Miodzio, 29.09.2019

 

Donald Tusk: Małgorzata Kidawa-Błońska to nadzieja na coś lepszego w polityce

07.10.2019

Jak się ma do czynienia z takimi kandydatami i takimi politykami jak Małgorzata Kidawa-Błońska, absolutnie unikatowymi w dzisiejszych czasach, to chyba warto wesprzeć. Robię to z pełnym przekonaniem – powiedział Donald Tusk. W jego ocenie kandydata KO na premiera „stała się nadzieją na coś nowego w polskiej polityce”.

– Moje poglądy polityczne są znane, ale stawką jest coś poważniejszego niż tylko poglądy i partie. Stawką jest to, czy nasze życie będzie ponure, ciemne, pełne złości, a czasem nienawiści, czy będzie takie jak pani marszałek Kidawa-Błońska – normalna, uśmiechnięta, mądra i dobra – powiedział.

– Ludzie w całej Europie potrzebują innych sygnałów niż te nasycone agresją – oznajmił Tusk. – Życie publiczne może być lepsze, zdrowsze, przyzwoite. Cieszę się, że taki znak pojawił się w Polsce – dodał Tusk, odnosząc się do kandydatki Koalicji Obywatelskiej na premiera. Decyzję o jej kandydaturze ocenił jako „jedną z lepszych w ostatnich latach”.

– Gdyby doszło do zwycięstwa to z całą pewnością nie byłaby premierem malowanym i nie potrzebowałaby za plecami żadnego prowadzącego – przekonywał szef RE.

Donald Tusk nie chciał odpowiedzieć na pytania dot. jego politycznej przyszłości. Przypomniał o złożonej deklaracji, że swoje plany przedstawi 2 grudnia br., po zakończeniu pracy w Brukseli.

onet.pl

 

„Dzisiaj jest czas, żeby złożyć hołd polskim nauczycielom, polskim przedsiębiorcom, polskim lekarzom” – mówił Paweł Kowal podczas konwencji Koalicji Obywatelskiej. Małgorzata Kidawa-Błońska obiecała, że połowę tek w swoim rządzie odda kobietom, a Katarzyna Lubnauer, że KO zakręci kurek dla Rydzyka

Pod sam koniec kampanii parlamentarnej Koalicja Obywatelska popełniła być może największy błąd: pozwoliła Lechowi Wałęsie wygłosić przemówienie. Ponieważ były prezydent mówi co chce, można zakładać, że jego treść nie była uzgodniona z organizatorami. A mówił rzeczy, od których odcięli się nawet kandydaci KO. Przede wszystkim nazwał pochowanego z państwowymi honorami w sobotę Kornela Morawieckiego zdrajcą, co w niedzielę stało się głównym tematem w wielu mediach.

Dzień wcześniej inny były prezydent, Aleksander Kwaśniewski, był gościem Lewicy. Pisaliśmy o tym w tekście „Ole, Olek!”: Kwaśniewski mobilizuje elektorat Lewicy i wzywa, by przewietrzyć Polskę.

Wybraliśmy najciekawsze naszym zdaniem momenty z konwencji Koalicji Obywatelskiej. O tym, co powiedział Lech Wałęsa, przeczytacie na samym końcu.

1. „Więcej kobiet w rządzie”. Kidawa-Błońska i Nowacka

„Rząd przełomowy pod względem liczby resortów, jakie obejmą kobiety”, czyli połowę – obiecała Małgorzata Kidawa-Błońska. Podkreślała, że to Polki i Polacy obiecują większej liczby kobiet u władzy, a KO odpowiada na te oczekiwania, bo ma w swoich szeregach kompetentne kandydatki. Kobiety są przygotowane i umieją powściągnąć swoje ego – zapewniała kandydatka KO na premiera.

Koalicja, która ma wysokie poparcie wśród kobiet (zwłaszcza wśród tych przed czterdziestką – 38 proc.), walczy dziś o to, by poszły one zagłosować.

O kobietach było na konwencji bardzo dużo. Do kobiet zwracały się i Katarzyna Lubnauer: „Kobiety, dziewczyny, siostry, idziemy na wybory!”, i Barbara Nowacka: „Wierzymy w kobiety, w ich siłę i mądrość, bo Koalicja jest kobietą, bo Polska jest kobietą, bo Małgorzata Kidawa-Błońska jest kobietą”

Postulat, by połowę składu rządu stanowiły kobiety, nie wyróżnia KO – pisze o tym w swoim programie również Lewica. Ale nie uczyniła z tej obietnicy pierwszoplanowego postulatu, a wystawiając na front mężczyzn (Biedronia Czarzastego, Zandberga), naraża się na łatwe ataki i zarzuty o hipokryzję. W niedzielę wykorzystała to Barbara Nowacka, ironizując: „Nie da Wam tego trzech tenorów, którzy obiecają, a potem zostanie Ogórek”.

2. „Zakręcimy kurek dla Rydzyka”. Bon moty Katarzyny Lubanuer

Katarzyna Lubnauer zapowiedziała „Dość kreatywnej księgowości” i obiecała, że państwo nie będzie już dotować Tadeusza Rydzyka. Obietnica znalazła się punkcie „F jak forsa”,  przemówienie Lubnauer było bowiem zbudowane wokół kolejnych liter alfabetu.

Było bardzo żywe, momentami zabawne i zawierało najwięcej bon motów:

„Listy wyborcze PiS przypominają drzewa genealogiczne”.

„Polska to nie może być interes w stylu hoteliku na rodziny”.

Lubnauer po raz kolejny obiecała przywrócenie handlu w niedziele, ale zarazem zagwarantowanie dwóch wolnych niedziel dla pracowników.

3. „Złowrogie hasło nowej elity”. Mocny występ Pawła Kowala

Paweł Kowal, kiedyś związany z PiS, a dziś jedynka KO w Krakowie, wygłosił poruszające przemówienie, w którym odnosił się do zapowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, że powstanie „nowa, inna elita ekonomiczna„.

„Zastanówmy się, do kogo to było powiedziane? Do przedsiębiorców, do firm rodzinnych, do tych, którzy w wielkim trudzie 30 lat – a czasem więcej – wolnej Polski tworzyli 40 procent polskiego PKB. Do tych, którzy zatrudniają połowę polskich pracowników. Do tych, którzy sprzedawali w tych słynnych szczękach, stali przed łóżkami polowymi, marzli i liczyli na lepszą Polskę. I wyśnili tę Polskę. A dzisiaj słyszą, że będą wymienieni, że to nie jest już ich Polska.

Zastanówcie się państwo wszyscy: tu nie chodzi o interes przedsiębiorców, tu chodzi o tych, którzy dzięki nim mają pracę.

Hasło nowej elity to jest złowrogie hasło dla polskich nauczycieli. Widzieliśmy w ostatnich latach nagonki na polskich nauczycieli. Niech sobie każdy dzisiaj przypomni swoją najlepszą nauczycielkę, swojego najlepszego nauczyciela. Dzisiaj jest czas, żeby złożyć hołd polskim nauczycielom, polskim przedsiębiorcom, polskim lekarzom.

(…) Dzięki pracy tych ludzi można dziś dzielić 500 plus. Dlatego dziś zaczynamy od głębokiego pokłonu wobec tych ludzi, ludzi pracy (…)

My jesteśmy po stronie sprawiedliwości, a oni są po stronie władzy partii. My tworzymy szanse dla wszystkich, dla tych, którzy chcą się wykształcić, chcą pracować, chcą wstawać godzinę wcześniej. Chcą stać za barem i nalewać piwo, chcą tworzyć nowe miejsca pracy. A oni mówią: elitą będziesz, jeśli będziesz popierać naszą partię.

My mówimy tym, którzy pracowali: dziękujemy.
A oni mówią: my cię zweryfikujemy”.

4. „Idziemy na rekord w dużych miastach”

Konwencję otworzyli i zamknęli samorządowcy.

„Tak jak w boksie najważniejsza jest ostatnia runda. Dajcie z siebie wszystko. Patrzy na nas cała Europa, cała Europa patrzy na was” – zagrzewał działaczki i działaczy Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania.

„Pełna mobilizacja!” – ogłosił Rafał Trzaskowski.

To właśnie prezydent Warszawy zapowiedział bicie rekordu frekwencji. Przypomnijmy, że w wyborach samorządowych w Warszawie frekwencja wyniosła 66,59 proc., a w Poznaniu 57,19 proc. (w całym kraju: 48,83 proc.)

5. „Dziękujemy”.

Tym, którzy udostępniają swoje płoty i balkony na banery Koalicji Obywatelskiej, podziękowała Małgorzata Tracz, współprzewodnicząca Zielonych. „Jesteście zmianą” – mówiła. To ważne słowa, bo osoby angażujące się w kampanię opozycji, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, muszą się liczyć z tym, że plakaty będą zrywane. Nierzadko takie osoby są narażone na akty agresji. Takie sygnały docierają też do redakcji OKO.press.

O wolontariuszach wspomniał też Paweł Kowal: „To jest najważniejsze zadanie tych, którzy dzisiaj na placach polskich miast rozdają ulotki, niosą ludziom pokrzepienie.

To jest nasze najważniejsze zadanie: zanieść ludziom nadzieję. Powiedzieć: Polska naprawdę może być lepsza, to nie jest puste hasło”.

Podczas konwencji pojawił się też Rafał Lipski, kandydat KO wyrzucony w sobotę ze studia TVP. Zarzucił prowadzącym, Magdalenie Ogórek i Jackowi Łęskiemu, że szczują na osoby LGBT. Ogórek najpierw powiedziała: „Jest pan bezczelny”, potem zaczęła krzyczeć: „‚Moment, teraz ja mówię człowieku!”. W końcu Jacek Łęski wyprosił Lipskiego ze studia. „Takie osoby mają prawo być szanowane i wysłuchane w mediach publicznych” – mówiła Barbara Nowacka o Lipskim. O TVP wspomniał też Paweł Kowal: „Patrzcie w swoje sumienia, myślcie o Polsce, nie czytajcie tych pasków”.

Co powiedział Lech Wałęsa

  • Kornelu Morawieckim: „Co oni z niego robią? Bohatera! A on w środku – stan wojenny, atakują nas ze wszystkich stron – a on kozak zakłada Solidarność Walczącą. Co to było? Zdrada proszę panów. Zdrajca. Taka jest prawda. Wybaczamy mu to”.
  • fałszerstwach wyborczych: „Nie wierzcie, że oni oddadzą wam władzę. Jak oni zamach robili. Pytanie, w jaki sposób oni was oszukają i nie dadzą wam zwycięstwa, mimo że wygracie. Mam informację, że oni w internecie was przekręcą. Że w wyborach do PE już was przekręcili”.
  • błędach Koalicji Obywatelskiej: „daliście się wciągnąć na pola niewygodne. Na aborcję, na konkordat. Specjalnie was na to wciągnęli. Nie tak się zwycięża. To się załatwia w inny sposób, nie w wyborczy”.

Podczas warszawskiej konwencji Koalicji Obywatelskiej kandydatka na premiera, Małgorzata Kidawa-Błońska, wystąpiła z bardzo mocnym przemówieniem.

Liderka KO powiedziała m.in., że rząd PiS jest niczym Tytanic, który tonie, choć wciąż jeszcze gra na nim orkiestra. W wystąpieniu nie zabrakło odwołań do głośnych afer. „Jeśli ktoś urządza dom schadzek, okłamuje urząd podatkowy i zadaje się z gangsterami, to w swych mętnych tłumaczeniach niech nie odwołuje się do Armii Krajowej, bo to niegodne, obrzydliwe i ludziom pęka serce!” – słowa Kidawy-Błońskiej o aferze prezesa NIK spotkały się z ogromnym aplauzem.

Podobnie zresztą, jak krytyka ministra sprawiedliwości: „jeśli prokurator generalny nadzoruje postępowanie wobec samego siebie, to polityka nie może tego usprawiedliwić. To też jest niegodne.”

Wicemarszałek Sejmu obiecała, że rząd KO będzie oparty na równym podziale resortów pomiędzy kobiety i mężczyzn, a do poprawy sytuacji życiowej będzie dążyć pracą a nie samymi dekretami.

Bez względu na region, zarobki, poglądy, ludzie w kraju mają podobne obawy i troski. Nam, w Polsce, potrzebny jest polityczny detoks. Dlatego tu jestem. Mamy dość politycznej masakry. Wszyscy zasługujemy na dobre państwo” – mówiła do zebranych w Warszawie Małgorzata Kidawa-Błońska.

 

Małgorzata Kidawa-Błońska – miodzio. Nasza lepsza twarz

28WRZ

Jeśli ktoś uważał wybór Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na twarz kampanii Koalicji Obywatelskiej za kontrowersyjny, dziś musi zmienić zdanie. Kandydatka na premiera z ramienia PO i sojuszników cieszy się sporą popularnością w gronie elektoratu.

Tak przynajmniej wynika z sondażu Instytutu Badań Pollster, przeprowadzonego na zlecenie Super Expressu. “Wygląda na to, że wyznaczenie Małgorzaty Kidawy-Błońskiej jako kandydatki Koalicji Obywatelskiej na szefową rządu było strzałem w dziesiątkę – czytamy w sobotnio-niedzielnym wydaniu “Super Expressu”.

Taką premier chcemy?

Instytutu Pollster wykazał w badaniu, że na Kidawę-Błońską jako premiera chce głosować aż 20 proc. ankietowanych, zaś na Grzegorza Schetynę – 2 proc. “To prawdziwy nokaut” – twierdzą dziennikarze “SE”.

Jakby emocji było za mało, po chwili dodają: “Nie dość, że Kidawa-Błońska miażdży Schetynę, to jeszcze wytrwale goni Mateusza Morawieckiego. W naszym sondażu różnica między nią a obecnym szefem rządu wynosi 4 pkt proc”. Według Instytutu Pollster Mateusza Morawieckiego w roli szefa rządu widzi nadal 24 proc. badanych. Z kolei aż 28 proc. osób właściwie nie wie, kto miałby być premierem kolejnego gabinetu.

Sam Schetyna twierdzi, że Kidawa-Błońska jest lepszą kandydatką na premiera. – “Zapewne przyjdzie nam zawiązać koalicję z innymi partiami. Małgorzata jest najlepszym politykiem do prowadzenia takich rozmów. Lepszym ode mnie” – powiedział Schetyna i te słowa przytacza teraz “SE”.

Z kolei politolog prof. Rafała Chwedoruka dodał, że “elektorat Platformy był zawsze na tle innych partii elektoratem sfeminizowanym, więc w naturalny sposób kobieta, na dodatek rozpoznawalna, budzi z góry zaufanie”. Dodatkowo według niego: “sama Kidawa-Błońska jest osobą rzadziej obecną w konfliktach politycznych niż Schetyna– dopowiada Chwedoruk.

Badania zrealizował Instytutu Badań Pollster w dniach 24-25 września na próbie 1101 dorosłych Polaków.

Czy opozycja wygra wybory?

Czy więc opozycja wygra wybory i Kidawa-Błońska stanie na czele nowego rządu? Sondaże sugerują sukces PiS. Szansą KO jest jednak wejście do Sejmu dostatecznej liczby nie tylko jej posłów, ale też tych z Lewicy czy PSL. Czy tak się stanie i PiS straci władzę? Do wyborów pozostały dwa tygodnie.

Program Koalicji Obywatelskiej, czytaj tutaj >>>

– „Chcę Polski uczciwej, czystej i dumnej, chcę Polski takiej jak Wawel, a nie jak kamienica prezesa NIK Mariana Banasia. My pragniemy Polski uczciwej, w której uczciwość i prawo są na pierwszym miejscu, tymczasem mamy podejrzany hotel na godziny, oszustwa podatkowe i bezczelne okradanie państwa” – powiedziała Małgorzata Kidawa-Błońska z PO. Kandydatka Koalicji Obywatelskiej na premiera wzięła udział w konwencji w Krakowie.

Kidawa-Błońska mówiła, że właśnie w Krakowie – „w miejscu dawnej polskiej chwały najlepiej widać dzisiejszą zapaść”, do której doprowadziły rządy PiS. – „Zawsze na tle wielkości wyraźna jest małość, na tle honoru – bezwstydność, na tle prawdy – kłamstwo. Różnica pomiędzy Polską naszych marzeń a Polską obecnie rządzących jest taka sama, jak między siedzibą królów polskich a słynną już niestety kamienicą prezesa NIK” – powiedziała.

– „Widzimy obwieszonych złotem gangsterów, którzy są za pan brat z prezesem NIK, siedzą w domu schadzek, czują się bezkarni, a za chwilę ich kumpel będzie kontrolował Polaków i mówił czy działają zgodnie z prawem” – mówiła Kidawa- Błońska. Pytała, czy „człowiek ze złotym sygnetem na każdym palcu ma stać ponad prawem zwykłych ludzi”. – „Tacy ludzie mają nam mówić jak żyć, decydować co jest uczciwe i wyznaczać standardy? Ja się na taką Polskę nie godzę” – zaznaczyła kandydatka KO na premiera.

Podkreśliła, że w Polsce za rządów PiS „afer jest mnóstwo, że aż trudno je spamiętać, a bezczelność i arogancja wylewają się z ekranów każdego dnia”. – „Afera Srebrnej, hejterzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, szumidła w Komisji Nadzoru Bankowego, latający marszałek, SKOK-i, działki kościelne premiera – rośnie kasta nietykalnych, do której należą coraz bardziej podejrzane postacie, a publiczne pieniądze stają się niestety partyjne” – wyliczała Kidawa-Błońska.

Według kandydatki KO na premiera, nasze państwo coraz bardziej przypomina kraje Ameryki Łacińskiej, a nie demokrację europejską. – „Czasami mam wrażenie, jakby ekipa oszustów napadła na bank i tylko co jakiś czas wysypywała trochę pieniędzy przez okno, by odwrócić uwagę i zyskać trochę na czasie. Na dłuższą metę żadne państwo tego nie wytrzyma; to prędzej czy później musi skończyć się katastrofą, nie wolno nam się do tego przyzwyczajać, nie wolno nam porzucić marzeń o pięknej, silnej i uczciwej Polsce ” – mówiła Kidawa-Błońska.

My pragniemy Polski uczciwej, w której uczciwość i prawo są na pierwszym miejscu, a tymczasem mamy podejrzany hotel na godziny, oszustwa podatkowe i bezczelne okradanie państwa. Ja się na taką Polskę nie godzę! Ja chcę Polski uczciwej i dumnej, jak Wawel, a nie kamienica Banasia – mówiła na konwencji Koalicji Obywatelskiej w Krakowie kandydatka na premiera Małgorzata Kidawa-Błońska. – Różnica pomiędzy Polską naszych marzeń a Polską obecnie rządzących jest taka sama, jak między siedzibą królów polskich a słynną już niestety kamienicą prezesa NIK – dodawała. Z kolei Grzegorz Schetyna prosił o jeszcze o 2 tygodnie ciężkiej pracy.

Upadek moralny PiS-u

Zdaniem Małgorzaty Kidawy-Błońskiej sprawa Mariana
Banasia idealnie obrazuje rządy PiS-u, zepsucie tej partii i upadek moralny. – Zawsze na tle wielkości wyraźna jest małość, na tle honoru – bezwstydność, na tle prawdy – kłamstwo. Różnica pomiędzy Polską naszych marzeń a Polską obecnie rządzących jest taka sama, jak między siedzibą królów polskich a słynną już niestety kamienicą prezesa NIK – mówiła kandydatka na premiera.

Jej zdaniem Polska coraz bardziej przypomina kraje Ameryki Łacińskiej, a nie europejską demokrację.

– Widzimy obwieszonych złotem gangsterów, którzy są za pan brat z prezesem NIK, siedzą w domu schadzek, czują się bezkarni, a za chwilę ich kumpel będzie kontrolował Polaków i mówił, czy działają zgodnie z prawem. To jest taka nasza dzisiejsza rzeczywistość – mówiła Małgorzata Kidawa-Błońska.

Nie dajcie się szantażować 500 Plus

Wicemarszałek przypomniała też, że programy socjalne jak 500 Plus zostaną, ale podkreślała, że praca musi się w Polsce opłacać. – Niech nasza praca wreszcie się opłaca. Szanujmy ją. Człowieka pracy i jego zarobki stawiamy na pierwszym miejscu. To będzie nasz priorytet – mówiła.

Zapowiedziała też, że nie zostanie podniesiony wiek emerytalny.

Służba zdrowia do naprawy

Przypomniała też o programie naprawy służby zdrowia. – Wiem, że wielu ludziom, którzy widzą, co dzieje się dzisiaj w służbie zdrowia, trudno jest uwierzyć, że czas oczekiwania na SOR można skrócić do maksymalnie sześćdziesięciu minut! Uwierzcie, to naprawdę jest możliwe – mówiła Kidawa-Błońska.

O służbie zdrowia mówiła też Janina Ochojska, eurodeputowana KO, która zmaga się z rakiem piersi. Ochojska opowiadała, jak wygląda jej leczenie i dostęp do nowoczesnej medycyny. – Do każdego trzeba zapisać się osobno, trzeba pójść do innej kliniki. Jestem trochę uprzywilejowaną pacjentką, ale też siedzę w kolejkach. Patrzę na panie, które siedzą tam całymi dniami, widzę te same twarze, słyszę podobne opowieści – mówiła.

– Polska jest krajem chorym – uniesienie ogromu prac nad służbą zdrowia będzie wymagało od nas ogromnego wysiłku. I przede wszystkim ideowości – mówiła Janina Ochojska i dodała: – Ja swojej walki z chorobą jeszcze nie wygrałam, ale zapewniam państwa, że doprowadzę ją do końca. Wygram także walkę o program walki z rakiem.

Więcej >>>

 

 

LIVE, 29.09.2019

Kidawa-Błońska: Wiemy, że te wybory można wygrać i my te wybory wygramy. Niewiele trzeba, żebyśmy mieli najlepszy historyczny wynik w Warszawie

Wiemy, że te wybory można wygrać i my te wybory wygramy. Niewiele trzeba, żebyśmy mieli najlepszy historyczny wynik w Warszawie. Jesteśmy tego pewni. Te wybory to decyzja i wybór, jaka będzie Polska. Czy to będzie Polska, w której nienawiści i podziały będą codziennością, czy to będzie Polska, w której hejt będzie w telewizji publicznej, czy to będzie Polska, w której nie będzie szacunku Polaka dla Polaka. My takiej Polski nie chcemy. Chcemy rozmawiać o Polsce merytorycznie” – mówiła na konferencji prasowej kandydatka Koalicji Obywatelskiej na premiera wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska.

Kidawa-Błońska apeluje do Kaczyńskiego o przedwyborczą debatę: Po wyborach jedno z nas będzie tworzyło nowy rząd i będzie odpowiadało za losy Polaków, dlatego pokażmy, że w ważnych sprawach potrafimy rozmawiać

Chcemy rozmowy. Polacy chcą, żeby politycy ze sobą rozmawiali, dlatego apeluję i proszę pana prezesa Kaczyńskiego, żeby spotkał się i porozmawiał ze mną na tematy, o których mówimy w tej kampanii bardzo dużo, czyli o rodzinie. Bo wszystkie problemy naszego kraju ogniskują się w rodzinie” – mówiła na konferencji prasowej kandydatka Koalicji Obywatelskiej na premiera wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska.

Po wyborach jedno z nas będzie tworzyło nowy rząd i będzie odpowiadało za losy Polaków, dlatego pokażmy, że w ważnych sprawach potrafimy rozmawiać, wymieniać poglądy i potrafimy pokazać, że polityka może wyglądać inaczej” – dodawała.

Kidawa-Błońska o tzw. piątce dla zdrowia: Rozumiem, że to była reakcja na nasze postulaty. Oni są niewiarygodni. Mówią, że przeznaczą pieniądze na modernizację szpitali i przeznaczają kwotę, która na nic nie wystarczy

Przedstawialiśmy nasz program [dot. ochrony zdrowia], bo my jesteśmy w tym wiarygodni. Zaproponowaliśmy skrócenie czasu oczekiwania na SOR-ze, kolejek do lekarza, szczepienia, program do walk z rakiem. My to potrafimy zrobić, jesteśmy w tym wiarygodni, bo nawet za naszych czasów ta skrócona ścieżka onkologiczna funkcjonowała i wielu osobom uratowała życia. Wczorajsza deklaracja [prezesa Kaczyńskiego] jest niewiarygodna” – mówiła na konferencji prasowej kandydatka Koalicji Obywatelskiej na premiera wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska.

Są niewiarygodni. Mówią, że przeznaczą pieniądze na modernizację szpitali i przeznaczają kwotę, która na nic nie wystarczy. Przez ostatnie lata szpitale popadły w wielkie zadłużenie z powodu źle zrobionej sieci szpitali, z twardych i sztywnych kontraktów. Rozumiem, że to była reakcja na nasze postulaty” – dodawała.

Kidawa-Błońska o dymisji Banasia: Liczę na to, że nie trzeba będzie zmieniać ustawy, tylko że zwykła uczciwość spowoduje, że PiS przekona swojego członka do tego, żeby zrezygnował z funkcji

Bardzo dużo czasu zabrało Prawu i Sprawiedliwości, żeby zobaczyć, jaką osobę rekomendowali na tak ważną funkcję w naszym kraju [szefa NIK]. Sam pan minister przyznał się, że działał niezgodnie z prawem, bo mówił o zaniżaniu wartości. To jest przestępstwo skarbowe. Sam się do tego przyznał. Liczę na to, że nie trzeba będzie zmieniać ustawy. Nie powinno się zmieniać ustaw pod wpływem jednej osoby. Tylko że zwykła uczciwość spowoduje, że PiS przekona swojego członka do tego, żeby zrezygnował z tej funkcji. Innej sytuacji sobie nie wyobrażam” – mówiła na konferencji prasowej kandydatka Koalicji Obywatelskiej na premiera wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska.

Kidawa-Błońska: Jestem za tym, żeby w naszym kraju obowiązywały związki partnerskie, dlatego że wszyscy ludzie powinni mieć takie same prawa. Nie wykluczajmy grupy ludzi z naszego życia społecznego

Jestem zwolenniczką tego, żebyśmy wszyscy się szanowali, żeby ludzie mogli żyć tak jak chcą. Jestem za tym, żeby w naszym kraju obowiązywały związki partnerskie, dlatego że wszyscy ludzie powinni mieć takie same prawa. Mają prawo do ochrony prawnej, medycznej, dziedziczenia. Tak powinno być. Nie wykluczajmy grupy ludzi z naszego życia społecznego. Tematu adopcji nie ma w tej chwili. Zawsze będą mówiła – najważniejsze w każdej sytuacji, każdej adopcji jest dobro dziecka. W ogóle myśląc o adopcji, najpierw pomyślmy o dziecku, gdzie żyje, jak żyje i czego potrzebuje. Jeżeli w ten sposób politycy będą patrzyli, dużo problemów uda nam się łatwiej rozwiązać” – mówiła na konferencji prasowej kandydatka Koalicji Obywatelskiej na premiera wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska.

Kidawa-Błońska: Szefowie i liderzy PiS unikają debat. Nie chcą rozmawiać. Potrzebna jest debata „jeden na jeden”. Ciągle mam nadzieję, że prezes Kaczyński zdecyduje się na taką rozmowę

Szefowie i liderzy PiS unikają debat. Nie chcą rozmawiać, ale ponieważ często kierują się opiniami Polaków i sondażami, skoro sondaże pokazują, że tak na tym Polakom zależy, może na tę debatę ze mną się zdecydują. Bo to jest chyba ta debata, która powinna się odbyć i Polacy mają prawo wiedzieć, jak wyobrażamy sobie życie i jaką Polskę sobie wyobrażamy. Chciałabym, żeby to była debata i rozmowa i żebyśmy poważnie to potraktowali” – mówiła na konferencji prasowej kandydatka Koalicji Obywatelskiej na premiera wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska.

Potrzebna jest debata „jeden na jeden”. Ciągle mam nadzieję, że prezes Kaczyński zdecyduje się na taką rozmowę” – dodawała. 

 

300polityka.pl

%d blogerów lubi to: