Koniec Kaczyńskiego? Jeśli prawda z łapówką, to owszem

15 Lu

Afera taśmowa z Jarosławem Kaczyńskim w roli głównej, rozkręca się coraz bardziej. Tym razem „Gazeta Wyborcza” zdradza nam, o czym mówił Gerald Birgfellner podczas przesłuchania, 11 lutego w prokuraturze, a Roman Giertych, jeszcze przed publikacją, zwrócił się na Twitterze do prezesa PiS, by „sam jutro rano zaapelował o wszczęcie śledztwa i przesłuchanie go”.

Opisywana w  Gazecie Wyborczej sytuacja miała miejsce najprawdopodobniej w lutym 2018 roku. Wówczas to kancelaria Baker McKenzie, obsługująca prawnie inwestycję Srebrnej potrzebowała od tej spółki i jej właściciela czyli fundacji im. Lecha Kaczyńskiego uchwał, które miały być  podstawą do zaciągnięcia kredytu na 300 mln. euro oraz rozpoczęcia inwestycji.

Były to trzy uchwały i Kaczyński podpisał je w imieniu fundacji wraz z dwiema osobami.  Jak zeznał dalej Birgfellner, „Jarosław Kaczyński powiedział mi, że musi mieć jeszcze podpis księdza, który jest członkiem rady tej fundacji, ale powiedział, że zanim ten ksiądz podpisze, to trzeba mu zapłacić. Chodzi o pana Rafała Sawicza”.

Z zeznań Austriaka wynika, że początkowo była mowa o 100 tys. zł, jednak ostatecznie stanęło na 50 tys. zł. Dalej poszło już szybko. „Ktoś z Nowogrodzkiej do mnie zadzwonił, nie wiem kto, że powinienem podjąć te 50 tys. z banku z mojego prywatnego konta i zawieźć je na Nowogrodzką. Zaniosłem kopertę z pieniędzmi na Nowogrodzką, nie pamiętam dokładnie, komu przekazałem kopertę z pieniędzmi, ale przypominam sobie, że Jarosław Kaczyński tę kopertę miał w ręku. Więc mieliśmy już podpisane uchwały, czyli była zgoda”. W ciągu 5 dni, członkowie rady fundacji podpisali potrzebne dokumenty  i dało to zielone światło, by ostro już ruszyć z pracami.

Świadkiem tych wydarzeń miała być żona Birgfellnera.

Warto pamiętać, że Birgfellner zeznawał pod groźbą odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania, więc prawdopodobieństwo jakiegokolwiek mataczenia, wydaje się w tym przypadku mało realne. Tym bardziej, że na dowód potwierdzenia swoich słów, Austriak dołączył wydruk ze swojego konta w banku PKO SA z adnotacją o pobraniu gotówki 7 lutego 2018 roku. Dziennikarze „Gazety Wyborczej” zwrócili się do Kaczyńskiego z prośbą o komentarz i wciąż czekają na odpowiedź. Nieuchwytny jest też ksiądz Sawicz. Jak poinformowano w kurii „rok temu porzucił stan duchowny” i nikt nie wie, gdzie go znaleźć.

Trzeba przyznać jedno. Ta „telenowela” jak określają tę aferę politycy PiS, na pewno nie jest nudna, a pojawiające się w niej wątki obiecują niezłą petardę.

Reklamy

Jedna odpowiedź to “Koniec Kaczyńskiego? Jeśli prawda z łapówką, to owszem”

Trackbacks/Pingbacks

  1. Podwładni Kaczyńskiego grożą, czym pogrążają prezesa | Holtei - 15 lutego 2019

    […] Prawie cały dzień zajęło PiS-owi uzgodnienie tzw. przekazu dnia w sprawie dzisiejszej publikacji przez „GW” zeznań austriackiego przedsiębiorcy Geralda Birgfellnera (więcej w artykule  „Koniec Kaczyńskiego. Taśmy Kaczyńskiego z łapówka w tle”). […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: