Bez Rydzyka nie byłoby Kaczyńskiego, bez Kaczyńskiego Morawieckiego. Polskie piekło

25 Sty

W nawiązaniu do zaproszenia na spotkanie szef KPRM Michał Dworczyk rozesłał do klubów informację, czego konkretnie mają dotyczyć te rozmowy. Chodzi o zmiany legislacyjne przygotowane w resortach: zdrowia i sprawiedliwości. Zmiany te mają – jak pisze Dworczyk w liście do szefów klubów – „ograniczyć możliwość powtórzenia się gdańskiej tragedii”.

O czym premier chce rozmawiać z szefami resortów

Szef KPRM referuje w liście, że resort sprawiedliwości zaproponował trzy zmiany:

  1. Chce zaostrzenia odpowiedzialności prawnokarnej w przypadku przestępstw najcięższej kategorii: w stosunku do najpoważniejszych przestępstw przeciwko życiu, zdrowiu i wolności seksualnej, w stosunku do zorganizowanych grup przestępczych oraz za przestępstwa popełniane z niskich pobudek, np. nienawiści.
  2. Dodatkowo w przygotowanej przez ministra Ziobrę nowelizacji Kodeksu karnego zaproponowano zmianę dyrektywy sądowego wymiaru kary w taki sposób, aby wskazać w nim wprost okoliczności, które sąd ma wziąć pod uwagę przy wymiarze kary (np. niskie pobudki czynu, nienawiść). Okoliczności te będą miały wpływ na karę wymierzoną przez sąd.
  3. Ziobro proponuje również poszerzenie i zaostrzenie odpowiedzialności karnej za przestępstwo uporczywego nękania (stalking), zaostrzenie odpowiedzialności karnej za przestępstwo groźby karalnej, jeżeli groźba dotyczy popełnienia zabójstwa lub spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, a także wzmocnienie możliwości kontroli czy nadzoru osób niebezpiecznych opuszczających więzienie.

Michał Dworczyk informuje też o zmianach przygotowanych przez ministra zdrowia. Jak już ogłosił kilka dni temu sam Łukasz Szumowski, jego resort chce wprowadzenia orzekanego przez sąd obligatoryjnego badania i leczenia osób, u których istnieje podwyższone ryzyko popełnienia przestępstwa po wyjściu na wolność. Procedura ta ma objąć sprawców przestępstw, u których w trakcie wykonywanej kary rozpoznano chorobę psychiczną, zaburzenia osobowości lub uzależnienie od alkoholu, narkotyków lub innych substancji, a także upośledzenie umysłowe.

O czym jeszcze chce rozmawiać premier?

Michał Dworczyk pisze w liście do szefów klubów, że premier chce omówić te propozycje, zanim wpłyną do Sejmu. Według szefa KPRM piątkowe spotkanie „to szansa na szczerą, otwartą rozmowę”. Przy okazji – jak pisze Dworczyk – premier chce porozmawiać o tym, co można „wspólnie zrobić na rzecz poprawy życia publicznego w Polsce”. Jak pisze współpracownik Mateusza Morawieckiego, premier „jest gotowy rozmawiać z Państwem zarówno o ostatnich wydarzeniach, jak też o przyszłości, obejmującej najbliższe miesiące, cały rok, a także następne lata”.

Dworczyk zapewnia, że premier „proponuje nowe otwarcie, nową jakość i nowe zasady w relacjach politycznych”. O przedstawienie przez Mateusza Morawieckiego konkretnych propozycji na piśmie jeszcze przed piątkowym spotkaniem wnioskowała Nowoczesna. Dziś późnym popołudniem Michał Dworczyk rozesłał je do szefów wszystkich klubów parlamentarnych. Wiadomo, że na spotkanie wybiera się szef ludowców, przedstawiciele innych klubów jeszcze nie ogłosili, czy skorzystają z zaproszenia.

PiS chce przejąć inicjatywę

Jak napisał Piotr Zaremba, dziennikarz „Dziennika Gazety Prawnej”, premier Mateusz Morawiecki w Wierzchosławicach w dzień po pogrzebie Pawła Adamowicza miał zamiar wykonać przepraszający gest wobec opozycji za zbyt ostry język. Jednak dla prezesa Kaczyńskiego to byłoby za wiele. Morawiecki ostatecznie nie wykonał tego gestu, bo z Nowogrodzkiej nadszedł sygnał, że PiS i premier mają nikogo za nic nie przepraszać. Jednak widać po tym liście, że PiS, który ostatnio zajmuje się tylko gaszeniem pożarów, chce przejąć inicjatywę i pokazać, że rząd przygotował rozwiązania prawne i chce przeciwdziałać takim tragediom, jaka wydarzyła się w Gdańsku.

Śmierć Pawła Adamowicza obudziła w nas tęsknotę do innej polityki

„W Polsce język nienawiści jest wszechobecny, jego konsekwencje mogą być śmiertelne” — pisze Olga Tokarczuk w felietonie dla „The New York Times”. Laureatka prestiżowej Nagrody Bookera w swoim tekście nawiązuje do śmierci Pawła Adamowicza. Prezydent miasta został zaatakowany nożem podczas 27. Finału WOŚP.

Tokarczuk w swoim felietonie nakreśla sprawę śmierci Pawła Adamowicza. Wspomina, że prezydent Gdańska został zaatakowany nożem podczas 27. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy przez 27-letniego mężczyznę, który kilka miesięcy wcześniej opuścił więzienie. Dodaje, że sprawca później, chodząc po scenie, krzyknął do mikrofonu, że zabił Adamowicza w ramach zemsty na Platformie Obywatelskiej.

Pisarka dodaje, że „aby zrozumieć całą sytuację, trzeba znać kontekst”. Wspomina więc, że WOŚP to największe wydarzenie charytatywne w kraju, które bardzo często spotyka się z krytyką. „Krytycy Orkiestry, w większości z prawej strony sceny politycznej, nie akceptują jej stylu — nieco anarchistycznego, jawnie lewicowego — i nie lubią muzyki, którą prezentuje” — pisze Tokarczuk, oceniając, że „krytyka nasiliła się w ostatnich latach, szczególnie po zwycięstwie prawicowej, nacjonalistycznej partii Prawo i Sprawiedliwość”.

Jednocześnie Tokarczuk zaznacza, że WOŚP „jest symbolem trzech dekadach cywilizacyjnej zmiany i postępu naszego kraju”. „Stała się także znakiem wzajemnego szacunku i wielkoduszności” — pisze Tokarczuk, dodając, że akcje WOŚP „umożliwiły Polakom — dość ponurym ludziom — ogrzanie się w ogniu społeczności”.

Pisarka wspomina też samego Adamowicza. Uważa, że był „nowoczesnym konserwatystą i doskonałym samorządowcem”. „Reprezentował wszystko, czego nie ma Prawo i Sprawiedliwość. Choć był tradycjonalistą, przeciwstawiał się zaściankowości otwartością serca i umysłu” — pisze Tokarczuk.

W jej ocenie, populiści używają języka pełnego nienawiści i bardzo agresywnego, a także szukają kozła ofiarnego. „W Polsce kozłami ofiarnymi są tzw. zwariowani lewicowcy, aktywiści queer, Niemcy, Żydzi, marionetki Unii Europejskiej, feministki, liberałowie i każdy, kto wspiera imigrantów” — czytamy w „NYT”.

Tokarczuk uważa, że głównym celem polskich władz jest „podział Polaków”. „Agresja wisi w powietrzu. Emocje wywołane eskalacją języka debaty politycznej mogą łatwo przerodzić się w działanie, a następnie ta agresja zostanie skierowana na konkretny obiekt” — komentuje Tokarczuk.

„Martwię się o naszą najbliższą przyszłość. Czy wrócimy do tego, co było przed tą bezsensowną śmiercią, czy też to zdarzenie nas jakoś ukształtuje?” — pyta pisarka na koniec.

Olga Tokarczuk jest powieściopisarką, eseistką i scenarzystką. Urodziła się w 1962 roku w Sulechowie. Z wykształcenia jest psychologiem. Jej debiut powieściowy to wydana w 1993 roku książka „Podróż ludzi Księgi”, dwa lata później ukazała się jej kolejna książka – „E.E.”. Ogromny sukces doniosła trzecia powieść Tokarczuk pt. „Prawiek i inne czasy” (1996), za którą pisarka w 1997 roku otrzymała Paszport Polityki. W tym samym roku otrzymała nagrodę Fundacji im. Kościelskich. Rok później w księgarniach pojawił się „Dom dzienny, dom nocny” — książka zainspirowana historią okolicy, gdzie pisarka mieszkała — Sudetami i wsią Nowa Ruda. Inne książki Tokarczuk to m.in. „Gra na wielu bębenkach” (2001), esej „Lalka i perła” (2000) i „Ostatnie historie” (2003), „Prowadź swój pług przez kości umarłych” (2009), „Księgi Jakubowe” (2014).

BEZ OJCA RYDZYKA NIE BYŁOBY KACZYŃSKIEGO, BEZ OJCA RYDZYKA NIE BYŁOBY NIENAWIŚCI

Chciałem zatytułować ten artykuł nieco inaczej. Na początku napisałem „bez Kościoła” – ale to byłoby niesprawiedliwe wobec tej ogromnej rzeszy katolików polskich, duchownych i świeckich, prześladowanych przez ośrodki katolickie pozostające w związku z Ojcem Rydzykiem.

Tendencja szukania jednego tylko sprawcy polskiej nienawiści jest najnormalniejszą próbą zmylenia przeciwnika. Motorem napędowym kłamstw, oszczerstw, potępień i podziałów jest Ojciec Tadeusz Rydzyk.

Prawdę tę potwierdził najpierw pan Jarosław Kaczyński. Na 24 rocznicę sprowadzenia Radia Maryja do Polski i przekształcenia go w polityczną awanturnicę, pan Prezes oświadczył: „Bez ciebie ojcze dyrektorze nie byłoby tego zwycięstwa”. W ten sposób, zawodowy kłamca i zazdrośnik, człowiek chory z nienawiści otrzymał władzę absolutną z rąk delegata Konferencji Episkopatu do spraw niszczenia Polski i Europe, Ojca Tadeusza Rydzyka. Tak więc za wszystkim co jest dzisiaj niszczone w Polsce stoi nasz zatracony Redemptorysta.

Ten chwast w ogrodzie Pana Boga jest mozolnie pielęgnowany przez wielu biskupów. 2 grudnia 2017 r. w następną z kolei rocznicę Radia Maryja włocławski biskup Ordynariusz, Wiesław Mering, odziany w szaty biskupie, z pastorałem w ręku i z mitrą na głowie, podczas głoszenia Słowa Bożego, oświadczył: „ To Radio Maryja nieugięcie piętnowało wszystkie kłamstwa związane z tragedią smoleńską i budziło w tym zakresie sumienia Polaków”. To był sprawdzian, papierek lakmusowy, by odwodnić tragiczną w skutkach zmowę pomiędzy biskupami, o. Rydzykiem i p. Jarosławem Kaczyński. Pamiętać należy, że arcybiskup Metropolita Krakowski tamtych dniach wspierał podkomisję p. Macierewicza dla zafałszowania prawdziwych przyczyn katastrofy smoleńskiej.

Tak, pan Jarosław Kaczyński manipuluje Kościołem, by obalić praworządność w Polsce oraz pokojowe i jednoczące inicjatywy w Europie. Ale on czyni to nie tylko za zgodą pasterzy i arcypasterzy. Rydzykowo-biskupia część Kościoła ściśle z nim współpracuje. Przytoczyłem tylko jeden przykład – jest ich jednak o wiele więcej.

Obydwie, współpracujące z sobą strony, mają problem z prawdą, sprawiedliwością społeczna oraz wiedzą i doświadczeniem w sprawach politycznych. Strona zaś kościelna ma dodatkowy problem z szacunkiem dla teologii, która nieustannie pogłębia się. Zamiast na Jezusie Chrystusie chce budować Kościół na tradycjach ludzkich minionych stuleci. A przecież nawet prosty neofita wie, że ta droga jest odejściem od źródła, od prawdziwej tradycji, u początków której stoi Jezus Chrystus i Jego Apostołowie.

Cel jest prosty. Powrót do bezwzględnego wpływu biskupów i księży na władze państwowe. Z drugie strony państwo chce mieć przemożny wpływ na obsadzanie stolic biskupich. Zjawisko to jest bezmyślnym małpowaniem najgorszych epok w życie Europy. Ale no to nikt już nie ma wpływu. Zbyt wielu z nich, duchownych i świeckich, wzięło sobie do serca słowa komunistycznej Międzynarodówki, śpiewana w wielu krajach nie tylko przez komunistów, ale także przez socjalistów, socjaldemokratów i anarchistów, wykutej na pamięć w dzieciństwie: „Ruszymy z posad bryłę świata, dziś — niczym, jutro wszystkim my!” To bezwzględne pragnienie władzy przez naszych anarchistów PiS-owskich sprawi, że mimo gomułkowskiego zakazu, raz jeszcze zaśpiewamy: „Z tej biednej ziemi, z tej łez doliny tęskny się w niebo unosi dźwięk”… By ta dziwna, populistyczna koalicja już przemienia świat w biedną ziemi i w dolinę łez.

Rząd ma w rękach wszystkie narzędzia pozwalające natychmiast obniżyć poziom nienawiści w polskiej polityce. Na razie jednak ich nie używa.

Po śmierci Pawła Adamowicza część ludzi władzy (szczególnie Morawiecki i Duda, bo Kaczyński wybrał przemilczenie i nieobecność) wystąpiła z apelami o „przełom”, „porozumienie narodowe” czy choćby „obniżenie temperatury sporu”.

Władza ma wszystkie narzędzia, żeby „temperaturę sporu” obniżyć. Jeśli ich nie użyje, to znaczy, że cały język pisowskiej władzy po zabójstwie prezydenta Gdańska to tylko hipokryzja, a prawdziwa walka polityczna w roku wyborczym będzie przebiegała w atmosferze, jaką od trzech lat znamy z Sejmu, z mediów publicznych, z telewizyjnych „pasków grozy” i „plastusiów”, czy z programów Michała Rachonia oraz publicznych deklaracji Wojciecha Cejrowskiego (w TVP S.A. tylko „zawieszonego” na okres kampanii wyborczej, a w III Programie przejętego przez PiS publicznego radia wciąż mającego stały program, co po jego ostatnich hejterskich wpisach na temat Pawła Adamowicza jest już skandalem – nawet jak na media pisowskie).

Mateusz Morawiecki zgodnie z pomysłem Jarosława Kaczyńskiego na „łagodzenie wizerunku” od paru miesięcy wygłasza deklaracje „porozumienia”, „zgody”, „współpracy”. Nie przeszkadza to oczywiście różnym ministrom jego rządu brutalnie atakować sędziów, zastraszać ich za pomocą pisowskiej Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, zaostrzać przekaz propagandowy przeciwko UE i opozycji, prowadzić totalne czystki personalne w kolejnych przejmowanych przez PiS instytucjach (od Muzeum Narodowego w Warszawie po instytucje samorządowe i podlegające samorządowi we wszystkich województwach przejętych przez PiS).

Także po zamordowaniu Pawła Adamowicza to właśnie z ust Mateusza Morawieckiego padły najbardziej wyraziste deklaracje na rzecz „przełomu w polskiej polityce”, „konieczności porozumienia narodowego”, „obniżenia temperatury sporu” itp. Łącznie z najnowszym wystąpieniem Morawieckiego podczas obchodów 145 rocznicy urodzin Wincentego Witosa, gdzie od premiera usłyszeliśmy m.in.: „stało się wielkie zło, ale spróbujmy przekuć je w dobro”, „bądźmy ludźmi, którzy nie tylko mówią, ale też rozmawiają; bądźmy ludźmi, którzy nie tylko słyszą, ale i słuchają; spierajmy się, ale też wspierajmy się…” itp.

Oczywiście można mieć wątpliwości, co do szczerości tego typu deklaracji ze strony człowieka, który wziął hejtera z Młodzieży Wszechpolskiej na wiceministra cyfryzacji, w kampanii samorządowej w sposób najbardziej agresywny i radykalny spośród wszystkich liderów PiS mijał się z prawdą, a wcześniej publicznie złożył hołd Brygadzie Świętokrzyskiej NSZ, jednej z naprawdę nielicznych polskich formacji wojskowych, która jawnie kolaborowała z hitlerowcami. Ale być może tragiczna śmierć Pawła Adamowicza jest ostatnim momentem, aby deklaracje premiera Morawieckiego potraktować poważnie i „złapać go za słowo”.

Wszystkie narzędzia pozwalające na natychmiastowe „obniżenie atmosfery sporu” są w rękach premiera (o ile wykaże minimum podmiotowości wobec Jarosława Kaczyńskiego albo też o ile Jarosław Kaczyński postanowi faktycznie ratować strategię łagodzenia wizerunku PiS przed wyborami).

Minimalnym działaniem uwiarygadniającym wolę „obniżenia temperatury sporu” przez władzę po tragicznej śmierci Pawła Adamowicza byłoby:

Po pierwsze: natychmiastowe odwołanie obecnych władz telewizji publicznej, która od trzech lat produkuje język nienawiści skierowany m.in. przeciwko WOŚP i zamordowanemu prezydentowi Gdańska. Powołanie władz tymczasowych z udziałem twórców czy autorytetów społecznych nieuwikłanych bezpośrednio w polityczny spór pomiędzy opozycją i władzą, a także rozpoczęcie poważnych rozmów na temat stworzenia obywatelskiej kontroli nad funkcjonowaniem i przekazem mediów publicznych.

Po drugie: natychmiastowe poddanie międzypartyjnej, sejmowej i/lub społecznej kontroli śledztwa w sprawie zabójstwa Pawła Adamowicza. Prowokacją ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości było powierzenie tego śledztwa najbardziej dyspozycyjnemu prokuratorowi Zbigniewa Ziobry, Krzysztofowi Sierakowi, który jest odpowiedzialny m.in. za wycofanie aktu oskarżenia wobec Jacka Międlara, czyli faktyczne chronienie radykalnych narodowców jako potencjalnego sojusznika i kadrowego zaplecza prawicowej władzy. Społeczna i niezależna kontrola nad śledztwem jest ważna o tyle, że w jej trakcie musi zostać wyjaśniona zarówno odpowiedzialność organizatorów, jak też władz państwowych za zabezpieczenie imprezy. Przedstawiciele rządu jeszcze przed rozpoczęciem śledztwa publicznie obciążyli odpowiedzialnością za śmierć Adamowicza WOŚP, co zostało natychmiast podjęte przez prawicową propagandę, łącznie z przekazem TVP S.A. Śledztwo poprowadzone w taki sposób przez Zbigniewa Ziobrę może zatem zostać uczynione przez władzę narzędziem do zniszczenia WOŚP, zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami wielu polityków obozu władzy. Jednocześnie pojawiły się również wątpliwości, czy władza – z pobudek ideologicznych lub politycznych – nie zaniechała działań koniecznych dla zabezpieczenia tej imprezy. Poseł Krzysztof Brejza powiedział „Newsweekowi”, że zgodnie z jego wiedzą (uzyskaną od ludzi pracujących w resorcie spraw wewnętrznych), PiS od trzech lat wycofało tzw. operacyjne rozpoznanie przed finałem WOŚP, które wcześniej było realizowane przez polskie służby niezależnie od tego, czy poszczególne imprezy było oficjalnie zgłaszane jako ‘imprezy masowe’”. W tej sytuacji – skoro PiS nie tylko próbuje nadal, tym razem za pomocą śledztwa, zniszczyć WOŚP, ale też być może ukryć własne zaniechania – niezależny nadzór nad śledztwem w sprawie zamordowania Pawła Adamowicza staje się koniecznością.

Po trzecie: choćby zainicjowanie poważnej publicznej debaty z udziałem wszystkich partii oraz środowisk społecznych (sędziów, prawników, konstytucjonalistów…), na temat granic politycznego manipulowania porządkiem ustrojowym i konstytucyjnym w sytuacji, kiedy żadna ze stron politycznego sporu nie posiada większości do zmiany obowiązującej konstytucji, więc powinno się jej przestrzegać.

Cała reszta tematów czysto politycznych – kształt budżetu, kształt polityki zagranicznej, kształt polityki społecznej itp… – mogą i powinny pozostawać przedmiotem politycznego sporu, nawet najbardziej gwałtownego, szczególnie w roku wyborczym. Jednak zdolność podjęcia przez rząd działań w trzech wymienionych powyżej kwestiach – konieczność zmiany sytuacji, w której to media publiczne są najważniejszym w państwie źródłem języka nienawiści; konieczność niezależnego nadzoru nad śledztwem w sprawie zamordowania Pawła Adamowicza; konieczność rozpoczęcia publicznej debaty nad granicami politycznych manipulacji ustrojowym i konstytucyjnym prządkiem polskiego państwa – będzie prawdziwym sprawdzianem tego, czy Mateusz Morawiecki rzeczywiście zrozumiał powagę sytuacji w Polsce po zamordowaniu Pawła Adamowicza, czy też tylko kłamie.

Afera KNF jest groźna dla wiarygodności polskiego systemu bankowego.

PiS w tej chwili powalić może tylko jedna afera, nad którą traci sterowność. Afera, która zaczęła się wraz z ujawnieniem przez właściciela Getin Noble Banku Leszka Czarneckiego rozmowy z ówczesnym szefem Komisji Nadzoru Finansowego Markiem Chrzanowskim.

Podczas rozmowy zawiodły szumidła (urządzenia zakłócające nagrywanie) i treść tej rozmowy dotarła do publiczności. Chrzanowski złożył Czarneckiemu propozycję korupcyjną w zamian za usługi legislacyjne.

Afera KNF w nazbyt wielu miejscach przypomina słynną aferę Rywina, która skończyła karierę Leszka Millera i postkomunistycznego SLD. Dzisiaj raczej nie możemy się spodziewać podobnego losu PiS, bo politycy Kaczyńskiego nie dopuszczą do takiej sytuacji. Niemniej afery KNF nie da się zamieść pod dywan;  kwestią jest, co jeszcze zostanie ujawnione.

Chrzanowski zaliczył areszt i właśnie wyszedł. A to znaczy, że wszystkie nitki aferalne są w rękach Zbigniewa Ziobry. „Gazeta Wyborcza” dotarła do niektórych ustaleń śledczych. Jak można było się spodziewać, Chrzanowski był tylko wysłannikiem, jak Lew Rywin, który w imieniu grupy trzymającej władzę chciał ułatwić Agorze zakup Polsatu poprzez odpowiedni zapis w ustawie medialnej.

Wszystko do tej pory w aferze KNF jest zbieżne z aferą Rywina. Według „Wyborczej”, Chrzanowski miał zeznać, że rozmawiał z bankierem Czarneckim z inspiracji Adama Glapińskiego, prezesa Narodowego Banku Polskiego.

Afera Rywina była ostatecznie klęską samego Rywina, SLD i polityków tej partii. Afera KNF jest rozleglejsza – jak rozległa personalnie, nie wiemy – ale przede wszystkim jest groźna dla wiarygodności polskiego systemu bankowego, bo Glapiński to konstytucyjny (nieusuwalny w trakcie kadencji) prezes banku centralnego.

Glapiński sam nie ustąpi. Jeżeli zeznania Chrzanowskiego są prawdą, to Jarosław Kaczyński może uruchomić skuteczne narzędzie, aby Glapiński podał się do dymisji. Może, lecz nie musi. Koszty poniesie PiS w roku wyborczym, czy zatem prezes PiS na to pójdzie? Raczej, a w zasadzie na pewno nie.

Jaka z tego w tej chwili może być sformułowana konkluzja? Otóż SLD miał Rywina i grupę trzymającą władzę, Platforma osławione ośmiorniczki, a PiS ośmiornicę i wszyscy wiemy, kto w niej trzyma wszechwładzę. Ta afera z Chrzanowskim i Glapińskim kiedyś zostanie ujawniona. Oby nie za późno dla Polski.

Reklamy

Komentarzy 8 to “Bez Rydzyka nie byłoby Kaczyńskiego, bez Kaczyńskiego Morawieckiego. Polskie piekło”

  1. Hairwald 25 stycznia 2019 @ 15:30 #

    Reblogged this on Holtei i skomentował(a):

    Mateusz Morawiecki to jednak obleśny człowiek.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: