Banaś, 24.10.2019

 

Przestępczy skandal w resorcie finansów

AdobeStock
Jeden z najbliższych współpracowników Mariana Banasia z czasów jego pracy w Ministerstwie Finansów miał kierować mafią VAT-owską. Pod takim zarzutem siedzi w areszcie.

To sprawa bez precedensu – urzędnicy zajmujący eksponowane stanowiska w Ministerstwie Finansów, ścigający oszustwa podatkowe, jednocześnie sami mieli się ich dopuszczać, okradając państwo z VAT. „Rzeczpospolita” ustaliła kulisy tego skandalu. Niewykluczone, że gdyby sprawa wypłynęła w sierpniu, przed nominacją Mariana Banasia na szefa NIK, mogłaby złamać jego karierę.

Zachodniopomorski Wydział Prokuratury Krajowej w Szczecinie i Centralne Biuro Śledcze Policji od dwóch lat prowadzą wielkie śledztwo w sprawie wyłudzeń VAT dokonanych przez grupę przestępczą kierowaną przez wysokich rangą, byłych już urzędników resortu finansów. Dotąd zarzuty usłyszało w nim 15 osób, w tym dwaj podwładni Mariana Banasia z czasów, gdy był w ministerstwie, i szef jednego z największych w kraju urzędów skarbowych.

Mechanizm procederu to klasyka, po jaką sięgają mafie VAT-owskie. Wykorzystując fikcyjny obrót sztuczną biżuterią i tarcicą, grupa złożona z urzędników resortu miała wyłudzić 5 mln zł i usiłować oskubać budżet z kolejnych 860 tys. zł. Proceder prowadzili – jak twierdzi prokuratura – Arkadiusz B. (w areszcie od stycznia tego roku) i Krzysztof B. (siedzi od września 2018 r.). „Są podejrzani o zorganizowanie i kierowanie grupą przestępczą mającą na celu wyłudzenie podatku VAT, udział w oszustwach podatkowych” – potwierdza Prokuratura Krajowa.

Z zarzutów dla Krzysztofa B. i Arkadiusza B. wynika, że wyłudzeń VAT mieli dopuszczać się przez mniej więcej trzy lata (od listopada 2015 r. do sierpnia 2018 r.), czyli w czasie, kiedy pracowali w Ministerstwie Finansów i oficjalnie ścigali nieuczciwych podatników.

Obaj B. piastowali wtedy wysokie funkcje kierownicze.

Arkadiusz B. był dyrektorem Krajowej Szkoły Skarbowości (KSS), czyli kuźni kadr Krajowej Administracji Skarbowej, którą wymyślił i powołał do życia Marian Banaś. Także Krzysztof B. to człowiek ze świecznika – był wicedyrektorem Departamentu Kontroli Celnej, Podatkowej i Kontroli Gier.

W tej sprawie siedzi w areszcie też inny do niedawna wysoki urzędnik – Andrzej S., naczelnik warszawskiego urzędu skarbowego, podejrzany o udział w gangu VAT.

Jak w czasie, kiedy rząd deklarował walkę z oszustwami podatkowymi i wiele z nich ukrócił, ministerialni urzędnicy pod okiem szefa KAS mogli – już prywatnie – dokonywać nadużyć?

I jak to możliwe, że przez trzy lata ABW, która ma pod kontrolą Ministerstwo Finansów, o tym nie wiedziała?

Były minister finansów Marian Banaś (dziś prezes NIK) jest zaskoczony zarzutami dla byłych urzędników. „W przypadku posiadania jakichkolwiek informacji, o których Panie piszą w stosunku do dyrektora KSS – do takiej nominacji by nie doszło” – odpowiedział na nasze pytania.

 

rp.pl

%d blogerów lubi to: