Czy rząd PiS to rząd mafii?

14 List

„Gazeta Wyborcza” ujawniła nagranie z rozmowy szefa Komisji Nadzoru Finansowego Marka Chrzanowskiego z właścicielem Getin Noble Banku Leszkiem Czarneckim, w której padła – tak przynajmniej to na pierwszy rzut oka wygląda – propozycja złożenia okupu przez biznesmena w zamian za to, że Komisja nie będzie utrudniać procesu restrukturyzacji jego grupy bankowej: „Więc ja uważam, że jesteśmy w stanie ten bank wyprowadzić na prostą i pomóc po prostu zrealizować ten transfer panu” – mówi szef KNF.

Okup czy – jak kto woli – propozycja korupcyjna miałaby zostać złożona w formie zatrudnienia, za równowartość jednego procenta wartości banku (ok. 40 mln zł), wskazanego przez Chrzanowskiego człowieka. Skojarzenie z korupcyjną misją Lwa Rywina wobec koncernu Agora w zamian za uchwalenie korzystnej dla Agory ustawy narzuca się nieodparcie.

Nagranie trafiło właśnie do prokuratury. Z doniesieniem o podejrzeniu korupcji polegającej na „uzależnieniu wykonania czynności służbowej, tj. wsparcia i zatwierdzenia procesu restrukturyzacji Banku, w tym zapewnianie opieki ze strony KNF nad przebiegiem restrukturyzacji, od otrzymania przez radcę prawnego Grzegorza Kowalczyka wskazanej powyżej korzyści”.

W praworządnym państwie sprawę można by uznać za załatwioną, bo od badania, czy miało miejsce przestępstwo, jest właśnie prokuratura. Tyle że polska prokuratura jest teraz organem politycznym, podległym rządzącej ekipie. A ta z kolei jest stroną w sprawie. Tak jak była stroną np. w śledztwie o głosowanie „kolumnowe” w Sejmie w grudniu 2016 r. czy o brak publikacji przez premier Beatę Szydło wyroków Trybunału Konstytucyjnego. A więc prokuratura powinna się wyłączyć od tej sprawy – co, oczywiście, ani teoretycznie, ani praktycznie nie jest możliwe. To może być jedynie postulat na przyszłość – czyli, jak mówią prawnicy, de lege ferenda – żeby przywrócić niezależność polityczną prokuratury.

Oczywiście w interesie obecnej władzy może być, by prokuratura dopatrzyła się przestępstwa po stronie szefa KNF, by w ten sposób zamknąć temat i pokazać, że karzące ramię sięga także „swoich”.

Tyle że to nie załatwia sprawy. Jak w sprawie Rywina pozostaje kwestia, czy działał w imieniu „grupy trzymającej władzę”. Bo historia z bankiem Czarneckiego dzieje się w atmosferze głoszenia przez partię rządzącą postulatów „repolonizacji” banków, która de facto polega na przejmowaniu ich przez banki, nad którymi kontrolę ma skarb państwa. Zarysowany przy okazji Getin Noble Banku scenariusz wygląda tak, że z pomocą KNF zablokuje się decyzje restrukturyzacyjne i inne naprawcze, doprowadzając bank na skraj bankructwa – i wykupi za symboliczną kwotę.

Nawet gdyby rzecz nie wypełniała znamion przestępstwa nadużycia władzy, to i tak należy wyjaśnić, czy tak właśnie – przez ekonomiczne niszczenie prywatnych podmiotów – władza polityczna realizuje swoje pomysły gospodarcze.

Dlatego należy żądać powołania sejmowej komisji śledczej. Nie ma wielkiej nadziei, że przyjęłaby ona raport stwierdzający nadużycia władzy, gdyby takie w toku jej prac się ujawniły. Chodzi o samo ujawnienie okoliczności. Śledztwo okrywa tajemnica śledztwa, a funkcjonariusz rządu, jakim jest prokurator generalny, może informacje z niego ujawniać opinii publicznej, dowolnie je selekcjonując. I w ten sposób kształtować wiedzę opinii publicznej. Komisja śledcza może działać jawnie, a to, co się w trakcie jej prac okaże, każdy będzie mógł ocenić sam. Komisja to w dzisiejszej Polsce – obok dziennikarstwa śledczego, prywatnych pozwów oraz aktów oskarżenia do sądu rozpatrywanych na jawnych rozprawach – jedyny sposób społecznej kontroli nad działaniami władzy tam, gdzie w grę wchodzi podejrzenie łamania przez tę władzę prawa.

Jeśli wniosek o komisją śledczą się pojawi i zostanie przez PiS w głosowaniu odrzucony, będzie to oczywisty przed wyborami parlamentarnymi sygnał, że partia kontroli społecznej się boi. I że ma po temu powody.

Marek Chrzanowski, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego, złożył dymisję z zajmowanej funkcji. To pokłosie publikacji wtorkowej „Gazety Wyborczej”. Leszek Czarnecki, właściciel Getin Banku i Idea Banku, twierdzi, że Chrzanowski podczas marcowego spotkania zaoferował mu przychylność „i życzliwe podejście KNF i NBP do planów restrukturyzacji tych banków”. W zamian Czarnecki miałby zatrudnić w Getin Noble Banku wskazanego przez Chrzanowskiego prawnika z pensją uzależnioną od wyników. Według gazety „Gazety Wyborczej”, która opisała sprawę, chodzi o ok. 40 mln zł. Komisja Nadzoru Finansowego odrzuciła te oskarżenia. W rozmowie nagranej przez Czarneckiego padają jednak ważne nazwiska. Kim są ci ludzie?

Czy zniknie ostatni prywatny polski bank?

Leszek Czarnecki

Rocznik 1962. Jeden z najbogatszych Polaków, jego majątek wyceniany jest dziś na 2,2 mld zł. Ma większościowe udziały w Getin Noble Bank, Geting Holding, MW Trade, Open Finance oraz Idea Bank. Jest absolwentem Politechniki Wrocławskiej (Wydział Inżynierii Sanitarnej), ma doktorat obroniony na Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu, ukończył także Harvard Business School.

Karierę biznesową zaczynał w latach 80., zakładając firmę zajmującą się pracami podwodnymi (sam jest pasjonatem nurkowania, rekordzistą Polski i świata w tej dziedzinie). W 1991 r. założył Europejski Fundusz Leasingowy, pierwszą największą firmę tego typu w Polsce (sprzedał ją 10 lat później za 900 mln zł bankowi Crédit Agricole, po czym zaczęto porównywać go do mitycznego Midasa, który zamieniał w złoto wszystko, czego się dotknął). Działa w sektorze bankowym, ubezpieczeń, w biznesie leasingowym, pośrednictwie, nieruchomościach. Jest autorem kilku książek na temat biznesu.

W 2008 r. w obliczu kryzysu finansowego hiszpańska grupa La Caixia wycofała się z transakcji jego Getin Banku, która miała opiewać na 2 mld zł. „Nad imperium Czarneckiego słońce zaczęło zachodzić – pisała niedawno Joanna Solska. – Niedawny pupil rynków, zarażający inwestorów swoim entuzjazmem, bo wszystko, czego się dotknął, zamieniał w złoto, obecnie spotyka się raczej z nieufnością. Ci, którzy dzięki niemu dorobili się fortun, już go opuścili. Teraz przybywa przekonanych, że przez niego stracili. Klienci grożą pozwami zbiorowymi. Ogromne zaufanie, którym się cieszył, topnieje. A w świecie finansów jeśli zaczyna brakować zaufania, pieniądze również szybko się kończą”. Prywatnie jego żoną jest dziennikarka TVN Jolanta Pieńkowska. Na co dzień małżeństwo mieszka we Francji i na Florydzie.

Co dalej z Getinem?

Marek Chrzanowski

„Nie rozważam rezygnacji” – napisał w esemesie do dziennikarza RMF FM szef KNF. Szef Komisji Nadzoru Finansowego wraca natychmiast z Singapuru do Polski, by złożyć premierowi wyjaśnienia po wtorkowej publikacji „Gazety Wyborczej”. Chrzanowski ma 37 lat i pochodzi z Mielca. Jest specjalistą od polityki podatkowej i pieniężnej. Doktorat obronił w 2006 r. w Szkole Głównej Handlowej, a w 2017 r. habilitował się na tej samej uczelni.

Chrzanowski od ponad dwóch lat jest szefem KNF. Został powołany na to stanowisko – na pięcioletnią kadencję – przez premier Beatę Szydło 13 października 2016 r. Wcześniej przez kilka miesięcy (od stycznia do października 2016 r.) był członkiem Rady Polityki Pieniężnej, do której został powołany jako kandydat PiS.

Już dwa lata temu o Chrzanowskim zrobiło się głośno w związku z odwołaniem go z Rady Polityki Pieniężnej, czemu towarzyszyły dość nietypowe okoliczności. Najpierw, na początku września 2016 r., sam złożył rezygnację z zasiadania w Radzie, co tłumaczył względami osobistymi. Gdy senacka komisja miała się zająć jego wnioskiem o odwołanie, niespodziewanie wycofał swój wniosek. Stwierdził, że „przyczyny osobiste ustały”. Po paru dniach ponownie złożył rezygnację. Wcześniej tylko raz zdarzyło się, by ktoś dobrowolnie zrezygnował z zasiadania w Radzie (uczyniła to Zyta Gilowska, ale zmusiła ją do tego choroba).

W październiku 2015 r. Chrzanowski został członkiem Narodowej Rady Rozwoju powołanej przez prezydenta Andrzeja Dudę. Jest koordynatorem sekcji „Gospodarka, praca, przedsiębiorczość”. Od 2009 r. przez siedem lat kierował pracami Instytutu Gospodarki Narodowej. To stowarzyszenie zajmujące się prowadzeniem badań oraz propagowaniem strategii w życiu gospodarczym. Był też przewodniczącym Sekcji Biznesu Międzynarodowego Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego.

Wypowiadając się publicznie, deklarował się jako zwolennik planu Mateusza Morawieckiego, który opisywał jako „kompetentny, spójny i przejrzysty”. „Wydaje mi się – połączenie dialogu, zaufania z twardymi instrumentami, przedstawionymi przez pana premiera Morawieckiego – szansą na to, byśmy w przyszłości go wspominali jako osobę, która zmieniła polską politykę gospodarczą, tak jak Władysław Grabski” – mówił dwa lata temu podczas posiedzenia Narodowej Rady Rozwoju. Podkreślał także, że dla działalności firm kluczowa jest stabilność otoczenia prawnego, a panująca wśród przedsiębiorców niepewność odnośnie do przyszłych warunków prowadzenia działalności gospodarczej przekłada się na ich decyzje inwestycyjne. Jednak raczej nie o taką stabilność prawną, którą proponował Leszkowi Czarneckiemu, powinno mu chodzić.

Zdzisław Sokal

Szef Bankowego Funduszu Gwarancyjnego (BFG). Z nagrania rozmowy Czarneckiego z Chrzanowskim wynika, że ten ostatni proponował temu pierwszemu m.in. usuniecie z KNF Zdzisława Sokala. Sokal jest przedstawicielem prezydenta w komisji. Jest też zwolennikiem przejęcia banków Czarneckiego przez państwo. „Między nami, to Zdzisław [Sokal] ma swój plan, który wygląda w ten sposób, że on uważa, że Getin powinien upaść, za złotówkę zostać przejęty przez jeden z tych dużych banków i on chciałby dokapitalizować to kwot dwóch miliardów złotych. Czyli już ten bank, który to przejmie” – tłumaczył Chrzanowski Czarneckiemu. Obaj rozmówcy oceniają ten plan jako niezgodny z prawem. Sokal (rocznik 1958) jest absolwentem Szkoły Głównej Planowania i Statystyki w Warszawie. Całe jego życie zawodowe związane jest z finansami: pracował w przedsiębiorstwie konsultingowym i w bankowości (m.in. w Kredyt Banku), kierował firmą brokerską.

W 2007 r. prezydent Lech Kaczyński powołał go na stanowisko członka zarządu NBP. W 2015 r. został doradcą społecznym prezydenta Andrzeja Dudy i jego przedstawicielem w Komisji Nadzoru Finansowego. W lutym 2016 r. został członkiem zarządu Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, a kilka miesięcy później jego prezesem.

Grzegorz Kowalczyk

Marek Chrzanowski, przewodniczący KNF, w rozmowie z Leszkiem Czarneckim wskazał na Grzegorza Kowalczyka jako na osobę, którą szef Getin Noble Banku powinien zatrudnić przy obsłudze prawnej banku. „Starał się narzucić ustalenie dla Grzegorza Kowalczyka (…) prowizyjnego wynagradzania (…), a nawet wysokość jego wynagrodzenia, rażąco wygórowanej w odniesieniu do warunków rynkowych, gdyż 1 proc. skapitalizowanej wartości Getin Noble Bank SA to około 40 milionów złotych” – wynika z zawiadomienia do prokuratury, do którego dotarła „Gazeta Wyborcza”.

„On byłby na pewno wdzięczny. (…) Mógłby się zająć jedną sprawą od początku do końca, innych spraw – że tak powiem – nie brać w tym czasie (…). Wiem, że ten proces restrukturyzacji jest procesem, powiedzmy, skomplikowanym, tak? Nie wiadomo, jak za kilka lat będzie wyglądała sytuacja w banku, tak? No bo są pewnego rodzaju ryzyka, więc ja tak np. u siebie ludzi wynagradzałem w firmie, że też wynagradzałem ich zadaniowo” – tak mówił o Kowalczyku szef KNF.

Grzegorz Kowalczyk prowadzi kancelarię prawną w Częstochowie. W lutym 2017 r. – ku zdziwieniu środowiska biznesowego – został członkiem rady nadzorczej Warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych. Rekomendował go państwowy bank PKO BP. Po czterech miesiącach jego kariera w WGPW się skończyła.

W latach 2008–12 zasiadał w radzie nadzorczej Zakładów Wyrobów Cukierniczych „Miś” w Obornikach Śląskich. Zakłady te do niedawna należały do Grupy Delic-Pol, należącej z kolei do częstochowskiej rodziny Czuprynów: Zbigniewa Czupryny, Andrzeja Czupryny, Marka Czupryny i Stanisława Czupryny. Kowalczyk się z nimi przyjaźnił, a ich córka Joanna jest żoną Chrzanowskiego. Kowalczyk i szef KNF mieli się poznać cztery–pięć lat temu.

W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” Grzegorz Kowalczyk zaprzeczył, że prosił Marka Chrzanowskiego o wstawiennictwo w załatwieniu jakiejkolwiek posady. Prezes KNF miał to zrobić za jego plecami.

Filip Świtała

Były wiceprzewodniczący KNF, który został powołany na to stanowisko w lutym 2017 r. Odpowiadał za nadzór nad pionem bankowym. W KNF pracował od 2011 r. w Departamencie Bankowości Komercyjnej i Specjalistycznej oraz Instytucji Płatniczych Komisji Nadzoru Finansowego. W materiale „Gazety Wyborczej” Świtała występuje jako osoba, którą w Idea Banku chciał zatrudnić Leszek Czarnecki.

Rzecznik KNF Jacek Barszczewski twierdzi, że podczas spotkań z Czarneckim Chrzanowski „został poinformowany o woli zatrudnienia w Idea Banku byłego zastępcy Przewodniczącego KNF p. Filipa Świtały w roli osoby odpowiedzialnej ze kwestie restrukturyzacji banku i funkcjonowania audytu”. Szef KNF miał kilka razy zanegować kandydaturę Świtały „z oczywistych powodów związanych z potencjalnym konfliktem interesów”.

Leszek Czarnecki potwierdził „GW”, że latem 2017 r. rozmawiał z szefem KNF o zatrudnieniu Świtały w Idea Banku na stanowisku szefa audytu, ale od lata 2017 r. „temat zatrudnienia Świtały nie wrócił i nie był poruszany w czasie rozmowy 28 marca br.”.

Rozmowa prezesa Getinu z szefem Komisji Nadzoru Finansowego może spowodować polityczne trzęsienie ziemi – przede wszystkim za sprawą polecenia przez Marka Chrzanowskiego usług adwokata Grzegorza Kowalczyka za cenę, bagatela, 40 mln zł. Ma to oczywiście związek z bardzo trudną sytuacją bankowej grupy Czarneckiego, która walczy dziś o przetrwanie. A skoro walczy, to potrzebuje sojuszników, w tym kogoś tak ważnego jak przewodniczący KNF. Tym bardziej że – jak dowiadujemy się z długiej rozmowy – są tacy, którzy mają zupełnie inny pomysł na przyszłość Getinu.

Czy zniknie ostatni prywatny polski bank?

Ten „dobry” i ten „zły”

Właśnie ten wątek powinien zostać szczególnie dokładnie zbadany, bo budzi poważne kontrowersje. A jego możliwe konsekwencje mogą być dla nas wszystkich daleko poważniejsze niż sama „rekomendacja usług prawniczych”, która jest oczywiście niebywałym skandalem i nigdy nie powinna paść z ust osoby pełniącej tak ważną funkcję. Marek Chrzanowski wielokrotnie wymienia w rozmowie Zdzisława Sokala, członka KNF reprezentującego prezydenta, a równocześnie człowieka będącego przewodniczącym Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. O ile Chrzanowski jest tym „dobrym”, który chce pomóc Czarneckiemu, to już Sokal ma być „złym”, bo podobno prze w kierunku upadłości Getinu, a następnie jego przejęcia przez państwo za złotówkę.

W tym scenariuszu Getin trafiłby zapewne do jednego z banków kontrolowanych przez PiS, np. do Pekao SA, który uzyskałby na tę transakcję wsparcie ze strony BFG, zarządzanego właśnie przez Zdzisława Sokala. Wiemy, że partia rządząca od dawna postuluje polonizację sektora bankowego, która w jej wykonaniu zamieniła się w nacjonalizację. Skarb państwa kontroluje dziś nie tylko PKO BP, ale też „odzyskany” od Włochów Pekao SA czy „uzyskany” (bo polski kapitałowo nigdy nie był) Alior Bank. Trudno jednak przejęcie Getinu nazywać polonizacją, skoro to akurat bank już teraz jak najbardziej polski – mający polskiego właściciela, zarządzany w Polsce i będący jedynym dużym, prywatnym, polskim kapitałowo podmiotem na naszym rynku finansowym. Do tego próbującym ekspansji zagranicznej, choć z dość marnymi skutkami.

Banki w tarapatach

Prawdą jest, że Getin, a także drugi mniejszy bank należący do Leszka Czarneckiego, Idea, znajdują się w poważnych tarapatach. Sam Getin miał w ubiegłym roku stratę sięgającą prawie 600 mln zł, fatalne wyniki opublikowała również Idea. Oba banki realizują programy naprawcze, a niedawno Czarnecki ogłosił, że je ze sobą połączy. W ten sposób łatwiej ma im być przetrwać nawałnicę. Na warszawskiej giełdzie Getin Noble i Getin Holding należą do spółek groszowych, czyli takich, których akcja kosztuje mniej niż złotówkę. Jakby mało było problemów, Idea Bank ucierpiał mocno przy okazji ostatniej afery Get Backu, bo chętnie sprzedawał feralne obligacje.

Wsparcie Komisji Nadzoru Finansowego w takim trudnym momencie jest dla Czarneckiego bardzo ważne. Marek Chrzanowski powinien być jego sojusznikiem niezależnie od wszystkich okoliczności. A polskie państwo musi zrobić wszystko, aby pomóc polskiemu biznesmenowi, nawet jeśli rządzącym obecnie politykom nie po drodze z nim ideologicznie. Nie jest bowiem w interesie konsumentów, aby zniknęła kolejna ważna instytucja finansowa, połknięta przez jednego z gigantów. Upadłość tak dużego, znanego i ważnego banku, nawet kontrolowana, mogłaby spowodować zupełnie niekontrolowaną panikę, a na pewno naruszyłaby zaufanie wielu Polaków do banków. Poza tym co najmniej niebezpieczne dla stabilności sektora wydaje się dalsze wzmacnianie podmiotów kontrolowanych przez państwo. I to niezależnie od tego, kto jest w danym momencie u władzy.

„Wyborcza”: Leszek Czarnecki oskarża KNF o próbę korupcji

Zdzisław Sokal, doradca prezydenta Dudy i prezes Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, miał „lobbować w Komisji Nadzoru Finansowego na rzecz doprowadzenia do upadłości Getin Noble Banku i odkupienia go za symboliczną kwotę”.

Tak wynika z kolejnego zawiadomienia do prokuratury, które złożył Roman Giertych, pełnomocnik właściciela tego banku Leszka Czarneckiego. Na nagranej przez Czarneckiego rozmowie pada zresztą z ust Chrzanowskiego, że Zdzisław Sokal „ma swój plan, który wygląda w ten sposób, że on uważa, że Getin powinien upaść”.

Roman Giertych, który był gościem TVN 24, publicznie zadał pytanie prezesowi NBP Adamowi Glapińskiemu: „Czy prawdą jest, że na spotkaniu z Leszkiem Czarneckim powiedział pan: sprawę pana Sokala rozwiążemy we własnym zakresie, albowiem jest to nasz wewnątrzpartyjny problem”. Glapiński to bardzo bliski współpracownik Jarosława Kaczyńskiego, razem z nim tworzył Porozumienie Centrum.

„Zabrzmiało to tak, jakby ów Sokal był gościem z partyjną misją doprowadzania prywatnych banków do upadku i ich renacjonalizacji za złotówkę. Jeśli tak by było, to nie mogłoby to być zdecydowane inaczej, jak osobistą decyzją JK” – skomentował na Twitterze Waldemar Kuczyński. A inny internauta skomentował: – „No i teraz pan prezes ma zagryzkę, czy Czarnecki ma to na taśmie czy można iść w zaparte ze ściemnianiem. Komuś dziś ciśnienie mocno skoczy”.

Jak się okazuje – miał rację.

Mateusz Morawiecki zwołał właśnie pilne spotkanie z prokuratorem generalnym Zbigniewiem Ziobrą, koordynatorem ds. służb specjalnych Mariuszem Kamińskim oraz szefami służb.

Prawnik Grzegorz Kowalczyk, który miał zostać zatrudniony w Getin Banku, twierdzi, że nie wiedział o rozmowach na jego temat prowadzonych przez szefa KNF Marka Chrzanowskiego z Leszkiem Czarneckim. W wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” przyznał, że od kilku lat utrzymuje z rodziną Chrzanowskich „stosunki osobiste”. – „Znam małżonkę pana Chrzanowskiego, to jest córka moich przyjaciół” – powiedział. Utrzymuje, że nie szukał zajęcia w Warszawie, bo prowadzi kancelarię w Częstochowie.

Przyznał, że nie zna się na restrukturyzacji banków, ale na samej bankowości chyba jednak tak, skoro – jak ustaliła „GW” Kowalczyk zasiada w radzie nadzorczej Plus Banku.

Należy on do Zygmunta Solorza-Żaka, właściciela m.in. Polsatu. Na pytanie Agnieszki Kublik: – „Dlaczego prawnicy Solorza zwrócili się akurat do pana? Kto pana im rekomendował?”, Kowalczyk odparł: – „Ja myślę, że na tym skończymy tę rozmowę”.

„To interesujące raczej, że prawnik, który miał znaleźć zatrudnienie w Getinie, dostał je w innym prywatnym banku, którego właściciel czeka na pozytywne rozstrzygnięcie różnych decyzji organów państwowych. Państwo mafijne PiS ;)”;

„Czyżby dlatego Polsat zrobił się ostatnio przybudówką TVPIS?”; – „Podsumujmy. Solorz dostaje zgodę na przejęcie Netii. Prawnik od szefa KNF pracuje w Banku Solorza. Morawiecki zapowiada zgodę na kopalnię odkrywkową Ościsłowo, którą Solorzowi rok temu zablokowali. Ale oczywiście to wszystko przypadki” – komentowali internauci na Twitterze.

Więcej o tej największej aferze korupcyjnej >>>

Waldemar Mystkowski pisze o przyspieszonych wyborach, które szykuje Jarosław Kaczyński (fragment).

PiS Polską raczej się nie martwi. Oni martwią się o władzę, o koryto, a scenariusz kampanijny nie jest dla nich korzystny. Mogą więc zechcieć zawrócić bieg wydarzeń. Najpierw jednak zmierzą się z orzeczeniem Trybunału Sprawiedliwości UE, który w najbliższy piątek wysłucha stron w sprawie decyzji dotyczącej zawieszenia stosowania przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym.

(…)

Na agendę wchodzi – na razie jako tajemnica poliszynela – temat przyspieszonych wyborów parlamentarnych, które mają swoją kolej po wyborach do europarlamentu, ale przecież nie muszą. Mogą być już wiosną 2019 roku, gdy Komisja Europejska za sprawą wyroku TSUE jeszcze nie wdroży sankcji.

Już raz Kaczyński na przyspieszeniu wyborów przewiózł się w 2007 roku. Dzisiaj jednak jeszcze Tuska w Polsce nie ma, 2,5 letnia kadencja w Brukseli kończy mu się na jesieni 2019 roku.

Tusk ma świadomość, że Kaczyński coś szykuje, dlatego usłyszeliśmy w Łodzi podczas Igrzysk Wolności tak zdecydowane jego słowa o sytuacji w Polsce i demonstracyjną solidarność z Grzegorzem Schetyną w sprawie jednoczenia opozycji. Ciągle do odwrócenia jest fatalna sytuacja Polski na zewnątrz, której losy się ważą, czy pozostanie liczącym się graczem na Zachodzie, czy zostanie wepchnięta przez PiS w łapy Kremla.

Reklamy

Komentarzy 7 to “Czy rząd PiS to rząd mafii?”

  1. Hairwald 14 listopada 2018 @ 12:10 #

    Reblogged this on Holtei i skomentował(a):

    Ideolodzy mafiosów zaostrzają walkę klasową.

  2. Earl drzewołaz 14 listopada 2018 @ 16:01 #

    Reblogged this on Earl drzewołaz i skomentował(a):
    Donald Tusk jest zagrożeniem dla PiS.

Trackbacks/Pingbacks

  1. Pisowski dygnitarz od policji zlecił poilicji pilnowanie swojej prywatnej posesji | Hairwald - 14 listopada 2018

    […] Depresja plemnika […]

  2. Mateusz Morawiecki znajduje się w samym środku afery KNF | Depresja plemnika - 15 listopada 2018

    […] Więcej o „bohaterach” afery KNF tutaj >>> […]

  3. Schetyna, Lubnauer i Trzaskowski o potrzebie komisji śledczej ws. KNF | Depresja plemnika - 15 listopada 2018

    […] Więcej o „bohaterach” afery KNF tutaj >>> […]

  4. Afera KNF to signum temporis władzy PiS, która oby jak najszybciej się skończyła, bo zgnijemy | Depresja plemnika - 15 listopada 2018

    […] Więcej o „bohaterach” afery KNF tutaj >>> […]

  5. Chrzanowski liczy na odmóżdżenie publiki | Depresja plemnika - 15 listopada 2018

    […] Więcej o „bohaterach” afery KNF tutaj >>> […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: