Gnijące państwo od środka

13 List

Przewodniczący KNF Marek Chrzanowski zaoferował przychylność dla Getin Noble Banku w zamian za ok. 40 milionów złotych – twierdzi właściciel banku Leszek Czarnecki. Rozmowa została nagrana. O aferze napisała we wtorek „Gazeta Wyborcza”. KNF przekonuje, że słowa miliardera to szantaż. Ale jej szef podaje się do dymisji „dla dobra państwa”. Minister sprawiedliwości i prokurator generalny informuje, że wydał polecenie wszczęcia śledztwa w sprawie szefa KNF i że będzie je „osobiście nadzorował”. Mateusz Morawiecki na razie milczy. PO daje premierowi i prezesowi PiS-u 24 godziny na to, aby „oprzytomnieli” i domaga się powołania komisji śledczej. – To gangsterskie metody. A posuwają się do tego osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo rynku finansowego w Polsce – mówi szef klubu PO poseł Sławomir Neumann. Politycy PiS-u nie zamierzają jej powoływać.

„Spokój za 40 milionów”

Marek Chrzanowski, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego, zaoferował przychylność dla Getin Noble Banku w zamian za mniej więcej 40 mln zł – twierdzi właściciel banku Leszek Czarnecki. Bankier nagrał tę ofertę i zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez szefa KNF. Chrzanowski nagle poleciał służbowo do Singapuru.

O sprawie napisała „Gazeta Wyborcza”, ma też kopię nagrania. Rozmowa trwa ponad godzinę. Równolegle artykuł ukazał się także w „Financial Times”. Brytyjski dziennik pisze jednak „zaledwie” o 13,6 mln zł. Dlaczego? Różnica wynika z innej interpretacji poziomu kapitalizacji spółki.

Podczas rozmowy Marek Chrzanowski proponuje, w zamian za zatrudnienie wskazanego przez siebie prawnika, „życzliwe podejście” do planów restrukturyzacji banków Czarneckiego oraz zwolnienie z KNF Zdzisława Sokala, przedstawiciela prezydenta, który „uważa, że Getin powinien upaść, za złotówkę zostać przejęty przez jeden z tych dużych banków”.

Szef KNF chce, aby Leszek Czarnecki zatrudnił w banku radcę prawnego Grzegorza Kowalczyka, który przez 4 miesiące był członkiem rady nadzorczej Warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych, rekomendowanym przez państwowy bank PKO BP. Jak pisze „Gazeta Wyborcza”, w branżowej prasie nazywają go „cukiernikiem”, bo jedyny jego związek z biznesem to zasiadanie we władzach zakładów cukierniczych Miś w Obornikach Śląskich. Proponuje też, aby jego wynagrodzenie powiązać z wynikiem banku.

Zawiadomienie do prokuratury

Złożył je osobiście w Prokuraturze Krajowej 7 listopada pełnomocnik Czarneckiego mec. Roman Giertych, wraz z fragmentem rozmowy dotyczącym zatrudnienia prawnika wskazanego przez szefa KNF. Wizyta bankiera w siedzibie KNF miała miejsce pół roku wcześniej.

Roman Giertych domaga się ścigania Chrzanowskiego i wszczęcia śledztwa w sprawie próby korupcji. Przywołuje art. 228 kodeksu karnego.

„28 marca 2018 roku Marek Chrzanowski w związku z pełnieniem funkcji publicznej przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego żądał od pokrzywdzonego Leszka Czarneckiego korzyści majątkowej znacznej wartości dla radcy prawnego Grzegorza Kowalczyka w postaci zawarcia z nim umowy o świadczenie usług prawnych na rzecz Getin Noble Bank S.A., w którym Leszek Czarnecki pełni funkcję przewodniczącego rady nadzorczej, z rażąco wygórowaną kwotą wynagrodzenia na rzecz radcy prawnego Grzegorza Kowalczyka, wynoszącą 1 proc. skapitalizowanej wartości Getin Nobel Bank S.A.” – czytamy w zawiadomieniu do prokuratury.

Informacja o „1 proc.” miała zostać zapisana przez szefa KNF na kartce, co nie zostało nagrane, bo ukryta kamera przestała w gabinecie szefa KNF działać.

„Mówiąc o powiązaniu wynagrodzenia radcy prawnego z wynikiem banku, Marek Chrzanowski wskazał Leszkowi Czarneckiemu na kartkę z napisem »1%« (…)  1% skapitalizowanej wartości Getin Noble Bank S.A. to około 40 milionów złotych” – to także fragment zawiadomienia złożonego w prokuraturze.

Zapisywanie na kartce kwot, zwraca uwagę „Gazeta Wyborcza”, to typowy zabieg przy takich rozmowach. Milczące pokazanie rozmówcy kartki ma zabezpieczać przed zarzutem żądania korzyści materialnej.

Neumann: Gangsterskie metody działania władzy

– Do tej pory byliśmy świadkami różnego rodzaju małych złodziejstw i kradzieży, ale dzisiaj wiemy o aferze, która jest o niebo większa i pokazuje system gangsterskiego działania tej władzy – mówił na konferencji prasowej szef klubu PO.

Jak to miało działać? – Wiemy, że jeden z przedstawicieli władzy, zajmującej się nadzorem nad rynkiem finansowym, próbuje różnego rodzaju sztuczkami prawnymi doprowadzić do upadłości jeden z polskich banków, żeby go przejąć za złotówkę. Drugi z przedstawicieli władzy mówi szefowi tego banku, że za drobną opłatą kilkudziesięciu milionów złotych może pozbyć się tych kłopotów i będzie bezpieczny – tłumaczy Sławomir Neumann.

Polityk PO porównuje te metody do działania włoskiej mafii, które znamy z filmu „Ojciec chrzestny”: – Vito Corleone za ochronę sklepów na ulicach Nowego Jorku taką opłatę pobierał. Tak działają gangsterzy. Jeden straszy, że zabierze komuś firmę, a przychodzi drugi dobry i mówi: jak zapłacisz, to tę firmę utrzymasz. To gangsterskie metody. A posuwają się do tego osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo rynku finansowego w Polsce.

Opozycja daje premierowi i prezesowi PiS-u 24 godziny na to, aby „oprzytomnieli i szybko zareagowali”. – Oczekujemy, żądamy od Mateusza Morawieckiego, który ma usta pełne frazesów o uczciwym państwie, od prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który w co drugim słowie mówi o uczciwym państwie oraz ściganiu korupcji i złodziei. Nie chcemy dzisiaj sami składać wniosku o komisję śledczą. Oczekujemy, że ci dwaj ludzie sami zaproponują komisję śledczą, tak jak Leszek Miller, będąc premierem przy aferze Rywina, zaproponował komisję śledczą – mówi Neumann.

– Żadne organy państwa tego nie wyjaśnią. Tylko komisja śledcza może wyjaśnić tę aferę. Reputacja polskiego systemu finansowego właśnie legła w gruzach – dodaje szef klubu PO.

Sprawę na Twitterze skomentował także szef PO Grzegorz Schetyna. Według niego „w demokratycznych państwach upadają od tego rządy”:

„Afery KNF” nie da się zamieść pod dywan

Komisja Nadzoru Finansowego odrzuca wszelkie oskarżenia, a artykuł „Gazety Wyborczej” nazywa „szantażem”. Jeszcze we wtorek rano szef KNF nie rozważał dymisji, ale już po południu do dymisji się podaje. Za co? Najwyraźniej za niewinność.

– W związku z nieuczciwymi i bezpodstawnymi atakami oraz oskarżeniami wysuwanymi przez p. Leszka Czarneckiego, będącymi w sposób niebudzący wątpliwości prowokacją dokonaną przez układ pragnący zdyskredytować moją osobę jako przewodniczącego KNF w celu wywarcia nacisku na rzetelnie prowadzony w KNF proces restrukturyzacji jednego z banków, z odpowiedzialności za sprawne funkcjonowanie nadzoru nad rynkiem finansowym i konieczność wnikliwego wyjaśnienia sprawy dla dobra państwa, składam dymisję z pełnionej przeze mnie funkcji – powiedział Polskiej Agencji Prasowej Marek Chrzanowski.

Mateusz Morawiecki na razie sprawy nie komentuje. Rano wezwał przebywającego w Singapurze szefa KNF na rozmowę w towarzystwie przedstawiciela CBA. Potem spotkanie z Chrzanowskim zostało odwołane.

Do sprawy dymisji szefa KNF odniósł się na razie Michał Dworczyk, szef Kancelarii Premiera. Według niego decyzja została podjęta samodzielnie, bez nacisku polityków PiS-u. Chociaż oni innego wyjścia nie widzą. – Bardzo dobrze, że ta dymisja znalazła się na stole, dlatego że w obecnej sytuacji, dbając o wiarygodność i powagę urzędu, to było jedyne sensowne wyjście – mówił Dworczyk.

Minister sprawiedliwości i prokurator generalny poinformował za to, że wydał polecenie wszczęcia śledztwa w sprawie szefa KNF i że będzie je osobiście nadzorował. – Postępowanie, można powiedzieć, jest już prowadzone w Delegaturze Śląskiej Prokuratury Krajowej będzie prowadzone bardzo intensywnie i z determinacją. Nie będziemy patrzeć na legitymacje partyjne, na wpływy, pozycje bądź wielkie pieniądze osób, które są zainteresowane przedmiotem zainteresowań tych śledztw – mówił Zbigniew Ziobro na specjalnie zwołanej konferencji prasowej.

Co ciekawe, przy okazji minister Zbigniew Ziobro postraszył Leszka Czarneckiego, informując, że  śledczy prowadzą różne czynności procesowe i sprawdzają działalność podmiotów grupy Getin, której właścicielem jest właśnie biznesmen.

A co z komisją śledczą? Politycy PiS-u oczywiście nie widzą potrzeby jej powoływania. – Tutaj widać, że organy państwa działają. Sprawą zajmuje się prokuratura, służby – odpowiadała rzeczniczka PiS Beata Mazurek.

Twitter: „zorganizowane złodziejstwo”, „bananowa republika”, „zgnilizna”

Te doniesienia są niezmiernie poważne. Ze stenogramu wynikałoby, że jest korupcja w samym sercu państwa, w tym punkcie, gdzie państwo ma styczność z największymi pieniędzmi, czyli z sektorem finansowym – mówi Jacek Rostowski, były minister finansów, komentując artykuł „Gazety Wyborczej” opisujący sprawę byłego już szefa Komisji Nadzoru Finansowego Marka Chrzanowskiego, który miał złożyć propozycję korupcyjną bankierowi Leszkowi Czarneckiemu. Pytamy o możliwe scenariusze sprawy, standardy pracy KNF, a także możliwe konsekwencje. – Oczywiście będą także poważne reperkusje międzynarodowe na skutek tych doniesień, ponieważ KNF, jako nadzorca systemu finansowego Polski, jest częścią systemu nadzoru finansowego całej Unii Europejskiej, dlatego londyński „Financial Times” tego samego dnia o tym pisze co „GW”. To wszystko jest wstrząsające i szokujące – mówi Rostowski.

JUSTYNA KOĆ: Były już szef KNF Marek Chrzanowski miał złożyć propozycję korupcyjną bankierowi Leszkowi Czarneckiemu. Pisze o tym „GW” w artykule „Przychylność za 40 milionów”. Jak poważne są te doniesienia?

 JACEK ROSTOWSKI: Te doniesienia są niezmiernie poważne. Z stenogramu wynikałoby, że jest korupcja w samym sercu państwa, w tym punkcie, gdzie państwo ma styczność z największymi pieniędzmi, czyli z sektorem finansowym. Oczywiście będą także poważne reperkusje międzynarodowe na skutek tych doniesień, ponieważ KNF, jako nadzorca systemu finansowego Polski, jest częścią systemu nadzoru finansowego całej Unii Europejskiej, dlatego londyński „Financial Times” tego samego dnia o tym pisze co „GW”. To wszystko jest wstrząsające i szokujące. Trudno nawet znaleźć tu słowa na bezczelność, z jaką to żądanie zostało przedstawione. Zresztą tutaj mamy do czynienia nie tylko z korupcją na tak wysokim poziomie. Tutaj według stenogramu jest jeszcze wymuszenie haraczu za pomocą zawoalowanej groźby. Wiadomo, że szef KNF był zaprzyjaźniony z obecnym prezesem NBP, który jest człowiekiem PiS-u i tzw. zakonu PC, czyli samego serca politycznego PiS. Zatem

pierwsze pytanie, które się nasuwa, jest takie: jak szeroko i jak głęboko sięga ta korupcja, jeśli chodzi o ten konkretny przypadek? A drugie pytanie brzmi: czy nie jest to tylko wierzchołek góry lodowej? Z tego, co się słyszy, różni przedsiębiorcy zostali skonfrontowani z podobnymi żądaniami w ciągu ostatnich 3 lat.

Czy mamy tu „grupę trzymającą władzę”, czy szef KNF działał sam?
Jak daleko to sięga, czy działał sam, czy z grupą? Tego nie wiemy. Na pewno kwota wydaje się tak duża, że trudno byłoby jednej osobie ją ukryć czy jednej osobie taką kwotę „wyprać”. Raczej można przypuszczać, że tak duża kwota jak 40 mln złotych może być przeznaczona dla wielu osób.

Władza niekontrolowana się psuje, a szczególnie taka, która ma na swoich sztandarach hasło, że nigdy władzy nie odda, a zatem nigdy nie zostanie rozliczona. Już wcześniej to było widać. Mam tu na myśli np. tzw. układ radomski, który został dobrze opisany.

Dyktatura w nieuchronny sposób prowadzi do „kleptokracji”, czyli rządów złodziei.

Czy to jest normalne zachowanie, że na tego typu spotkaniach z wysokim urzędnikiem państwowym włącza się tzw. szumidła, o których mówił Marek Chrzanowski.
Ze stenogramu wynika, że to pan Chrzanowski włączył tzw. szumidło. Nigdy o tym nie słyszałem, żeby tak było.

Wiemy, że banki pana Czarneckiego miały kłopoty, wymagały dokapitalizowania. Na ile to miało wpływ na zaistniałą sytuację?
Na pewno znaczny. Według stenogramu groźba była taka, że panu Czarneckiemu będzie grozić sprzedaż banku za złotówkę, jeśli nie zatrudni wskazanego prawnika za ogromną sumę.

Urząd Komisji Nadzoru Finansowego we wtorek wydał oświadczenie, w którym podkreśla, że odczytuje opisane w artykule działania p. Leszka Czarneckiego jako próbę wywierania wpływu na KNF. Informacje te pojawiają się w momencie, kiedy media donoszą o problemach związanych z procesem dystrybucji instrumentów finansowych spółki GetBack SA przez Idea Bank SA i potencjalnych działaniach Komisji Nadzoru Finansowego w tym zakresie. Pojawiająca się spółka GetBack ma swoje kłopoty.
Wiadomo, że KNF zaakceptował prospekt GetBack i nie zadziałał prawidłowo, akceptując go. Tu nie mam co komentować. Rozumiem, że jest nagranie i stenogram, są zeznania pana Czarneckiego, że pan Chrzanowski napisał na kartce 1 proc. Zatem

ta sprawa jest jak najbardziej dla prokuratury, CBA i innych służb. Służb, które PiS nieprzypadkowo przejął.

Opozycja domaga się powołania komisji śledczej z większością posłów opozycji, PiS mówi, że na razie nie ma o tym mowy. Pana zdaniem taka komisja jest potrzebna?
Najlepiej by było, żeby prokuratura tą sprawą się rzetelnie zajęła, ale nie mamy rzetelnej prokuratury w Polsce, tylko prokuraturę upartyjnioną. Komisja śledcza jest pewną protezą, ale lepszą niż nic.

Pojawiają się głosy, że to była nieudana operacja służb przeciwko panu Czarneckiemu. Wypowiedział się tak m.in. w telewizji wPolsce.pl Janusz Szewczak, poseł PiS i członek komisji finansów publicznych. Myśli pan, że to realny scenariusz?
Ciekawe, że wypowiada się tak człowiek od dawna powiązany ze SKOK-ami. PiS w ten sposób tłumaczy się przed własnym elektoratem, że próbowali „złapać złodzieja”, ale się nie udało. To jest skandaliczna próba odwrócenia kota ogonem.

To jest tak bezczelna próba odwrócenia sprawy, że brak mi słów.

Czyli tłumaczą jedno przestępstwem innym, bo tego rodzaju prowokacja jest zabroniona. Ja wiem, że PiS się z prawem niespecjalnie liczy, ale skutki takiej operacji byłyby owocami zatrutego drzewa i nic niewarte przed sądem.

PAP podał, że pan Chrzanowski podał się do dymisji. Minister Ziobro poinformował, że wydał polecenie wszczęcia śledztwo. Jak to rozumieć?
Pytanie, czy to śledztwo będzie rzetelne, czy nie. Jeśli Prokurator Generalny Ziobro tę przerażającą sprawę zatuszuje, to po wyborach 2019 na pewno będzie za to rozliczony.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: