Piotr Gliński daje nogę, boi się odpowiedzialności za niszczenie tradycji. Oj, beknie koleś, beknie

24 Sty

Tego jeszcze nie „grali”. Wicepremier, szef resortu kultury Piotr Gliński, podczas czwartkowego programu „Poranna rozmowa w RMF FM”, nie chcąc odpowiedzieć na trudne pytanie, zerwał z siebie osprzęt nagłaśniający i zwyczajnie uciekł ze studia.

Poszło o zmniejszenie dotacji dla Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku.

Gdy dziennikarz zapytał o to, co stało się z niemal połową obiecanych Europejskiemu Centrum Solidarności pieniędzy i jaki jest powód ich zabrania,  Gliński oznajmił w pierwszym momencie, że nie będzie odpowiadał na takie pytanie. Jakby to miało jakikolwiek związek przyczynowo skutkowy zasłonił się  morderstwem prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

Prowadzący nie dał się jednak tak łatwo zbyć i dalej drążył temat zmniejszonej dotacji, czego wicepremier już nie wytrzymał i po prostu się obraził, po czym opuścił studio.

Minister musiał być bardzo spięty, bo „wyleciał mu z głowy” całkiem dobry przykład, jaki dał mu jego zastępca Jarosław Sellin. Nie salwował się ucieczką, tylko w telewizji wPolsce odpowiedział na to samo pytanie rzeczowo, choć pokrętnie. Wyjaśnił tam podział przyznawanych pieniędzy między MKiDN, prezydenta Gdańska oraz marszałka województwa pomorskiego.

Prowadzący czwartkowy program „Poranna rozmowa w RMF FM”- choć kojarzony z prawicą – nie jest ulubionym rozmówcą dla polityków partii rządzącej. Zdanie o nim ma nawet Krystyna Pawłowicz, która co prawda nigdy nie dała zaprosić się do studia RMF FM, ale z chęcią krytykuje dziennikarza na Twitterze.

Piotr Gliński o swoim histerycznym zachowaniu w studiu RMF FM

Przejawem najwyższej hipokryzji jest ton w jakim szef resortu kultury, wicepremier  Piotr Gliński, wyjaśnia na Twitterze swoje histeryczne zachowanie, podczas rozmowy z dziennikarzem na antenie RMF FM.

„Na rozmowę z red. Mazurkiem zgodziłem się tylko pod warunkiem nieporuszania tematów w jakichkolwiek sposób związanych z tragiczną śmiercią prezydenta Pawła Adamowicza. Uważam, że wymaga tego okres żałoby” – napisał Gliński.

W następnym wpisie dodał, że po wydarzeniach z Gdańska potrzeba ciszy i spokoju, a nie „młócki medialnej”. „Redaktor dał słowo. A następnie je złamał na antenie. To widocznie było dla mnie za wiele”… – dodał  nie dość przekonująco szef resortu kultury.

Naprawdę panie wicepremierze ? Taki pan wrażliwy panie ministrze?

Bo jaki związek ma obcięcie obiecanej kwoty dla ECS ze śmiercią Pawła Adamowicza i z żałobą po byłym prezydencie Gdańska?  A może jednak coś w tym jest…

„Korekta finansowa” miała miejsce jeszcze w październiku minionego roku. Z dzisiejszej perspektywy obcięcie finansów można traktować  jako element nacisków, szykan, nagonki  i zabijania słowem  – o czym dość obszernie mówiła we wstrząsającym wywiadzie dla TVN24 małżonka byłego prezydenta Gdańska – pani Magdalena Adamowicz.

Jeśli tak spojrzeć na zachowanie pana wicepremiera – można się nie dziwić irytacji oraz niechęci do podejmowania tego tematu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: