Dobrodziej Głódź

28 Gru

Do letniej rezydencji dobrodzieja obcym trudno trafić. Swoi wiedzą, że wystarczy się trzymać drewnianych krzyży ustawionych wzdłuż wsi, a potem zakręcić przy figurce Jezusa ustawionej na pniu brzozy. Kawałek dalej zaczyna się posiadłość. Dwadzieścia jeden hektarów kupowanych przez arcybiskupa od swoich w latach dziewięćdziesiątych.

Część ziemi, z drzewami i paśnikami, jest ogrodzona siatką. Widać przez nią pasące się daniele. Po drugiej stronie za niskim płotem stoją dwa drewniane domy, pomalowane na czerwono i zielono. Obok widać budynki gospodarcze, w których arcybiskup hoduje owce. Kawałek dalej jest tylko mur, a na nim gipsowe figurki jeleni i lwów lubiane przez arcybiskupa i kopiowane przez swoich w ich własnych obejściach. Za nimi kolejnych sześć czy pięć domów schowanych w zieleni.

Sama ziemia jest warta około miliona złotych. Budynki i ich wyposażenie nawet dwa, trzy razy tyle.

(…)

Wszyscy, nie tylko wybrani, mogą oglądać parkujące na tyłach pałacu luksusowe auta. Kiedyś tu, gdzie jest parking, było wiejskie boisko, ale gmina dogadała się z arcybiskupem. Dobrodziej kupił za wsią – na podmiankę – kawałek ziemi wielkości boiska. Początkowo ktoś we wsi się burzył, że będzie dalej na zawody strażackie czy dożynki, ale szybko go przekonali, żeby siedział cicho. Bo dojdzie do jego ekscelencji. I nie dostanie tego, co mógłby: pomocy przy załatwianiu różnych spraw w powiecie czy centrali, wyjazdów dla dzieci do Gdańska, roboty w posiadłości.

– A co my mamy do gadania? – pyta retorycznie pracownik powiatu. – Jesteśmy jak te małpki: nie mówimy, nie widzimy, nie słyszymy. Klaszczemy na uroczystościach z arcybiskupem i dajemy naszych niepełnosprawnych Caritasowi, a oni stają się dowodem na dobre serce arcybiskupa. I pewnie mogliby dużo opowiedzieć, ale kto ich wysłucha?

Gdyby jednak ktoś ich chciał wysłuchać, mogliby opowiedzieć, jak codziennie – w drodze do kuchni użyczonej im przez arcybiskupa – przechodzą przez główny korytarz pałacu. Przed zrobieniem kanapek muszą minąć ściany obwieszone obrazami w złotych ramach (wśród nich portret Sławoja Leszka w objęciach Jana Pawła II), meble w stylu ludwikowskim zastawione porcelanowymi figurkami, fortepiany, na których arcybiskup eksponuje otrzymane nagrody, odznaczenia i haftowane proporce.

Tuż przed wejściem do kuchni są jeszcze przeszklone gabloty, w których dobrodziej wyłożył swoje nakrycia głowy z różnych etapów posługi w wojsku. Reszta ekspozycji poświęconej jego ekscelencji, czyli wystawa mundurów i odznaczeń, jest na górze pałacu. Ale tam niepełnosprawni nie mają wstępu.

Marmurowe schody na górę zagradza pozłacana barierka, pasująca do reszty wystroju. Swoi, którzy bywają za barierką, i przeglądali się w lustrach odbijających portrety dobrodzieja oraz haftowane proporce z jego zawołaniem biskupim „Milito pro Christo” (Walczę dla Chrystusa), mówią między sobą: dobrodziej ma styl i wie, co dobre.

Nic dziwnego, że coraz chętniej dzieli swój czas między letnią posiadłość a pałac. Do pałacu coraz częściej zjeżdżają też znamienici goście z powiatu, województwa i stolicy, których arcybiskup oprowadza po poświęconym samemu sobie muzeum. Wystawę oglądają też księża z białostockiego Caritasu. W odróżnieniu od chorych czy niepełnosprawnych wchodzą do pałacu przez główne drzwi.

Ale obcym nic do tego.

Rzeczniczka Caritasu zapytana, czy umieszczenie na pałacu tablicy z hasłem „Ośrodek Rehabilitacyjno-Opiekuńczy” nie jest nadużyciem, bo sugeruje całodobową, stacjonarną opiekę dla chorych, odpowiada: „nie; to nazwa zwyczajowa, nadana na potrzeby organizacyjne Caritas Archidiecezji Białostockiej”.

Sekretarz arcybiskupa obiecuje, że porozmawia, ale potem nie odbiera telefonu, nie odpisuje na SMS-y. Swoi też nie zamierzają odpowiadać, czy nie martwi ich wystawny tryb życia arcybiskupa. I czy nie zastanawiali się, skąd bierze na to pieniądze i czy faktycznie robi dla nich tyle dobrego. Radzą – na razie po dobroci, ale może pójść na ostro – opuścić Bobrówkę i nie wtykać nosa w nie swoje sprawy. Oni są u siebie i będą robić, co chcą. Tak jak ich dobrodziej.

Więcej >>>

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: