Afery KNF i NBP powinny pogrążyć PiS

25 Sty

To na razie nieoficjalny przeciek ze śledztwa, jakie toczy się w sprawie afery korupcyjnej w Komisji Nadzoru Finansowego. Ale bardzo niepokojący. Według „Gazety Wyborczej”, która 13 listopada ujawniła nagranie korupcyjnej rozmowy z gabinetu szefa KNF, aresztowany w tej sprawie były prezes Komisji Marek Chrzanowski miał zeznać w prokuraturze, że spotkanie z biznesmenem Leszkiem Czarneckim, założycielem Getin Noble Banku, zorganizował z inicjatywy Adama Glapińskiego, prezesa NBP.

Na razie to tylko nieoficjalne informacje o zeznaniach głównego podejrzanego w tej sprawie. Ale ze stenogramu samej rozmowy Chrzanowskiego i Czarneckiego dowiedzieliśmy się, że szef KNF tego dnia (28 marca) wybierał się z właścicielem Getin Noble Banku na spotkanie z prezesem NBP. Prawdą jest też, że Chrzanowski był protegowanym Glapińskiego. I prawdą jest wreszcie to, że Glapiński już po zatrzymaniu i dymisji Chrzanowskiego, bronił byłego szefa KNF jak niepodległości: „[Chrzanowski] Prezentuje najwyższe standardy profesjonalne, merytoryczne, uczciwości, patriotyzmu” – twierdził wtedy prezes NBP.

Wkrótce po wybuchu afery wokół KNF prezes Glapiński „dorobił się” własnych problemów: „Wyborcza” ujawniła niebotyczne zarobki dyrektor ds. komunikacji i promocji w NBP Martyny Wojciechowskiej, która towarzyszy prezesowi na każdym kroku (nawet podczas wizyt w prokuraturze i w siedzibie PiS na Nowogrodzkiej). Szef NBP stał się wtedy podwójnym obciążeniem wizerunkowym dla PiS: z powodu związków z Chrzanowskim i z powodu gigantycznych comiesięcznych przelewów (wg „Wyborczej” ponad 65 tys. zł) na konto pani Wojciechowskiej.

PiS doskonale wie, że nie jest w stanie odwołać Glapińskiego ze stanowiska. Kadencja prezesa NBP jest zapisana w konstytucji; aby uległa przerwaniu, prezes musi zostać skazany prawomocnym wyrokiem za przestępstwo albo sam podać się do dymisji.

Ale Glapiński, bliski znajomy prezesa PiS od 30 lat i pomysłodawca transakcji, które zapewniły PiS solidne fundamenty finansowe, wcale nie rozważa dymisji. Wręcz przeciwnie, atakuje „Wyborczą” (oraz „Newsweeka”) za teksty wiążące go z aferą KNF. Twierdzi też, że dziennikarze „Gazety Wyborczej” próbują „rozchwiać cały system finansowy i wiarygodność polskich finansów”. A zaraz potem (w zaprzyjaźnionym tygodniku „Sieci”) snuje nawet spiskową teorię, że to atak na niego ze strony sił, które chciałyby wciągnąć Polskę do strefy euro (przypomnijmy, że jedną z pierwszych decyzji Glapińskiego w NBP była likwidacja Biura Integracji ze Strefa Euro). Słowem: złe siły sprzysięgły się przeciwko mnie.

Tyle że jeśli nieoficjalne doniesienia ze śledztwa w sprawie KNF okażą się prawdą, to sam prezes NBP stanie się największym zagrożeniem dla polskiego systemu finansowego. Bo w tej branży taką rzecz jak wiarygodność szefa banku centralnego rynki potrafią wycenić dość precyzyjnie.

(fragment)

Afera KNF jest groźna dla wiarygodności polskiego systemu bankowego.

Wszystko do tej pory w aferze KNF jest zbieżne z aferą Rywina. Według „Wyborczej”, Chrzanowski miał zeznać, że rozmawiał z bankierem Czarneckim z inspiracji Adama Glapińskiego, prezesa Narodowego Banku Polskiego.

Afera Rywina była ostatecznie klęską samego Rywina, SLD i polityków tej partii. Afera KNF jest rozleglejsza – jak rozległa personalnie, nie wiemy – ale przede wszystkim jest groźna dla wiarygodności polskiego systemu bankowego, bo Glapiński to konstytucyjny (nieusuwalny w trakcie kadencji) prezes banku centralnego.

Glapiński sam nie ustąpi. Jeżeli zeznania Chrzanowskiego są prawdą, to Jarosław Kaczyński może uruchomić skuteczne narzędzie, aby Glapiński podał się do dymisji. Może, lecz nie musi. Koszty poniesie PiS w roku wyborczym, czy zatem prezes PiS na to pójdzie? Raczej, a w zasadzie na pewno nie.

Jaka z tego w tej chwili może być sformułowana konkluzja? Otóż SLD miał Rywina i grupę trzymającą władzę, Platforma osławione ośmiorniczki, a PiS ośmiornicę i wszyscy wiemy, kto w niej trzyma wszechwładzę. Ta afera z Chrzanowskim i Glapińskim kiedyś zostanie ujawniona. Oby nie za późno dla Polski.

>>>

Tekst dostępny tutaj. Warto, warto przeczytać >>>

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: