Krystyna Pawłowicz versus Jerzy Owsiak. Jak manipuluje się składem sędziowskim

30 List

Wczoraj sąd nakazał Jurkowi Owsiakowi przeprosić Krystynę Pawłowicz za „bezpodstawną sugestię dotyczącą stanu normalności naruszającej jej dobra osobiste w postaci czci i godności w filmie z dnia 2 czerwca 2014 roku. Na odpowiedź Owsiaka nie trzeba było długo czekać. Na Facebooku udostępniany jest jego komentarz do wyroku, jaki zapadł i kilka słów do sędziego, który tą sprawą się zajmował.

>>>

Przede wszystkim Jurek Owsiak nie czuje się odpowiedzialny za akcję „Ruch Wy….a Krystyny Pawłowicz W Kosmos”. Owszem, podszedł do niej z humorem, jednak mocno wulgarne słowo „wyp…lić” zamienił na „wysłać”. Sędzia uznał jednak, że wpisał się Owsiak w pierwotną retorykę i stąd nakaz przeproszenia posłanki.

Wyrok wydał sędzia Krzysztof Świderski, który zajmował się też kolejną sprawą z powództwa Pawłowicz, skierowaną przeciwko niemu i oczywiście, wydał wyrok korzystny dla posłanki. Owsiak zwraca się więc do sędziego pisząc, że jeśli „o czym często mówili przecież politycy zapowiadający zmiany w działaniach sądów, było to losowanie, to mogę tylko radzić, Panie Sędzio, aby z tym szczęściem brał Pan udział we wszelkich grach liczbowych, loteriach i konkursach. Ma Pan po prostu niesamowite szczęście losując dwa razy pod rząd tę samą powódkę i powoda.”

Niebawem ruszy Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, wraz ze 120 000 wolontariuszy w Polsce i na całym świecie, by walczyć o pomoc dla najmłodszych. Za kilka tygodni finał, dlatego też Owsiak nie ukrywa, że są sprawy dla niego ważniejsze i pisze, że „może jeszcze nie czas na ustalanie standardu zachowań i prowadzenia debaty publicznej, który zdecydowanie sprzeciwiłby się językowi nienawiści. Moim zdaniem Pan tego kroku w kierunku lepszego standardu nie uczynił. W żaden sposób mnie Pan jednak nie zatrzyma. Kiedy chodzi o zdrowie i życie Polaków – stawiamy to absolutnie na pierwszym miejscu. Pierdoły odpuszczamy”.

List Owsiaka wywołał burzę w internecie. Jeden z komentatorów napisał – Stworzono system, w którym szlachetny człowiek porywający tłumy do radosnej akcji i wyzwalający w ludziach najlepsze emocje od wielu lat, ulega prymitywnej, chamskiej i nierozgarniętej kobiecie, siejącej zło, nienawiść i wzbudzającej obrzydzenie w każdym myślącym stworzeniu; przegrywa z nią absurdalny i komi-tragiczny proces o wydumane głupstwa przed oficjalnym organem władzy sądowniczej. To jest barwa upadku ludzkich wartości, ludzkiej godności i wszelkiej sprawiedliwości.

– Media w ogromnej większości są zagraniczne, starają się kłamliwie przedstawiać rzeczywistość, oszukiwać wyborców. Jest to po prostu bardzo często propaganda, jakiej by się nie powstydził Jerzy Urban – mówił podczas kampanii samorządowej Mateusz Morawiecki. Kilkanaście dni wcześniej, po decyzji sądu apelacyjnego, to premier musiał sprostować publicznie swoją niezgodną z prawdą wypowiedź dotyczącą tego, że koalicja PO–PSL „nie budowała dróg i mostów”. W następnym miesiącu szef rządu musiał ponownie przeprosić za swoją wypowiedź dotyczącą smogu w Krakowie. Wpadki premiera były szeroko komentowane przez media, podobnie jak błędy całego obozu władzy. Taka jest prawidłowość w wolnych i demokratycznych państwach, że niezależne media patrzą politykom na ręce. Oczywiste jest, że rządzącym taka sytuacja nigdy się nie podoba.

Mosbacher pisze do premiera: rząd walczy z niezależnymi mediami

Partii Jarosława Kaczyńskiego przeszkadzają nie tylko dziennikarze w parlamencie, w którym mają ograniczoną możliwość poruszania się i skąd z gmachu głównego mieli zostać przeniesieni do jednej z bocznych salek, ale również wszystkie media patrzące władzy na ręce. Najważniejsze osoby w państwie nie udzielają wywiadów dziennikarzom, którzy mogą zadawać trudne pytania. Strumień pieniędzy z reklam państwowych został skierowany do mediów wspierających władzę. W publicznych mediach dokonano czystki niespotykanej dotąd w historii demokratycznej Polski. Rządzący zapowiadali nie tylko ustawę repolonizacyjną, żeby doprowadzić do tego, iż kapitał zagraniczny nie będzie mógł być właścicielem zagranicznych mediów, ale również ustawę dekoncentracyjną, z których do wyborów wycofali się taktycznie.

Kiedy TVN 24 opublikował materiał śledczych, rządzący przystąpili do krytyki stacji za metody wcieleniowe, którymi dziennikarze się posłużyli. Prokuratura nie tylko chciała postawić operatorowi stacji zarzuty karne, ale też Marcin Horała, poseł PiS, szef sejmowej komisji VAT-owskiej, stwierdził publicznie: „Na mieście się mówi, że TVN jest kapitałem rosyjskim”.

Trwa podważanie wiarygodności mediów, w myśl zasady: „Kto nie z Mieciem, tego zmieciem”. Teraz media wspierające rząd chcą kupić jedną z największych stacji radiowych dzięki państwowym pożyczkom. W obozie władzy pokutuje przekonanie, że dzięki pokornym dziennikarzom jego rządy nie będą zagrożone. Na Węgrzech Viktorowi Orbanowi udało się podporządkować lub doprowadzić do upadku wolne media. O podobnym scenariuszu marzy PiS. Pytanie, czy Polacy chcą mediów przytakujących politykom?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: