachowana oryginalna pisownia). – „Jak widać i słychać jak ta banda oszołomów komunistycznych ub sb i pzprowska szarańcza próbuje oczernić Prezesa P. Kaczyńskiego. Te oszołomy w panice i lęku o niepewny swuj grunt robią wszystko te suki są gotowi doprowadzić do przelewu krwi im nie leży dobro polski i Polaków tylko ich interesy a te się skończyły brak lewizny Ale to dla nich koniec ostatnie kwiki P. Kaczyński mądry Polak zawsze z Panem chołotę czeba zgnębić”; – „Podziwiam jakieś lipne faktury teraz jakąś nieistniejaca łapowa, ciekawe co jeszcze te durnie wymyśla. A wogule ten Austriak powinien już mieć sprawę o pomawianie”; – „Śmiechu warte że w to wierzycie. Przez 30 lat niby wolności na Kaczyńskiego szukano wiele haków przez anty polskie media. Trzeba mieć już całkiem sprany muzg żeby w takie brednie wierzyć. Tyle ile Wałęsa aka Bolek razem z swoimi kolegami z pseudo okrągłego stołu razem z komunistami rozkradał i sprzedawał Polskę obcym to szkoda gadać większość z tych ludzi powinna teraz siedzieć w więzieniu ale władza sądownicza jest tak samo umoczona w tym procederze rozkaradania Polski i nas Rodaków” i na koniec – „Jeszcze jak widzę wyborczą ten anty polski szmatławiec prowadzony przez anty polskiego Michnika który robił wszystkie układy w Magdalence i przy okrągłym stole to tylko pawia można puścić na to całe anty polskie towarzystwo które grabiło Polskę”.

Jak widać, zaprzeczanie rzeczywistości ma się świetnie. Do kontrataku ruszyła też nadworna szpica. Jacek Sasin broni uczciwości prezesa jak lew. Nie ukrywa, że „Gazeta Wyborcza” od 1990 roku prowadzi bezpardonową wojnę z Jarosławem Kaczyńskim i środowiskiem politycznym, które wokół siebie Jarosław Kaczyński zgromadził. Jeden z czołowych dziennikarzy tej gazety w 2011 r. przyznał publicznie, że nienawidzi PiS i zrobi wszystko, aby PiS wszelkimi siłami zwalczać” i oczywiście przekonuje, że to tylko kolejna odsłona afery, której nie ma” i w ogóle kolejny fake news i nic więcej.

Jarosław Sellin dziwi się, że Austriak wszystko nagrywał, a tylko wątku z łapówką w tle nie nagrał? Zdecydowanie coś tu nie gra. Taśmy w żadnym stopniu nie są w stanie zmienić jego zdania o Kaczyńskim, który „jest człowiekiem inteligentnym, znającym się na wielu sprawach, również na tych, o których było wyobrażenie, że się na nich nie zna. Jest człowiekiem dowcipnym, uczciwym, zawsze wskazującym na to, że jeżeli w domenie publicznej ktoś coś próbuje robić, to powinien to robić zgodnie z prawem”. Podsumowuje więc nieco lekceważąco, że „są tylko zeznania. Myślę, że ich wiarygodność jest bardzo niska”. Podobnie europoseł Ryszard Czarnecki, który podkreśla uczciwość prezesa, a wszystko, o czym pisze „Wyborcza” to potwarz i chamstwo.

Jak widać i słychać, nikt i nic nie jest w stanie przekonać ludzi związanych z PiS-em, że wydarzyło się coś, co rzuca ogromny cień na Jarosława Kaczyńskiego. Zero refleksji. Zero zastanowienia się. Zero przemyśleń w oparciu o przedstawione fakty. To tak, jakby stanąć w strugach deszczu na Rynku Głównym w Krakowie i przekonywać przechodniów, by pochowali parasole, bo przecież pięknie świeci słońce. Mówi się, że bezgraniczna miłość jest ślepa i głucha i właśnie tego mamy przykład. Wielbiciele prezesa są w stanie postawić barykady, wspiąć się na nie i walczyć w obronie jego uczciwości do ostatniej kropelki krwi, bo co to dla nich prawda. Mają swoją…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: