PiS cofnął Polskę na Wschód. Obowiązują w kraju standardy wschodnie

16 List

Wygląda na to, że w kręgach najwyższych funkcjonariuszy państwa, pod okiem niewidzącego prezesa, powstała grupa przestępcza mająca bardzo śmiały i intratny plan. Korzystając z nacjonalistycznej i etatystycznej ideologii partii rządzącej, w myśl której wszystko, co się da, powinno być polskie i państwowe, a wszystko, co obce bądź prywatne, zagraża naszej suwerenności, przekonano Jarosława Kaczyńskiegokonieczności nacjonalizacji, czyli wykupywania zagranicznych banków przez banki polskie. W tym celu usiłowano (a nawet wciąż się usiłuje) doprowadzić do przyjęcia przez Sejm – w formie poprawki do ustawy o finansowaniu Komisji Nadzoru Finansowego – przepisu umożliwiającego przejmowanie w trybie administracyjnym banków mających trudności finansowe przez inne banki. Przyjęcie tej poprawki, forsowanej przez dotychczasowego przewodniczącego KNF Marka Chrzanowskiego, stwarzałoby możliwość szantażowania właścicieli polskich i zagranicznych banków, to znaczy wyłudzania od nich pieniędzy w zamian za powstrzymanie się od przejęcia, czyli de factozaboru ich banków przez państwo.

Śledztwo pod nadzorem Zbigniewa Ziobry

Genialny pomysł został wypróbowany na szefie Getin Noble Banku Leszku Czarneckim, od którego Marek Chrzanowski zażądał 40 mln zł w zamian za pozostawienie jego banku w spokoju. Niestety, Czarnecki nie dał się zaszantażować i po pół roku zwłoki ujawnił dowody szantażu. Chrzanowski został usunięty ze stanowiska, jakkolwiek prawdopodobnie pozwolono mu na zniszczenie bądź zabranie z biura jakichś dokumentów. Śledztwo znalazło się pod nadzorem prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry. Tyle na dziś.

Afera wykraczająca poza ramy korupcji

W sprawie pojawia się kilka nazwisk osób związanych z frakcją rywalizującą o wpływy z formalnym przełożonym szefa KNF, czyli premierem Morawieckim. Są to ludzie Zbigniewa Ziobry, powiązani interesami i znajomościami z właścicielami SKOK-ów oraz, zapewne, z Tadeuszem Rydzykiem i jego ludźmi w obozie „zjednoczonej prawicy”. Z czym mamy do czynienia i czego możemy się spodziewać?

Przede wszystkim trzeba sobie uświadomić, że jest to afera daleko wykraczająca poza ramy zwyczajnej korupcji, gdzie ktoś bierze pieniądze za załatwienie jakiejś sprawy. To skomplikowany, angażujący wiele osób mafijny układ z najważniejszymi politykami w tle. Wygląda na to, że sprawa stanowi dalszy ciąg nierozliczonych patologii osłanianego przez PiS i Rydzyka układu wokół SKOK-ów. To tylko hipoteza, lecz bardzo prawdopodobna.

SKOK Rafineria – drugi Amber Gold?

Gdyby podobna sprawa wyszła na jaw w którymś z państw Zachodu, z pewnością doprowadziłoby to do dymisji rządu. Ale my nie jesteśmy „którymś z państw Zachodu”. Niestety. To, w jakiej mierze afera Chrzanowskiego zostanie wyjaśniona i rozliczona oraz w jakim stopniu przyczyni się do upadku do cna skorumpowanej władzy, zależy od determinacji polityków opozycji i mediów.

Czy wyborcy PiS przejmą się aferą KNF

Ciężar gatunkowy afery już dziś wydaje się większy niż w przypadku afery Rywina, która kosztowała SLD utratę władzy. Jednak od tamtego czasu standardy moralności publicznej uległy znacznemu obniżeniu, a wraz z tym stępiała moralna wrażliwość opinii publicznej. Nie wydaje się, aby twardzi zwolennicy PiS mieli za złe swojej partii, że chciała trochę podskubać jakiegoś bankiera i przejąć jego bank. Jednak wielu spośród tych, którzy głosowali na PiS tylko dlatego, że nie znosi PO, może okazać się wrażliwymi na wieści o złodziejstwie na szczytach władzy. W naszych czasach jest to jednak możliwe wyłącznie pod warunkiem, że afera Chrzanowskiego stanie się medialnym serialem, który dotrwa do wyborów parlamentarnych 2019 r. Mogłaby w tym pomóc komisja sejmowa, która jednak, z oczywistych względów, nie powstanie (powstanie zapewne w następnej kadencji Sejmu). Skoro więc nie komisja, to pozostają śledztwa dziennikarskie i stały nacisk na prokuraturę, aby prowadziła intensywne śledztwo.

Czy Kaczyński skorzysta z okazji i utrąci Ziobrę

PiS, ręka w rękę z Ziobrą, będzie robić wszystko, aby opinii publicznej zdawało się, że władze dążą do wyjaśnienia sprawy – de facto jednak nie mogą jej wyjaśnić, gdyż oznaczałoby to założenie sobie pętli na szyję. W tej sytuacji kluczowe staje się pytanie, czy Kaczyński skorzysta z okazji, aby pozbyć się Ziobry. Jeśli znajdzie dość sił, aby wyrzucić go ze stanowiska, „ofiara z Ziobry” może wystarczyć do uratowania reputacji partii w oczach co bardziej krytycznych jej zwolenników. Szkopuł w tym, że tylko Ziobro wie, co ma w swoich „kwitach” i na kogo. Poza tym wyrzucenie go to jedno, a usunięcie dziesiątek pracujących dla niego prokuratorów i sędziów – to drugie. Operacja zaiste niełatwa. Dla Kaczyńskiego nastały sądne dni – jeśli sobie nie poradzi z tym pożarem, to sam się w nim spali.

Afera Chrzanowskiego będzie nas kosztować miliardy

Oprócz politycznych konsekwencji krajowych są te ekonomiczne i międzynarodowe. Nie ulega wątpliwości, że w oczach zagranicznych finansistów oraz przywódców UE od dziś Polska będzie jawić się nie tylko jako państwo autorytarnie rządzone przez nacjonalistów i populistów, lecz również jako państwo mafijne. Mogłoby tak nie być, gdyby Polska poprosiła instytucje finansowe Unii o audyt swojego systemu nadzoru bankowego – trudno jednakże wyobrazić sobie taki gest. A jeśli tak się nie stanie, to już żaden poważny bankier z Zachodu nie będzie chciał robić w Polsce interesów. Również polskie obligacje i polska waluta stracą na znaczeniu w międzynarodowym obiegu finansowym. Afera Chrzanowskiego będzie nas kosztować miliardy. I kto wie, czy właśnie nie te ekonomiczne jej skutki najbardziej przyczynią się do strat politycznych, jakie afera przyniesie w końcu reżimowi Kaczyńskiego.

Co dalej z Getinem?

Już są efekty poselskiej kontroli parlamentarzystów PO w Ministerstwie Finansów w związku z aferą KNF.

„W Polsce mamy do czynienia z nową grupą trzymającą władzę. PiS tak wiele mówił o tropieniu układów, a paradoks polega na tym, że jedyny układ, który udało im się znaleźć, to ten, który sami stworzyli. To w Ministerstwie Finansów rozgrywała się jedna z partii gry byłego szefa KNF Marka Chrzanowskiego. Musimy dowiedzieć się, kto był jego mocodawcą, kto go wysłał” – powiedział Cezary Tomczyk wyjściu z siedziby resortu finansów.

Na Twitterze Tomczyk opublikował skan pisma Marka Chrzanowskiego do Ministerstwa Finansów w sprawie priorytetowego „aranżowania przejęć banków” przez KNF. Dokument został zaadresowany do szefowej resortu Teresy Czerwińskiej oraz do wiadomości prezesa NBP Adama Glapińskiego i Zdzisława Sokala, prezesa Bankowego Funduszu Gwarancyjnego.

W piśmie Chrzanowskiego znajduje się fragment dotyczący reguł przejmowania banków:  – „Rozwiązaniem tej kwestii byłoby wprowadzenie zmian ustawowych, umożliwiających Komisji Nadzoru Finansowego aranżowanie przejęć wyłącznie za zgodą banku przejmującego”. Według posła PO oznacza to, że nie trzeba już pytać o zgodę banku, który ma być przejęty, bo wystarczy decyzja administracyjna i zgoda banku, który ma ten bank przejąć.

Posłanka PO Marta Golbik zwróciła uwagę, że ani prokuratura, ani CBA – jak dotąd – nie pojawiły się w Ministerstwie Finansów. – „To nie jest tak, jak twierdzi PiS, że cała sprawa jest załatwiona, bo szef KNF podał się do dymisji. Tu jest bardzo poważny wątek związany z legislacją, z tym, że zostaje wrzucona poprawka w absolutnie niedopuszczalnym trybie – zgłoszona przez posła PiS, podpisana przez marszałka Terleckiego, zgłoszona Markowi Kuchcińskiemu, przyjęta przez posłów PiS; umożliwia ona aranżowanie przejmowania banków” – powiedziała Golbik.

Jak wyglądały prace nad tą poprawką w artykule „Terlecki na telefon?”.

Z punktu widzenia prawnokarnego sprawa jest bardzo poważna. Mówimy o styku polityki i biznesu, bardzo dużych pieniądzach i musimy zadać pytanie, czy w tle faktycznie nie mamy do czynienia ze zorganizowaną grupą przestępczą. Przypomnę, że z punktu widzenia prawa karnego wystarczy, że to są trzy osoby, które łączy aspekt wspólnego działania i dążenia do popełnienia przestępstwa – mówi Janusz Kaczmarek, prawnik, adwokat, były prokurator krajowy i minister spraw wewnętrznych i administracji. – Wszystkie okoliczności sprawy dają jednoznaczną odpowiedź, że komisja śledcza powinna zostać powołana – dodaje.

KAMILA TERPIAŁ: Instytucje państwa w sprawie afery KNF zadziałały, jak twierdzą politycy PiS, szybko i sprawnie? Tak jak trzeba?

JANUSZ KACZMAREK: Na pewno szybko i sprawnie zadziałał prezes KNF, który błyskawicznie dostał się z Singapuru do Warszawy, a następnie do swojego gabinetu. Co tam robił? Nie wiemy. Mówię to oczywiście ironicznie. W tak poważnej sprawie należałoby oczekiwać, że czynności instytucji państwa, czyli prokuratury i CBA, które działało na jej polecenie, powinny nastąpić znacznie szybciej. Śledztwo wszczęto dopiero w oparciu o materiał prasowy, chociaż zawiadomienie do prokuratury zostało złożone przez mecenasa Romana Giertycha jeszcze przed upublicznieniem tej sprawy.

Po wszczęciu śledztwa należało w sposób bardzo szybki podjąć działania mające na celu zabezpieczenie materiału dowodowego, chociażby w postaci dokumentów czy urządzeń zagłuszających z gabinetu prezesa KNF-u. Na pewno należało to zrobić przed wizytą w tym miejscu Marka Chrzanowskiego.

Jak to możliwe, że CBA dociera do gabinetu dopiero po zdymisjonowanym prezesie, chociaż był na to czas wcześniej? Takie przeszukanie ma w ogóle jakieś znaczenie dla sprawy?
Znaczenie ma, ale nie wiemy, czy czegoś nie utracono, czy coś nie zaginęło lub nie zostało celowo zniszczone. Takie pytania już zawsze pozostaną bez odpowiedzi.

Sprawa trafia 7 listopada do Prokuratury Generalnej. Minister sprawiedliwości, prokurator generalny i premier dowiadują się dopiero tydzień później z przekazów medialnych. Jak to możliwe?
Pojawią się argumenty, że były to dni wolne od pracy. Ale to nie są satysfakcjonujące odpowiedzi i nie mogą uzasadniać twierdzenia, że wszystko zadziałało prawidłowo. Wręcz odwrotnie.

W sprawach tak poważnych nie ma świąt i wolnych dni. Jako prokurator krajowy o poważnych sprawach byłem informowany o każdej porze dnia i nocy, w soboty i w niedziele. Wydaje mi się, że taka praktyka powinna trwać do dzisiaj.

O czym świadczy taka zwłoka?
Świadczyć to może albo o lekkomyślnym podejściu do sprawy – to byłoby najbardziej pozytywne dla decydentów, ale może też powodować pytania, czy nie mamy do czynienia z celowym spowalnianiem tego postępowania i reakcją dopiero na doniesienia medialne. I to reakcją nie tak szybką i prawidłową, jak należałoby się spodziewać.

Zbigniew Ziobro na pierwszej konferencji prasowej w dniu opublikowania artykułu w „Gazecie Wyborczej” tłumaczył, że polecił wszczęcie śledztwa w tej sprawie i objął je „osobistym nadzorem”. Co to de facto może oznaczać?
Minister sprawiedliwości jest prokuratorem generalnym, ale także czynnie zaangażowanym politykiem obozu władzy, który ma określone polityczne cele i wizje. Dlatego

taki nadzór może nie być obiektywny, ale skażony polityką. Obawy, że sprawa nie zostanie wyjaśniona tak jak trzeba, są uzasadnione.

Minister sprawiedliwości na antenie TVP publicznie domaga się złożenia w prokuraturze nośnika z oryginalnym nagraniem rozmowy Leszka Czarneckiego z szefem KNF, a pełnomocnik bankiera Roman Giertych odpowiada, że nośnik złożył już przecież w prokuraturze. Co się tam dzieje?
Świadczy to co najmniej o nieznajomości przez Zbigniewa Ziobrę tej sprawy, pomimo deklaracji osobistego nadzoru.

Roman Giertych w taki sposób obnażył brak podstawowej wiedzy, co uderza w powagę urzędu ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego.

Jak ta sprawa może się skończyć? PiS będzie robił wszystko, żeby ją rozmyć, czy będzie szukał kozła ofiarnego?
To jest bardzo poważna sprawa, w której nagle pojawiają się nie tylko wątki związane z Leszkiem Czarneckim, ale także udziałem tej samej osoby, czyli prawnika, który miał być zatrudniony w banku biznesmena, w innych bankach. Powtarzam,

sprawa jest bardzo poważna i powinna być wyjaśniona w sposób dogłębny. Czy tak będzie? Nie jestem pewien. Myślę, że to jest też taki rodzaj sprawy, w której media będą patrzyły politykom i prokuratorom na ręce.

W sprawie pojawiają się nowe wątki, także Grzegorza Biereckiego, czyli twórcy SKOK-ów. Opozycja mówi o zorganizowanym gangsterskim działaniu. Pan podpisałby się pod takim stwierdzeniem?
Nie chcę epatować takimi nazwami. Ale

niezależnie od tego, jakimi określeniami emocjonalnymi i trafiającymi do społeczeństwa będziemy się posługiwać, to i tak z punktu widzenia prawnokarnego sprawa jest bardzo poważna.

Mówimy o styku polityki i biznesu, bardzo dużych pieniądzach i musimy zadać pytanie, czy w tle faktycznie nie mamy do czynienia ze zorganizowaną grupą przestępczą. Przypomnę, że z punktu widzenia prawa karnego wystarczy, że to są trzy osoby, które łączy aspekt wspólnego działania i dążenia do popełnienia przestępstwa.

W tej sprawie takie warunki mogą być spełnione?
Należy to zakładać w analizach prawnych…

Ta afera uderzy w PiS?
Nie chcę wychodzić z roli prawnika. Analizy polityczne pozostawiam innym.

Może powinna powstać komisja śledcza? Co należy zrobić, żeby sprawę wyjaśnić?
Wszystkie okoliczności sprawy dają jednoznaczną odpowiedź, że komisja śledcza powinna zostać powołana. Czy będzie wola polityczna? To już jest inne pytanie. Na razie wszystko wskazuje na to, że takiej woli nie ma. A to też rodzi pytania.

Coraz mniej prawdopodobne staje się to, że Prawu i Sprawiedliwości uda się ujawnioną przez Gazetę Wyborczą i Leszka Czarneckiego aferę w Komisji Nadzoru Finansowego zamieść błyskawicznie pod dywan. Kolejne dni przynoszą nowe informacje o poszczególnych etapach wdrażania “planu Zdzisława”, legislacyjnej aktywności partii rządzącej, mającej umożliwić przejmowanie banków przez inne banki, czy analizy, rozbierające na czynniki pierwsze wątki poboczne afery, jak choćby tajemnicze 70 mln w gotówce, które prominentny senator PiS chciał ulokować w banku milionera. Na domiar złego, pojawiają się wieści z prokuratury, że Marek Chrzanowski zaczyna ujawniać prawdziwe powody złożenia aferalnej propozycji Czarneckiemu, przy okazji odkrywając kompletną degrengoladę standardów etycznych w pisowskiej instytucji zaufania publicznego.

Tłumaczenie byłego szefa KNF jest na tyle kuriozalne, że zasadniczo trudno przyjmować je na poważnie. Jak ustalili reporterzy RMF FM, Chrzanowski potwierdził, że chciał zatrudnienia swojego prawnika w Getin Noble Banku, jednak składając tę propozycję (jego zdaniem nie ma ona znamion propozycji korupcyjnej) działał w interesie państwa i urzędu, którym kierował. Radca prawny, Grzegorz Kowalczyk miał bowiem być jego… szpiegiem w organizacji Leszka Czarneckiego. 

Szef KNF chciał mieć u Leszka Czarneckiego swojego człowieka, bo bank wymagał silnego wsparcia państwa. W ramach programu naprawczego mógł mieć ułatwione działanie – ale w zamian miał realizować konkretne cele kapitałowe. Chrzanowski – jak wynika z nieoficjalnych ustaleń Krzysztofa Berendy – nie ufał Czarneckiemu i dlatego chciał mieć w banku swoje oczy i uszy. Zresztą taką samą rolę Grzegorz Kowalczyk miał pełnić w Plus Banku Zygmunta Solorza, co zresztą potwierdził jego rzecznik. Zdaniem części komentatorów, właściciel Polsatu wykorzystał nadarzającą się szansę, by wysłać czytelny komunikat do Polaków, że on sam również jest ofiarą podobnego szantażu, jakim do współpracy z obozem władzy próbowano przekonać Czarneckiego.

Warto się zastanowić, kto podsunął Markowi Chrzanowskiemu tak absurdalna linię obrony. Potwierdzając, że Kowalczyk miał być jego szpiegiem w Getin Noble Banku, nie tylko pośrednio przyznał się do formułowanych przez właściciela banku zarzutów, ale i pogrążył instytucję, którą kierował praktykami rodem z Białorusi czy Rosji. Zapomniał również najwyraźniej, że polski kodeks karny penalizuje także umieszczanie “szpiegów” w innych firmach, czyli szpiegostwo gospodarcze. 

Urząd Komisji Nadzoru Finansowego jest instytucją funkcjonującą w sposób transparentny, otwartą na dialog i wymianę informacji ze wszystkimi jego interesariuszami. Działania Kierownictwa UKNF skoncentrowane są na efektywnym i skutecznym zarządzaniu, zgodnym z koncepcją nowego zarządzania w sektorze publicznym (New Public Management) i zmierzają w kierunku racjonalizacji ponoszonych przez Urząd kosztów, a zarazem podnoszenia jakości jego prac i sprawności funkcjonowania, w obliczu rosnącej ilości zadań wynikających z nowych regulacji krajowych oraz europejskich – chwali się UKNF na swojej stronie internetowej w zakładce “Transparentny urząd”. Trudno o większą hipokryzję. Gorzej, jeśli władza PiS takie standardy wprowadzi na stałe. Wówczs, w każdym polskim przedsiębiorstwie będzie musiał być zatrudniony szpieg z ramienia właściwego urzędu skarbowego. Oczywiście w trosce o interes państwa.

Waldemar Mystkowski pisze o gniciu państwa.

Afera Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie Getin Noble Banku ujawnia gnicie państwa zarządzanego przez PiS. Owszem, to państwo gnije w sferach, w których państwo ma dostęp do zawłaszczania, lecz coś zupełnie innego winno być wybite na plan pierwszy i o to rozgrywa się w tej chwili bitwa. Szef KNF Marek Chrzanowski zmusiłby do korupcji Leszka Czarneckiego, właściciela Getin, lecz ten nie dlatego ujawnił nagranie, w którym Chrzanowski domaga się milionów, ale dlatego, że jego bank może zostać przejęty za „symboliczną kwotę”, złotówkę.

Nawet w tym elemencie afera KNF to coś zupełnie innego jakościowo niż Rywingate. Lew Rywin chciał dla siebie Polsatu w imieniu „grupy trzymającej władzę” i przyszłego zapisu w ustawie medialnej – „lub czasopisma”. Chrzanowski te „lub czasopisma” chciał uzyskać w ramach tzw. „planu Sokala” (nazwisko szefa Bankowego Funduszu Gwarancyjnego), a jego elementem to zgłoszona przez PiS 9 listopada poprawka do ustawy – lobbowana przez Chrzanowskiego – o możliwości przejęcia banku, gdy w ocenie KNF bank nie spełnia wymogów kapitałowych. „Plan Sokala” zakładał doprowadzenie do celowego doprowadzenia upadłości Getin Noble Banku i odkupienia go za symboliczną złotówkę.

Na to przejęcie oraz inne, do których doszło i może dojść, nakładamy okular propagandowy – repolonizacja banków. Choć Czarnecki jest Polakiem, to nie jest pisowcem i repolonizacja jego banku wg PiS byłaby jeszcze bardziej sprawiedliwa. Zresztą pierwszy argument po ujawnieniu afery, jaki był używany przez PiS (Zybertowicz w TOK FM) w stosunku do Czarneckiego to, iż współpracował z SB. Typowe stygmatyzowanie komuną, którego też chętnie używa Mateusz Morawiecki, tak wszak wyraził się o sędziach Sądu Najwyższego.

Repolonizacja dotyczy banków, ale także innych sfer, które PiS chce zagarnąć dla siebie i swoich celów, choćby media prywatne, które od dłuższego czasu spotykają się z kanonadą oczerniania przez polityków PiS – są bowiem niemieckie, niesprawiedliwe dla PiS (Morawiecki) i należy je zdekoncentrować.

W ten sposób przejmowane były banki i media w Rosji przez Putina i jego ludzi. Tej metody użył także Viktor Orban na Węgrzech. Kaczyński i jego ekipa są na początku owej drogi jeszcze się potykają, bo w Polsce opór jest o wiele potężniejszy. Na pewno łatwiej byłoby repolonizować Czarneckiego za złotówkę, gdyby było już po Polexicie. Putinizacja PiS-owi – na szczęście – nie wychodzi.

Kornel Morawiecki był gościem Andrzeja Stankiewicza w oinet.pl. Internauci skomentowali deklarację Morawieckiego o chęci startu w wyborach do Europarlamentu.

Antoni Macierewicz skomentował w telewizji Tadeusza Rydzyka tegoroczny Marsz Niepodległości, który odbył się w Warszawie.

Internauci komentują wywiad Adama Bielana (PiS) w Radiu Zet.

Reklamy

Komentarze 3 to “PiS cofnął Polskę na Wschód. Obowiązują w kraju standardy wschodnie”

  1. Hairwald 16 listopada 2018 @ 06:43 #

    Reblogged this on Holtei i skomentował(a):

    Afera KNF to nie najprawdopodobniej, ale na pewno największy przekręt po 1989 roku. Sięga samych szczytów.

  2. Earl drzewołaz 16 listopada 2018 @ 15:18 #

    Reblogged this on Earl drzewołaz i skomentował(a):
    Politycy PO i Nowoczesnej niewpuszczeni do KNF z interwencją poselską. Henning-Kloska: Obywatele oczekują od nas wyjaśnienia największej afery III RP.

Trackbacks/Pingbacks

  1. Dlaczego PiS osłabia Polskę, bo państwo nie działa skutecznie | Hairwald - 16 listopada 2018

    […] Depresja plemnika […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: