Program PiS, 14.09.2019

 

PiS opublikowało cały program wyborczy. „Możliwość aresztowania posła”

14.09.2019
Włączenie Sądu Najwyższego do procedury pociągnięcia posła lub senatora do odpowiedzialności karnej – zakłada jeden z punktów programu PiS. Zapisano tam też zniesienie immunitetu sędziów i prokuratorów z „zastrzeżeniem specjalnego trybu procedowania w razie wszczęcia postępowania karnego” wobec nich.
Program PiS: możliwość aresztowania posłaFoto: Roman Zawistowski / PAP
Program PiS: możliwość aresztowania posła na wniosek prokuratora generalnego

Przypomniano przy tym, że w kwestii organizacji sądownictwa wszystkie państwa członkowskie są sobie równe, czyli mogą stosować te same rozwiązania prawne. „Co więcej, zasięgnięcie opinii powinno się dokonywać z przestrzeganiem zasady, iż najwyższym aktem ustawodawczym w Polsce jest Konstytucja. Dlatego zaproponowane zmiany będą konsultowane z Trybunałem Konstytucyjnym oraz zgodne z przepisami ustawy zasadniczej” – czytamy w programie.

Partia zapowiedziała także, że po wygranych wyborach zaproponuje zmiany w konstytucji, dotyczące możliwości pociągnięcia parlamentarzysty do odpowiedzialności karnej. Zgodnie z obowiązującym prawem poseł nie może zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej, nie może być zatrzymany lub aresztowany bez zgody Sejmu, z wyjątkiem ujęcia go na gorącym uczynku i jeżeli jego zatrzymanie jest niezbędne do zapewnienia prawidłowego toku postępowania.

W programie PiS zaproponowano, aby poseł lub senator mógł zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej, a także zatrzymany lub aresztowany decyzją podjętą na skierowany do Sądu Najwyższego wniosek prokuratora generalnego.

„Prokurator generalny przed podjęciem decyzji będzie miał obowiązek przedstawienia sprawy prezydium Sejmu i komisji regulaminowej Sejmu. Prezydium Sejmu lub komisja regulaminowa Sejmu, w razie wątpliwości co do rzeczywistych motywów podjęcia postępowania karnego wobec posła lub senatora, będzie mogła zwrócić się do Rzecznika Praw Obywatelskich o przekazanie decyzji o zgodzie na podjęcie postępowania karnego i ewentualne aresztowanie do całej Izby. W takiej sytuacji Izba może podjąć decyzję o aresztowaniu bezwzględną większością głosów swego pełnego składu” – głosi zapowiedź PiS.

Autorzy programu zapowiedzieli też zniesienie immunitetu sędziów i prokuratorów z zastrzeżeniem specjalnego trybu procedowania w razie wszczęcia postępowania karnego wobec sędziego lub prokuratora. Jak dodano, decyzję o wszczęciu postępowania podejmować będzie mógł prokurator generalny, a decyzje o tymczasowym aresztowaniu – Sąd Najwyższy.

onet.pl

 

PiS opublikowało program wyborczy „Polski model państwa dobrobytu”

14.09.2019
– Będziemy kontynuować politykę poszerzania podmiotowości Polski w relacjach regionalnych, europejskich i światowych; potrzebujemy też rozbudowanych i zmodernizowanych sił zbrojnych – napisało PiS w opublikowanym dziś programie wyborczym.
Wybory parlamentarne 2019. Program wyborczy PiSFoto: Roman Zawistowski / PAP
Jarosław Kaczyński
  • Partia rządząca zapowiada, że po ewentualne wygranej w wyborach nie zmieni się polska polityka historyczna. „Naszym obowiązkiem będzie zwalczanie wszelkich przejawów antypolonizmu oraz fałszowania naszej historii” – czytamy w programie
  • PiS zapowiada, że będzie rozbudowywał partnerstwo strategiczne między Polską a Stanami Zjednoczonymi. Partia chce także wzmocnić pozycję naszego kraju w UE
  • Partia Jarosława Kaczyńskiego zapewnia również, że nadal będzie inwestować w rozwój polskiej armii
  • PiS zaznaczył, że chce poprawy stosunków Polski z Rosją, ale oczekuje, że Rosja zwróci wrak rządowego samolotu TU-154

PiS opublikował dziś na swojej stronie internetowej program wyborczy pod tytułem „Polski model państwa dobrobytu”. Ponad 200-stronnicowy dokument podzielony jest na rozdziały poświęcone m.in. polityce społecznej i ochronie zdrowia, edukacji, ochronie środowiska oraz polityce zagranicznej.

W rozdziale Polityka zagraniczna i obrona podkreślono, że najważniejszym wyzwaniem jest zapewnienie bezpieczeństwa państwu i jego mieszkańcom oraz stworzenie jak najlepszych warunków dla rozwoju. Jak napisano najważniejszym zamierzeniem PiS jest kontynuacja na arenie międzynarodowej działań podejmowanych przez rządy Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego.

„Chcemy nadal realizować trzy cele: 1. zapewnienie wysokiego statusu Polski w środowisku międzynarodowym – regionalnym, kontynentalnymi globalnym; 2. zapewnienie Polsce podmiotowości w polityce zagranicznej i obronnej na wszystkich płaszczyznach i wymiarach; 3. budowa zdolności Polski do obrony i współdziałania sojuszniczego.

PiS chce osiągnąć te cele po pierwsze poprzez prowadzenie „polityki podmiotowej, czyli odrzucenie klientelizmu”. „Będziemy kontynuować politykę poszerzania podmiotowości Polski w relacjach regionalnych, europejskich i światowych. Uważamy, że sukcesy w polityce społecznej i gospodarczej gwarantują Polsce pozycję międzynarodową” – napisano w programie.

„Zwalczanie przejawów antypolonizmu”

Partia rządząca zapowiada, że po ewentualne wygranej w wyborach nie zmieni się polska polityka historyczna. „Naszym obowiązkiem będzie zwalczanie wszelkich przejawów antypolonizmu oraz fałszowania naszej historii, zwłaszcza w odniesieniu do II wojny światowej. Konsekwentnie będziemy przypominać światu, że Polska była ofiarą agresji niemieckiej i sowieckiej. Krzywdy wojenne powstałe w II wojnie światowej nie zostały dotychczas zadośćuczynione. Polska też nie ma żadnych zobowiązań materialnych wobec osób wymordowanych w czasie tej wojny” – podkreślono.

PiS zapowiada, że będzie rozbudowywał partnerstwo strategiczne między Polską a Stanami Zjednoczonymi i wykonywał dwie prezydenckie deklaracje polsko-amerykańskie, czyli „Obrona wolności i budowanie dobrobytu poprzez polsko-amerykańskie partnerstwo strategiczne” z 2018 roku oraz „Deklarację o Współpracy Obronnej” z 2019 roku, wzmacniające obecność wojsk Stanów Zjednoczonych w Polsce oraz nadające tej obecności charakter stały.

Wzmocnienie pozycji Polski w UE

PiS stawia przed sobą jako cel także wzmacnianie pozycji Polski w Unii Europejskiej. „Chcemy w najbliższych latach przeciwdziałać kryzysowi Unii Europejskiej, której najostrzejszym przejawem był kryzys imigracyjny, kryzys strefy euro oraz nierównoprawne traktowanie nowych członków Wspólnoty” – głosi program partii.

„Prawo i Sprawiedliwość będzie konsekwentnie na forum Unii Europejskiej przeciwdziałało rozwiązaniom dla Polski i Polaków niekorzystnym, między innymi w polityce migracyjnej, rolnej, energetycznej, surowcowej, społecznej. Odrzucamy też wszelkie projekty federacyjne oraz dezintegracyjne (…). Opowiadamy się nadal za rozszerzeniem Unii o państwa Bałkanów Zachodnich oraz zarysowaniem realnych perspektyw dla państw Europy Wschodniej (Gruzja, Ukraina, Mołdawia). Rząd Polski będzie dążył do dalszego wzmacniania siły Grupy Wyszehradzkiej w UE” – czytamy w programie PiS.

PiS napisał też, że Polska będzie „strażnikiem zasad i orędownikiem zmian w UE”. „Przepisy traktatowe Unii Europejskiej nie mogą być podstawą dla niszczenia polskiej tożsamości narodowej, tradycji, kultury, modelu życia i obyczajów” – napisano w programie.

Inwestycje w polską obronność

W rozdziale dot. obronności oceniono, że w warunkach destabilizacji ładu międzynarodowego Polska potrzebuje rozbudowanych i zmodernizowanych Sił Zbrojnych. „Chcemy zapewnić zdolności obronne na całym terytorium naszego państwa, w tym w Polsce wschodniej. Jest to zmiana o znaczeniu strategicznym, dlatego też formujemy nową 18. Dywizję Zmechanizowaną w Siedlcach i będziemy tworzyć nowe brygady Wojsk Obrony Terytorialnej” – napisano w programie.

Zapewniono też, że nadal będzie modernizowana polska armia. „Systematycznie będziemy realizować program wyposażania wszystkich rodzajów Sił Zbrojnych w nowoczesne środki prowadzenia działań militarnych (…). Będziemy w następnych latach umacniać flankę wschodnią NATO poprzez rozbudowę na terytorium naszego państwa krytycznej infrastruktury obronnej Sojuszu” – obiecuje PiS.

„Planujemy utworzenie nowego rodzaju Sił Zbrojnych odpowiedzialnego wyłącznie za cyberbezpieczeństwo oraz Narodowego Centrum Bezpieczeństwa Cyberprzestrzeni. Wojska Obrony Cyberprzestrzeni będą odpowiadały na cyberataki, zapewniając cyberbezpieczeństwo narodowych sieci i systemów teleinformatycznych” – głosi program partii.

PiS zaznaczył, że chce poprawy stosunków Polski z Rosją, ale oczekuje, że Rosja wykona rezolucję Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy w sprawie zwrotu Polsce wraku rządowego samolotu TU-154.

W programie oceniono, że w latach 2007–2015, czyli w okresie rządów PO-PSL, kurczyły się możliwości oddziaływania Polski na procesy międzynarodowe w sąsiedztwie, regionie, Europie i na świecie w warunkach rozwoju imperializmu rosyjskiego i kryzysu Unii Europejskiej.

„W latach 2015–2019 rząd powołany przez Prawo i Sprawiedliwość zmienił wektory myślenia politycznego o roli Polski w środowisku międzynarodowym. Centrum naszej działalności są racja stanu, polskie interesy narodowe i podmiotowość Polski” – napisano w programie.

onet.pl

 

PiS planuje ustawowo uregulować zawód dziennikarza. O co chodzi?

14.09.2019
Zapowiedź zmiany statusu dziennikarza znalazła się w programie wyborczym PiS. Partia, zapowiadając „zupełnie odrębną ustawę regulującą status dziennikarza”, chwali się jednocześnie, że zlikwidowała w prawie prasowym „relikty ery PRL”.
Program PiS. Partia planuje ustawowo uregulować zawód dziennikarzaFoto: Jakub Kaczmarczyk / PAP
Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości

Uzasadniając konieczność zmian, w programie partii zapisano, że wynika ona z odpowiedzialności i zaufania, jakim cieszy się zawód dziennikarza. „Wprowadzałaby ona rozwiązania podobne do tych, jakie mają inne zawody zaufania publicznego, np. prawnicy lub lekarze. Głównym celem zmiany powinno być utworzenie samorządu, który dbałby o standardy etyczne i zawodowe, dokonywał samoregulacji oraz odpowiadał za proces kształtowania adeptów dziennikarstwa” – czytamy w części zatytułowanej w programie „Wolność i pluralizm mediów”.

Stwierdza się dalej, że możliwe jest wykreślenie z Kodeksu karnego art. 212, który daje możliwość skierowania prywatnego aktu oskarżenia za zniesławienie wobec dziennikarza. „Powstałaby gwarancja nienadużywania mechanizmów medialnych w sposób nieetyczny” – stwierdzono w programie PiS. „Ustawa ta nie będzie jednak w żadnym stopniu ograniczać zasady otwartości zawodu dziennikarza” – podkreślono jednocześnie.

W programie przypomniano, że PiS pozbył się wspomnianych „reliktów ery PRL”. Chodzi o przyjęcie nowelizacji Prawa prasowego w 2017 roku. To wtedy doszło do zmian dotyczących autoryzacji poprzez wyznaczenie m.in. limitu czas na jej ukończenie przez rozmówcę. Jak podkreśla PiS, chodziło o uniemożliwienie blokowania publikacji wywiadu.

Ponadto, nie obowiązuje już przepis, który nakazywał dziennikarzowi, by realizował ustaloną w statucie lub regulaminie redakcji, „ogólną linię programową redakcji”, w której jest zatrudniony.

Program wyborczy Prawa i Sprawiedliwości udostępniono w sobotę (14.09.2019). Odszukać można go na stronie internetowej partii – „Polski model państwa dobrobytu”.

 

onet.pl

 

Syndrom oblężonej twierdzy, czyli jak PiS ratuje się postkomunizmem [ANALIZA]

Na konwencji Prawa i Sprawiedliwości w Łodzi przez wszystkie przypadki odmieniane były słowa „rodzina” i „dobrobyt”, jednak to „postkomunizm” skradł show. Nie tylko na samej konwencji, ale także, a może przede wszystkim, w zaprezentowanym programie wyborczym Zjednoczonej Prawicy.

Przez cztery lata swoich rządów PiS wykreowało wielu etatowych (i urojonych) wrogów Polski, którzy pomagali partii Jarosława Kaczyńskiego osiągać kolejne cele i wygrywać kolejne wybory. Byli już roznoszący choroby uchodźcy, tyranizujący Polskę unijni urzędnicy, migający się od wypłacenia reparacji wojennych Niemcy, stojący ponad prawem sędziowie czy marzące o dewastacji polskiej rodziny środowisko LGBT. Przed wyborami parlamentarnymi Nowogrodzka wraca do prototypu wszelkich późniejszych wrogów naszego kraju – postkomunistycznego układu, hamującego rozwój Polski. Przekładając z języka polityki na nasze: chodzi de facto o każdego, kto krytykuje „dobrą zmianę”.

Stary, dobry wróg

Gdy obecnie słyszymy, że coś zmieniamy niedostatecznie szybko, to często mówią to ci, którzy wprowadzili w Polsce antyrozwojowy, antypolski model późnego postkomunizmu

– argumentował Piotr Gliński, wicepremier oraz minister kultury i dziedzictwa narodowego. Z kolei prezes PiS-u zapewnił wcześniej, że jego partia przez cztery lata zdołała zbudować w naszym kraju nową elitę:

W Polsce, i to pokazaliśmy, obok tej elity stworzonej przez postkomunizm jest już nowa elita, która jest w stanie zmieniać Polskę

Na tym jednak nie koniec. Przed konwencją w Łodzi PiS pokazało długo wyczekiwany program wyborczy – liczącą około 230 stron książkę, w której dokonania (te faktyczne i te nieco lub całkiem mocno naciągane) z minionej kadencji przeplatają się z propozycjami PiS-u na kadencję następną. Postkomunizm zajmuje w tym programie poczesne miejsce. Poświęcony został mu cały 22-stronicowy rozdział – „Diagnoza. Od postkomunizmu do polskiego modelu nowoczesnego państwa dobrobytu” – który brzmi tak, jakby od pierwszego do ostatniego zdania napisał go sam prezes Kaczyński. To dobrze już wszystkim znany ideologiczny fundament rządów „dobrej zmiany”.

W telegraficznym skrócie ów rozdział tłumaczy, że zmiana ustroju w 1989 roku była niczym więcej jak polityczno-społecznym teatrem. Przez kolejne lata u władzy i w elitach społecznych znajdowali się bowiem wyłącznie kontynuatorzy myśli i depozytariusze wartości pezetpeerowców. Oczywiście, jak czytamy w programie PiS-u, szedł za tym szereg patologii – przestępczość, korupcja, nepotyzm, trwonienie szans rozwojowych, antypolonizm, szerzenie niemieckiej polityki historycznej, nihilizm, medialny układ, „zwijanie się” państwa. Uosobieniem tego „postkomunizmu” i „późnego postkomunizmu”, bo takim terminami w programie PiS-u określany jest system rządów po ’89 roku, są, rzecz jasna, ludzie kojarzeni dzisiaj z Platformą i PSL. Całość ma, a jakże, twarz Donalda Tuska.

Na całe szczęście, czytamy w rzeczonym rozdziale, w 2015 roku władzę przejęła Zjednoczona Prawica.

Można bez obawy ryzyka stwierdzić, że odrzuciła ona w praktyce wszystkie cechy opisanego wyżej ‚projektu’, czyli sposobu rządzenia. Postawiła na wiarygodność, na uczciwe relacje z obywatelami, a także na sprawiedliwość i działania zmierzające do umocnienia społecznej bazy demokracji

– czytamy. Dalej jest już tylko litania dużych, wielkich i wręcz olbrzymich sukcesów obecnie rządzących.

Całość wieńczy obietnica zbudowania „polskiej wersji państwa dobrobytu”, które opierać się będzie na siedmiu filarach: sprawnym państwie, polityce społecznej, polityce rozwoju, edukacji narodowej, sprawach wsi i rolnictwa, ochrona środowiska, polityka zagraniczna i obronna. Jednocześnie PiS ponownie stawia się w roli strażnika wartości moralnych i cywilizacji Zachodu przed bliżej nieokreślonymi ideologiami, postawami, ruchami społecznymi.

Polskiego modelu dobrze funkcjonującej wspólnoty politycznej i państwa dobrobytu nie da się po prostu zrealizować bez swoistej osłony przed kryzysem współczesnej kultury globalnej i agresją rozmaitych zewnętrznych i wewnętrznych, groźnych dla podstaw życia społecznego ideologii, aksjologii i systemów interesów

– przekonują autorzy programu.

Wdzięczność wyborców

Czytaj: wielokrotnie już sprawdzone straszenie innym/obcym, który tylko czyha, żeby odebrać Polakom to, co PiS z takim trudem dla nich wywalczyło. Do trwającej od wiosny tego roku wojny kulturowej wokół LGBT Nowogrodzka zamierza więc dorzucić także wojnę cywilizacyjną. Nie tyle chce postawić, co otwarcie stawia na starcie między dbającym o obywateli „państwem dobrobytu” w wersji pisowskiej, a zdegenerowaną i niewydolną III RP, w której „czarnym ludem” będzie wspomniany już „postkomunizm” o twarzy Tuska.

To wszystko ma na celu wydobyć PiS z defensywy, w której partia nieoczekiwanie znalazła się po ogłoszeniu skokowego wzrostu płacy minimalnej. Zapowiedź podwyżek zasiała panikę u wielu ekonomistów (obawiali się zrujnowania rynku pracy) i przede wszystkim przedsiębiorców, którzy zostali wskazani jako potencjalne źródło finansowania podwyżek dla najmniej zarabiających. Gdy doszła do tego jeszcze informacja o planowanych podwyżkach ZUS-u dla przedsiębiorców, PiS musiało się gęsto tłumaczyć.

Chcę złożyć dwie jednoznaczne deklaracje. Pierwszą, że nie ma takiego planu i tego nie zrobimy. Drugą, że ręczę za to swoją wiarygodnością. Gdyby było inaczej, podałbym się do dymisji

– zapewnił na łamach „Rzeczpospolitej” Jarosław Gowin, wicepremier oraz minister nauki i szkolnictwa wyższego.

Mimo tego, Koalicja Obywatelska stara się do maksimum wykorzystać mocno kłopotliwą dla Zjednoczonej Prawicy sytuację i przekonać przedsiębiorców, że tylko Schetyna i spółka zadbają o ich interesy. Byłby to powrót Platformy do korzeni i sięgnięcie po swój rdzenny elektorat. Czy się uda? Trudno oszacować, ale zagrożenie dla PiS-u jest realne. Dlatego Nowogrodzka stara się scementować swój elektorat wokół kuszącej i przyjemnej idei państwa dobrobytu. Co więcej, liczy na wdzięczność szerokich mas wyborców za działania z minionej kadencji. Po raz pierwszy po ’89 roku władza doprowadziła bowiem do tego, że jest jednoznacznie kojarzona z wieloma bardzo pozytywnie ocenianymi przez Polaków posunięciami socjalno-gospodarczymi – m.in. podniesieniem stawki godzinowej, podniesieniem płacy minimalnej, programem „Rodzina 500 plus”, obniżeniem wieku emerytalnego.

Do tej pory wyborcy to, co dobre przypisywali sobie, a ewentualne porażki czy kryzysy – rządzącym. To znane w psychologii społecznej zjawisko asymetrii atrybucji. Dzięki spełnieniu kluczowych obietnic i sowitym transferom socjalnym PiS jako pierwsze potrafiło się temu zjawisku skutecznie przeciwstawić. Dzisiaj Nowogrodzka chce, żeby Polacy odwdzięczyli się wsparciem przy urnach 13 października i wsparli zapowiedzianą w programie „budowę mocnej wspólnoty wolnych Polaków. Wspólnoty, która ma rozwijać się i trwać”. Dlaczego? „Bo warto, by Polska trwała i warto być Polakiem”.

 

gazeta.pl

%d blogerów lubi to: