Media pisowskie jak gadzinówki i pierdu pierdu Błaszczaka

22 Gru

Czym stały się Wydarzenia Polsatu w telewizji, tym stanie się Radio Zet po przejęciu przez braci Karnowskich. Medialne symbionty Jarosława Kaczyńskiego mają wg najnowszych doniesień przejąć drugie prywatne radio w Polsce. Jak podaje portal wirtualnemedia.pl, grupa Fratria, w której udziały ma m.in. Jacek Karnowski i senator Grzegorz Bierecki, ma już zagwarantowane finansowanie z Banku Pekao. Wartość kredytu może wynieść około 51 mln euro.

Czy to oznacza, że Fratria dogadała się już z wystawiającą na sprzedaż Eurozet czeską spółką Czech Media Invest? Wg portalu niekoniecznie, jednak żadne z pozostających nadal przy stole negocjacyjnym spółek, czyli ZPR Media, Agora i PMPG Polskie Media nie liczą na finansowanie z kredytu pozyskanego od państwowego banku.

Radio Zet grozi zmiana profilu politycznego. Całe szczęście PiS, jeśli nawet przejąłby rozgłośnie rękami spółki Fratria, doskonale z doświadczenia TVP wie, czym kończy się swoista „repolonizacja” mediów. Tak jak niszę po TVP zajął Polsat ze swoimi zmodyfikowanymi pod to Wydarzeniami, tak inne rozgłośnie czekają tylko na słuchaczy z nową ofertą.

Bo Prawo i Sprawiedliwość nie potrafi zarządzać mediami. Te służą mu w celu szerzenia rządowej propagandy, a swój budżet domykają publicznymi pieniędzmi pompowanymi przez dotacje, czy kontrakty reklamowe spółek Skarbu Państwa. I niestety, PiS dobrze o tym wie, bezkarnie pozwalając sobie na takie operacje w imię „zrównoważonego budżetu”.

Jest to pomysł nietuzinkowy, ale możliwe, że jedyny skuteczny. W końcu spadek słuchalności to nie jest coś, czego chciałaby ogólnopolska rozgłośnia radiowa z taką renomą. Ale jednak przejęcie a zarządzanie nią to dwie różne rzeczy. Czy akcja ma szanse powodzenia? Z pewnością, jeśli ludzie w Polsce zrozumieją, że scenariusz realizowany przez PiS to kopia tego, który przeprowadził Orban na Węgrzech, przejmując wszystkie wolne media.

Na sprawdzenie się doniesień odnośnie przejęcia musimy poczekać prawdopodobnie do stycznia. Czy tym razem PiS zdobędzie się na mniej spektakularne przejęcie kolejnego mediów? W każdym razie, sama dyskusja o pojawieniu się nowego, prorządowego gracza w negocjacjach ws. sprzedaży Eurozet ustabilizowanej marce Radio Zet nie pomaga. Czy rozważacie zmianę Waszego codziennego nadawcy radiowego?

Kiedy rok temu „wybitny mini-ster” M. Błaszczak ogłosił, że będzie uzbrajał naród w ławki niepodległości pomyślałem, że to jakiś żart. Kpiłem z tego do woli i myślałem, że mini-ster dawno wycofał się z tego uzbrojenia polskiej armii. Teraz jednak okazało się, że ławki powstają.

Patrząc na załączone zdjęcie bardziej kojarzy mi się ta ponoć ławka z sarkofagiem, albo z podmurówką kolejnego pomnika zasłużonego PiS-owca niż z uzbrojeniem naszej armii.

Widać nasza obronność zależy od propagandy, a nie, od jakości i ilości dobrze wyszkolonych jednostek wojskowych, systemu dowodzenia, powszechności obrony.

Tymczasem widziałem cukierki i maskotki promujące Ministerstwo Obrony Narodowej, wielką ściemę propagandową Wojsk Obrony Terytorialnej, która wyzwala wprawdzie patriotyczne postawy wśród polskiej młodzieży, ale jest środkiem do niszczenia armii zawodowej. Widzę propagandową gwarancję naszej obronności w postaci miliardowych sum za stacjonowanie obcej armii na naszym terenie, ogromne sumy za rakiety, których jeszcze nie skonstruowano … i czuję się oszukany.

Pamiętam, jak w czasach słusznie minionych mówiło się, że jesteśmy wojskiem telewizyjnym, bo tylko w środkach masowego przekazu wojsko wyglądało dobrze. Miałem nadzieję, że te czasy bezpowrotnie minęły.

PiS postanowił zakrzyczeć propagandą, cukierkami i ławkami swoją niekompetencję. Nic dziwnego, bo nie znam ani jednego członka PiS, od prezesa i ministra ON poczynając, który „skaził się” chociażby zasadniczą służbą wojskową w minionych czasach. To partia kategorii „D” przydatności do służby, czyli ludzi całkowicie niezdolnych i zaryzykuję tezę, że również do obronności kraju. Swoją niekompetencję przykrywają propagandą i wierzą, że to wystarczy, aby ludzie ich popierali, bo tak fantastycznie dbają o zdolności obronne naszego narodu.

Kiedy już przysiądę na tym sarkofagu pilnowanym przez po zęby uzbrojonych żołnierzy niedzielnych, kiedy poczęstują mnie krówką z napisem MON i obok posadzą misia, włączą mi opowiadanie o historii rodzącego się państwa polskiego, to już sobie wyobrażam jak urośnie moje przekonanie, o skuteczności działań mini-stera w sprawie mojego bezpieczeństwa.

Zagłębiając się w wizjonerskich myślach już widzę te samoloty VIP-owskie, limuzyny pancerne urzędników, bohaterskie oddziały ochroniarzy ministrów, jak ruszają do walki w mojej obronie rozbijając w pył potencjalnego agresora. Pomyślałem, że może wspomogę ten wysiłek obronny partii rządzącej i kupię sobie, chociażby nowy szybki komputer do robienia walki dezinformującej siły potencjalnego agresora. Jak jednak zagwarantować, że mi go nie zarekwirują przy najbliższym przeszukaniu mieszkania obywatela w koszulce „KONSTYTUCJA”.

Więcej >>>

To się musiało tak skończyć 😄

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: