Karczewski, 15.10.2019

 

Opozycyjni działacze przyszli spakować marszałka Karczewskiego. „Przechodziliśmy z tragarzami”

Wojciech Karpieszuk
Marszałek Senatu Stanisław Karczewski

Marszałek Senatu Stanisław Karczewski (Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta)

– Marszałek będzie się wyprowadzać. Przyszliśmy go spakować. Z tragarzami przechodziliśmy – mówią opozycyjni działacze, którzy z kartonami stawili się przed willą na Parkowej, w której mieszka marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

– My do pana marszałka Karczewskiego. Przynieśliśmy kartony do przeprowadzki – tak rozpoczyna się nagranie umieszczone na Twitterze wolne-media.pl. W tle słychać muzykę z serialu „Alternatywy 4”. Grupa opozycyjnych działaczy (nazywają siebie Lotną Brygadą) stawiła się z kartonami i drabiną przed bramą willi przy Parkowej. Mieszka w niej marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

Jak napisał sierpniowy „Newsweek”, Kancelaria Senatu wynajmuje dla Stanisława Karczewskiego połowę willi przy ul. Parkowej, w której wcześniej mieszkali premierzy, m.in. Beata Szydło i Donald Tusk. Koszt miesięczny jej wynajęcia to nieco ponad 5,6 tys.

– To jest własność państwa. Ona [willa – red.] powinna być wykorzystywana. Gdybym ja nie wynajmował, to mieszkanie stałoby puste – tłumaczył się po tekście marszałek Karczewski w „Gościu Wiadomości”.

W niedzielnych wyborach opozycja zdobyła większość w Senacie. Oznacza to, że Stanisław Karczewski najpewniej straci stanowisko. Stąd pomysł opozycyjnych działaczy, by pomóc mu w pakowaniu, bo zapewne będzie musiał opuścić willę.

W kolejnym ujęciu widzimy Grupę Lotną, jak próbuje dostać się do rządowego kompleksu od strony Belwederskiej.

– Przechodziliśmy z tragarzami. Mamy drabinę, żeby marszałek mógł zdjąć obraz ze ściany – przekonują portiera. Ten z uśmiechem odpowiada: – Niestety, nie mogę wpuścić. Nie ma marszałka.

Kobieta: – Ale my jesteśmy wolontariuszami. Chcieliśmy mu pomóc. My tu pracujemy dla idei.

Podchodzi strażnik: – Państwa pomoc nie będzie potrzebna.

Grupa Lotna: – Zostawimy telefon do siebie. Niech marszałek dzwoni. My o każdej porze przyjdziemy, by pomóc mu się spakować. Mamy kartony, mamy w co obraz zapakować.

Kobieta w czerwonej kurtce: – Pomożecie? Pomożemy!

 

wyborcza.pl

%d blogerów lubi to: