Program KO, 08.09.2019

 

„Dzisiaj jest czas, żeby złożyć hołd polskim nauczycielom, polskim przedsiębiorcom, polskim lekarzom” – mówił Paweł Kowal podczas konwencji Koalicji Obywatelskiej. Małgorzata Kidawa-Błońska obiecała, że połowę tek w swoim rządzie odda kobietom, a Katarzyna Lubnauer, że KO zakręci kurek dla Rydzyka

Pod sam koniec kampanii parlamentarnej Koalicja Obywatelska popełniła być może największy błąd: pozwoliła Lechowi Wałęsie wygłosić przemówienie. Ponieważ były prezydent mówi co chce, można zakładać, że jego treść nie była uzgodniona z organizatorami. A mówił rzeczy, od których odcięli się nawet kandydaci KO. Przede wszystkim nazwał pochowanego z państwowymi honorami w sobotę Kornela Morawieckiego zdrajcą, co w niedzielę stało się głównym tematem w wielu mediach.

Dzień wcześniej inny były prezydent, Aleksander Kwaśniewski, był gościem Lewicy. Pisaliśmy o tym w tekście „Ole, Olek!”: Kwaśniewski mobilizuje elektorat Lewicy i wzywa, by przewietrzyć Polskę.

Wybraliśmy najciekawsze naszym zdaniem momenty z konwencji Koalicji Obywatelskiej. O tym, co powiedział Lech Wałęsa, przeczytacie na samym końcu.

1. „Więcej kobiet w rządzie”. Kidawa-Błońska i Nowacka

„Rząd przełomowy pod względem liczby resortów, jakie obejmą kobiety”, czyli połowę – obiecała Małgorzata Kidawa-Błońska. Podkreślała, że to Polki i Polacy obiecują większej liczby kobiet u władzy, a KO odpowiada na te oczekiwania, bo ma w swoich szeregach kompetentne kandydatki. Kobiety są przygotowane i umieją powściągnąć swoje ego – zapewniała kandydatka KO na premiera.

Koalicja, która ma wysokie poparcie wśród kobiet (zwłaszcza wśród tych przed czterdziestką – 38 proc.), walczy dziś o to, by poszły one zagłosować.

O kobietach było na konwencji bardzo dużo. Do kobiet zwracały się i Katarzyna Lubnauer: „Kobiety, dziewczyny, siostry, idziemy na wybory!”, i Barbara Nowacka: „Wierzymy w kobiety, w ich siłę i mądrość, bo Koalicja jest kobietą, bo Polska jest kobietą, bo Małgorzata Kidawa-Błońska jest kobietą”

Postulat, by połowę składu rządu stanowiły kobiety, nie wyróżnia KO – pisze o tym w swoim programie również Lewica. Ale nie uczyniła z tej obietnicy pierwszoplanowego postulatu, a wystawiając na front mężczyzn (Biedronia Czarzastego, Zandberga), naraża się na łatwe ataki i zarzuty o hipokryzję. W niedzielę wykorzystała to Barbara Nowacka, ironizując: „Nie da Wam tego trzech tenorów, którzy obiecają, a potem zostanie Ogórek”.

2. „Zakręcimy kurek dla Rydzyka”. Bon moty Katarzyny Lubanuer

Katarzyna Lubnauer zapowiedziała „Dość kreatywnej księgowości” i obiecała, że państwo nie będzie już dotować Tadeusza Rydzyka. Obietnica znalazła się punkcie „F jak forsa”,  przemówienie Lubnauer było bowiem zbudowane wokół kolejnych liter alfabetu.

Było bardzo żywe, momentami zabawne i zawierało najwięcej bon motów:

„Listy wyborcze PiS przypominają drzewa genealogiczne”.

„Polska to nie może być interes w stylu hoteliku na rodziny”.

Lubnauer po raz kolejny obiecała przywrócenie handlu w niedziele, ale zarazem zagwarantowanie dwóch wolnych niedziel dla pracowników.

3. „Złowrogie hasło nowej elity”. Mocny występ Pawła Kowala

Paweł Kowal, kiedyś związany z PiS, a dziś jedynka KO w Krakowie, wygłosił poruszające przemówienie, w którym odnosił się do zapowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, że powstanie „nowa, inna elita ekonomiczna„.

„Zastanówmy się, do kogo to było powiedziane? Do przedsiębiorców, do firm rodzinnych, do tych, którzy w wielkim trudzie 30 lat – a czasem więcej – wolnej Polski tworzyli 40 procent polskiego PKB. Do tych, którzy zatrudniają połowę polskich pracowników. Do tych, którzy sprzedawali w tych słynnych szczękach, stali przed łóżkami polowymi, marzli i liczyli na lepszą Polskę. I wyśnili tę Polskę. A dzisiaj słyszą, że będą wymienieni, że to nie jest już ich Polska.

Zastanówcie się państwo wszyscy: tu nie chodzi o interes przedsiębiorców, tu chodzi o tych, którzy dzięki nim mają pracę.

Hasło nowej elity to jest złowrogie hasło dla polskich nauczycieli. Widzieliśmy w ostatnich latach nagonki na polskich nauczycieli. Niech sobie każdy dzisiaj przypomni swoją najlepszą nauczycielkę, swojego najlepszego nauczyciela. Dzisiaj jest czas, żeby złożyć hołd polskim nauczycielom, polskim przedsiębiorcom, polskim lekarzom.

(…) Dzięki pracy tych ludzi można dziś dzielić 500 plus. Dlatego dziś zaczynamy od głębokiego pokłonu wobec tych ludzi, ludzi pracy (…)

My jesteśmy po stronie sprawiedliwości, a oni są po stronie władzy partii. My tworzymy szanse dla wszystkich, dla tych, którzy chcą się wykształcić, chcą pracować, chcą wstawać godzinę wcześniej. Chcą stać za barem i nalewać piwo, chcą tworzyć nowe miejsca pracy. A oni mówią: elitą będziesz, jeśli będziesz popierać naszą partię.

My mówimy tym, którzy pracowali: dziękujemy.
A oni mówią: my cię zweryfikujemy”.

4. „Idziemy na rekord w dużych miastach”

Konwencję otworzyli i zamknęli samorządowcy.

„Tak jak w boksie najważniejsza jest ostatnia runda. Dajcie z siebie wszystko. Patrzy na nas cała Europa, cała Europa patrzy na was” – zagrzewał działaczki i działaczy Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania.

„Pełna mobilizacja!” – ogłosił Rafał Trzaskowski.

To właśnie prezydent Warszawy zapowiedział bicie rekordu frekwencji. Przypomnijmy, że w wyborach samorządowych w Warszawie frekwencja wyniosła 66,59 proc., a w Poznaniu 57,19 proc. (w całym kraju: 48,83 proc.)

5. „Dziękujemy”.

Tym, którzy udostępniają swoje płoty i balkony na banery Koalicji Obywatelskiej, podziękowała Małgorzata Tracz, współprzewodnicząca Zielonych. „Jesteście zmianą” – mówiła. To ważne słowa, bo osoby angażujące się w kampanię opozycji, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, muszą się liczyć z tym, że plakaty będą zrywane. Nierzadko takie osoby są narażone na akty agresji. Takie sygnały docierają też do redakcji OKO.press.

O wolontariuszach wspomniał też Paweł Kowal: „To jest najważniejsze zadanie tych, którzy dzisiaj na placach polskich miast rozdają ulotki, niosą ludziom pokrzepienie.

To jest nasze najważniejsze zadanie: zanieść ludziom nadzieję. Powiedzieć: Polska naprawdę może być lepsza, to nie jest puste hasło”.

Podczas konwencji pojawił się też Rafał Lipski, kandydat KO wyrzucony w sobotę ze studia TVP. Zarzucił prowadzącym, Magdalenie Ogórek i Jackowi Łęskiemu, że szczują na osoby LGBT. Ogórek najpierw powiedziała: „Jest pan bezczelny”, potem zaczęła krzyczeć: „‚Moment, teraz ja mówię człowieku!”. W końcu Jacek Łęski wyprosił Lipskiego ze studia. „Takie osoby mają prawo być szanowane i wysłuchane w mediach publicznych” – mówiła Barbara Nowacka o Lipskim. O TVP wspomniał też Paweł Kowal: „Patrzcie w swoje sumienia, myślcie o Polsce, nie czytajcie tych pasków”.

Co powiedział Lech Wałęsa

  • Kornelu Morawieckim: „Co oni z niego robią? Bohatera! A on w środku – stan wojenny, atakują nas ze wszystkich stron – a on kozak zakłada Solidarność Walczącą. Co to było? Zdrada proszę panów. Zdrajca. Taka jest prawda. Wybaczamy mu to”.
  • fałszerstwach wyborczych: „Nie wierzcie, że oni oddadzą wam władzę. Jak oni zamach robili. Pytanie, w jaki sposób oni was oszukają i nie dadzą wam zwycięstwa, mimo że wygracie. Mam informację, że oni w internecie was przekręcą. Że w wyborach do PE już was przekręcili”.
  • błędach Koalicji Obywatelskiej: „daliście się wciągnąć na pola niewygodne. Na aborcję, na konkordat. Specjalnie was na to wciągnęli. Nie tak się zwycięża. To się załatwia w inny sposób, nie w wyborczy”.

Podczas warszawskiej konwencji Koalicji Obywatelskiej kandydatka na premiera, Małgorzata Kidawa-Błońska, wystąpiła z bardzo mocnym przemówieniem.

Liderka KO powiedziała m.in., że rząd PiS jest niczym Tytanic, który tonie, choć wciąż jeszcze gra na nim orkiestra. W wystąpieniu nie zabrakło odwołań do głośnych afer. „Jeśli ktoś urządza dom schadzek, okłamuje urząd podatkowy i zadaje się z gangsterami, to w swych mętnych tłumaczeniach niech nie odwołuje się do Armii Krajowej, bo to niegodne, obrzydliwe i ludziom pęka serce!” – słowa Kidawy-Błońskiej o aferze prezesa NIK spotkały się z ogromnym aplauzem.

Podobnie zresztą, jak krytyka ministra sprawiedliwości: „jeśli prokurator generalny nadzoruje postępowanie wobec samego siebie, to polityka nie może tego usprawiedliwić. To też jest niegodne.”

Wicemarszałek Sejmu obiecała, że rząd KO będzie oparty na równym podziale resortów pomiędzy kobiety i mężczyzn, a do poprawy sytuacji życiowej będzie dążyć pracą a nie samymi dekretami.

Bez względu na region, zarobki, poglądy, ludzie w kraju mają podobne obawy i troski. Nam, w Polsce, potrzebny jest polityczny detoks. Dlatego tu jestem. Mamy dość politycznej masakry. Wszyscy zasługujemy na dobre państwo” – mówiła do zebranych w Warszawie Małgorzata Kidawa-Błońska.

 

Koalicja Obywatelska przedstawiła program. “Jutro może być lepsze”

“Jutro może być lepsze” to hasło wyborcze Koalicji Obywatelskiej, które zaprezentowała kandydatka na premiera tej formacji Małgorzata Kidawa-Błońska. Przedstawiła też program na wybory parlamentarne. Związki partnerskie, in vitro, skrócenie kolejek do lekarza do 21 dni i solidny pakiet proekologiczny to najważniejsze propozycje KO. Powtórzyła też, że “nic, co zostało dane, nie zostanie zabrane”.

Kidawa-Błońska: Wierzę, że najlepsze przed nami

– Stoję przed wami pełna pokory, bo Polska to wielka rzecz, wielka sprawa. Znalazłam się w polityce, bo kocham Polskę. Wierzę, że najlepsze przed nami – zaczęła swoje wystąpienie kandydatka na premiera Koalicji Obywatelskiej Małgorzata Kidawa-Błońska, podkreślając, że prawość, honor, uczciwość, szacunek są dla niej najważniejsze w polityce.

– Chcę zmienić polską politykę. Chcę, żeby politycy przestali zaciskać pięści i zaczęli podawać sobie otwarte dłonie. Chcę, żeby przestali zarażać nienawiścią. Chcę nowej, jasnej, uśmiechniętej Polski – mówiła.

Nie jest tak różowo

– Wiem, że wielu z was jak ja tęskni za normalnością. Nienawiść to nienormalność – mówiła, przypominając o aferze hejterskiej w Ministerstwie Sprawiedliwości, farmie trolli czy mediach publicznych siejących nienawiść.

– Panie premierze, panie prezesie. Nie jest wcale tak różowo jak w waszych spotach. Nie wystarczy w programach TV pokazywać, że wszystko wygląda wspaniale. Polski nie naprawia się w telewizji. Wyjdźcie z limuzyn, wyjdźcie zza ochroniarzy i posłuchajcie, co mówią ludzie – mówiła Kidawa-Błońska.

– Jeżeli matka alarmuje, co dzieje się na SOR-ach, to nie dlatego, że chce wam dopiec, tylko to dla niej realny problem. Ocknijcie się – mówiła kandydatka na premiera.

Program zwykłych ludzi

Małgorzata Kidawa-Błońska przedstawiła w swoim wystąpieniu program wyborczy KO. Podkreślała, że powstał na podstawie rozmowy z ludźmi. Jednym z pierwszych punktów jest “plan obrony demokracji”, służba zdrowia – 21 dni to maksymalny czas oczekiwania na wizytę do lekarza specjalisty, do 60 minut ograniczony zostanie czas na lekarza w wypadkach. – Zmniejszymy umieralność na raka. Zdobędziemy na to środki z UE – obiecywała.

Zapowiedziała też wielką zmianę w podejściu do środowiska. – Obiecuję, że zatrzymamy wielką wycinkę lasów, zatrzymamy smog, zatrzymamy plastik, nie będzie też wielkiego importu rosyjskiego węgla dla Polski – wyliczała Małgorzata Kidawa-Błońska.

KO proponuje też program podwyższenia płac, aby praca się opłacała. Sporo miejsca kandydatka na premiera poświęciła też prawom obywatelskim, prawom kobiet i niepełnosprawnych. Dodała, że specjalne miejsce w jej programie zajmą rozwiązania dla seniorów.

– Program musi być żywy i będziemy rozmawiali z ludźmi. W tym programie nie chodzi o nasze ambicje – podkreślała Kidawa-Błońska.

– To, co zostało ludziom dane, nie zostanie im zabrane – podkreślała, przypominając słowa Grzegorza Schetyny odnośnie do utrzymania programów socjalnych.

Program Kidawy-Błońskiej, między innymi in vitro

Kandydatka na premiera KO dodała, że program uzupełniła o swoje autorskie pomysły.

– Chcę uzupełnić pakiet dla seniorów. Mamy ofertę dla seniorów aktywnych, ale myślimy też mocno o seniorach mniej sprawnych – mówiła, dlatego zaproponowała wprowadzenie czeków opiekuńczych dla seniorów.

Zaproponowała też premię emerytalną nawet do 20 tys. złotych oraz zwolnienie emerytury z PIT dla pracujących seniorów.

– Wyrównamy wreszcie płace kobiet i mężczyzn na tych samych stanowiskach. Alimenty będą regularnie ściągane. Wprowadzimy dwumiesięczny, płatny urlop tacierzyński – mówiła.

– Zagwarantujemy dostęp do bezpłatnej procedury in vitro – zapowiedziała Małgorzata Kidawa-Błońska.

Obiecała wprowadzenie darmowego Internetu dla młodzieży do 24. roku życia – Wykluczenie cyfrowe jest o wiele większym problemem, niż nam się wydaje – tłumaczyła.

Obiecała stworzenie przejrzystego prawa podatkowego.

“Jutro może być lepsze”

W wystąpieniu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej nie zabrakło wzmianki o kulturze. – Kultura to dla mnie wolność, swoboda wypowiedzi z poszanowaniem z innych, brak cenzury. Będę walczyła także o kulturę w polityce, to zadanie dla mnie. Ograniczymy do minimum wpływ urzędników na instytucje kultury i artystów. Naprawimy media publiczne, aby naprawdę były publiczne, zlikwidujemy abonament – zapowiadała.

– Marzy mi się Polska, gdzie nikomu nie trzeba będzie przypominać, co to jest honor, dobre wychowanie – konkludowała Małgorzata Kidawa-Błońska.

Akt obrony demokracji

Po wystąpieniu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej głos zabrali polityczki KO, które w 7 wybranych zakresach rozwinęły program.

Jako pierwsza głos zabrała Kamila Gasiuk-Pihowicz, która zapowiedziała rozdział stanowiska prokuratora generalnego od ministra sprawiedliwości.

– Każdy, kto łamie konstytucję, musi ponieść odpowiedzialność. Przez Polskę przeszedł huragan prawny, który zniszczył Trybunał Konstytucyjny, sądy i prokuraturę. Teraz najwyższy czas, by uprzątnąć zniszczenia, których dokonano. Wprowadzimy akt odnowy demokracji, czyli zbiór ustaw, który usunie wszystkie naruszenia konstytucji – mówiła Gasiuk-Pihowicz.

O służbie zdrowia mówiła prof. Alicja Chybicka. – Potrzebne są większe pieniądze, aby zatrzymać lekarzy w kraju, aby polska służba zdrowia była “przylądkiem nadziei”, gdzie każdy, kto przyjdzie, uzyska pomoc, a nie odbije się od zamkniętych drzwi – deklarowała.

Praca musi się opłacać

Pomysł na finanse publiczne przedstawiła Izabela Leszczyna, była wiceminister finansów. – Fundamentem naszego programu jest projekt “Niższe podatki – wyższa płaca” – mówiła Izabela Leszczyna. 

– Najmniej zarabiający zyskają 614 złotych miesięcznie, bonus aktywizujący. To nie będzie koszt pracodawcy. Zyskają wszyscy pracujący, bo praca musi się opłacać. Odciążymy daniny publiczne pracy z 50 do 35 proc. – wyliczała była wiceminister finansów.

Małgorzata Tracz z Zielonych zapewniała, że KO wprowadzi ekologię na dobre w struktury państwa; przegoni smog, zadba o lasy i uczyni z całej Puszczy Białowieskiej park narodowy.

Samorządy i edukacja

– Lepsza może być polska szkoła, która musi być przyjazna dla ucznia, praktyczna i ciekawa – mówiła Katarzyna Lubnauer. Zapowiedziała większą decyzyjność w kwestii szkół dla samorządów i autonomię nauczycieli. Obiecała podwyżki w oświacie.

O sprawach społecznych mówiła Barbara Nowacka, zapowiadając m.in. większą pomoc dla niepełnosprawnych, a Marzena Okła-Drewnowicz zapowiadała wprowadzenie kompleksowej polityki senioralnej. – Wprowadzimy nowy zawód: asystent osoby niesamodzielnej, a także czeki opiekuńcze, ok. tysiąca złotych – mówiła.

Prezydent Sopotu Jacek Karnowski podkreślał, że Małgorzata Kidawa-Błońska wywodzi się z samorządu. – Dlatego wzywam wszystkich samorządowców, żeby poszli do wyborów, żeby nikt nie został w domu – mówił i podkreślał też, że na listach PO-KO jest ok. 300 samorządowców.

 

wiadomo.co

 

Schetyna punktuje afery PiS

Grzegorz Schetyna w swoim przemówieniu podczas konwencji KO podsumowało lata rządów PiS jako “proces niszczenia państwa”. Lider Platformy Obywatelskiej nie przebierał w słowach oceniając obecną sytuację w państwie i zapowiadał zmiany po wygranych wyborach.

Co zmieni Koalicja Obywatelska?

Koniec z truciem Polaków” – powiedział lider PO: –“Nie można oszukiwać się, że chodzi o węgiel, że chodzi o miks energetyczny – chodzi o wszystko, chodzi o nasze zdrowie i życie, naszych rodziców i naszych dzieci, to jest kwestia międzypokoleniowa, to dotyczy nas wszystkich i dzisiaj twardo mówimy – koniec ze smogiem, skończymy z tym” – podkreślał

Ponadto podkreślił, że koalicja PO, Nowoczesnej, Inicjatywy Polskiej i Zielonych myśli o seniorach. I to nie od dziś: – “My o trzynastej emeryturze mówiliśmy dwa i pół roku temu” – podkreślił. – “To należy się seniorom dlatego, że jesteśmy im to winni. Musimy zainwestować w srebrne pokolenie i my jako Koalicja Obywatelska to zrobimy.

Pojawił się też temat wsparcie seniorów, którzy przechodzą na emeryturę: -“To kwestia możliwości otrzymania akcji spółek Skarbu Państwa dla tych, którzy wejdą w wiek emerytalny, a będą mieli tzw. wysługę lat. Chcemy sięgnąć i chcemy dać szansę tym, którzy się opiekują, żeby mogli liczyć na czek 1000 zł raz w miesiącu. To kwestia także urlopów wytchnieniowych – to wszystko, co pokazuje, że o seniora musimy zadbać, to jest nasze wyzwanie, to jest wyzwanie dzisiejszej polityki”.

O ile PiS nie poradził sobie z reformą służby zdrowia, KO ma receptę także i na tą bolączkę. Schetyna mówił, że “polityczny, partyjny wpływ na ochronę zdrowia powoduje, że to zdrowie nie jest chronione”. Ponoć jego zaplecze polityczne ma pomysł na to, jak zmienić np. sytuację na SOR.

Małgorzata Kidawa-Błońska miodzio – więcej tutaj >>>

Walka z aferami

W związku z mówieniem o psuciu państwa, lider PO przypomniał genezę problemu: – “Jest pewna rzecz, która musi być dzisiaj powiedziana, bo coraz więcej tego – to kwestia afer. Zaczynało się od Misiewicza, wszyscy się uśmiechali, nie wiedzieli, czy nazywa się Misiewicz, czy Pisiewicz. Wiedzieli, że załatwiane są miejsca pracy w spółkach Skarbu Państwa”.

Na tym nie kończył z krytyką obecnej władzy: –Z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc tych afer było i jest coraz więcej. Przypomnijmy – przecież KNF – ogromna afera, miliardy złotych stracone. Za chwilę Srebrna i dwie wieże prezesa Kaczyńskiego. Potem okazało się, że latanie samolotami rządowymi to jest hobby posłów PiS i robią sobie z tego polityczną zabawę i promocję” – podsumował rządy PiS Schetyna.

Szanse na wygraną

Lider KO przekonywał swoich zwolenników, że nadal jest spora szansa na sukces wyborczy. Czy faktycznie to może się udać? Sondaże dają znaczną przewagę PiS, ale ostatecznie całkiem realnym scenariuszem jest wygrana opozycji. Wszystko zależy od rozłożenia się mandatów. Jeśli w Sejmie zasiądzie więcej posłów opozycji niż partii rządzącej, PiS może jeszcze stracić władzę.

%d blogerów lubi to: