Trzaskowski, 02.10.2019

 

Prezes Kaczyński wyjawił swoje intencje już w 2014 roku. Warto je przypomnieć. W wywiadzie dla portalu wpolityce Prezes mówił: „Trzeba czynić wszystko, by Polska była tym, czym jest dziś Turcja (…), ale wymaga to najpierw wymiany władzy, a potem przebudowy polskich elit”.

Władzę PiS już przejął, teraz czas na kontynuację – budowę elit. Czy szykuje nam się więc autorytarny system ograniczający demokrację, zwalczający samorządy wszystkimi dostępnymi środkami, pod byle pretekstem prześladujący swoich przeciwników? Kraj, który pod rządami Erdogana, zwalczając dziedzictwo Ataturka, zmierza w kierunku państwa wyznaniowego, a swych wrogów tropi nawet za granicą? W 2014 roku Prezes Kaczyński dobrze przewidział, do czego prowadzi ograniczanie demokracji. Prawdziwy prorok.

Rozumiem, że to nie trafia do przekonania wielu Polaków, tak jak argumenty o niszczeniu demokracji. „To mnie nie dotyczy” – myślicie. Zastanówcie się jednak, co oznacza postulat „budowania nowych elit”. Największym sukcesem polskiej demokracji był fakt, że – w przeciwieństwie do innych krajów regionu – nie powstał u nas silny system oligarchiczny. Co nas to obchodzi? – mogą zapytać rodacy.

Ano to, że Kaczyński nam taką oligarchię buduje. Swoją oligarchię partyjną. Biada każdemu, kto nowej elicie wejdzie w drogę. Nie spodoba Ci się sąsiedztwo hotelu na godziny w budynku wynajmowanym przez członka nowej elity? Zachowanie w dyskotece asystenta Pana ministra? Padniesz ofiarą stłuczki gnającego po drodze przedstawiciela nowej elity ministerialnej? Twój biznes wejdzie w konflikt z biznesem nowego pisowskiego oligarchy? A może ktoś czyha na Twoje stanowisko? Albo nie spodoba mu się, że jako nauczyciel źle kształcisz nowe elitarne duszyczki, opowiadając brednie o Wałęsie? Może wreszcie będziesz chciał coś skrytykować, napisać, przeciwstawić się, zorganizować marsz? Wtedy hejterska maszyna, a wraz z nią służby skarbowe albo Centralne Biuro Ochrony Interesów Nowej Elity się za Ciebie wezmą – wywleką zastrzeżone informacje na Twój temat, poszukają brudów, może nawet coś spreparują. Albo oskarżą Cię o szykowanie puczu – w końcu jak Turcja, to Turcja.

Wydaje Ci się, że to Ciebie nie dotyczy? A skąd wiesz, kiedy nastąpisz na odcisk członkowi nowej elity. A te elity są bezwzględne i część z nich jest na ty z Panami ze złotymi sygnetami na palcach. A jedno jest pewne – nie każdemu się uda do nowej elity doszlusować. Za dużo u nas w kraju ludzi inteligentnych, porządnych, niesfornych i posiadających skrupuły.

Tezy przesadzone? Może trochę tak, może nie. Obyśmy się nigdy nie dowiedzieli, jak skończy się ten program budowy nowej elity.

I jedna dobra informacja na koniec. Turcja Turcją, a jednak ani Stambuł, ani Ankara się nie poddają.

 

facebook

%d blogerów lubi to: